Dodaj do ulubionych

Hitlerowska broń chemiczna II

19.08.07, 14:46
www.deutschland-navigator.de/map/sat/17321_loecknitz.html
Na terenie Meklenburgii-Przedpomorza, ok. 3 km na północ od m. LOECKNITZ
znajduje się ok. 400 hektarowy obszar, który w czasie II WS zajmowały składy
amunicyjne Wehrmachtu. Od 116 podobnych składów Wehrmachtu ówże
Heeresmunitionanstalt Leocknitz (HMA) różnił się tym, że składał się z dwóch
części. W części południowej (Anlageteil I), na obszarze ok. 300 he były
składy amunicji artyleryjskiej, gdzie formowano i składowano amunicję.
O wiele ciekawszą wydaje się północna część składów, gdzie w latach 1938-1945,
na powierzchni ok. 100 ha w Anlageteil II skorupy pocisków artyleryjskich
napełniano bojowymi środkami chemicznymi (BŚCH) i gotowe pociski tamże
składowano. Formowana tam amunicja chemiczna zawierała płynne środki
paralityczno-nerwowe o nazwie "S-LOST" i "ARSINOEL". W mowie potocznej
oznaczano je jako "ŻÓŁTY KRZYŻ" lub "NIEBIESKI KRZYŻ"
Wiosną 1945r. Armia Radziecka zajęła obiekt w nienaruszonym stanie. Przejęto 7
podziemnych zbiorników o kubaturze ok 3000 m3 napełnionych BŚCH, urządzenia
rozlewcze i napełniające, laboratoria i system odwodnienia gruntu.
W latach 1945-1950 Rosjanie prowadzili roboty "rozbiórkowe" i wywozili
zawartość zbiorników do siebie. Pozostałość próbowali zlikwidować poprzez
spalenie za pomocą węgla drzewnego i dezaktywację związkami chloru.
W 1952 opuścili obiekt, jego poszczególne elementy ( z wyjątkiem podziemnych
zbiorników) wysadzili w powietrze, a pozostałość przekazali Niemcom. Ci, po
przeprowadzeniu badań stwierdzili zatrucie terenu związkami arsenu,
dioksynami, furanami(?) i związkami chloru, zamknęli obiekt, otoczyli go
dodatkowym płotem z drutu kolczastego, wystawili tablicę ostrzegawcze i nikogo
tam nie puszczali przez kilkadziesiąt lat. Stan ten trwał do zjednoczenia Niemiec.
W 1992 roku przeprowadzono kolejne badania terenu. Stwierdzono 500-krotnie
zawyżoną dawkę arsenu i mniejsze środkami-jak wyżej.
W roku 1999 i jesienią 2005 prowadzono na terenie Anlageteil II prace
dezaktywacyjne, ale gdyby wierzyć ministrowi ochrony środowiska Meklemburgii,
to roboty ze związkami arsenu w glebie jest jeszcze na kilkadziesiąt lat.
Siedmiu podziemnych zbiorników nikt dotychczas nie próbował rozpoznawać i
dezaktywować. Sami Niemcy przyznali, że to jest zbyt niebezpieczne, a woda w
zlewisku jeziora Radow nie nadaje się do picia. na tablicach otaczających ten
obiekt są napisy:" WSTEP WZBRONIONY! NIEBEZPIECZNE DLA ŻYCIA! OBSZAR ZAGROżONY
OBECNOśCIą AMUNICJI!"
Po co to piszę? Ano po to, bo ten śmiercionośny (być może) relikt III Rzeszy
leży 8 km na zachód od naszej granicy.
Funkcjonuje porozumienie władz Meklemburgii i województwa
zachodniopomorskiego, że w przypadku pożaru lasów w pobliżu tego feralnego
miejsca, nasza straż pomoże Niemcom, aby się ten rejon nie zajął. Lepiej
wspólnie dmuchać na zimne i chyba trujące.
Obserwuj wątek
    • axx611 Re: Hitlerowska broń chemiczna II 19.08.07, 15:46
      Kazdy material chemiczny mozna skutecznie zneutralizowac. Jest
      tylko kwestia kosztow. W USA to robi kilka firm a jedna z nich jest
      Washington Group International www.wgint.com Firma pracuje nawet
      w Rosji.
    • speedy13 Re: Hitlerowska broń chemiczna II 20.08.07, 16:05
      Hej

      Ja tylko w kwestii formalnej:

      odyn06 napisał:

      > składowano. Formowana tam amunicja chemiczna zawierała płynne
      środki
      > paralityczno-nerwowe o nazwie "S-LOST" i "ARSINOEL". W mowie
      potocznej
      > oznaczano je jako "ŻÓŁTY KRZYŻ" lub "NIEBIESKI KRZYŻ"

      Żółty Krzyż i S-Lost to niemieckie oznaczenia iperytu siarkowego.
      Nie jest on neurotoksyną (środkiem paralityczno-drgawkowym) ale
      środkiem parzącym. Niebieski Krzyż to takie arsyny fenylowe
      (difenylochloroarsyna - ta się nazywa Arsinol - i
      difenylocyjanoarsyna) środki o działaniu drażniącym (sternity). Tak
      czy owak paskudne trucizny, tyle że nie z grupy neurotoksyn jak
      napisałeś.
      Ze środków paralityczno-drgawkowych (związków fosforoorganicznych)
      Niemcy w czasie II wojny znali te trzy podstawowe (tabun, sarin i
      soman). Na większą skalę produkowali w zasadzie tylko tabun i
      napełniali nim amunicję, pod koniec wojny uruchomili także dwa
      pozostałe ale czy doszli do etapu elaboracji pocisków nie wiadomo.
      Niekiedy określali je nazwą Trilon (tabun to Trilon 83, sarin -
      Trilon 46 lub 144, soman już nie pamiętam, chyba samo Trilon bez
      numerka). O ile wiem oznaczenia "krzyżem" nigdy nie dostały,
      pochodzi ono z czasów Iws kiedy jeszcze takich związków nie znano
      (pierwszy, tabun, otrzymano w 1936).
      • odyn06 Re: Hitlerowska broń chemiczna II 20.08.07, 16:20
        Speedy13 - dzięki. Tak jest zawsze jak dyletant pisze o sprawach chemii.:-))
        A poważnie. Korzystałem z wielu niemieckich źródeł, a moje wypociny to
        kompilacja tychże. Dziękuję za wyjaśnienie i pozdrawiam.
        PS. Czy spotkałeś się z określeniem "CYKLOSARIN" jako wypełniacz 122 mm amunicji
        chemicznej do wyrzutni GRAD w okresie wojny iracko-irańskiej? Interesuje mnie
        jej toksyczność, oddziaływanie na organizmy żywe i czas rozpadu w przypadku,
        gdyby musiała leżeć w źle trafionym bombą bunkrze przez 20 lat.
        • speedy13 Re: Hitlerowska broń chemiczna II 20.08.07, 17:16
          Hej

          odyn06 napisał:

          > PS. Czy spotkałeś się z określeniem "CYKLOSARIN" jako wypełniacz
          122 mm amunicj
          > i
          > chemicznej do wyrzutni GRAD w okresie wojny iracko-irańskiej?

          Tzn. jest taki związek, analog sarinu, oznaczenie wojskowe GF, ponoć
          bardziej trujący i bardziej trwały. Jest w wikipedii zresztą. I
          piszą też o jego użyciu przez Irak.
          en.wikipedia.org/wiki/Cyclosarin
          Interesuje mnie
          > jej toksyczność, oddziaływanie na organizmy żywe i czas rozpadu w
          przypadku,
          > gdyby musiała leżeć w źle trafionym bombą bunkrze przez 20 lat.

          Toksyczy jest ponoć bardzo, ale dokładnych danych w rodzaju LD50 nie
          znalazłem. To jest mało lotna substancja, nierozpuszczalna w wodzie
          i niestety może być trwała w perspektywie takich 20 lat w zamkniętym
          pomieszczeniu.
          Objawy zatrucia są zapewne takie same jak przy innych związkach
          fosforoorganicznych. W małych dawkach może być okres bezobjawowy
          (utajenia) potem zwężenie źrenic, uczucie niepokoju, duszności,
          ślinotok, mdłości i wymioty, bóle brzucha, skurcze jelit, zaburzenia
          tętna i EKG, spadek ciśnienia krwi. Objawy ustępują po kilku -
          kilkunastu dniach. W dużych dawkach nie ma utajenia objawy są te
          same tylko bardziej drastyczne, dochodzą zaburzenia równowagi,
          zmysłów, zaburzenia psychiczne, drgawki, paraliż, utrata
          przytomności, sinienie, zatrzymanie oddechu i zgon (uwaga, serce
          idzie jeszcze dłuższą chwilę po zatrzymaniu oddechu, wstrzyknięcie
          odtrutki nawet komuś na oko sztywnemu daje jeszcze spore szanse
          reanimacji).

          No i zależy jeszcze jak bardzo źle był trafiony ten bunkier. Jeśli
          były tam rakiety Grad, jeśli eksplodowały i spłonęły, jeśli przy tym
          nie zostały rozrzucone po okolicy tylko wypaliły się w środku to
          jest spora szansa na to że GF się rozłożył w całości lub niemal w
          całości. Większość takich rzeczy rozkłada się w temperaturach
          poniżej 200-300 st.C. Płonące paliwo rakietowe w takim bunkrze z
          pewnością wytworzyło temperaturę daleko wyższą. Wikipedia podaje
          zresztą że GF jest palny z temperaturą zapłonu 94 st.C czyli coś w
          okolicach bo ja wiem mazutu, ciężkiego oleju, takich rzeczy. W tych
          warunkach mógł się więc rozłożyć całkowicie.
          Jeśli natomiast np. w bunkrze było kilka pomieszczeń, jeśli w
          niektórych leżą nieuszkodzone na oko rakiety i nie ma śladów ognia
          (np. sadzy na ścianach) to należy się liczyć niestety z poważnym
          skażeniem w tych pomieszczeniach.
          • marek_boa Re: Hitlerowska broń chemiczna II 20.08.07, 21:16
            HM?! Według moich źródełek w wojnie Iracko-Irańskiej nie stosowano
            pocisków chemicznych 122mm do wyrzutni Grad tylko:
            - 120mm pociskach moździerzowych
            - 130mm pociskach artyleryjskich
            - 100 litrowych pojemnikach lotniczych
            - 250 kg bombach lotniczych
            - urządzeniach wylewczych
            - Środki stosowane przez Irak to:
            -Chlorobenzyl
            -Iperyt
            -Cyjanowodór
            -Tabun
            -Sarin
            -Soman
            - Pozdrawiam!
            • odyn06 Re: Hitlerowska broń chemiczna II 20.08.07, 21:31
              Marku. Dopisz pociski do Grada. Wiem, co piszę....
              • marek_boa Re: Hitlerowska broń chemiczna II 20.08.07, 22:24
                Odyn ja się przecie kłócić zamiaru nie mam bo i po co?:) Ino
                nadmieniłem ,że w moich "źródełkach" na temat wojny Irak-Iran nic na
                ten akurat temat nie ma! Toż samo w monografii zestawu "BM-21 Grad"
                nie ma słowa na temat dostarczenia do Iraku przez ZSRR pocisków
                chemicznych 9M23 "Leika" elaborowanych 3 kg Sarinu lub Somanu! Co
                jest tym dziwniejsze ,że np.bardzo dobrze opisano użycie
                bojowe "Gradów" w Angoli,Afganistanie,Libanie czy też "Gradów-P" w
                Wietnamie Południowym!
                -Pozdrawiam!
                P.S.Może Irakijczycy na bazie pocisku 9M43 opracowali swój własny
                pocisk?
                • odyn06 Re: Hitlerowska broń chemiczna II 20.08.07, 22:43
                  Ano opracowali. Zawierał dwa walcowate pojemniki z czaro-białego teflonu o
                  pojemności ok. jednego litra.
                  PS. Jestem ostatnim, który chciałby się z Tobą kłócić. :-))
                  • marek_boa Re: Hitlerowska broń chemiczna II 20.08.07, 22:57
                    Tak też sobie myślałem!:) Pomocną dłonią na pewno w opracowaniu
                    pocisków chemicznych do "Grada" była niewątpliwie nomen-omen
                    dłoń...Niemiecka jeśli chodzi o Irak!Konkretnie chodzi mnie o
                    specjalistów-chemików z NRD! Z tego co kiedyś czytałem to właśnie
                    Niemcy opracowali pojemniki 100 litrowe na chemikalia przenoszone
                    przez samoloty L-29 Delfin i przez śmigłowce Mi-
                    4/Wessex/Puma,urządzenia wylewcze montowane na samochodach IFA i
                    pomogli w konstrukcji bomb 250 kg przenoszonej przez Su-7B/Su-20!
                    -Pozdrawiam!
                    P.S.Cieszy mię to niezmiernie!:)
                    • odyn06 Re: Hitlerowska broń chemiczna II 21.08.07, 08:36
                      Bingo! Tych NRD-owców mi brakowało. Na początku lat 90-tych na
                      jakiejś konferencji pokojowej w Paryżu (chyba) Irańczycy pokazali
                      bebechy pocisku do Grada i te dwa teflonowe pojemniki. Jeżeli się to
                      skojarzy z wielką aktywnościa NRD-wskich chemików przy produkcji
                      nawozów sztucznych w Iraku w latach 80-tych, to wnioski nasuwają
                      się same. Może Speede to potwierdzi, ale myślę, że posiadając
                      średnio zaawansowany potencjał w produkcji nawozów sztucznych mozna
                      robić bojowe środki chemiczne.
                      • speedy13 Re: Hitlerowska broń chemiczna II 21.08.07, 16:24
                        Hej

                        się same. Może Speede to potwierdzi, ale myślę, że posiadając
                        > średnio zaawansowany potencjał w produkcji nawozów sztucznych
                        mozna
                        > robić bojowe środki chemiczne.

                        Bardziej już może bezpośrednio dotyczyłoby to produkcji środków
                        ochrony roślin (owadobójczych). Ale tak ogólnie rzecz biorąc masz
                        rację, dysponując jakimś tam przemysłem chemicznym i jako tako
                        wykształconą kadrą można bez większych problemów produkować broń
                        chemiczną.
                      • marek_boa Re: Hitlerowska broń chemiczna II 21.08.07, 20:35
                        Były też przecie "niejasne" podejrzenia na temat dostaw broni z NRF
                        w czasie wojny Irak-Iran właśnie w temacie wszelkiej maści
                        chemikaliów! Jak by nie było kraj ten w czasie tego konfliktu
                        zarobił na dostawach "drobne" 625 milionów dolarów!Może nie była to
                        jakaś JAWNA współpraca obu państw Niemieckich w tym temacie ale kto
                        to wie?!
                        -Pozdrawiam!
                        • odyn06 Re: Hitlerowska broń chemiczna II 21.08.07, 21:22
                          Marku. Po zjednoczeniu Niemiec nowe władze aktem oskarżenia o przestępstwa
                          finansowe objęły b. pułkownika Haupaufklaerungsamt (ichni wywiad), pracownika
                          handlu zagranicznego NRD o wybitnie nalanej tłuszczem twarzy i teutońskim
                          nazwisku SLODKOWSKI (chyba). Tenże handlował kałachami z plastykową kolbą z m.
                          Suhl oraz różnymi chemikaliami. Wysyłał je do Iraku. W transakcjach pośredniczył
                          niewielki bank w ...Bawarii. Dobre co?
                          • marek_boa Re: Hitlerowska broń chemiczna II 21.08.07, 21:59
                            Znaczy się nie licząc różnic ideologicznych "zjednoczenie" obu
                            państw Niemieckich nastąpiło deczko wcześniej?! Tak bez żartów to
                            znając maksymę o "pieniądzu ,który nie zna granic" to ...nihil
                            novi!:)
                            -Pozdrawiam!
                            • odyn06 Re: Hitlerowska broń chemiczna II 21.08.07, 22:18
                              Już w połowie lat 80-tych szwalnia w Poczdamie szyła letnie kombinezony
                              czołgistów dla.... Bundeswehry.:-))
    • patmate Re: Hitlerowska broń chemiczna II i Bałtyk 20.08.07, 21:56
      Duże ilości amunicji gazowej zostało zatopionej tuz po wojnie w
      Bałtyku i M. Północnym. Przykładowo na wschód od Bornholmu są duże
      obszary dna morskiego "upiększone" w ten sposób. Od jakiegoś czasu
      zdarza się że fale wyrzucą na brzeg taką pamiątkę, czasem rybacy
      (nasi też) wyłowią pigułę, co kończy się oparzeniami i zatruciami.
      Takie wypadki parę lat temu wypłoszyły niemieckich turystów z
      Bornholmu, co zaowocowało u nas kampanią reklaową "odwiedź
      Bornholm" ;-).

      www.magwil.lt/archiwum/2006/mww2/lt-4.htm
      www.medianet.pl/~naszapol/0629/0629blai.php
      zielonysztandar.com.pl/index.php?co=wiecej&id=177&dzial=47
      odpady.org.pl/articles.php?id=600

      Pzdr

      oraz

      pozdrowienia dla cenzora
      • odyn06 Re: Hitlerowska broń chemiczna II i Bałtyk 21.08.07, 16:22
        Rozmawiałem z jednym Duńczykiem z Christiansoe. Powiedział mi, że paradoksalnie
        w miejscu, gdzie zatopiono amunicję chemiczną (może tą z Loeknitz oni sami
        sieciami pelagicznymi ( nie do dna!!!!) łapią najbardziej dorodne śledzie na
        piklingi. Paradoks?
        • axx611 Re: Hitlerowska broń chemiczna II i Bałtyk 31.08.07, 22:39
          Polecam "The Washington Post" August 31,2007 page A11
          "Soviet Stockpiles of Chemical Arms Closer to Demise"
          • odyn06 Do Miszy i innych 01.09.07, 09:26
            Broń chemiczna jest pozostałością okresu drugiej światowej i zimnej wojny.
            Niezależnie od artykułu w "Washington Post" pytanie - czy we współczesnej Rosji
            niszczy się amunicję chemiczną i jak się to robi.
            • axx611 Re: Do Miszy i innych 01.09.07, 20:04
              Oczywiscie ze sie robi i niszczy. I robia to nawet sami amerykanie w
              Rosji.Nawet wybudowali kilka obiektow do przerabiania no i calosc
              tych prac sami sfinansowali dla dobra sprawy. Znana firma
              amerykanska i nie tylko jest The Washington Group ktora to robi
              wszedzie na swiecie. Metody sa rozne w zaleznosci od materialow.
              Jest sporo informacji na ten temat w specialistycznej literaturze.
              A przy okazji mojej uwadze uszla notka z tego samego numeru a
              mianowicie fakt ze amerykanie znalezli gas ktorego tak uporczywie
              szukali w Iraku. Pikanterii dodaje fakt ze znalezli go
              na..Manhattanie gdzie byl skladowany a zostal przywieziony z Iraku
              10 lat temu przez inspektorow ONZ z fabryki w Iraku.
              "Inspectors Find Decade-Old Iraqi Chemical Gas in U.N.Office"
              • axx611 Re: Do Miszy i innych 02.09.07, 18:57
                W uzupelnieniu polecam James Borg ,"Tending the Dragon's Fire Shall
                We Bake,Steam and Baste Our Obsolete Chemical Weapons"
                www.aliciapatterson.org Znajdziesz tam wiecej materialow.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka