MiG 25 w Japonii

19.06.08, 15:24
Ogladałem dzis na planete program o lotnictwie i min.taką informację
usłyszałem o ucieczce migiem 25 do japonii.
Tu info z wikipedii- 1. Starszy porucznik Wiktor Bielenko Iwanowicz odbył 6
lotów na Mig-25, z 7. nie wrócił. Wszelkie domysły o katastrofie się nie
potwierdziły. Bielenko nie zbłądził i nie zginął. 6 września 1976 o godzinie
13:05 wylądował na lotnisku w Japonii w celu przekazania samolotu Amerykanom.
W ojczyźnie zostawił żonę i syna Dmitrja.
Ktos wie cos wiecej o tym wydarzeniu? Licze szczegółnie na rosyjskich
forumowiczow.
    • misza_kazak Re: MiG 25 w Japonii 19.06.08, 15:44
      marcowsky napisał:

      > Ktos wie cos wiecej o tym wydarzeniu? Licze szczegółnie na rosyjskich
      > forumowiczow.

      O tym zdrajce juz dyskutowalismy pare lat temu - poszukaj w archiwach na haslo Mig-25
      • marcowsky Re: MiG 25 w Japonii 19.06.08, 17:31
        niezły typ, zostawił zone i dziecko na pastwe kgb ,dopiero teraz doczytalem o nim wiecej informacji.
        www.odkrywca.pl/pokaz_watek.php?id=353691
        • misza_kazak Re: MiG 25 w Japonii 20.06.08, 09:09
          marcowsky napisał:

          > niezły typ, zostawił zone i dziecko na pastwe kgb ,dopiero teraz doczytalem o n
          > im wiecej informacji.

          CZego jeszcze oczekiwac od zdrajcy. Ma w dupie Ojczyzne iw lasny honor, to dlaczego mialby trochczyc sie o rodzine?
        • wojciech6j Re: MiG 25 w Japonii 20.06.08, 11:51
          W Polsce po ucieczce Jarzeckiego nie mona było kierować kawalerów
          do jednodstek nadmorskich.
          Faktycznie. Pozostawić żonę i dziecko w rączkach sowieckich nie
          świadczy dobrze o nim. Nic ich dobrego z rąk "władzy ludowej"
          spotkać nie mogło.
          A moze po prostu uciekł od żony:)
          BTW. Ktoś wie co sie z nimi stało po tym wszystkim?
      • wiarusik Re: MiG 25 w Japonii 19.06.08, 17:58
        Miszka,on chciał tylko podjeść sobie kociej karmy,która była
        smaczniejsza od rosyjskich konserw.Nie miej mu tego za złe.
      • kstmrv Re: MiG 25 w Japonii 19.06.08, 21:57
        misza_kazak napisał:

        > O tym zdrajce juz dyskutowalismy pare lat temu - poszukaj w
        archiwach na haslo
        > Mig-25

        Dlaczego nie posłaliście skrytobójcy żeby go ukatrupić ? Za mocno go
        Amerykanie strzegli ?

        • misza_kazak Re: MiG 25 w Japonii 20.06.08, 09:10
          kstmrv napisał:

          > Dlaczego nie posłaliście skrytobójcy żeby go ukatrupić ? Za mocno go
          > Amerykanie strzegli ?

          Wogole nie strzegli. Bo w jakim niby celu jego likwidowac? Nie byla agentem czy razwiedczykiem. Ani naukowcem czy chocby technikiem. Byl pilotem i to nie najlepszym.
          • grogreg Re: MiG 25 w Japonii 20.06.08, 11:22
            Dla przykladu i przestrodze. Nie czytales "Akwarium"?
            • misza_kazak Re: MiG 25 w Japonii 20.06.08, 12:18
              grogreg napisał:

              > Dla przykladu i przestrodze. Nie czytales "Akwarium"?

              Powiec, czy ty naprawde sadzisz ze bajki rezuna, napisane w latach 70-tych na zachodzie moga byc jakimkolwiek argumentem w tej dyskusji?
              • grogreg Re: MiG 25 w Japonii 20.06.08, 17:21
                Odwolywanie sie do "bajek" to powszechna tutaj praktyka...prawda?
                • misza_kazak Re: MiG 25 w Japonii 24.06.08, 13:47
                  grogreg napisał:

                  > Odwolywanie sie do "bajek" to powszechna tutaj praktyka...prawda?

                  Dorosli ludzie odrozniaja bajki od rzeczowych informacji.
                  Jak narazie rezun jest swietnym bajkopisarzem
          • jopekpl Re: MiG 25 w Japonii 20.06.08, 13:06
            misza_kazak napisał:


            > Wogole nie strzegli. Bo w jakim niby celu jego likwidowac? Nie byla agentem czy
            > razwiedczykiem. Ani naukowcem czy chocby technikiem. Byl pilotem i to nie najl
            > epszym.

            NO I WSZYSTKO JASNE!!! czemu rosyjskie samoloty tak często spadały. skoro na
            najnowocześniejsze samoloty siadali nie najlepsi piloci:-)

            • misza_kazak Re: MiG 25 w Japonii 20.06.08, 13:54
              jopekpl napisał:

              > NO I WSZYSTKO JASNE!!! czemu rosyjskie samoloty tak często spadały. skoro na
              > najnowocześniejsze samoloty siadali nie najlepsi piloci:-)

              Chyba roznie rozumiemy pojecie najlepszy.
              Idiota nie potrafi odroznic np. pilota potucznika, ktory ma nalot na Mig-25 5 godzin, of podpulkownika pilota doswiadczalnego ktory nalatal setki godzin na tym samolocie.
              Ty jestes idiota?
        • grogreg Re: MiG 25 w Japonii 20.06.08, 11:24
          Przeceniasz mozliwosci sowieckiego wywiadu.
          Ameryka to nie Europa, gdzie mieli wsparcie Stazi i partii komunistycznych na
          zachodzie.
          • marek_boa Re: MiG 25 w Japonii 20.06.08, 11:29
            Rozumiem ,że o współpracy wywiadu ZSRR z wywiadem Chińskim i Wietnamskim nie
            Czytałeś Grogreg?!:)
            -Pozdrawiam!
          • misza_kazak Re: MiG 25 w Japonii 20.06.08, 12:35
            grogreg napisał:

            > Przeceniasz mozliwosci sowieckiego wywiadu.
            > Ameryka to nie Europa, gdzie mieli wsparcie Stazi i partii komunistycznych na
            > zachodzie.

            Nie chodzi o brak mozliwosci - chodzi o waznosc celu. Babienko nie byl wazny zeby dla jego likwidacji robci specoperacja na wrogim terenie.
            • swantevit Dziwne ze 20.06.08, 12:58
              w tym kontekscie nikt jeszcze nie wspomnial o tajemnicy ktora ten
              samolot nosil;
              zminiaturyzowane lampy elektrodowe odporne na impuls
              elektromagnetyczny..
              Pare lat temu czytalem w szwedzkim periodyku pop-naukowym o tychze
              lampach jako o nowosci!
              :-))
              • misza_kazak Re: Dziwne ze 20.06.08, 13:02
                Zgadza sie. Najwiekszym szokiem dla pindosow bylo to ze MIg-25 mial lampowo schemotechnike.
                A gdy potem (po rozwale ZSRR) dowiedzieli sie ze processor Topola mial 16 kb pamiecie to ktos w DoD powiesil sie w kiblu :)
                • berkut1 Re: Dziwne ze 20.06.08, 13:06
                  A gdy potem (po rozwale ZSRR) dowiedzieli sie ze processor Topola
                  mial 16 kb pa
                  > miecie to ktos w DoD powiesil sie w kiblu :)

                  z tym Topolem to Serio ?? :) Przypomniało mi sie z tym specjalnym
                  długopisem NSA działającym w przestrzenii kosmicznej. Rosjanie
                  zastosowali ołówek ;)
                  • misza_kazak Re: Dziwne ze 20.06.08, 13:28
                    > z tym Topolem to Serio ?? :)

                    Aha. A pierwszy komputer M-40 dla systemu przeciwrakietowego A-35 mial megapamiec 4 kb :)
                  • lancerb1 długopis 20.06.08, 16:22
                    > Przypomniało mi sie z tym specjalnym
                    > długopisem NSA działającym w przestrzenii kosmicznej. Rosjanie
                    > zastosowali ołówek ;)

                    Od wielu lat uważa się, że amerykanie to po prostu byli debile że marnowali
                    pieniądze na długopis zamiast wyposażyć astronautów w ołówki. Plotka taka sama
                    dobra i łatwo trafiająca do gawiedzia jak każda inna.
                    Ołówków NASA nie używa od bardzo dawna z powodów bezpieczeństwa. Trzeba je
                    temperować (za wyjątkiem automatycznych), ale najważniejsze jest to, że grafit i
                    drewno są łatwopalne, a złamane rysiki bezwolnie unoszą się po statku stwarzając
                    spore niebezpieczeństwo.
                    Starano się do minimum ograniczyć ilość zabieranych niebezpiecznych substancji
                    stąd skorzystano po prostu z długopisów niejakiego Fishera, który nie dość że
                    skonstruował go na własny koszt gdzieś tam pod koniec lat 60tych, to dodatkowo
                    obdarował swoim wynalazkiem zarówno USA jak i przekazał podarek dla ówczesnych
                    sowietów.
                • wojciech6j Re: Dziwne ze 20.06.08, 13:22
                  Alescie tych pindosów w konia robili.
                  Gdyby biedni wiedzieli, że wszystko musi być 2 razy większe i
                  cięzsze niz jest, żeby działało tak samo albo jeszcze gorzej, to by
                  te zimną wojnę na pewno przegrali.
                  Ale idioci nie wiedzięli i ja wygrali:)))))))
                • berkut1 Re: Dziwne ze 20.06.08, 13:26
                  Zgadza sie. Najwiekszym szokiem dla pindosow bylo to ze MIg-25 mial
                  lampowo sch
                  > emotechnike.

                  Lampy były dobrym pomysłem biorąc pod uwagę odporność elektroniki na
                  EMP i warunki w jakich operował Mig 25 :)
                  • misza_kazak Re: Dziwne ze 20.06.08, 13:31
                    berkut1 napisał:

                    > Lampy były dobrym pomysłem biorąc pod uwagę odporność elektroniki na
                    > EMP i warunki w jakich operował Mig 25 :)

                    Zgadza sie. Byl najlepszym polaczeniem ceny i skutecznosci.
                  • wojciech6j Re: Dziwne ze 20.06.08, 13:32
                    Jesli taki dobry pomysł, to dlaczego nastepne sowieckie samoloty
                    nie były wyposażone w lampy?
                    To nie był pomysł. To była koniecznosć.
                    • berkut1 Re: Dziwne ze 20.06.08, 13:43
                      Jesli taki dobry pomysł, to dlaczego nastepne sowieckie samoloty
                      > nie były wyposażone w lampy?
                      > To nie był pomysł. To była koniecznosć.

                      Bo zdaje sie, że elektronika robiła postepy. Ba nawet udało im sie
                      zamontować radar ze skanowaniem fazowym na Miga 31. Ile ważyły
                      amerykanskie radiolokatory z anteną ścianową w tym czasie ?
                      • adam_al Re: Dziwne ze 27.06.08, 14:56
                        > Ile ważyły
                        > amerykanskie radiolokatory z anteną ścianową w tym czasie ?

                        Kiedyś gadaliśmy na podobny temat. Tak dla przypomnienia:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=27586631&a=27823371
                        • berkut1 Re: Dziwne ze 30.06.08, 14:37
                          Kiedyś gadaliśmy na podobny temat. Tak dla przypomnienia:
                          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=27586631&a=27823371

                          Nio rozmawiało się :) ale radar z F14 nie miał anteny ścianowej :)
                • wujcio44 Re: Dziwne ze 20.06.08, 15:20
                  misza_kazak napisał:

                  > Zgadza sie. Najwiekszym szokiem dla pindosow bylo to ze MIg-25 mial lampowo sch
                  > emotechnike.

                  Gdyby miał awionikę opartą na liczydłach, to dopiero byłby szok dla pindosów.
                  Nie zapominajmy, że ZSRR był największym producentem liczydeł na świecie.
                  • wujtarabuk Dziwne ze 25.06.08, 23:12
                    Ten MiG był też, zdaje się, pierwszym samolotem osiągającym prędkość
                    naddźwiękową bez dopalacza.
                    • wujcio44 Re: Dziwne ze 27.06.08, 13:48
                      wujtarabuk napisał:

                      > Ten MiG był też, zdaje się, pierwszym samolotem osiągającym prędkość
                      > naddźwiękową bez dopalacza.

                      Nie był. On w ogóle nie był w stanie osiągnąć prędkości ponaddźwiękowej bez
                      dopalacza.
    • marcowsky Re: MiG 25 w Japonii 20.06.08, 18:14
      A czy do zsrr lub jakiegos demoludu ktos z zachodu uciekl na supernowoczesnym sprzecie wojskowym?
      Chleba i igrzysk!
      • mac-card Re: MiG 25 w Japonii 20.06.08, 18:21
        marcowsky napisał:

        > A czy do zsrr lub jakiegos demoludu ktos z zachodu uciekl na
        supernowoczesnym s
        > przecie wojskowym?

        Zależy co dla kogo jest supernowoczesne.
        Może ktoś po pijanemu przejechał granicę na całkiem nowym rowerze?
        • marcowsky Re: MiG 25 w Japonii 21.06.08, 16:28
          No tak nasi tylko na ANach uciekali do berlina zachodniego.
    • jorl Re: MiG 25 w Japonii 22.06.08, 20:02

      wojciech6j napisał:


      > Faktycznie. Pozostawić żonę i dziecko w rączkach sowieckich nie
      > świadczy dobrze o nim. Nic ich dobrego z rąk "władzy ludowej"
      > spotkać nie mogło.


      No to pogadajmy o rodzinach w raczkach kapitalistycznych czyli amerykanskich.
      A wiec w czasie wojny w Koreii byl moment ze ta poludniowa czesc byla zajeta
      przez komunistow. Szybko zostali przegonieni na polnoc ale wtedy zaczely sie
      represje w stosunku do Korenczykow podejrzewanych o sypmatie komunistyczne. 100
      tys rozstrzelano zakopujac w masowych grobach. A co z ich rodzinami? Ano do
      poznych lat 70tych byli przesladowani. Nie pozwalano im na wyksztalcenie i dalej
      na troche lepsze prace. Co odbilo sie u nich w glodowych zarobkach i potem
      emeryturach. I tak dostali po prostu dozywocie w postaci ogromnej biedy. Tylko
      za to ze byli poderzewani za symtatie komunistyczne.
      Ale oczywiscie nie byli zamordowani. Im sie poszczescilo. Zamordowano tylko 100000.
      A tych wymordowanych przez amerykanow bylo duzo wiecej jak Katyn.
      Coz ale to zrobili humantarni Amerykanie. A nie wstretni sowieci.
      Pozdrowienia
      • wujcio44 Re: MiG 25 w Japonii 24.06.08, 13:45
        jorl napisał:

        > A wiec w czasie wojny w Koreii byl moment ze ta poludniowa czesc byla zajeta
        > przez komunistow. Szybko zostali przegonieni na polnoc ale wtedy zaczely sie
        > represje w stosunku do Korenczykow podejrzewanych o sypmatie komunistyczne. 100
        > tys rozstrzelano zakopujac w masowych grobach.

        Czy ty w ogóle wiesz o czym piszesz?
        • jorl w44 27.06.08, 13:34
          wujcio44 napisał:

          >czy ty w ogóle wiesz o czym piszesz?

          Ja wiem dobrze o czym JA pisze. I napisalem konkretnie.
          Ale o co Tobie drogi wujco chodzi w tym pytaniu to naturalnie nie wiem.
          Moze jakos konkretniej?

          Pozdrowienia
          • wujcio44 Re: w44 27.06.08, 13:42
            jorl napisał:

            > wujcio44 napisał:
            >
            > >czy ty w ogóle wiesz o czym piszesz?
            >
            > Ja wiem dobrze o czym JA pisze. I napisalem konkretnie.
            > Ale o co Tobie drogi wujco chodzi w tym pytaniu to naturalnie nie wiem.
            > Moze jakos konkretniej?
            >
            > Pozdrowienia

            Podaj jakieś źródło swoich rewelacji.
            • jorl Re: w44 27.06.08, 16:26
              wujcio44 napisał:

              >Podaj jakieś źródło swoich rewelacji.

              Widzialem ostatnio o tym w mediach niemieckich. Nie na pierwszej stronie ale
              zawsze. Tez widzialem w necie po angielsku.
              Wrzucilem w googla i masz tu po niemiecku:

              www.jungewelt.de/2008/05-22/043.php
              Po angielsku znajdz sobie sam.

              Ciekawe czy jak juz znajdziesz bedziesz tlumaczyl ze "komunisci slusznie byli
              mordowani" czy tez bedziesz sie migal.

              Pozdrowienia
            • jorl Re: w44 27.06.08, 16:58
              A tu masz nastepny po niemiecku.

              www.heise.de/tp/r4/artikel/28/28014/1.html
              Pozdrowienia

              • wujcio44 Re: w44 27.06.08, 17:24
                Nic z tego nie rozumiem. Daj w ludzkim języku i z wiarygodnych źródeł. Słyszałeś
                o polskich obozach koncentracyjnych?
                • jorl Re: w44 27.06.08, 17:50
                  wujcio44 napisał:

                  > Nic z tego nie rozumiem. Daj w ludzkim języku i z wiarygodnych źródeł. Słyszałe
                  > ś

                  Poszukaj sam.
                  W jednym artykule jest link do amerykanskiej AP ale juz nie dziala.

                  Wez sobie tlumacza Germany-Angielski i sobie przetlumacz. Wiem ze nie bedziesz
                  tego robil bo nie chcesz.

                  A teraz chowaj leb w piach i udawaj ze tego nie bylo.
                  Lepiej sie bedzie Tobie propagande uprawialo.

                  Pozdrowienia
                  • wujcio44 Re: w44 27.06.08, 18:09
                    jorl napisał:
                    > A teraz chowaj leb w piach i udawaj ze tego nie bylo.
                    > Lepiej sie bedzie Tobie propagande uprawialo.

                    Jaką ja propagandę uprawiam? To ty coś twierdzisz, a nie ja. I dlaczego mam
                    udawać, że czegoś nie było. Najpierw ty podaj dowody, że było. Jakieś lewackie
                    portale to sobie mogą wypisywać co chcą. W UFO też wierzysz, bo ktoś o nim w
                    necie napisał?
                    • jorl Re: w44 27.06.08, 18:16
                      Jeszcze raz. Nie zamierzam Tobie niczego szukac. I schowaj leb w piach. Juz mowilem.

                      Tam pisza ze w Koreii Pd za poprzedniego rzadu zrobiono komisje cos w rodzaju
                      jak w RPA. Dla wyjasnienie tych ponurych spraw. Teraz ten prezydent ma zwiazane
                      rece bo te komisje maja byc do 2010r ale zamierza nie dawac pieniedzy.

                      A link do AP juz nie dziala. Wiec moze po angielsku juz niezle wyczyszczone.

                      Dobra w44, jakby sie okazalo ze to prawda to co? Zaczniesz mowic ze USA bandyci
                      czy moze ze slusznie zrobili? Moze odpowiesz na to pytanie?
                      Pozdrowienia
                      • aso62 Jorl, jak ty w Niemczech możesz pracować skoro 27.06.08, 18:53
                        niemieckiego nie znasz? W tych lewackich artykułach które
                        zlinkowałeś jak byk stoi, że to nie Amerykanie mordowali tylko
                        Koreańczycy z południa.

                        I, skoro chcesz być taki obiektywny, podaj też ilu wykończyli
                        chłopcy Kim Ir Sena w czasie swojej krótkiej okupacji większości
                        południa.
                        • jorl Re: Jorl, jak ty w Niemczech możesz pracować skor 27.06.08, 19:00
                          aso62 napisał:

                          > niemieckiego nie znasz? W tych lewackich artykułach które
                          > zlinkowałeś jak byk stoi, że to nie Amerykanie mordowali tylko
                          > Koreańczycy z południa.


                          Wiec jak prawdziwe czy nie? Zamordowano te 100tys czy nie? Moze odpowiesz?
                          Oczywiscie ze stoi ze to poludniowi Koreanczycy. Ale przeciez oni byli
                          marionetka USA. Gdyby USA humanitarnie, bo podobno tacy sa, to nie chcieli to by
                          tego NIGDY nie bylo. Czy moze uwazasz inaczej?
                          Dlatego twierdze ze to Amerykanie kazali. Bo jest to oczywiste.

                          Pozdrowienia


                          > I, skoro chcesz być taki obiektywny, podaj też ilu wykończyli
                          > chłopcy Kim Ir Sena w czasie swojej krótkiej okupacji większości
                          > południa.
                          • aso62 Re: Jorl, jak ty w Niemczech możesz pracować skor 28.06.08, 00:54
                            jorl napisał:

                            > Wiec jak prawdziwe czy nie? Zamordowano te 100tys czy nie? Moze
                            > odpowiesz?

                            Nie wiem ilu zabito, nie byłem nigdy w Korei i w ogóle nie było mnie
                            jeszcze wtedy na świecie. Może było to 100,000, może mniej, a może
                            więcej. Nie ilość jest w tym jednak najważniejsza, tylko kwestia czy
                            ci ludzie zasługiwali na śmierć czy nie.

                            Np. w czasie odbijania Korei Płd, wśród wziętych do niewoli
                            komunistów znalazło się 50,000 obywateli Południa którzy,
                            dobrowolnie lub pod przymusem, wstąpili do armii KRLD. Tych ludzi
                            można było całkowicie legalnie rozstrzelać za zdradę. Tymczasem nic
                            takiego nie nastąpiło, trzymano ich jako jeńców i wypuszczono zaraz
                            po podpisaniu rozejmu.

                            Wygląda więc na to, że albo Syngman Rhee nie był taki krwiożerczy
                            jak go lewacy malują albo Amerykanie nie byli tacy całkiem obojętni
                            na to co się pod ich nosem dzieje.

                            W późniejszym okresie wojny do niewoli wojsk ONZ dalej wpadali
                            obywatele ROK w mundurach KRLD. Tym razem byli to ex-jeńcy płd-
                            koreańscy. Kim Ir Sen miał taką politykę, że każdemu wziętemu do
                            niewoli żołnierzowi ROK proponowano służbę w armii KRLD. Niektórzy
                            skorzystali z tej oferty całkiem dobrowolnie (woleli Kima niż
                            Syngmana) inni w oportunistycznej nadzieji, że uda im się uciec na
                            południe. Polityka wojsk ONZ wobec tych ludzi była taka, że, za
                            wyjątkiem jakichś skrajnych przypadków, nie wnikano w motywy ich
                            zachowania tylko wszystkich klasyfikowano jako "uciekinierów z
                            niewoli" i puszczano do domu. Ale nikt nie da gwarancji, że wojska
                            ROK sumiennie stosowały się do tej polityki albo, że później
                            niektórych z tych ludzi nie zgarniała policja płd-koreańska. Mieli
                            zresztą do tego pełne prawo, bo formalnie ludzie ci byli zdrajcami.

                            Wreszcie jest kwestia cywili płd-koreańskich, którzy czasowo
                            znaleźli się pod okupacją KRLD. Tak jak na naszych kresach w 1939
                            ujawniły się szumowiny witające ACz kwiatami i pchające się do
                            różnych rad robotniczo-chłopskich, denuncjujące policjantów i innych
                            urzędników państwowych, tak samo w Korei znaleźli się kolaboranci.
                            Naturalnie gdy tereny te odbito zrobiło im się ciepło. I słusznie,
                            bo to też zdrajcy byli.

                            Tak więc Jorl, z tymi rozwałkami nie jest taka prosta sprawa.
                            Oczywiście dla lewaków każdy zabity przez nie-lewacki rząd będący w
                            jakimś sojuszu z USA to ofiara zbrodni. Ale to już ich (lewaków)
                            problem, człowiek nie po to dostał mózg żeby wszystko łykać
                            bezkrytycznie.
                          • aso62 Cd 28.06.08, 02:05
                            jorl napisał:

                            > Oczywiscie ze stoi ze to poludniowi Koreanczycy. Ale przeciez oni
                            > byli marionetka USA. Gdyby USA humanitarnie, bo podobno tacy sa,
                            > to nie chcieli to by tego NIGDY nie bylo. Czy moze uwazasz inaczej?
                            > Dlatego twierdze ze to Amerykanie kazali. Bo jest to oczywiste.

                            Nie Jorl, nie jest to oczywiste. W Hiszpanii frankiści, już po
                            wojnie domowej, też podobno wymordowali 100,000 komunistów. Ktoś im
                            kazał? A w czasie rewolucji francuskiej czy rosyjskiej, ktoś stronom
                            kazał się wyrzynać? Okrucieństwo i mniej lub bardzie masowe mordy są
                            charakterystyczną cechą każdej wojny domowej, zwłaszcza jeżeli ma
                            podłoże religijne lub ideologiczne.

                            Amerykanie mieli ograniczone możliwości kontrolowania tego co robią
                            Koreańczycy. Korea Płd nie była pod okupacją wojsk USA, amerykańskie
                            jednostki albo walczyły na froncie albo (lotnictwo, jednostki
                            tyłowe) siedzieli w konkretnych bazach. Nie patrolowali tyłow ani
                            nie patrzyli na ręce władzom koreańskim na prowincji, przez cały
                            czas i w każdym miejscu.

                            Kilka razy Amerykanom udało się zapobiec rozwałkom, ale to się
                            udawało tylko wtedy gdy zawczasu otrzymywali informacje, że coś jest
                            szykowane. Np. zaraz na początku wojny, jeszcze w czerwcu 1950,
                            amerykański doradca przy 2 pp ROK (3 DP ROK) w Pusan, dowiedział się
                            że koreański dowódca tego pułku postanowił rozstrzelać 3500
                            komunistów trzymanych w tamtejszym więzieniu, obawiając się, że
                            podejmą oni próbę ucieczki i pomożenia zbliżającym się wojskom KRLD.
                            Oficer amerykański poinformował o tym swojego przełożonego (doradcę
                            przy dowództwie całej 3 DP) a ten postraszył Koreańczyka, że jak to
                            zrobi to Amerykanie przekażą raport z jego zachowania delegacji ONZ
                            która lada dzień miała się pojawić w Korei. Ledwo to się udało
                            załatwić, a już 4 lipca ten doradca przy 3 DP dostał telefon od
                            Amerykanina z Taegu, że lokalne władze zamierzają rozwalić 4500
                            komunistów trzymanych w tamtejszym więzieniu. Pojechał do Taegu,
                            zwołał spotkanie z gubernatorem prowincji, szefem policji,
                            burmistrzem miasta i dowódcą 3 DP ROK, i znowu postraszył, że
                            zakapuje na nich do ONZ.

                            Jedyny znany mi przypadek rozstrzelania kogoś w Korei z inspiracji
                            dowództwa amerykańskiego to sprawa dwóch dowódców dywizji ROK (7 i
                            8), którzy w pierwszych dniach wojny porzucili swoje jednostki.
                            MacArthur, jak tylko pojawił się w Korei, kazał postawić ich przed
                            sądem polowym za dezercję, a wyrok mógł być tylko jeden. Być może
                            były jeszcze inne takie przypadki, na niższych szczeblach. Ale takie
                            rzeczy trudno podciągnąć pod kategorię "zbrodnia".
                            • jorl aso 28.06.08, 08:14
                              Nie Aso. Po co przytaczasz Franko? To nie ma nic do tego. Korea Pd to bylo cos
                              podobnego jak teraz irak. Tak jak teraz w iraku to i w Koreii za jakiekolwiek
                              dzialania wladz tego kraju sa odpowiedzialni wylacznie Amerykanie. Bo oni byli
                              calkowiecie zalezni od Amerykanow.
                              Ale jak widze nie zaprzeczasz ze wymordowano takie 100tys Koreanczykow uwazanych
                              za komunistow. Co prawda usilujesz przedstawiac jakies przyklady gdzie "dobrzy"
                              Amerykanie zapobiegli wymordowaniu jescze wiecej. Grozba ze powiedza ONZetowi! I
                              co 50 lat nie powiedzieli za te 100tys zamordowanych ONZetowi.
                              Tu widac jak "wolna" amerykanska prasa trzymala morde w kuble i ani mru..mru o
                              tych masakrach. I ta wolna zachodnia prasa trzyma wlasciwie ta morde w kuble
                              dalej. Bo te wiadomosci o parlamentarmnych komisjach w Koreii Pd jakos sa
                              ogolowi dalej nieznane.
                              To trzymanie mordy w kuble bierze sie z przypadku? Czy z metody?
                              Pozdrowienia

                              • wujcio44 Re: aso 30.06.08, 14:27
                                jorl napisał:

                                > Nie Aso. Po co przytaczasz Franko?

                                Co to za jeden, ten Franko? Jakiś Chorwat?

                                Tak jak teraz w iraku to i w Koreii za jakiekolwiek
                                > dzialania wladz tego kraju sa odpowiedzialni wylacznie Amerykanie.

                                Jak rozumiem, Amerykanie byli tez odpowiedzialni za działania Korei Północnej?
                            • jorl Re: Cd 29.06.08, 21:58
                              aso62 napisał:


                              > Jedyny znany mi przypadek rozstrzelania kogoś w Korei z inspiracji
                              > dowództwa amerykańskiego to sprawa dwóch dowódców dywizji ROK (7 i
                              > 8), którzy w pierwszych dniach wojny porzucili swoje jednostki.
                              > MacArthur, jak tylko pojawił się w Korei, kazał postawić ich przed
                              > sądem polowym za dezercję, a wyrok mógł być tylko jeden. Być może
                              > były jeszcze inne takie przypadki, na niższych szczeblach. Ale takie
                              > rzeczy trudno podciągnąć pod kategorię "zbrodnia".

                              Nie zauwazyles ze wlasnie potwierdzilesz ze Korea Pd byla marionetka USA. Bo co
                              znaczy ze Amerykaninn kazal rozstrzelac "niezaleznych" generalow koreanskich? No
                              co? Ano to ze byl bossem.

                              Oczywiscie zolnierze amerykanscy, tacy liniowi byli "pozytecznymi idiotami".
                              Wychowani ze sa wspanialym krajem moze nawet zaprotestowali jak zobaczyli
                              "Katyn" Koreanczykow. Ale przeciez jest oczywiste ze byli tam oficerowie
                              amerykanscy ktorzy nie byli pozytecznymi idiotami i rzadzac oddzialami mordercow
                              zlozonych z tubylcow przeprowadzali te masowe egzekucje. wlasnie dlatego dotad
                              media trzymaja mordy w kuble.

                              Zreszta jest ciekawe bo tak wyglada ze NAJPIERW (przed wojna) Korenczycy Pd
                              sporo mordowali i to byl wazny powod ataku Koreii Pn aby te mordy zatrzymac. I
                              widac tez ze ideologia komunistyczna miala mnostwo zwolennikow w Koreii Pd. I
                              dlatego trzeba bylo mordowac. Dlatego tez bez Amerykanow slaby rezim Korei Pd
                              padl jak muscha po ataku z Polnocy. Bo nie miel zadnej bazy ideologicznej u
                              swoich poddanych.
                              Zreszta dlatego do lat 80tych panowala tam dyktatura. Gdzie ludie byli zamykani
                              na 40lat i nie jak w komunie gdzie max. 10 lat i byla amnestaia a posiedzieli od
                              gwizdka do gwizdka.
                              I nie opowiadaj mi tu ze po 50 laty sie to Korei Pd oplacilu. Bo takim
                              twierdzeniem zaprzeczasz pojeciu demokracji ktorej jestes podobno zwolennikiem.
                              Pozdrowienia
                              • aso62 Re: Cd 30.06.08, 22:30
                                jorl napisał:

                                > Nie zauwazyles ze wlasnie potwierdzilesz ze Korea Pd byla
                                > marionetka USA. Bo co znaczy ze Amerykaninn kazal
                                > rozstrzelac "niezaleznych" generalow koreanskich? No
                                > co? Ano to ze byl bossem.

                                Nie przeczytałeś dokładnie co napisałem. Napisałem, że kazał
                                POSTAWIĆ ICH PRZED SĄDEM POLOWYM. MacArthur to nie był Żukow i nie
                                mógł nikogo kazać rozstrzelać. Sąd polowy był koreański i
                                rozstrzelali ich Koreańczycy. A mógł kazać bo 14 lipca został
                                dowódcą wojsk ONZ w Korei, co obejmowało również dowództwo nad
                                wojskami ROK. Ale to było dopiero od 14 lipca.

                                > Oczywiscie zolnierze amerykanscy, tacy liniowi byli "pozytecznymi
                                > idiotami".
                                > Wychowani ze sa wspanialym krajem moze nawet zaprotestowali jak
                                > zobaczyli "Katyn" Koreanczykow.

                                W czasie tych rozwałek nie było w Korei żadnych liniowych żołnierzy
                                amerykańskich. Może poczytaj trochę podstawowych faktów o wojnie w
                                Korei zanim uruchomisz swoje rojenia.

                                > Ale przeciez jest oczywiste ze byli tam oficerowie amerykanscy
                                > ktorzy nie byli pozytecznymi idiotami i rzadzac oddzialami morderco
                                > w zlozonych z tubylcow przeprowadzali te masowe egzekucje. wlasnie
                                > dlatego dotad media trzymaja mordy w kuble.

                                Amerykańscy oficerowie nikim tam nie rządzili. Gdyby tam rządzili to
                                armia ROK nie rozsypała by się w proch w ciągu kilku dni i nikt by
                                się nie przejmował tym, że paru dowódców dywizji gdzieś uciekło.

                                > Zreszta jest ciekawe bo tak wyglada ze NAJPIERW (przed wojna)
                                > Korenczycy Pd sporo mordowali i to byl wazny powod ataku Koreii Pn
                                > aby te mordy zatrzymac.

                                Co ty powiesz? A ja zawsze słyszałem, ze to Południe zaatakowało.
                                Nie podejrzewałem, że komuniści będą tyle lat ukrywali przed światem
                                swój altruizm.

                                > I widac tez ze ideologia komunistyczna miala mnostwo zwolennikow w
                                > Koreii Pd. I dlatego trzeba bylo mordowac.

                                Komunistyczna ideologia miała też trochę zwolenników w UK, Francji,
                                Włoszech, itd. Było też paru w USA, chociaż tam nawet FBI miała
                                kłopot z ich wynajdywaniem i musieli wydatnie zasilać szeregi KP USA
                                swoimi agentami. Tylko co to ma do rzeczy? Przypominam, że
                                dyskutujemy o rozwałkach w Korei, nie o popularności idei
                                komunistycznej.

                                > Dlatego tez bez Amerykanow slaby rezim Korei Pd padl jak muscha po
                                > ataku z Polnocy. Bo nie miel zadnej bazy ideologicznej u swoich
                                > poddanych.
                                > Zreszta dlatego do lat 80tych panowala tam dyktatura. Gdzie ludie
                                > byli zamykani na 40lat i nie jak w komunie gdzie max. 10 lat i
                                > byla amnestaia a posiedzieli od gwizdka do gwizdka.

                                Rozumiem, że twoim zdaniem władze Korei Płn zawsze miały potężną
                                bazę ideologiczną u siebie. Nikogo nie zamykali, same amnestie były.

                                > I nie opowiadaj mi tu ze po 50 laty sie to Korei Pd oplacilu. Bo
                                > takim twierdzeniem zaprzeczasz pojeciu demokracji ktorej jestes
                                > podobno zwolennikiem.

                                Moim zdaniem opłaciło im się bardziej niż tym z Północy. Ale nie
                                mnie się o takie rzeczy pytaj tylko Koreańczyków.
                            • jorl Re: Cd 29.06.08, 22:00
                              aso62 napisał:


                              > Jedyny znany mi przypadek rozstrzelania kogoś w Korei z inspiracji
                              > dowództwa amerykańskiego to sprawa dwóch dowódców dywizji ROK (7 i
                              > 8), którzy w pierwszych dniach wojny porzucili swoje jednostki.
                              > MacArthur, jak tylko pojawił się w Korei, kazał postawić ich przed
                              > sądem polowym za dezercję, a wyrok mógł być tylko jeden. Być może
                              > były jeszcze inne takie przypadki, na niższych szczeblach. Ale takie
                              > rzeczy trudno podciągnąć pod kategorię "zbrodnia".

                              Nie zauwazyles ze wlasnie potwierdzilesz ze Korea Pd byla marionetka USA. Bo co
                              znaczy ze Amerykanin kazal rozstrzelac "niezaleznych" generalow koreanskich? No
                              co? Ano to ze byl bossem.

                              Oczywiscie zolnierze amerykanscy, tacy liniowi byli "pozytecznymi idiotami".
                              Wychowani ze sa wspanialym krajem moze nawet zaprotestowali jak zobaczyli
                              "katyn" Koreanczykow. Ale przeciez jest oczywiste ze byli tam oficerowie
                              amerykanscy ktorzy nie byli pozytecznymi idiotami i rzadzac oddzialami mordercow
                              przeprowadzali te masowe egzekucje. Wlasnie dlatego dotad media trzymaja mordy w
                              kuble.

                              Zreszta jest ciekawe bo tak wyglada ze NAJPIERW Korenczycy Pd sporo mordowali i
                              to byl wazny powod ataku Koreii Pn aby te mordy zatrzymac. I wiedac tez ze
                              ideologia komunistyczna miala mnostwo zwolennikow w Koreii Pd. I dletego trzeba
                              bylo mordowac. Dlatego tez bez Amerykanow slaby rezim Korei Pd padl jak muscha
                              po ataku z Polnocy. Bo nie mial zadnej bazy ideologicznej u swoich poddanych.
                              Zreszta dlatego do lat 80tych panowala tam dyktatura. Gdzie ludie byli zamykani
                              na 40lat i nie jak w komunie gdzei max. 10 lat i byla amnestaia a posiedzieli od
                              gwizdka do gwizda.
                              I nie opowiadaj mi tu ze po 50 laty sie to Korei Pd oplacilo. Bo takim
                              twierdzeniem zaprzeczasz pojeciu demokracji ktorej jestes podobno zwolennikiem.
                              Pozdrowienia
                              • browiec1 Re: Cd 01.07.08, 16:13
                                Jak juz kwestie rozstrzelania wyjasnil Ci Aso, to ja tylko dodam, ze
                                ktos kto spierd... ze swoich jednostek nie byl juz
                                zadny "niezaleznym" dowodca tylko zwyklym dezerterem, co w czasie
                                wojny raczej w kazdej armii karane jest czapa. Natomiast ciekawe
                                jest ze widziales tych dowodcow amerykanskich dowodzacych plutonami
                                egzekucyjnymi. Moze wiecej wspomnien z wojny? Np. opowiedz nam o tym
                                jak to ci polnocni koreanczycy niesli zbawienie uciskanym
                                poludniowcom i tylko przez amerykanski imperializm caly narod
                                koreanski nie moze dzis wspolnie swietowac kolejnych urodzin Wodza.
                                A o tych wyrokach to bys nie trul, bo sam nie kiblowales nigdy w
                                komuszym pierdlu, natomiast moj dziadek owszem, m.in. w kurorcie o
                                nazwie kopalnia uranu. Ale wiem, wedlug Ciebie pewnie jemu i wielu
                                innym sie nalezalo, bo nie potrafil docenic urokow socjalistycznego
                                raju. Jak ci cholerni Amerykanie ktorzy nakopali szczesliwemu ludowi
                                Polnocy.
                    • acs-13 Re: wujcio44 - dziwne mozes jest jednostronny w sw 28.06.08, 09:49
                      swych twierdzeniach ?
                      Boga nikt nie widzial a wierzy w niego pare miliardow ludzi.
                      Nikt nie widzial ani doznal cudu wojtyly a w polsce juz okrzyknieto
                      go swietym.
                      W Iraku nie znalezione BMP a polacy do dzisiaj szukaja jej tam ,
                      pomimo ze caly swiat wie ze blazen bush to wszystko wymyslil, to co
                      ja mam myslec o polaczkowatych przywodcach skundlonych w poklonie
                      do busha ?
                      • wujcio44 Re: wujcio44 - dziwne mozes jest jednostronny w s 30.06.08, 14:24
                        acs-13 napisał:
                        > W Iraku nie znalezione BMP a polacy do dzisiaj szukaja jej tam ,
                        > pomimo ze caly swiat wie ze blazen bush to wszystko wymyslil,

                        Akurat BMP to w Iraku znaleziono skolko ugodno.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja