gregor-47
13.02.15, 09:27
Rozważając Nasze Forumowiczowe spory czy nowy polski bewup ma pływać, czy nie doszedłem do pewnych konkluzji.
Osobiście jestem zwolennikiem cięższego i niepływającego pojazdu dobrze opancerzonego i chroniącego załogę i desant, wyposażonego nawet w systemy aktywnej obrony. Dwuosobowa wieża uzbrojona w armatę min. 40mm, nawet 60mm, sprzężony z nią km 7,62mm, moduł z wyrzutnią ppk zamienny z modułem z granatnikiem kal. 40mm. Taki wóz ma trzech członków etatowej załogi oraz 8 miejsc dla desantu. Taki pojazd towarzyszyłby naszym leosiom, stanowiąc wspólnie pancerną pięść
Ale wracając do dylematu i naszego ad hoc dopancerzania rosomaków na afganistan.
Nie wiem na ile jest to technologicznie możliwe ale czy projektując nowy bewup możemy zaprojektować pojazd pływający, który można jednakowoż dopancerzać. Traciłby wtedy swoje pływackie umiejętności, a zwiększałaby sie masa więc potrzebny byłby wtedy mocniejszy silnik, aby utrzymać wymagane parametry, a np. taka kompania/pluton remontowa brygady/batalionu posiadałaby takie zestawy dopancerzające na stanie!
Co Panowie i Panie na taką propozycję
pozdrawiam