Dodaj do ulubionych

Strategia wojny irackiej.

IP: *.bg.am.lodz.pl 27.03.03, 14:19
Poniewaz uplynelo troche czasu mozna juz wyciagnac wiele wnioskow w
dziedzinie strategii.Przed wybuchem wojny Amerykanie zapewniali ze bedzie ona
krotka i latwa poniewaz armia Iraku ma tylko 1/3 sil z roku 1990.Wobec tego
zgromadzili tylko 235 tys z i 40 tys z WBr.Od razu mowie uwazalem ze dane USA
sa bledne.Ewidentnie przesadzili ilosc strat z poprzedniej wojny i obawialem
sie ze glupio natna sie na 2X silniejsza armie.Ale mozna sie bylo pocieszac
ze lotnictwo ze wspanialymi pociskami zalatwi sprawe.Tymczasem co sie okazalo
zaraz po ultimatum nastapil cieniutki atak na Bagdad i potem cisza.Wszyscy
byli zdumieni bo spodziewali sie ostrego ataku z powietrza.Znalezli sie nawet
tacy entuzjasci USA ze zaczeli tlumaczyc ze to taka wojna psychologiczna
czyli slabe ataki i oczekiwanie ze wojska Saddam sie poddadza ze wzgledu na
zalamanie psychiczne:o)))Oczywista naiwnosc.Dzis juz wiadomo ze wszystko bylo
obliczone tak,ze Turcja w ostatniej chwili wpusci USArmy i nastapi
atak.Tymczasem Turcja zawidola i plan wojny sie posypal.Nastapilo chwilowe
powiekszenie balaganu.Wreszcie gdy juz Amerykanie ochloneli ruszyla ofensywa
ale... LADOWA.A przeciez Amerykanie nie maja duzych sil ladowych!!!Wiec
wlasciwie plan byl bez sensu nalezalo od razu zgromadzic wiecej
wojsk.Oczywiscie w tej sytuacji nasuwala sie tylko jedna mozlwosc.Natarcie
wzdluz Eufratu.Tu trzeba spojrzec na mape.Jest tam szeroki pas pustyni
dogodny dla atakujacych a nie do obrony.Wiadomo ze armia Saddama schowa sie
za Eufrat.I tak tez bylo.Walki o Um-Kassr zaskoczyly aliantow ale ostatecznie
byly epizodem.Oczywiscie zdobywanie Basry nie wchodzi w gre ze wzgledu na
straty.Wiec nic dziwnego ze sie tam zatrzymali.Dalej jadac walki toczyly sie
o przeprawy na Eufracie.Bo Eufrat to glowna potezna przeszkoda.A wiec po
kolei Nassirija,Karbala i Nadzaf (w miare jak jechali po pustyni).Najwiekszym
zaskoczeniem bylo to ze Szyici nie powstaja a zolnierze Saddama nie
przechodza na strone Amerykanow.Ale to nic dziwne po zawodzie jaki im sprawil
ojciec po masakrach Saddama wola poczekac az Saddam na pewno padnie i ja im
sie nie dziwie.Oczywiscie takie rozciaganie frontu jest sluszne.Irak nie wie
z ktorej strony moga uderzyc.Ale po zdobyciu przepraw Amerykanie wreszcie
zrozumieli ze nie da rady posuwac sie na przod.Poniewaz powstajace dlugie
kolumny w kraju nieprzyjaciela wystawione sa na atak.I tu na lezy od razu
wjasnic organizacje USArmy.W USArmy panuje olbrzymi balagan i biurokracja.Na
15 tys zolnierzy dywizji na tylach znajduje sie 45 tys!!!A z tych 15 tys
tylko 7,5 tys walczy.Wiec pomyslmy jak to wszystko wyglada.7,5 tys z przodu
walczy a na tylach dlgim wezem ciagnie sie 52,5 tys czyli 7,5X wiecej
nierobow.Ktorch trzeba tez zaopatrzyc i chronic!!!Kierowcy skarzyli sie ze
nie moga jezdzic bo wyobrazcie sobie Irakijczycy strzelaja!!!Potwory!!!Czyli
z tych 235 tys to tylko sa 4 dywizje czyli 30 tys.!!!walczacych.Brytyjczycy
tez maja nie najlepsza organizacje ale z 40 tys maja 1 dywizje czyli na 7,5
tys walczacych 32,5 tys zaopatrujaczch tylko? 3i1/3 wiecej amerykanie 7 i
1/2.Czyli walczy tam tylko 5 dywizji 37,5 tys zolnierzy.Gdy Irak ma co
najmniej 20 czyli 150 tys.Sa to sily ewidentnie za male.I dlatego teraz
alianci utkneli.Linie zaopatrzenia sa wydluzone i slabe.Czekaja na
posilki.Teraz co do dowodztwa Iraku.Jest ono bardzo dobre.Stosuje dobra
strategie na wyczerpanie.Teraz jest wiadomosc z ostatniej chwili ze Gwardia
posuwa sie pod oslona burzy piaskowej na Nadzaf.Byloby to swietne
posuniecie.Poniewaz technika nie dziala i Amerykanie nie moga jej uzyc.Po
Nadzaf jest 1 dyw USA(zapewne)Gdyby Saddam uderzyl 4 dyw mogla by byc
kleska.Jest to dobre polozenie poniwaz wystarczy spojrzec na mape.Nadzaf jest
blisko Bagdadu wiec latwo sie wycofac.USArmy jest daleko od zaopatrzenia
ponadto burza.Mankamentem jest ze dowodzi syn Saddama.Jesli bedzie on tylko
pilnowal lojalnosci to nie zaszkodzi jesli natomiast bedzie sie mieszal w
walke a nie podejrzewam aby sie znal moze byc klopot.Ciekawe czy Irakijczycy
odwaza sie na smialy manewr i czy burza bedzie dluzej bo gdyby nagle ustala
to mogla by byc katastrfa.
PS.Co do tych dywizji to ktos tu pisal trzeba by sie dowiedziec ile ich jest.
Obserwuj wątek
    • Gość: BRvUngern-Sternber Ataki smiglowcowe na Bagdad. IP: *.bg.am.lodz.pl 27.03.03, 17:00
      Ciekawe kto w dowodztwie USA wpadl na pomysl atakow smiglowcowych.Skoro alianci
      chca miec zero strat i zero jencow ataki smiglowcowe to absurd.Przeciez maja
      lotnictwo do bombardowania.Jasne smiglowiec jest tanszy ale powolny.Predkosc
      maksymalna 300 km/h to tylko osiagaja prototypy.Seryjny ma 250/h.Zwykly chlop
      moze rzucic widly w wirnik i smiglowiec leci na ziemie jak bylo w
      Wietnamie.Alianci tylko natracili smiglowcow i jencow zanim zdali sobie sprawe
      z bezsensownosci tych ,,rajdow''.Ktorych zaniechali bo juz o tym nie
      slychac.Jak widac ucza sie na biezaco nie majac jakiejs ustalonej
      strategii.Przede wszystkim postepuja bez przemyslenia sprawy.Na szczescie sie
      ucza.
    • Gość: BRvUngern-Sternber Jakie dywizje amerykanskie biora udzial? IP: *.bg.am.lodz.pl 28.03.03, 14:54
      L33 juz podawal w watku ,,Brakuje 3 dywizji''.wyjasnilo sie 4 jeszcze nie ma.Sa:
      1 st Calvry - 17000
      1 st Armored -17000
      3 rd Infantry 15000
      101st Airborne16000(dodam od siebie)
      Czyli razem - 65000X4=260000 ludzi.A gdze 1 st Marine?Jest czy jej nie ma?
      Brytyjczycy 40000 czyli razem 300000 ludzi .Jedzie 4rd Infantry 15000(niektorzy
      mowia ze 12000) Czyli X4=60000 razem 360000.Ale to za malo.Moze wprowadza
      USMarine Corps?A moze juz sa?Jak ktos wie niech poda.
      • jorland Re: Jakie dywizje amerykanskie biora udzial? 28.03.03, 15:41
        Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

        > L33 juz podawal w watku ,,Brakuje 3 dywizji''.wyjasnilo sie 4 jeszcze nie
        ma.Sa
        > :
        > 1 st Calvry - 17000
        > 1 st Armored -17000
        > 3 rd Infantry 15000
        > 101st Airborne16000(dodam od siebie)
        > Czyli razem - 65000X4=260000 ludzi.A gdze 1 st Marine?Jest czy jej nie ma?

        Jest, atakuje przez Nasirije na polnoc, dolina Eufratu i na Kut. Wedlug
        www.strategypage.com sklad sil amerykanskich jest nastepujacy:

        3 dywizja Piechoty (4 brygady), teraz atakuje rejon Nadzaf.
        101 Powietrznoszturmowa (3 brygady). I tu zagadka: gdzie ta dywizja walczy?
        1 Dywizja Piechoty Morskiej (4 brygady). Przebija sie przez Nasirije.
        82 Dywizja Powietrznodesantowa (jedna brygada chyba w Kuwejcie).

        I trzy brytyjskie brygady:
        British 7th Armored Brigade, Royal Marine Commando Brigade, 16th Air Assault
        Brigade.
        • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Jakie dywizje amerykanskie biora udzial? IP: *.bg.am.lodz.pl 28.03.03, 16:40

          >
          > > L33 juz podawal w watku ,,Brakuje 3 dywizji''.wyjasnilo sie 4 jeszcze nie
          > ma.Sa
          > > :
          > > 1 st Calvry - 17000
          > > 1 st Armored -17000
          > > 3 rd Infantry 15000
          > > 101st Airborne16000(dodam od siebie)
          > > Czyli razem - 65000X4=260000 ludzi.A gdze 1 st Marine?Jest czy jej nie ma?
          >
          > Jest, atakuje przez Nasirije na polnoc, dolina Eufratu i na Kut. Wedlug
          > <a href="http://www.strategypage.com"target="_blank">www.strategypage.com</a>
          s
          > klad sil amerykanskich jest nastepujacy:
          >
          > 3 dywizja Piechoty (4 brygady), teraz atakuje rejon Nadzaf.
          > 101 Powietrznoszturmowa (3 brygady). I tu zagadka: gdzie ta dywizja walczy?
          > 1 Dywizja Piechoty Morskiej (4 brygady). Przebija sie przez Nasirije.
          > 82 Dywizja Powietrznodesantowa (jedna brygada chyba w Kuwejcie).
          >
          > I trzy brytyjskie brygady:
          > British 7th Armored Brigade, Royal Marine Commando Brigade, 16th Air Assault
          > Brigade.
          Aha czyli nie ma 1 st Calvary 1 st Armored.Czyli kalkulacja byla by taka:
          3 DP 20000( bo 4 brygady)
          101PD16000
          1 PM 22000(4 brygady)
          82PD 6000(1 brygada)
          czyli64000 X 4=256000 liczba ta sama tylko jednostki inne.
          7 BPa 8000
          KrBMa 8000(16 to lotnictwo?)
          czyli16000 X 2,5=40000
          jeszcze 4DP( nie wiadomo czy 3 czy 4 brygady)Czyli 15(60)do20(80) tys mimo
          wszystko za malo i dzieki za link.


        • Gość: L33 Re: Jakie dywizje amerykanskie biora udzial? IP: *.crowley.pl 28.03.03, 17:54
          Ewidentnie wynika Panowie, że uzywają dopiero 40% sił.
          Dziennikarze podali, że 1 Cavalry przrucają na północ samolotami.
          Cholera, nie chce mnie się wierzyć
          • Gość: L33 Re: Jakie dywizje amerykanskie biora udzial? IP: *.crowley.pl 28.03.03, 17:57
            Zastanawiam się czy nie jest przypadkiem tak, że 4rd Infantry (Mechanized) nie
            zostanie wyładowana w Akabie, w Jordani i uderzy od wschodu. Czytalem na
            szwedzkim sitcie, że rozładowuje się jakiś konwój w pordcie w Jordanii, ale
            głowy za ta informację nie dam.
            • dreaded88 Od wschodu ? 28.03.03, 18:03
              Jeżeli mnie pamięć nie myli, od tej strony jest Iran.
              Jak wyglądają kwestie prawne związane wykorzystaniem terytorium Jordanii ?
              • Gość: L33 Re: Od wschodu ? IP: *.crowley.pl 28.03.03, 18:07
                A wybacz ... od zachodu.
                Jordania, nie ma ropy, turyści nie przyjeżdzają, mało kto się interesuje.
                Może wezmą ten pakiet pomocowy, 26 mld $, którego nie chciała Turcja?
                • dreaded88 Re: Od wschodu ? 28.03.03, 18:20
                  Ale mają też całe masy Palestyńczyków kochających Saddama. 26 mld to by była
                  piękna rzecz, tyle, że aby je skonsumować Abdullah musiałby chyba zrobić
                  Palestyńczykom łaźnię jeszcze krwawszą niż Husajn w 1970/71...
                  • Gość: L33 Re: Od wschodu ? IP: *.crowley.pl 29.03.03, 11:25
                    Musiałby ich utrzymac za mordę tylko przez 2 tygosnie.
                    Jordania to nie Liban. A 26 mld $ to gra watra świeczki.
                    Żebyśmy się nie zdziwili.
        • mako75 Re: Jakie dywizje amerykanskie biora udzial? 28.03.03, 23:59
          jorland napisał:

          > sklad sil amerykanskich jest nastepujacy:
          >
          > 3 dywizja Piechoty (4 brygady), teraz atakuje rejon Nadzaf.
          > 101 Powietrznoszturmowa (3 brygady). I tu zagadka: gdzie ta dywizja walczy?
          > 1 Dywizja Piechoty Morskiej (4 brygady). Przebija sie przez Nasirije.
          > 82 Dywizja Powietrznodesantowa (jedna brygada chyba w Kuwejcie).
          >
          > I trzy brytyjskie brygady:
          > British 7th Armored Brigade, Royal Marine Commando Brigade, 16th Air Assault
          > Brigade.

          101 walczy na północy ...przynajmniej jej część.
          Brytyjczycy walczą pod Basrą.
          1 Dyw. marines walczy pod Nasariją i przebija sie od wschodu na Al Kut
          3 Dyw. walczy faktycznie pod Al Najaf i jej szpice są pod Karabla
          4 Dyw. jeszcze sie nie rozladowała.

          No ale gdzie sie podziała 82 dyw.???
          Moze to jest odpowiedź:
          "Duża grupa komandosów ma operować między dwoma jeziorami Tartar i Habanija już
          na wschodnim brzegu Eufratu.

          Co najważniejsze - te siły, prawdopodobnie kilkuset komandosów, są wewnątrz
          pierścienia obrony Bagdadu i mogą wyrządzić jej ogromne szkody.

          Wysłanie w tę okolicę tak silnego desantu ma zapewne związek z próbą utworzenia
          frontu zachodniego - dotąd marsz na stolicę odbywał z południa; na północy w
          irackim Kurdystanie wylądował w nocy ze środy na czwartek desant, ale do
          Bagdadu, gdzie rozstrzygną się losy tej wojny, jest stamtąd ok. 200 kilometrów.

          (...)
          Coraz więcej obserwatorów twierdzi więc, że uderzenie z Zachodu może odegrać
          wielką rolę w ataku na Bagdad. Tę hipotezę wspiera fakt, że Pentagon nie
          przydzielił dziennikarzy do jednostek walczących w zachodnim Iraku, co
          powoduje, że praktycznie nie napływają stamtąd żadne informacje.

          Już wcześniej amerykańskie siły specjalne opanowały znaczne obszary pustynne na
          dalekim zachodzie Iraku, m.in. bazę lotniczą H-3 100 kilometrów od granicy z
          Jordanią i H-2 50 km na wschód od pierwszej. Przeciw Amerykanom w ten rejon
          Saddam Husajn przerzucił jednostki Gwardii Republikańskiej i 2 Korpusu
          Armijnego. Ale teraz na ich tyłach pojawił się nowy silny desant. Jeśli
          zostałby on wzmocniony, to atakujący z północnego-zachodu na Bagdad mogą
          usiłować poprowadzić atak na miasto szeroką drogą asfaltową."

          A moze tam wyląduje większość 101???

          Pozdrawiam

          • Gość: L33 Re: Jakie dywizje amerykanskie biora udzial? IP: *.crowley.pl 29.03.03, 11:30
            >A moze tam wyląduje większość 101???
            Chyba jednak coś wiecej niz 101.
            Za długo trwa ten rejs 4 Zmechanizowanej.
            Prawie 8 dni.
            • mako75 Re: Jakie dywizje amerykanskie biora udzial? 29.03.03, 14:11
              Gość portalu: L33 napisał(a):

              > >A moze tam wyląduje większość 101???
              > Chyba jednak coś wiecej niz 101.
              > Za długo trwa ten rejs 4 Zmechanizowanej.
              > Prawie 8 dni.
              raczej zapomnij o lądowaniu 4 dyw. w Jordanii....To by było samobójstwo
              polityczne tamtego rządu. Pozatym słyszałem że jednostki logistyczne 4 dyw i 1
              dyw panc ląduja w kuwejcie żeby przygotować zabezpieczenie pod lądowanie
              reszty...więc raczej odpada lądowanie w Jordanii.

              Pozdrawiam
              • Gość: L33 Re: Jakie dywizje amerykanskie biora udzial? IP: *.visp.energis.pl 30.03.03, 20:11
                Szkoda
    • Gość: Qoumsaj Re: Strategia wojny irackiej. IP: *.abo.wanadoo.fr 30.03.03, 14:39
      Wojna krotka i bez ofiarow cywilnych ...

      Iraq jest jak bloto i wojna bedzie trwal dlugo

      i wojna w miastach jescze nie zaczela

      nic nie moze nic potega przeciw woli Narodu


      • Gość: Zolnierz Re: Strategia wojny irackiej. IP: *.telia.com 30.03.03, 20:11
        Francuska prostytutko nie mecz ludzi swoim stylem.
        BRvUngern-Sternber, ale wojskowym to Pan nie jest.
        • Gość: Qwe Re: Strategia wojny irackiej. IP: 217.96.97.* 31.03.03, 09:52
          Nasuwa się kilka pytań, dlaczego stracono pięć tygodni na dyplomację?
          Pierwotnie działania miały rozpocząć się w okolicach 12/13 lutego. Przez ten
          czas można było prowadzić ataki lotnicze, operacje specjalne i systematycznie
          powiększać kontygent w Kuwejcie. Dzięki temu pole bitwy byłoby już dość dobrze
          zmiękczone przez lotnictwo i siły specjalne nim ruszyłaby inwazją lądowowa.
          Stałe bombardowania i powiększanie sił lądowych wywierałoby presje na reżym. Po
          drugie żądania odejścia Saddama oznacza bezwarunkową kapitulację Iraku a to z
          kolei oznacza brak możliwości negocjacji.
          Jest to niepokojące nawet dla nas Polaków, bo poparliśmy bezwarunkowo
          Amerykanów i możemy, co nadal jest możliwe też bezwarunkowo przegrać tę wojnę.
          O konsekwencjach w dzisiejszej Rzepie pisze B. Sienkiewicz.
          • Gość: szwejk Re: Strategia wojny irackiej. IP: *.mitre.org 31.03.03, 12:15
            Gość portalu: Qwe napisał(a):
            .
            > Stałe bombardowania i powiększanie sił lądowych wywierałoby presje na reżym.


            Niestety nie , amerykanie nie zrobili zadan domowych,nie wyciagneli
            odpowiednich wnioskow z doswiaczen bylych wojen, np non stop bombardowanie
            niemiec w IIws nie doporowadzilo do zmiekczenia ludnosci cywilnej, mialo
            wlasnie efekt diametralnie przeciwny.
            Jakos nie widac ludnosci witajacej z radoscia wojska sprzymierzonych
            • Gość: Rosa Re: Strategia wojny irackiej. IP: *.acn.pl / 10.68.4.* 31.03.03, 13:08
              Ciekaw jestem jak będzie działał na kampanię czynnik czasu. Dyplomatycznie
              oczywiście amerykanie powinni starać się skończyć jak najszybciej się da ale z
              czysto militarnego punktu widzenia myślę, że np miesiąc oblężenia Basry
              spowoduje poważne zmiękczenie obrońców. Braki zaopatrzenia w amunicję też
              spowodują swoje i przeczekanie może ułatwić koalicji sprawę. To atakujący mają
              tym razem przewagę i czas może zrobić swoje.
    • Gość: BRvUngern-Sternber Kleska operacji irackiej. IP: *.bg.am.lodz.pl 31.03.03, 15:14
      Mamy juz wyatarczajaco wiele wiadomosci aby stwierdzic ze ta operacja poniosla
      kleske.Jak mozna sie dowiedziec wojska stanely i okopuja sie.Braki w
      zaopatrzeniu sa duze.zolnierze dostaja tylko jeden posilek dziennie brakuje
      amunicji.Lotnictwo wystrzelalo juz prawie wszystkie pociski samosterujace.wiec
      Bush wystapil o 72mld$.Transportowane sa nowe sily 1 dpanc,4dzm i zapewne 2 dpm
      czyli conajmniej 10 brygad.Doradcy Busha kloca sie kto zawinil.Ewidentnie Bush
      powinien zwolnic doradcow.Glowne czyniki porazki to:
      ---przecenianie wynikow poprzedniej wojny.Wszyscy uwierzyli ze Saddam poniosl
      calkowita kleske jak to podawaly zrodla wojskowe USArmy.Tymczasem prawda byla
      taka ze Saddam mimo przewagi przeciwnikow zdolal wycofac za Eufrat wiekszosc
      sil a ofensywa aliantow zostala powstrzymana przez Ojca.
      ---przecenienie wysokosci strat armii irackiej w I wojnie o okolo 100%(jak juz
      mowilem)Irak ma dwa razy wiecej broni niz mysla Amerykanie.
      ---przecenienie wartosci USArmy w ktorej panuje balagan ale i tak wygrywa z
      uwagi na olbrzymia przewage nad przeciwnikiem.
      ---niedocenienie modernizacji sil zbrojnych przeprowadzonych przez te lata nie
      chodzi o nowa bron a o lepsze systemy walki do starej broni.
      ---zbyt male sily uzyte do walki tylko 11 brygad gdy Irak ma ich 85.Oczywiscie
      przewaga z powietrza uniemozliwia Irakowi ich zniszczenie.To jest ewidentny
      blad doradcow wojskowych o ktorym pisalem.Jesli zdecydowali sie na ofensywe
      ladowa powinni zgromadzic sily.
      ---przecenienie postawy ludnosci ktora miala masowo przechodzic na strone
      Amerykanow.To bylo latwe do przewidzenia poniewaz ludnosc ta raz juz przeszla
      masowo na strone USA i zostala zostawiona Saddamowi na pozarcie.Drugi raz tego
      bledu juz nie popelni.Poza tym Saddam zadbal by pilnowac zolnierzy tym razem
      przez jednostki specjalne.Wiec nie ma masowych dezercji.Jest to olbrzymi blad
      doradcow politycznych.
      Posumowujac nie jest to wina Busha ktory jest dosc dobrym prezydentem a jego
      doradcow ktorzy pokpili sprawe wysylajac 2X za male sily na 2X silniejszego
      przeciwnika.Co robia Amerykanie?Sciagaja wieksze sily i zakupuja bron.Radzilbym
      im ze swej strony zmniejszyc balagan przez redukcje tylow zeby maksimum na 15
      000 walczacych bylo 15 000 zaopatrujacych.Wtedy trzeba bedzie mniej przewiezc
      zaopatrzenia i balagan sie zmniejszy a bedzie mozna wygospodarowac wiecej
      dywizji.Ale wszystkie te dzialania to bedzie juz druga operacja ktora nie
      zmieni faktu porazki w pierwszej...
      • jorland Re: Kleska operacji irackiej. 31.03.03, 15:46
        Kleska to jeszcze za mocne slowo. Na pewno zalamala sie i ugrzezla ofensywa
        sprzymierzonych bazujaca na zalozeniu niklego oporu i "wyzwalania" Iraku. To
        nie ulatwi dalszego zadania, wazny jest tez aspekt propagandowy, ktory sprawnie
        wykorzystuje Saddam i klotnie pomiedzy niektorymi amerykanskimi oficjelami. Bez
        watpienia propagandowa kleska odniosla koncepcja uzasadniajaca inwazje na Irak,
        czyli "wyzwalanie" tamtejszego spoleczenstwa od rezymu Saddama. Amerykanscy
        zolnierze byli uswiadamiani, ze beda witani arabskim chlebem i sola, co
        swiadczy o kiepskim rozeznaniu sytuacji i zyczeniowych zalozeniach dotyczacych
        przebiegu kampanii. Jak to okreslil brytyjski oficer komputerowe symulacje
        zawiodly, czas na plany awaryjne. Operacyjnie jednak sytacja nie jest az taka
        zla. Armia jest na dobrych wyjsciowych pozycjach do kolejnego etapu ofensywy na
        Bagdad. Taka ofensywa najpewniej ruszy po solidnych bombardowaniach, przybyciu
        posilkow i zabezpieczeniu tylow. A wiec chyba nie tak zaraz.
        • Gość: Qwe Re: Kleska operacji irackiej. IP: 217.96.97.* 31.03.03, 17:41
          Pytanie ile wytrzyma opinia publiczna w USA i UK, czy da czas na rewizję planów
          i przysłanie posiłków ? Po drugie, Brytyjczycy również powinni zwiększyć swój
          kontygent, ale na to rząd Tony'ego Blaira jest za słaby politycznie.
          • Gość: Rosa Re: Kleska operacji irackiej. IP: *.acn.pl / 10.68.4.* 31.03.03, 19:44
            Na razie poparcie Blaira wśród społeczeństwa wzrosło więc nie jest aż tak źle.
        • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Kleska operacji irackiej. IP: *.bg.am.lodz.pl 01.04.03, 14:28
          Wyjasnijmy od razu co oznacza slowo kleska.Oznacza kleske planow USA.Oczywiscie
          ze nie oznacza zniszczenia wojsk alianckich i zdobycia Kuwejtu przez Saddama bo
          oczywiscie przy takiej roznicy sil jest to niemozliwe.Ta kleska oczywiscie
          pogarsza sprawe bo armia Iraku nauczyla sie walczyc i teraz trzeba bedzie duzo
          wiecej sil niz mozna by na poczatku do osiagniecia podobnego rezultatu.Ale
          bedzie to juz DRUGA operacja a nie kontynuacja pierwszej.Czyli pierwsza nie
          przyniosla rezultatow oczekiwanych:upadek Saddama,masowe przechodzenie wojsk na
          strone aliantow itd.Nic z tych celow nie zostalo zrealizowane i jest do nich
          nadal daleko.
      • mako75 Chyba już po klęsce...... 02.04.03, 09:34
        Amerykanie chyba faktycznie potrzebowali paru dni "oddechu". Wygląda na to, że
        po podciągnięciu zaopatrzenia i zabezpieczenia lini zaopatrzeniowych ruszyli
        dalej. Według ostatnich doniesień otoczono Kerbale. Z wypowiedzi jednego z
        dowódców amerykańskich wynika że spodziewano sie większego oporu. Wynika z tego
        że chyba przez ten weekend kiedy "stały" wojska ladowe lotnictwo rozmiękczyło
        trochę gwardie. Chyba ważnym elementem będzie opanowanie -dzisiaj w nocy- mostu
        na Tygrysie w Al Kut. Do tej pory po tej stronie (na wschód od Tygrysu) nie
        toczono praktycznie żadnych walk lądowych. Teraz koalicja zyskała drogę pod sam
        Bagdad. Z tego co widziałem na mapie na północ od Al Kut nie widać żadnych
        większych miejscowości aż do samego Bagdadu. To by oznaczało albo: siły irackie
        okopane są w "polu" (okazję do popisu będzie miało lotnictwo) albo irakijczycy
        będą musieli "zwijać" front w kierunku Bagdadu. Niezłe zamieszanie musieli
        zrobić także ci komandosi ze 101 dyw. którzy wylądowali koło Al Habbaniyah
        między jeziorami na zachód od Bagdadu ponieważ według doniesień irakijczycy
        ściągają w ten rejon dodatkowe oddziały z północy. Dziwne jest troche to że
        tak "chwalona" iracka obrona jak do tej pory nie wysadziła żadnego mostu...

        Martwią mnie te straty wśród cywili na punktach kontrolnych. Coś ci marines są
        zbyt nerwowi. Można to zrozumieć po zamachu i ostrzelaniu z ambulansu, ale może
        czas pomyśleć o lepszej organizacji tych punktów, a moze lepiej byłoby
        skierować tam brytyjczyków?? Oni wyglądają na mniej nerwowych, a poza tym
        irakijczycy chyba ich lepiej "znoszą".

        Jeszce co do basry. Zauważyłem, że z miasta wychodzi bardzo dużo mężczyzn w
        wieku do ok. 45 lat...czy oni nie powinni umierać za Saddama??? tymczasem
        wychodzą z miasta i idą do brytyjczyków. Albo więc coś nawaliło w systemie
        mobilizacyjnym Saddama, albo oni mają za zadanie potem walczyć na tyłach już po
        cywilnemu, mozliwe też że ponieważ to chyba głównie szyici więc Saddam za
        bardzo nie chciał ich uzbrajać pamiętając ich powstanie w 1991 roku.

        P.S.

        Wczoraj wieczorem usłyszałem (chyba na CNN), że w Kuwejcie rozładowuje się 4
        dywizja. Ciekawe ile będzie potrzebowała (o ile to fakt) na dotarcie w rejon
        walk.

        Pozdrawiam
        • jorland Powoli do przodu 02.04.03, 10:59
          Rzeczywiscie, wyglada na to, ze Amerykanie nie czekaja tylko na wzmocnienia ale
          i nie proznuja na froncie. Wyraznie jednak zmienli charakter dzialan. To juz
          jest klasyczne powolne "zaciskanie petli" wokol Bagdadu. Wyglada tez na to, ze
          zdecydowali sie takze zdjac biale rekawiczki czyli na silne uderzenia lotnicze
          bez ogladania sie czy teren zurbanizowany czy nie (z czego akurat trudno sie
          cieszyc, beda ogromne straty wsrod czesto Bogu ducha winnych cywilow). Co do Al-
          Kut ponoc kluczowy most zostal juz zdobyty, ktory zreszta znajduje sie nie w
          samym Kut tylko bardziej na polnoc w mniejszej miejscowosci Numanija. Samo Kut
          trzymane jest jeszcze przez Arabow. Teraz atak na Bagdad idzie w trzech
          kierunkach: wschodnim brzegiem Tygrysu (Kut), od poludnia miedzy Eufratem i
          Tygrysem (Diwanija i Hindza)i od zachodu i polnocnego-zachodu (Kerbala). Obecne
          operacje sa wiec realizacja planu rozbicia wojsk zewnetrznego pierscienia
          obrony Bagdadu. Z tego co wiem, sa dwa takie pierscienie: wlasnie zewnetrzny w
          dolinie Eufrat-Tygrys 10-180 km od Bagdadu, ktory teraz jest nadkruszany i
          wewnetrzny - na bliskich przedpolach stolicy. W Basrze dalej pat - Brytyjczycy
          sa zablokowani tym oblezeniem.

          Natomiast istotnie dziwna sprawa z tymi mostami. Dlaczego Irakijczycy ich nie
          wysadzili? To by na pewno skomplikowalo sprawe. Mieli przeciez na to troche
          czasu. Na pewno wysadzic taki most to nie jest prosta sprawa, musi to zrobic
          fachowa spareska jednostka, ale przeciez Saddam na pewno ma takie oddzialy. Co
          do 4 dywizji rozladowywanej w Kuwejcie to mysle, ze o troche potrwa. Nie znam
          sie na logistyce, ale rozladowanie to dopiero poczatek, trzeba
          jeszcze "odkonserwowac" sprzet zabezpieczony na czas transportu, rozlokowac go
          we wlasciwych jednostkach, uzbroic w amunicje pakowana osobno, wreszcie to
          wszystko zlozyc we wlasciwe pododdzialy i przesunac na front. Mysle, ze to
          potrwa pare ladnych dni.
          • mako75 Re: Powoli do przodu 02.04.03, 14:18
            jorland napisał:


            >
            > Natomiast istotnie dziwna sprawa z tymi mostami. Dlaczego Irakijczycy ich nie
            > wysadzili? To by na pewno skomplikowalo sprawe. Mieli przeciez na to troche
            > czasu. Na pewno wysadzic taki most to nie jest prosta sprawa, musi to zrobic
            > fachowa spareska jednostka, ale przeciez Saddam na pewno ma takie oddzialy.
            Co
            > do 4 dywizji rozladowywanej w Kuwejcie to mysle, ze o troche potrwa. Nie znam
            > sie na logistyce, ale rozladowanie to dopiero poczatek, trzeba
            > jeszcze "odkonserwowac" sprzet zabezpieczony na czas transportu, rozlokowac
            go
            > we wlasciwych jednostkach, uzbroic w amunicje pakowana osobno, wreszcie to
            > wszystko zlozyc we wlasciwe pododdzialy i przesunac na front. Mysle, ze to
            > potrwa pare ladnych dni.

            Dodam jeszcze że dziwnym trafem ani nie zaminowano kluczowych dróg, nie
            zburzono też wiaduktów (mogłyby na pare godzin zablokować drogi).Przecież o
            czas chodzilo Saddamowi. Nie przekonują mnie wyjaśnienia o braku wojsk
            saperskich bo takowe przecież irak musi posiadac. czas nie powinien też
            odgrywać roli bo wysadzenie mostu (założenie ładunków) można było przygotowac
            nawet pare tygodni wcześniej.

            Co do 4 dyw. może powinno się ją skierować przez te przeprawe na Al Kut?? W
            końcu wszyscy są przekonani o uderzeniu z południowego zachodu, od strony
            Kerbali. tam też ściągane są dywizje gwardii. Może więc uderzyć z południowego
            wschodu???.
            Faktycznie ciekawe ile zajmuje rozładowanie amerykanom takiej 4 dywizji i
            przygotowanie jej do walki???

            P.S.

            Irackie ministerstwo informacji podało: Zwycięstwo jest blisko i siły
            brytyjskie i amerykańskie nie mają wyjścia muszą sie poddać.

            Pozdrawiam
            • jorland Re: Powoli do przodu 02.04.03, 14:43
              mako75 napisał:
              [...]
              > Dodam jeszcze że dziwnym trafem ani nie zaminowano kluczowych dróg, nie
              > zburzono też wiaduktów (mogłyby na pare godzin zablokować drogi).Przecież o
              > czas chodzilo Saddamowi. Nie przekonują mnie wyjaśnienia o braku wojsk
              > saperskich bo takowe przecież irak musi posiadac. czas nie powinien też
              > odgrywać roli bo wysadzenie mostu (założenie ładunków) można było przygotowac
              > nawet pare tygodni wcześniej.

              O tych bledach Irakijczykow tu mozemy tylko spekulowac. Byc moze Saddam do
              konca nie wierzyl w atak bez zgody Rady Bezpieczenstwa. Mieli wiec przygotowana
              strategie obrony, ale z niektorymi "szczegolami" mogli nie zdazyc. Jest jeszcze
              inna kwestia - pogody. Rozne zrodla podaja roznie: niektore, ze marzec to dobry
              miesiac do ofensywy, inni, ze zly ze wzgledu na najsilniejsze wtedy burze
              pisakowe. Wielu analitykow sadzilo wiec, ze atak nastapi - z powodow
              pogodowych - na poczatku kwietnia. Amerykanie pospieszyli sie przez co mieli
              spore klopoty (burza piaskowa zablokowala ofensywe w kluczowych dniach, a kilka
              helikopterow spadlo w czasie silnego pustynnego wiatru) ale byc moze przez to
              zyskali co innego - nieuszkodzone mosty i niezaminowane drogi.

              > Co do 4 dyw. może powinno się ją skierować przez te przeprawe na Al Kut?? W
              > końcu wszyscy są przekonani o uderzeniu z południowego zachodu, od strony
              > Kerbali. tam też ściągane są dywizje gwardii. Może więc uderzyć z
              południowego
              > wschodu???.

              Amerykanskie dowodztwo juz nieraz nas zaskakiwalo decyzjami. Pewnie i tutaj
              planuja jakas niespodzianke. Zreszta moze byc tak, ze zanim 4 dywizja
              przybedzie alianci moga dotrzec juz pod sam Bagdad.

              > Faktycznie ciekawe ile zajmuje rozładowanie amerykanom takiej 4 dywizji i
              > przygotowanie jej do walki???

              Mysle, ze przynajmniej tydzien - dla pierwszych jednostek. Wyladowanie takiej
              dywizji i przygotowanie jej do walki to nie takie hop-siup. Trzeba pamietac, ze
              przybywaja rownoczesnie tez inne ciezkie formacje.

              > P.S.
              >
              > Irackie ministerstwo informacji podało: Zwycięstwo jest blisko i siły
              > brytyjskie i amerykańskie nie mają wyjścia muszą sie poddać.

              U nas w 39 bodajrze Rydz-Smigly tez mowil, ze nie oddamy nawet guzika.
          • dreaded88 Re: Powoli do przodu 02.04.03, 17:49
            jorland napisał:

            >
            > Natomiast istotnie dziwna sprawa z tymi mostami. Dlaczego Irakijczycy ich nie
            > wysadzili? To by na pewno skomplikowalo sprawe. Mieli przeciez na to troche
            > czasu. Na pewno wysadzic taki most to nie jest prosta sprawa, musi to zrobic
            > fachowa spareska jednostka, ale przeciez Saddam na pewno ma takie oddzialy.

            Najwyraźniej mają totalny bałagan w systemach dowodzenia i łączności, dowódcy
            niższych szczebli nie stają na wysokości zadania. Kojarzy mi się jedna z
            historii wojny 6-dniowej, kiedy to Izraelczycy wzięli umocnioną pozycję z bodaj
            80-ma pełnosprawnymi T-34. Egipcjanie nie wpadli na pomysł choćby uszkodzenia
            wozów, na co mieli dość czasu.
        • Gość: uziel Re: Chyba już po klęsce...... IP: *.bicom.pl 02.04.03, 14:35
          to fak ze jankesom nerwy puszczaja ale oni maja po 11 wrzesnia stany lekowe gdy
          tylko pomysla o terrorystach. mysle ze jest to jeden z niewielu sukcesow
          geniusza pustyni saddama. to tez nasuwa mi sie taka refleksja - duzo sie mowilo
          o dobrym przygotowaniu iraku do wojny. saddam faktycznie sie przygotowal.
          doszedl do wniosku ze im wiecej zginie niewinnych irakijczykow tym bardziej
          amerykanie wyjda w tej historii na zlych a protestujacy na calym swiecie beda
          sprzeciwiac sie wojnie. dlatego mamy sklady broni w szpitalach, strzelanie z
          meczetow i karetek, wysadzanie sie na punktach kontrolnych, czolgi przy
          przedszkolach, punkty dowdzenia pod sierocincami itp. dyktator postanowil
          poswiecic jak najwiecej swoich obywateli zeby tylko utrzymac sie przy wladzy.
          strateg z niego jest niesamowity
          • mako75 Nerwy a szkolenie 02.04.03, 15:49
            Gość portalu: uziel napisał(a):

            > to fak ze jankesom nerwy puszczaja ale oni maja po 11 wrzesnia stany lekowe
            gdy
            >
            > tylko pomysla o terrorystach. mysle ze jest to jeden z niewielu sukcesow
            > geniusza pustyni saddama. to tez nasuwa mi sie taka refleksja (...)

            No wlaśnie zatrzymam sie przy tym temacie bo jakoś nikt narazie chyba nie
            zwrócił na to uwagi. Wszystkie wypadki ze strzelaniem do cywili a także tzw.
            friends fire zachodzą z winy amerykanów.
            Wygląda nato że przygotowanie i przeszkolenie armii amerykańskiej nie stoi na
            tak wysokim poziomie jak sie wszystkim wydaje. Wygląda jakby byli zbyt nerwowi.
            Brytyjczycy zazdroszczą amerykanom sprzętu ale codo przygotowania d walki i
            działań w terenie zurbanizowanym tak zdobywanym jak i już zajetym to raczej
            amerykanie powinni zazdrościć brytyjczykom.
            Ogólnie rzecz biorąc nie miałem najlepszego zdania o armii brytyjskiej ale
            cofam to....Brytyjczycy to prawdziwi profesjonaliści. Wiedzą o wiele więcej o
            zajmowaniu miast i o stosunkach z miejscową ludnością (brytyjczycy np. po Umm
            Kassar na patrole udaja sie w beretach a nie w chełmach- robia to po to aby
            uspokoić miejscowych, i aby ci nie traktowali ich jak najeźdżców). nie
            strzelają też do wszystkiego co sie rusza. Nie dziwie sie że są wściekli na
            amerykanów za te incydenty z cywilami.
            Dlatego proponowałbym oddelegowanie 1-2 batalionów brytyjskich do punktów
            kontrolnych. Byłoby chyba bezpieczniej. Zresztą jak słyszałem to
            powstały "lotne patrole śmigłowcowe" które kontrolują sytuacje na drogach są to
            właśnie brytyjczycy.
            Pozdrawiam
        • dreaded88 Każdym samochodem szahid może pomykać 02.04.03, 17:52
          do raju. Po doświadczeniach ostatnich, gdy w pamięci jest Bejrut, gdy sami
          Irakijczycy straszą zamachami samobójczymi - wcale się Amerykanom nie dziwię.
          Czas czerwonego konia ma swoje prawa...
        • mako75 To teraz troche o Iraku.... 03.04.03, 08:01
          Obrone iracką jak do tej pory wszyscy chwalili...i nawet słusznie bo wygladało
          na to,
          że Irak odrobił zadanie domowe z poprzedniej wojny.
          Przeanalizowaliśmy juz troche błąd (jak się wydaje) nie wysadzenia mostów,
          wiaduktów które to mogłyby opóźniać przeprawy amerykanów.
          Teraz troche z innej strony. O ile na początku irackie dywizje siedziały cicho
          na okopanych pozycjach i starały się nie wychodzić (poza incydentalnymi
          momentami "wyrywania" się z Basry) o tyle od dwóch dni wygląda na to że
          irakijczykom puściły nerwy. Najpierw próbowali ściągnąc dywizję spod Tirkutu
          (na którą amerykanie wczoraj zrzucili bomby kasetowe) przypuszczam zatem że
          jako zwarta jednostka to ona raczej nie dotrze w rejon walk koło Kerbali ani do
          Bagdadu. Dzisiaj juz rano słysze, że irakijczycy próbują ściągnąć ze stolicy
          dywizje zmech. "Bagdad" zdaje sie że skończy sie ponownie masakrą, bo nie
          przypuszczam żeby amerykanie pozwolili jej bezkarnie poruszać się po drogach z
          Bagdadu. No i w końcu słychać, że irakijczycy próbowali kontratakować na wschód
          o Tygrysu (czyli w okolice zdobytego przez amerykanów Al Kut).
          Ostatnia sytuacja jest jak się wydaje dowodem na to jak poważnym błędem było
          nie wysadzenie mostu na Tygrysie (jak i zresztą pozostałych mostów). Odcieło to
          Basre od Bagdadu i wymusiło na irakijczykach wyciągnięcie dodatkowych sił z
          Bagdadu. Analogiczna sytuacja jest na południowy zachód od Bagdadu. Dywizja ta
          opuściła przygotowywane pozycje obronne i ruszyła drogami na południe...właśnie
          takich prezentów oczekuje lotnictwo koalicji i siły pancerne USA.

          Wyglada więc, że irackim generałom puszczają nerwy.

          Pozdrawiam
          • mako75 Sprostowanie... 03.04.03, 08:03
            Wkradł sie mały błąd napisałem o prącej na południe dyw. "Bagdad" a jest to
            dyw. "Hammurabi".
          • mako75 I jeszcze troche o Iraku.... 03.04.03, 10:47
            Wydaje się, że i propagandowo coś w irackim kierownictwie zaczyna siadać...
            Po pierwsze znów zamilkła iracka telewizja i wydaje sie, że niedługo juz to TV
            pociągnie w końcu uda sie amerykanom wyciszyć ich na zawsze.
            Tymczasem...
            Irackie kierownictwo cofnęło akredytacje dziennikarzom Al Jazeerry w nagrode za
            co telewizja ta przestała relacjonować wydarzenia z Iraku.
            Zdaje się, że najbardziej na tym straci sam Saddam ponieważ to właśnie dzięki
            tej telewizji pokazywano irackie ofiary cywilne co mogło wywoływac
            niezadowolenie krajach zachodnich a przede wszystkim arabskich. Nie da się
            ukryć, że Saddam i jego minister próbował (i to dość skutecznie) wykorzystywać
            propagandowo Al Jazerre. To własnie w krajach arabskich większość ludzi
            oglądała Al Jazerrę, teraz zostało im CNN, BBC, FOX NEWS...w ostateczności Abu
            Dhabi TV...
            Coś chyba się sypie w tym Bagdadzie......

            Pozdrawiam
            • jorland Za wczesnie na euforie 03.04.03, 12:14
              Panowie, jeszcze za wczesnie na euforie, nie badzcie w goracej wodzie kapani.
              Tak jak tydzien temu nie bylo sensu panikowac wskutek kilkudniowej przerwy w
              dzialaniach ofensywnych, tak teraz nie ma jeszcze sensu otrabiac zwyciestwa.
              Amerykanie w ostatnich trzech dniach niewatpliwie osiagneli sporo celow
              operacyjnych - przede wszystkim rozpoczynajac operacje rozbicia wojsk
              gwardyjskich na pierwszej linii obrony Bagdadu. Amerykanskie dowodztwo znowu
              podjelo zaskakujaca decyzje przejscia do drugiej fazy ofensywy zanim przybyly
              dodatkowe oddzialy - przede wszystkim 4 zmechanizowanej. Na razie alianci sa na
              podejsciach do Bagdadu, ale tylko od poludnia i zachodu. Zamkniecie oblezenia
              bedzie wymagalo jeszcze troche wysilku. (nie sadze by Amerykanie zdecydowali
              sie na atak z marszu). Trzeba tu podkreslic fakt, ktory juz byl wskazywany, ze
              Amerykanie dosyc smialo operuja szczuplymi w sumie silami. Irakijczycy probuja
              to wykorzystac i zatrzymac aliantow na liniach obronnych przed stolica,
              przerzucajac tam dodatkowe sily, przez co staja sie one lupem lotnictwa i
              artylerii. Ilosciowo (na ladzie) jest spora dysproporcja na korzysc Hadzisow,
              tak wiec Franks sporo ryzykuje. Poki jednak co, ryzyko sie oplaca. O Al-
              Jazeerze nie slyszalem jeszcze nic. Byc moze chlopaki polapali sie w
              niektorych "metodach walki" Irakijczykow co musialo sie nie spodobac Saddamowi.
              • mako75 Re: Za wczesnie na..... 03.04.03, 12:37
                jorland napisał:

                > Panowie, jeszcze za wczesnie na euforie, nie badzcie w goracej wodzie kapani.
                > Tak jak tydzien temu nie bylo sensu panikowac wskutek kilkudniowej przerwy w
                > dzialaniach ofensywnych, tak teraz nie ma jeszcze sensu otrabiac zwyciestwa.
                > Amerykanie w ostatnich trzech dniach niewatpliwie osiagneli sporo celow
                > operacyjnych - przede wszystkim rozpoczynajac operacje rozbicia wojsk
                > gwardyjskich na pierwszej linii obrony Bagdadu. Amerykanskie dowodztwo znowu
                > podjelo zaskakujaca decyzje przejscia do drugiej fazy ofensywy zanim przybyly
                > dodatkowe oddzialy - przede wszystkim 4 zmechanizowanej. Na razie alianci sa
                na
                >
                > podejsciach do Bagdadu, ale tylko od poludnia i zachodu. Zamkniecie oblezenia
                > bedzie wymagalo jeszcze troche wysilku. (nie sadze by Amerykanie zdecydowali
                > sie na atak z marszu). Trzeba tu podkreslic fakt, ktory juz byl wskazywany,
                ze
                > Amerykanie dosyc smialo operuja szczuplymi w sumie silami. Irakijczycy
                probuja
                > to wykorzystac i zatrzymac aliantow na liniach obronnych przed stolica,
                > przerzucajac tam dodatkowe sily, przez co staja sie one lupem lotnictwa i
                > artylerii. Ilosciowo (na ladzie) jest spora dysproporcja na korzysc Hadzisow,
                > tak wiec Franks sporo ryzykuje. Poki jednak co, ryzyko sie oplaca. O Al-
                > Jazeerze nie slyszalem jeszcze nic. Byc moze chlopaki polapali sie w
                > niektorych "metodach walki" Irakijczykow co musialo sie nie spodobac
                Saddamowi.

                Nikt nie mówi o euforii...
                wytknąłem tylko kilka błedów irakijskich dowódców i fakt, że chyba zaczęli się
                gubić w sytuacji...lub co tez prawdopodobne dowódcy niższego szczebla
                przekazywali im optymistyczne informacje w stylu: trwamy, kontratakujemy itp.
                poczym okzało się, że amerykanie (jak podaje reuters) siedzą pod
                międzynarodowym lotniskiem.
                Teraz próba wyprowadzenia i rozwinięcia dwóch dywizji z bagdadu musi skończyć
                się klęską.Zanim zdążą rozwinąć sie do jakiegokolwiek kontrataku padna łupem
                lotnictwa i zapewne artylerii.
                Wygląda to na kolejny błąd irackich dowódców. Dywizje te opuszczą dobrze
                przygotowane pozycje obronne tylko po to żeby sformować kolumne i wyjść z
                miasta??? To przypomina przysłowiowe lemingi.

                Fakt Franks troche ryzykował. Co do dysproporcji w liczbie. Tu nie chodzi o
                ilość ale o jakość.
                Jedyna szansa jaką mieliby irakijczycy to kolejna pustynna burza która
                unieruchomiłaby lotnictwo koalicji.

                Pozdrawiam
                • jorland Re: Za wczesnie na..... 03.04.03, 14:26
                  mako75 napisał:
                  [...]
                  > Nikt nie mówi o euforii...
                  > wytknąłem tylko kilka błedów irakijskich dowódców i fakt, że chyba zaczęli
                  się
                  > gubić w sytuacji...lub co tez prawdopodobne dowódcy niższego szczebla
                  > przekazywali im optymistyczne informacje w stylu: trwamy, kontratakujemy itp.
                  > poczym okzało się, że amerykanie (jak podaje reuters) siedzą pod
                  > międzynarodowym lotniskiem.
                  > Teraz próba wyprowadzenia i rozwinięcia dwóch dywizji z bagdadu musi skończyć
                  > się klęską.Zanim zdążą rozwinąć sie do jakiegokolwiek kontrataku padna łupem
                  > lotnictwa i zapewne artylerii.
                  > Wygląda to na kolejny błąd irackich dowódców. Dywizje te opuszczą dobrze
                  > przygotowane pozycje obronne tylko po to żeby sformować kolumne i wyjść z
                  > miasta??? To przypomina przysłowiowe lemingi.

                  Zgadza sie, ze wyglada to na powazny blad, ale z ostateczna ocena poczekajmy
                  jeszcze troche. Nie wiemy jak jest pomyslana obrona Bagdadu. Byc moze
                  Irakijczycy chca utrzymac tez przedmiescia, stad ten wymarsz kolumn wojsk. Oni
                  wiedza, ze zamkniecie oblezenie wokol Bagdadu to poczatek wstecznego odliczania
                  do konca rezymu. Stad twardo probuja bronic sie troche dalej. Przy okazji: pare
                  dni temu iracki minister informacji powiedzial publicznie, ze alianci sa w
                  stanie dotrzec pod Bagdad w ciagu 5-10 dni. Mial calkowita racje. Wniosek stad,
                  ze nie wszyscy iraccy oficjele mysla zyczeniowo, sa wsrod nich ludzie zdolni
                  trzezwo oceniac sytuacje.
                • Gość: szarywilk Re: Za wczesnie na..... IP: *.jgora.dialog.net.pl 05.04.03, 11:56
                  Witam wszystkich, pozwole sobie wtrącić swoje trzy grosze:)
                  Tak na prwade nie wierze żeby Franks był zdecydowany atakować tymi siłami co
                  ma. Każdy dowódca chce mieć pod bronią jak największą liczbe żołnierzy aby moc
                  w pełni uzyskać przewage nad przeciwnikiem. Oweszem spektakularne zwycięstwo
                  mniejszych sił nad większymi jest niesamowicie medialne ale chodzi o to by
                  zniszczyć przeciwnika zanim ten ruszy sam do działań a jak już russzy to
                  oprzejechać po nim. Tak myśle i co zresztą poteiwrdzało parę artykułów że to
                  raczej politycy parli abu już uderzyć, ale najpierw bawili sie w dyplomacje,
                  która zwalniała szybkośc dosyłania nowych jednostek. Jak im sie skończyła
                  cierpliwośc - uderzyli , z tym że Franks nie był w pełni gotowy. Owszem dowódcy
                  koalicji twierdzili że są gotowi i że mają odpowiednią ilośc sprzętu - bo co
                  mieli mówić? Inaczej już ktoś innny by zajmował sie dowodzeniem;( Zastosowali
                  stara zasadę Rechalieu- Po co nowe? Wykorzystajmy to co mamy, jak najlepiej
                  można....To tyle...
                  • mako75 Re: Za wczesnie na..... 05.04.03, 17:06
                    Gość portalu: szarywilk napisał(a):

                    > Witam wszystkich, pozwole sobie wtrącić swoje trzy grosze:)
                    > Tak na prwade nie wierze żeby Franks był zdecydowany atakować tymi siłami co
                    > ma. Każdy dowódca chce mieć pod bronią jak największą liczbe żołnierzy aby
                    moc
                    > w pełni uzyskać przewage nad przeciwnikiem. Oweszem spektakularne zwycięstwo
                    > mniejszych sił nad większymi jest niesamowicie medialne ale chodzi o to by
                    > zniszczyć przeciwnika zanim ten ruszy sam do działań a jak już russzy to
                    > oprzejechać po nim. Tak myśle i co zresztą poteiwrdzało parę artykułów że to
                    > raczej politycy parli abu już uderzyć, ale najpierw bawili sie w dyplomacje,
                    > która zwalniała szybkośc dosyłania nowych jednostek. Jak im sie skończyła
                    > cierpliwośc - uderzyli , z tym że Franks nie był w pełni gotowy. Owszem
                    dowódcy
                    >
                    > koalicji twierdzili że są gotowi i że mają odpowiednią ilośc sprzętu - bo co
                    > mieli mówić? Inaczej już ktoś innny by zajmował sie dowodzeniem;( Zastosowali
                    > stara zasadę Rechalieu- Po co nowe? Wykorzystajmy to co mamy, jak najlepiej
                    > można....To tyle...


                    Myśle, że rzeczywiście Franks chciał miec od odyspozycji więcej wojska..ale
                    chodziło bardziej o front północny z 4 dyw. i być może 1 dyw. panc. Całe
                    zamieszanie z Turcją popsuło amerykanom szyki, a ponieważ w ONZ nie było już
                    nic do powiedzenia więc zadecydowano o rozpoczęciu operacji.
                    Być może nawet nie przewidywano tak szybkiego posuwania się 3 dywizji.
                    na co wskazywałoby zatrzymanie na pare dni marszu.
                    Co do obecnej sytuacji.
                    Wydaje mi się, że jednak kluczową rolę odegrało lotnictwo, wyłączyło
                    praktycznie wszelkie próby ściągnięcia pomocy walczącym jednostkom gwardi
                    republikańskiej. A dodatkowo zdaje sie że amerykanom poprzez ciągłe
                    bombardowanie centrów dowodzenia udało sie cakowicie zdezorganizować dowodzenie
                    poszczególnymi jednostkami. To wygląda jakby w Bagdadzie nikt nie
                    doowdził...albo ze strachu dowódcy przynoszą "lewe" meldunki.
                    Odnosze wrażenie, że to już długo nie potrwa, chociaż chyba amerykanie
                    poczekają na przybycie 4 dyw.
                    No i chyba wypadałoby zluzowac 82 dyw. z pilnowania dróg zaopatrzewnia...ta
                    dywizja powinna brać udział raczej w zdobywaniu bagdadu a nie zabezpieczaniu
                    tyłow.

                    P.S

                    Nad moim domem pojawiły się AH-64....wypowiadaliśmy komuś wojne albo może nam
                    wypowiedziano????...Coś przemilczano:)))))

                    Pozdrawiam

                    Pozdrawiam
    • Gość: BRvUngern-Sternber Czesciowe opanowanie balaganu w USArmy IP: *.bg.am.lodz.pl 02.04.03, 15:44
      Amerykanie czesciowo opanowali kryzys z zaopatrzeniem bo dzis zaczeli znow
      strzelac.Oczywiscie media podaja od razu sukcesy.Okrazenie Karbali(ktora juz o
      d tygodnia jest okrazana) i zdobycie mostu pod Kut.Kut juz wystepuje w
      komunikatach od tygodnia.Ale to ze zaczeli strzelac nie znaczy ze trwa
      ofensywa.Do ofensywy dopiero sciagane sa nowe sily.I dopiero gdy one wejda
      zacznie sie druga ofensywa.Tu od razu nasuwa sie pytanie o mosty o ktorym
      wczesniej zapomnialem napisac.Jest faktem ze Irak nie zniszczyl zadnego i
      faktem jest ze mogl to zrobic i jest tez faktem ze dowodztwo o tym
      wiedzialo.Czyli wniosek jest jeden.Nie zniszczono mostow celowo.Dowodcy Iraccy
      wobec tego nie chca powstrzymac koalicji.Czy Saddam o tym wie?Przeciez o niego
      chodzi.Niezorientowanym wyjasnie ze wysadzenie mostow uniemozliwilo by
      dostarczanie zaopatrzenia a ich odbudowa potrwalaby tyle ze wojne mozna by
      skonczyc w przyszlym roku.Oszukuja go wlasni ludzie.A jesli tak to znaczy ze to
      nie jest prawdziwa wojna w ktorej walczy sie na smierc i zycie.O tym samym
      swiadczy postepowanie aliantow.Maja wieksze straty w wyniku wypadkow niz
      walki.Poniewaz ludzie w wiekszosci krajow swiata nie wiedza co to jest wojna
      mysla ze to co ogladamy to prawdziwa wojna.Tymczasem to wyglada bardziej na
      rywalizacje.Czym jest prawdziwa wojna?Zasady sa jasne.W prawdziwej wojnie nlezy
      dazyc do zniszczenia calkowitego sil przeciwnika wszelkimi srodkami.Najbardziej
      odpowiada tej definicji I wojna swiatowa i oczywiscie walki na froncie
      wschodnim w II wojnie tam rzeczywiscie niszczono przeciwnika.To co obserwujemy
      w Iraku moze byc wojna tylko dla pacyfistow bo wojna to za duze slowo gdy
      zolnierze gina glownie w wypadkach.Oczywiscie nie oznacza to lekcewazenia
      ludzi.Ale porownajmy to do strat w prawdziwych wojnach.
      • Gość: uziel Re: Czesciowe opanowanie balaganu w USArmy IP: *.bicom.pl 02.04.03, 15:57
        czesciowo sie z toba zgodze, ale pamietajmy, ze wojna jest narzedziem do
        osiagniecia celow. jakie cele taka wojna
        • Gość: Jaro opanowanie balaganu w USArmy IP: *.zgrudna.kghm.com.pl / 172.30.23.* 03.04.03, 07:29
          Analiza dotycząca mostw wydaje mi się ciekawa, i pewnie trafna, aczkolwiek
          należy wziąć pod uwagę, że: posługiwanie się bronią bardziej skomplikowaną od
          pistoletu i karabinu maszynowego armiom arabskim przychodzi z dużą trudnością,
          brak odpowiedniego poziomu technicznego społeczeństwa, poza tym Saddam podobnie
          jak i niejaki Hitler kieruje się własną strategią,skoncentrowaną wokół własnych
          idee fixe. Stąd też może jednostki inż. są bardziej zaangażowane przy polach
          naftowych i nie mają czasu zajmować się jakimiś mostami, może nie brano ich pod
          uwagę.

          Ogólna uwaga: Działania koalicji przypominają mi operację, która doprowadziła,
          m.in. do bitwy pod Chambois i Falaise. Szybki atak bez opanowywania silnych
          miejsc oporu, zdobycie terenu, pozycji, dopiero później niszczenie przeciwnika.
          Analogii jest więcej - zaopatrzenie poprzez nie do końca opanowany teren, boje
          spotkaniowe, brak lączności u przeciwnika, periodyczne walki w tych samych
          puntach terenowych, przewaga w powietrzu.

          Amerykanie nie mówili, że kampania będzie szybka i bez strat, działania
          jednostek pierwszo rzutowych spowodowały huraoptymizm dziennikarzy, ale to
          takie upośledzone dzieci współczesności. Teraz czekam na etap: niszczenie
          przeciwnika.

          Z kolei Irakijczyjczycy stosują strategię palestyńską z działań w Libanie...
          może trochę (ale tylko trochę) z doświadczeń w Czeczeni....
    • Gość: BRvUngern-Sternber To jest pozorna wojna. IP: *.bg.am.lodz.pl 03.04.03, 14:19
      Wszystkie wiadomosci jakie mamy pozwalaja wyciagnac jeden wniosek.To jest
      pozorna wojna.Rozpatrzmy jak broni sie rzekomo Irak.Pierwsza rzecza byloby
      wysadzenie mostow przez Eufrat.I obsadzenie drugiego brzegu.To zatrzymaloby
      USArmy na rok.Musieliby ladowac na tylach pod ostrzalem i opanowywac przyczolek
      nastepnie rozszerzac go-przy zaopatrzeniu z powietrza(co to znaczy poczytajcie
      sobie).Nastepnie przez wiele miesiecy odbudowywac mosty.I ewentualnie za rok
      mieliby trasy zaopatrzenia aby posunac sie dalej.Co tymczasem sie dzieje?
      Amerykanie ,,zdobywaja'' mosty.Zdobywanie mostow jest proste moze dla
      dziennikarzy ale przypomne ze ,,niezwyciezona armia czerwona'' wielkie rzeki
      forsowala wplaw bo oczywiscie mosty Niemcy poniszczyli.Przy obecnej technice
      nie da sie ,,zdobyc'' mostu bo obronca w prosty sposob moze je
      poniszczyc.Wystarczy obkleic kostkami z dynamitem poprowadzic kabel i dac
      impuls elektryczny.Odrzucic tu nalezy niedorzeczne sugestie rasistowskie? ze
      Arabowie sa do tego niezdolni.Takie rzeczy moga opowiadac dzieci.Jesli oni
      umieja sie obchodzic lacznie z produkcja z bronia chemiczna.Umieli wymyslic
      nowy ! rodzaj wojny spuszczajac rope do zatoki to nie umieja przylepic tasma
      trotylu do mostu???Nonsens.Po prostu wpuszczaja Amerykanow.Druga sprawa nie ma
      zadnej kontrofensywy.Byly burze piaskowe i nie zostaly wykorzystane.Aliantom
      zabraklo amunicji i paliwa i tego Irak tez nie wykorzystal?Dziwne?Nie jesli
      wiemy ze oni nie walcza na prawde.Rzekomo beda walczyc w Bagdadzie?Jesli tak to
      powinni opozniac ten moment.A oni przyspieszaja?Przeciez jak Amerykanie zamkna
      ich w Bagdadzie to bedzie koniec wojny.Czy oni tego nie wiedza?Wiedza.Jaka jest
      odpowiedz na pytanie o przyczyne tak dziwnego zachowania Irakijczykow?Moim
      zdaniem jest ona prosta.Generalowie Saddama maja juz go dosc i chca jak
      najszybciej przegrac ta wojne.Oczywiscie nie moga sie poddac bo zostaliby
      pocwiartowani i obdarci ze skory.Co wobec tego moga?Prowadzic drobny
      sabotaz.Niby to walczyc ale powoli sie cofac.Saddam nie moze im nic
      zarzucic.Poza tym najwyrazniej nie zna sie na wojnie ani zaden z jego synow ani
      ze sluzb specjalnych.Wiec nie wie ze jest splawiany.Tylko nadzwyczajnej
      nieudolnosci koalicji zawdzieczamy ze to jeszcze trwa.Gdyby zgromadzili wieksze
      sily i uderzyli nie musieli by teraz czekac na posilki.Generalowie Iraccy by
      ich puscili przy wiekszych silach nie musieli by specjalnie udawac oporu.Jak
      widac wszyscy maja juz Saddama dosc lacznie z generalami.
      • dreaded88 A wojna 6-dniowa też była pozorna? 03.04.03, 18:39
        Albo 1956 o Kanał Sueski? Albo walki powietrzne nad doliną Bekaa?
        Gdyby iraccy generałowie chcieli wykończyć Saddama, to by to zrobili na modłę
        Iliescu likwidującego Ceausescu, to chyba prostsza i bezpieczniejsza metoda niż
        jawny sabotaż.
      • Gość: DSD Jeżeli... IP: 212.33.88.* 03.04.03, 19:46
        ... pozostawianie całych mostów jest tak oczywiście podejrzane, to i Saddam musi to zauważyć. A wtedy zdąży
        jeszcze odpowiednio ukarać nielojalnych generałów. Chyba że jest odcięty przez nich od prawdziwych wiadomości
        z frontu. Ale jeśli mogą oni tego dokonać, to czemu po prostu nie zrobią tego co ich radzieccy koledzy w 1953 z
        uczynili z Berią (wyprowadzenie do sąsiedniego pokoju i doraźna egzekucja). Zgadzam się że wysadzenie mostu
        nie powinno być problemem dla średnio rozgarniętej armii, ale trop 'sabotażu generałów' jest chyba fałszywy.
        • Gość: Qwe Re: Jeżeli... IP: 217.96.97.* 03.04.03, 21:38
          Hola, hola Arabowie to inna kultura, ścisłe kierownictwo Iraku jest powiązane
          węzłami pokrewieństwa z Saddamem bądź węzłami plemiennymi. Nawet przyjmując że
          do swojego otoczenia Saddam dopuścił kogoś spoza tych rodzinno-plemiennych
          kręgów to ten ktoś będzie miał oczywiście nizły fant, ale czy go spienięży?
          Zwłaszcza że Afgańczycy nie wydali dotąd Amerykanom ani Ben Ladena ani mułły
          Omara, bo mimo że cenią jak każdy pieniądze to tych dwóch fantów ze względu na
          występującą w arabskiej kulturze gościnność i prawo azylu nie mogą spieniężyć,
          bo to nie wypada. Zresztą czas pokaże co się stanie z Saddamem, o ile ktoś taki
          istnieje.
    • Gość: BRvUngern-Sternber I juz po wojnie. IP: *.bg.am.lodz.pl 04.04.03, 13:12
      A wiec tak jak mowilem.Nie bedzie zadnej ,,twardej obrony Bagdadu''.Postrzelaja
      troche dla pozoru i powiedza ze nic sie nie dalo zrobic.Jak podaly media juz
      szykuja lokum dla Saddama w Syrii.I to juz koniec tej pozornej wojny.Nie bedzie
      nawet drugiej ofensywy bo Irak nie stawia oporu.Niepotrzebnie Amerykanie
      sciagali te posilki.Nawiasem mowiac Irakijczycy uratowali Amerykanow od
      prestizowej porazki.Bo pierwsza ofensywa zalamala sie mimo ze Irakijczycy
      stawiali symboliczny opor na skutek nieudolnosci aliantow glownie w
      planowaniu.I mozemy tu zauwazyc glupote pacyfizmu.W tej ,,wojnie'' po raz
      perwszy w historii wiecej ludzi zginelo w nieszczesliwych wypadkach niz w
      walce.Naprawde bylo przeciw czemu protestowac...
      • Gość: L33 Re: I juz po wojnie. IP: *.visp.energis.pl 05.04.03, 21:37
        >A wiec tak jak mowilem.
        Panie Nostradamus...
        Poczytaj Pan sobie swoje posty.
        Klasyczny przykład pieprzenia w bambus. Zmieniasz zdanie co chhwila.
        • Gość: BrvUngern-Sternber Re: I juz po wojnie. IP: *.bg.am.lodz.pl 07.04.03, 14:00
          Prosze o przyklady?
    • Gość: Rosa Re: Strategia wojny irackiej. IP: *.acn.pl / 10.68.4.* 05.04.03, 09:37
      Wojska amerykańskie wkraczają do miasta, widać jakieś zniszczenia ale gdzie
      obrońcy. Na co czekają? Aż amerykanie dojdą do rzeki? To tak ma wyglądać obrona
      Bagdadu. Cały czas wszyscy czekają na jakąś pułapkę , a co jeśli nic takiego
      nie nastąpi?
      NIC JUŻ Z TEGO NIE ROZUMIEM
      • szarywilk Re: Strategia wojny irackiej. 05.04.03, 16:45
        Gość portalu: Rosa napisał(a):

        Cały czas wszyscy czekają na jakąś pułapkę , a co jeśli nic takiego
        > nie nastąpi?
        > NIC JUŻ Z TEGO NIE ROZUMIEM

        Ja ci wytłumacze...po prostu wygramy!!!;)))
    • Gość: BRvUngern-Sternber Przegrac ze Stanami wcale nie jest latwo... IP: *.bg.am.lodz.pl 07.04.03, 14:11
      Nawet jak sie nie wysadza mostow.Nie przeprowadza zadnego kontrataku.Nie
      wykorzystuje sytuacji.To i tak Amerykanie maja mase klopotow.A to potworny
      balagan na tylach wioza tyle zaopatrzenia ze az... go brakuje.I na pierwszej
      linii nie ma co jesc i czym strzelac bo na tylach poplataly sie konwoje.Jak by
      bylo malo Amerykanie zaczynaja strzelac do siebie coraz czesciej i w koncu duzo
      wiecej ludzi zginelo w wypadkach niz w wojnie.Ba cala ofensywa amerykanska sie
      zalamala tylko i wylacznie z braku zaopatrzenia.Na szczescie udalo sie to
      zatuszowac dzieki temu ze Irak nie wysadza mostow i nic nie robi.Okazalo sie ze
      Karbala ,,walczy'' poniewaz Saddam wyslal tam ochotnikow z innych krajow
      Arabskich i ci walcza naprawde mimo ze Irakijczycy nie chca.Zawsze znajda sie
      durnie.Coz na glupote nie ma rady.Wszystko sie sprawdza co mowilem.Amerykanie
      zajeli lotnisko!?W dobrym stanie?! bez walki.Toz to jest kabaret.Znow wyglada i
      staje sie jasne ze Irakijczycy ich wpuscili na lotnisko zeby dowiezli wiecej
      ludzi i szybciej skonczyli ta wojne.Tak samo bez specjalnego oporu zajmuja
      dzielnice bardziej bojac sie debili-samobojcow niz wojsk Saddama.Coz pozorna
      wojna...Ale to dobrze ze jest malo ofiar.Jak widac Irakijczycy to bardzo
      rozsadny narod i wyksztalcony jak mowia znawcy...
    • Gość: Rosa Re: Strategia wojny irackiej. IP: *.acn.pl / 10.68.4.* 08.04.03, 12:01
      Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

      > Poniewaz uplynelo troche czasu mozna juz wyciagnac wiele wnioskow w
      > dziedzinie strategii.Przed wybuchem wojny Amerykanie zapewniali ze bedzie ona
      > krotka i latwa poniewaz armia Iraku ma tylko 1/3 sil z roku 1990.Wobec tego
      > zgromadzili tylko 235 tys z i 40 tys z WBr.Od razu mowie uwazalem ze dane USA
      > sa bledne.Ewidentnie przesadzili ilosc strat z poprzedniej wojny i obawialem
      > sie ze glupio natna sie na 2X silniejsza armie.Ale mozna sie bylo pocieszac
      > ze lotnictwo ze wspanialymi pociskami zalatwi sprawe.Tymczasem co sie okazalo
      > zaraz po ultimatum nastapil cieniutki atak na Bagdad i potem cisza.Wszyscy
      > byli zdumieni bo spodziewali sie ostrego ataku z powietrza.Znalezli sie nawet
      > tacy entuzjasci USA ze zaczeli tlumaczyc ze to taka wojna psychologiczna
      > czyli slabe ataki i oczekiwanie ze wojska Saddam sie poddadza ze wzgledu na
      > zalamanie psychiczne:o)))Oczywista naiwnosc.Oczywiscie zdobywanie Basry nie
      wchodzi w gre ze wzgledu na
      > straty.Alianci utkneli.Linie zaopatrzenia sa wydluzone i slabe.Czekaja na
      > posilki.Teraz co do dowodztwa Iraku.Jest ono bardzo dobre.Stosuje dobra
      > strategie na wyczerpanie.Teraz jest wiadomosc z ostatniej chwili ze Gwardia
      > posuwa sie pod oslona burzy piaskowej na Nadzaf.
      Ponieważ mineło trochę więcej czasu wygląda na to ,że pomylili się prawie
      wszyscy. Wyglada na to ,że amerykańskie dane na temat strat z 91 r były
      prawdziwe. Siły użyte przez USA są na razie całkowicie wystarczające biorąc pod
      uwagę że ich najlepsze jednostki nie dotarły jeszcze na pole bitwy która toczy
      się już w samym centrum Bagdadu.Zdobywanie Basry odbyło się praktycznie bez
      strat własnych. Alianci nie utknęli a był to jedynie skuteczny blef. A
      dowództwo obrony z pewnością nie jest dobre.
      • Gość: and Re: Strategia wojny irackiej. IP: 192.9.200.* 08.04.03, 12:26
        Racja. Czas pracuje dla Amerykanów. Przewaga powietrzna robi swoje, wojnę
        wygrywa się ofensywą, a Irak w tej dziedzinie nie ma szans. Obrona - nawet
        umocnionych - pozycji nie moze się powieść przy braku wsparcia ogniowego.
        Cokolwiek by nie mówić - Bush miał rację, że wynik jest z góry wiadomy.
      • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Strategia wojny irackiej. IP: *.bg.am.lodz.pl 08.04.03, 14:18
        > Ponieważ mineło trochę więcej czasu wygląda na to ,że pomylili się prawie
        > wszyscy. Wyglada na to ,że amerykańskie dane na temat strat z 91 r były
        > prawdziwe.--->Niestety nic nie potwierdza takich wnioskow podam prosty
        przyklad.Amerykanie twierdzili ze armia Iracka ma 1500 dz lekkich i 150
        ciezkich.Wiadomo ze brygada iracka ma 24 dz lekkie czyli wystarczyloby
        dokladnie na wystawienie 62,5 brygady nie liczac artylerii korpusow.Tymczasem
        amerykanie znalezli 85 brygad ktore wymagaja dokladnie 2040 dzial gdy dodamy do
        tego artylerie korpusow to byloby 2250 dzial conajmniej czyli o 50% wiecej niz
        mysleli Amerykanie.
        Siły użyte przez USA są na razie całkowicie wystarczające biorąc pod
        >
        > uwagę że ich najlepsze jednostki nie dotarły jeszcze na pole bitwy która
        toczy
        > się już w samym centrum Bagdadu.--->najlepsza jednostka to 1DP Morskiej ktora
        wlsnie jest w Bagdadzie.trzeba troche znac USArmy zeby sie
        wypowiadac.Oczywiscie teraz widac ze Irakijczycy w ogole nie walcza wiec trudno
        tu mowic o silach gdyby Irakijczycy stawiali opor moglo by byc ciezko.
        Zdobywanie Basry odbyło się praktycznie bez
        > strat własnych.--->Dopiero gdy zajeli Bagdad obrona Basry padla bo przestala
        miec sens.
        Alianci nie utknęli a był to jedynie skuteczny blef.--->:o)))Jesli ktos wierz
        w bajki i niezbyt dokladnie obserwowal prosze bardzo.Ja rozmawiam powaznie.
        A
        > dowództwo obrony z pewnością nie jest dobre. --->Jest bardzo dobre chociazby
        z tego powodu ze wpuscilo Amerykanow oddajac mosty i lotniska nienaruszone i
        robiac to w taki sposob ze Saddam nie mogl sie przyczepic.Irakijczycy to ludzie
        nad wyraz rozsadni.
        • Gość: Rosa Re: Strategia wojny irackiej. IP: *.acn.pl / 10.68.4.* 08.04.03, 15:12
          Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

          Siły użyte przez USA są na razie całkowicie wystarczające biorąc pod
          > >
          > > uwagę że ich najlepsze jednostki nie dotarły jeszcze na pole bitwy która
          > toczy
          > > się już w samym centrum Bagdadu.--->najlepsza jednostka to 1DP Morskiej
          > ktora
          > wlsnie jest w Bagdadzie.trzeba troche znac USArmy zeby sie
          > wypowiadac.Oczywiscie teraz widac ze Irakijczycy w ogole nie walcza wiec
          trudno
          >
          > tu mowic o silach gdyby Irakijczycy stawiali opor moglo by byc ciezko.
          O ile pamiętam to najnowocześniejsza miała być 4 dyw. piechoty która wyładowuje
          się w Kuwejcie a to że irakijczycy słabo walczą było w jakiś sposób wkalkulowane

          > Zdobywanie Basry odbyło się praktycznie bez
          > > strat własnych.--->Dopiero gdy zajeli Bagdad obrona Basry padla bo prze
          > stala
          > miec sens.
          O ile wiem to Bagdadu jeszcze nie zdobyto
          > Alianci nie utknęli a był to jedynie skuteczny blef.--->:o)))Jesli ktos wie
          > rz
          > w bajki i niezbyt dokladnie obserwowal prosze bardzo.Ja rozmawiam powaznie.
          > A
          > > dowództwo obrony z pewnością nie jest dobre. --->Jest bardzo dobre choc
          > iazby
          > z tego powodu ze wpuscilo Amerykanow oddajac mosty i lotniska nienaruszone i
          > robiac to w taki sposob ze Saddam nie mogl sie przyczepic.Irakijczycy to
          ludzie
          >
          > nad wyraz rozsadni.
          Jeżeli tak podchodzą do walki to niech się od razu poddadzą a nie stwarzają
          pozory. Albo się człowiek broni albo nie, tu nie ma miejsca na półśrodki.
          • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Strategia wojny irackiej. IP: *.bg.am.lodz.pl 08.04.03, 16:11


            > O ile pamiętam to najnowocześniejsza miała być 4 dyw. piechoty która
            wyładowuje
            >
            > się w Kuwejcie--->Nieporozumienie ona jes calkowicie zinformatyzowana czyli
            eksperymentalna i nalezy do USArmy natomiast 1PM to USMarine Corps inna
            formacja ale bardzo slawna bardziej niz 4dz
            a to że irakijczycy słabo walczą było w jakiś sposób wkalkulowan
            > e--->Mieli w ogole nie walczyc rzucic bron.

            > O ile wiem to Bagdadu jeszcze nie zdobyto--->Zobacz jakies wiadomosci
            zolnierze aliantow sa w centrum.
            > Alianci nie utknęli a był to jedynie skuteczny blef.--->:o)))Jesli kto
            > s wie
            > > rz
            > > w bajki i niezbyt dokladnie obserwowal prosze bardzo.Ja rozmawiam powaznie
            > .
            > > A
            > > > dowództwo obrony z pewnością nie jest dobre. --->Jest bardzo dobre
            > choc
            > > iazby
            > > z tego powodu ze wpuscilo Amerykanow oddajac mosty i lotniska nienaruszone
            > i
            > > robiac to w taki sposob ze Saddam nie mogl sie przyczepic.Irakijczycy to
            > ludzie
            > >
            > > nad wyraz rozsadni.
            > Jeżeli tak podchodzą do walki to niech się od razu poddadzą a nie stwarzają
            > pozory. Albo się człowiek broni albo nie, tu nie ma miejsca na półśrodki.---
            >Alez nie moga bo by ich Saddam pokroil zywcem na kawalki.Musza tak walczyc aby
            Saddam sie nie zorientowal ze poddaja kolejne pozycje i jednoczesnie aby bylo
            jak najmniej ofiar.I robia to swietnie tylko transport w USArmy ciagle nawala i
            nie umie przez to dzialac szybko.Ale swietnie to wymyslili powiedzieli
            Saddamowi ze stawia twardy opor w stolicy bo inaczej sie nie da.A teraz oddali
            kluczowe punkty stolicy aliantom a Saddama ewakuowali ,,dla jego dobra''.Oni to
            maja leb!!!Tylko zeby Amerykanie tak bez sensu nie strzelali na wszystkie
            strony w tym do swoich.
            Pozdr.
    • Gość: BRvUngern-Sternber Co powinni jeszcze zrobic dowodcy iraccy ... IP: *.bg.am.lodz.pl 08.04.03, 14:24
      ... aby pomoc Amerykanom szybciej zakonczyc to wojne.Ostanio
      Amerykanie ,,zdobyli'' juz nie tylko lotnisko ale i nienaruszony most w srodku
      Bagdadu a mimo to jeszcze sie grzebia.Dla niewtajemniczonych dodam ze
      wysadzenie lotniska jest jeszcze prostsze niz mostu.Wystarczy porozrzucac
      materialy wybuchowe na pasach startowych (jakiekolwiek-moga byc stare pociski
      art) i puscic w to serie z kalasza a wszystko wybuchnie i z lotniska zostana
      gorki-dolki.Ze swej strony proponuje zeby Irakijskie dowodztwo zostawilo niby
      to przypadkowo Amerykanom ciezarowki niezaladowane z kierowcami.To pomogloby
      przewiezc te wszystkie klamoty jakie USArmy wlecze ze soba...
      • Gość: zwiadowca spiskowa teoria dziejow IP: 141.18.6.* 08.04.03, 17:11
        Faktem jest, ze dzialania irackiego wojska moga sklaniac do wymslania takich
        teorii, ale to jeszcze nie powod, zeby je traktowac powaznie.
      • mako75 ??????????? 08.04.03, 17:24
        Rozrzucić bomby po lotnisku i strzelać do nich z kałacha????
        Potraktuje to jako żart.....
    • Gość: BRvUngern-Sternber No i wszystko zgodnie z planem. IP: *.bg.am.lodz.pl 10.04.03, 15:36
      Juz po ,,twardej obronie'' Bagdadu.Wszystko zgodnie z tym co pisalem.Smiesza
      mnie tylko komentarze ze to bylo ,,zaskakujace'' ,,nikt nie przewidzial'' ze
      nie bedzie oporu.Widoczne jestem jedyny ktory przewidzial ;o))).Na szczescie sa
      moje wpisy z datami aby nie bylo watpliwosci.Nie powiem sprawia mi to
      satysfakcje tym bardziej ze nie znam nikogo kto by tez to przewidzial.Tutaj
      nasuwa sie refleksja ze nie wystarczy usunac Saddama trzeba jeszcze miec
      koncepcje co dalej.Tu widac nieprzygotowanie Amerykanow.Chocby brak
      wody.Przeciez zalatwienie cystern nie bylo trudne.Tak samo najwyrazniej nie
      wiedza co robic z urzedami pozwalajac je grabic.Tu znow klaniaja sie zbyt male
      sily uzyte do akcji.Gdyby mieli wieksze sily mogliby uzyc ich do obsadzenia
      budynkow administracji i nie dopuscic do grabienia.Powinni tez powolac od razu
      policje.Coz amatorzy...
      • Gość: rosa Re: No i wszystko zgodnie z planem. IP: *.acn.pl / 10.68.4.* 10.04.03, 19:49
        Ty żartujesz, czy też wierzysz w to co napisałeś ? Według ciebie amerykanie
        kompletnie do wojny nieprzygotowani zrobili dokładnie to o czym od początku
        kombinowali irakijczycy i tak faktycznie wojna potoczyła się wg ich planu.
        B R E D Z I S Z
        • Gość: BRvUngern-Sternber Re: No i wszystko zgodnie z planem. IP: *.bg.am.lodz.pl 11.04.03, 15:37
          Gość portalu: rosa napisał(a):

          > Ty żartujesz, czy też wierzysz w to co napisałeś ? Według ciebie amerykanie
          > kompletnie do wojny nieprzygotowani zrobili dokładnie to o czym od początku
          > kombinowali irakijczycy i tak faktycznie wojna potoczyła się wg ich planu.
          > B R E D Z I S Z--->Czy ty zrozumiales co ja pisze?To ze Amerykanie byli
          niedostacznie przygotowani nie zmienialo wyniku wojny z uwagi na
          przewage.Chodzilo mi o to ze przewidzilaem przebieg tej wojny.Np. brak obrony
          Bagdadu o czym wszyscy mowili jaka to nie bedzie twarda.Porownaj daty.
          • Gość: Rosa Re: No i wszystko zgodnie z planem. IP: *.acn.pl / 10.68.4.* 11.04.03, 15:48
            Właśnie jeszcze raz przeczytałem twój pierwszy post i wynika z niego:
            1 Amerykanie ze zbyt małą ilością sił rzucają się na zbyt silnego wroga
            2 Zdobywanie miast nie wchodzi w rachube ze względu na ogromne straty
            3 Irakijczycy pod osłona burzy przejdą do kontrataku i może być źle
    • Gość: zwiadowca Re: Strategia wojny irackiej. IP: 141.18.4.* 11.04.03, 18:21
      Z kolega BRvUngern-Sternberem nie ma co dyskutowac - w tym watku pelno kawalkow
      kompromitujacych go zupelnie. Od rzucania widlami w smiglowce (chyba pierwszy
      post w tym watku), po strzelanie do bomb lezacych na pasie startowym jako
      metoda niszczenia lotniska. No i jeszcze teorie polityczne godne Archiwum X...
      • Gość: jarek Re: Strategia wojny irackiej. IP: *.fastres.net 12.04.03, 11:09
        Calkowicie sie z Panem zgadzam, tylko sie pytam gdzie on chodzil do szkoly, chyba na akademie leninowsko-stalinowska, gdzie uczono "wszystko co powiem moge 3 razy zaprzeczyc i przekrecic".
      • Gość: jarek Re: Strategia wojny irackiej. IP: *.fastres.net 12.04.03, 11:11
        Chcialbym go tez zapytac ze jego podpis odpowiada zyczeniom Saddama " niechetnie umrzec"
      • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Strategia wojny irackiej. IP: *.bg.am.lodz.pl 14.04.03, 15:07
        Po prostu nie macie wiedzy.Zniszczenie widlami samolotu to przypadek
        autentyczny.Tylko trzeba o tym wiedziec.Nie mowiac juz o tym ze w Wietnamie
        niszczyli jeszcze prosciej.Wieszali bomby amerykanskie z drutem naciagowym
        zapietym na zwyklych galeziach.Smiglowiec przelatujac poprzez PODMUCH smigla
        powodowal detonacje.Chlopskie sposoby prowadzenia wojny sa bardzo proste i
        pomyslowe tylko trzeba je znac...
        To samo z detonowaniem ladunkow.Wiecie jak sie likwiduje niewypaly?Zbiera sie
        je na poligonie w dole zaklada ladunek i detonuje.Gdy wybuchaja nie sa juz
        szkodliwe.
        Ale macie racje aby dyskutowac trzeba miec wiedze...
        • mako75 Re: Strategia wojny irackiej. 14.04.03, 16:07
          Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):


          > To samo z detonowaniem ladunkow.Wiecie jak sie likwiduje niewypaly?Zbiera sie
          > je na poligonie w dole zaklada ladunek i detonuje.Gdy wybuchaja nie sa juz
          > szkodliwe.
          > Ale macie racje aby dyskutowac trzeba miec wiedze...

          A wiesz na jaką odległośc się spieprza przed taką detonacją??? Wiesz jeszcze
          nie widziałem sapera który stałby w odkrytym terenie jaką jest płyta lotniska i
          walił z AK do bomb...
          To oryginalne rozwiązanie..Moze kiedyś spróbuj...jakbyś miał potem okazje (choć
          w to wątpie) to podziel sie z nami swoimi wrażeniami.
          • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Strategia wojny irackiej. IP: *.bg.am.lodz.pl 14.04.03, 16:38
            Wiem ze sie ucieka.A czy ja mowilem ze trzeba stac przy tych bombach?Przeciez
            mozna strzelac z odleglosci prawda?Nie mowie o snajperze.Ale zwykle karabiny
            wystarcza prawda?Wystarczy ukryc sie za jakims walem i z odleglosci kilkuset
            metrow strzelic do czego nie namawiam.Z CKM LKM RKM NKM itd.Metod jest
            duzo.Mozna przywalic z mozdzieza,granatnika prawda jesli ktos sie boi?Nie jest
            trudno trafic w lotnisko.Mozna przeciagnac druty i odpalic.Nie upieram
            sie.Chodzilo mi tylko o wykazanie jak latwo zniszczyc obiekt.A Irakijczycy tego
            nie zrobili wniosek oczywisty.Nie chcieli.A wy sie czepacie szczegolow.
    • Gość: BRvUngern-Sternber No i wszystko jasne!!! IP: *.bg.am.lodz.pl 15.04.03, 13:16
      Az jestem zaskoczony jak szybko wychodza na swiatlo dzienne tajemnice potwierdzajace to co pisalem.A wiec generalowie splawili Saddama!!!Jak opisala to Jordanska gazeta.Trzech generalow ze sztabu Saddama podalo Amerykanom namiary na bunkier,ktory zostal zniszczony i Saddam zginal.Zwrocmy uwage ze generalowie nie mieli specjalnych mozliwosci zalatwic Saddama ani odwagi.Musieli zrobic to Amerykanie.Zaraz po tym ci generalowie rozpuscili do domu zolnierzy.Wiec nie bylo zadnej obrony Bagdadu.Ci co strzelali robili to z wlasnej woli.Wiec wszystkie problemy Amerykanie mieli sami ze soba a nie z wrogiem.Musze przyznac ze jestem zaskoczony bo nie spodziewalem sie tak wyraznego i jednoznacznego potwierdzenia tego o czym pisalem.Ale satysfakcja pozostaje...
      • hjot-23 Re: No i wszystko jasne!!! 15.04.03, 13:41
        Z widlami nie slyszalem ale gdzies czytalem o przypadku ze ktos rzucil grabiami
        w samolot. A moze to byly i widly. Jakas ksiazka w stylu Barwy walki.

        Raz w audycji radiowej, mniej wiecej kiedy sfilmowano Barwy Walki, podano o
        zaletach polskiego orzelka, czyli jak to sie teraz nazywa wrony. Otoz orzelek
        raz nawet obronil zolnierza przed smiercia bo pocisk karabinowy zamiast mu
        rozlupac czaszke zostal zrykoszetowany wlasnie przez orzelka. Kolega mojego
        ojca opowiadal ze na manewrach przeplynla rzeke (Oke?) na nadmuchanych
        kalesonach (autentyk).

        A zakurzony spulkownik Jaroszewicz, okurzaly od chwaly i brudu drog niemieckich
        stal przed komisja w teatrze berlinskim i skladal meldunek o zwyciestwie. Zaraz
        potem widziano Hitlera w Paragwaju, a U-700 przywiozl uran okrezna droga do
        ameryki poludniowej skad zaraz potem sie rozpadl 10 razy szybciej tak ze go nie
        znaleziono. Tak, goracy klimat przyspiesza polowiczny okres rozpadu, a uzywa
        sie do tego mieszaniny drozdzy z sokiem drzewa gumowego zmieszanym z okresem
        miejscowych dziewic.
        • Gość: BRvUngern-Sternber Re: No i wszystko jasne!!! IP: *.bg.am.lodz.pl 15.04.03, 14:17
          Bardzo fajne opowiastki tylko co to ma do rzeczy?Czyli do splawienia Saddama
          przez generalow?
          • doro.ta97 Re: No i wszystko jasne!!! 21.08.13, 12:22
            Zapraszam www.facebook.com/pages/Grupa-Rekonstrukcji-Historycznej-Green-Light/575447465801561?fref=ts
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka