bmc3i
22.07.14, 09:57
www.defence24.pl/news_niewyszkolona-zaloga-mogla-zestrzelic-samolot-jak-dziala-system-buk-rekonstrukcja
Dlatego „separatyści”, mogli tylko w „prostacki” sposób strzelać do wszystkiego co lata nad ich terytorium i to robili, ponieważ nie mając doświadczenia i wiedzy operatorskiej myśleli, że każdy statek powietrzny, który się tam pojawi należy do sił powietrznych Ukrainy. Świadczy o tym chociażby wypowiedź z rozmowy telefonicznej przechwyconej przez ukraińskie służby specjalnej, w której kozacki watażka Kozicyn wyraźnie nie rozumie, że jest coś takiego jak cywilny ruch lotniczy: „Znaczy, że przywozili szpiegów. Na ch…a lecą. Teraz jest wojna k…a”.
[...]
Jednak odpowiedź, kto strzelał może tak naprawdę dać tylko przeszukanie szczątków i to przez wyspecjalizowaną grupę dochodzeniową. Wykorzystywana w systemie Buk rakieta 9K37 ma 5,5 metra długości, masę całkowitą 690 kg a głowica bojowa waży 70 kg. Nawet jeżeli zadziałał radiolokacyjny zapalnik zbliżeniowy i pocisk nie uderzył w samolot bezpośrednio a tylko jego odłamki, to ich ilość w szczątkach maszyny jest wystarczająca by praktycznie z pewnością określić, co było przyczyną wypadku.
Niestety „separatyści” zrobią teraz wszystko, by na to nie pozwolić. Sposób prowadzenia „akcji ratowniczej” przez "służby", lanie wodą już nie palących się szczątków, znoszenie w jedno miejsce części płatowca bez rejestracji pierwotnej lokalizacji, pozwolenie na grabież to tylko przykłady niektórych działań, które mogą uniemożliwić udowodnienie czegokolwiek. I nawet jeżeli ktoś w tej masie zebranych w jednym miejscu szczątków znajdzie fragmenty rakiety, to kwestią czasu jest uruchomienie machiny propagandowej przekonującej o podrzuceniu jej przez Kijów.