enter2016
22.02.18, 09:01
W ciągu tygodnia na dwóch rosyjskich okrętach wojennych wybuchły pożary.
W Kaliningradzie zapalił się w stoczni "Nieustraszimyj", który miał mieć naprawianą siłownię, ale siłownia była ukraińska i zaczęły się schody... ;)
Po powrocie z wód afrykańskich okręt skierowano na remont do macierzystej stoczni, gdzie m.in. do stanu używalności miano doprowadzić wyeksploatowaną podczas dalekich rejsów siłownię. Prace miały zakończyć się do końca 2016 r., jednak ze względu na zakres większy od początkowo planowanego, dość szybko zmieniono ten termin na listopad 2017 r.
Zapewne wpływ miał na to fakt, że jednostka napędzana jest przez turbiny gazowe wyprodukowane na Ukrainie, zaś po zajęciu Krymu zerwaniu uległy więzy kooperacyjne i przemysł rosyjski musi w tym zakresie radzić sobie sam. Obecnie za remont siłowni odpowiada firma Mietałlist-Samara. Końca prac na razie nie widać, bo jeszcze przed pożarem poinformowano, że remont przeciągnie się do początku 2019 r.
Na drugim końcu Rosji we Władywostoku płonął inny okręt - Marszał Szaposznikov
БПК Маршал Шапошников горит во Владивостоке
Niektórzy, zapewne, złośliwie podają, że te pożary to nie jest przypadek, w ten sposób Rosjanie przedłużają remonty okrętów nie wspominając o braku siłowni do nich, które produkowano na Ukrainie a w Rosji jakoś im to nie idzie ;)
Ciekawe kiedy będzie pożar na Kuzniecowie?