Dodaj do ulubionych

Marszałek Sejmu wrogiem Trumpa

05.02.26, 17:10
Świt zatrząsł się w posadach, a giełda w Tiranie notuje spadki
Amerykański ambasador w jarmułce oświadczył, że USA, a konkretnie Trump i jego kamaryla zrywają stosunki z Marszałkiem naszego Sejmu na wieki wieków. Amen
Czymże podpadł Czarzasty narcyzowi z Białego Domu?
Tym, że ośmielił się mieć własne zdanie i w odróżnieniu od lizusów z Krakowskiego Przemiescia stanął w obronie żołnierzy polskich, Poległych w misjach ISAF i weteranów misji w Iraku i Afganistanie.
Poza tym jakiś Trumpowy przydupas z Kongresu przysłał Marszałkowi gotowca popierającego chorą inicjatywę w której to Trump bezwstydnie domaga się pokojowej nagrody Nobla. Marszałek miał tylko podpisać i odesłać poprzez ambasadora w jarmułce, a tu klops. Pomysłodawcom Czarzasty pokazał fucka mówiąc otwarcie, że Trump na tą nagrodę nie zasługuje, co jest powszechnie znaną prawdą.
Bez Marszałka nie da się też wymusić na Polsce entuzjastycznego akcesu do Trumpowej Rady w sprawie Gazy za wpisowe w wysokości , drobnej sumki, czyli miliarda dolarów.
Ogółem jest Czarzasty wrogiem miłującego pokój prezydenta supermocarstwa. Jak poleci do USA to imigration na JFK potraktują go, jak demonstrantów w Missouri i będzie miał za swoje.

A ja widzę podobieństwo między czasami słusznie zmierzchłymi i dniem dzisiejszym. Ambasador Rose ,, jak kiedyś sowiecki ambasador Avierkij Aristow mówi polskiej władzy co mamy robić, aby nasz protektor był z nas zadowolony.

Gwiazda Afganistanu, zwrócona Nawrockiemu przez oficera polskiego wywiadu wojskowego przypomni mu, że wazeliniarstwem nie przechodzi się do historii.

Obserwuj wątek
    • j-k Lubie sarkazm, ale tu nie miejsce na zarty 05.02.26, 17:17
      odyn06 napisał:
      > A ja widzę podobieństwo między czasami słusznie zmierzchłymi i dniem dzisiejszy
      > m. Ambasador Rose ,, jak kiedyś sowiecki ambasador Avierkij Aristow mówi polsk
      > iej władzy co mamy robić, aby nasz protektor był z nas zadowolony.


      tez widze - ale pod pewnymi wzgledami jest jeszcze gorzej.

      za czasow PRL-u Wladze byly zainteresowane tym, by zolnierzy radzieckich bylo nad Wisla - jak najmniej.

      teraz Wladze nie tak dawno glosno dopominaly sie, by zolnerzy amerykanskich bylo nad Wisla wiecej...
      • odyn06 Re: Lubie sarkazm, ale tu nie miejsce na zarty 05.02.26, 19:49
        j-k napisał:

        >
        >
        >
        > tez widze - ale pod pewnymi wzgledami jest jeszcze gorzej.
        >
        > za czasow PRL-u Wladze byly zainteresowane tym, by zolnierzy radzieckich bylo n
        > ad Wisla - jak najmniej.
        >
        > teraz Wladze nie tak dawno glosno dopominaly sie, by zolnerzy amerykanskich byl
        > o nad Wisla wiecej...

        Tak jak kiedyś, tak i dzisiaj pogląd władzy w Warszawie co do obecności obcych wojsk na terytorium Polski nie ma żadnego znaczenia. Decyzje zapadły w Moskwie, a dzisiaj w DC i nikt tamże marzeniami z Warszawy głowy sobie nie zawraca.
        O tym decydowały i dziś decydują strategiczne doktryny mocarstw. Wtedy Polska była krajem tranzytowym dla półmilionowej Grupy Wojsk na terenie NRD, a dzisiaj za pobyt wojsk amerykańskich w Polsce musimy płacić z budżetu państwa. Czyli co? Kupujemy miraż bezpieczeństwa za dolary i gdyby nie wojna na Ukrainie to dalej bylibyśmy w błogim śnie czasów po zimnej wojnie. Najboleśniej odczuwają to Niemcy.
        Jeżeli USA uzna, że ich wojsko z terytorium RP jest bardziej potrzebne np w Azji, to w ciągu tygodni zabiorą te bataliony i zostawią zagrabione pole jak w Jasionce i warszawską władzę z ręką w nocniku. Może nie?
        • j-k a co ja powiedzialem ? 05.02.26, 20:50
          odyn06 napisał:
          > Jeżeli USA uzna, że ich wojsko z terytorium RP jest bardziej potrzebne np w Azj
          > i, to w ciągu tygodni zabiorą te bataliony i zostawią zagrabione pole jak w Jas
          > ionce i warszawską władzę z ręką w nocniku. Może nie?


          powiedzialem cos o polskich Wladzach.

          - tamte nie domagaly sie publicznie zwiekszenia kontyngentu wojsk radzieckich w PRL

          (a po cichu - chcialy - by bylo ich w PRL - mniej)


          a te obecne otwarcie domagaly sie (do niedawna) zwiekszenia ich kontyngentu Amis

          po hollere ?

          moze najnowsza afera z ambassadorem Rose - ostudzi ich zapal... ?
          • odyn06 Re: a co ja powiedzialem ? 06.02.26, 08:41
            Czy ostudzi zapal?
            Nie powinniśmy mieć złudzeń.
            Ambasadorem USA w RP jest przypadkowy facet, który wpłacił sporą sumę na fundusz wyborczy Trumpa.
            Dyplomacja to sztuka rozmowy z ludźmi, z którymi się nie zgadzamy, a ten facet w jarmułce nie jest dyplomatą, a chciałby być namiestnikiem RP. W trakcie przesłuchań w Kongresie palnął, że będzie żarliwie bronił poglądów Trumpa i widać, że się stara.
            Byli podobni „namiestnicy” w ataszacie wojskowym USA w Warszawie. Próbowali wydawać polecenia w Szt. Gen.WP. Po jednym telefonie do Pentagonu znikali z Warszawy, ale z tym „ambasadorem/namiestnikiem” tak łatwo nie będzie. Musiałby zdrowo nabroić, aby mógł „zachorować” i wrócić do DC.
            Na razie straszy, że może zabrać sprzęt i żołnierzy z Polski. Ciekawe, co na to Kongres?
            Takim polglòwkom wydaje się, że mogą wszystko…
          • wespazjan Re: a co ja powiedzialem ? 06.02.26, 09:25

            > powiedzialem cos o polskich Wladzach.
            >
            > - tamte nie domagaly sie publicznie zwiekszenia kontyngentu wojsk radzieckich w
            > PRL
            >
            > (a po cichu - chcialy - by bylo ich w PRL - mniej)
            >
            >
            > a te obecne otwarcie domagaly sie (do niedawna) zwiekszenia ich kontyngentu Ami
            > s
            >
            > po hollere ?
            >
            > moze najnowsza afera z ambassadorem Rose - ostudzi ich zapal... ?

            Nieporównywalne sytuacje. W PRLu stacjonowały w Polsce 50 tysięcy żołnierzy. Dziś stacjonuje w Polsce kilka tysięcy Amerykanów.
            Sowieci stacjonowali w Polsce, bo tak im się podobało i Polska nie miała nic do powiedzenia. Amerykanie stacjonują w Polsce po wieloletnich zabiegach i na prośbę władz polskich. A stanowisko w tej kwestii nie zmieniał się wśród różnych frakcji sprawujących władzę.

            Osobiście zresztą twierdzę i twierdziłem długo zanim Trump został prezydentem, że stacjonowanie na stałe wojsk USA w Polsce jest szkodliwe zarówno dla USA jak i dla Polski.
            Bo w Polsce władze wmawiały ludziom, że nie trzeba się zbroić, bo broni nas USA. A w USA zamiast przeznaczać środki na znacznie pilniejsze potrzeby, szły one na obronę takich właśnie lawirantów jak ówczesna Polska.
            Tak, jasne. Polska wysłała wojska do Iraku i Afganistanu. Ale dla władz było to wciąż dużo tańsze niż poważna modernizacja armii.
            Gdy to pisałem kilka lat temu leciały tu na mnie gromy. Dziś te same osoby, które mnie wtedy obrażały, dziś piszą z grubsza to samo co ja wtedy. Tylko że nie wynika to z jakichś sensownych przemyśleń, tylko z histerii, bo sytuacja na świecie minimalnie się pogorszyła, a ich wiara w możliwości własne i własnego państwa oscyluje no poziomie ~0.
            • ignorant11 Re: a co ja powiedzialem ? 06.02.26, 09:33
              wespazjan napisał(a):

              >
              > > powiedzialem cos o polskich Wladzach.
              > >
              > > - tamte nie domagaly sie publicznie zwiekszenia kontyngentu wojsk radziec
              > kich w
              > > PRL
              > >
              > > (a po cichu - chcialy - by bylo ich w PRL - mniej)
              > >
              > >
              > > a te obecne otwarcie domagaly sie (do niedawna) zwiekszenia ich kontyngen
              > tu Ami
              > > s
              > >
              > > po hollere ?
              > >
              > > moze najnowsza afera z ambassadorem Rose - ostudzi ich zapal... ?
              >
              > Nieporównywalne sytuacje. W PRLu stacjonowały w Polsce 50 tysięcy żołnierzy. Dz
              > iś stacjonuje w Polsce kilka tysięcy Amerykanów.
              > Sowieci stacjonowali w Polsce, bo tak im się podobało i Polska nie miała nic do
              > powiedzenia. Amerykanie stacjonują w Polsce po wieloletnich zabiegach i na pro
              > śbę władz polskich. A stanowisko w tej kwestii nie zmieniał się wśród różnych f
              > rakcji sprawujących władzę.
              >
              > Osobiście zresztą twierdzę i twierdziłem długo zanim Trump został prezydentem,
              > że stacjonowanie na stałe wojsk USA w Polsce jest szkodliwe zarówno dla USA jak
              > i dla Polski.

              JUŻ a ja odwrotnie! Bo obecnośc wojsk USA odstrasza aagresorów oraz co moze jeszcze wzzniejsze wiąże USA z POlska.

              Zagrozeniem jest Rosja oraz Niemcy i ich wzajemne machinacje, które mozna neutralizowac Amerykanami.

              I to jest najważniejsze bo nawet 50k USARmy moze zostac zniszczone.

              > Bo w Polsce władze wmawiały ludziom, że nie trzeba się zbroić, bo broni nas USA
              > . A w USA zamiast przeznaczać środki na znacznie pilniejsze potrzeby, szły one
              > na obronę takich właśnie lawirantów jak ówczesna Polska.
              > Tak, jasne. Polska wysłała wojska do Iraku i Afganistanu. Ale dla władz było to
              > wciąż dużo tańsze niż poważna modernizacja armii.
              > Gdy to pisałem kilka lat temu leciały tu na mnie gromy. Dziś te same osoby, któ
              > re mnie wtedy obrażały, dziś piszą z grubsza to samo co ja wtedy. Tylko że nie
              > wynika to z jakichś sensownych przemyśleń, tylko z histerii, bo sytuacja na świ
              > ecie minimalnie się pogorszyła, a ich wiara w możliwości własne i własnego pańs
              > twa oscyluje no poziomie ~0.
              >

              Gó...e własne siły zbrojne wspołpraca z sasiadami i dalej partnerstwo z USA. Wtedy ma to senss..
            • j-k zgadzam sie w duzej czesci... 06.02.26, 17:21
              wespazjan napisał(a):


              >
              > Osobiście zresztą twierdzę i twierdziłem długo zanim Trump został prezydentem,
              > że stacjonowanie na stałe wojsk USA w Polsce jest szkodliwe zarówno dla USA jak
              > i dla Polski.
              > Bo w Polsce władze wmawiały ludziom, że nie trzeba się zbroić,

              zgadzam sie w duzej czesci...
              uwazam, ze w Polsce nie powinno byc zadnych obcych jednostek bojowych
              (poza wspolnym korpusem NATO w Szczecinie)

              ale... powinno stacjonowac 2 - 3 tys. Amerykanow dla zabezpieczenia i przygotowania paru wybranych lotnisk i szlakow komunikacyjnych - w celu przygotowania szybkiego przerzutu wojsk przez ocean.
              • odyn06 Re: zgadzam sie w duzej czesci... 06.02.26, 18:42
                Na Reforger 2.0 nie ma co liczyć.
                Wojska amerykańskie są potrzebne na Bliskim Wschodzie, w Afryce, Azji i Ameryce Południowej.
                Europa musi radzić sobie sama. Im szybciej to zrozumie, tym dla niej lepiej.
              • wespazjan Re: zgadzam sie w duzej czesci... 06.02.26, 22:14
                > ale... powinno stacjonowac 2 - 3 tys. Amerykanow dla zabezpieczenia i przygotow
                > ania paru wybranych lotnisk i szlakow komunikacyjnych - w celu przygotowania sz
                > ybkiego przerzutu wojsk przez ocean.

                Lotniska mogą zabezpieczyć sami Polacy. Ze strony USA mała liczba żołnierzy licznikowych wystarczy.
                Natomiast co jest istotne, to wspólne ćwiczenia. Np raz na rok przewieźć z USA cały batalion lub brygadę do Polski, przerzucić sprzęt przez ocean, postawić na nogi logistykę.
                To jest najważniejsze. Bo co z tych kilu tysięcy żołnierzy, gdy kuleć będzie przerzut kolejnych udziałów i logistyka ?
                Zresztą Polacy już zdecydowali. Chcą integracji z EU a nie z USA. Nie wiem czy to dobrze czy źle, ale nie mam zamiaru negować rzeczywistości. Ale w takim razie, Polska musi stawiać na wspólną obronę Europejską. USA staje się sojusznikiem drugiej kategorii. Mniej pewnym bo mającym inne interesy oraz odległym, czyli o mniejszych możliwościach natychmiastowego działania.
                Myślę, ze na dłuższą metę bez armii europejskiej się nie obejdzie. Oczywiście takie rozwiązanie niesie ze sobą też olbrzymie ryzyko, bo cholerą wiek jak Bruksela w przyszłości jej użyje. Ale bez takiej armii ryzyko jest jeszcze większe.
        • ignorant11 Re: Lubie sarkazm, ale tu nie miejsce na zarty 06.02.26, 09:28
          odyn06 napisał:

          > j-k napisał:
          >
          > >
          > >
          > >
          > > tez widze - ale pod pewnymi wzgledami jest jeszcze gorzej.
          > >
          > > za czasow PRL-u Wladze byly zainteresowane tym, by zolnierzy radzieckich
          > bylo n
          > > ad Wisla - jak najmniej.
          > >
          > > teraz Wladze nie tak dawno glosno dopominaly sie, by zolnerzy amerykanski
          > ch byl
          > > o nad Wisla wiecej...
          >
          > Tak jak kiedyś, tak i dzisiaj pogląd władzy w Warszawie co do obecności obcych
          > wojsk na terytorium Polski nie ma żadnego znaczenia. Decyzje zapadły w Moskwie,
          > a dzisiaj w DC i nikt tamże marzeniami z Warszawy głowy sobie nie zawraca.
          > O tym decydowały i dziś decydują strategiczne doktryny mocarstw. Wtedy Polska b
          > yła krajem tranzytowym dla półmilionowej Grupy Wojsk na terenie NRD, a dzisiaj
          > za pobyt wojsk amerykańskich w Polsce musimy płacić z budżetu państwa. Czyli co
          > ? Kupujemy miraż bezpieczeństwa za dolary i gdyby nie wojna na Ukrainie to dale
          > j bylibyśmy w błogim śnie czasów po zimnej wojnie. Najboleśniej odczuwają to Ni
          > emcy.
          > Jeżeli USA uzna, że ich wojsko z terytorium RP jest bardziej potrzebne np w Azj
          > i, to w ciągu tygodni zabiorą te bataliony i zostawią zagrabione pole jak w Jas
          > ionce i warszawską władzę z ręką w nocniku. Może nie?


          Jak zwykle kacapofilski bełkot komunistycznego trepa)))
          • rambaldi Re: Lubie sarkazm, ale tu nie miejsce na zarty 06.02.26, 15:50
            ignorant11 napisał:

            .
            > > Jeżeli USA uzna, że ich wojsko z terytorium RP jest bardziej potrzebne np
            > w Azj
            > > i, to w ciągu tygodni zabiorą te bataliony i zostawią zagrabione pole jak
            > w Jas
            > > ionce i warszawską władzę z ręką w nocniku. Może nie?
            >
            >
            > Jak zwykle kacapofilski bełkot komunistycznego trepa)))
            >


            a dlaczego myslisz ignorant ze to belkot?

            akurat Kurdowie w Syrii moga cos powiedziec jak ich USA kilka lat temu zostawilo na pastwe losu, Afganistan tez zostawiony i masa uzbrojenia, i nie tylko tam, bo i kiedys w Libanie i Panamie masa amerykanskiego uzbrojenia wpadla w nieodpowiednie rece a bylo zostawione "bo sie nie oplaca", takze Amerykanie maja takie pomysly ze "cos sie im nie oplaca i trzeba to zostawic" i jakie inne interesy zostawili bo "sie im nie oplacaly" to i taka Polske moga tez zostawic
            wszystko zalezy kto bedzie u wladzy w USa, jakby rzadzil Reagan to Ukraina bo dostala mase wsparcia ale jak rzadzi taki Trump to juz on odda Ukraine Rosji i niech sie europejskie NATO martwi sie samo o siebie, co tu wespazjan powtarza jak echo Trumpa
            McDonalds i CocaCola to za slabe interesy w Polsce zeby je amerykanska armia bronila
            • j-k co ciekawe... 06.02.26, 17:30
              rambaldi napisał:
              , jakby rzadzil Reagan to Ukraina bo dostala mase wsparcia ale jak rzadzi taki Trump to juz on odda Ukraine Rosji


              co ciekawe...
              w gabinecie Trumpa na centralnym miejscu wisi portret Reagana....
              .
              www.gettyimages.de/detail/nachrichtenfoto/president-trump-by-a-portrait-of-former-president-nachrichtenfoto/2203317429?adppopup=true
              • odyn06 Re: co ciekawe... 06.02.26, 18:38
                Reagan to nie tylko portret. To kompleks Trumpa.
            • donvito52 Re: Lubie sarkazm, ale tu nie miejsce na zarty 06.02.26, 21:37
              rambaldi napisał:

              > ignorant11 napisał:

              >
              >
              > a dlaczego myslisz ignorant ze to belkot?
              >


              Bo to jak widać, słychać i czuć ... IGNORANT.
            • ignorant11 Re: Lubie sarkazm, ale tu nie miejsce na zarty 07.02.26, 10:56
              rambaldi napisał:


              >
              > a dlaczego myslisz ignorant ze to belkot?
              >


              Wiemy czym bylby ppr kpp pzpr od kogo Miller brał pieniadze. Czarzasty to jeszcze afera czarzastego/Rywina jego wypowiedzi to bełkot nawet Miller się jego wstydzi...
              Sława!
              Forum Słowiańskie
              gg 1728585
            • wespazjan Re: Lubie sarkazm, ale tu nie miejsce na zarty 07.02.26, 17:58

              > e pomysly ze "cos sie im nie oplaca i trzeba to zostawic" i jakie inne interesy
              > zostawili bo "sie im nie oplacaly" to i taka Polske moga tez zostawic
              > wszystko zalezy kto bedzie u wladzy w USa, jakby rzadzil Reagan to Ukraina bo d
              > ostala mase wsparcia ale jak rzadzi taki Trump to juz on odda Ukraine Rosji i n
              > inch sie europejskie NATO martwi sie samo o siebie, co


              Bardzo naiwne postrzeganie świata. Dla usa po prostu korzystne jest, aby inni byli skonfliktowani ze sobą.
              Dziel i rządż. Stara zasada. Znacznie lepiej żeby Europa walczyła z Rosją a USA na tym korzystały niż na odwrót.
              Wszelkie warunki do takiego obrzucenia sprawy istnieją. Bo to w końcu Europa a nie USA jest bezpośrednio przez Rosję zagrożona.
              Niestety Trump totalnie spieprzył sprawę. Miał przed sobą pustą bramkę. Zamiast strzeliċ gola, pobiegł w kierunku swojej i strzelił samobója.
              A Polska ? Sorry, ale to już dorosła osoba, najwyższy czas na wyjście spod spudniczki mamusi USA, zwłaszcza że wzięła ślub z UE.
              PO 35 latach od obalenia komuny, jeśli uznamy że niepodległość Polski zależy wciąż od USA, to oznaczałoby to kompletną poreżkę tych 35 lat
              • ignorant11 Re: Lubie sarkazm, ale tu nie miejsce na zarty 09.02.26, 15:09
                wespazjan napisał(a):


                > Bardzo naiwne postrzeganie świata. Dla usa po prostu korzystne jest, aby inni b
                > yli skonfliktowani ze sobą.
                > Dziel i rządż. Stara zasada. Znacznie lepiej żeby Europa walczyła z Rosją a USA
                > na tym korzystały niż na odwrót.
                > Wszelkie warunki do takiego obrzucenia sprawy istnieją. Bo to w końcu Europa a
                > nie USA jest bezpośrednio przez Rosję zagrożona.
                > Niestety Trump totalnie spieprzył sprawę. Miał przed sobą pustą bramkę. Zamiast
                > strzeliċ gola, pobiegł w kierunku swojej i strzelił samobója.
                > A Polska ? Sorry, ale to już dorosła osoba, najwyższy czas na wyjście spod spu
                > dniczki mamusi USA, zwłaszcza że wzięła ślub z UE.
                > PO 35 latach od obalenia komuny, jeśli uznamy że niepodległość Polski zależy wc
                > iąż od USA, to oznaczałoby to kompletną poreżkę tych 35 lat
                >


                Przy pomocy USA lewaruja sie znacznie silniejsze kraje niż Polska.

                Nie widze nic zdroznego w sojuszu z USA, wrecz przeciwnie im bliższa wspołpraca tym lepiej.

                Jest tez oczywiste, że w wyniku róznicy potencjałow Polska zawsze bedzie młodsza siostra.
              • kstmrv Re: Lubie sarkazm, ale tu nie miejsce na zarty 13.02.26, 00:36
                wespazjan napisał(a):

                > PO 35 latach od obalenia komuny

                Tak "obalono komunę" że stare komuchy jak Czarzasty i Kwaśniewski brylują dziś w lewackich mediach.
                Jak zwykle jesteś oderwany od rzeczywistości, żadnego obalenia komuny nie było. PRL splajtował w latach 80-tych, więc komuchy nie miały wyjścia i dogadały się z zachodnimi zaborcami. Ale zachowując władze polityczną, partie III RP to komunistyczna agentura (której w Solidarności było pełno, na czele z Wałęsą i Michnikiem). Na przeróżnych aferach komuchy zbiły ogromne majątki, a zachodni kolonizatorzy zyskali tanią siłę roboczą. Tylko społeczeństwo było przegranym bo zamiast obiecanego zachodniego poziomu życia dostało terapię szokową (bezrobocie, biedę, gigantyczne zadłużenie). I tak się od 35 lat żywot tej komunistyczno-zachodniej kolonii toczy.


                • wespazjan Re: Lubie sarkazm, ale tu nie miejsce na zarty 13.02.26, 08:31

                  > Tak "obalono komunę" że stare komuchy jak Czarzasty i Kwaśniewski brylują dziś
                  > w lewackich mediach.

                  No I ???
                  Demokracja i wolność słowa. Każdy, kto nie łamie tym prawa, może występować w mediach i głosić własne poglądy. To jest właśnie oznaka tego, że nie ma komuny. ani żadnego innego ustroju totalitarnego.

                  Poza tym, Czarzasty i Kwaśniewski to popłuczyny po komunistach a nie komuniści. Ot zwykli europejscy lewacy jakich pełno w każdym europejskim kraju. Kwaśniewski nawet bliżej centrum niż lewicy,


                  "Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie"
                  • kstmrv Re: Lubie sarkazm, ale tu nie miejsce na zarty 15.02.26, 00:07
                    wespazjan napisał(a):

                    >
                    > > Tak "obalono komunę" że stare komuchy jak Czarzasty i Kwaśniewski brylują
                    > dziś
                    > > w lewackich mediach.
                    >
                    > No I ???
                    > Demokracja i wolność słowa. Każdy, kto nie łamie tym prawa, może występować w m
                    > ediach i głosić własne poglądy.


                    I dlatego pisowskie media są zwalczane. Lewactwo/komuchy by je najchętniej wogóle zamknęły, tak żeby we wszelkich mediach był jednolity lewacki przekaz.


                    > To jest właśnie oznaka tego, że nie ma komuny.
                    > ani żadnego innego ustroju totalitarnego.


                    I dlatego w zamachu w Smoleńsku klika Putina razem z "naszym" lewactwem zamordowała prezydenta Kaczyńskiego (a Zachód udzielił milczącej zgody, bo Kaczyński stał na drodze kolonizacji Polski).


                    > Poza tym, Czarzasty i Kwaśniewski to popłuczyny po komunistach a nie komuniści.
                    > Ot zwykli europejscy lewacy jakich pełno w każdym europejskim kraju. Kwaśniews
                    > ki nawet bliżej centrum niż lewicy,


                    To "twarze" komunizmu, istotni są ci którzy stoją za nimi.
                • odyn06 Re: Lubie sarkazm, ale tu nie miejsce na zarty 13.02.26, 11:37
                  Moto wprawdzie nie temat na to forum, ale chichot historii.
                  W okresie PRL władza chlubiła tzw klasę robotniczą z wielkich państwowych zakładów pracy, a jednocześnie jej się bała.
                  Wydarzenia 1970 i cały ciąg wydarzeń 10 lat potem wykazał, że to załogi wielkich zakładów pracy były zapalnikiem do zmian społecznych i politycznych. To na ich plecach do władzy doszły tzw elity.
                  A jak na tym wyszli robotnicy wielkich zakładów pracy?
                  Pierwsi poszli na bruk…
      • ignorant11 Re: Lubie sarkazm, ale tu nie miejsce na zarty 06.02.26, 09:25
        j-k napisał:

        > odyn06 napisał:
        > > A ja widzę podobieństwo między czasami słusznie zmierzchłymi i dniem dzis
        > iejszy
        > > m. Ambasador Rose ,, jak kiedyś sowiecki ambasador Avierkij Aristow mówi
        > polsk
        > > iej władzy co mamy robić, aby nasz protektor był z nas zadowolony.
        >
        >
        > tez widze - ale pod pewnymi wzgledami jest jeszcze gorzej.
        >
        > za czasow PRL-u Wladze byly zainteresowane tym, by zolnierzy radzieckich bylo n
        > ad Wisla - jak najmniej.
        >

        ???? Sam Gomółka powiedział, że gdyby kacapy to by ich reakcjaa nakryla czapkami, wiec byłó odwrotnie.


        > teraz Wladze nie tak dawno glosno dopominaly sie, by zolnerzy amerykanskich byl
        > o nad Wisla wiecej...


        Jak widzę dwóch komunistycznych propagandzistów wreszcie ma swoje 5 minut:)))
        • j-k tylko w 1945... 06.02.26, 17:33
          ignorant11 napisał:

          > ???? Sam Gomółka powiedział, że gdyby nie kacapy to by ich reakcja nakryla czapkam
          > i, wiec byłó odwrotnie.


          - tylko w momencie formowania sie PRL-u w roku 1945

          w roku 1946 - komuna od wewnatrz byla juz nie do ruszenia...
          • ignorant11 Re: tylko w 1945... 07.02.26, 11:01
            j-k napisał:

            > ignorant11 napisał:
            >
            > > ???? Sam Gomółka powiedział, że gdyby nie kacapy to by ich reakcja nakryl
            > a czapkam
            > > i, wiec byłó odwrotnie.
            >
            >
            > - tylko w momencie formowania sie PRL-u w roku 1945
            >
            > w roku 1946 - komuna od wewnatrz byla juz nie do ruszenia...


            Nawet w 1946 łatwo dałoby sie wymordować wszystkich sowieciarzy nawet kilka razy i w 5minut. Niestety nie mieli.smy tyle szczescia co Hiszpania...
            • j-k nie 07.02.26, 15:29
              ignorant11 napisał:
              > Nawet w 1946 łatwo dałoby sie wymordować wszystkich sowieciarzy nawet kilka raz
              > y i w 5minut. Niestety nie mielismy tyle szczescia co Hiszpania...


              nie.

              komuna tylko w 1945 wewnetrznymi silami Polakow byla do obalenia - gdyby Amerykanie mocniej naciskali na Sovietow - by zostawili Polske w spokoju

              Ale Amerykanie odpuscili w 1945 Polske Sovietom - bo potrzebowali ZSRR do udzialu w pokonaniu japonskiej Armii Kwantunskiej w Chinach.
              .
              pl.wikipedia.org/wiki/Armia_Kwantu%C5%84ska.
              W 1946 komuna miala juz militarna przewage nad silami opozycji niepodlegloscuowej i byla nie do obalenia.

              Nie zapominaj , ze w wojnie domowej po obu stronach zginelo w sumie 30 tys ludzi




              pl.wikipedia.org/wiki/Armia_Kwantu%C5%84ska
            • rambaldi Re: tylko w 1945... 07.02.26, 17:40
              ignorant11 napisał:


              >
              >
              > Nawet w 1946 łatwo dałoby sie wymordować wszystkich sowieciarzy nawet kilka raz
              > y i w 5minut. Niestety nie mieli.smy tyle szczescia co Hiszpania...
              >


              Ciekeawe jak i czym???
              Moze zapodasz jak i czym

              akurat gdalem z paroma starymi dziadkami co przezyli to czasy to co opisywali jakie tortury byly po wiezieniach, juz UB i NKWD dzialalo bardzo silnie, a oczekiwali ze od Zachodu jakas pomoc nastanie to nic nie dostali, obiecanki cacanki,

              jakies grupy partyzanckie byly na prowincji, ale nie mieli zaopatrzenia, to grabili cywilow o zywnosc, a amunicja to pozostala po 2 wojnie, a to ich cywile nie lubili bo sami biedni po wojnie, a te rzekomo AK na prownicnji to zwykle bandy byly, i nie mieli nic wspolngo z AK z akcjami w Warszawie,
              i tak dowiedzialem ze u mnie w okolicy mimo ze nieznosili Stalina i UB to wolieli tych, niz tych band po wojnie
              a jak tam mozliwosci po 1946 Polska mogla sie pobyc sowieciarzy, to ciekawe w co wierzysz

              moze rozwiniesz fantazyjny temat
              • j-k ogolnie dobrze opisujesz 07.02.26, 18:11
                rambaldi napisał: , a te rzekomo AK na prownicnji to zwykle band
                > y byly, i nie mieli nic wspolngo z AK z akcjami w Warszawie,


                ogolnie opisujesz prawidlowo tamte realia - ale popelniles jeden zasadniczy blad:

                AK - zostalo w styczniu 1945 rozwiazane i powstalo z niego WiN (Wolnosc i Niezawislosc)

                wstepowanie do WiN-u bylo dobrowolne i zglosila sie do niego tylko czesc bylych AK-owcow.
              • odyn06 Re: tylko w 1945... 10.02.26, 14:37
                Grudzień 1941 roku. Wehrmacht stoi kilkanaście kilometrów od Moskwy, a batalion rozpoznawczy saperow zajął nie bronioną zajezdnię tramwajową w Chimkach, dzisiaj dzielnica Moskwy.
                Na rozmowach u Stalina jest przedstawiciel Roosevelta Avarel Harimann. I o czym rozmawiają?
                O pomocy dla Rosji, ale nie tylko. Stalin przedstawia plan powojenny według którego granica ZSRR ma przebiegać na linii Cursona.
                I co odpowiada specjalny wysłannik prezydenta USA? Ano, że propozycja Stalina zostanie rozpatrzona z należytą uwagą.
                A jak dzielił na kartce papieru strefy wpływów w Europie Churchill ze Stalinem w trakcie swojej pierwszej wizyty w Moskwie. W zachodniej strefie wpływów Polski nie było…..
                • wespazjan Re: tylko w 1945... 13.02.26, 08:26
                  > Grudzień 1941 roku. Wehrmacht stoi kilkanaście kilometrów od Moskwy, a batalion
                  > rozpoznawczy saperow zajął nie bronioną zajezdnię tramwajową w Chimkach, dzisi
                  > aj dzielnica Moskwy.
                  > Na rozmowach u Stalina jest przedstawiciel Roosevelta Avarel Harimann. I o czym
                  > rozmawiają?
                  > O pomocy dla Rosji, ale nie tylko. Stalin przedstawia plan powojenny według któ
                  > rego granica ZSRR ma przebiegać na linii Cursona.
                  > I co odpowiada specjalny wysłannik prezydenta USA? Ano, że propozycja Stalina z
                  > ostanie rozpatrzona z należytą uwagą.
                  > A jak dzielił na kartce papieru strefy wpływów w Europie Churchill ze Stalinem
                  > w trakcie swojej pierwszej wizyty w Moskwie. W zachodniej strefie wpływów Polsk
                  > i nie było…..

                  No I co w związku z tym ?
                  Nikt nigdy nie obiecał Polsce, że będzie w zachodniej strefie wpływów. Francja i WB obiecały jej jedynie, że będą wspólnie walczyć z Niemcami. I tylko z Niemcami. No i walczyli, doprowadzając w końcu do pokonania Niemiec. Co w praktyce uratowało nasz naród przed zagładą. Te 40 lat PRL to naprawdę pikuś w porównaniu z tym, co planował wobec nas Hitler.
                  Powojenne granice Polski ? Naprawdę uważasz, że nie są korzystne ??? Ja bym raczej nie zamienił ziem odzyskanych za te utracone na wschodzie, gdzie często większość stanowili Ukraińcy i Białorusini szczerze Polski nienawidzący.
                  Poza tym Churchill wcale nie był zachwycony przejęciem Europy Środkowej przez ZSRR. Takie rozwiązanie było po myśli Roosvelta. Ten grał na podporządkowanie Europy USA. A że był mądry, wiedział że zbyt silnej Europy nie uda się długo utrzymać w amerykańskiej strefie wpływów. Bo będzie chciała się usamodzielnić. Co zresztą dzieje się dzisiaj. Interesy Churchilla były tu zupełnie odwrotne. Dlatego wymyślał cuda, w stylu inwazji na Bałkany, aby przejąć Europę Środkową przed Stalinem.
                  • ignorant11 Re: tylko w 1945... 14.02.26, 20:09
                    wespazjan napisał(a):


                    > No I co w związku z tym ?
                    > Nikt nigdy nie obiecał Polsce, że będzie w zachodniej strefie wpływów. Francja
                    > i WB obiecały jej jedynie, że będą wspólnie walczyć z Niemcami. I tylko z Niemc
                    > ami. No i walczyli, doprowadzając w końcu do pokonania Niemiec. Co w praktyce u
                    > ratowało nasz naród przed zagładą. Te 40 lat PRL to naprawdę pikuś w porównaniu
                    > z tym, co planował wobec nas Hitler.
                    > Powojenne granice Polski ? Naprawdę uważasz, że nie są korzystne ??? Ja bym rac
                    > zej nie zamienił ziem odzyskanych za te utracone na wschodzie, gdzie często wię
                    > kszość stanowili Ukraińcy i Białorusini szczerze Polski nienawidzący.

                    No ale Wilno Lwow i Grodno mogły poztsać przy Polsce tam przewaga polskosci była przygniatrajaca. Do tego Królewiec i cała Zatoka Pomorska po Roztock...
                    > Poza tym Churchill wcale nie był zachwycony przejęciem Europy Środkowej przez Z
                    > SRR. Takie rozwiązanie było po myśli Roosvelta. Ten grał na podporządkowanie Eu
                    > ropy USA. A że był mądry, wiedział że zbyt silnej Europy nie uda się długo utrz
                    > ymać w amerykańskiej strefie wpływów. Bo będzie chciała się usamodzielnić. Co z
                    > resztą dzieje się dzisiaj. Interesy Churchilla były tu zupełnie odwrotne. Dlate
                    > go wymyślał cuda, w stylu inwazji na Bałkany, aby przejąć Europę Środkową przed
                    > Stalinem.
                    >
                    >
                    • wespazjan Re: tylko w 1945... 15.02.26, 00:06
                      ignorant11 napisał:
                      > No ale Wilno Lwow i Grodno mogły poztsać przy Polsce tam przewaga polskosci był
                      > a przygniatrajaca. Do tego Królewiec i cała Zatoka Pomorska po Roztock...

                      Jakby wojna trwała rok dłużej, to miliony Polaków umarłyby z głodu. Niemcy pod koniec wojny systematycznie wprowadzali plan głodowy.
                      Biorąc to pod uwagę, nie sądzę że Polska może mieć jakiekolwiek pretensje do zwycięskich mocarstw. To była walka z czasem. Kluczowe było nie to, kto wyzwoli i zajmie Polskę, tylko kiedy się to stanie.
                      1944 to już był drenaż żywności do ostaniego ziarna. Co to oznacza, wie każdy kto wychował się na wsi.
                      40 lat PRLu to dla narodu Polskiego była stosunkowo niska cena za skrócenie wojny nawet o rok.
                      • ignorant11 Re: tylko w 1945... 15.02.26, 11:26
                        wespazjan napisał(a):

                        > ignorant11 napisał:
                        > > No ale Wilno Lwow i Grodno mogły poztsać przy Polsce tam przewaga polskos
                        > ci był
                        > > a przygniatrajaca. Do tego Królewiec i cała Zatoka Pomorska po Roztock...
                        >
                        > Jakby wojna trwała rok dłużej, to miliony Polaków umarłyby z głodu. Niemcy pod
                        > koniec wojny systematycznie wprowadzali plan głodowy.
                        > Biorąc to pod uwagę, nie sądzę że Polska może mieć jakiekolwiek pretensje do zw
                        > ycięskich mocarstw. To była walka z czasem. Kluczowe było nie to, kto wyzwoli i
                        > zajmie Polskę, tylko kiedy się to stanie.
                        > 1944 to już był drenaż żywności do ostaniego ziarna. Co to oznacza, wie każdy k
                        > to wychował się na wsi.
                        > 40 lat PRLu to dla narodu Polskiego była stosunkowo niska cena za skrócenie wo
                        > jny nawet o rok.
                        >

                        Odpowiadasz nie na temat. Nic nie pisałem o perspektywach skrócenia/przedłuzenia wojny. Ale o wyniku wojny, który moglby byc znacznie korzystniejszy dla Polski.

                        O zdradzie Zachodu znalazłem poglad zbieżny z moim, że nie zdradzili nas w 1939, bo wypowiedzieli wojne płacąc ogromna cene Francja okupacja UK utrata imperium. Ale za to zdradzili nas w zakończeniu wojny. Okupacja sowiecka granice na wschodzie przy pewnych niekorzystnych na Zachodzi i połnocy. No i na południu bo rdzennie polskie Zaolzie powinno pozostac przy Polsce.
            • stasi1 Re: tylko w 1945... 08.02.26, 12:46
              To Hiszpania miała szczęście? Około pół miliona osób zginęło, trochę mniej opuściło kraj.
              • odyn06 Re: tylko w 1945... 08.02.26, 16:33
                I stała się faszystowską dyktaturą na długie lata.
                • j-k oczywiscie , ale tylko w 1945 08.02.26, 20:08
                  odyn06 napisał:
                  > I stała się faszystowską dyktaturą na długie lata.


                  W Hiszanska wojne domowa nikt MASOWO nie ingerowal.

                  Franco momagali Niemcy Hitlera

                  rzadowi republikanskiemu liczni ochotnicy.

                  byla wzgledna rownowaga


                  w Polsce w roku 1945 bylo inaczej. . o politycznych wyborach calkowicie decydowal Stalin .

                  - bo Amerykanie Polske odpuscili - co i dlaczego - napisalem powyzej.
                  • odyn06 Re: oczywiscie , ale tylko w 1945 09.02.26, 10:13
                    Z Hiszpanią sprawa jest chyba bardziej złożona.
                    Polecam książkę: Antony Beevor, Walka o Hiszpanię 1936-1939, pierwsze starcie totalitaryzmów.
                    • ignorant11 Re: oczywiscie , ale tylko w 1945 09.02.26, 15:15
                      odyn06 napisał:

                      > Z Hiszpanią sprawa jest chyba bardziej złożona.
                      > Polecam książkę: Antony Beevor, Walka o Hiszpanię 1936-1939, pierwsze starcie
                      > totalitaryzmów.

                      Jak przystało na jełopa odynowi wydaje sie Franco byl faszystą jak sie wydaje komunistycznym jełpom.

                      Owszem Franco autorytarny ale nie kazdy autorytaryzm jest faszyzmem, który znowu jesst scisle okreslona formacja. NB wcale nie tak krwawy jak np nazizm socjalizm czy maoizm. Przy tych to faszysci lekko rozbrykani chłopcy przy seryjnych mordercach.

                      A Franco jak najbardziej słusznie tepił czerwonych. I uratował Hiszpanie przed komunizmem i włąsnie za to wszyscy lewacy tak bardzo nienawidza i podobnie Pinocheta.
                      • stasi1 Re: oczywiscie , ale tylko w 1945 10.02.26, 13:40
                        I Chilijczycy oraz Hiszpanie tez specjalnie nie lubią tych panów
                        • ignorant11 Re: oczywiscie , ale tylko w 1945 10.02.26, 14:00
                          stasi1 napisał:

                          > I Chilijczycy oraz Hiszpanie tez specjalnie nie lubią tych panów

                          ???? Komunisci? Owszem tak!
                          • stasi1 Re: oczywiscie , ale tylko w 1945 15.02.26, 21:15
                            To w Hiszpanii tylko 20% jest niekomunistów
                            ,,Pięćdziesiąt lat po śmierci dyktatora, opinie o Franco są nadal „zapalnym tematem”.

                            Nostalgia i sympatia: Wzrost poparcia dla skrajnej prawicy (Vox) i pogorszenie sytuacji gospodarczej (mieszkaniowej) sprawiły, że część społeczeństwa – w tym zaskakująco duża grupa młodych ludzi – patrzy na rządy Franco z sympatią, ceniąc „porządek” i stabilizację.
                            Badania opinii (2025): Sondaże (np. CIS) wykazały, że ponad 21% Hiszpanów uważa erę Franco za „dobrą” lub „bardzo dobrą”.
                            Krytyka i „pamięć demokratyczna”: Z drugiej strony, lewicowe rządy (np. Pedro Sáncheza) podejmują działania na rzecz usunięcia symboli dyktatury (np. przeniesienie szczątków Franco z Doliny Poległych w 2019 r.) i karać za jej pochwalanie, dążąc do rozliczenia historycznej niesprawiedliwości. "
                      • j-k bzdury 14.02.26, 21:49
                        ignorant11 napisał:
                        > A Franco jak najbardziej słusznie tepił czerwonych. I uratował Hiszpanie przed
                        > komunizmem i włąsnie za to wszyscy lewacy tak bardzo nienawidza i podobnie Pino
                        > cheta.


                        Franco Zabil MILION ludzi...

                        troche mniej od Hitlera...

                        - bo i mozliwosci mial troche mniejsze

                        ale zamiary te same.

                        • odyn06 Re: bzdury 15.02.26, 07:57
                          Franco rękami falangistów zabijał WSZYSTKICH, którzy się z nim nie zgadzali. Jego wrogami byli również antyklerykałowie, socjaliści, socjaldemokraci, anarchisci, anarchosyndykaliści, artyści, działacze ludowi broniący chłopów przed wyzyskiem właścicieli ziemskich i kościoła, Baskowie, Katalończycy, Cyganie, mniejszości seksualne itd.
                          Po roku 1939 Franco w ramach czystek zamordował dodatkowo 100 000 ludzi.
                          • ignorant11 Re: bzdury 15.02.26, 11:36
                            :))) Jakoś forumowym lewakom nie przeszkadzaja zbroddnie komunistów, bedacych pod bezposrednimi rozkazami Stalina i kominternu. Hołota komunistyczna z całego .
                            Tylko dzieki FrancoHiszpania nie stała krajem komunistycznym. A ze wojna była krwawa, to kto widział wojne bekrwawą, a domowe sa szczegolnie krwawe.

                            Wcale nie płacze za komunistami pod rozkazami Moskwy.
                          • odyn06 Re: bzdury 15.02.26, 11:45
                            Dla odmiany: na terenie republikańskiej Hiszpanii istniały…sowieckie obozy koncentracyjne, gdzie oprawcy z NKWD mordowali trockistów, anarchistow, socjalistów , białogwardzistów itd. Pod ich szczególną „opieką” były brygady międzynarodowe, a listy ludzi do rozwałki dostarczali stalinowcy francuscy, włoscy i hiszpańscy.
                            W sowieckiej ambasadzie w Madrycie była izba tortur i pokój wyłożony korkiem….
    • ignorant11 Re: Marszałek Sejmu wrogiem Trumpa 06.02.26, 09:27
      odyn06 napisał:

      > Świt zatrząsł się w posadach, a giełda w Tiranie notuje spadki
      > Amerykański ambasador w jarmułce oświadczył, że USA, a konkretnie Trump i jego
      > kamaryla zrywają stosunki z Marszałkiem naszego Sejmu na wieki wieków. Amen
      > Czymże podpadł Czarzasty narcyzowi z Białego Domu?
      > Tym, że ośmielił się mieć własne zdanie i w odróżnieniu od lizusów z Krakowskie
      > go Przemiescia stanął w obronie żołnierzy polskich, Poległych w misjach ISAF i
      > weteranów misji w Iraku i Afganistanie.
      > Poza tym jakiś Trumpowy przydupas z Kongresu przysłał Marszałkowi gotowca popie
      > rającego chorą inicjatywę w której to Trump bezwstydnie domaga się pokojowej na
      > grody Nobla. Marszałek miał tylko podpisać i odesłać poprzez ambasadora w jarmu
      > łce, a tu klops. Pomysłodawcom Czarzasty pokazał fucka mówiąc otwarcie, że Trum
      > p na tą nagrodę nie zasługuje, co jest powszechnie znaną prawdą.
      > Bez Marszałka nie da się też wymusić na Polsce entuzjastycznego akcesu do Trump
      > owej Rady w sprawie Gazy za wpisowe w wysokości , drobnej sumki, czyli miliard
      > a dolarów.
      > Ogółem jest Czarzasty wrogiem miłującego pokój prezydenta supermocarstwa. Jak p
      > oleci do USA to imigration na JFK potraktują go, jak demonstrantów w Missouri
      > i będzie miał za swoje.
      >
      > A ja widzę podobieństwo między czasami słusznie zmierzchłymi i dniem dzisiejszy
      > m. Ambasador Rose ,, jak kiedyś sowiecki ambasador Avierkij Aristow mówi polsk
      > iej władzy co mamy robić, aby nasz protektor był z nas zadowolony.

      No łodyn! Przypomnij aby krasnoaarmiejcom palic swieczki:)))
      >
      > Gwiazda Afganistanu, zwrócona Nawrockiemu przez oficera polskiego wywiadu wojsk
      > owego przypomni mu, że wazeliniarstwem nie przechodzi się do historii.
      >

      Nie ma znaczenia. Swojaa dorga wyjatkowy jełop, bo przeciez nawet gdy nie lubi Prezydenta Nawrockiego, to on nie ma nic wspolnego z Afganistanem:)))
      • ignorant11 Re: Marszałek Sejmu wrogiem Trumpa 07.02.26, 12:05
        ignorant11 napisał:


        >
        > No łodyn! Przypomnij aby krasnoaarmiejcom palic swieczki:)))
        > >
        > > Gwiazda Afganistanu, zwrócona Nawrockiemu przez oficera polskiego wywiadu
        > wojsk
        > > owego przypomni mu, że wazeliniarstwem nie przechodzi się do historii.
        > >
        >
        > Nie ma znaczenia. Swojaa dorga wyjatkowy jełop, bo przeciez nawet gdy nie lubi
        > Prezydenta Nawrockiego, to on nie ma nic wspolnego z Afganistanem:)))
        >


        A kim jest ten odsyłącz? Powiazany z Białorusia, Petersburgiem środowiskami zydowskimi z wojskiem zydowskim

        www.youtube.com/shorts/kyz7k02-Txw
      • stasi1 Re: Marszałek Sejmu wrogiem Trumpa 18.02.26, 20:03
        Teoretycznie Trump też nie ma nic wspólnego z Afganistanem ale o naszych mówił że stali z tyłu. Oczywiście ty powiesz że Trump miał rację, cóż twoja wola. Ja jednak wolę tego żołnierza bronić co dostał od amerykanów order, on na pewno jak to mówił Trump, trzymał się z tyłu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka