Dodaj do ulubionych

Problemy z łącznoscią- pytanie do Miszy

IP: *.ibch.poznan.pl 19.12.02, 16:50
Analizując niepowdzenia jakie dotknęły wojska, polskie w 39r. francuskie w 40 r
i radzieckie w 41r daje się zauważyć kłopoty z łącznoscią. Można powiedzieć,
że wszystkie te armie polegały na łącznosci przewodowej, którą Niemcy celowo
i skutecznie niszczyli.
Chyba najbardziej jaskrawym przykładem jest początek wojny radziecko-niemieckiej,
podczas której radzieckie dowódżtwo utraciło łącznosć już w pierwszych godzinach
po rozpoczęciu ataku i miało ogromne trudnosci z jej przywróceniem. Brak łącznosci
leżał u źródel szeregu fatalnych decyzji, np. dotyczących kontrataku wydanej pod koniec
pierwszego dnia wojny, w oparciu od dane które niewiele miały wspólnego z rzeczywistym
obrazem rzeczy. Co ciekawe utrata łącznosci nie dotyczyła małych jednostek (np. pułków),
ale całych armii. Wygląda na to, jakby armie te nie dysponowały radiostacjami.
Czy ktos może objasnić mi ten problem?
Obserwuj wątek
    • Gość: Misza Re: Problemy z łącznoscią- pytanie do Miszy IP: *.ic.ru / *.ic.ru 19.12.02, 17:40
      Gość portalu: Tomasz napisał(a):

      > ale całych armii. Wygląda na to, jakby armie te nie dysponowały radiostacjami.
      > Czy ktos może objasnić mi ten problem?

      Masz racje. RKKA nie miala na wyposzeniu radiostacje. Nawet samoloty ich nie
      mieli. Dopiero pod koniec 41 roku zaczeto wprowadzanie radio w awiacji i
      wojskach czolgowych. W piechocie na ile wiem radio nie bylo w ogole... Tylko
      slynna "barysznia" ;))
      Nie do tego bylo wowczas. Radia byli zbyt drogie, a na dodatek Niemcy mieli b.
      dobre pelengatory :))

      pzdr
      Misza
      • dreaded88 Re: Problemy z łącznoscią- pytanie do Miszy 19.12.02, 17:51
        Jeżeli się nie mylę już wśród dwuwieżowych T-26 ( model 1931-32 ) występowała
        wersja dowodzenia, wyposażona w radiostację. Podobnie z BT-5/7. Z drugiej
        strony - wśród pierwszych T-34 chyba tylko co dziesiąty miał radiostację.
      • Gość: Tomasz Re: Problemy z łącznoscią- pytanie do Miszy IP: *.ibch.poznan.pl 19.12.02, 17:55
        Gość portalu: Misza napisał(a):

        > Gość portalu: Tomasz napisał(a):
        >
        > > ale całych armii. Wygląda na to, jakby armie te nie dysponowały radiostacj
        > ami.
        > > Czy ktos może objasnić mi ten problem?
        >
        > Masz racje. RKKA nie miala na wyposzeniu radiostacje. Nawet samoloty ich nie
        > mieli. Dopiero pod koniec 41 roku zaczeto wprowadzanie radio w awiacji i
        > wojskach czolgowych. W piechocie na ile wiem radio nie bylo w ogole... Tylko
        > slynna "barysznia" ;))
        > Nie do tego bylo wowczas. Radia byli zbyt drogie, a na dodatek Niemcy mieli b.
        > dobre pelengatory :))
        >
        > pzdr
        > Misza

        Według stanu przewidzianego na 41r pułk piechoty miał być wyposażony w 24 radiostacje,
        pułk artylerii w 25, pułk haubic w 37. Nawet jesli związki te były wyposażone jedynie częsciowo
        to i tak trudno jest wytłumaczyć problemy z łącznoscią pomiędzy dywizjami, korpusami i
        armiami. To wygląda tak jakby w Armii Czerwonej brakowało odpowiedniego personelu.
        Zrezstą podobne problemy wystąpiły także w Wojsku Polskim w 39 r.
        • Gość: Misza Re: Problemy z łącznoscią- pytanie do Miszy IP: *.ic.ru / *.ic.ru 19.12.02, 21:03
          Gość portalu: Tomasz napisał(a):

          > Według stanu przewidzianego na 41r pułk piechoty miał być wyposażony w 24
          radio
          > stacje,
          > pułk artylerii w 25, pułk haubic w 37. Nawet jesli związki te były wyposażone
          j
          > edynie częsciowo

          Wedlug stanu (czyli na papierze) u nas wszystko bylo cacy...

          > to i tak trudno jest wytłumaczyć problemy z łącznoscią pomiędzy dywizjami,
          korp
          > usami i
          > armiami. To wygląda tak jakby w Armii Czerwonej brakowało odpowiedniego
          persone
          > lu.

          A jak z bateriami dla tych radiostacji? CZesto ich brakowalo...

          Pozdr
          Misza




          • Gość: Peron Re: Problemy z łącznoscią- pytanie do Miszy IP: *.waw.cdp.pl / *.maw.pl 20.12.02, 09:01
            W CA zawsze bywaly "powazne" rozbierznosci miedzy tym co na stanie a tym co
            jest. Kiedy calkiem niedawno Sowieci wyjezdzali do siebie mialem okazje sledzic
            zaladunek eszelonu - znaczna czesc pojazdow (nawet pancernych) nie byla na
            chodzie i to wyraznie od dawna. Calkiem przypadkowo cala (rolnicza skadinad)
            okolica od lat uzywala znakowanych cyrylica akumulatorow (traktory), szperaczy
            czolgowych (oswietlenie podworek), zbiornikow podwieszanych (na wode), blizej
            mi nieznanych reflektorow podczerwieni (do ogrzewania kojcow z prosiakami) i
            wielu innych utensyliow.
            Zakladajac, ze stosunek krasnoarmiejcow do wlasnosci publicznej byl w latach 40-
            tych podobny do obecnego, pamietajac, ze skoro cos mialo byc na stanie to bylo
            (inaczej - czapa), a nawet jak bylo - to niekoniecznie dzialalo, a nawet jak
            dzialalo - to niekoniecznie obsluga wiedziala o co chodzi. Do tego oczywista
            mniejsza doskonalosc/niezawodnosc sprzetu + naturalne przy piepszniku odwrotu
            problemy z czesciami zamiennymi. Wszystko to sprawia, ze kompletny chaos
            lacznosci przestaje mnie dziwic.
            • Gość: Misza Doskonale rozumiesz stan naszej armii :)) IP: *.ic.ru / *.ic.ru 20.12.02, 10:38
              GRATuluje ! Zgadzam sie we wszystkim. Tyle ze moze w latach stalinizmu jednak
              moze bylo mniej bajzlu niz w czasach Jelcynizmu . Ale w gruncie masz racje...

              Pozdr
              Misza
              • _msperanski Tak trzymaj Misza, jestem z ciebie dumny. Jeszcze 03.01.03, 02:42
                kilka takich postow i zostaniesz profesorem tego forum.
            • Gość: Tomasz Re: Problemy z łącznoscią- pytanie do Miszy IP: *.ibch.poznan.pl 20.12.02, 10:41
              Nie sądzę, żeby kradzieże to tłumaczyły. Należy pamietać, że wówczas
              karano je smiercią. Także nie sądzę, żeby przeciętny batalion radzieckiej
              piechoty przed wybuchem wojny w 41 r dysponiował pięcioma radiostacjami
              tak jak to przwidywał plan. Inną sprawą pozostaje jakosć samych radiostacji
              i wyszkolenie obsługi.
              Oglądałem niedawno program p. Wołoszańskiego nt. losów Armii Poznań. To
              co było w nim szokujące to brak łącznosci innej niż przewodowa pomiędzy
              armiami i Sztabem Generalnym. Były to w istocie te same problemy, które w
              dwa lata później doswiadczali Rosjanie.
              • Gość: SJS Re: Problemy z łącznoscią- pytanie do Miszy IP: *.jjs.pl / *.core.jjs.pl 20.12.02, 19:56
                Były to w istocie te same problemy, które w
                > dwa lata później doswiadczali Rosjanie.
                Czyli niczego sie nie nauczyli i nie mogli nuczyc bo wytłukli wcześniej sami
                skutecznie inteligencję.
                Podczas walk pod Stalingradem wojska niemieckie miały zapewniona cały czas
                łącznośc ze swoim dowódctwem. Rosjanie sadzili że Niemcy zakopali wcześniej
                kabel i żeby go znaleźć wykopali na kilkaset kilometrów rów wokół kotła z
                Niemcami. Kabla nie znaleźli bo go nie było. Niemcy używali radiostacji na
                częśtotliwościach około 80-100 Mhz które dla Rosjan były jescze w latach 50-
                tych nieosiaglne. łączność odbywała sie za pomoca samolotu przekaźnikowego.
                Miałe taką wojenna niemiecka radiostacje w latach 70-tych - nawet wtedy czyli
                wlatach 70 była dla mnie elektronika pełnym zaskoczeniem.
                Po pierwsze zakres częstotliwości czyli te 100MHz gdy u nas UKF to ledwie
                sięgał 80 MHz,
                - po drugie - doskonała jakość wykonania, cewki napylane srebrem! każdy przewód
                numerowany, nawet głoopek mogł więc naprawić,
                - po trzecie - lampy żołędziówki wielkości naparstka napięcie żarzenia 2V,
                - po czwarte około 40 kanałów do rozmów,
                - po piąte przetwornica wibracyjna na złotych stykach pracowała niezawodnie w
                latch 70 wtedy gdy uruchamiałem,
                - po szóste - dostrajanie częśtotliwości skokowe i płynne - okładzina
                kondensatora dostrojczego była umieszczona na małej ruchomej cewce!
                Sprzęt Radziecki na którym pracowałem w latach 60-tych niedorównywał tamtym
                rozwiązaniom z roku 43.
                Ot i wszystko


                -
                • Gość: Tomasz Re: Problemy z łącznoscią- pytanie do Miszy IP: *.ibch.poznan.pl 02.01.03, 11:39
                  Gość portalu: SJS napisał(a):

                  > Były to w istocie te same problemy, które w
                  > > dwa lata później doswiadczali Rosjanie.
                  > Czyli niczego sie nie nauczyli i nie mogli nuczyc bo wytłukli wcześniej sami
                  > skutecznie inteligencję.
                  > Podczas walk pod Stalingradem wojska niemieckie miały zapewniona cały czas
                  > łącznośc ze swoim dowódctwem. Rosjanie sadzili że Niemcy zakopali wcześniej
                  > kabel i żeby go znaleźć wykopali na kilkaset kilometrów rów wokół kotła z
                  > Niemcami. Kabla nie znaleźli bo go nie było. Niemcy używali radiostacji na
                  > częśtotliwościach około 80-100 Mhz które dla Rosjan były jescze w latach 50-
                  > tych nieosiaglne. łączność odbywała sie za pomoca samolotu przekaźnikowego.
                  > Miałe taką wojenna niemiecka radiostacje w latach 70-tych - nawet wtedy czyli
                  > wlatach 70 była dla mnie elektronika pełnym zaskoczeniem.
                  > Po pierwsze zakres częstotliwości czyli te 100MHz gdy u nas UKF to ledwie
                  > sięgał 80 MHz,
                  > - po drugie - doskonała jakość wykonania, cewki napylane srebrem! każdy przewód
                  >
                  > numerowany, nawet głoopek mogł więc naprawić,
                  > - po trzecie - lampy żołędziówki wielkości naparstka napięcie żarzenia 2V,
                  > - po czwarte około 40 kanałów do rozmów,
                  > - po piąte przetwornica wibracyjna na złotych stykach pracowała niezawodnie w
                  > latch 70 wtedy gdy uruchamiałem,
                  > - po szóste - dostrajanie częśtotliwości skokowe i płynne - okładzina
                  > kondensatora dostrojczego była umieszczona na małej ruchomej cewce!
                  > Sprzęt Radziecki na którym pracowałem w latach 60-tych niedorównywał tamtym
                  > rozwiązaniom z roku 43.
                  > Ot i wszystko

                  Z tego co piszesz wynika, że Niemcy dysponowali przewagą technologiczną, której
                  Rosjanie po prostu nie mogli nadrobić.
                  • Gość: SJS Re: Problemy z łącznoscią- pytanie do Miszy IP: *.core.jjs.pl 02.01.03, 18:51
                    Dokładnie
                    Dlatego mieli też tak ogromne straty mimo przewagi ognia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka