Dodaj do ulubionych

Pucara - historia kołem się toczy...

20.10.05, 15:35
Argentyna zamierza zmodernizować 24 z posiadanych Pucar. Wspomniana
modernizacja miałaby polegać na wymianie (nieprodukowanych już) silników
Turbomeca Astazou XVIG na... Honeywell (a kiedyś Garett) TPE331-12. Tym samum
na Pucary powróci typ silników (choć oczywiśnie nie będzie to identyczna
wersja) z którym rozpoczynała swoją historię w 1969 roku (prototyp oblatano z
silnikami Garrett TPE331-U-303). Zdjęte z modernizowanych Pucar silniki
posłużyłyby jako dawcy części zamiennych dla pozostałych samolotów z Astazou
XVIG. Pucary mają pozostac w służbie przez następna dekadę.
Swoją drogą, wygląda na to, że Argentyna nieśmiało zaczyna poprawiać stan
swojego lotnictwa. Modernizowane będa również Huey'e (8 sztuk) należące do
argentyńskich SP, zakupione zostaną 2 Bell'e 212, trwa modernizacja 20 UH-1
należących do armii.
Nie są to z pewnością oszałamiające inwestycje, ale zawsze jakiś postęp jest
widoczny.
Źrodło:
www.flightinternational.com/Articles/2005/10/18/Navigation/190/202189/Argentina+nears+decision+on+modernising+air+force+UH-1Hs.html
Obserwuj wątek
    • grzegorz-cz Re: Pucara - historia kołem się toczy... 20.10.05, 16:14
      Pucara - dobry samolot, który wstrząsnął lotniczym światkiem wiadomo kiedy. A
      ileż to po wojnie o Falklandy wypisano na świecie teorii na temat samolotu
      klasy "helicopter killer". Gdy nieraz przygotowywałem materiały dla prasy w WSK
      PZL Warszawa-Okęcie to i tam teoria "helicopter killingu" bliska była polskim
      sercom, a wszystko przez Pucarę, która świetnie spisała się na Falklandach.
      Spisałaby się zapewne jeszcze lepiej, gdyby z większą dozą wyobraźni
      przygotować jej za wczasu więcej lądowisk polowych na wyspach przy jednoczesnej
      organizacji minibaz lotniczych. Zapewne odrobinę inaczej wyglądałyby ta wojna.

      Z silnikami rzeczywiście rechot historii i powrót do źródeł. Ponieważ Pucara to
      jeden z moich najbardziej ulubionych samolotów to sprawdziłem teraz swoją
      biblioteczkę dedykowaną tej skromnej konstrukcji i faktycznie wszystko się
      zgadza. :-) Wracają na Pucarę "stare" silniki.

      Pozdrowienia :-)

      G.
      • michalgajzler Re: Pucara - historia kołem się toczy... 21.10.05, 15:53
        grzegorz-cz napisał:

        > Pucara - dobry samolot, który wstrząsnął lotniczym światkiem wiadomo kiedy.

        A do tego, mało brakowało, a stałaby się (chyba?) ostatnim samolotem torpedowym;-).

        >teoria "helicopter killingu" bliska była polskim
        > sercom,

        Po ryskunkach projektów w rodzaju Pirani (swego czasu pokazane w SP) sądząc, to
        nawet bardzo bliska. Nie licząc oczywiście układu ze śmigłami pchającymi i
        silników umieszczonych nad skrzydłem , rysunki te pokazywały w zasadzie dość
        podobny samolot do Pucary.

        A co do pytania "rozrywkowo-technologicznego" - nauczony doświadczeniem Raytheon
        chyba kolejny raz takiej przygody mieć nie powinien;-), a i technologia trochę
        poszła do przodu (AIM-9X).
        Pozdr.
        • grzegorz-cz Re: Pucara - historia kołem się toczy... 21.10.05, 17:35
          michalgajzler napisał:

          > grzegorz-cz napisał:
          >
          > > Pucara - dobry samolot, który wstrząsnął lotniczym światkiem wiadomo kied
          > y.
          >
          > A do tego, mało brakowało, a stałaby się (chyba?) ostatnim samolotem
          torpedowym
          > ;-).
          >
          > >teoria "helicopter killingu" bliska była polskim
          > > sercom,
          >
          > Po ryskunkach projektów w rodzaju Pirani (swego czasu pokazane w SP) sądząc,
          to
          > nawet bardzo bliska. Nie licząc oczywiście układu ze śmigłami pchającymi i
          > silników umieszczonych nad skrzydłem , rysunki te pokazywały w zasadzie dość
          > podobny samolot do Pucary.
          --------------------------------------------------------------------------------


          Witaj Michale :-)

          Specjalnie nie zdradziłem się z tym wcześniej, ale miałem na myśli Orlika. :-)

          Bardzo wysoka, by czasem nie powiedzieć, że najwyższa kadra menedżersko-
          konstruktorska z Okęcia, jako "helicopter killera" dla ówczesnych WLiOP
          widziała głównie PZL-130 z odpowiednimi "gun pods". Można mieć do tej
          konstrukcji sporo zastrzeżeń, ale - wydaje mi się - że pomysł taki nie jest
          głupi, skoro na przykład w UK "helicopter killing" zawsze ćwiczył cały RAF - od
          Hawków po Tornada F.3, jakkolwiek fantastycznie nie brzmiałoby to w tym
          ostatnim przypadku (gdzieś pod zwałami papieru mam na ten temat materiał). Nie
          wiem, jak jest teraz z RAF-owskimi Tucano - czy też ćwiczą taki element wojny
          powietrznej? W państwach, gdzie Tucano jest i samolotem szkolno-treningowym, i
          COIN, element taki ćwiczy się na pewno.

          Okęcie forsowało swoją koncepcję Orlika-killera śmigłowców w czasach
          kompromitującego dla WLiOP nieustannego naruszania naszej wschodniej granicy
          przez rosyjskie samoloty i śmigłowce przemytników. W tamtych czasach coś klasy
          Pucary aż się prosiło dla WL.


          Pozdrowienia :-)

          G.
          • michalgajzler Re: Pucara - historia kołem się toczy... 24.10.05, 00:15
            grzegorz-cz napisał:


            > Witaj Michale :-)

            Witam również:-)

            > Specjalnie nie zdradziłem się z tym wcześniej, ale miałem na myśli Orlika. :-)
            >
            > Bardzo wysoka, by czasem nie powiedzieć, że najwyższa kadra menedżersko-
            > konstruktorska z Okęcia, jako "helicopter killera" dla ówczesnych WLiOP
            > widziała głównie PZL-130 z odpowiednimi "gun pods". Można mieć do tej
            > konstrukcji sporo zastrzeżeń, ale - wydaje mi się - że pomysł taki nie jest
            > głupi, skoro na przykład w UK "helicopter killing" zawsze ćwiczył cały RAF - od
            >
            > Hawków po Tornada F.3, jakkolwiek fantastycznie nie brzmiałoby to w tym
            > ostatnim przypadku (gdzieś pod zwałami papieru mam na ten temat materiał). Nie
            > wiem, jak jest teraz z RAF-owskimi Tucano - czy też ćwiczą taki element wojny
            > powietrznej? W państwach, gdzie Tucano jest i samolotem szkolno-treningowym, i
            > COIN, element taki ćwiczy się na pewno.
            >
            > Okęcie forsowało swoją koncepcję Orlika-killera śmigłowców w czasach
            > kompromitującego dla WLiOP nieustannego naruszania naszej wschodniej granicy
            > przez rosyjskie samoloty i śmigłowce przemytników. W tamtych czasach coś klasy
            > Pucary aż się prosiło dla WL.

            O planach uzbrojenia Orlika swego czasu słyszałem ale przyznaję, że akurat
            takim pomyśle sastosowania owego samolotu u nas nie wiedziałem.
            W sumie, sam pomysł przystosowania takiego samolotu jakim jest Orlik do
            przenoszenia uzbrojenia nie jest chyba specjalnie kontrowersyjny (na niektórych
            rynkach pewnie zwiększyłby atrakcyjność tego samolotu - inna sprawa że jakoś nie
            słyszę aby promowano obecnie Orlika za granicą). Skoro mogli tak zrobić
            Brazylijczycy, mogli Szwajcarzy, podobnie Koreańczycy... Dyskutowałbym za to z
            pomysłem tworzenia wersji bardziej, wyspecjalizowanej w rodzaju A-29 (a już na
            pewno z pomysłem wcielania jej do WLiOP/SP).
            Swoją drogą drogą to pomysł uzbrojenia Orlika nieśmiało pojawiał się ponownie w
            doniesieniach prasowych przy okazji planów modernizacji części samolotów do
            standardu TC-II/TC-III, ale ze specjalnym entuzjazmem chyba się nie spotkał
            (przynajmniej tak odebrałem relacje prasy...).
            Pozdr.
            • grzegorz-cz Re: Pucara - historia kołem się toczy... 24.10.05, 01:32
              > michalgajzler napisał:
              > Swoją drogą drogą to pomysł uzbrojenia Orlika nieśmiało pojawiał się
              > ponownie w doniesieniach prasowych przy okazji planów modernizacji części
              > samolotów do standardu TC-II/TC-III, ale ze specjalnym entuzjazmem chyba się
              > nie spotkał (przynajmniej tak odebrałem relacje prasy...)


              Zniknął problem rosyjskich powietrznych przemytników to i nasza "Pucara dla
              ubogich" odeszła w zapomnienie. A szkolenia ogniowego z pokładu samolotów klasy
              Orlika też nikt z kolei w NATO nie urządza, bo to już raczej domena samolotów
              klasy Alpha Jetów, Hawków, Talonów itp., więc znowu nikt nie forsuje "gun
              podów" dla Orlików. Na eksport Orlik-helicopter killer też chyba nie ma co
              liczyć po dość legendarnych już kiepskich opiniach wydanych Orlikowi przez
              Izraelczyków.

              G. :-)
              • michalgajzler Re: Pucara - historia kołem się toczy... 24.10.05, 11:39
                grzegorz-cz napisał:

                >Na eksport Orlik-helicopter killer też chyba nie ma co
                > liczyć po dość legendarnych już kiepskich opiniach wydanych Orlikowi przez
                > Izraelczyków.

                W sumie to chyba nawet producent za bardzo nie próbuje promować Orlika
                gdziekolwiek (mowa o Orliku w ogóle). Ja przynajmniej nie zauważyłem. Rozumiem,
                że konkurenca ze strony Pilatusa czy Embraera jest duża, ale skoro pojawiła się
                cokolwiek poprawiony TC-II to można chyba chociaż spróbować? Np. Pilatusowi
                seria katastrof malezyjskich PC specjalnie nie przeszkodziła. Pomimo wypadku
                PC-21, również utrzymuje się zainteresowanie tym samolotem. Choć pewnie tu
                zaufanie do firmy robi swoje.
    • dreaded88 Re: Pucara - historia kołem się toczy... 20.10.05, 23:42
      Pucara Pucarą, Hueye także, ale Argentyńczycy muszą odczuwać dyskomfort spozierając na swoje Mirage 5 i Daggery, a następnie fotki powstających właśnie na zamówienie sąsiada F-16C/D Block 50.

      Coś używanego? A może sprzęt made in China?
      • michalgajzler FAA 21.10.05, 16:16
        dreaded88 napisał:

        > Pucara Pucarą, Hueye także, ale Argentyńczycy muszą odczuwać dyskomfort spozier
        > ając na swoje Mirage 5 i Daggery, a następnie fotki powstających właśnie na zam
        > ówienie sąsiada F-16C/D Block 50.
        > Coś używanego?
        Jedyna opcja jaka jest mi znana to używane F-16 (przynajmniej o tym była już
        mowa). Jest to o tyle rozsądne, że wiadomo kto jest obecnie właścicielem
        zakladów FMA;-).
        Aha, przy wcześniejszej wylicznace modernizacji, pominąłem odgrzaną w końcu
        Pampę. 12 sztuk owych maszyn ma zostać zmodernizowanych, dodatkowo powstanie
        kolejnych 12 nowych, z czego 6 z przeznaczeniem na eksport (ciekaw jestem tylko
        komu zamierzają je sprzedać, skoro kraj do tej pory najbardziej zainteresowany
        ma od jakiegoś czasu problemy innej natury...)

        >A może sprzęt made in China?
        Eee...jeśli już to raczej Republic of China. Oczywiście żartuję, ale jeśli się
        nie mylę to Argentyna utrzymuje stosunki dyplomatyczne właśnie z Tajwanem.
        Cokolwiek by to ewentualne transakcję mogło komplikować.

        A z innej beczki - USA konsekwentnie uprzykrzają życie tow. Chavezowi. Tym razem
        zablokowali plan modernizacji F-16 z udziałem firm izraelskich (czyżby ACE?).
        Swoją drogą, to jeśli Chavez na prawde chciał modernizować F-16, to może
        oznaczać to, iż negocjacje z Rosjanami coś nie idą najlepiej (ewentualnie były
        lipą).
        Pozdr.
        P.S.
        Jeśli ktos nie znał, to polecam poniższą stronę (głównie jako źródło zdjęć -
        chyba że ktoś zna hiszpański, ja niestety nie;-)) :
        www.saorbats.com.ar/
        Przykłady:
        www.saorbats.com.ar/GaleriaSaorbats/ARA/fotos%20armada%20argentina.htm
        www.saorbats.com.ar/GaleriaSaorbats/G3A/index.htm
        • dreaded88 Re: FAA 23.10.05, 23:06
          michalgajzler napisał:

          > Jedyna opcja jaka jest mi znana to używane F-16 (przynajmniej o tym była już
          > mowa). Jest to o tyle rozsądne, że wiadomo kto jest obecnie właścicielem
          > zakladów FMA;-).

          Całkiem możliwe, ja bym jednak nie skreślał Mirage'y (nawet F1). Kfiry chyba raczej nie.

          > >A może sprzęt made in China?
          > Eee...jeśli już to raczej Republic of China. Oczywiście żartuję, ale jeśli się
          > nie mylę to Argentyna utrzymuje stosunki dyplomatyczne właśnie z Tajwanem.
          > Cokolwiek by to ewentualne transakcję mogło komplikować.

          Sądząc z tego, Kolega się raczej myli:

          en.wikipedia.org/wiki/Foreign_relations_of_the_Republic_of_China
          FC-1, a może też J-10 i 11B dla takich, raczej ubogich, odbiorców mogą być bardzo atrakcyjne, do tego politycznie neutralne. A mocne delegacje kitajskie nawiedzają Amerykę Łacińską.

          > A z innej beczki - USA konsekwentnie uprzykrzają życie tow. Chavezowi. Tym raze
          > m
          > zablokowali plan modernizacji F-16 z udziałem firm izraelskich (czyżby ACE?).
          > Swoją drogą, to jeśli Chavez na prawde chciał modernizować F-16, to może
          > oznaczać to, iż negocjacje z Rosjanami coś nie idą najlepiej (ewentualnie były
          > lipą).

          Co na to duch tow. Che? Lipa - nie lipa, każdemu normalnemu byłoby szkoda rezygnować z nie aż tak starych i całkiem perspektywicznych samolotów.

          Się kłaniam
          • michalgajzler Re: FAA 23.10.05, 23:48
            dreaded88 napisał:


            > Całkiem możliwe, ja bym jednak nie skreślał Mirage'y (nawet F1). Kfiry chyba ra
            > czej nie.

            F1 bez modernizacji, to raczej nie jest zbyt wielki postęp,w stosunku do tego co
            mają. To juz raczej M2000.


            > Sądząc z tego, Kolega się raczej myli:

            Ha,zdaje się, że mnie sasiedzi zmylili;-) (lenistwo pokarane).

            > FC-1, a może też J-10 i 11B dla takich, raczej ubogich, odbiorców mogą być bard
            > zo atrakcyjne, do tego politycznie neutralne. A mocne delegacje kitajskie nawie
            > dzają Amerykę Łacińską.

            To samo można powiedzieć o Hindusach, a jak dotąd nic z tego nie wyszło (a w
            przeciwienstwie to "towarzyszy" Hindusi mają ukończony produkt w postaciu ALH).
            FC-1 prawdopodobnie znowu opóźniony (i w dalszym ciągu uzależnieni są tu od
            Rosjan), J-10 (jw). Chyba że cud nastąpi i WS-10 faktycznie sią zmaterializuje w
            finanlnej postaci... choć prawde mówiąc to dalej jestem sceptyczny wobec tej opcji.


            > Co na to duch tow. Che? Lipa - nie lipa, każdemu normalnemu byłoby szkoda rezyg
            > nować z nie aż tak starych i całkiem perspektywicznych samolotów.

            Biorąc pod uwagę ostatnie pomysły Chaveza (sprawa zakupu w Rosji broni
            strzeleckiej o takim a nie innym kalibrze..), jestem w stanie posądzać go o
            różne rzeczy - rownież o całkowita niechęć do produktów z USA;-))..
    • grzegorz-cz Temp. gazów TPE331-12 21.10.05, 13:08
      Takie tylko pytanie rozrywkowo-teoretyczne :-)

      Czy jest znana temperatura gazów spalinowych w TPE331-12?

      Mam w pamięci, jak brytyjscy piloci na Falklandach irytowali się, że AIM-9L nie
      jest zdolny do naprowadzenia się na silnik turbośmigłowy, bo faktycznie nie
      był - vide przygoda Nigela Warda. Zaraz przez "AW&ST" i "Flighta" przewinęły
      się oświadczenia Raytheona, że to się już nie powtórzy i że firma zrobi takiego
      AIM-9, który będzie zestrzeliwać samoloty turbośmigłowe przy ich relatywnie
      niskiej temperaturze gazów wylotowych. I zrobiła.

      Jak rzekłem - pytanie rozrywkowo-teoretyczne. Tak na wszelki... wypadek
      replayu :-)


      Pozdrowienia :-)

      G.
    • paw_dady kiedy orlik szturmowiec? ;) n/t 24.10.05, 23:54

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka