Dodaj do ulubionych

Ułani 1939

12.12.02, 07:15
Pilnie szukam filmiku o ułanach w 1939, głównie chodzi mi o scenkę
gdy "polski" zołnierz na koniu wali szabelką w lufę czołgu.

A przy okazji to co myslicie o poczynaniach ułanów w 39?
Byli potrzebni, przestarzali, nie na czasie.... a może idealni???
Obserwuj wątek
    • past Re: Ułani 1939 12.12.02, 07:49
      to chyba w "Lotnej" jest ten durny motyw
    • Gość: grogreg "Lotna" IP: proxy / 212.160.165.* 12.12.02, 07:51
      To byla "Lotna" Andrzeja Wajdy. Calkowite przeklamanie. Ten film dal poczatek
      mitowi.
      Tak naprawde Ulani byli elita. Z oczywistych wzgledow byly to najbardziej
      mobilna formacja w naszej armii. Powiem wiecej. Ze wzgledu na stosunkowo slabo
      rozwinieta siec drog w owczesjen Polsce mieli oni przewage nad niemieckimi
      jednostkami motocyklowymi i zmotoryzowanymi.
      Ulani byli rowniez wyposarzeni w najnowoczesniejszy sprzet jaki mielismy.
      Poczawszy od karabinkow a na armatach p.panc 37mm Boforsa skonczywszy.

      Chcialbym zauwazych ze lwia czescia niemieckiego transportu do konca wony byly
      konne podwody.
      • mac.card Re: 'Lotna' 12.12.02, 11:58
        Cała historia wzięła się z niemieckiego propagandowego filmu o wrześniu 1939r,
        który kiedyś pokazywano w TV (za cholerę nie pamiętam na jakim programie). Tam
        właśnie ułani atakują czołgi, smagając je szablami. Tyle, że na zwolnionych
        klatkach widać, iż "ułani" noszą niemieckie hełmy.
        • Gość: Odyn Re: 'Lotna' IP: 212.182.32.* 12.12.02, 12:57
          Dokładnie tak!!! Można o tym przeczytać również w książce
          Piekałkiewicza: "Polski Wrzesień. Hitler i Stalin rozdzierają Rzeczpospolitą".
          • maniek182 Re: 'Lotna' 12.12.02, 13:09
            Ułanie to były doborowe formacje kawalerii.One pierwsze otrzymala karabiny przeciwpancerne, armaty 37mm i rkmy.Były bardzo mobilne i w związku z tym bardzo groźne. NIestety brak osłony powietrznej powodował ze Stukasy były bezkarne. Niemiecka piechota nie miała szans z "naszymi" ułanami. A ich nieszczesne PanzerI i II tesz se mogly popykac. Ja to powtarzam od dawna, gdyby nei Stalin 17 września to byśmy sie obronili.
            Pozdr
            • serwal Re: Za dużo romantyzmu ... 30.12.02, 17:08
              Niektóre filmy, nawet wybitnych reżyserów, tworzą mity, półprawdy, a wręcz
              kłamstwa. No i po co było pokazywać tę totalną głupotę w filmie "Lotna" o
              dzielnych Polakach, którzy do "krwi ostatniej" stawiali czoła niemieckim
              czołgistom, że nawet szabelka jest dla nich bronią na Panzery? Wiadomo, że z
              czołgami niemieckimi walczyły SPIESZONE oddziały kawalerii polskiej. Słusznie
              kilka osób wcześniej wspomniało o używaniu przez naszych kawalerzystów armat
              ppanc. Bofors kal. 37 mm. To było bardzo logiczne rozwiązanie jak na nasze
              ówczesne możliwości i tok rozumowania kręgów dowódczych. Pragnę też
              przypomnieć, że gdy Niemcy przerwali front pod Częstochową to ich zgrupowania
              pancerne były atakowane przez "Łosie", które zadały korpusowi Hoppenera 30%
              strat. Poza tym zniszczenie w rejonie Radymno-Jaworów pułku pancernego SS-
              GERMANIA. Nie dziwię się twierdzeniom, że gdyby nie (zd)radziecki cios w plecy
              zadany naszej armii to mieliśmy spore szanse na kontynuowanie wojny obronnej.
              • wielki_czarownik Mogliśmy się obronić 19.02.03, 18:50
                17 IX pół Polski jeszcze było nasze, a 50% naszych wojsk jeszcze nie weszła
                praktycznie do walki. Niemcom zaś kończyły się zapasy - ponoć mieli ich na 2
                tygodnie walk.
    • Gość: Słoju Re: Ułani 1939 IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 12.12.02, 13:37
      Ułani, elitarna i najbardiej mobilna formacja polskiej armii??? Panowie,
      kompletnie przestarzała w 1939 formacja, która w zetknięciu z niemieckimi
      jednostkami szybkimi nie miała żadnych szans. Może do pacyfikacji ukraińskich
      wsi na kresach to sie nadawał ale do pełnoskalowej wojny?
      Ułani to była taka ruchoma piechota, której przewaga polegała na tym iz mogła
      sie szybciej przemieszczać na polu walki dzieki posiadaniu koni ale zasadniczo
      miała walczyc pieszo. Droga w utrzymaniu, pożerająca wątłe środki bużetowe. Jej
      elitarność polegała tylko i wyłacznie na noszeniu wysokich butów z ostrogami i
      społecznym sentymencie a nie na jakiejś przewadze wyszkolenia.
      Pozdr
    • Gość: barnaba Re: Ułani 1939 IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.17.* 12.12.02, 17:13
      Ulani rzeczywiście byli formacją dobrze wyszkoloną i pod pewnymi względami
      elitarną. Wyposażenie- jeśli wziąć pod uwagę zasadę, że kawaleria z regułu
      walczyła pieszo równiez nie było najgorsze.
      W 1939r. kawaleria, nawet najlepiej wyszkolona, czasy świetności miała już za
      sobą. Pod względem mobilności ustępowała piechocie zmotoryzowanej (zwłaszcza,
      że w Polsce centralnej sieć drogowa była już wtedy dość gęsta i w przyzwoitym
      stanie). Warto pamiętać, że w założeniu brygady kawalerii były tzw. jednostkami
      szybkimi. W praktyce okazało się, że nie mogła pod tym względem równać się z
      jednostkami motorowymi.
      Siła ognia brygady kawalerii, choć być może przekraczająca siłę ogna piechoty,
      okazała się niewystarczająca w starciu z oddziałami niemieckimi. Jeśli nawet
      jak pokazała Bitwa pod Mławą, w obronie było jako tako, a czasami całkiem
      dobrze, to znacznie gorzej było w ataku, zwłaszcza gdy Niemcy nauczyli się
      zapobiegać szarżom.
      Artyleria brygad kawalerii miała tzw. trakcję konną, co czyniło zaprzęgi łatwym
      celem dla lotnictwa, któremu często wystarczało spłoszenie koni do spowodowania
      znacznych szkód.

      A tak na marginesie: 17 IX kampania wrześniowa już była przegrana. Wojska
      niemieckie stału pod Lwowem, a marsz. Śmigły Rydz myślał już jedynie o
      obronie "przedmościa rumuńskiego".

      pozdrawiam
      • Gość: macek nie Mława a Mokra IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 12.12.02, 18:11
        Gość portalu: barnaba napisał(a):

        > Ulani rzeczywiście byli formacją dobrze wyszkoloną i pod pewnymi względami
        > elitarną. Wyposażenie- jeśli wziąć pod uwagę zasadę, że kawaleria z regułu
        > walczyła pieszo równiez nie było najgorsze.
        > W 1939r. kawaleria, nawet najlepiej wyszkolona, czasy świetności miała już
        za
        > sobą. Pod względem mobilności ustępowała piechocie zmotoryzowanej
        (zwłaszcza,
        > że w Polsce centralnej sieć drogowa była już wtedy dość gęsta i w
        przyzwoitym
        > stanie). Warto pamiętać, że w założeniu brygady kawalerii były tzw.
        jednostkami
        >
        > szybkimi. W praktyce okazało się, że nie mogła pod tym względem równać się z
        > jednostkami motorowymi.
        > Siła ognia brygady kawalerii, choć być może przekraczająca siłę ogna
        piechoty,
        > okazała się niewystarczająca w starciu z oddziałami niemieckimi. Jeśli nawet
        > jak pokazała Bitwa pod Mławą,

        Myślę, że chodziło Ci o Mokrą (obrona Wołyńskiej BK), pod Mławą walczyła 20 DP.

        w obronie było jako tako, a czasami całkiem
        > dobrze, to znacznie gorzej było w ataku, zwłaszcza gdy Niemcy nauczyli się
        > zapobiegać szarżom.
        > Artyleria brygad kawalerii miała tzw. trakcję konną, co czyniło zaprzęgi
        łatwym
        >
        > celem dla lotnictwa, któremu często wystarczało spłoszenie koni do
        spowodowania
        >
        > znacznych szkód.
        >
        > A tak na marginesie: 17 IX kampania wrześniowa już była przegrana. Wojska
        > niemieckie stału pod Lwowem, a marsz. Śmigły Rydz myślał już jedynie o
        > obronie "przedmościa rumuńskiego".
        >
        > pozdrawiam
        • Gość: barnaba Re: nie Mława a Mokra IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.17.* 13.12.02, 15:14
          Gość portalu: macek napisał(a):
          > Myślę, że chodziło Ci o Mokrą (obrona Wołyńskiej BK), pod Mławą walczyła 20
          > DP.

          W rzeczy samej. Ten cholerny chochlik drukarski :)

          pozdrawiam
      • Gość: Słoju Re: Ułani 1939 IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 13.12.02, 11:59
        > A tak na marginesie: 17 IX kampania wrześniowa już była przegrana. Wojska
        > niemieckie stału pod Lwowem, a marsz. Śmigły Rydz myślał już jedynie o
        > obronie "przedmościa rumuńskiego".
        >
        > pozdrawiam
        Zgadzam się, było już po herbacie. A swoja droga to niezły wódz naczelny który
        ucieka za granicę.
        Pozdr
    • dreaded88 Z braku ciężarówek... 12.12.02, 17:15
      W całej Polsce w 1939 nie było chyba 10 000 cieżarówek, wskutek czego
      sformowanie wystarczającej ilości związków zmotoryzowanych było niemożliwe.
      Kawaleria była kulawym, ale jedynym istniejącym sposobem zwiększenia mobilności
      wojsk ( i do tego nie potrzebowała paliwa ); tyle, że tabory były i tak
      straszliwie nieruchawe.
      Mówienie o kawalerii jako najlepiej uzbrojonych jednostkach jest jednak grubą
      przesadą, jednostki w 1939 miały po 1 rkm na pluton, brakowało broni
      stromotorowej ( 9 gran. 46 mm i 2 mozdz. 81 mm na brygadę !!! ), cała art.
      polowa to 12 dział, ppanc - tyle samo. Cienizna, o nikłej sile udzerzeniowej,
      nadawała się tylko do obrony ( takie chwalebne sytuacje jak bitwa pod Mokrem ).
      W połowie lat 30. robiono wiele ocen, które dla trzypułkowych brygad wypadały
      miażdząco, planowano konwersje - najlepszym co wymyślono była motoryzacja ( 10
      BK itp. ). Albo przekształcenie w dyw. lekkie, wzmocnione piechotą
      zmotoryzowaną.
      • joseph.007 Re: Z braku ciężarówek... 16.12.02, 16:02
        dreaded88 napisał:

        > W całej Polsce w 1939 nie było chyba 10 000 cieżarówek, wskutek czego
        > sformowanie wystarczającej ilości związków zmotoryzowanych było niemożliwe.

        To prawda, trzeba się jednak zastanowić na ile utrzymywanie w czasie pokoju mas
        ludzi i koni wpływało na ograniczone możliwości inwestowania w nowy sprzęt.
        Płk. Kossakowski, znany skądinąd propagator broni pancerno-motorowych, już w
        końcu lat dwudziestych wyliczył, że roczny koszt utrzymania trzypułkowej
        brygady kawalerii to ok. 3,5 mln zł, za co można by wystawić dwupułkową brygadę
        zmotoryzowaną o takiej samej sile (kawaleria "konna" do walki mogła wystawic
        2/3 ludzi; reszta musiała pilnować rumaków, żeby się gdziesik nie porozbiegały
        w ogniu bitwy), a nieporównanie większej mobilności, i jeszcze zostałoby ok. 1
        mln zł rocznie na paliwo i części. Wprawdzie wystawienie w 1937 r. 10 BP-M
        kosztowało ok. 30 mln zł, jednak znaczną większość z tego pochłonęła broń w
        końcu lat 20-tych w ogóle nie brana pod uwagę (czołgi, artyleria ppanc i plot,
        nowy sprzęt saperski i łączności - łącznie ok. 25 mln zł), którą kawaleria też
        w zasadzie powinna dostać.

        > Kawaleria była kulawym, ale jedynym istniejącym sposobem zwiększenia
        mobilności
        >
        > wojsk ( i do tego nie potrzebowała paliwa );

        To trochę nie tak, vide jw. W okresie międzywojennym nie było kłopotu ani z
        podażą, ani z ceną paliwa (niski stopień motoryzacji, własne bogate złoża
        ropy). Poza tym, o czym często się zapomina, samochody zuzywały paliwo wtedy,
        gdy faktycznie gdzieś jechały, zas konie żarły przez cały boży rok, nawet
        bezproduktywnie stojąc w stajniach poza sezonem ćwiczeń.

        > Mówienie o kawalerii jako najlepiej uzbrojonych jednostkach jest jednak grubą
        > przesadą, jednostki w 1939 miały po 1 rkm na pluton, brakowało broni
        > stromotorowej ( 9 gran. 46 mm i 2 mozdz. 81 mm na brygadę !!! ), cała art.
        > polowa to 12 dział, ppanc - tyle samo. Cienizna, o nikłej sile udzerzeniowej,
        > nadawała się tylko do obrony ( takie chwalebne sytuacje jak bitwa pod
        Mokrem ).

        Podpisuję się! Kawaleria biła się na ogół dzielnie i skutecznie, natomiast 10
        BP-M i dzielniej, i skuteczniej.

        > W połowie lat 30. robiono wiele ocen, które dla trzypułkowych brygad wypadały
        > miażdząco, planowano konwersje - najlepszym co wymyślono była motoryzacja (
        10
        > BK itp. ). Albo przekształcenie w dyw. lekkie, wzmocnione piechotą
        > zmotoryzowaną.

        Co z tego, skoro w planie na 1942 r. nadal jak byk stało 10 trzypułkowych BK i
        4 BP-M, przy czym tworzenie tych ostatnich tworzyło się przy wielkim oporze
        dowództwa kawalerii, odmawiającym kierowania pułków do motoryzacji.
        • dreaded88 Re: Z braku ciężarówek... 16.12.02, 17:00
          joseph.007 napisał:

          > dreaded88 napisał:
          >
          > > W całej Polsce w 1939 nie było chyba 10 000 cieżarówek, wskutek czego
          > > sformowanie wystarczającej ilości związków zmotoryzowanych było niemożliwe
          > .
          >
          > To prawda, trzeba się jednak zastanowić na ile utrzymywanie w czasie pokoju
          mas
          >
          > ludzi i koni wpływało na ograniczone możliwości inwestowania w nowy sprzęt.
          > Płk. Kossakowski, znany skądinąd propagator broni pancerno-motorowych, już w
          > końcu lat dwudziestych wyliczył, że roczny koszt utrzymania trzypułkowej
          > brygady kawalerii to ok. 3,5 mln zł, za co można by wystawić dwupułkową
          brygadę
          >
          > zmotoryzowaną o takiej samej sile (kawaleria "konna" do walki mogła wystawic
          > 2/3 ludzi; reszta musiała pilnować rumaków, żeby się gdziesik nie
          porozbiegały
          > w ogniu bitwy), a nieporównanie większej mobilności, i jeszcze zostałoby ok.
          1
          > mln zł rocznie na paliwo i części. Wprawdzie wystawienie w 1937 r. 10 BP-M
          > kosztowało ok. 30 mln zł, jednak znaczną większość z tego pochłonęła broń w
          > końcu lat 20-tych w ogóle nie brana pod uwagę (czołgi, artyleria ppanc i
          plot,
          > nowy sprzęt saperski i łączności - łącznie ok. 25 mln zł), którą kawaleria
          też
          > w zasadzie powinna dostać.
          >
          > > Kawaleria była kulawym, ale jedynym istniejącym sposobem zwiększenia
          > mobilności
          > >
          > > wojsk ( i do tego nie potrzebowała paliwa );
          >
          > To trochę nie tak, vide jw. W okresie międzywojennym nie było kłopotu ani z
          > podażą, ani z ceną paliwa (niski stopień motoryzacji, własne bogate złoża
          > ropy). Poza tym, o czym często się zapomina, samochody zuzywały paliwo wtedy,
          > gdy faktycznie gdzieś jechały, zas konie żarły przez cały boży rok, nawet
          > bezproduktywnie stojąc w stajniach poza sezonem ćwiczeń.


          Wszystko co piszesz jest prawdą, mimo wszystko jednak kawaleria była bardziej
          padchadiaszcza do ogólnego poziomu rozwoju gospodarczego kraju i jego kultury
          technicznej niż jednostki zmotoryzowane. Niestety, produkcja przemysłowa ziem
          polskich w 1938 była sporo niższa niż w 1913, cywilizacja po siołach nie
          poczyniła ogromnych postepów. Jednostki zmot. w dużej skali rodziłyby trywialne
          ale ciężkie problemy - skąd wziąć kierowców, mechaników itp., to samo z bazą
          logistyczną na połaciach kraju, siecią dróg i tak dalej. Przykład sowiecki
          pokazywał, że nie jest to całkiem nie do rozwiązania, można formować jednostki
          pancerne z ludzi wziętych nieomal od pługa, tam jednak była jak wiadomo
          specyficzna sytuacja totalitarnej permanentnej mobilizacji, industrializacji
          nie liczącej się z żadnymi kosztami, a najmniej z ludzkimi...
          Gdyby u nas zaczęto przedsięwziecie na miarę COP w 1921 a nie w 1935 - kto wie.


          > > Mówienie o kawalerii jako najlepiej uzbrojonych jednostkach jest jednak gr
          > ubą
          > > przesadą, jednostki w 1939 miały po 1 rkm na pluton, brakowało broni
          > > stromotorowej ( 9 gran. 46 mm i 2 mozdz. 81 mm na brygadę !!! ), cała art.
          >
          > > polowa to 12 dział, ppanc - tyle samo. Cienizna, o nikłej sile udzerzeniow
          > ej,
          > > nadawała się tylko do obrony ( takie chwalebne sytuacje jak bitwa pod
          > Mokrem ).
          >
          > Podpisuję się! Kawaleria biła się na ogół dzielnie i skutecznie, natomiast 10
          > BP-M i dzielniej, i skuteczniej.
          >
          > > W połowie lat 30. robiono wiele ocen, które dla trzypułkowych brygad wypad
          > ały
          > > miażdząco, planowano konwersje - najlepszym co wymyślono była motoryzacja
          > (
          > 10
          > > BK itp. ). Albo przekształcenie w dyw. lekkie, wzmocnione piechotą
          > > zmotoryzowaną.
          >
          > Co z tego, skoro w planie na 1942 r. nadal jak byk stało 10 trzypułkowych BK
          i
          > 4 BP-M, przy czym tworzenie tych ostatnich tworzyło się przy wielkim oporze
          > dowództwa kawalerii, odmawiającym kierowania pułków do motoryzacji.

          No, niestety. Mimo wszystko postęp gospodarczy i techniczny, który gdyby nie
          wojna na pewno by się dokonał po całkowitym uruchomieniu COP zmiótłby
          kawalerzystów. Na przykład kwestia produkcji ciężarówek - w początku lat 30.
          było z tym marnie nadzwyczaj, trochę słabowitych FIATów i to wszystko, a w
          końcu tej dekady były bardzo dobre PZInże 703 czy 621, z perspektywą produkcji
          tego pierwszego w nowoczesnych zakładach z amerykańskimi obrabiarkami ponad 10
          000 rocznie ( czyli w rok można było zrobić więcej samochodów tej klasy niż do
          tej pory było w kraju, w dodatku dużo lepszych ). To razem z rozkręceniem
          produkcji czołgów posłałoby zacofańców do lamusa, czy by chcieli czy nie.
          • joseph.007 Re: Z braku ciężarówek... 17.12.02, 10:31
            dreaded88 napisał:

            > Wszystko co piszesz jest prawdą, mimo wszystko jednak kawaleria była bardziej
            > padchadiaszcza do ogólnego poziomu rozwoju gospodarczego kraju i jego kultury
            > technicznej niż jednostki zmotoryzowane. Niestety, produkcja przemysłowa ziem
            > polskich w 1938 była sporo niższa niż w 1913, cywilizacja po siołach nie
            > poczyniła ogromnych postepów. Jednostki zmot. w dużej skali rodziłyby
            trywialne
            >
            > ale ciężkie problemy - skąd wziąć kierowców, mechaników itp., to samo z bazą
            > logistyczną na połaciach kraju, siecią dróg i tak dalej. Przykład sowiecki
            > pokazywał, że nie jest to całkiem nie do rozwiązania, można formować
            jednostki
            > pancerne z ludzi wziętych nieomal od pługa, tam jednak była jak wiadomo
            > specyficzna sytuacja totalitarnej permanentnej mobilizacji, industrializacji
            > nie liczącej się z żadnymi kosztami, a najmniej z ludzkimi...
            > Gdyby u nas zaczęto przedsięwziecie na miarę COP w 1921 a nie w 1935 - kto
            wie.

            Ano właśnie, mało kto pamięta że przez większość okresu międzywojennego
            transport samochodowy był obłożony różnymi dziwacznymi podatkami, w związku z
            czym np. w 1930 r. średnia cena samochodu była dwukrotnie wyższa niż na
            zachodzie, przy sile nabywczej ludności i przedsiębiorstw wielokrotnie niższej.
            Słabieńki rynek wewnętrzny zwyczajnie nie był w stanie stymulować rozwoju
            produkcji, czy importu samochodów. Potrzebne fundusze miało teoretycznie
            wojsko; gdyby zaczęli się motoryzować np. od końca lat dwudziestych pojawiłby
            się popyt, a więc ex definitione pojawiłaby się i podaż. Cóż, kiedy wolano
            inwestować w rumaki, lance i oceaniczne okręty podwodne.

            > No, niestety. Mimo wszystko postęp gospodarczy i techniczny, który gdyby nie
            > wojna na pewno by się dokonał po całkowitym uruchomieniu COP zmiótłby
            > kawalerzystów. Na przykład kwestia produkcji ciężarówek - w początku lat 30.
            > było z tym marnie nadzwyczaj, trochę słabowitych FIATów i to wszystko, a w
            > końcu tej dekady były bardzo dobre PZInże 703 czy 621, z perspektywą
            produkcji
            > tego pierwszego w nowoczesnych zakładach z amerykańskimi obrabiarkami ponad
            10
            > 000 rocznie ( czyli w rok można było zrobić więcej samochodów tej klasy niż
            do
            > tej pory było w kraju, w dodatku dużo lepszych ). To razem z rozkręceniem
            > produkcji czołgów posłałoby zacofańców do lamusa, czy by chcieli czy nie.

            Ech, to chyba za optymistyczne założenie. W końcu 1942 r. nie był tak daleko od
            1939 r., a jakie były wtedy dominujące lobby w wojsku przypominać nie trzeba.
            Już w 1939 r. ze względu na opory kwalerzystów program motoryzacji był
            opóźniony prawie o rok (Warszawska BP-M miała być wszak sformowana do końca
            1938 r., ale wobec konieczności stworzenia całkiem od nowa jednego z pułków nie
            była faktycznie gotowa do wojny). Przypuszczalnie skończyłoby się co najwyżej
            na dodaniu do kawalerii po jakiejś jednostce zmotoryzowanej na brygadę i np. na
            większej ilości samodzielnych batalionów czołgów. Niestety, lekarstwem na
            głupotę mogła być ówcześnie tylko przegrana kampania - co też się i stało.
            • dreaded88 Brakowało nam Guderiana 17.12.02, 17:08
              I Hitlera, chciałoby się powiedzieć, który, czego by o nim nie powiedzieć, był
              otwarty na nowinki.
              Albo choćby lądowego odpowiednika gen. Rayskiego.
              Nie można jednak słusznie krytykując abstrahować od stanu gospodarczego kraju,
              będącego wynikiem wydarzeń lat 1914-20 a wcześniej zaszłości sięgających XVII
              wieku. W tym kontekscie stan spraw w roku 1939 był wręcz rewelacyjny,
              szczególnie my, po 45 latach PRL i 12 transformacji powinniśmy podchodzić z
              odrobiną pokory do przodków z Dwudziestolecia.
              Jeśli chodzi o samochody - w końcu lat 30. ktoś pomyślał i były spore
              ułatwienia podatkowe, nie pamiętam szczegółów.
              Najsmutniejsze jest to, że nawet gdyby programy industrializacji a w
              odniesieniu do armii motoryzacji, upancernienia itp. realizowano z pełną
              energią od 1921. i tak w 1939 w obliczu połączonych potęg Rzeszy i Sowietów nie
              na wiele by się chyba zdały.
    • Gość: Ryba Re: Ułani 1939 IP: *.dip.t-dialin.net 12.12.02, 22:19
      Slynna szarza ulanow przeciw czolgom zdazyla sie pod Krojantami w Borach
      Tucholskich.Dowodca plk.Mastalerz oddzialu kawaleri nie wiedzial o stojacych w
      krzakach czolgach.Kiedy ulani 18 plk.ulanow szarzowali atakujaca piechota 20
      dyw.zmot.dp,nagle pokazaly sie czolgi.Szarza ulanow zatrzymala atak.
      Film zostal nakrecony przez Niemcow na zlecenie Ministerstwa Propagandy III
      Rzeszy,a po wojnie byl chetnie wykorzystywany przez propagande PRL.
      Moge jeszcze dodac ze niektore pododzialy WP mialy na wyposazeniu chelmy bardzo
      podobne do ogolnie znanych chelmow Wehrmachtu.
      pzdr.
      • Gość: tygiel Re: Ułani 1939 IP: *.chello.pl / *.chello.pl 12.12.02, 22:26
        kawaleria uzywala przeciez calkowicie innych helmow
        • Gość: zwiadowca Re: Ułani 1939 IP: *.gl-jp.digi.pl 13.12.02, 00:06
          Jesli sie nie myle to niemieckich helmow uzywala tylko 10 BKZmot. Najlepsza
          jednostka wrzesnia '39.
          • Gość: macek Re: Ułani 1939 IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 13.12.02, 15:36
            Gość portalu: zwiadowca napisał(a):

            > Jesli sie nie myle to niemieckich helmow uzywala tylko 10 BKZmot. Najlepsza
            > jednostka wrzesnia '39.

            zgadza się, konkretnie były to hełmy wz. 16-takie jakie wojsko kajzera nosiło
            w czasie I wojny
    • Gość: piosza Re: Ułani 1939 IP: *.recluce.one.pl / 192.168.0.* 13.12.02, 21:39
      Z pewnością dobre w miare mobilne formacje ich pechem stało się to iż starły
      się z najlepszą ówczesną armią ... zresztą Wrzesień 39 a Francja 40 czy Bałkany
      41 czy Rosja 41 nie ma porównania znajdzcie mi tam przykład Mokrej albo Bzurę
      albo choć Hel ?? Albo Chabówkę ( walki Brygady Zmotoryzowanej Maczka z
      Korpusem Pancernym Klasista) !!!!!
      Jakby naszym ułanom zdarzyła się wojna z np Związkiem Sowieckim to by pokazali
      co umieją.
      • Gość: being28 Re: Ułani 1939 IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 15.12.02, 13:52
        Zwiazek Sowiecki mial niestety kilkadziesiat tysiecy czolgow za duzo na nasza
        kawalerie. Moze na poczatku lat trzydiestych?
        • Gość: piosza Re: Ułani 1939 IP: *.recluce.one.pl / 192.168.0.* 17.12.02, 20:58
          Wiem ale większość by się zepsuła jak stało się to we wrześniu a wtedy opór
          stawiał KOP i nieliczne oddziały !! a nie cała siła bojowa


          Gość portalu: being28 napisał(a):

          > Zwiazek Sowiecki mial niestety kilkadziesiat tysiecy czolgow za duzo na nasza
          > kawalerie. Moze na poczatku lat trzydiestych?
      • Gość: jarek4 Re: Ułani 1939 IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 18.12.02, 10:05
        Obawiam sie ze nasz kawaleria była z załozenia skazana na przegraną, i to nawet
        nie z powodu swoich słabosci a z powodu dowodzenia. Doktryna wojenna przyjeta w
        1939 roku wskazywała na potrzebe rownomiernej obrony granic. zapomniano o
        manewrze jako podstawie przejecia inicjatywy;-) Kawaleria która
        stoi w miejscu traci swoj najwiekszy atut jakim jest mobilność!! Myśle ze w
        starciu z sowietami stałoby sie podobnie!!!oni by nas zagonami pancernymi cieli
        na kawałki a my bysmy stali w miejscu;-)) trzeba pamietac ze ruskie czolgi
        bt5/7 były przeznaczone do atakowania a nie obrony;-))
      • Gość: Sasza Re: Ułani 1939 IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.02, 23:00
        Gość portalu: piosza napisał(a):

        > Z pewnością dobre w miare mobilne formacje ich pechem stało się to iż starły
        > się z najlepszą ówczesną armią ... zresztą Wrzesień 39 a Francja 40 czy
        Bałkany
        >
        > 41 czy Rosja 41 nie ma porównania znajdzcie mi tam przykład Mokrej albo
        Bzurę
        > albo choć Hel ?? Albo Chabówkę ( walki Brygady Zmotoryzowanej Maczka z
        > Korpusem Pancernym Klasista) !!!!!
        > Jakby naszym ułanom zdarzyła się wojna z np Związkiem Sowieckim to by
        pokazali
        > co umieją.

        Prosze bardzo, oto przyklady z 1941 r. : obrona Twierdzy Brzeskiej jest
        powszechnie znana - bronili sie dluzej niz Hel. Mniej znana jest obrona
        zolnierzy radzieckich w podziemnych korytarzach Adzumuszkajskich kamieniolomow
        na Krymie - 170 dni i to mimo faktu ,iz Niemcy wykorzystali gazy bojowe.
        Podobnie chlubnie zapisaly sie obrony Odessy i Sewastopola. A kontrofensywa pod
        Moskwa bije na glowe Bzure.

        Sasza
        • Gość: barnaba Re: Ułani 1939 IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.17.* 21.12.02, 19:01
          Gość portalu: Sasza napisał(a):

          > Prosze bardzo, oto przyklady z 1941 r. : obrona Twierdzy Brzeskiej jest
          > powszechnie znana - bronili sie dluzej niz Hel.

          Helu broniło 3500 żołnierzy i marynarzy. Z militarnego punktu widzenia obrońcy
          nie musieli wcale kapitulować 2 X 1939r. Dowództwo jednak uznało, że walka "do
          ostatniego żołnierza" jest w zaistniałej sytuacji politycznej, pozbawiona
          sensu. Poza tym w niektórych oddziałach złożonych z rezerwistów pochodzących z
          Pomorza zaczęło upadać morale, a i w składach amunicji pokazało się dno.

          > Podobnie chlubnie zapisaly sie obrony Odessy i Sewastopola. A kontrofensywa
          pod
          >
          > Moskwa bije na glowe Bzure.

          Nie do porównania. Wojska niemieckie by dotrzeć pod Moskwę musiały przebyć
          odległość wielokrotnie większą niż od granicy niemieckiej do Łowicza. A i
          warunków walk we wrześniu i w trakcie rosyjskiej zimy porównywać nie warto.
          Pomijam fakt, że pod względem rezerw ludzkich ZSRR bił wszystkie kraje
          europejskie na głowę.

          pozdrawiam
          • Gość: Sasza Re: Ułani 1939 IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.02, 23:02
            Pewnie dokonalem uproszczenia, ale bylo to jak najbardziej uprawnione na zarzut
            Pioszy. Przecez bitwa pod Moskwa miesci sie w 1941 ;)
            A Hel juz jak najbardziej mozan porownywac z obrona Brzescia czy Krymu.
            Pozdrawiam

            Sasza
    • Gość: Cykloop bart99 walony po główce... IP: 213.171.64.* 17.12.02, 14:02
      bart99 napisał:

      > Pilnie szukam filmiku o ułanach w 1939, głównie chodzi mi o scenkę
      > gdy "polski" zołnierz na koniu wali szabelką w lufę czołgu.
      >
      > A przy okazji to co myslicie o poczynaniach ułanów w 39?
      > Byli potrzebni, przestarzali, nie na czasie.... a może idealni???




      ...szyną kolejową przez ojca, "ruskiego" kolejarza.Tylko wtedy można podobne
      głupoty tutaj wypisywać.Analogiczna scena pochodzi z filmu szmaty
      sprzedajnej,czyli Wajdy.I tylko jeszcze tu Macaka-gnidy nie może zabraknąć,bo
      już gdzieś tam zapewnia ,że 17.IX i tak Kampania była przegrana,a więc jego
      ziomkowie mogli robić ,co im się podobało.


    • Gość: S. Re: Ułani 1939 IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.02, 22:11
      O naszym sprzęcie bojowym i modernizacji oraz kłopotach ze sprzetem poczytac
      mozna w naprawdę wartościowej historycznie edycji jaka są Zeszyty historyczne
      w tomach wspomnień gen. Stachiewicza Pisma, t 1 i 2. Stachiewicz jako szef
      Sztabu Głównego Naczelnego Wodza był najbardziej zorientowana osobą co do
      mozliwości wojska.

      A co do "słynnej" szarży, to nie ma jak sytuacja, w której głupi Polak
      potwierdza hitlerowska propagandę. Kawaleria idac na wojne '39 nawet lanc nie
      wzięła z koszar bo po co. jesli idzie o wyszkolenie i morale kawaleria była
      faktycznie naj.
      • Gość: kubas Re: Ułani 1939 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.03, 16:44
        Małe uzupełnienie

        W trakcie szarży pod Krojantami polska kawaleria atakowała piechotę (jakiś
        zaspany biwak czy coś takiego) a nie CZOŁGI, kiedy w trakcie szarzy nagle
        pojawiły się POJAZDY pancerne, kawalerzyści zrobili to co należało zrobić czyli
        w tył zwrot i natychmiast się wycofali. Wg ustaleń historyków w okolicy Krojant
        nie było w tym czasie żadnych jednostek pancernych, nie było tez niemiecką
        praktyką rozdrabnianie jednostek czołgowych i przydzielanie ich piechocie, w
        związku z tym z dużą doza prawdopodobieństwa można stwierdzić, że rzekome
        czołgi były samochodami pancernymi z jakiegoś dywizjonu rozpoznawczego.

        uzupełnienie II

        Od 1/01/1938 obowiązywała ustawa, która umożliwiała nabywcy samochodu produkcji
        krajowej odliczenie 20% ceny nabycia od podatku dochodowego lub podatku od
        wynagrodzeń z funduszy publicznych.
        Również w 1938 wprowadzono ustawę o rejestrowanych prawach rzeczowych na
        pojazdach mechanicznych, która ułatwiała zakup samochodu na raty, kredyt lub
        zaciągnięcie kredytu pod zastaw samochodu.
        Informację tę dedykuję Panu Wicepremierowi Markowi Winetu Polowi
    • ogienek Re: Ułani 1939 24.02.03, 17:31
      bart99 napisał:

      > Pilnie szukam filmiku o ułanach w 1939, głównie chodzi mi o scenkę
      > gdy "polski" zołnierz na koniu wali szabelką w lufę czołgu.
      >
      > A przy okazji to co myslicie o poczynaniach ułanów w 39?
      > Byli potrzebni, przestarzali, nie na czasie.... a może idealni???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka