Dodaj do ulubionych

WJ anno domini 1939: pytanie o saperów

20.12.05, 11:56
takie pytanie do znawców.

Czy typowa polska Wielka Jednostka z Września (powiedzmy dywizja piechoty,
choć bardziej chodzi mi o brygady kawalerii) była w stanie postawić przeprawę
na rzece typu Wisła?

Nie chodzi mi o konkretne przypadki konkretnej dywizji w konkretnym dniu.
Chodzi mi o czystą teorię. Czy zgodnie z przyjętymi przez GISZ etatami i
zadaniami WJ miała saperów i sprzęt wystarczający do samodzielnego
przeprawienia się przez wielką rzekę?
Obserwuj wątek
    • Gość: wilk Re: WJ anno domini 1939: pytanie o saperów IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.05, 13:09
      windows3.1 napisała:
      > Czy typowa polska Wielka Jednostka z Września (powiedzmy dywizja piechoty,
      > choć bardziej chodzi mi o brygady kawalerii) była w stanie postawić przeprawę
      > na rzece typu Wisła?
      Mogla!

      > Nie chodzi mi o konkretne przypadki konkretnej dywizji w konkretnym dniu.
      > Chodzi mi o czystą teorię. Czy zgodnie z przyjętymi przez GISZ etatami i
      > zadaniami WJ miała saperów i sprzęt wystarczający do samodzielnego
      > przeprawienia się przez wielką rzekę?
      Miala saperow i odpowiedni sprzet.
      • Gość: Wolf Re: WJ anno domini 1939: pytanie o saperów IP: *.chomiczowka.waw.pl 20.12.05, 20:22
        Kawaleria miała przepływać z końmi.Szwadron pionierów takiego sprzętu nie
        miał.DP miała etatowy baon saperów ale miał on improwizować-nie miał sprzętu
        wystarczającego dla przeprawy dywizji.Mieli przechodzić brody,przeprawiać się
        po przęsłach itp.Saperzy byli-sprzęt nie.
        • ciha_lipa Re: WJ anno domini 1939: pytanie o saperów 21.12.05, 01:04
          wyobrazam sobie sutuacje jak stado koni plynie przez rzeke i nagle 3/4 drogi
          serie kaemow tna po konskich zadach. Nic tylko szable w dlon!


          Gość portalu: Wolf napisał(a):

          > Kawaleria miała przepływać z końmi.Szwadron pionierów takiego sprzętu nie
          > miał.DP miała etatowy baon saperów ale miał on improwizować-nie miał sprzętu
          > wystarczającego dla przeprawy dywizji.Mieli przechodzić brody,przeprawiać się
          > po przęsłach itp.Saperzy byli-sprzęt nie.
    • grzegorz-cz Polski saper - dobry saper :-) 20.12.05, 20:53
      > windows3.1 napisała:
      > Czy typowa polska Wielka Jednostka z Września (powiedzmy dywizja piechoty,
      > choć bardziej chodzi mi o brygady kawalerii) była w stanie postawić przeprawę
      > na rzece typu Wisła?
      --------------------------------------------------------------------------------


      Była w stanie.

      Rocznicowa publikacja pt. "Korpus Przemyski 1918-1928" (wyd. Dowództwo Okręgu
      Korpusu nr X, Przemyśl 1928) opisuje takie możliwości. 4. pułk saperów (ale na
      pewno nie tylko on w II RP) budował i ćwiczył wszelkie typy przepraw np. przez
      San. Pułk budował normalne mosty i pod względem kadrowym był do tego
      profesjonalnie przygotowany. W przypadku wojny oczywiście stanęłaby jedynie
      kwestia budulca na stosowną przeprawę, bo wszak nie o modułowych mostach
      Baileya tu mowa.

      Wisła nie stanowiła problemu dla naszych saperów w warunkach polowych. Tenże 4.
      pułk saperów w roku 1920 zbudował przeprawę przez Wisłę, z której to przeprawy
      korzystało zarówno WP podczas odwrotu od "ludzi radzieckich", jak i nasza
      ludność cywilna. Przeprawa ta istniała od czerwca do listopada 1920 r.
      • Gość: Wolf Re: Polski saper - dobry saper :-) IP: *.chomiczowka.waw.pl 20.12.05, 21:04
        PUŁK a nie dywizyjny baon.Pytanie było o sprzęt organicznej jednostki saperów
        do dywizyjnej przeprawy przez Wisłę.
        • grzegorz-cz Re: Polski saper - dobry saper :-) 20.12.05, 21:34
          > Gość portalu: Wolf napisał(a):
          > PUŁK a nie dywizyjny baon.Pytanie było o sprzęt organicznej jednostki
          saperów
          > do dywizyjnej przeprawy przez Wisłę.
          --------------------------------------------------------------------------------


          No to inny przykład. Podczas ćwiczeń w 1927 r. kompania saperów wybudowała 10-
          tonowy most dla 2. DP na rzece Łęg pod Jamnicą. Most miał służyć do przejścia
          artylerii ciężkiej i samochodów ciężarowych. I służył. Wszystko jest tylko
          kwestią czasu i budulca - wiadomo, że w polskich realiach AD 1939 zanim
          kompania saperów postawiłaby przeprawę na Wiśle to trwałoby bardzo długo, ale
          pewnie w sprzyjających okolicznościach w końcu by postawiła, choć do tego czasu
          mógłby zostać wyłoniony zwycięzca wojny.

          Tu nie ma o co kruszyć kopii, bo z saperstwem jak z lotnictwem - brak
          powtarzalności sytuacji. Raz batalion saperów stawia przeprawę batalionowi
          piechoty, spadochroniarzy, czy czołgów; innym razem batalion stawia przeprawę
          korpusowi.
    • windows3.1 wszystkim dziękuję za pomoc 21.12.05, 00:15
      oczywiście jesteśmy nadal w punkcie wyjścia. Wilk z Chomiczówki i Grzegorz
      twierdzą że mogła, Wolf z Chomiczówki raczej odwrotnie.

      Argumenty Grzegorza na „tak” (dzięki!) raczej mnie nie przekonują: podane
      przykłady odnoszą się albo do zbyt dużej formacji (pułk saperów to nie oddziały
      dywizyjne), albo do zbyt małej rzeki (tarnobrzeski Łęg to nie Wisła). Znam
      polskie etaty (DP to baon saperów, składający się z dwu kompanii, kolumny zmot
      i kolumny samodzielnej; BK to szwadron pionierów), ale niestety nie znam ich
      możliwości.

      Tak na oko to wydaje mi się, że jeden szwadron nawet w najbardziej
      fantastycznych planach GISZ nijak nie mógł zbudować w warunkach wojennych
      (czyt. w ciągu 2-3 dni) zapewnić przeprawy na rzece typu środkowa czy dolna
      Wisła (uwaga - mówię o przeprawie, nie o forsowaniu rzeki!). Odmiennie niż Wolf
      nie podejrzewam że w polskim sztabie pracowali idioci, którzy zakładali że
      brygada kawalerii przepłynie niemal kilometrową rzekę wpław, nie mówiąc już o
      sprzęcie ciężkim i artylerii. Sprawę BK typowałbym więc raczej na „nie”.

      Natomiast co do DP to nie mam zdania. Niemiecka DP też miała na stanie tylko
      jeden dwukompanijny baon saperów i była w stanie zbudować w ciągu 48 godzin
      most pod Puławami niemal w warunkach forsowania rzeki. Wiem, niemiecki baon był
      prawdopodobnie nieporównanie lepiej wyposazony. Ale przecież przeprawa
      niekoniecznie musi oznaczać most: może to być przeprawa promowa czy
      kombinowana. No i cały czas chodzi mi o teorię, nie o realia Września – kiedy,
      jeśli się nie mylę, żadna polska WJ nie przekroczyła jako zwarta formacja
      średniej ani dolnej Wisły.
      • grzegorz-cz Re: wszystkim dziękuję za pomoc 21.12.05, 01:08
        > windows3.1 napisał:
        > oczywiście jesteśmy nadal w punkcie wyjścia. Wilk z Chomiczówki i Grzegorz
        > twierdzą że mogła, Wolf z Chomiczówki raczej odwrotnie.
        >
        > Argumenty Grzegorza na „tak” (dzięki!) raczej mnie nie przekonują
        --------------------------------------------------------------------------------

        :-) :-) :-)

        Nawet nie będę udawać, że saperstwo to moja historyczna bajka. Ot, po prostu
        mam tu coś takiego sympatycznego o przedwojennych 4. i 6. pułkach saperów.



        > windows3.1 napisał:
        > Tak na oko to wydaje mi się, że jeden szwadron nawet w najbardziej
        > fantastycznych planach GISZ nijak nie mógł zbudować w warunkach wojennych
        > (czyt. w ciągu 2-3 dni) zapewnić przeprawy na rzece typu środkowa czy dolna
        > Wisła (uwaga - mówię o przeprawie, nie o forsowaniu rzeki!).
        --------------------------------------------------------------------------------

        Mogę jeszcze dorzucić ciekawostkę a propos parametru czasowego - rzeczonych 2-3
        dni i co było wykonalne dla saperów WP w takiej jednostce czasu.

        Mam taki przykład z budowy przepraw na Sanie w Przemyślu w 1922 r. Powstały one
        właśnie w ciągu trzech dni. W tym czasie pododdziały 6. pułku saperów zbudowały:
        - most pontonowy;
        - kładkę dla pieszych;
        - drewniany most drogowy na pilotach długości 70 m.

        Nie wiem, jaki był postęp techniczny między saperstwem WP AD 1922 a 1939
        (podejrzewam, że nie oszałamiający), ale chyba faktycznie dywizyjni saperzy
        przez trzy dni jednak nie zbudowaliby przeprawy dla DP na Wiśle. Dochodzi w
        końcu jeszcze czynnik rozpoznania przeprawy z powietrza. Ukrycie budowy
        przeprawy przez ok. tydzień (bo pewnie tyle trzeba by liczyć na Wisłę) wydaje
        się niemożliwe.
      • Gość: MAREK_BOA Re: wszystkim dziękuję za pomoc IP: 80.51.118.* 21.12.05, 06:28
        HM?! Mieszkam nie daleko(do Wisły mam jakieś 3 kilometry krętą drogą,do Puław
        kole 35) więc z tą "kilometrową" szerokością Wisły to troszeczkę "przesada"! A
        nie znając stanu wody w Wiśle na wrzesień 1939 roku,trudno mnie się
        wypowiedziec jak z tą przeprawą by było,ale w upalne lato jeżdżę z dzieciakami
        nad rzekę i z własnych obserwacji mogę stwierdzic,że po przepłynięciu 15-20
        metrów, na drugi brzeg można śmiało przejśc po dnie z papierosem w zębach
        zbytnio się nie mocząc!Więc reasumując na odcinku od Puław po Górę Kalwarię
        oddział kawalerii ni jakich trudności w przekroczeniu naszej"królowej rzek" by
        według mnie nie miał! A wracając do historii to właśnie nie daleko miejscowości
        w której mieszkam Jagiełło przeprawiał się po moście pontonowym(jak byśmy go
        dziś nazwali)przez Wisłę!:)
        -Pozdrawiam!
        • Gość: DSD Stan wody na dzień 1.09.1939: ubyło dwa... IP: 212.33.72.* 21.12.05, 07:49
          Poziom wód późnym latem 1939 był chyba niski: przynajmniej flotylla Pińska i
          Oddział Wydzielony Rzeki Wisły miały z tego powodu niejakie problemy. Oczywiście
          nie zastąpi to mostu pontonowego...
      • Gość: Władca Pierścieni Re: Wisła IP: *.crowley.pl 21.12.05, 08:41
        windows3.1:

        > most pod Puławami niemal w warunkach forsowania rzeki. Wiem, niemiecki baon
        był
        >
        > prawdopodobnie nieporównanie lepiej wyposazony. Ale przecież przeprawa
        > niekoniecznie musi oznaczać most: może to być przeprawa promowa czy
        > kombinowana.

        Stanisłąw Skalski we wspomnieniach "Czarne Krzyże nad Polską" wspomina, jak
        ostrzelał niemiecką przeprawę na Wiśle na moście pontonowym

        > nie podejrzewam że w polskim sztabie pracowali idioci, którzy zakładali że
        > brygada kawalerii przepłynie niemal kilometrową rzekę wpław, nie mówiąc już o
        > sprzęcie ciężkim i artylerii.

        Popatrzsobie na mapkę przyczółka magnuszewskiego - w rejonie tego przyczółka
        Wisłą miała różną szerokość
    • windows3.1 stan na dziś 21.12.05, 13:16
      jeszcze raz dziękuję wszystkim za zainteresowanie i uwagi.

      Odnośnie tych z dzisiejszego ranka:

      Lotnictwo enpla (Grzegorz): faktycznie nie brałem pod uwagę jego działania. Z
      pewnością Luftwaffe była w stanie zniszczyć każdy most pontonowy zanim jeszcze
      wyszedłby poza tereny zalewowe. Inna sprawa, czy Luftwaffe by taki most
      wykryła – w końcu niemieckie rozpoznanie z Września 1939 było groteskowo
      żałosne; skoro „nie zauważyli” dwu armii koncentrujących się w kolanie Bzury,
      to może nie zauważyliby również dobrze zamaskowanego mostu. Ale i tak w
      kontekście mojego oryginalnego pytania (teoria i plany!) sprawa jest
      bezprzedmiotowa, bo przecież nigdy przenigdy żaden polski sztab nie zakładał
      tak miażdżącej przewagi Luftwaffe w powietrzu.

      Szerokość Wisły (Marek). Miałem na myśli rzekę w jej średnim i dolnym biegu,
      powiedzmy od połączenia z Sanem w dół. Faktyczna szerokość nurtu waha się od
      400 metrów pod Annopolem po około kilometr na Pomorzu. Do tego dochodzą
      niekiedy starorzecza, bagienne tereny zalewowe, boczne nurty itd, które nie
      wliczają się do głównego nurtu, ale stanowią poważną przeszkodę terenową
      (proszę proszę porównać dane o długości mostów ze strony
      www.vistulabridges.com). Co do Twojego miejsca to zgadzam się, że normalnie
      latem główny nurt Wisły ma tam szerokość około 400 metrów i do kilometra jej
      tam daleko.

      Przebycie rzeki wpław (Marek). Tak, to jest ciekawa sprawa. Faktycznie niekiedy
      latem można mieć wrażenie, że przebycie rzeki wpław nie powinno być trudne i że
      wystarczy przepłynąć kilkadziesiąt metrów od płycizny do płycizny. Warto jednak
      pamiętać, że tam gdzie rzeka jest najwęższa, tam z reguły jest też najgłębsza a
      nurt najszybszy (normalne, prawa fizyki, woda nie jest ściśliwa). Więc może
      jednak nie jest to takie łatwe, chociaż się nie upieram. Ale mam jeden
      argumenty empiryczne. Ten argument nazywaja Wileńska BK. Chociaż nieco
      osłabiona (nieudolnymi przegrupowaniami i marszami, nie walką!) 9 września
      dotarła do Wisły pod Łaskarzewem i Maciejowicami jako zwarta formacja. Wiecie
      jak wygląda tam Wisła? Właśnie tak jak piszesz, „z papierosem w zębach”:
      wielkie piaszczyste plaże, łachy piaskowe w nurcie. Drucki-Lubecki nakazał
      przeprawę. Saperzy nie zrobili prawie nic. Cały sprzęt i artylerię zniszczono
      lub zostawiono na lewym brzegu. Ludzie i konie przeprawiali się wpław. Według
      niektórych szacunków potonęło nawet 1000 ludzi i nieco mniej koni. Część ludzi
      została na lewym brzegu, część pogubiła się na prawym. W każdym razie po
      drugiej stronie Wisły WBK jako zwarta jednostka już nie istniała. Podobny los
      spotkał niemal w tym samym miejscu 13 DP Kalińskiego, chociaż ta jednostka
      dotarła nad Wisłę bardzo osłabiona i bez „nie miała etatowych środków
      przeprawowych” (hm, jakich?).

      Pogoda (DSD). Tak, też czytałem (bodaj Pertka?) odyseję flotylli pińskiej.
      Wszyscy zgadzają się, że lato było upalne, a więc można domniemywać, ze stan
      wód był niski. Gdzieś czytałem, że pierwszy duży deszcz spadł dopiero 17
      września i mniej więcej w tym czasie skończyła się piękna pogoda.

      Przyczółek Magnuszewski (Władca). Wisła ma tam szerokość około pół kilometra, z
      licznymi wyspami i łachami piaskowymi. Przeprawienie polskiej 1 BPanc (a więc
      jednostki mniejszej od polskiej WJ z 1939, niemniej jednostki pancernej – Wisłę
      przekroczyło około 50 czołgów) zabrało około 35 godzin, od wieczora 9 sierpnia
      do świtu 11 sierpnia. Przeprawa odbywała się na promach i innym sprzęcie
      pływającym. Nie wiem niestety czy przeprawę wykonano siłami brygady czy
      armijnymi. Teoretycznie miała to być przeprawa, bo na lewym brzegu Sowieci
      utworzyli już duży przyczółek, ale okresowo 45. DGren ostrzeliwała nurt, więc
      momentami zrobiło się z tego forsowanie. Wniosek: nawet w warunkach letnich,
      przy zdecydowanej przewadze własnej i słabym enplu, przeprawa przez
      półkilometrową rzekę jest trudna.

      Puławy (Marek). W dniach 1-4 sierpnia dokładnie w tym miejscu Wisłę usiłowała
      sforsować 1. Armia WP. Po przydzieleniu przez Rokossowskiego dodatkowych
      formacji saperów Berling miał do dyspozycji 10 batalionów saperów i 4 komplety
      parków pontonowych. Jak wiadomo, forsowanie się nie powiodło i 4 sierpnia
      Berling ściągnął z powrotem na prawy brzeg resztki kompanii, które utrzymały
      się na przyczółkach po lewej stronie. Wiem, argument trochę nie fair, bo to
      było typowe forsowanie (zresztą nieudolne), niemniej znowu pokusiłbym się o
      wniosek jak wyżej.
      • Gość: MAREK_BOA Re: stan na dziś IP: 80.51.118.* 21.12.05, 20:32
        No to wzystko się zgadza,bo Wisła jest jedną z najbardziej nieprzewidywalnych
        i zmiennych rzek w Polsce! Wracajc do tematu ze Świerży Górnych(10 kilometrów
        od Kozienic) przepływa prom do Maciejowic! Zabiera maksymalnie 5 samochodów
        osobowych i zajmuje mu to maksymalnie 10 minut! W głównym korycie Wisły prąd
        jest bardzo silny i na przepłynięcie(w lecie w kąpielówkach,a nie jesienią w
        pełnym rynsztunku) potrzeba jakieś 10 minut i znosi około 15 metrów! Sprawdzone
        z autopsji!:)
        -Pozdrawiam!
    • wladca_pierscienii Pontony były!... tylko gdzie?... 25.12.05, 21:24
      Tak radziecki generał wspominał wizytację w jednym ze zdobytych w ofensywie styczeń-luty 1943 niemieckich magazynów:

      "Chciałem jeszcze wykonać ostatnie postawione sobie zadanie: zorientować się, jaki sprzęt inżynieryjny dostał się w nasze ręce. W tym czasie zameldowano mi, że w dwóch rejonach znaleziono parki przeprawowe. Udałem się we wskazane miejsce. Na olbrzymim placu leżały parki pontonowe, przeważnie na wozach specjalnych. Byłą to jakby międzynarodowa wystawa sprzętu ponotonowego - parki polskie, francuskie, radzieckie, niemieckie i zupełnie mi nie znane. Wszystko w stanie nieuszkodzonym, chodziaż przygotowane do wysadzenia."

      Jerzy Bordziłowski "Żołnierska droga" Tom I. Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej. Warszawa 1974
      • Gość: Władca Pierścieni OT - Bordziłowski na Allegro IP: *.crowley.pl 27.12.05, 09:55
        www.allegro.pl/search.php?string=Bordzi%C5%82owski&description=1&category=7
      • windows3.1 czyli jednak polskie parki pontonowe były 04.01.06, 13:36
        więc kto nimi dysponował?

        wspominane wcześniej samodzielne pułki saperów? inne oddziały armijne? bo chyba
        nie dywizyjne?
        • Gość: Wolf Re: czyli jednak polskie parki pontonowe były IP: *.chomiczowka.waw.pl 04.01.06, 23:16
          W skład dywizyjnego baonu saperów wchodziły 2 kompanie saperów(po 3
          plutony),zmotoryzowana kompania saperów(3plutony),kompania pontonowa(2plutony)-
          miała 60m LEKKIEGO MOSTU PONTONOWEGO.
          • Gość: Wolf Re: czyli jednak polskie parki pontonowe były IP: *.chomiczowka.waw.pl 04.01.06, 23:19
            Pardon kolumna pontonowa(2 plutony) a nie kompania pontonowa.
            • windows3.1 wielkie dzięki 05.01.06, 10:54
              jeśli te dane są kompletne to wynika z nich, że o własnych siłach DP nie była w
              stanie przekroczyć Wisły. No bo co można zrobić z 60 metrami mostu w ciągu 2-3
              dni przy rzece szerokości paruset metrów? No owszem, w sprzyjających warunkach
              ludzi można jakoś przeprawić, częściowo brodami, ale bez sprzętu DP praktycznie
              nie istnieje...

              Chyba że lakoniczny wilk z początku tego wątku wie coś, czego my nie wiemy.
    • Gość: J.K Oczywicie tak :) IP: *.pools.arcor-ip.net 04.01.06, 23:49
      Gdyby nie miala do czynienia z bombardowaniami Luftwaffe.
      A to niestety - mialo wtedy miejce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka