Dodaj do ulubionych

Rozpoznanie sil przeciwnika p. wojny na Pacyfiku

16.02.14, 18:02
W jaki sposob amerykanie oceniali wielkosc sil przeciwnika podczas wojny na Pacyfiku, gdy przygotowywali sie do zajecia kolejnych wysp i archipelagow? W koncu musieli jakos je ustalac, aby oszacowasc niezbędną wielkosc i strukture wlasnych sil przygotowywanych do kolejnego skoku.
Obserwuj wątek
    • marek_boa Re: Rozpoznanie sil przeciwnika p. wojny na Pacyf 16.02.14, 19:06
      Rozpoznanie powietrzne,wywiad agenturalny i podsłuchiwanie depesz radiowych!
      • bmc3i Re: Rozpoznanie sil przeciwnika p. wojny na Pacyf 17.02.14, 17:26
        marek_boa napisał:

        > Rozpoznanie powietrzne,wywiad agenturalny i podsłuchiwanie depesz radiowych!

        Nie wydaje mi sie. Wywiad agenturalny na jakiejs zakazanej wyspce, o ktorej nikt wczesniej nie slyszal, a niezadko nie bylo jej nawet na owczesnych mapach amerykanskich (Guadalcanal)?
        • azyata A agentura w Japonii 17.02.14, 17:50
          Tam też nie mieli pojęcia o istnieniu tych małych wysepek? Ani o japońskich żołnierzach gdzieś na Pacyfiku?
          • bmc3i Re: A agentura w Japonii 17.02.14, 18:08
            azyata napisał:

            > Tam też nie mieli pojęcia o istnieniu tych małych wysepek? Ani o japońskich żoł
            > nierzach gdzieś na Pacyfiku?

            USS Pollack zatopil japonski statek z 1200 zolnierzy na pokladzie i tysiacami ton zaopatrzenia wojennego. Dopiero po wojnie Amerykanie dowiedzieli sie ze statek plynal na Tarawe. Gdyby te 1200 zolnierzy doplynelo do celu, prawdopodobnie kosztowalo by to zycie kilku tysiecy US Marines na Tarawie wiecej. Czyli nie zdawali sobie sprawy z sil
            • marek_boa Re: A agentura w Japonii 17.02.14, 18:50
              Mieszasz! Nie musieli wiedzieć dokąd płynęli Ci żołnierze! Wystarczyło ,że znali Japońskie szyfry!
              • bmc3i Re: A agentura w Japonii 17.02.14, 19:03
                marek_boa napisał:

                > Mieszasz! Nie musieli wiedzieć dokąd płynęli Ci żołnierze! Wystarczyło ,że znal
                > i Japońskie szyfry!

                Nie znali japonskich szyfrow. Wszystkie 3 pracujace na Pacyfiku centra dekryptazu widomosci radiowych, odszyfrowywaly az i jedynie 40+% japonskich depesz radiowych. Wystarczajaco duzo nie byli wiec w stanie odszyfrowac, aby bardzo wazne informacje przechodzily bokiem.
                • marek_boa Re: A agentura w Japonii 17.02.14, 19:22
                  Matrek - 40% rozszyfrowanych wiadomości to nie "tylko" tylko "aż"!
                  krystianpiwowarczyk.pl/showarticle.php?article=30
                  • bmc3i Re: A agentura w Japonii 17.02.14, 19:30
                    marek_boa napisał:

                    > Matrek - 40% rozszyfrowanych wiadomości to nie "tylko" tylko "aż"!
                    > krystianpiwowarczyk.pl/showarticle.php?article=30

                    Przeciez napisalem "tylko i az". Az, bo znali sklad floty japonskiej zmierzajacej do Midway, czy sledzic dokladna trase i czas przemarszu I-28, czy Shokaku wracajacych do Japonii po bitwie na Morzu Koralowym, ale tylko, bo 60% ktorych nie byli ws stanie odszyfrowac, to jednak wiekszosc.
                    \
            • maxikasek Re: A agentura w Japonii 17.02.14, 21:03
              > USS Pollack zatopil japonski statek z 1200 zolnierzy na pokladzie i tysiacami t
              > on zaopatrzenia wojennego. Dopiero po wojnie Amerykanie dowiedzieli sie ze stat
              > ek plynal na Tarawe. Gdyby te 1200 zolnierzy doplynelo do celu, prawdopodobnie
              > kosztowalo by to zycie kilku tysiecy US Marines na Tarawie wiecej. Czyli nie zd
              > awali sobie sprawy z sil
              Te kilka tysięcy zabitych więcej to przesada. Całe straty Amerykanów to 1,7 tys. zabitych, z czego blisko 700 na zatopionym lotniskowcu. Przy siłach japońskich 3,7 tys. ludzi. Gross strat to masakra na "red beach" podczas gdy "green beach" była praktycznie nie broniona.
              Na pewno straty byłby większe, z uwagi na fatalne dowodzenie Amerykanów- ale bez przesady.
          • bmc3i Re: A agentura 17.02.14, 18:13
            azyata napisał:

            > Tam też nie mieli pojęcia o istnieniu tych małych wysepek? Ani o japońskich żoł
            > nierzach gdzieś na Pacyfiku?

            Trudnosci jezykowe i fizjologiczna. Nie sadze aby Amerykanie mieli jakas rozbudowana agenture na wyspach japosnkich. Gdy w latach 30. organizowali swoja siec wywiadu radiowego, przez lata poslylali swoich ludzi do ambasady w Tokio, ktorych jedynym zadaniem byla nauka jezyka japonskiego, bo trzy amerykańskie osrodki dekryptazu na wiadomosci radiowych na Pacyfiku, cierpialy na palacy brak osob znajacych jezyk japonski.
            • marek_boa Re: A agentura 17.02.14, 19:04
              Mieli rozbudowana agenturę wśród ludności tubylczej na zajętych przez Japończyków wyspach! No i pomoc "Strażników wybrzeża"!
              pl.wikipedia.org/wiki/Stra%C5%BCnicy_wybrze%C5%BCa
              • bmc3i Re: A agentura 18.02.14, 13:56
                marek_boa napisał:

                > Mieli rozbudowana agenturę wśród ludności tubylczej na zajętych przez Japończyk
                > ów wyspach! No i pomoc "Strażników wybrzeża"!
                > pl.wikipedia.org/wiki/Stra%C5%BCnicy_wybrze%C5%BCa

                Straznicy wybezrza na Wyspach japonskich? Przeczytaj jeszcze raz na co odpowiadasz
                • marek_boa Re: A agentura 18.02.14, 16:09
                  Na ojczystych Wyspach Japońskich to oczywiście nie! Na zdobytych wyspach ,które Japończycy uważali za swoje już tak!
            • azyata W Japonii 18.02.14, 08:43
              Działał Kościół Katolicji. Np. polscy franciszkanie w Nagasaki.
        • marek_boa Re: Rozpoznanie sil przeciwnika p. wojny na Pacyf 17.02.14, 18:49
          To źle Ci się wydaje! Innych możliwości Amerykanie nie mieli!
    • brmtvungernsternberg Re: Rozpoznanie sil przeciwnika p. wojny na Pacyf 16.02.14, 22:37
      Z tego co wiem pomylki byly duze bo Japonczycy siedzieli pod ziemia . Pewnie oceniali po budynkach i pojemnosci .
      • bmc3i Re: Rozpoznanie sil przeciwnika p. wojny na Pacyf 18.02.14, 14:46
        brmtvungernsternberg napisał(a):

        > Z tego co wiem pomylki byly duze bo Japonczycy siedzieli pod ziemia . Pewnie oc
        > eniali po budynkach i pojemnosci .

        Jak? Zeby zrobic propagandowy nalot na Tokio, potrzebowali wsadzić nie przystosowane do tego bombowce Dollite'a na Horneta, lotniskowiec. Jak przy pacyficznych odleglosciach prowadzic nie zdradzajace niczego rozpoznanie lotnicze?
        • cie778 Re: Rozpoznanie sil przeciwnika p. wojny na Pacyf 18.02.14, 15:20
          bmc3i napisał:

          > Jak? Zeby zrobic propagandowy nalot na Tokio, potrzebowali wsadzić nie przystosowane do
          > tego bombowce Dollite'a na Horneta, lotniskowiec. Jak przy pacyficznych odleglosciach
          > prowadzic nie zdradzajace niczego rozpoznanie lotnicze?

          1. Nikt przecież (początkowo) nie latał nad Tokio, tylko nad wyspy, które mogły być celem jakiś tam operacji. B-17 miały wystarczający zasięg (max pod 4500 km, więc promień działania rozpoznawczego jakieś 2 tys. km), żeby obejrzeć większość potencjalnych celów.
          2. Tam, gdzie nie sięgały B-17, zawsze można było wysłać którąś z grup lotniskowcowych. Amerykanie nabrali zwyczaju składania niezapowiedzianych wizyt takich grup. W części imprezowej były liczne naloty - przy okazji fotografowano wszystko co się da.
          3. Od połowy 1944 roku do użycia weszły B-29 (zasięg 9000 km, czyli promień działania w wersji rozpoznawczej przynajmniej 4000 km), i w zasadzie wszystkie interesujące posiadłości japońskie znalazły się w zasięgu rozpoznania powietrznego.

          pozdrawiam
          jasiol
        • maxikasek Re: Rozpoznanie sil przeciwnika p. wojny na Pacyf 18.02.14, 15:25
          > Jak? Zeby zrobic propagandowy nalot na Tokio, potrzebowali wsadzić nie przystos
          > owane do tego bombowce Dollite'a na Horneta, lotniskowiec. Jak przy pacyficznyc
          > h odleglosciach prowadzic nie zdradzajace niczego rozpoznanie lotnicze?
          Jak się prowadzi na kilku kierunkach, to łatwiej ukryć cel. W końcu Guadalcanal stał się celem dopiero jak pojedynczy B-17 wykrył budowę lotniska dla cięzkich bombowców.
    • malakurka1 Re: Rozpoznanie sil przeciwnika p. wojny na Pacyf 17.02.14, 18:28
      Maja różne wywiady, więc oni napewno łączenie z wywiadami wojskowymi prowadzili różne działania.
      • czaja1 Re: Rozpoznanie sil przeciwnika p. wojny na Pacyf 17.02.14, 22:17
        Amerykanie zdobyli instrukcje japońską określającą na ile żołnierzy przypada na jedną latrynę, może to śmieszne, ale jak uda się zlokalizować te "święte przybytki dumania" to dość łatwo określić ilość ludzi.

        pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka