Dodaj do ulubionych

sytuacja na kaukazie coraz gorsza

03.08.04, 12:35
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,2209737.html
z dedykacjami dla wszystkich podziwiajacych wojskowe talenty miszy :)))
Obserwuj wątek
    • Gość: SAGGER Re: sytuacja na kaukazie coraz gorsza IP: 80.51.247.* 03.08.04, 17:53
      Abchazja uznała że znalazła się w stanie wojny z Gruzją.A w Pd. Osetii wciąż
      słychać strzelaniny.
    • Gość: Paul Z calym szacunkiem dla wojskowych talentow Miszy. IP: *.nwrk.east.verizon.net 03.08.04, 19:32
      Nie ma sie z czego smiac. W Iraq'u nie jest lepiej. Kazdy konwoj, kazdy
      patrol moze wrocic do bazy w "czesciach". Jest zasadnicza roznica w dzalaniach
      i zalozeniach operacyjnych obu armii. US beznadziejnie stara sie przeprowadzic
      misje odbudowy "na obraz i podobienstwo boze" nie stroniac od ognia i miecza,
      ale wymachujac marchewka przed nosem (Iraq i Awganistan). Rosja stara sie
      Czeczenow zniszczyc otwarcie urzywajac ognia i miecza. Zadna opcja nie
      skutkuje wymiernie, jak na razie. Rosjan jednak nie krepuja wszendobylskie
      kamery stacji telewizyjnych. Troche dziwie sie, ze rosjanie nieskrepowani
      wirtualno-prasowym sumieniem swiata zwyczajnie nie potrafia Czeczenii
      odizolowac i zniszczyc. Zniszczyc - bo to jest ich celem. Zwyczajnie
      militarnie mi sie to w glowie nie miesci - brak restrykcji, zamknieta geba
      mediow...... Uszanowanie,
      Paul
      • Gość: Słoju Re: Z calym szacunkiem dla wojskowych talentow Mi IP: *.tele2.pl 04.08.04, 10:58
        Nie potrafili w Afganistanie to nie potrafią w Czeczenii.
        Mam zresztą wątpliwości czy komukolwiek innemu by się to udało. Sam piszesz o
        amerykanach. Nie jest to tylko sprawa obecności mass-mediów a raczej ze
        polityki nie zastapisz rozwiązaniami militarnymi.
        Izraelczycy zlikwidowali większość przywódców lokalnych organizacji
        terrorystycznych. W ich miejsce pojawiły sie gangi młodych i sfrustrowanych
        palestyńczyków, nad którymi nikt nie ma kontroli, niesterowalnych, którzy
        dokonują zamachów za kasę Hezzbolachu (czyli de facto Iranu). Niedługo
        kompletnie nie będą mieli z kim powaznym rozmawiać.
        pzdr
      • marcus_crassus nie wiem czy nie ma sie z czego smiac. 05.08.04, 01:18
        mi sie chce smiac - z miszy i jego zadufania w tej kwestii.o ile pomimo
        wiadomego stosunku miszy do mnie i mojego do miszy w jednej kwestii nie mam do
        miszy zastrzezen - w kwestiach historycznych i wielu technicznych.Tutaj misza
        raczej swieci przykladem.

        jednak kazde zejscie miszy spoza historii i techniki na grunt "strategii" jest
        dla niego fatalne.wodz bylby z miszy marny :))).gdybym byl czeczenem chcialbym
        miec przeciwko sobie kogos takiego jak misza.naprawde.uwazalbym go za latwego
        wroga.

        a co do roznicy miedzy US i Rosja??? Oj Paul jest roznica zasadnicza.US walczy
        o wplywy w zupelnie obcym swiecie z ktorym nic ich nie laczy.Natomiast Rosja
        walczy o wplywy w rejonie z ktorym laczy ja bardzo wiele.

        Msci sie teraz polityka ktora miszunia probuje wybielac i udawac ze jest ok.Ale
        jak sie zniszczylo caly kraj,przepedzilo z niego wlasnych rodakow (ilu
        mieszkancow groznego bylo rosjanami)??? zniszczylo miasta w ktorych zyli rodacy
        i sterroryzowalo caly region to zamiast polepszac sytuacje sie ja pogarsza.A ja
        naprawde dawno przestalem "sympatyzowac" z czeczenami.

        wystarczy spojrzec na strone www.kavkazcenter.com

        i linki z tej strony - jihadonline.com waragainstislam.com etc.a i artykuly ze
        strony kavkazcenter.com ktora staram sie czytac coraz czesciej poruszaja
        tematyke wspolnej wojny przeciwko kulturze nieislamskiej.

        dobrzy czeczeni juz dawno zostali zabici przez rosyjskich bandziorow bo tak
        moge nazwac rosyjska armie w czeczenii.sek w tym ze to co zrobili z czeczenia
        Rosjanie pomimo mojego stosunku do ich armii przypomina mi spalenie okretow na
        odleglym ladzie.Juz nie ma powrotu.Albo Rosjanie wygraja ta wojne i zaprowadza
        pokoj albo wygraja bandyci islamscy.Nie ma opcji zeby wygrali dobrzy Czeczenii
        bo ich juz nie ma.Zgineli albo zdziczeli do konca.Takie mam wrazenie.

        Ale Rosja bedzie grzezla dalej w tym bagnie dopoki myslenie ktore przejawia
        misza (wszystko jest OK,kochaja nas a reszta to pindosowska propaganda) bedzie
        uskuteczniane.szkoda ze placa za nie czesto porzadni rosjanie a nie ludzie
        pokroju miszy.

        znam Twoj stosunek do miszy ale mowiac szczerze w tej chwili gowno mnie on (z
        calym szacunkiem obchodzi).jak nie wiesz dlaczego to zobacz sobie w okolicach
        kwietnia jak misza pial ze pierscien wokol maschadowa sie zamyka a rosjanie
        luzuja kolejne jednostki z czeczenii.

        ma swoj pierscien.zlapal kozak tatarzyna a tatarzyn za leb trzyma.gdyby
        rosjanie poszli po rozum do glowy i zaczeli grac normalnie z innymi a nie roic
        sny o upadlym imperium wyszloby to dla wszystkich dobrze.a tak za rojenia
        zginelo w czeczenii juz 25 tys zolnierzy wg stowarzyszenia matek zolnierzy a 50
        tys zostalo rannych.

        ale oczywiscie misza mnie wysmial za te dane powtarzajac "w czeczenii panuje
        spokoj"

        no to ma swoj spokoj.czas zazwyczaj ma to do siebie ze pokazuje kto ma racje.
        • Gość: Krzysiek polityka Putina IP: *.crowley.pl 06.08.04, 15:12
          Ja myślę, że Rosjanom NIE ZALEŻY na szybkim wymordowaniu Czeczeńców.

          Putin już dwa razy został wybrany na prezydenta, bo Rosjanie czuli się
          zagrożeni z ze strony "terorystów".

          Jak Rosjanie będą oszczędnie mordować Czeczeńców, a intensywnie gwałcić
          zbiorowo Czeczenki w czasie tzw. "zaczystek", to Putin zostanie wybrany na
          prezydenta i trzeci raz.





          PS.
          Podobną taktykę stosują niektórzy moderatorzy na grupach dyskusyjnych Yahoo:
          podsycają poczucie zagrożenia ze strony spamerów, po to by móc CENZUROWAĆ całą
          korespondecję na grupie dyskusyjnej.
          • paw_dady jak Busz zabije cywilow to collateral damage ;) 06.08.04, 17:21
            jak Putin to 'genocide'. Terminy inne ale opisuja to samo.

            Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

            > Jak Rosjanie będą oszczędnie mordować Czeczeńców,
            tujest o morderstwach cywilow
            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2216467.html
            > a intensywnie gwałcić
            > zbiorowo Czeczenki w czasie tzw. "zaczystek",

            gwalty w abu-ghabir to tez Ruskie?! BTW lubisz skupiac sie na gwaltach jak
            widze.

            > to Putin zostanie wybrany na
            > prezydenta i trzeci raz.

            nie moze rosyjska konstytucja zabrania. poczytaj troszke zanim powiesz cos.

            poza tym to Busz dzieki wojnie chce re-elekcje putin juz nie moze.


            Cordialment
            PD

            • marcus_crassus a ch... ma tutaj wspolnego Bush 06.08.04, 17:45
              postaram sie byc spokojny i nie puscic zbyt wielkiej wiazanki ale
              czlowieku,przeczytales temat watku???

              co ma Bush z tym wspolnego???

              chyba ze "grunt to nawiazac"

              bez odbioru,glupot nie lubie.
            • Gość: Krzysiek Re: jak Busz zabije cywilow to collateral damage IP: *.crowley.pl 17.08.04, 07:58
              paw_dady napisał:

              > gwalty w abu-ghabir to tez Ruskie?!

              Nie, a czemu o tym wspominasz????
              Bo ja nie widzę związku między jednym a drugim.


              > BTW lubisz skupiac sie na gwaltach jak
              > widze.

              Ty też, tylko że ty wolisz klimaty "homo - nie wiadomo"


              > > to Putin zostanie wybrany na
              > > prezydenta i trzeci raz.

              > nie moze rosyjska konstytucja zabrania. poczytaj troszke zanim powiesz cos.

              > poza tym to Busz dzieki wojnie chce re-elekcje putin juz nie moze.

              Co do rosyjskiej konstytucji, to Putin ją zmieni.

              Ma wszystkie do tego możliwości:
              1) większość w parlamencie
              2) uwielbienie narodu
              3) poparcie wojska i służb specjalnych
              4) zniewolone media
              5) i pretekst: czeczeński "terroryzm", który już dwa razy dał mu prezydenturę.

              Jak będzie mu się kończyć druga kadencja, to okaże się, że ten rosyjski super-
              macho jest jedyną nadzieją dla swego zastraszonego kraju.
              I wtedy z radością zmienią konstytucję.
              • polak_pl Re: nieskończone kadencje 22.10.04, 07:40
                Gość portalu: Krzysiek napisał:

                > > > to Putin zostanie wybrany na
                > > > prezydenta i trzeci raz.
                >
                > > nie moze rosyjska konstytucja zabrania. poczytaj troszke zanim powiesz co
                > s.
                >
                > > poza tym to Busz dzieki wojnie chce re-elekcje putin juz nie moze.
                >
                > Co do rosyjskiej konstytucji, to Putin ją zmieni.
                >
                > Ma wszystkie do tego możliwości:
                > 1) większość w parlamencie
                > 2) uwielbienie narodu
                > 3) poparcie wojska i służb specjalnych
                > 4) zniewolone media
                > 5) i pretekst: czeczeński "terroryzm", który już dwa razy dał mu prezydenturę.
                >
                > Jak będzie mu się kończyć druga kadencja, to okaże się, że ten rosyjski super-
                > macho jest jedyną nadzieją dla swego zastraszonego kraju.
                > I wtedy z radością zmienią konstytucję.


                Święta prawda!

                Na Białorusi to sztuczka udała się Łukaszence.

                I to BEZ straszenia terrorystami...









                PS.
                kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1014447&KAT=237
      • paw_dady Re: Z calym szacunkiem dla wojskowych talentow Mi 06.08.04, 17:18
        Gość portalu: Paul napisał(a):

        > Nie ma sie z czego smiac. W Iraq'u nie jest lepiej. Kazdy konwoj, kazdy
        > patrol moze wrocic do bazy w "czesciach". Jest zasadnicza roznica w
        dzalaniach i zalozeniach operacyjnych obu armii. US beznadziejnie stara sie
        przeprowadzic> misje odbudowy "na obraz i podobienstwo boze" nie stroniac od
        ognia i miecza,> ale wymachujac marchewka przed nosem (Iraq i Awganistan).
        >


        marchewka obawiam sie jest jedyna droga. albo totalna exterminacja CALEJ
        ludnosci. co jak wiemy nie jest politycznie mozliwe. technicznie jak
        najbardziej.


        > Rosja stara sie
        > Czeczenow zniszczyc otwarcie urzywajac ognia i miecza.

        tu sie pozwole nie zgodzic. Na podstawie jakich zalozen mowisz, ze Rosja chce
        ich wszystkich zniszczyc?! GW zrodlo anty-Rosyjskie wiec malo miarodajne, CNN
        mowi to co DoD pozwoli. Na razie o Czeczenii cisza bo akurat w tej wonnie Rosja
        to sojusznik.

        > Zadna opcja nie
        > skutkuje wymiernie, jak na razie. Rosjan jednak nie krepuja wszendobylskie
        > kamery stacji telewizyjnych.

        przez 9/11 bylo od cholery reportazy w kanalach fransuskich,BBC czy CNN o
        Polskiej propagandzie nie wspominajac. Jak Czeczenie sa biedni.

        > Troche dziwie sie, ze rosjanie nieskrepowani
        > wirtualno-prasowym sumieniem swiata zwyczajnie nie potrafia Czeczenii
        > odizolowac i zniszczyc. Zniszczyc - bo to jest ich celem.

        a mzoe onie nie chca zniszczyc calej poulacji? tak samo moge powiedziec czemu
        Amerykanie zabijaja 100 gosci weselnyc a nie terrrorystow?
        he he chirurgiczna operacja tylko skalpel jakis tempy

        > Zwyczajnie
        > militarnie mi sie to w glowie nie miesci - brak restrykcji, zamknieta geba
        > mediow......

        a USA maja media i nadal gina glownie cywile. cikawe ile ofiar nie jest
        raportowanych przez 'wolne media'. Al-dzazira widzi ta woje inaczej. Mam kumpla
        z Iraku i czasem ogladamy, zadziwiajaco inna opinia...

        > Uszanowanie,
        > Paul

        Cordialment
        PD
      • Gość: Misza Czesc Paule IP: 195.208.237.* 15.08.04, 21:56
        Gość portalu: Paul napisał(a):
        > Nie ma sie z czego smiac.

        Masz racje. Sytuacja sie pogorsza. Dzis do mnie wpadl moj brat, ktory dopiero miesiac temu wrocil z Abchazii - dowodzil wywiadem wojskowym naszych wojsk w Abchazii. Obecnie skierowano go do Rostowa - jest dowodca specjednostki Specnazu GRU - rezerwy dowodcy okregu PlnKaukaskiego. W kazdej chwili oczekuja na wyjazd do Osetii. Mowi ze w Abchazii i Osetii dzis Gruzini podlewaja maslo do ognia. Ale rowniez mowi ze nie jest tak zle - "bo gdyby bylo cos powaznego - to juz tam bylibysmy"...

        > W Iraq'u nie jest lepiej. Kazdy konwoj, kazdy
        > patrol moze wrocic do bazy w "czesciach".

        Dokladnie. Partyzantka tam i tu.

        > Jest zasadnicza roznica w dzalaniach
        > i zalozeniach operacyjnych obu armii. US beznadziejnie stara sie przeprowadzic
        > misje odbudowy "na obraz i podobienstwo boze" nie stroniac od ognia i miecza,
        > ale wymachujac marchewka przed nosem (Iraq i Awganistan). Rosja stara sie
        > Czeczenow zniszczyc otwarcie urzywajac ognia i miecza. Zadna opcja nie
        > skutkuje wymiernie, jak na razie. Rosjan jednak nie krepuja wszendobylskie
        > kamery stacji telewizyjnych. Troche dziwie sie, ze rosjanie nieskrepowani
        > wirtualno-prasowym sumieniem swiata zwyczajnie nie potrafia Czeczenii
        > odizolowac i zniszczyc.

        Problem w tym ze Putin nie moze zniszczyc Czeczenow biologicznie - przeciez otwarciwe mowi ze wojna toczy sie z terrorystamie, a to oznaczalo by ze albo wszyscy Czeczeni sa terrorystami, albo... Przeprowadzaja sie zaczystki, ale ich skutecznosc jest niewystarczajaca - przeciez dzialamy defacto w obcym terenie.

        > Zniszczyc - bo to jest ich celem. Zwyczajnie
        > militarnie mi sie to w glowie nie miesci - brak restrykcji, zamknieta geba
        > mediow...... Uszanowanie,
        > Paul

        Uszaniwanie
        Misza
        • Gość: "Newsweek" Osetia i Abchazja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.04, 18:44
          Gość portalu: Misza napisał:


          > Masz racje. Sytuacja sie pogorsza. Dzis do mnie wpadl moj brat, ktory dopiero m
          > iesiac temu wrocil z Abchazii - dowodzil wywiadem wojskowym naszych wojsk w Abc
          > hazii. Obecnie skierowano go do Rostowa - jest dowodca specjednostki Specnazu G
          > RU - rezerwy dowodcy okregu PlnKaukaskiego. W kazdej chwili oczekuja na wyjazd
          > do Osetii. Mowi ze w Abchazii i Osetii dzis Gruzini podlewaja maslo do ognia.



          Czytałem niedawno, że prezydent Putin wspiera separatystów z Abchazji i Południowej Osetii (też Gruzja).

          Przyznał nawet wszystkim chętnym obywatelstwo rosyjskie.


          Ciekawe podejście: separatyści z Rosji (Czeczeni) to nie obywatele rosyjscy (z którymi trzeba się liczyć), lecz międzynarodowi terroryści, natomiast separatyści z Gruzji, to nie terroryści, lecz obywatele rosyjscy.
    • paw_dady nie tylko na kaukazie 06.08.04, 17:10
      marcus_crassus napisał:

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2216467.html

      hmm czyzbys nie ogladal CNN/BBC a nawet wyborczej nie czytal? a moze czytasz
      dosc wybiorczo?

      cordialment
      PD
      • Gość: caton1 A u Was to Murzynów biją!! ;-D IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 17.08.04, 09:44
    • Gość: Krzysiek Program w telewizji IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.04, 14:20
      Dzisiaj w telewizji Polsat będzie reportaż pod tytułem : "S.O.S. dla Czeczenii".
      • Gość: Krzysiek o 24.00 (n/t) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.04, 14:33
    • Gość: Pzl Góry na prochu IP: 193.111.166.* 15.09.04, 13:22
      Ciekawy artykuł wiele wyjasniajacy.

      Czeczenia

      Przez niemal cały wiek XIX Rosja prowadziła wojny na Kaukazie, próbując
      podporządkować sobie niepokornych górali. Najsilniejszy opór wobec armii
      carskiej stawiali Czeczeni, których ziemie zostały ostatecznie podbite dopiero
      w 1859 roku. Krwawe represje stosowane przez Rosjan na Kaukazie Północnym
      zaowocowały wieloma powstaniami, które kilkakrotnie wybuchały nie tylko przez
      całą drugą połowę XIX wieku, ale także w wieku XX.

      Rosja nie próbowała uczynić z Kaukazu integralnej części imperium. Traktowała
      ten region jako swoją wewnętrzną kolonię, bezwzględnie eksploatując jej
      bogactwa, nie licząc się z miejscowymi tradycjami. Skutkiem takiej polityki
      była narastająca wrogość miejscowej ludności, uważanej przez zdobywców za
      poddanych drugiej kategorii.

      W marcu 1918 roku obwód terski włączono do Rosji Radzieckiej, w 1922 roku
      powstała autonomiczna republika czeczeńska, dwa lata później – inguska, które w
      1934 roku zostały połączone w jeden obwód autonomiczny (potem przemianowany w
      republikę).

      Ale i ten organizm zlikwidowano w 1944 roku, a jego mieszkańców deportowano do
      Kazachstanu i Kirgizji pod zarzutem kolaboracji z hitlerowskim najeźdźcą. Mogli
      wrócić dopiero w 1957 r., kiedy republikę odtworzono. Traktowani byli przez
      Moskwę nadal jako społeczni pariasi. Czeczenia zajmowała jedno z ostatnich
      miejsc w ZSRR pod względem rozwoju gospodarczego.

      W drugiej połowie lat 80., w okresie Gorbaczowowskiej jawności i pierestrojki,
      na Kaukazie w ogóle, a w Czeczenii w szczególności, nastąpiło odrodzenie
      narodowe. Początek lat 90., rozpad ZSRR, osłabienie władzy centralnej, wielki
      kryzys gospodarczy i polityczny stworzyły warunki do przejęcia w Czeczenii
      władzy przez radykalnego przywódcę, generała Dżochara Dudajewa, który ogłosił
      Czeczenię państwem niepodległym.

      Po nieudanej próbie interwencji zbrojnej w listopadzie 1991 r. Kreml postanowił
      wycofać wojsko z republiki. Tragicznym w skutkach błędem Rosjan było
      pozostawianie tam po sobie wielkich ilości broni.

      W marcu 1992 roku przywódcy Czeczenii stanowczo odmówili podpisania nowego
      traktatu federacyjnego, który regulował funkcjonowanie nowo tworzonego państwa
      rosyjskiego – Federacji Rosyjskiej. W grudniu 1994 r. do Groznego pod hasłem
      przywracania porządków konstytucyjnych wjechały rosyjskie czołgi. Zaczęła się
      pierwsza wojna czeczeńska.

      31 sierpniu 1996 roku zawarto porozumienie pokojowe; Rosja zgodziła się de
      facto na niezależność Czeczenii, kwestia uregulowania statusu republiki została
      odłożona na pięć lat. Wojska rosyjskie zostały z Czeczenii wycofane. Wkroczyły
      ponownie 1 października 1999 roku. Formalnie powodem wznowienia interwencji
      zbrojnej były rajdy komendanta polowego Szamila Basajewa na Dagestan i zamachy
      bombowe w Moskwie, o których przeprowadzenie oskarżono czeczeńskich
      separatystów.
      Inguszetia/Osetia Północna

      Po proklamowaniu przez Czeczenię w 1991 roku niepodległości Inguszetia
      określiła swój status jako republika w składzie Federacji Rosyjskiej (podpisała
      traktat federacyjny w marcu 1992 roku). W 1992 roku rozgorzał konflikt pomiędzy
      Osetią Północną a Inguszetią o przynależność terytorialną rejonu prigorodnego,
      który przed 1944 rokiem należał do Czeczeno-Inguskiej ASRR (zlikwidowanej przez
      Stalina po deportacji Czeczenów i Inguszy do Azji Środkowej). Inguszetia
      domagała się zwrotu rejonu prigorodnego. Ofiarami konfliktu stali się głównie
      Ingusze, którzy musieli uciekać z Osetii. Rosja opowiedziała się w konflikcie
      po stronie lojalnych Osetyjczyków. Inguszetia nie zrezygnowała do dziś z
      pretensji terytorialnych wobec Osetii.

      Po interwencji zbrojnej w październiku 1999 roku Inguszetia jako jedyna
      republika Kaukazu Północnego przyjęła uchodźców z Czeczenii (w sumie ok. 400
      tysięcy). Zmiana na stanowisku prezydenta republiki, którym został prowadzący
      politykę „twardej ręki” b. funkcjonariusz FSB Murat Ziazikow, doprowadziła do
      radykalizacji postaw w samej republice i do zbliżenia radykałów inguskich z
      czeczeńskim ruchem oporu. Na terytorium samej republiki dochodziło wielokrotnie
      do zamachów terrorystycznych (obiektem wielu z nich był Ziazikow), w czerwcu
      tego roku grupa uzbrojonych mężczyzn opanowała na kilka godzin siedzibę władz,
      milicji i służb specjalnych, po czym wycofała się w góry. Zaczęto mówić o
      możliwości rozlania się konfliktu czeczeńskiego na Inguszetię.

      Dagestan

      To jedna z najbardziej zróżnicowanych pod względem narodowościowym republika na
      Kaukazie Północnym (kilkadziesiąt narodów). Władze republiki od dawna nie radzą
      sobie z regulowaniem stosunków pomiędzy poszczególnymi narodami.

      W 1999 roku na terytorium Dagestanu w dwóch górskich wioskach proklamowano
      islamskie państwo wyznaniowe, przeprowadzony latem tego roku rajd bojowników
      czeczeńskich pod dowództwem Szamila Basajewa, mający na celu wsparcie dążeń do
      stworzenia „kaukaskiego kalifatu”, stał się bezpośrednią przyczyną aktywizacji
      działań zbrojnych w Czeczenii przez armię federalną.

      Abchazja

      18 marca 1989 roku Narodowe Forum Abchazji uchwaliło rezolucje, w której
      domagało się przywrócenia statusu republiki związkowej (w ramach ZSRR), a nie
      autonomii w składzie Gruzji. W stolicy Abchazji Suchumi doszło do krwawych
      zamieszek, zaogniających jeszcze napięte stosunki pomiędzy Gruzinami i
      Abchazami.

      23 lipca 1992 roku abchaski parlament, zdominowany przez zwolenników
      niepodległości, anulował obowiązującą konstytucję autonomii i powrócił do
      konstytucji Abchaskiej SRR z 1925 roku, co faktycznie oznaczało proklamację
      niepodległości Abchazji (do tej pory nikt nie uznał suwerenności Abchazji). 14
      sierpnia 1992 roku wojska gruzińskie wkroczyły do Abchazji. Wojna trwała ponad
      rok – Gruzini początkowo zdobyli Suchumi, jednak we wrześniu 1993 roku siły
      abchaskie (uzbrojone przez Rosjan; Abchazi dysponowali nawet czołgami i
      samolotami) wyparły wojska rządowe z Suchumi i Gali, przejmując kontrolę nad
      terytorium całej republiki. W czasie wojny Abchazję opuścili niemal wszyscy
      mieszkający w niej wcześniej Gruzini.

      Abchazja przeprowadza regularnie własne wybory prezydenckie i parlamentarne i
      stanowczo odmawia powrotu pod władzę Tbilisi. Większość obywateli Abchazji ma w
      chwili obecnej obywatelstwo Federacji Rosyjskiej, która nieformalnie jest
      patronem nieuznawanej na arenie międzynarodowej państwowości Abchazji. Akcje
      dyplomatyczne władz gruzińskich nie przynoszą rozwiązania napiętej sytuacji,
      wielu obserwatorów spodziewa się rozpętania konfliktu zbrojnego.
      Osetia Południowa

      Formalnie jest częścią Gruzji, faktycznie – od 1991 roku nie podlega
      jurysdykcji Tbilisi.

      Konflikt gruzińsko-osetyjski rozpoczął się jesienią 1990, gdy komunistyczne
      władze Osetii Południowej proklamowały powstanie samodzielnej Osetyjskiej
      Radzieckiej Republiki Demokratycznej (w składzie ZSRR).

      Tbilisi ogłosiło stan wyjątkowy, w 1991 roku doszło do starć zbrojnych na dużą
      skalę (wojna trwała ponad rok). Separatyści, którym pomagali ochotnicy z Osetii
      Północnej i nieoficjalnie wspierała Rosja, wyparli wojska rządowe z terytorium
      republiki. 25 czerwca 1992 r. prezydenci Rosji i Gruzji podpisali porozumienie
      o zawieszeniu broni.

      Latem tego roku Osetyjczycy „obronili niepodległość” – na wezwania prezydenta
      Gruzji o podporządkowaniu się jurysdykcji Tbilisi odpowiedzieli odmownie,
      powołując się na referendum (w którym mieszkańcy republiki odrzucili możliwość
      powrotu pod jurysdykcję Gruzji) i swoją (nieuznaną na arenie międzynarodowej)
      proklamację niepodległości. Rosja ponownie udzieliła wsparcia Osetii. Podobnie
      jak Abchazi, również Osetyjczycy mają w większości obywatelstwo rosyjskie.

      Karabach

      Górny Karabach jest formalnie (z punktu widzenia prawa międzynarodowego)
      częścią Azerbejdżanu. W czasach radzieckich miał status obwodu a
      • Gość: Pzl Góry na prochu 2 IP: 193.111.166.* 15.09.04, 13:23
        Karabach

        Górny Karabach jest formalnie (z punktu widzenia prawa międzynarodowego)
        częścią Azerbejdżanu. W czasach radzieckich miał status obwodu autonomicznego w
        składzie Azerbejdżańskiej SRR. Obecnie jest de facto państwem niepodległym,
        choć jego proklamacji niepodległości nie uznało żadne państwo (nawet Armenia),
        ma prezydenta, parlament, rząd i armię.

        Gorąca faza konfliktu o Karabach przypada na lata 1992–1994. Zwycięstwo
        odnieśli karabascy Ormianie (Armenia formalnie nie brała udziału w wojnie),
        którzy wyparli Azerów nie tylko z terytorium republiki, ale opanowali spore
        obszary poza nią. W maju 1994 roku podpisano protokół o zawieszeniu broni,
        który obowiązuje do dziś.

        Powoli i mozolnie prowadzone są rozmowy dyplomatyczne, mające na celu
        uregulowanie statusu Karabachu (patronuje im OBWE). Postęp jednak nie jest
        znaczący.

        © Niezawisimaja Gazieta
    • Gość: Polak Polecam artykuł IP: *.crowley.pl 17.09.04, 10:12
      kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1188806&KAT=237
    • Gość: Polsat TV - niedziela 24.00 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.04, 08:23
      W niedzielę 26 września o godz. 24.00 będzie w Polsacie raport specjalny "Czeczenia po Biesłanie".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka