Dodaj do ulubionych

Obrona kosmiczna ziemi

24.11.21, 18:21
next.gazeta.pl/next/7,172690,27837489,dart-wystartowal-za-11-miesiecy-uderzy-w-asteroide-nasa-chce.html
Oczywiście mniej więcej to polega na tym że na sawannie myśliwi zastanawiają się: czy lecacy komar jest w stanie zatrzymać szarżującego słonia.
Wdalem się w małą dyskusje o możliwości bombyH.
A tak na poważnie gdzieś można wyczytać co będziemy robili w dzień Apokalipsy? Myślę że od lat 70 nawet 100km asteroida nie pokonala by nas, gdybyśmy ja wykryli rok, może dwa wcześniej
Obserwuj wątek
    • bmc3i Re: Obrona kosmiczna ziemi 24.11.21, 19:03
      stasi1 napisał:

      > next.gazeta.pl/next/7,172690,27837489,dart-wystartowal-za-11-miesiecy-uderzy-w-asteroide-nasa-chce.html
      > Oczywiście mniej więcej to polega na tym że na sawannie myśliwi zastanawiają si
      > ę: czy lecacy komar jest w stanie zatrzymać szarżującego słonia.
      > Wdalem się w małą dyskusje o możliwości bombyH.
      > A tak na poważnie gdzieś można wyczytać co będziemy robili w dzień Apokalipsy?
      > Myślę że od lat 70 nawet 100km asteroida nie pokonala by nas, gdybyśmy ja wyk
      > ryli rok, może dwa wcześniej


      Nie sądze abyśmy mieli dis srdoki na pokonanie takiego wielkiego głazu o jakim piszesz. Skała o średnicy 100km? Nawet gdyby udało nam się ją rozbić bronią termojądrową, zasypałaby nas gradem mniejszych skał. Osobiście uważam ze wieksze szanse powodzenia ma próba zepchnięcia jej z kursu.
        • stary_chinczyk Re: Obrona kosmiczna ziemi 24.11.21, 22:26
          Sama informacja że za rok czy dwa w Ziemię trafi duża asteroida sama w sobie zniszczyłaby ludzką cywilizację.
          Człowiek może próbować się bronić przed pewnymi kataklizmami, ale zawsze znajdą się takie, wobec których jest bezradny.
          To tylko kwestia rozmiarów asteroidy. Przy 100km średnicy nie myślę aby cokolwiek sensownego można było zrobić.
        • bmc3i Re: Obrona kosmiczna ziemi 25.11.21, 04:44
          stasi1 napisał:

          > Czym ją chcesz spychać z kursu?

          Gdybym wiedział, to zapewne miałbym pewną Nagrodę Nobla.
          Właśnie takie testy jak ten wczorajszy służą sprawdzeniu wykonalności jednego ze sposobów.
          Być może jednak, dałoby się zepchnąć ją z kursu przy pomocy eksplozji termojądrowej. Nie tyle przez bezpośredni atak jądrowy na taką asteroidę, lecz przez eksplozję w pewnej odległości. Tak aby nie połamać jej na mniejsze fragmenty, lecz zęby odrzucić ja albo chociaż minimalnie zmienić jej kierunek za pomocą jakiegoś rodzaju fali uderzeniowej. Choc z drugiej strony, jeśli tam nie ma atmosfery, to chyba nie da się wywołać fali uderzeniowej która mogłaby ją odepchnąć, a nie skruszyć.
          • stasi1 Re: Obrona kosmiczna ziemi 25.11.21, 10:09
            Za to nagrody Nobla nie dają 100 km skałę jest ciężko rozwalić ale 10 megaton trotylu bez problemu (w odległości miliarda kilometrów od ziemi ) spowoduje przesunięcie orbity na tyle że minie ona bezpiecznie ziemię. Najlepiej byłoby ją zakopać na 100 m w glebie ale to raczej nie wykonałne, więc trzeba ją detonować tuż nad powierzchnią asteroidy
          • stasi1 Re: Obrona kosmiczna ziemi 27.11.21, 09:45
            A czemu nie chcesz jej skruszyć? Tylko trzeba to zrobić odpowiednio daleko aby odłamki minęły ziemię. Zresztą asteroida 100 km średnicy raczej ciężko skruszyć. trzeba wywołać detonacji aby zmienić trochę jej kierunek lotu, dlatego ta detonacja musi być na orbicie Jowisza.
            Sama detonacja najlepiej byłaby kilka metrów pod powierzchnią. tylko jak tam wsadzić bombę . Ta skała to leci z szybkością ponad 20 km na sekundę trzeba byłoby zapalnik zbliżeniowy zamontować który detonuje tuż nad powierzchnią. I wiedzieć jak szybko wybucha ta nasza bomba aby wybuch nie był w przestrzeni kosmicznej albo niewybuch bo bomba się rozleciała po upadku
            • speedy13 Re: Obrona kosmiczna ziemi 02.12.21, 02:11
              stasi1 napisał:

              > A czemu nie chcesz jej skruszyć? Tylko trzeba to zrobić odpowiednio daleko aby
              > odłamki minęły ziemię.

              No właśnie o to chodzi. Jeśli asteroida grożąca nam impaktem rozpadnie się tylko, to niestety wiele nie zmieni, tor ruchu jej środka masy pozostanie taki sam. Jeśli rozpadnie się odpowiednio wcześniej przed impaktem, to może rozproszy się na tyle że część tej masy nas ominie, może nawet większość; ale niestety mówimy o masach naprawdę ogromnych i nawet ta mniejszość może narobić nam straszliwych szkód.

              > Sama detonacja najlepiej byłaby kilka metrów pod powierzchnią. tylko jak tam ws
              > adzić bombę .

              To jest do zrobienia, chociaż trochę skomplikowane i może nie tak idealnie jakbyś pewnie chciał.

              Wyobraź sobie taki układ. Przed naszym przeciwasteroidowym pociskiem nuklearnym leci prekursor, który odłączył się od niego wcześniej - masywny monolityczny pocisk, może taka stalowa kula, jak ktoś tu wcześniej sugerował, a może z jakiegoś ciężkiego metalu albo coś, a może właśnie wręcz przeciwnie, lepszy byłby prekursor z czegoś o małej gęstości coby łatwiej wyparował, to już by trzeba konkretnie policzyć. Leci powiedzmy kilometr przed nim albo kilka albo więcej może nawet, tu też by trzeba dokładnie policzyć jakieś optimum. Za prekursorem leci jeszcze tarcza - znowuż masywna, metalowa, o średnicy większej od pocisku nuklearnego, ta jest już bliżej pocisku, kilka metrów, może kilkadziesiąt. Cała geometria układu jest jak mówię wymyślona "na czuja", nie należy przywiązywać się do tych liczb, są tylko przykładowe.

              I teraz tak: prekursor uderza jako pierwszy. Zagłębia się w powierzchnię, wyparowuje przy tym (i trochę gruntu też) zamieniając się w gaz i plazmę i ekspanduje, czyli krótko mówiąc mamy wybuch kinetyczny. Wybija on w celu krater, głęboki co najmniej na dziesiątki metrów. Materiał z krateru wyrzucany jest chaotycznie w różnych kierunkach, ale raczej nie należy się spodziewać wyrzutu bardzo dużej masy dokładnie w osi uderzenia. A trochę drobnego materiału no cóż, jak się trafi coś takiego, to pocisk osłoni przed nim tarcza. Chroniony przez nią pocisk nuklearny wlatuje w głąb krateru i na odpowiedniej głębokości, np. może w pobliżu dna albo może właśnie gdzieś płytko byłoby lepiej, tam w każdym razie detonuje. I mamy prawie to co chciałeś: podziemny (prawie) wybuch jądrowy. Nie tak idealnie, jakby pocisk naprawdę zakopał się w gruncie, ale wydaje mi się że takie przybliżenie wystarczy.

              Można tu jeszcze manipulować to całą geometrią i "timingiem", pocisk nuklearny mógłby wlecieć do krateru wypełnionego jeszcze parą i aerozolem stopionej skały i przy detonacji miałby nawet ośrodek w którym mogłaby powstać fala uderzeniowa; a może właśnie wręcz przeciwnie, lepiej by było chwilę później jak ten cały badziew wyleci i wybuch będzie oddziaływał bezpośrednio na same ściany krateru, to już by trzeba bardzo konkretnie rozważyć.

              (nie jestem pewien czy sam to wymyśliłem czy zaczerpnąłem z jakiejś powieści SF czy sensacyjnej; uczciwie przyznaję, żeby nie było że to powtarzam po kimś; ale na pewno co najmniej część z tego to moje własne przemyślenia)

              Ta skała to leci z szybkością ponad 20 km na sekundę trzeba byłob
              > y zapalnik zbliżeniowy zamontować który detonuje tuż nad powierzchnią. I wiedz
              > ieć jak szybko wybucha ta nasza bomba aby wybuch nie był w przestrzeni kosmiczn
              > ej albo niewybuch bo bomba się rozleciała po upadku

              Bez przesady, z taką dokładnością to by się dało zrobić. 20 km/s to 20.000 m/s i 20.000.000 mm/s. Czyli w ciągu 1 ms (milisekundy, jedna tysięczna) pocisk przebędzie 20 m. A w ciągu 1 mikrosekundy (jedna milionowa) 20 mm. Nie jest trudno moim zdaniem mierzyć i próbkować jakąś wielkość z częstotliwością daleko większą. Pamiętam sprzed 20-kilku lat z zajęć szkolnych (chyba w jakiejś fabryce bombek albo jakimś instytucie od takich rzeczy) miernik prędkości detonacji, który działał na zasadzie pomiaru bodajże rezystancji czujnika-cewki zagłębionego w ładunku. W miarę jak fala uderzeniowa zgniatała cewkę, jej kolejne zwoje łączyły się ze sobą i tak jakby cewka robiła się coraz krótsza a więc rezystancja spadała. Mniejsza już o szczegóły techniczne, sam ich już za dobrze nie pamiętam, w każdym razie to co pamiętam to że układ ten próbkował rezystancję z częstotliwością 40 MHz - czyli 40 mln razy na sekundę. Czyli w 1 takcie tego czujnika jak się nie mylę, nasz hipotetyczny pocisk przebyłby 0,5 mm.

              Część chemiczna wybuchu jądrowego to jest coś poniżej 1 ms, część nuklearna to szkoda gadać, w nanosekundach się mierzy, nawet nie ma co się napinać - da radę. Dokładność do dziesiątków metrów chyba byłaby wystarczająca. Trick polega na ablacji, jak to już ktoś tu wcześniej zauważył: wybuch jądrowy nagrzewa powierzchnię asteroidy, ta zamienia się w gaz/plazmę, sama ekspanduje (wybucha) i wywołany tym odrzut zmienia kurs naszego impaktora. I wszyscy otwierają szampany :).
              • bmc3i Re: Obrona kosmiczna ziemi 02.12.21, 04:45
                speedy13 napisał:

                > stasi1 napisał:
                >
                > > A czemu nie chcesz jej skruszyć? Tylko trzeba to zrobić odpowiednio dalek
                > o aby
                > > odłamki minęły ziemię.
                >
                > No właśnie o to chodzi. Jeśli asteroida grożąca nam impaktem rozpadnie się tylk
                > o, to niestety wiele nie zmieni, tor ruchu jej środka masy pozostanie taki sam.
                > Jeśli rozpadnie się odpowiednio wcześniej przed impaktem, to może rozproszy si
                > ę na tyle że część tej masy nas ominie, może nawet większość; ale niestety mówi
                > my o masach naprawdę ogromnych i nawet ta mniejszość może narobić nam straszliw
                > ych szkód.
                >

                Naprawdę straszliwych. W naszej dyskusji mówimy o skale 100 km, tymczasem "pocisk" który zabił dinozaury miał długość ok. 6 mil, czyli 9,6 km. Wystarczyło aby oprócz globalnego tsunami, aby rozrzucić iryd po całej planecie, wywołać globalną burzę ogniową, na przemian "zimę nuklearną" a później kilkusetletni efekt cieplarniany, które razem zabiły wszystko co nie jest w stanie wcisnąc się w szpary w ziemi.
              • stasi1 Re: Obrona kosmiczna ziemi 02.12.21, 13:07
                W tym temacie tego pocisku penetrujące go to miałem myśl co by przed tą bombą 10 megaton leciała wcześniej bomba megatonowa. Ta pierwsza robi wgłębienie. W wgłębienie wpada ta główna. I większa część energii wybuchu idzie w skały nie w kosmos.
                Jeśli w wyliczeń wyjdzie nam że ten wybuch niewiele zrobi , znaczy nie przesunie orbity ewentualnie nie rozbije,nic nie stoi na przeszkodzie żeby pół roku po starcie tej pierwszej bomby wysłać drugą trochę silniejszą. I tak wycelować co by trafiła w krater po tej pierwszej
      • cojestdoktorku Re: Obrona kosmiczna ziemi 27.11.21, 18:42
        >Nawet gdyby udało nam się ją rozbić bronią termojądrową,

        czy bomba termojądrowa jest w stanie rozbić himalaje?
        nie jest, a to też jest skała i nie wazne ze kosmiczna

        wybuch to nie niszczy nawet metalowej kulki:

        "eksperymenty ze stalowymi kulami umieszczanymi w odległości kilkudziesięciu metrów od eksplodujących ładunków jądrowych – kule znajdowano nienaruszone"

        encyklopedia.biolog.pl/index.php?haslo=Projekt_Orion
        • menel13 Re: Obrona kosmiczna ziemi 27.11.21, 18:56
          cojestdoktorku napisał:


          >
          > "eksperymenty ze stalowymi kulami umieszczanymi w odległości kilkudziesięciu me
          > trów od eksplodujących ładunków jądrowych – kule znajdowano nienaruszone"
          >
          To chyba dobrze. Przecież nie chcemy rozwalić asteroidy tylko ją przesunąć.
    • speedy13 Re: Obrona kosmiczna ziemi 25.11.21, 00:42
      stasi1 napisał:

      > Myślę że od lat 70 nawet 100km asteroida nie pokonala by nas, gdybyśmy ja wyk
      > ryli rok, może dwa wcześniej

      100 km to raczej pełna abstrakcja. Tak wielkie obiekty są już wszystkie skatalogowane i o wyliczonych orbitach. Jest niezmiernie mało prawdopodobne by "znikąd" wyskoczył nagle taki kolos. A gdyby jednak tak się stało, z ogromnym prawdopodobieństwem zostałby dostrzeżony nie rok czy dwa wcześniej ale całe dziesięciolecia.
      • bmc3i Re: Obrona kosmiczna ziemi 25.11.21, 04:48
        speedy13 napisał:

        > stasi1 napisał:
        >
        > > Myślę że od lat 70 nawet 100km asteroida nie pokonala by nas, gdybyśmy
        > ja wyk
        > > ryli rok, może dwa wcześniej
        >
        > 100 km to raczej pełna abstrakcja. Tak wielkie obiekty są już wszystkie skatalo
        > gowane i o wyliczonych orbitach. Jest niezmiernie mało prawdopodobne by "znikąd
        > " wyskoczył nagle taki kolos. A gdyby jednak tak się stało, z ogromnym prawdopo
        > dobieństwem zostałby dostrzeżony nie rok czy dwa wcześniej ale całe dziesięciol
        > ecia.


        Jak? Nie radarem, bo chyba nie da się zbudować radaru o takim zasięgu, a przez odbicie światła? Taka skała leci sobie w ciemnej pustce, skąd miałoby wziąć się światło które w odległości kilkunastu lat, czy dzisięcioleci mogłyby odbić się od niej?
        • stary_chinczyk Re: Obrona kosmiczna ziemi 27.11.21, 03:32

          > Jak? Nie radarem, bo chyba nie da się zbudować radaru o takim zasięgu, a przez
          > odbicie światła? Taka skała leci sobie w ciemnej pustce, skąd miałoby wziąć się
          > światło które w odległości kilkunastu lat, czy dzisięcioleci mogłyby odbić się
          > od niej?

          A o radioteleskopach słyszał ?
          Np. Słynny radioteleskop Arecibo, który zawalił się w zaszłym roku, obserwował min właśnie asteroidy.
          • bmc3i Re: Obrona kosmiczna ziemi 02.12.21, 00:57
            stary_chinczyk napisał:

            >
            > > Jak? Nie radarem, bo chyba nie da się zbudować radaru o takim zasięgu, a
            > przez
            > > odbicie światła? Taka skała leci sobie w ciemnej pustce, skąd miałoby wzi
            > ąć się
            > > światło które w odległości kilkunastu lat, czy dzisięcioleci mogłyby odb
            > ić się
            > > od niej?
            >
            > A o radioteleskopach słyszał ?
            > Np. Słynny radioteleskop Arecibo, który zawalił się w zaszłym roku, obserwował
            > min właśnie asteroidy.


            Radioteskop ma to do siebie, ze w odpowiednim czasie musi obserwować odpowiedni sektor kosmosu. Czyli łatwo coś przeoczyc.

            Btw, meteor ktory zabil dinozaury, mial okolo 6 mil dlugości, 6 mil a nie 100 km. Czyli ze w momencie gdy jeden koniec zaczynał dotykać Ziemi, drugi znajdowal sie na wysokosci lotu wspolczesnych liniowców pasazerskich.
      • stasi1 Re: Obrona kosmiczna ziemi 25.11.21, 09:23
        W pasie asteroid wszystkie obiekty większe niż 10 km są skatalogowane . to akurat stamtąd nic nam przez najbliższe 200 lat nie grozi. Ale skała spoza układu słonecznego o takiej wielkości pędząca na orbicie Neptuna z szybkością 50 km na sekundę byłaby w okolicach ziemi za 2 lata. Rzeczywiście 2 lata to nie tak dużo na przygotowanie specjalnej bomby wodorowej i wysłanie ją w okolice Jowisza. Saturn 5 wysyłał w kosmos ponad 100 ton wagi. Voyager o masie jednej tony wysyłała rakieta która na orbitę mogła wynieść 15 ton. Więc Saturn 5 bez problemu wyniósłby w stronę Jowisza 6 tonową bombę wodorową. Kwestia tego ile czasu potrzeba aby coś takiego zrobić?
      • stasi1 Re: Obrona kosmiczna ziemi 30.11.21, 08:03
        Za orbita Neptuna potrafimy już zobaczyć obiekty o średnicy 100km. Vojager 2 leciał do Neptuna 11 lat, znaczy asteroid z układu Słonecznego będzie leciał jeszcze dłużej. jest duża szansa że w odpowiednim czasie go zobaczymy i mamy szanse go rozbić
        Kiedy nadleciała kometa Borisowa był teoretyczny plan aby cos do niej doleciało. Teoretycznie coś moglibyśmy do niej wysłać jeśli w dniu odkrycia stała by rakieta z gotową sondą. NASA stwierdziła że potrzebowała by 5 lat do przygotowania takiej sondy
        • bmc3i Re: Obrona kosmiczna ziemi 02.12.21, 01:02
          stasi1 napisał:

          > Za orbita Neptuna potrafimy już zobaczyć obiekty o średnicy 100km. Vojager 2 le
          > ciał do Neptuna 11 lat, znaczy asteroid z układu Słonecznego będzie leciał jesz
          > cze dłużej. jest duża szansa że w odpowiednim czasie go zobaczymy i mamy szanse
          > go rozbić
          > Kiedy nadleciała kometa Borisowa był teoretyczny plan aby cos do niej doleciał
          > o. Teoretycznie coś moglibyśmy do niej wysłać jeśli w dniu odkrycia stała by ra
          > kieta z gotową sondą. NASA stwierdziła że potrzebowała by 5 lat do przygotowani
          > a takiej sondy

          Tymczasem asteroid od dinozaurów przylecial z predkoscia ok 40.000 km/h. Zaden nasz aparat kosmiczny - z wyjattkiem jednego specjalnego - nie lata z taka predkoscia
          • speedy13 Re: Obrona kosmiczna ziemi 02.12.21, 01:14
            bmc3i napisał:

            > Tymczasem asteroid od dinozaurów przylecial z predkoscia ok 40.000 km/h. Zaden
            > nasz aparat kosmiczny - z wyjattkiem jednego specjalnego - nie lata z taka pred
            > koscia

            Eeee... czy nie pozajączkowały ci się jednostki miary?
            40.000 km/h to jest ok. 11,1 km/s. II prędkość kosmiczna, niezbędna by oddalić się poza orbitę Ziemi to ok. 11,2 km/s - czyli wszystkie w ogóle statki międzyplanetarne jakie wystrzelono, uzyskały taką lub większą prędkość.
            • bmc3i Re: Obrona kosmiczna ziemi 02.12.21, 04:22
              speedy13 napisał:

              > bmc3i napisał:
              >
              > > Tymczasem asteroid od dinozaurów przylecial z predkoscia ok 40.000 km/h.
              > Zaden
              > > nasz aparat kosmiczny - z wyjattkiem jednego specjalnego - nie lata z tak
              > a pred
              > > koscia
              >
              > Eeee... czy nie pozajączkowały ci się jednostki miary?
              > 40.000 km/h to jest ok. 11,1 km/s. II prędkość kosmiczna, niezbędna by oddalić
              > się poza orbitę Ziemi to ok. 11,2 km/s - czyli wszystkie w ogóle statki międzyp
              > lanetarne jakie wystrzelono, uzyskały taką lub większą prędkość.
              >
              >

              Pozajaczkowało, nawet trochę wiecej niż jednostki miary. Powinno być 40 km/s

              Jest taki kanał telewizyjny (czy raczej internetowy, ze swoją aplikacją na Smart TV), nadający wyłącznie filmy popularnonaukowe. W jednym z nich było o tych wszystkich naszych statkach które wysłaliśmy w przestrzeń międzyplanetarną i dalej. Okazuje się ze te wszystkie Voyajery i inne, to z taką dość niewielką prędkością lecą, tylko jeden jedyny znacznie szybciej, dzięki wykorzystaniu przyśpieszenia grawitacyjnego
              • stasi1 Re: Obrona kosmiczna ziemi 02.12.21, 13:58
                I znowu ci się po zajączkowa ło.
                ,,Sonda Parker Solar Probe najszybszym obiektem stworzonym przez człowieka. Jej prędkość to 586 tys. km/h "
                To jest już prawie 200 km na sekundę. Więc Twoje zdanie jeśli by miało być prawdziwe powinno brzmieć:
                na orbicie ziemi.
                Znaczy ten asteroid od dinozaurów musiał być pochodzenia poza słonecznego skoro miał taką prędkość
                • bmc3i Re: Obrona kosmiczna ziemi 02.12.21, 16:19
                  stasi1 napisał:

                  > I znowu ci się po zajączkowa ło.
                  > ,,Sonda Parker Solar Probe najszybszym obiektem stworzonym przez człowieka. Jej
                  > prędkość to 586 tys. km/h "
                  > To jest już prawie 200 km na sekundę. Więc Twoje zdanie jeśli by miało być praw
                  > dziwe powinno brzmieć:
                  > na orbicie ziemi.
                  > Znaczy ten asteroid od dinozaurów musiał być pochodzenia poza słonecznego skoro
                  > miał taką prędkość


                  Tym razem nie.
      • speedy13 Re: Obrona kosmiczna ziemi 27.11.21, 00:50
        stasi1 napisał:

        > Coś dla nas. 9 MT i ciężar troche ponad 4 tony
        > pl.wikipedia.org/wiki/B53


        Ejże, ejże. " Miała największą moc wśród ładunków jądrowych wprowadzonych na uzbrojenie US Air Force." - no gdzie?? Największą moc jw. miała wcześniejsza bomba B-41, produkowana w okresie IX.1960 - VI.1962 (ok. 500 szt.). Pozostawała na uzbrojeniu w okresie XI.1963 - VII.1976, a jej siła wybuchu wynosiła 25 Mt.

        Mocniejsza była również jeszcze starsza bomba Mk.21, produkowana w okresie XII.1955 - VII.1956 (275 szt.); jej siła wybuchu wynosiła max. 19 Mt.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka