Dodaj do ulubionych

Westerplatte vs Pear Harbour

25.11.06, 00:58
Wydawalo by sie ze kampania wrzesniowa to hańba Polski
Totalna kompromitacja i klęska
Jednakże jak pokazaly wudarzenia wiekszych mocarstw
nowa taktyka i efekt zaskoczenia dziala zawsze
Skoro Polska nie dala razy z zaskoczenia z nowa doktyna
to jeszcze wiekszym szokiem jeost rozbicie wielich poteg
Fracji czy rozbicie floty pacygiku USA prze Japońców.
Do tego dochodzą speklakularne kleski Armii Czerwonej
w poczatkowej fazie wojny z hitlerowacami/

Po tych wydarzeniach kleska wrzesniowa przestala być hańbą :)
Obserwuj wątek
    • marek_ogarek Re: Westerplatte vs Pear Harbour 25.11.06, 16:57
      Wrzesien ni jak nie mozna uznac za hanbe dla polski. Bronilismy przez miesiac
      stosunkowo niewielkiego terytorium, zaatakowani przez dwie potezne armie. Hanba
      mozna jedynie uznac stan naszego wojska w 1939. Jakbysmy mieli taki stan
      nasycenia technika jak czesi wojna wygladalaby troche inaczej.
      Jesli hodzi zas o japonski atak na hawaje, to mimo zadania amerykanom znacznych
      strat, generalnie zakonczyl sie on fiaskiem. Nie osiagnieto najwazniejszego
      celu - zniszczenia lotniskowcow floty pacyfiku. Kilka uszkodzonych i
      zatopionych pancernikow, stanowilo cele drugiego rzedu i ich wyelimniowanie nie
      zminiejszylo zbytnio mozliwosci usn na tym oceanie. Juz pol roku pozniej
      lotniskowce amerykanskie laly japonska flote niemilosiernie. Ocalale pancerniki
      i tak nie uczestniczyly w bitwach lotniskowcow bo byly zbyt wolne. Uzywano je
      dopiero pozniej w operacjach desantowych. Generalnie o rozbiciu floty usa w
      pearl harbour nie mozna mowic. Nie osiagnieto nawet efektu psychologicznego.
      Tzn. osiognieto odwrotny, amerykanie chetniej poparli przystapienie usa do
      wojny. Choc napewno bylo to upokorzenie.
      • jopekpl Re: Westerplatte vs Pear Harbour 25.11.06, 18:14
        Troszkę przesadziłeś z tym laniem wprawdzie efekt końcowy bitwy o Midway był
        dla USA korzystny to jednak o wyniku zadecydował niewiarygodny splot
        korzystnych dla USA przypadków,co w efekcie faktycznie dało wspomniane przez
        ciebie lanie.
        według mnie naprawdę lać to amerykanie zaczeli japońców dopiero podczas bitew
        na morzu Filipińskim.
        pozdrawiam
        • marek_ogarek Re: Westerplatte vs Pear Harbour 25.11.06, 21:08
          No jak to mowia, szczescie sprzyja lepszym. Oczywiscie ze pod midway japonczycy
          mieli przewage we wszystkim z lotnictwem pokladowym na czele. Blad japonczykow
          polegal przedewszystkim na slabym rozpoznaniu i rozproszeniu sil. Gdyby
          wszystkie 8 lotniskowcow plynelo w w kilku grupach niedaleko od siebie,
          oslanianych przez pancerniki i ciezkie krazowniki, amerykanie nie daliby rady.
          Inna sprawa, ze gdyby japonczycy zdawali sobie sprawe z tego ze amerykanie maja
          3 lotniskowce to pewnie by i tak zrobili. Amerykanie wygrali te bitwe zanim
          jeszcze padly piersze bomby i wygrali ja dzieki wywiadowi. Lotniskowce tylko
          wykonaly egzekucje.
          Poza tym sami amerykanie popelnili tez pare bledow.
          Kolejna sprawa to morze koralowe. Tam nie bylo zbiegu okolicznosci a
          japonczycy, mimo ciezkich strat amerykanow, i tak wrocili do domu z podwinietym
          ogonem. Mieli szczescie ze wyslali tam 5ty dy-on lotniskowcow. Kaga, akagi czy
          hiryu moglyby nie wytrzymac tego co potrafil shokaku.
          • patmate Re: Midway 26.11.06, 18:15
            Bezposrednią przyczyną zniszczenia 3 lotniskowców (oprocz Hiryu) był trywialny
            fakt zejścia myśliwców oslony na niski pułap spowodowany odpieraniem
            poprzedniego ataku, wtedy otworzyła się możliwość przycelowania dla następnych
            nurkowców Amerykanów.
            Pzdr
        • wolf34 Re: Westerplatte vs Pear Harbour 27.11.06, 19:00
          Niewiarygodne przypadki to znajomość japońskich szyfrów(a więc i depesz)?
          • jopekpl Re: Westerplatte vs Pear Harbour 27.11.06, 19:19
            wolf34 napisał:

            > Niewiarygodne przypadki to znajomość japońskich szyfrów(a więc i depesz)?

            Znajomość szyfrów pozwoliła tylko ustalić miejsce ataku i skoncentrowanie w tym
            rejonie dostępnych sił.O wyniku bitwy to nie zadecydowało szczególnie ze jak
            słusznie zauważył kolega ogarek Japończycy posiadali przewagę praktycznie pod
            każdym względem.Niewiarygodnym przypadkiem było niezamierzone skoordynowane
            uderzenie grup samolotów torpedowych i bombowców nurkowych i to w momencie
            kiedy japonce przezbrajali samoloty z bomb na torpedy co zadecydowało o
            zagładzie trzech pierwszych lotniskowców. Jak wiesz pierwsze dywizjony
            atakujące pojedynczo zostały wybite praktycznie do nogi
      • abstrakt2003 W '39 25.11.06, 21:56
        mieliśmy bardzo przyzwoitą armię. Było to wojsko jak na ówczesne czasy dobrze
        wyszkolone, wyposażone i zorganizowane. Po względem nasycenia sprzetem
        technicznym też nie wypadało źle.
        Sam przebieg wojny obronnej też nie przynosi wstydu. Jedyna rzecz o którą można
        sie czepiać to koncepcja dowodzenia armią oraz postawa naczelnego dowództwa,
        niektórych dowódców armii, grup operacyjnych oraz dywizji.
        ============================================================
        W tamtym czasie Polska nie była wstanie dotrzymać kroków Niemcom i Sowietom z
        przyczyn ekonomiczno-gospodarczych. I naprawdę pretensje można mieć tylko do
        Pana Boga!
        • marek_ogarek Re: W '39 26.11.06, 00:37
          > mieliśmy bardzo przyzwoitą armię. Było to wojsko jak na ówczesne czasy dobrze
          > wyszkolone, wyposażone i zorganizowane. Po względem nasycenia sprzetem

          Mysle ze nie do konca. Brakowalo sprzetu zmotoryzowanego i lotnictwa, a to co
          bylo przewaznie ustepowalo temu czym dysponowali niemcy.
          • marek_boa Re: W '39 26.11.06, 00:54
            W tym wypadku Masz całkowitą rację Marku!Jedyny sprzęt ,który mógł by dorównać
            sprzętowi Niemieckiemu to myśmy mieli ale...w planach wprowadzenia do
            uzbrojenia na lata 1940-42!Znaczy się pojedyncze prototypy zaczęły się pojawiać
            ale do wprowadzenia ich do produkcji seryjnej było jeszcze bardzo daleko!
            -Pozdrawiam!
            • jopekpl Re: W '39 26.11.06, 19:35
              A ja częściowo z oboma kolegami markami raczę się nie zgodzić ,co do ilości to
              faktycznie wszystkiego było za mało,co do jakości to już inna bajka.Czołgi
              lekkie 7TP, 9TP mogły skutecznie zwalczać każdy czołg niemiecki,tankietki
              uzbrojone w nkm-y również nie były bez szans,rozpoczęto produkcję nowoczesnych
              transporterów półgąsienicowych PZInż.222 których partia próbna 12 sztuk była od
              lata 1939 testowana w 10 Bry.Kaw. .Wprowadzano do produkcji i linii nowoczesne
              samochody ciężarowe Chevrolet 157 których pełna produkcja w Lublinie miała
              wynosić ok 10 000 szt. rocznie(od 1940r) Polskie ciężarówki rodziny PZInż.703-
              723 i mniejsza PZInż.603,łaziki terenowe PZInż.303 wszystko to było już
              wdrożone do produkcji i na ówczesnym światowym poziomie(o motocyklach nie będę
              nawet wspominał.Co do lotnictwa to boa nie masz racji w 1939 w produkcji były
              już pierwsze wersje PZL P 50 ,P 46, LWS 3, to ze oprócz MEWY żadna z tych
              serii nie została ukończona i nie wprowadzona do linii jest wynikiem jedynie
              IDIOTYCZNYCH DECYZJI ówczesnych decydentów którzy mając pół roku czasu od
              aneksji Czechosłowacji kiedy to było wiadomo kto będzie następny nie ogłosili
              mobilizacji przemysłu w wyniku czego nadal w zakładach pracowano trybem
              pokojowym na jedną zmianę,nie mówiąc o zamieszaniu jakie powodowały zmienne
              decyzje dotyczące produkcji,Oprócz Jastrzębia te konstrukcje były równorzędnym
              przeciwnikiem analogicznych konstrukcji Niemieckich.
              Jednak moim skromnym zdaniem nawet gdyby nasza armia miała podobną ilość
              sprzętu jak Francuzi i tak byśmy przegrali,niestety oprócz nie doposażenia w
              sprzęt mieliśmy oficerów szkolonych na modę Francuską i taktykę również
              dostosowaną do tradycyjnego prowadzenia wojny niestety Niemcy nie stosowali
              taktyki tradycyjnej,może by ponieśli większe straty ale efekt byłby w sumie
              taki sam.Wstydzić to powinni się Francuzi którzy zamiast wyciągnąć wnioski z
              klęski Polski dalej wierzyli w moc swoich umocnień.
              pozdrawiam
              • marek_boa Re: W '39 27.11.06, 05:31
                Jopek Wyluzuj!:) Wswzystko to co Napisałeś to prawda ale...nie do końca!
                Czołgów mieliśmy AŻ 130 kilka(piszę o 7Tp) bo 9Tp w linii ani sztuki!Było
                zamówione jeszcze bodaj 100 sztuk,tylko nadal była to kropla w stosunku do
                Niemców!Do 1942 raptem miało ich być niewiele więcej! Tankietek uzbrojonych w
                nkm-y było kilka a wszystkie pojazdy jakie Wymieniłeś DOPIERO wchodziły do
                produkcji! Jeśli chodzi o lotnictwo to proponuję artykuł w ostatnim numerze
                Lotnictwa! Do produkcji seryjnej Jastrzębia było jeszcze daleko,a wszystkie
                inne myśliwce nadal były w powijakach! Te kilkanaście sztuk Sumów czy Mew na
                wynik wojny obronnej i tak by za mocno nie wpłynęło bo sama koncepcja użycia
                lotnicrwa była oględnie pisząc do du...py! Mnie właśnie chodzi o to ,że suma
                wszystkich czynników wpłynęła na to jak zakończyła się Kampania Wrześniowa!
                Fakt ,że bardzo duży udział miało właśnie niezdecydowanie czynników
                politycznych w Polsce na wprowadzenie nowoczesnego uzbrojenia jak i na
                koncepcję użycia tego uzbrojenia jakie mieliśmy wtedy w linii!Zauważ ,że wraz
                ze zmianą szefa lotnictwa zmieniała się opcja w co to lotnictwo uzbroić i jak
                tego lotnictwa użyć!
                -Pozdrawiam!
                • jopekpl Re: W '39 27.11.06, 09:23
                  Ależ marku z tym co teraz napisałaś ja się zgadzam w 100% zresztą o ilości
                  napisałem już na początku wątku Mój post dotyczył stwierdzenia kolegi ogarka ze
                  wszelki sprzęt jaki posiadaliśmy ustępował niemieckiemu ,a to nie do końca
                  prawda ,i twojego ze nowoczesny sprzęt istniał tylko w prototypach a do
                  produkcji było daleko,tu się akurat mylisz bo to co wymieniłem było już w
                  produkcji wprawdzie w fazie początkowej ale było.Inna sprawa czy większa ilość
                  sprzętu uchroniła by nas przed klęską,tak jak stwierdziłem wcześniej raczej nie
                  straty Niemieckie były by może większe ale kampania i tak by była
                  przegrana.Niestety nawet to co posiadaliśmy nie było efektownie wykorzystane ,a
                  już totalnym nieporozumieniem było zaopatrzenie techniki w paliwo, którego
                  zapasy były zgromadzone na 3 miesiące a w jednostkach skończyło się po tygodniu
                  i nikt nie wiedział gdzie to uzupełnić.nie mówiąc o durnej decyzji wysłania do
                  walki dwóch istniejących batalionów czołgów lekkich jako samodzielne jednostki
                  zamiast włączyć je do brygad panc. mot. gdzie o wiele lepiej wykorzystano by
                  ich potencjał.
          • abstrakt2003 Re: W '39 27.11.06, 00:05
            marek_ogarek napisał:
            >
            > Mysle ze nie do konca. Brakowalo sprzetu zmotoryzowanego i lotnictwa, a to co
            > bylo przewaznie ustepowalo temu czym dysponowali niemcy.
            ===================================================================
            Nie rozumiesz że Polska nie miała niezbędnego potencjału finansowo-
            gospodarczego by dorównać swoim sąsiadom w dziedzinie zbrojeń?
            Można gdybać o tym co by było gdyby w '38 znacznie zwiększono deficyt oraz
            przestawiono przemysł na produkcję wojenną. Ale to jest gdybanie po fakcie! My
            wiemy ze wojna wybuchła a oni w '38 nie mieli pewności że do wojny dojdzie! A
            zerżnąć gospodarkę nieprzemyślanymi decyzjami makroekonomicznymi bardzo łatwo!
            • uruk-hai Re: W '39 27.11.06, 13:43
              Obudzilśmy się z ręką w nocniku. Podejmowano spóźnione decyzje i do tego
              nietrafione. Marnowano pieniadze na niewile obiecujące przedsięwzięcia: Wicher,
              Wilk i w końcu Jastrząb też okazał się niezwykle kiepską maszyną ... zbudowaną
              kilka lat za późno! Gorączkowe poszukiwania sprzętu w latach 38/39 (czy kiedy
              ta komisja Rayskiego się sformowała i pofatygowała na zakupy) to była już
              musztarda po obiedzie, było już po herbacie!

              marek_boa napisał:

              "W tym wypadku Masz całkowitą rację Marku!Jedyny sprzęt ,który mógł by dorównać
              sprzętowi Niemieckiemu to myśmy mieli ale...w planach wprowadzenia do
              uzbrojenia na lata 1940-42!"

              Dokładnie!

              Rozwijając:

              latem '39 My oblataliśmy Jastrzębia a Oni FW-190!!

              Ha! już w wrześniu 41 jedna Gruppe JG 26 latała w całości na FW-190A a rok
              później (1942) cała JG 26 !!

              RAF dostawał wciry!

              #$%^!#$^!#$^!!!!!!!

              A my mielibyśmy na to wszystko Jastrzębia od biedy zmodernizowanego, czy jakieś
              inne badziwie(??)a poza tym ile by ich było i jaki silnik zastosowano by do
              napędu tego SF myśliwca chyba nie Foka :PP (?) ....

              O ile nasze wojsko chciało się bić, od biedy racjonalnie wykorzystane
              przetrwałoby do słynnej alianckiej kontrofensywy która nigdy nie miała nadejść
              o tyle Nasze Dowództwo Naczelne powinno się rozstrzelać!

              Brak łączności, nieudolność, nieudacznictwo, marnotrawstwo środków walki i
              ludzi, logistaka... jaka logistyka Ci panowie kiedykolwiek o tym słyszeli???!!

              Na marginesie: czy ci ludzie kiedykolwiek słyszeli o minach i umocnieniach
              polowych ?
        • warmi2 Re: W '39 27.11.06, 19:18
          Czyli wszystko bylo w miare OK ale RP i tak dostala wrecz przyslowiowe lanie.
          Cos tu nie gra ..

          Co do sowieckiej inwazji to byla bez znaczenia jako ze sowieci czekali do momentu kiedy RP byla juz na lopatkach.
          • jopekpl Re: W '39 27.11.06, 19:22
            warmi2 napisał:

            > Czyli wszystko bylo w miare OK ale RP i tak dostala wrecz przyslowiowe lanie.
            > Cos tu nie gra ..
            Mieliśmy na niezłym poziomie technicznym ale bardzo mało.
            Francuzi mieli najsilniejszą armię europejską doskonale wyposzażoną technicznie
            i też dostali w dupkę ...coś tu nie gra


            > Co do sowieckiej inwazji to byla bez znaczenia jako ze sowieci czekali do
            momen
            > tu kiedy RP byla juz na lopatkach.
    • j-k wrzesien 1939, nigdy nie byl hanba!!! 25.11.06, 21:11
      przegrac z ponad 2 razy silniejszym przeciwnikiem, to w mysl wszelkich dokztyn
      wojskowych sprawa nie do unikniecia.

      najwazniejsza byla wola walki.
      a ze Ftancuzi i Anglicy do pomocy wtedy skorzy nie byli (jak obiecywali),
      to nie nasza polska wina!!!!
      • _misza Re: wrzesien 1939, nigdy nie byl hanba!!! 25.11.06, 22:02
        francuzi i anglicy prozumieli sie krotko przed wojna ze nie beda niemcow
        atakowac. Zaklad ze sie tym pochwalili niemcom.

        Niemcy wkroczyli od zachodu, ruscy wkroczyli od wschodu. Francuzi i anglicy sie
        nie ruszyli. Czesi sie wylozyli do przejecia. Dziwi mnie tylko dlaczego nie
        zniszczono dokumentow wywiadu polskiego.
        • j-k Re: wrzesien 1939, nigdy nie byl hanba!!! 26.11.06, 19:14
          Chetni do walki to oni nie byli, i Niemcy o tym widzieli, ale niczym sie nie
          chwalili Niemcom....

          W koncu wojna na Morzu 3.go wrzesnia 1939 jednak wybuchla...

          natomiast nie ruszyli sie, gdyz widzeli, ze Niemcy blyskawicznie wygrywaja i
          pomoc z ich strony bedzie i tak spozniona...
          I sami moga przegrac...

          Natomiast GDYBY na przyklad wrzesien 1939 byl pochmurny, blotnisty i deszczowy
          Luftwaffe by nie mogla atakowac, a czolgi niemieckie utknely by w blocie, to
          kto wie, czy jednak na naradzie 12.go wrzesnia 1939 Francuzi nie zdecydowali by
          sie pelna para ruszyc???
      • marek_boa Re: wrzesien 1939, nigdy nie byl hanba!!! 26.11.06, 00:28
        Drogi J-K zarówno Anglicy jak i Francuzi doskonale zdawali sobie sprawę,że W
        ŻADEN sensowny sposób nie będą w stanie Poce pomóc! Najprawdopodobnie cynicznie
        podtrzymywali wiarę Polskiego rządu przedwrześniowego w swoją pomoc po to by
        zająć czymś Niemiecką armię gotową do ataku i ocenić jak ta armia sprawuje się
        w boju! Dla mnie najciekawsze jest to,że wywiad Francji na temat tajnego
        protokołu o podziale stref wpływu po agresji Niemieckiej na Polskę między
        Niemcy i ZSRR zgodnie z paktem R-M wiedział już dwa tygodnie po jego podpisaniu
        i nie zająknęli się na ten temat ni hu,hu swojemu sojusznikowi,któremu
        udzielili gwarancji!
        -Pozdrawiam!
        • eryk_77 fakty 26.11.06, 18:36
          fakty sa jednoznaczne

          najwazniejszym z nich jest to ze tak na prawde nie bylo mocnych
          na nowa doktryne stosowana przez niemiecka machine wojenna

          ani my ani francja ani rosja nie znaly sposobu na Blitzkrieg

          dopiero gdy niemcy w "naturalny" sposob wytracili pęd natarcia
          na ogromnych przestrzeniach Rosji zaczeli przegrywać

          Jezeli chodzi o Polske to szokiem byla kampania 39
          Armia liczna i bitna. Zwycieska z wojny z sowietami.
          Polska armia byla na tamte czasy zdaje sie 5 armią świata.
          Ale 5 armia świata nie wygra nigdy w samotnym starciu
          z 1 technologicznie armia swiata (Niemcy) i 2 liczebnie armią świata (ZSRR)

          Osobiscie pomimo kleski bardzo duzy mam szacunek do zolnierzy 1939
          Zgineli w walce jak bohaterowie a nie jak tchorze jak francuzi czy bracia czesi
          • marek_ogarek Re: fakty 27.11.06, 05:43
            Armia byla zacofana i to byl podstawowy problem. Ile bylo jednostek
            pancernych ? Ile zmotoryzowanych ? 99% to byla piechota i kawaleria.
            • wolf34 Re: fakty 27.11.06, 19:06
              10 Brygada pancerno-motorowa Maczka(4,5 tysiąca żolnierzy) ,Warszawska Brygada
              pancerno motorowa znajdująca się w stadium formowania i 2 baony czolgów
              lekkich -w zasadzie tyle tych wojsk pancernych i zmotoryzowanych.
          • uruk-hai Re: fakty 27.11.06, 13:57
            eryk_77 napisał:

            " Zgineli w walce jak bohaterowie a nie jak tchorze jak francuzi czy bracia
            czesi"

            Żaby wiadomo...ale od Czechów to ty się kolego odkalapućkaj!! Bo a) zdradzono
            ich w Monachium bezsprzecznie, b) Do tego przykopaliśmy im jeszcze w '38 z
            własnej nieprzymuszonej woli, może Tobie nie zrobiłoby to różnicy ale mi
            odechciałoby się wojowania zypełnie ... wszak jacy byli potencjalni sojusznicy
            natychmiast się okazało ... sami mieli się bić???

            Oczywiście pozazdrościć uzbrojenia i wyposażenia ;)
            • ignorant11 Re: fakty 27.11.06, 18:59
              uruk-hai napisał:

              > eryk_77 napisał:
              >
              > " Zgineli w walce jak bohaterowie a nie jak tchorze jak francuzi czy bracia
              > czesi"
              >
              > Żaby wiadomo...ale od Czechów to ty się kolego odkalapućkaj!! Bo a) zdradzono
              > ich w Monachium bezsprzecznie, b) Do tego przykopaliśmy im jeszcze w '38 z
              > własnej nieprzymuszonej woli, może Tobie nie zrobiłoby to różnicy ale mi
              > odechciałoby się wojowania zypełnie ... wszak jacy byli potencjalni
              sojusznicy
              > natychmiast się okazało ... sami mieli się bić???
              >
              > Oczywiście pozazdrościć uzbrojenia i wyposażenia ;)


              Sława!

              Ciekawe jak dlugo mogliby stawic opor i jakie straty zadac znacznie słabszemu
              wermachtowi niz 1939r.

              Oczywiscie zdaje sobie sprawe,że to tylko gdybanie, ale wlasnie gdybologia jest
              tak ciekawa...

              Forum Słowiańskie
              gg 1728585
        • j-k Re: wrzesien 1939, nigdy nie byl hanba!!! 26.11.06, 19:18
          wole pomocy Polakom Anglicy I francuzi utrzymwali z innego powodu...

          Nie wiedzieli oni, ze Polska (nawet osamotniona) bedzie walczyc, gdyz nie znali
          rezultatow tajnej narady U prezydenta na Zamku w styczniu 1939....
          I bali sie, ze Polacy moga przyjac Ultimatum Hitlera...
        • marek_ogarek Re: wrzesien 1939, nigdy nie byl hanba!!! 27.11.06, 05:37
          Fakt ze francuzi i anglicy do dzialan ofensywnych na ladzie nie byli
          przygotowani, ale mozesz mi wytlumaczyc w jaki to sposob niemcy byli gotowi do
          ataku na francje w 39 ? Wiekszosc wojsk uzyli w polsce. Wyczerpali tam takze
          wiekszosc zapasow amunicji. W 39 niemcy nie poradziliby sobie z francja.
          • mister1 Re: wrzesien 1939, nigdy nie byl hanba!!! 27.11.06, 08:35
            poradzili by sobie, bo Francuzi poddali by sie (poza Legia Cudzoziemska).
          • j-k tak, ale 2 warunki : 27.11.06, 14:55
            marek_ogarek napisał:
            W 39 niemcy nie poradziliby sobie z francja.

            W Istniejacych warunkach poradziliby sobie.

            Musialyby w 1939 zaistniec DWA warunki, by mozna bylo Niemcow pokonac.:

            1. Ulewna i pochmurna pogoda, by zmotoryzowana armia niemiecka utkwila
            na polskich, jakosciowo zlych drogach, a Luftwaffe nie mogla operowac.

            2. Pelna wola walki ze strony Franuczow.

            zaden z tych warunkow - nie zaistnial.


    • awprawo Wojna obronna 1939 27.11.06, 14:45
      Witam,

      nie powinniśmy używać formuły: "kampania wrześniowa" wymyślonych przez
      niemiecką propagandę celem pomniejszenia znaczenia tej wojny lecz
      raczej: "Wojna Obronna Polski 1939"!!!!

      Pozdrawiam,
      awprawo
    • ignorant11 Źle postawiony wybór 27.11.06, 14:49

      Sława!

      Bo przeciez Hawaje to tylko draśniecie USA i raczej rykoszetem niz inwazja i
      zajecie terytorium jak w przypadku RP.


      Forum Słowiańskie
      gg 1728585
      • uruk-hai Re: Źle postawiony wybór 27.11.06, 17:02
        Mam wielkie obiekcje wobec sugerowania że Niemcy w 39 "zmechanizowani" , sukces
        niemieckiej propagndy wciąż działa!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka