odyn06
17.06.26, 17:54
Wdzięczność i zrozumienie to są pojęcia abstrakcyjne na Wschodzie. Mogą być używane instrumentalnie, żeby kogoś pogrążyć albo żeby komuś sprawić przykrość. Natomiast ważną zasadą jest, że sowietów się nie obraża. To jest tak, że masz z kimś razborki - w gwarze więziennej, czyli awanturujesz się, a na drugi dzień możesz przybić z nim piątkę i robić dalej interesy. To jest naturalne. Tak to działa. To jest inny kod komunikacji w świecie polityki. I ten, kto nie chce tego kodu zrozumieć, musi być skazany na porażkę.
Zacząłem od cytatu z Parafianowicza
W ten sposób znawca Rosji i Ukrainy opisał aktualny stosunek władz ukraińskich do Polski. Okazuje się bowiem, że dla Żeleńskiego i innych „banderowców” (cytat za Leszkiem Millerem) rządzących obecnie Ukrainą to wszystko, co Polska i Polacy zrobili dla Ukraińców od agresji Putina na ten kraj straciło jakiekolwiek znaczenie.
Stan totalnego wkur….nia ogarnął nas po niesławnym nadaniu jakiejś jednostce tytułu „bohaterów UPA”, choć były już poprzednio sygnały o skrajnie nacjonalistycznej postawie władz ukraińskich. Przez kilka lat blokowali rozpoczęcie prac ekshumacyjnych na Wołyniu, tanimi i marnej jakości produktami rolnymi próbowali zdestabilizować nasz rynek rolny, ekshumowali w Luksemburgu zbrodniarza Melnyka i poprzez ambasadę w RFN czynili przygotowania do sprowadzenia trumny z Banderą z cmentarza w Monachium.
W zamian za resztę Mig-29 mieli się z nami podzielić doświadczeniami z wojny drogowej, ale nie chcą tych ważnych danych przekazać. Uważają, że te Migi powinniśmy zmodernizować ze standardu NATO do ich standardu.
Dobre, co?
Wracając do cytatu. Nie ma co liczyć na wdzięczność za przyjęcie 3 milionów zmęczonych kobiet i ich dzieci, „ograbienie” Wojska Polskiego ze sprzętu i uzbrojenia, które Ukraińcy znali i stałe wspieranie ich wysiłku wojennego z leczeniem rannych włącznie. Dla Żeleńskiego i jego „banderowców” dzisiaj nie ma to większego znaczenia.