Dodaj do ulubionych

T 34 - jaki był naprawdę...

08.05.08, 19:30
Witam

W ciągu ostatnich lat pojawiło się wiele publikacji dotyczących T 34. Okazuje
się, że wcale nie był to taki wspaniały czołg, jak przedstawia go historia. Do
największych wad zalicza się:

-słaba jakość stali pancernej;
-fatalnie zaprojektowane wnętrze;
-brak radiostacji (przynajmniej do 43go);
-fatalna koncepcja opancerzenia;
-kiepska transmisja.

Okazuje się, że jedynym jego atutem była dostępność w dużych ilościach, ale i
tak dopiero w '42, wczesniej sowici by się wyłożyli - gdyby nie Alianci.

Ciekaw jestem waszego zdania.

pozdrawiam

Gregg


Obserwuj wątek
    • misza_kazak Masz calkowita racje 08.05.08, 19:54
      Czolg byl wyjatkowo kiepski i nieudany. Kazdy inny wspolczesny jemu czolg (a nawet starsze kostrukcje Wloch i POlski) bylo znacznie lepsze pod kazdym wzgledem (oprocz liczebsnoci oczywiscie).
      • gregg72 Re: Masz calkowita racje 08.05.08, 23:10
        Pewnie, BT 5, BT 7, T 26..... Sowiecka myśl techniczna. Gdyby nie Anglia albo
        Christie dalej rozwijalibyście swoje wynalazki w rodzaju KW....
        • gregg72 Re: Masz calkowita racje 08.05.08, 23:14
          Jak nie powinien wyglądać czołg ( nie tylko ciężki ) - patrz seria KW...
        • jopekpl Re: Masz calkowita racje 09.05.08, 07:17
          wszystko ci się pokiełbasiło kolego,a tak na marginesie co masz do serii KW????
          na swój czas były to bardzo przyzwoite czołgi tak jak T-34 wyprzedzające w
          swoich parametrach wszystko co ówcześnie istniało na świecie.Gdyby nie ta seria
          nie było by czołgów serii IS.
          • marek_boa Re: Masz calkowita racje 09.05.08, 07:44
            Spokojnie Jopuś!:) Gregg to "stary" Prowokator!:) Czego jak czego ale wiedzy mu
            nie brakuje!:)He,he,he!:)Pod pewnymi względami ma rację! T-34 miał sporo wad ale
            za to jedną naczelną zaletę - był na tyle dobry,że można go było produkować
            modyfikując małymi etapami przez całą wojnę i w końcu tę wojnę wygrał! Można
            sobie gdybać,że na przykład lepszą konstrukcją był by T-34M wz.1940 ale cóż z
            tego gdybania by wynikło?! Ano nic! Trzeba też wziąć pod uwagę ,że większość
            strat poniesionych przez czołgi T-34 praktycznie do 1943 roku nie wynikała ze
            złej konstrukcji tylko z prozaicznego i pernamentnego niedoszkolenia załóg! Toż
            w 1941-42 roku szkolenie kierowcy zazwyczaj kończyło się po...6 godzinach jazdy!
            -Pozdrawiam!
            • gregg72 Re: Masz calkowita racje 09.05.08, 21:06
              marek_boa napisał:

              > Spokojnie Jopuś!:) Gregg to "stary" Prowokator!:) Czego jak czego ale wiedzy mu
              > nie brakuje!:)He,he,he!:)

              Dzękuję.

              Pod pewnymi względami ma rację! T-34 miał sporo wad al
              > e
              > za to jedną naczelną zaletę - był na tyle dobry,że można go było produkować
              > modyfikując małymi etapami przez całą wojnę i w końcu tę wojnę wygrał!

              Wygrał nie z racji swoich modyfikacji, a raczej z powodu ilości. Podobnie jak
              Ronson po drugiej stronie kontynetu.
              Tak przy okazji: uważam, że T 34 tak naprawdę przeszedł jedną istotną
              modyfikację, która polepszyła jego potencjał - zamontowanie armaty 85 mm i
              powiększenie załogi do 5 osób, co pozwoliło dowódcy dowodzić.



              Można
              > sobie gdybać,że na przykład lepszą konstrukcją był by T-34M wz.1940 ale cóż z
              > tego gdybania by wynikło?! Ano nic! Trzeba też wziąć pod uwagę ,że większość
              > strat poniesionych przez czołgi T-34 praktycznie do 1943 roku nie wynikała ze
              > złej konstrukcji tylko z prozaicznego i pernamentnego niedoszkolenia załóg!

              Nie do końca mogę się zgodzić. Niedoszkolenie to jedno, a nieprzystawalność do
              realiów pola walki to drugie. Choć faktem jest, że u Sowietów czy ogólnie u
              Rosjan sposób walki jest zawsze ten sam: prymat masy nad finezją. Dlatego Wujek
              Soso wolał niezmodyfikowane czołgi tłuczone w tysiącach sztuk i w takim samym
              tempie tracone.

              Toż
              > w 1941-42 roku szkolenie kierowcy zazwyczaj kończyło się po...6 godzinach jazdy
              > !
              > -Pozdrawiam!
            • wladca_pierscienii Re: do Marka_Boa 13.05.08, 09:08
              miałem się nie odzywać przez 30 dni
              ale robię uwagi typu "moderatorskiego"


              marek_boa napisał:
              > Spokojnie Jopuś!:) Gregg to "stary" Prowokator!:)

              szukając po forumowej wyszukiwarce
              to wychodzi, że on jest wąsko wyspecjalizowany prowokator
              czyli maniak czołgów T-34


              > Czego jak czego ale wiedzy mu
              > nie brakuje!

              oj brakuje
              --------------------------------------------------------------
              gregg72 napisał:
              forum.gazeta.pl/forum/0,62489,1540823.html?f=539&w=79317701&a=79329328&rep=2
              > Pewnie, BT 5, BT 7, T 26..... Sowiecka myśl techniczna. Gdyby nie
              Anglia albo
              > Christie dalej rozwijalibyście swoje wynalazki w rodzaju KW....
              ---------------------------------------------------------------
              czołg KW miał zawieszenie na wałkach skrętnych
              czyli LEPSZE niż Christie...

              Gregg72 to tylko prowokator....


              > :)He,he,he!:)Pod pewnymi względami ma rację!

              Towarzyszu Wężu... pod pewnymi względami
              to nawet Władimir Lenin i Josif Stalin mieli rację
          • odyn06 Re: Masz calkowita racje 09.05.08, 08:43
            Aby się wypowiadać, trzeba się albo znać, albo uczyć. Czołg T-34 wygrał wojnę na
            Wschodzie. W jego konstrukcji zawarto jest myśl techniczna, która na ówczesne
            czasy była rewolucyjna. Dotyczy to głównie pochylenia płyt pancerza czołowego,
            konstrukcji silnika (aluminium!), układu przeniesienia mocy, układu jezdnego i
            ergonomii wewnątrz. Że pierwsze wersje były toporne? Owszem, ale Rosjanie bardzo
            szybko wprowadzali inowacje w konstrukcji, o czym na pewno napisał już Boa. Czy
            każdy czołg musi mieć radiostację? Dzisiaj tak, ale wtedy? Wtedy dobrze było,
            jeżeli dowódca brygady, albo samodzielnego batalionu miał radiostację. Na
            niższych szczeblach zadania określano na rekonesansie, organizację
            współdziałania też omawiano krótko, a do dowodzenia służyły chorągiewki.
            Co to za kretyńskie określenie- "masowe użycie czołgów"? A regulaminy walki to
            dlaczego zostały napisane?
            Jeszcze raz - czytać, czytać, czytać
            • crannmer Re: Masz calkowita racje 09.05.08, 10:04
              odyn06 napisał:

              > W jego konstrukcji zawarto jest myśl techniczna, która na ówczesne
              > czasy była rewolucyjna. Dotyczy to głównie pochylenia płyt pancerza czołowego,
              > konstrukcji silnika (aluminium!),

              Jaki wplyw na wartosc calego czolgu ma uzycie silnika z aluminiowym blokiem
              zamiast innego materialu?

              > układu przeniesienia mocy,

              Co jest rewolucyjnego w ukladzie przeniesienia napedu T-34?

              > układu jezdnego

              Rewolucji dokonal Christie i czolgi BT. A T-34 to tylko popularyzacja tej rewolucji.

              > ergonomii wewnątrz.

              Chyba in minus. Jako przyklad rewolucyjnie zlej ergonomii.
            • gregg72 Re: Masz calkowita racje 09.05.08, 11:56
              Czytam, czytam, czytam... i dochodzę do paskudnych wniosków.

              Co do rewolucyjnej myśli technicznej mam nieco odmienne zdanie. Koncepcja
              opancerzenia na pierwszy rzut oka wydaje się rewelacyjna - jednak ukośny pancerz
              boczny i tylny skutkował wyjątkowo ciasnym i krępującym wnętrzem. Dodatkowo
              grubość płyt nie była zróżnicowana, po kiego grzyba tylny pancerz, najmniej
              narażony na ostrzał - statystycznie rzecz jasna - ma taką samą grubość i kąt
              nachylenia jak przedni? Oprócz fatalnego rozkładu mas skutkuje to przesunięciem
              silnika i transmisji do przodu i w efekcie ograniczeniem przedziału bojowego.
              Dodatkowo właz kierowcy w przedniej płycie powodował jej istotne osłabienie.

              Co do ergonomii to nawet szkoda mówić. Ciasna, dwuosobowa wieża, zaprojektowana
              pierwotnie dla armaty 45 mm, musiała pomieścić znacznie większe działo,
              nieracjonalny podział obowiązków, gdzie dowódca zamiast obserwować sytuację na
              polu walki, zajmował się bezpośrednio obsługą armaty. Kiepskie przyrządy
              obserwacyjne i słaba wentylacja... Można wymieniać jeszcze długo.

              Co do radiostacji: jest to PODSTAWOWE narzędzie dowodzenia, nie tylko w skali
              operacyjnej, ale PRZEDE WSZYSTKIM taktycznej. Brak radia, w połączeniu z
              obciążeniem dowódcy skutkował "ślepotą" czołgu na polu bitwy i koszmarnymi
              stratami. Kwestia dowodzenia za pomocą chorągiewek to rzecz nieco
              humorystyczna.... gdyby nie wiązało się z tym ludzkie życie.

              Jak napisał Boa Sowieci sami zdawali sobie sprawę z niedoskonałości czołgu,
              opracowując T 34M, który rzeczywiście mógł być nową jakością.

              pozdrawiam
              • marek_boa Re: Masz calkowita racje 10.05.08, 10:05
                Niestety Grzesiu troszki się Mylisz!:) Wieża T-34 od początku była
                przystosowana do armaty 76,2mm! Fakt ,że protoplasta czyli PIERWSZY A-32 miał w
                wieży armatę 45mm TP wz.1938 ale PIERWOWZÓR czyli DRUGI A-32(T-32) w lekko
                zmienionej konstrukcyjnie wieży miał armatę 76,2mm L-10! Różnice pomiędzy tymi
                trzema pojazdami jednak są dość duże:
                ------------------A-32-----------T-32-----------T-34
                -masa-------------19,0-----------24(25,83)------26 t
                -sto.mocy do masy 26,3-----------20,83(19,4)----19,2 KM/t
                >opancerzenie:
                - przód korpusu---20/30----------45(20-30)------45 mm
                - przód wieży-----25-------------25-------------45 mm
                > uzbrojenie:
                -armata---------45mm(TP wz.38)--76,2mm(L-10)---76,2mm(L-11)
                - amunicja-------192-------------72-------------77/100 sztuk
                -kar.masz.DT-----2x7,62----------2x7,62---------2x7,62mm
                - amunicja-------1638------------1638-----------2898 sztuk
                > osiągi:
                - V/max----------65--------------55/60----------55 km/h
                - zasięg---------425-------------300------------300/400 km
                Fakt ,faktem ,że według mnie(i nie tylko) dużo lepszym rozwiązaniem było by
                jednak uzbrojenie T-34 w armatę pepanc 57mm ZIS-4/4M ale tych niestety z różnych
                przyczyn od października 1941 do połowy 1943 roku nie produkowano! Ciekawostką
                są też normy amunicyjne w Radzieckich czołgach wyraźnie wskazujące zwalczanie
                jakich celów było priorytetowe:
                > Normy obowiązujące od 1 XII 1943:
                -----------------T-34/57---------T-34/76--------KW-1S
                -ilość łączna----90---------------100-----------114 sztuk
                -odłam.burz.-----20---------------65------------74
                -przeciwpanc.----40---------------20------------20
                -podkalibrow.----20---------------5-------------15
                -szrapnele-------10---------------10------------5
                > Normy obowiązujące od III 1944 :
                -----------------T-34/57---------T-34/76--------KW-1S----------T-34/85
                -ilość łączna----90--------------100------------114------------51
                -odłam-burz.-----28--------------67-------------74-------------33
                -przeciwpan.-----44--------------21-------------30-------------10
                -podkalibr.------8---------------4--------------brak-----------brak
                - szrapnele------10--------------8--------------10-------------8
                Jeśli chodzi o T-34M to rozpatrywane były dwa warianty tego czołgu czyli
                T-34M(A-41 - "Częściowa modernizacja") i T-34M(A-43 -"kapitalna moderrnizacja")!
                W pierwszym wozie uzbrojeniem głównym miało być działo 76,2mm F-27 skonstruowane
                na bazie działa przeciwlotniczego wz.1931 w drugim 76,2mm F-32/34! Po za tym
                rozpatrywano też(tylko w formie projektów) trzy różne,inne warianty tej maszyny
                oscylujące parametrami od czołgu średniego aż po ciężki!
                1)T-44-1 - masa-36 t,pancerz-75mm,uzbrojenie-57mm ZIS-2
                2)T-44-2 - masa-40 t,pancerz-90mm,uzbrojenie-76,2mm ZIS-5
                3)T-44-3 - masa-50 t,pancerz-120mm,uzbrojenie-106,7mm ZIS-6
                -Pozdrawiam!
            • aso62 Re: Masz calkowita racje 09.05.08, 18:36
              odyn06 napisał:

              > Dotyczy to głównie pochylenia płyt pancerza czołowego,

              To zostało przejęte od Christie'go.

              > konstrukcji silnika (aluminium!)

              Fatalny wybór surowca ze strategicznego punktu widzenia. Gdyby nie
              dostawy aluminium z USA, Kanady, etc. wojenne T-34 musiałyby popylać
              z silnikiem M-17 (czyli stary BMW z lat 20-ych) albo wcale by ich
              nie było.

              > układu przeniesienia mocy,

              LOL. Jedna z najgorszych skrzyń biegów jaka kiedykolwiek trafiła do
              produkcji. Jedna z głównych przyczyn strat w latach 1941-42.

              > układu jezdnego

              To też przecież konstrukcja Christie'go.

              > ergonomii wewnątrz.

              To chyba druga największa słabość T-34/76, po skrzyni biegów.

              > Czy każdy czołg musi mieć radiostację? Dzisiaj tak, ale wtedy?

              Wtedy też tak. Nie ma mowy o skutecznym działaniu pododdziału
              czołgów, choćby plutonu, jeżeli wszyscy nie mają radia.

              > Wtedy dobrze było, jeżeli dowódca brygady, albo samodzielnego
              > batalionu miał radiostację.

              Może w ACz tak było, gdzie indziej było inaczej.

              > Na niższych szczeblach zadania określano na rekonesansie,
              > organizację współdziałania też omawiano krótko, a do dowodzenia
              > służyły chorągiewki.

              I tak się traci 20,000 czołgów rocznie.
          • gregg72 Re: Masz calkowita racje 09.05.08, 12:04
            jopekpl napisał:

            > wszystko ci się pokiełbasiło kolego,a tak na marginesie co masz do serii KW???

            Transmisja i nieracjonalny podział obowiązków. Dowódca ładujący armatę i stojący
            za nim bezczynnie strzelec km w wieży. Koszmar. Co z tego, że mamy gruby
            pancerz, kiedy czołgiem nie ma kto dowodzić.

            > ?
            > na swój czas były to bardzo przyzwoite czołgi tak jak T-34 wyprzedzające w
            > swoich parametrach wszystko co ówcześnie istniało na świecie.Gdyby nie ta seria
            > nie było by czołgów serii IS.

            Zgadzam się w zupełności, gdyby tylko poprawić ergonomię, dodać radio w każdym
            wozie i poprawić jakość produkcji.
            Co do czołgów serii JS - to prawdopodobnie najlepszy czołg sowiecki II wojny.

            pozdrawiam
            • vandermerwe Re: Masz calkowita racje 09.05.08, 12:21
              W ten sposob dyskusja jest zupelnie jalowa. Warto moze ustalic
              kryteria, gdyz co innego koncepcja, co innego przetworzenie tejze na
              produkt, co innego jakosc wykonania itd.
              Jesli moge zauwazyc to w literaturze na temat II w.s. czy tez
              rozwoju czolgu T-34 ma swe stale miejsce. Nie wszyscy autorzy
              uwazaja go za najlepszy. Czolgiem czesto wymienianym jako najlepszy
              jest Pantera. Co jednak ciekawe, gdy probuje sie udowodnic wyzszosc
              porownuje sie ten czolg z T-34. Makes you think, doesn't it? - jak
              mawiaja Rosjanie.

              Pozdrawiam
            • marek_boa Re: Masz calkowita racje 10.05.08, 10:19
              Grzegorz co do ISa-2 to też jest małe "ale" - był to czołg ,którego głównym
              przeznaczeniem było zwalczanie umocnień a nie walka z czołgami przeciwnika! Taką
              koncepcję preferowali Rosjanie! Były prototypy uzbrojone w 100 mm działo
              S-34(IS-100) i 100mm działo D-10T(IS-4 -Obiekt 245) i w to samo działo
              IS-5(Obiekt 248)! Zwycięzcą w tym "konkursie" został jednak IS-2 (Obiekt 240) z
              działem 121,92mm D-25T! O priorytetach w zwalczaniu celów mówi zapas amunicji -
              na 28 sztuk wedle normy z marca 1944 roku było 20 sztuk naboi
              odłamkowo-burzących i tylko 8 sztuk przeciwpancernych!
              -Pozdrawiam!
    • jopekpl Re: T 34 - jaki był naprawdę... 08.05.08, 20:06
      gregg72 napisał:

      > Witam
      >
      > W ciągu ostatnich lat pojawiło się wiele publikacji dotyczących T 34. Okazuje
      > się, że wcale nie był to taki wspaniały czołg, jak przedstawia go historia. Do
      > największych wad zalicza się:

      O T-34 były na tym forum dziesiątki postów i nie wiem czy komuś by sie chciało
      to wszystko pisać jeszcze raz, dlatego proponuje byś wpisał w wyszukiwarce forum
      hasło T-34 i przeczytał posty z archiwum.

      > -słaba jakość stali pancernej;
      > -fatalnie zaprojektowane wnętrze;
      > -brak radiostacji (przynajmniej do 43go);
      > -fatalna koncepcja opancerzenia;
      > -kiepska transmisja.


      > Okazuje się, że jedynym jego atutem była dostępność w dużych ilościach, ale i
      > tak dopiero w '42, wczesniej sowici by się wyłożyli - gdyby nie Alianci.
      >
      > Ciekaw jestem waszego zdania.
      >
      > pozdrawiam
      >
      > Gregg

      Po poście wnoszę że kolega nie bardzo orientuje się w temacie jaki zadał,
      szczególnie ze sam się kolega posługuje kilkoma mitami,oto nieścisłości jakie
      kol .popełnił mniemam ze tylko z nie wiedzy:
      > -brak radiostacji (przynajmniej do 43go);..... od początku w czołgach tych
      była przewidziana i montowana radiostacja tyle że nie we wszystkich .
      > -fatalna koncepcja opancerzenia;...... no tu to kol pojechał po "bandzie"
      koncepcja była tak fatalna ze Niemcy zamierzali skopiować T-34 ,a gdy to nie
      przeszło to zastosowali tą koncepcje w swoich Pz V
      Pantera i w Tygrysie II zwanym Królewskim .
      Okazuje się, że jedynym jego atutem była dostępność w dużych ilościach, ale i
      > tak dopiero w '42, wczesniej sowici by się wyłożyli - gdyby nie Alianci.
      .........Totalna bzdura T-34 mimo swoich wad (a miał ich trochę z czego zdawali
      sobie sami Rosjanie)w 1942 deklasował wszystko co Niemcy w tym czasie posiadali
      ,a co do dostaw aliantów to do 1942 było tego tak nie wiele że nie miało to
      większego wpływu na sytuacje na wracie wschodnim w tym czasie.
      proponuję zapoznać sie z tą dyskusją która właśnie o tym traktuje:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=77164511
      Pozdrawiam
      • jopekpl Re: T 34 - jaki był naprawdę... 08.05.08, 20:09
        sorki mała poprawka pod koniec 1942 pojawiły się pierwsze Tygrysy tych nie był
        wstanie deklasować;-)
        • billy.the.kid Re: T 34 - jaki był naprawdę... 08.05.08, 20:26
          zdziebko si.ę zastanawiam jak te gupie ruskie doszli do berlina?
          czołgi do pupy, samoloty to już wogóle dno, karabiny na sznurkach.
          pepesze i diegtariewy nadawały sie do drapania po plecxach.butów to
          wogóle nie mieli a szli w łapaciach z łyka.
          • rzewuski1 Re: T 34 - jaki był naprawdę... 08.05.08, 21:14
            atakowali masami
            bez broni a Niemcy ich dziesiatkowali
            gdyby nie zima i brak autostrad to Niemcy by te wojne wygrali
            ale kto by sie spodziewał ze w Rosji jest długa zima i nie ma tam
            autostrad i dobrych dróg
            • berkut1 Re: T 34 - jaki był naprawdę... 08.05.08, 22:48
              bez broni a Niemcy ich dziesiatkowali
              > gdyby nie zima i brak autostrad to Niemcy by te wojne wygrali

              Porównaj ilość produkowanej broni w III Rzeszy i w ZSRR np w 1942 roku. Potem
              popatrz ile liczył wermacht dodając do tego dywizje z Rumunii, Węgier itp. Dalej
              trzeba sie zastanowić nad tym jak Niemiecka taktyka sprawdzała się w krajach
              wielkości Polski a jak w ZSRR
              • rzewuski1 Re: T 34 - jaki był naprawdę... 08.05.08, 23:07
                to była ironia
                mozna nie lubic ruskich ale kwestionowanie ich zwyciestwa nad
                wermachtem przybiera u niektórych formy groteskowe
                • gregg72 Re: T 34 - jaki był naprawdę... 09.05.08, 20:56
                  rzewuski1 napisał:

                  > to była ironia
                  > mozna nie lubic ruskich ale kwestionowanie ich zwyciestwa nad
                  > wermachtem przybiera u niektórych formy groteskowe

                  Nikt nie neguje zwycięstwa ACz, ale jego osiągnięcie przybrało formy wręcz groteskowe. BTW czy wiesz ile wynosiły dzienne straty sowieckie w czasie operacji Bagration?? - 17 tys. ludzi, dziennie. Czy to jeszcze groteska czy już horror.

                  pozdrawiam
              • gregorxix Re: T 34 - jaki był naprawdę... 08.05.08, 23:26
                Niemiecka taktyka w ZSRR sprawdzała się równie dobrze jak w Polsce. Problem tkwił gdzie indziej. Niemcy nie byli przygotowani do prowadzenia długotrwałej wojny na wyczerpanie. Poziom produkcji przemysłowej realizowanej na potrzeby wojska był tak niski że nie zapewniał żadnych rezerw, dla zastąpienia zniszczonego/uszkodzonego/zużytego sprzętu. W połączeniu z ogromnymi przestrzeniami które musieli pokonać, już po paru miesiącach wojny znacznie spadła ilość sprawnych czołgów/samolotów/samochodów, czyli sprzętu który był podstawą Blitzkriegu. A bez odpowiedniego nasycenia w/w sprzętem "wojna błyskawiczna" zrobiła się mniej błyskawiczna... Co z kolei dało czas obrońcom na wzmocnienie obrony, mobilizację rezerw, przeniesienie produkcji na zaplecze. A przecież Blitzkrieg w swych założeniach miał to przeciwnikowi uniemożliwić. Zawiodła nie tyle taktyka ile strategia prowadzenia wojny.
                • berkut1 Re: T 34 - jaki był naprawdę... 08.05.08, 23:44
                  > Niemiecka taktyka w ZSRR sprawdzała się równie dobrze jak w Polsce. Problem tkw
                  > ił gdzie indziej. Niemcy nie byli przygotowani do prowadzenia długotrwałej wojn
                  > y na wyczerpanie. Poziom produkcji przemysłowej realizowanej na potrzeby wojska
                  > był tak niski że nie zapewniał żadnych rezerw, dla zastąpienia zniszczonego/us
                  > zkodzonego/zużytego sprzętu. W połączeniu z ogromnymi przestrzeniami które musi
                  > eli pokonać, już po paru miesiącach wojny znacznie spadła ilość sprawnych czołg
                  > ów/samolotów/samochodów, czyli sprzętu który był podstawą Blitzkriegu. A bez od
                  > powiedniego nasycenia w/w sprzętem "wojna błyskawiczna" zrobiła się mniej błysk
                  > awiczna... Co z kolei dało czas obrońcom na wzmocnienie obrony, mobilizację rez
                  > erw, przeniesienie produkcji na zaplecze. A przecież Blitzkrieg w swych założen
                  > iach miał to przeciwnikowi uniemożliwić. Zawiodła nie tyle taktyka ile strategi
                  > a prowadzenia wojny.

                  Dokładnie Blitzkrieg nie sprawdzał się na terenie wielkości ZSRR. Pozatym
                  Rosjanie mieli możliwość, którą wykorzystali przenieść produkcje wojskową za Ural
                • marek_boa Re: T 34 - jaki był naprawdę... 09.05.08, 07:53
                  Zgadza się! Hitler i Niemiecki Sztab Generalny obliczali ,że cała kampania
                  przeciwko ZSRR powinna trwać 6-8 tygodni lub w najgorszym razie 3-4 miesiące!
                  Podstawowym celem "Barbarossy" było pokonanie Armii Czerwonej w republikach
                  nadbałtyckich,na Białorusi i prawobrzeżnej Ukrainie!Ostateczne plany
                  przewidywały zakończenie operacji na linii Wołga-Archangielsk!
                  -Pozdrawiam!
            • tornson Re: T 34 - jaki był naprawdę... 08.05.08, 23:38
              rzewuski1 napisał:

              > atakowali masami
              > bez broni a Niemcy ich dziesiatkowali
              To jakim cudem straty na Wschodnim Froncie były w stusunku 1:2 na korzyść
              Niemców? Aż się boję pomyśleć jaką Polacy mieli taktyke w 1939 że dysproporcje
              strat mieli aż 1:7.

              > gdyby nie zima i brak autostrad to Niemcy by te wojne wygrali
              > ale kto by sie spodziewał ze w Rosji jest długa zima i nie ma tam
              > autostrad i dobrych dróg
              A gdyby nie Kanał to Anglia padłaby szybciej od Francji...
          • wiarusik Re: T 34 - jaki był naprawdę... 08.05.08, 21:58
            Mniej więcej to wyglądało tak:
            www.youtube.com/watch?v=tUbV7VTiJ8s&feature=related
            ;)
      • gregg72 Re: T 34 - jaki był naprawdę... 08.05.08, 23:05
        jopekpl napisał:

        > gregg72 napisał:
        >
        > > Witam
        > >
        > > W ciągu ostatnich lat pojawiło się wiele publikacji dotyczących T 34. Oka
        > zuje
        > > się, że wcale nie był to taki wspaniały czołg, jak przedstawia go histori
        > a. Do
        > > największych wad zalicza się:
        >
        > O T-34 były na tym forum dziesiątki postów i nie wiem czy komuś by sie chciało
        > to wszystko pisać jeszcze raz, dlatego proponuje byś wpisał w wyszukiwarce foru
        > m
        > hasło T-34 i przeczytał posty z archiwum.
        >
        > > -słaba jakość stali pancernej;
        > > -fatalnie zaprojektowane wnętrze;
        > > -brak radiostacji (przynajmniej do 43go);
        > > -fatalna koncepcja opancerzenia;
        > > -kiepska transmisja.
        >
        >
        > > Okazuje się, że jedynym jego atutem była dostępność w dużych ilościach, a
        > le i
        > > tak dopiero w '42, wczesniej sowici by się wyłożyli - gdyby nie Alianci.
        > >
        > > Ciekaw jestem waszego zdania.
        > >
        > > pozdrawiam
        > >
        > > Gregg
        >
        > Po poście wnoszę że kolega nie bardzo orientuje się w temacie jaki zadał,
        > szczególnie ze sam się kolega posługuje kilkoma mitami,oto nieścisłości jakie
        > kol .popełnił mniemam ze tylko z nie wiedzy:
        > > -brak radiostacji (przynajmniej do 43go);..... od początku w czołgach tyc
        > h
        > była przewidziana i montowana radiostacja tyle że nie we wszystkich

        O to właśnie chodzi, nie każdy, ale co dziesiąty. Jak dowodzić wojskami
        pancernymi bez RADIA??

        > > -fatalna koncepcja opancerzenia;...... no tu to kol pojechał po "bandzie"
        > koncepcja była tak fatalna ze Niemcy zamierzali skopiować T-34 ,a gdy to nie
        > przeszło to zastosowali tą koncepcje w swoich Pz V
        > Pantera i w Tygrysie II zwanym Królewskim .

        Proponuję poczytać coś więcej niż tylko wspomnienia Guderiana :))))

        Kąty pochylenia bocznego i tylnego pancerza czołgu... Panther






        Okazuje się, że jedynym jego atutem była dostępność w dużych ilościach, ale i
        > > tak dopiero w '42, wczesniej sowici by się wyłożyli - gdyby nie Alianci.
        > .........Totalna bzdura T-34 mimo swoich wad (a miał ich trochę z czego zdawal
        > i
        > sobie sami Rosjanie)w 1942 deklasował wszystko co Niemcy w tym czasie posiadali
        > ,a co do dostaw aliantów to do 1942 było tego tak nie wiele że nie miało to
        > większego wpływu na sytuacje na wracie wschodnim w tym czasie.
        > proponuję zapoznać sie z tą dyskusją która właśnie o tym traktuje:
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=77164511
        > Pozdrawiam
        • azm2 Re: T 34 - jaki był naprawdę... 08.05.08, 23:51
          obejrzyjcie na Discovery Channel (albo Discovery World) program na temat 10
          najlepszych czołgów świata. Wypowiadają się Anglicy, Amerykanie i Niemcy.
          • wielki_czarownik Tylko nie discovery 09.05.08, 00:03
            Te programy to błąd na błędzie, mit na micie i kłamstwo na kłamstwie.
            • andrzejmierzejewski Re: Tylko nie discovery 09.05.08, 09:16
              wielki_czarownik napisał:

              > Te programy to błąd na błędzie, mit na micie i kłamstwo na kłamstwie.

              No jasne, przecież wiadomo, że tylko JA znam i głoszę prawdę, całą prawdę i
              tylko prawdę.

              ;-)
              • marek_boa Re: Tylko nie discovery 09.05.08, 09:45
                W tym sęk ,że częściowo W_C ma rację! Tylu błędów i przekłamań jeśli chodzi o
                Discovery to chyba na żadnym innym kanale pretendującym do miana historycznego
                nie ma! Osobiście to mnie się wydaje ,że nie ma też o co kruszyć kopii bo
                programy te nie robione są dla znawców tematu ino dla zwykłych zjadaczy chlebka
                z masłem orzechowym!:) Ostatni przykład programu o broni przeciwpancernej
                piechoty! Wspomniano o Niemieckim karabinie przeciwpancernym,rusznicy Boys
                i...ani słowa o PTRS i PTRD! Wedle autorów po Niemieckim Pancerfauście
                był...Amerykański LAW a dopiero później RPG-7! O RPG-2 było ino wspomniane ,że
                istniał a późniejszych konstrukcji Radzieckich "uże niet"! Toż przeca po RPG-7
                było mnóstwo cytrynowa siła granatników skonstruowanych w ZSRR/Rosji!
                - Nagminnie też mylone są zdjęcia i filmy dokumentalne z czasów wojny - że nie
                wspomnę o często-gęsto pokazywanej,strzelającej baterii armatohaubic 152mm
                wz.1937 MŁ-20 z komentarzem raz ,że to artyleria Niemiecka lub dwa ,że to
                artyleria Amerykańska! O takich kwiatkach jak komentowanie kontrnatarcia
                Radzieckiego pod Moskwą i pokazywanie czołgów T-34/85 wz.1944 w tym czasie to
                już nawet nie chce się wspominać!
                -Pozdrawiam!
                • billy.the.kid Re: Tylko nie discovery 09.05.08, 09:58
                  róznica zauważalna przez o,5% oglądających/a może nawet mniej/.
                • niec-nota Re: Tylko nie discovery 09.05.08, 10:43
                  Pokazywanych zdjęć to ja bym się bardzo nie czepiał. Jeśli mają
                  służyć tylko zilustrowaniu, ożywieniu komentarza, to niech sobie
                  pokazują co jest dostępne. W końcu archiwa filmowe z tamtych czasów
                  nie pękają w szwach i puszcza się to, co w miarę odpowiada
                  omawianemu wydarzeniu. Liczy się słowo! Komentarz musi być
                  wiarygodny. A z tym Discovery sobie nie radzi i to jest prawdziwy
                  problem.

                  Z drugiej strony, co wymagać od programu telewizyjnego "o wszystkim"
                  jeśli nawet w tematycznych opracowaniach mających ambicję być
                  historycznymi spotyka się błedy faktograficzne. Mam "Kalendarium II
                  wojny światowej" Piekałkiewicza, gdzie z okazji rajdu Doolitle'a
                  jest mowa o bombowcach B-25, którym skrzydła składały się nie w tę
                  stronę co potrzeba (i dlatego musiały stać na pokładzie), a podpis
                  pod fotografią potrafi informować, że przedstawia się oto myśliwce
                  Corsair podczas bitwy na Morzu Koralowym.
              • crannmer Re: Tylko nie discovery 09.05.08, 09:59
                andrzejmierzejewski napisał:

                > No jasne, przecież wiadomo, że tylko JA znam i głoszę prawdę,
                > całą prawdę i tylko prawdę.

                Co do reszty wypowiedzi w_c, to z pewnoscia mozna z wieloma z nimi polemizowac.

                Ale akurat odnosnie ww. programow telewizyjnych i nadawanych tam popularnych
                audycji o technice wojskowej w_c ma duzo racji.

                I to nie tylko odnosnie jakosci tlumaczen ;-)
                • rzewuski1 Re: Tylko nie discovery 09.05.08, 20:26
                  programy tej stacji sa na niskim poziomie
                  nawet ja dostrzegam tam mnóstwo błedów
                  zwlaszcza jak pokazuja mapy ,sa niekonsekwentni
                  np pokazuja mape na której sa tereny opanowane przez Niemców w
                  chwili ataku na Francje i ewidentnie jest cala Polska zajeta przez
                  Niemców ,albo atak na Polske w 1939 a mapa przedstawia wspołczesne
                  granice,nie wiem czy tak Niemcom by latwo poszlo jak by musieli
                  przeprawiac sie przez Odre i Nyse
                  takie błedy kompromituja te stacje
          • uruk-hai Re: T 34 - jaki był naprawdę... 09.05.08, 12:06
            azm2 napisał:

            > obejrzyjcie na Discovery Channel (albo Discovery World) program na
            temat 10
            > najlepszych czołgów świata. Wypowiadają się Anglicy, Amerykanie i
            Niemcy.

            Programy Discovery o 2 Wojnie Światowej i o sprzęcie onegdaj
            używanym to gó.. i robienie wody z mózgu....
            • niec-nota Re: T 34 - jaki był naprawdę... 09.05.08, 12:08
              uruk-hai napisał:

              >
              > o sprzęcie onegdaj
              > używanym

              ONEGDAJ - to znaczy przedwczoraj.
    • gangut Literatury nt T-34 jest mnóstwo 09.05.08, 09:51
      Dlaczego sobie nie poczytasz?
    • misza_kazak O T-34 09.05.08, 17:42
      army.armor.kiev.ua/hist/tank_T-34.shtml
      Kto zna rosysjki ten zrozumie. kto nei zna, ten uzywa internet-tlumaczy.
    • m98 Re: T 34 - jaki był naprawdę... 10.05.08, 01:09
      Dyskusja na ten sam temat, tylko trochę bardziej merytoryczna:
      www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=72&t=8792
      jak dobrze poguglasz to znajdziesz więcej takich dyskusji na ten dokładnie temat.
      • vandermerwe Re: T 34 - jaki był naprawdę... 10.05.08, 06:48
        W przytacznej dyskusji wspomniano o zaletach ewentualnej zmiany
        ukladu przeniesienia napedu - w efekcie napedowymi bylyby kola
        przednie. Okazuje sie ze wady czy tez zalety sa czesto rzecza
        wzgledna. Przy kole napedowym umieszczonym z tylu gosienica jest
        obciazona maksymalnie tylko na krotkim odcinku i na dodatek odnosza
        sie one do odcinka ktory styka sie z ziemia. Teoretycznie
        awaryjnosc takiej gasienicy powinna byc nizsza. Z drugiej strony
        przy duzych predkosciach odciazony gorny odcinek gasienicy
        zaczyna "falowac" i moze stac sie przyczyna problemow.
        W ukladzie z napededm z przodu wlasciwie cala dlugosc gasienicy jest
        poddana dzialaniu maksymalnych sil ze zwiazanymi z tym
        konsekwencjami. Ale , jak wspomniano w dyskusji, pozwala to na
        uzyskanie innych zalet np. lepszej dystrybucji mas.

        Pozdrawiam
    • niegracz Re: T 34 - jaki był naprawdę... 10.05.08, 09:54
      gregg72 napisał:

      > Witam
      >
      > W ciągu ostatnich lat pojawiło się wiele publikacji dotyczących T 34. Okazuje
      > się, że wcale nie był to taki wspaniały czołg, jak przedstawia go historia. Do
      > największych wad zalicza się:
      > -fatalnie zaprojektowane wnętrze;
      > -brak radiostacji (przynajmniej do 43go);
      > -słaba jakość stali pancernej;
      >...............
      jako system uzbrojenia był gorszy od Pancer III
      świetnie nadawal się na defilady i szybkie przemarsze

      ale coż po szybkosci w boju - celny strzal w czasie jazdy i tak był niemozliwy

      Niemcy szybko nauczyli sie jak -własciwą organizacją walki , wspoldzialaniem
      wielu środków i dowodzeniem zwalczać skutecznie T-34

      czołg bez radiostacji był bez szans z perfekcyjnie zorganiozwanymi
      odddziałami pancernymi czy nawet piechoty Wermachtu

      w 1941 roku Niemcy używali do przełamywania obrony nawet bardzo słabych
      czolgow Pancer II

      T-34 w 1941 choć niektore parametry techniczne pojedynczego czołgu
      były znacznie lepsze niż niemiekich jako system uzbrojenia(rozumiany jako
      działanie grup uzbrojenia we współdziałaniu z innymi jednostkami - były o wiele
      gorsze od czołgów niemieckich)

      (liczebnośc czolgow sowieckich w 1941 była większa niż niemieckich a tych
      "lepszych" także mieli wiecej)
      • niec-nota Re: T 34 - jaki był naprawdę... 10.05.08, 12:27
        niegracz napisał:

        > (liczebnośc czolgow sowieckich w 1941 była większa niż
        niemieckich a tych
        > "lepszych" także mieli wiecej)

        W 1941 to ZSRS miał więcej czołgów (wszystkich typów) niż wszystkie
        pozostałe kraje razem wzięte.
      • marek_boa Re: T 34 - jaki był naprawdę... 10.05.08, 15:57
        Jak zwykle tekst Niegracza wymaga poprawek!:(
        - Jakim to niby sposobem czołg ,którego pancerz z ŻADNEJ strony nie mógł być
        przebity z dalszej odległości przez pociski pierwszych wersji Pz.Kpfw.III ausf
        B/C/D/E/F/G/ i pierwsze 482 sztuki Ausf.J mógł być gorszy , i dla czego Niemcy
        od 1942 roku w takim razie przesunęli te czołgi do zadań pomocniczych???
        - Jakim to cudem Niemcy w 1941 roku używali czołgów Pz.Kpfw.II do przełamywania
        obrony skoro jeszcze przed atakiem na ZSRR czołgi te przeznaczono do zadań
        pomocniczych?! No i małe "ale" co mógł zrobić 20mm armatą???! Sam mogąc
        zniszczyć tylko starsze wersje czołgów lekkich a mógł być zniszczony przez
        dowolny czołg przeciwnika w tym i starszych wersji(nie licząc oczywiście czołgów
        rozpoznawczych typu T-37A/T-38/T-40)!
        - Czołg bez radiostacji?! A jakże tylko ,że nie do 1943 roku ale do pierwszej
        połowy 1942! I to nie z powodu nie planowania montażu tejże tylko prozaicznie z
        braku takiej ilości radiostacji! Nie licząc czołgów T-34 wz.1940 i T-34 wz.41
        gdzie radiostację miał co 20-30 czołg to już od modelu T-34 wz.41/42 co 10-ty a
        T-34 wz.42 w większości miały wszystkie! Były to radiostacje 71-TK-3 lub 9-R!
        -Ostatnie pytanie - skoro wedle co nie ,których czołg T-34 był tak słabą
        konstrukcją to proszę mnie wytłumaczyć po kiego grzyba Niemcy każdą ilość
        zdobytych czołgów T-34 natychmiast wcielali do swoich jednostek pancernych?! I
        nie były to przypadki jednostkowe - oblicza się ,że Wermacht i Waffen SS używały
        bojowo ponad 300 sztuk tych czołgów pod oznaczeniem Pz.Kpfw. 747(r) do końca
        wojny! W swoim składzie czołgi Pz.Kpfw. 747(r) miały takie jednostki jak:
        - 1.DPanc.
        - 8.Dpanc.
        - 11.DPanc.
        - D.Panc."Gross-Deutschland"
        - DGPanc."Brandenburg"
        - 2. DGPanc.SS"Das Reich"
        - 3.DGPanc.SS "Totenkopf"
        Po za tym zdobyczne T-34 używali Finowie(około 7 sztuk)w 1.BP.1.DPanc.,Rumuni
        (około 6 sztuk) w 1.DPanc."Romania Mare",Węgrzy (kilka sztuk),Włosi (około 4
        sztuk) i ROA!
        -Pozdrawiam!
        • billy.the.kid Re: T 34 - jaki był naprawdę... 11.05.08, 07:57
          widzisz marku-to i prawda-ale jak miło przejechac sie po ruskich.
    • grogreg Re: T 34 - jaki był naprawdę... 12.05.08, 01:42
      Nie, T-34 nie byl wspanialym czolgiem. Byl dobrym czolgiem.
      Ale mogl byc znacznie lepszy gdyby jego droge rozwojowa - "pokojowa" - nie
      przerwali Niemcy w 1941.
      Finalny T-34, a wlasciwie T-34M mial wygladc tak:
      www.morozov.com.ua/images/p76-1l.jpg
      Zwroc uwage na podwozie wzorowane na podwoziu czolgow niemieckich i poszezona
      wieze, ktora poprawiala warunki pracy zalogi.
      • maxikasek Re: T 34 - jaki był naprawdę... 12.05.08, 23:06
        Nawet sam marsz. Kulik nakazał wstrzymanie produkcji seryjnej w 1940 aż do ukończenia prac nad T-34M. Ale tu fabryka się "zbuntowała" i poskarżyła Woroszyłowi. Oprócz poprawienia ergonomii pracy załogi i dodania wieżyczki obserwacyjnej dowódcy, główną modernizacją była rezygnacja z zawieszenia CHristiego na rzecz wałków skrętnych. Cóż zawieszenie do rewelacyjnych nie należało a i kupę miejsca zajmowało.
        • maxikasek Re: T 34 - jaki był naprawdę... 12.05.08, 23:40
          "oblicza się ,że Wermacht i Waffen SS używały bojowo ponad 300 sztuk tych czołgów pod oznaczeniem Pz.Kpfw. 747(r) do końca wojny!"
          Niestety te obliczenia są delikatnie mówiąc "patykiem po wodzie pisane". Np. w pierwszych 2 miesiącach wojny Niemcy zdobyli sprawnych ok. 1,5 tys. radzieckich czołgów (w tym pewnie część była T-34). Oficjalnie do służby wcielono ok. 50 szt. Resztę używano jako ciągników. Czołgi wcielano też do dywizji piechoty, gdzie były "nieetatowe" i jako takie nie zgłaszano tego wyżej ;-).
          • marek_boa Re: T 34 - jaki był naprawdę... 13.05.08, 09:09
            Maxikasek posługuję się w tym przypadku trzema monografiami T-34 napisanymi
            przez pp. Ledwocha,Magnuskiego i Kołomiejca! Wedle nich tylko w 1943 roku po
            ponownym zdobyciu Charkowa Niemcy zagarnęli 50 sztuk T-34 remontowanych w
            Charkowskiej Fabryce Parowozów i po dokończeniu remontu wcielili je do służby w
            swoich jednostkach pancernych! Mówimy tu o "kompletnych" czołgach a nie
            ciągnikach ewakuacyjnych na bazie podwozia T-34 czy samobieżnych działach
            przeciwlotniczych czyli ustawionej na podwoziu poczwórnej armaty plot 20mm Flak
            Vierling lub innych "wynalazkach" typu armata pepanc 75mm PaK-40 itd.! Wychodząc
            z informacji o tworzeniu całych kompanii tych czołgów w Niemieckich jednostkach
            liczba podawana przez uatorów tych monografii wcale nie musi być przesadzona!
            -Pozdrawiam!
            • p08 Re: T 34 - jaki był naprawdę... 13.05.08, 09:13
              w czerwcu 43 roku znajdowalo sie po stronie niemieckiej 50 t34
              czolgow w akcji

              www.lexikon-der-wehrmacht.de/Waffen/beutefahrzeuge-R.htm
              • marek_boa Re: T 34 - jaki był naprawdę... 13.05.08, 10:05
                Podejrzewam ,że autorom monografii na ,które się powołuję chodziło o ogólną
                liczbę T-34 używanych przez Niemiecką Armię przez CAŁY okres wojny!
                -Pozdrawiam!
                • skyddad Re: T 34 - jaki był naprawdę... 13.05.08, 20:24
                  Byl taki, ze dalo sie tym jechac po wszystkim ,ze zwrotnoscia dawal sobie rade
                  do przodu szedl skrecal nawet.Startowalo sie go bez startera elektrycznego.Byly
                  butle na sprezone powietrze 25 atm,ladowane caly czas przez kompresor do tej
                  wartosci cisnienia.Startowalo sie wpusczajac do cylindrow pierwszych powietrze
                  ktore wprawialo w ruch wal i ten po przerzuceniu przez punkt zwrotny na ogol
                  wielokrotnie ,startowal ten aluminiowy hiszpanskiej konstrukcji motor ktorego
                  ojciec byl benzynowcem roddem z hiszpani ale "kanstruktory" nauczyli pracowac na
                  diesel i tak mu zostalo chyba do lat 70-tych.
                  Sky mial dane w zyciu ujezdzac tego potwora w latach 60 tych na poligonie
                  Sulencisko Wedrzynskim ale co ciekawszego w barwach sowieckich.Wspominia z
                  geofizyki.
                  Dla ciekawskich to lozyska byly made in USA jak w IS-ach rowniez.
                  Ogladalem jednego ktory sluzyl jako cel byl rozpieprzony w mak ale podwozie
                  cale ale bez gosienic,wystarczylo paluchem przejechac po lozyskach i odziwo taka
                  slawa i na amerykanskich czesciach.
                  Pzdr.Sky
                  • crannmer Re: T 34 - jaki był naprawdę... 13.05.08, 21:42
                    skyddad napisał:
                    > Startowalo sie go bez startera elektrycznego.Byly
                    > butle na sprezone powietrze 25 atm,

                    Jak widac, nie wyciagasz zupelnie zadnych wnioskow z popelnionych bledow. I
                    znowu powtarzasz te same bajki.

                    A co powiesz na stara, sprawdzona zasade "jak sie na czyms nie znam, to nie
                    p..dole"?
            • maxikasek Re: T 34 - jaki był naprawdę... 13.05.08, 22:40
              Zgadza się.Regenberg tez wspomina o "więcej niż 300", ale pisze że ta cyfra obejmuje wszystkie czołgi radzieckie "bojowe" używane zgodnie z ich przeznaczeniem przez WH i Waffen-SS.
              CHarków to najbardziej znany przykład. Zdobyte czołgi wyremontowano i zmodernizowano (dodano radiostacje, notki, wieżyczki dowódcy) i utworzono z nich 3 batalion pancerny w 2 ppanc z dywizji "Das Reich".W lipcu 1943 batalion wykazywał 18 T-34 sprawnych i 9 w remoncie (jedna kompania miała etatowo 16 czołgów).
              • marek_boa Re: T 34 - jaki był naprawdę... 14.05.08, 09:03
                Jeśli chodzi o KW-1 i KW-2 to niestety nie mam dokładnych danych na temat ilości
                tych czołgów używanych przez Niemców! Jedynie o kilku egzemplarzach!
                - 1.D.Panc - 2-3 sztuki KW-1
                - 8.D.Panc. - 2 sztuki (1 KW-1 i 1 KW-2)
                - 22.D.Gren.Panc.SS "Das Reich" - kilka sztuk
                Po za tym dwie sztuki KW-1 (KW-1E i KW-1) używali Finowie w 6 kompanii 3/1
                Bryg.Panc. 1.D.Panc.! W tej samej dywizji używany był jeden KW-2!
                - Rumuni zdobyli dwa uszkodzone KW-1 ale informacji czy zostały wuremontowane brak!
                -Pozdrawiam!
                • al9 wspaniały czołg??? 14.05.08, 11:30
                  Rosjanie w latach 41 - 45 wypuścili na front 500.000 czołgistów
                  410.000 z nich zginęło...

                  I to chyba na tyle jeśli mówimy o t34

                  • marek_boa Re: wspaniały czołg??? 14.05.08, 11:47
                    Proponuję jednak koledze sprawdzić ...liczby!:) Bo 500 tysięcy czołgów to raczej
                    nie miały przez cały okres wojny wszystkie strony tego konfliktu razem do
                    kupy!:) Rosjanie przez cały okres wojny wyprodukowali około 100 000 czołgów
                    wszystkich typów i jak by nie liczyć to nie stracili ich 90 procent!
                    -Pozdrawiam!
                    • al9 a ja proponuję koledze 14.05.08, 12:29
                      czytać ze zrozumieniem
                      pisałem o CZOŁGISTACH
                      nie o czołgach

                      al
                      • marek_boa Re: a ja proponuję koledze 14.05.08, 13:11
                        Faktycznie! Sorki źle przeczytałem! Rozwijając ten wątek w ...matematyczny daje
                        to (przy 4 osobowej załodze) przeciętnego czołgu około 125000 czołgów a straty
                        wyniosły by 102500 maszyn????? Czyli więcej czołgów stracili niż
                        wyprodukowali??? Nie wiem skąd kolega wziął te dane ale niestety nie są one
                        prawdziwe,wynikało bu z nich ,że Rosjanie statystycznie stracili WSZYSTKIE
                        wyprodukowane czołgi T-34/76 i T-34/85 na ,których walczyło 232 858 czołgistów!
                        O ile jest możliwość techniczna by w zniszczonym czołgu poległa cała załoga jak
                        i możliwość ,że zginął pojedynczy załogant ,to takiej możliwości by ta sama
                        załoga poległa dwu lub trzykrotnie raczej nie ma! Reasumując dane wyssane są z
                        palca!
                        -Pozdrawiam!
                        • al9 marekboa 14.05.08, 14:51
                          Rosjanie stracili 9o% wszystkich wyprodukowanych czołgów
                          i znakomitą większość załóg
                          skąd dane?
                          "Wojna Iwana"
                          Mogłem sie pomylić o 10%, cytuję liczby z pamięci...
                          al
                          • vandermerwe Re: marekboa 14.05.08, 17:19
                            Inne zrodla podaja troche inne statystyki:
                            1. Ze wszystkich czolgow wyeliminowanych 66% to byly straty w wyniku
                            dzialan wojennych za pozostale utracono z powodow technicznych.

                            2. Z powyzszych 66% , 10% udalo sie doprowadzic do stanu uzywalnosci
                            w jednostkach, 15% zostalo wyremontowanych w fabrykach zas 75% to
                            straty nieodwracalne czesto wraz z zaloga.

                            Jezeli tak to jedynie 50% czolgow uleglo calkowitej eliminacji.

                            Pozdrawiam
                            • aso62 Re: marekboa 14.05.08, 18:56
                              vandermerwe napisała:

                              > Inne zrodla podaja troche inne statystyki:
                              > 1. Ze wszystkich czolgow wyeliminowanych 66% to byly straty w
                              > wyniku dzialan wojennych za pozostale utracono z powodow
                              > technicznych.
                              >
                              > 2. Z powyzszych 66% , 10% udalo sie doprowadzic do stanu
                              > uzywalnosci w jednostkach, 15% zostalo wyremontowanych w fabrykach
                              > zas 75% to straty nieodwracalne czesto wraz z zaloga.
                              >
                              > Jezeli tak to jedynie 50% czolgow uleglo calkowitej eliminacji.

                              Nie bierzesz pod uwagę, że statystyczny czołg sowiecki
                              był "eliminowany" nie raz a wielokrotnie. Sowieci w czasie wojny
                              wykonali 430,000 napraw czołgów i dział panc.

                              Co do strat bezpowrotnych - ZSRR zaczął wojnę mając prawie 26,000
                              czołgów i SU, skończył z 21,000. Produkcję i dostawy lend-lease
                              znajdziesz w Internecie, dodaj 5,000 to dostaniesz straty.

                              Rozmyślając o stratach wśród czołgistów weź pod uwagę, że często
                              załoga (lub jej część) ginie a czołg jest naprawiany. Czołgiści giną
                              też poza czołgami.
                        • gregorxix Re: a ja proponuję koledze 14.05.08, 19:21
                          Armia Czerwona straciła 96,5 tys czołgów i dział pancernych.
    • _misza jak w starej piosence 14.05.08, 06:45
      Naszi tanki samyje bystrieje. Te tanki bardzo szybko doszly do
      Berlina, jak dla niektorych to nawet za szybko, no ale stalo sie.
      • skyddad Re: T 34 - jaki był naprawdę... 14.05.08, 06:54
        www.odkrywca-online.pl/index1.php?action=artykuly&artykul=pancerny_rydwan
        • skyddad Re: T 34 - jaki był naprawdę... 14.05.08, 07:05
          bytowisko.pl/?p=712
          • skyddad Re: T 34 - jaki był naprawdę... 14.05.08, 07:09
            www.allegro.pl/item348210049_nowy_silnik_typ_a_401_305_kw_bat_m_btm_3_t_34.html
            Rozrusznika nie posiada prosze sie przyjzec.
            Pzdr.Sky.
            • skyddad Re: T 34 - jaki był naprawdę... 14.05.08, 07:41
              I na potwierdzenie tego co widzialem;
              T-34 - legenda w zderzeniu z rzeczywistością - Militaria - Wojska ...
              Wyprodukował w sumie ponad 50000 czołgów T-34, nie licząc innych - cięższych
              czołgów. ..... Czy wiecie, że silnik T34 miał rozruch na sprężone powietrze ? ...
              www.konflikty.pl/artykul-wojskaladowe-258.html - 126k - Cachad - Liknande sidor

              Pzdr.Sky.
              P.S Start na powietrze byl fenomenalny gdzy uniezaleznial start silnika od
              akumulatora.Mowa o wersjach wczesnych. Tego grata co Rosjanie ujezdzali na
              poligonie byl wlasnie z tych lat.Zapas powietrza w butlach starczal na
              wielokrotny start.
              Cramner Wikipedia ma tylko ogolny zarys zadnych szczegolow.Musisz pojechac do
              muzeum isobie to "cudo" obejrzec a lozyska to obejrzec gdzies na wczesnych
              modelach. To co pisze ¨piochodzi wszystko z autiopsji widzialem idlatego pisze a
              nie szperam po lakonicznych opracowaniach.
            • crannmer Nie osmieszaj sie bardziej, niz to jest konieczne 14.05.08, 08:00
              skyddad napisał:

              > Rozrusznika nie posiada prosze sie przyjzec.

              Jak wyzej. Juz wszystkim pokazales, ze nie masz pojecia w temacie T-34. Naprawde
              nie musisz juz nikogo bardziej przekonywac.

              BTW cytowanie podobnych sobie ignorantow z innych forum niczego nie dowodzi.
              Zajzyj lepiej do instrukcji.
              • skyddad Re: Nie osmieszaj sie bardziej, niz to jest konie 14.05.08, 13:52
                Wersje pierwsze nie posiadaly rozrusznika,to bylo umotywowane brakiem
                dostateczny akumulatorow na "ichniejszym" rynku i aby przed tym
                zabezpieczyc zkonstruowano taki sam system ktory startuje silniki okretowe czyli
                sprezone powietrze. Wez czlowieku i pojdz do muzeum i zobacz wejdz do srodka do
                czolgu to sie zdziwisz.
                Pamietam w Geofizyce posiadalismy wiele samobieznych wiertnic produkcji
                sowieckiej zamontowanych na Zil 157 (benzyna)
                ktore byly napedzane wielocylidrowymi sinikami dieslowskimi i aby zapewnic rano
                start w warunkach nieprzyjaznych dla silnika czyli zímna uzywalo sie malego
                zamontowanego na stale silnika dwusuwowego ktory uruchomiony przed startem
                olbrzyma nagrzewal swym systemem chlodniczym olbrzyma i po paru minutach olbrzym
                przezruciwszy przez zwrotny punkt uprzednio wsadziwszy do gardzieli ujecia
                powietrza olbrzymi kopec zpalacej sie szmaty z ropa olbrzym gdaknal plunal
                ogniem i poszedl juz do konca dnia nigdy nie byl gaszony.Rozrusznika nigdy nie
                posiadal. Byly to lata 1965 do 1973.Nawet najnowwze w tym czasie wiertnice nie
                posiadaly rozrusznika.
                Ten czolg na ktorym sie uczylem i poznawalem smak potwora mial urzadzenie
                startowe na powietrze. Funkcjonowalo znakomicie.Silnik odrazu zbieral sie wkupe
                i gral piekna melodia. To sie pamieta cale zycie,nigdy wiecej nie siedzialem
                wczolgu dopiero w Szwecji w Leopardzie na pokazach.
                Teraz powiem jeszcze jedna historie ale napewno skwitujesz ze to bzdura bez
                uzasadnienia.
                Jaki pojazd spelnia role transportera rannych w Armi Szwedzkiej a zarazem
                "pogotowia ratunkowego" na polu bitwy?
                Odpowiedz jest jedna Opancerzony Transporter SCOTT.Zakupili tego w Sowietach od
                metra narazie sie spisuja bez problemu.
                Pzdr.Sky.
                P.S Natomiast zakupione za grosze T-72 i nowsze wszystkie roztrzelali jako
                "cele" na poligonach.
                • skyddad Re: wspaniały czołg??? 14.05.08, 14:12
                  www.diving.ee/articles/art035.html
                  • skyddad Re: wspaniały czołg??? 14.05.08, 14:19
                    Po skonczonym filmie przesunac do gory i na ostaniej linijce na niebiesko kliknac;
                    Start diesel engine - video ... chodzi nawet niezle troche kopci pewnie
                    trzeba pompe "uregulowac".
                • browiec1 Re: Nie osmieszaj sie bardziej, niz to jest konie 14.05.08, 16:15
                  A co to za cudo ten SCOTT? Bo mnie do glowy przychodzi jedynie
                  SKOt,ale ten byl produkowany we wspolpracy polsko-
                  czechoslowackiej,wiec czemu mieliby go kupowac od ZSRR? No i kiedy
                  Szwedzi kupowali te T-72(i nowsze,co dokladnie?).Bo ze Fiowie je
                  maja to wiem,ale Szwedzi?
                  • skyddad Re: Nie osmieszaj sie bardziej, niz to jest konie 14.05.08, 17:08
                    Scot w Szwedzkiej Armmi zostal zamieniony na podreczny ambulance zakupiono tego
                    kilkadziesiat sztuk z bylego DDR-owa,T-72 rowniez pochodza z tamdat i inne.Wiem
                    gdyz prasa opisywala te wyniki i bylo wielkim zaskoczeniem,opisywano czolgi do
                    przepraw ktore byly badane w specjalnych basenach,krotko stwierdzano ze tak zlej
                    konstrukcji to jeszcze technicy szwedzcy nie widzieli ,cieklo to jak nieboskie
                    stworzenie,natomiast badania potwierdzaly ze strach jaki ogarnial swiat przed
                    tym zlomem byl wynikiem dobrej i niezawodnej propagandy.Niepamietam cyfry ale
                    zniszczono okolo 700czolgow.
                    Jakie inne? to co zostalo po DDR Bundes Republik wszystko co Szwedzi sobie
                    zyczyli odeslali do Szwecji. Szwedzi zabawili sie dobrze wyprobowali wszystkie
                    gatunki broni jakie posiadaja i nie bylo zadnego problemu,zabawnie opisywali te
                    lecace w powietrze kopuly.
                    Lotnictwa niechcieli.
                    • maxikasek Re: Nie osmieszaj sie bardziej, niz to jest konie 14.05.08, 18:47
                      Po pierwsze: DDR miała 549 T-72, więc na pewno nie 700 ;-).
                      Po drugie: już widzę jak ekologiczni Szwedzi urządzają u siebie śmietnisko. Problem ze starymi czołgami jest taki, że koszt ich utylizacji (m.in. azbest) przewyższa wartośc złomu.
                      Po trzecie: Szwedzi w 1992 kupili 5szt. T-72. Niemcy ogółem sprzedali 382 czołgi (T-55 i T-72), 104 T-72 użyli jako cele. 8 szt. T-72 kupiła KAnada, 1 - Belgia, 100- Finlandia, 86- USA.
                      Dane opracowane przez BITS.

                      • browiec1 Re: Nie osmieszaj sie bardziej, niz to jest konie 14.05.08, 21:51
                        A na jaka cholere bylo im az 104 czolgi jako cele? Nie lepiej to
                        bylo tez gdzies pchnac? I kto kupil te 382 czolgi? No i po co
                        panstwom takim jak Kanada i USA byly T-72. Tez jako cele, bo chyba
                        konstrukcja tych maszyn na poczatku lat 90-tych tajemnica nie byla.
                        Finowie to wiem ze wcielili do armii jako normalny sprzet pancerny.
                        • maxikasek Re: Nie osmieszaj sie bardziej, niz to jest konie 15.05.08, 19:57
                          Kiedyś koleś opowiadał jak jechali przez poligon Drawsko/Konotop swoim tankiem i z nudów liczyli wraki. Po 500 im się znudziło ;-).
                          USA i KAnadyjczykom pewnie do szkoleń. CO innego teoria a co innego zobaczyć na poligonie jak wyglądają i walczą wg taktyki np. Irackiej grupy czołgów. Mogli poćwiczyć celowanie do kolumn itp.
                          Co do tego kto kupił inne czołgi: wspominało się o tym kiedyś, że częśc walczyła na BAłkanach. Poprzez prywatne firmy i Afrykę trafiały do Chorwacji czy Bośni.
                          • browiec1 Re: Nie osmieszaj sie bardziej, niz to jest konie 15.05.08, 22:10
                            Oki,tyle ze tu to sie te wraki raczej latami zbieraly,a nie
                            jednorazowo ustrzelono wszystkie:) Zas na Balkany czolgi(i w cholere
                            roznego wuposazenia,w tym reaktywne pancerze) to sprzedawala Armia
                            Czerwona jek sie zwijala do siebie.Tam ponoc wiekszosc sprzetu nie
                            wrocila do ojczyzny;) Zas te pozostale to juz musialy zjednoczone
                            Niemcy sprzedawac i oni raczej by jakichs tajemniczych intersow nie
                            robili.Swego czasu T-55 kupowali Gruzini ale to byly chyba czeskie
                            (przy okazji byla u nas awantura ze Czesi swoje potrafili sprzedac a
                            my nie).
                    • browiec1 Re: Nie osmieszaj sie bardziej, niz to jest konie 14.05.08, 22:04
                      No pytalem o te "inne" bo napisales ze kupili od DDR T-72 i
                      nowsze,wiec pytam co, bo watpie zeby np. T-80 tez "rozstrzelali"(a w
                      ogole to wszytskie jakie byly zabrali pewnie Rosjanie,a DDR pewnie
                      ich na wyposazeniu nie mial). I szczerze mowiac,zdziwilem sie gdy
                      napisales o "latajacych" wiezach. Zeby wyrwalo wieze to z tego co
                      sie orientuje pojazd powinien byc zatankowany i przede wszystkim
                      miec amunicje w srodku.A strzelania testowe robi sie chyba
                      na "puste" czolgi. A i jeszcze jedno: czy my piszemy o tym samym
                      pojezdzie (ja mysle o pojezdzie SKOT,lub w wersji czechoslowackiej
                      OT-64)? Pytam bo nie wydaje mi sie zeby skoty byly w oddzialach
                      armii DDR.
                      • grogreg Re: Nie osmieszaj sie bardziej, niz to jest konie 15.05.08, 21:17
                        NVA nie miala Skotow. Skoty byly tylko w Polsce, Czechoslowacji i poza ukladem
                        warszawskim.
                        Z tego co wiem to Szwedzi kupili i wcielili do lini BMP-1 i MT-LB.
                        BMP-1 juz zeslomowano, ale MT-LB jeszcze sa na stanie szwedzkiej armii.

                        Po co kupowac T-72? Chociazby po to aby testowac na nich swoje ppk. Wiekszosc z
                        nas ogladala film ze strzelan z Javelin'ow do T-72. To samo robili Szwedzi z Bill-2
                        • browiec1 Re: Nie osmieszaj sie bardziej, niz to jest konie 15.05.08, 22:13
                          No tez mi sie tak wydawalo ze SKOTy to Azja lub Bliski Wschod poza
                          Polska i Czechoslowacja,tak ze dalej nie wiem o co chodzilo z tymi
                          transporterami.Moze to ML-LB zostaly na te pojazdy medycznme
                          przerobione? Po co kupowac T-72 to ja sie domyslam ze do testow
                          rakiet,tyle ze co najmniej dziwne wydawalo mi sie kupowanie
                          wiekszych ilosci tych czolgow,testy mozna przeprowadzic na kilku
                          sztukach.I dlatego sie dziwie ze Niemcy rozstrzelali ich az tyle(o
                          tej teorii ze zniszczeniem przez Szwedow 500 sztuk nie bede
                          wspominal nawet:)
                          • grogreg Re: Nie osmieszaj sie bardziej, niz to jest konie 15.05.08, 22:26
                            Nie no, MT-LB jest bardzo wysoko oceniany przez armie szwedzka. Szczegolnie jego
                            manewrowosc. Fakt, ze skonczyl jako transpoter "II linii", ale kombinowanano
                            (prototypy) nad niszczycielem czolgow (z wyrzutnia Bill-2) i nosnik RBS-70II.
                            Finowie nadal uzywaja MT-LB i raczej beda robic to nadal przynajmniej przez dekade.
                            Z T-72, jako celem. A co innego mozna bylo z nim zrobic. To nie byly nowe wozy,
                            a ich kultura techniczna i zapotrzebowanie materialowe dalece odbiegalo od
                            standartow armii zachodnich. Wcielanie ich nie mialo wiekszego sensu. Sprzedarz
                            innym armiom tez pewnie przedstawiolo problem. Po upadku Sowietow i Ukladu
                            Warszawskiego bylo tego setki w duzo lepszym stanie niz miala NVA.
                            • browiec1 Re: Nie osmieszaj sie bardziej, niz to jest konie 15.05.08, 22:36
                              Ja wiem ze MT-LB ma dobre wlasciwosci trakcyjne itp., tylko nie
                              swiadczy to przeciez przeciw niemy jako "ambulansowi"(bardziej juz
                              sama konstrukcja przedzialu). W kazdym razie o czym mogl pisac
                              Skyddad jesli juz ustalilismy ze na pewno nie byly to SKOTy? BTRy?
                              Choc w to akurt watpie.Mnie sie wydawalo ze ogolnie Skandynawowie
                              wykorzystuja w celach medycznych(ale i inzynieryjnych) pojazdy
                              BV206. Zas wracajac do T-72 to chyba Finowie nadal je
                              eksploatuja,czy tez nie? Poza tym czolgi klasy T-72 na pocztaku lat
                              90-tych na pewno mozna bylo korzystniej "zuzyc" niz jako cele.Mysle
                              ze wielu chetnych by sie na nie znalazlo,szczegolnie ze jednak armia
                              NRDowa byla chyba najlepsza,najnowoczesniejsza i najlepiej utrzymana
                              z armii UW(poza ZSRR rzecz jasna).
                              • grogreg Re: Nie osmieszaj sie bardziej, niz to jest konie 16.05.08, 11:24
                                Bv-206 jest drozszy niz MT-LB (szczegolnie uzywanego)...egzotyczne podwozie musi
                                kosztowac.
                                Finowie z czolgow uzywaja juz tylko Leopardow 2A4 (124). Maja jeszcze T-55, ale
                                tylko w wersjach inzynieryjnych i 6 z systemamy Marksman (p.lot). Nie wiem czy
                                maja jakies wozy pomocniczne na podwoziach T-72.

                                Co do T-72 z NVA. Nie ma roznic ilosciowych miedzy tym co zastano po upadku
                                muru, a co miala w papierach NVA. Ba! Wyszlo nawet ze jest 2 sztuki ponad stan
                                (551). Byly to wozy o standarcie T-72M1 i M (czy jak kto woli T-72G), czyli
                                takie biedniutkie. Te M to juz w ogole z wieza bez porzadnego pancerza. Raczej
                                nie byly one latwo dostepne.
                                • browiec1 Re: Nie osmieszaj sie bardziej, niz to jest konie 16.05.08, 12:19
                                  No dobra,czyli te MT-LB sa uzywane jako sanitarki? No i o co miales
                                  na mysli piszac ze nie bylo roznic w stanach czolgow? I o co
                                  chodzilo w tym zdaniu: "Te M to juz w ogole z wieza bez porzadnego
                                  pancerza. Raczej nie byly one latwo dostepne".Co konkretnie nie bylo
                                  latwo dostepne?
                                  • grogreg Re: Nie osmieszaj sie bardziej, niz to jest konie 16.05.08, 12:31
                                    Szwedzi uzywaja MT-LB jako:
                                    - transporter opancerzony piechoty, tez w jednostach "arktycznych" (421 sztuk)
                                    - woz dowodzenia (2 sztuki)
                                    - wozy zabezpieczenia technicznego (90 sztuk)
                                    Nic mi nie wiadomo o ambulansach.
                                    Przyznasz, ze w szwedzkiej armii ten woz zrobil kariere.
                                    www.fas.org/asmp/profiles/UNarmsregister2003.pdf
                                    Co do braku roznic ilosciowych i trudnej dostepnosci chodzilo mi o to, ze
                                    stosunkowo sprawnie zachodzni urzednicy polozyli lape na T-72 NVA i nie bylo
                                    "niekontrolowanych transferow".


                                    -
                                    • browiec1 Re: Nie osmieszaj sie bardziej, niz to jest konie 16.05.08, 15:32
                                      No to ja sie zgadzam ze MT-LB jest niezly,szczegolnie na tereny
                                      podmokle. Zreszta do tej pory wiele wozow,u nas tez,powstae na jego
                                      bazie.Tylko co w takim razie robi u Szwedow za karetki pola walki? Z
                                      niekontrolowanymi transferami to sie zgadzam,pisalem o tym
                                      samym,m.in. ze jesli na Balkany szly czolgi to raczej sprzedawane z
                                      jednostek armii rdzieckiej(program modernizacji serbskich czolgow
                                      opieral sie m.in. na pancerzach reaktywnych z jednostek radzieckich
                                      z NRD) tyle ze juz polaczone nemcy bez problemu raczej pchnelyby te
                                      czolgi legalnie,skoro w tym czasie Gruzini z pocalowaniem reki brali
                                      T-55.A panstw na swiecie z jeszcze gorsza armia nie bylo i nie jest
                                      malo.Moglbys napisac dokladniej o co chodzilo z ta wersja T-72 M ze
                                      byla tak slabo opancerzona? A nawiazujac do tematu watku - ja mial
                                      sie pancerz T-34 do p.panc broni powojennych? Bo gdzies kiedys
                                      czytalem ze chyba w Angoli LAW60 nie radzil sobie z T-34 i m.in.
                                      dlatego powstal LAW80.
                                      • grogreg Re: Nie osmieszaj sie bardziej, niz to jest konie 16.05.08, 16:10
                                        XA-185
                                        farm1.static.flickr.com/226/535922274_ba9ad6c143.jpg?v=0
                                        Co to T-72M i M1.
                                        Oba byly eksportowymi wersjami T-72A. Oczywiscie uproszczonymi.
                                        T-72M mial ponadtu czysty stalowy pancerz wiezy. Jego przednia plaszczyna jest
                                        bardzo pochylona:
                                        www.brdm2.estranky.cz/archiv/inahled/25042.jpg
                                        T-72M1 dostal juz wklady ceramiczne (piaskowe) i ksztalt pancerza sie troche
                                        zmienil. Stal sie on mniej pochylony, tak jak na tym modelu:
                                        www.smallscaleafv.com/Akce/TFN-2006/TFH-2006_03.jpg
                                        LAW60? Napisz cos wiecej.


                                        • browiec1 Re: Nie osmieszaj sie bardziej, niz to jest konie 16.05.08, 17:08
                                          No to jak chodzi o pojazdy Sisu to ma sens,tez mi sie wydawalo ze to
                                          bylby najrozsadniejszy wybor,zreszta przez wyglad od bidy mozna go
                                          ze SKOTem pomylic:) Co do LAWa - czytalem o tym w Almanachu broni
                                          swiatowej Bellony. Jest to srednio "profesjonalna" ksiazka,ale przy
                                          opisie T-34 bylo cos w stylu,ze T-34 spotykane sa jeszcze w Afryce a
                                          Rosjanie dalej produkuja amunicje 85mm do niego(to bylo jakos na
                                          poczatku lat 90-tych). I w notce o T-34 bylo tez ze duzo miala tych
                                          czolgow Angola(byly zmodernizowane - gasienice od T-55,nowe
                                          silniki,noktowizja). A zdanie dotyczace LAWa brzmialo: "T-34 uzywano
                                          w buszu, i podczas wojny domowej w Angoli w 1976 roku euopejscy
                                          najemnicy przekonali sie jak trudno zniszczyc T-34 przy pomocy LAWa
                                          66mm".
                                          • grogreg Re: Nie osmieszaj sie bardziej, niz to jest konie 16.05.08, 17:49
                                            Kolowe podwozie to przede wszestkim wiekszy konfort jazdy. Gdzies czytalem, ze
                                            po godzinie ostrej jazdy M113 w terenie desant sika krwia.
                                            Z rannymi na pokladzie, ktorzy trzymaja sie na plastrach i prowizorycznych
                                            szwach, jest to nie do przyjecia.

                                            Armaty 85 mm uzywaja tez chinskie T-62, ktorych jest sporo chocby w Korei
                                            Polnocnej.

                                            Co do M72 Law....to malutka - w sumie kieszonkowa bron :) A LAW80 to juz powazne
                                            urzadzanie.
                                            • browiec1 Re: Nie osmieszaj sie bardziej, niz to jest konie 16.05.08, 18:13
                                              Zgoda co do LAWa,tyle ze mimo wszystko jednak "troche" mlodsza bron
                                              niz T-34:) Dlatego pytalem jak sie (o ile ktos cos o tym slyszal)
                                              mial jego pancrz do broni p.panc powojennych. Ja slyszalem wlasnie o
                                              tym LAWie,moze byly jakies inne przypadki?
                                              • grogreg Re: Nie osmieszaj sie bardziej, niz to jest konie 16.05.08, 18:18
                                                Teoretyczne glowica M72 powinna przejsc 300mm stali....T-34 mial ciut mniej.
                                                Moze chodzilo o maly zasieg tej broni.
                                                • browiec1 Re: Nie osmieszaj sie bardziej, niz to jest konie 16.05.08, 21:32
                                                  No ja to bardziej zrozumielem w ten sposob ze nie bylo go
                                                  latwo "ugryzc". W koncu to nie byl opis LAWa tylko T-34,wiec gdyby o
                                                  zasieg chodzilo mogloby sie odnosci do kazdej innej
                                                  konstrukcji.Ciekawi mnie wlasnie czy strzelano po wojnie do T-34 z
                                                  czegos innego.Powinni chyba na Balkanach np. z RPG-7,w koncu w
                                                  czasie wojny w Jugoslawii jeszcze sie T-34 przewijaly.
                                                  • maxikasek Re: Nie osmieszaj sie bardziej, niz to jest konie 16.05.08, 22:37
                                                    Wracając jeszcze do tych ponad 100szt. T-72 dla USA. TO może mam wyjaśnienie. W tym spisie są też np. 1 szt. MiG-21 i 1 MiG-23 dla Belgii. A jak wiadomo Belgowie kupili je do muzeum. Może część T-72 poszła do kolekcji w USA?
                                                  • browiec1 Re: Nie osmieszaj sie bardziej, niz to jest konie 16.05.08, 23:16
                                                    Mozliwe,bo po muzeach troche tego stoi(czesc oczywiscie trafila tam
                                                    po "Zatokach"). Ale czesc pewnie poszla do prob ogniowych,a czesc
                                                    moze rzeczywiscie na manewry,cos jak Migi29 przejete przez RFN
                                                    robily za agresorow na cwiczeniach.
                                                  • grogreg Re: Nie osmieszaj sie bardziej, niz to jest konie 17.05.08, 10:32
                                                    Do manewrow Amerykanie uzywaja stylizowanych Sheridanow....wychodzi taniej.
                                          • wladca_pierscienii Re: amunicja 85 mm 04.06.08, 08:38
                                            browiec1 napisał:

                                            > Co do LAWa - czytalem o tym w Almanachu broni
                                            > swiatowej Bellony. Jest to srednio "profesjonalna" ksiazka,ale
                                            przy
                                            > opisie T-34 bylo cos w stylu,ze T-34 spotykane sa jeszcze w Afryce
                                            a
                                            > Rosjanie dalej produkuja amunicje 85mm do niego(to bylo jakos na
                                            > poczatku lat 90-tych).

                                            ja na samym początku jat 90-ych czytałem
                                            w gazecie "Polska Zbrojna" jak polski oficer
                                            narzekał, że działa polowe 85 mm figurują w Wojsku Polskim
                                            jako etatowa broń przeciwpancerna !
                                            a skoro w polsce - to i w kilku innych krajach musiała być taka
                                            amunicja produkowana, lub chociaż magazynowana
                                            więc Murzyni z Afryki mieli gdzie kupować :-)

                                            --
                                            Wątki niesłusznie usunięte na tym forum,
                                            są mile widziane na Forum Militaria i Historia
                                            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=56801
                                            • marek_boa Re: amunicja 85 mm 04.06.08, 09:11
                                              Drogi W_p jasne ,że była produkowana i to nie tylko do 85mm armat polowych
                                              D-44M! Na ten przykład Radzieckie działa samobieżne wojsk powietrzno-desantowych
                                              ASU-85 zostały wycofane dopiero w 1993 roku! Po za tym jeszcze na początku lat
                                              80-tych w ZSRR przechodziło próby 85mm działo samobieżne na podwoziu BTR-70 o
                                              nazwie 2S14 "Żało-S" jak i holowane działo przeciwpancerne "Żało-B"! Ino biorąc
                                              pod uwagę dość dużą różnorodność amunicji o tym samym kalibrze nie jestem pewien
                                              czy pasowała by do armaty montowanej w T-34! Tak na dobrą sprawę to jak do tej
                                              pory jeszcze trzy kraje produkują amunicję 85mm - Iran,ChRL i KRL-d!
                                              - Osobiście uważam , że D-44M i D-48 figurowały jednak na etacie artylerii
                                              polowej! Jedynym holowanym działem pepanc było etatowo 100mm MT-12!
                                              -Pozdrawiam!
                                              • browiec1 Re: amunicja 85 mm 08.06.08, 01:53
                                                No ja tez slyszalem o podobnej sprawie jak ta ktora opisala Ploska
                                                Zbrojna. Jeszcze gdzies chyba w frugiej polowie lat 90-tych szkolili
                                                obslugi armat 85mm ze wzgedu na brak broni p.panc o wiekszym zasiegu.
                                            • misza_kazak T-34 w sluzbie oraz D-44 04.06.08, 10:08
                                              Na 1996 rok T-34 byla na wyposazeniu armii nastepnych pantsw:
                                              Albania
                                              Bulgaria
                                              Nikaragua
                                              Rumunia
                                              Jugoslawia
                                              Afganistan
                                              Egypt
                                              Liban
                                              Liwia
                                              Mongolia
                                              Korea Pln
                                              Chiny
                                              Wietnam
                                              Jemen
                                              Algeria
                                              Angola
                                              Kongo
                                              Ekwatorialna Guinea
                                              Etiopia
                                              Guinea
                                              Mali
                                              Mozambik
                                              Somalia
                                              Sudan
                                              Togo
                                              Zimbabwe

                                              Teraz o 85 mm dziale dywizyjnym D-44.
                                              Otoz to dzialo zostalo przyjete na uzbrojenie ZSRR w 1946.
                                              Seryjnie D-44 produkowala sie w fabryce #9 od 1946 do 1954 roku. Wyprodukowano 10918 dzial. D-44 zostala przyjeta na uzbrojenie wszystkich panstw Ukladu Warszawskiego i byla eksportowana. W latach 60-tych licenzycjna produlcja D-44 rozpoczela sie w CHinach pod nazwa typ 56.

                                              W 1948 roku na bazie D-44 zrobiono ppancerna D-48 (przyjeta na uzbrojenie w 1953 roku).

                                              W 1957 roku dzialo zostalo zmodernizowane do D-44N - otrzymalo nocny celownik

                                              Wysoka niezawodnosc i duze zapasy 85-mm pociskow pozwalaja D-44 nadal znajdowac sie na wyposazeniu nie tylko bylych panstw UW, ale rowniez w armii samej ROsji, gdzie D-44 uzywa sie nie tylko dla szkolenia ale i bojowo.

                                              D-44 w Czecznie:
                                              legion.wplus.net/img.shtml?img=/guide/army/ar/d44-3.jpg&alt=%C4-44%20%E2%20%D7%E5%F7%ED%E5
                                              • marek_boa Re: T-34 w sluzbie oraz D-44 04.06.08, 10:34
                                                Wszystko się zgadza Misza! Dodaj jeszcze do tego ,że D-70 czyli armata 85 mm z
                                                ASU-85 to nic innego tylko zmodernizowana D-48!
                                                -Pozdrawiam!
                                                • misza_kazak Re: T-34 w sluzbie oraz D-44 04.06.08, 12:18
                                                  marek_boa napisał:

                                                  > Wszystko się zgadza Misza! Dodaj jeszcze do tego ,że D-70 czyli armata 85 mm z
                                                  > ASU-85 to nic innego tylko zmodernizowana D-48!

                                                  No to ja tez uzupelnie - ze wg. GRAU to dzialo nazywalo sie 2A15 :))
                                                  I pocisk kumulacyjny BR-367PK przebijal 150mm pod katem 60 stopni.
                                                  POcisk podkalibtowy BR-367P przy predkosci pocz. 1150m/s przebijal na odleglosci 2000m 53 mm pod tymze katem.
                                                  Pozdro
                                                  Misza
                                                  • marek_boa Re: T-34 w sluzbie oraz D-44 05.06.08, 08:06
                                                    No to co by jeszcze uściślić to armata ta skonstruowana została w OKB-9 a
                                                    produkowana w zakładzie No.75 w Jurdze!:) Po za tym podstawowy pocisk pepanc
                                                    miał prędkość początkową 1013 m/s a szybkostrzelność bojowa kształtowała się w
                                                    6-7 poci./min! Zasięgi to 6000 metrów bezpośredni a 13000 metrów pośredni!
                                                    -Pozdrawiam!
                                                  • misza_kazak Re: T-34 w sluzbie oraz D-44 05.06.08, 08:30
                                                    marek_boa napisał:

                                                    > No to co by jeszcze uściślić to armata ta skonstruowana została w OKB-9 a
                                                    > produkowana w zakładzie No.75 w Jurdze!:) Po za tym podstawowy pocisk pepanc
                                                    > miał prędkość początkową 1013 m/s a szybkostrzelność bojowa kształtowała się w
                                                    > 6-7 poci./min! Zasięgi to 6000 metrów bezpośredni a 13000 metrów pośredni!
                                                    > -Pozdrawiam!

                                                    Zgadza sie!
                                                    Pozdro
                                                    Misza
                • crannmer Sam tego chciales 14.05.08, 20:08
                  "Byly butle na sprezone powietrze 25 atm,ladowane caly czas przez kompresor do
                  tej wartosci cisnienia."

                  Butle byly nie na 25, ale na 150 atm, ladowane nie przez kompresor, ale przez
                  mechanikow zewnetrznym kompresorem. Walnoles sie tylko o 500 % oraz
                  dofantazjowales nieistniejacy kompresor.

                  I to nie bylo zasadnicze, ale awaryjne urzadzenie rozruchowe. Jedno ladowanie
                  butlu (2 x 10 litrow) wystarczalo wg instrukcji na 5..8 rozruchow w optymalnych
                  warunkach.

                  Zasadniczym urzadzeniem rozruchowym byl zwykly rozrusznik elektryczny o mocy ok.
                  11 kW.

                  O butlach i cisnieni rozprawialismy juz na A-M, ale nie po raz pierwszy
                  demonstrujesz swiatu, jak rezystentny jestes na wiedze.

                  "Rozrusznika nie posiada prosze sie przyjzec."

                  Przygladam sie:
                  www.battlefield.ru/content/view/84/50/lang,ru/
                  Т-34-76 wzor 1940
                  Pierwsza ilustracja, element nr 9. W dalszych analogicznie.

                  "Wersje pierwsze nie posiadaly rozrusznika,to bylo
                  umotywowane brakiem dostateczny akumulatorow
                  na "ichniejszym" rynku"

                  Jak widac powyzej, juz przedwojenne (z przed wojny ZSRR z Niemcami) T-34 mialy
                  seryjnie rozruszniki. Ba, nawet przykladowy BT-7 (ideowy protoplasta T-34) z lat
                  trzydziestych mial seryjny elektryczny rozrusznik.
                  www.battlefield.ru/content/view/27/33/lang,en/
                  Niestety znowu klamstwem i zaslona dymna usilujesz maskowac wlasne wczesniejsze
                  bzdury.

                  "Wez czlowieku i pojdz do muzeum i zobacz wejdz do
                  srodka do czolgu to sie zdziwisz."

                  Wlasnie ja tak robilem. I widzialem, gdzie czasem w muzealnym sprzecie brakuje
                  oryginalnych czesci. A Ty opierasz sie na watpliwych tekstach ignorantow z
                  roznych forum internetowych.

                  A jak sie zupelnie zagalopowales, to stawiasz zaslony dymne o innych pojazdach,
                  innych maszynach, innych silnikach, innych historiach i wogole o czym innym.

                  "To co pisze ¨piochodzi wszystko z autiopsji widzialem idlatego pisze a nie
                  szperam po lakonicznych opracowaniach."

                  Leze i kwicze z wesolosci. Z autopsji dowiedziales sie o 25 atu w butlach T-34,
                  o kompresorze i o braku rozrusznika?

                  Zyjesz w jakims rownoleglym uniwersum, gdzie T-34 konstrukcyjnie nie ma nic
                  wspolnego z ziemskim, rosyjskim T-34?

                  Toczka w toczke dyskusje o dokladnie tym samym temacie mielismy w styczniu 2006.
                  Wypunktowalem wszystkie fantazje i niescislosci. Oczywiscie wyparles sie
                  wszystkiego, brnales w zaparte, aby pozniej wykrecic sie sianem, ze to stare
                  historie, a nie teksty techniczne.

                  Po czym skutecznie olales otrzymane wiadomosci i tutaj znowu nadajesz bzdrki i
                  fantazje.

                  Pewnie teraz znowu wykrecisz sie sianem, zapuscisz zaslone dymna o U-Bootach, a
                  za dwa lata znowu te same brednie bedziesz uskuteczniac.

                  Stary, a glupi.
            • tody1305 Re: T 34 - jaki był naprawdę... 14.05.08, 20:23
              Jak w takim razie nazwiesz część oznaczoną na tym rys nr.5?
              A na zdjęciach z allegro pewnie że rozrusznika nie widać. Z prostego powodu, był przykręcony do skrzyni biegów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka