Dodaj do ulubionych

Zabawa w wojne poslko ruską

    • grogreg Re: Zabawa w wojne poslko ruską 13.11.08, 21:07
      Strasznie jednostronne podejście.
      Niedowartościowanie polskiego lotnictwa, które już w momencie narastania
      napięcia zostałoby zapewne przebazowane do baz w Niemczech i Danii. To samo z
      tankowcami i gazowcami.
      Przecenione też zostały Systemy S-300. Widać, że autor jest pod wrażeniem ich
      mitologii i kompletnie nie wie o czym pisze.. Po pierwsze przecenia je, po
      drugie......zdaje się system S-300 jest na wyposażeniu obrony p.lot Rosji. Co
      miałby robić na terenie Polski? To ochrony wojsk służą Tory, Buki i Tunguski.
      S-300 były by zgrupowane wokół kluczowych celów w Rosji - w końcu trwa wojna ze
      zgniłym zachodem.


      Generalnie artykuł nie odbiega od poziomu gazety z której pochodzi.
      --
      Somebody Stop Me!!!!
      • tornson Nie sądze by NATO (w sensie Niemcy-Francja-Włochy) 18.11.08, 21:05
        mieszały się w tą awanturę. Jeśli Rosja miałaby zaatakować Polskę musiałaby
        zostać potężnie sprowokowana (próba militarnej tzw. "demokratyzacji" Białorusi,
        czy jakaś inna amerykańska prowokacja najcięższego kalibru). Nie sądzę by Niemcy
        czy Francuzi chcieli umierać za proamerykańskie zboczenia Polaków (wybaczcie ale
        po prostu nie widzę innej przyczyny wojny z Rosją), nie sądzę też by okupacyjne
        wojska anglosaskie w Niemczech sprowokowały neutralne Niemcy do sojuszu z Rosją.
        A ci "ukraińscy sojusznicy" to byłaby garstka banderowców z Zachodniej Ukrainy,
        którzy mieliby niezły dylemat walcząc po stronie jednego śmiertelnie
        znienawidzonego wroga przeciw drugiemu.
        No a Wojsko Polskie rzeczywiście zostałoby zmasakrowane w pierwszych dniach
        wojny, przecież to zupełnie nie ten kaliber obu rywali. Nie rozumiem tylko tej
        pogardy dla rosyjskich pilotów. Nieudolność USAF w dogfight owiana jest wręcz
        czarną legendą, jedyni przeciwnicy jakich mieli podczas konfliktu zbrojnego to
        "ślepe i głuche" lotnictwo krajów trzeciego świata.
    • kstmrv Re: Zabawa w wojne poslko ruską 13.11.08, 21:12
      Te wypociny wyglądają na kolejny sponsorowany artykulik w
      celu "przekonania" opinii publicznej w Polsce do zakupu Patriotów za
      ciężkie miliardy $ (rzekoma efektywnośc bombardowań przez rosyjskie
      samoloty dowolnych celi na terenie Polski).
      • bmc3i Re: Zabawa w wojne poslko ruską 13.11.08, 21:31
        kstmrv napisał:

        > Te wypociny wyglądają na kolejny sponsorowany artykulik w
        > celu "przekonania" opinii publicznej w Polsce do zakupu Patriotów za
        > ciężkie miliardy $ (rzekoma efektywnośc bombardowań przez rosyjskie
        > samoloty dowolnych celi na terenie Polski).



        Ty to we wszystkim doszukijesz sie spisku ciemnych sil.
        Po pierwsze, dlaczego akurat do kupienia patriotow mialby ten system zachecac,
        po drugie - czy nowy system obrony ziemia powietrze nie jest - twierdzisz - nam
        potrzebny?

        --
        ...na jakie święto przywieziono Was do Moskwy. - Rocznicę wygnania z Kremla
        polskiej załogi w 1612 r. - odpowiedziała dziewczyna. - Ale Polacy byli tu z
        polecenia Waszyngtonu i za pieniądze z USA - dodał zupełnie serio jej towarzysz.
        • kstmrv Re: Zabawa w wojne poslko ruską 14.11.08, 00:20
          bmc3i napisał:

          > kstmrv napisał:
          >
          > > Te wypociny wyglądają na kolejny sponsorowany artykulik w
          > > celu "przekonania" opinii publicznej w Polsce do zakupu
          Patriotów za
          > > ciężkie miliardy $ (rzekoma efektywnośc bombardowań przez
          rosyjskie
          > > samoloty dowolnych celi na terenie Polski).
          >
          >
          >
          > Ty to we wszystkim doszukijesz sie spisku ciemnych sil.

          Taki jest świat :) Ja i tak szukam tylko drugiego, najwyżej
          trzeciego dna - piąte, szóste (niemówiąc o głębszych) dno to już
          zdecydowanie powyżej moich możliwości odkrywania prawdy :)

          > Po pierwsze, dlaczego akurat do kupienia patriotow mialby ten
          system zachecac,
          > po drugie - czy nowy system obrony ziemia powietrze nie jest -
          twierdzisz - nam
          > potrzebny?
          >

          Jest potrzebny - ale dostosowany do możliwości finansowych państwa.
          A nie ładowanie ciężkiej kasy w amerykańską zbrojeniówkę,
          nieprzymierzajac jak plan Paulsona w prywatne banki.
          A w razie ograniczonego użycia przez Rosjan rakiet z głowicami
          atomowymi (np. krótkiego zasiegu z mobilnych wyrzutni kołowych, czy
          odpalonych spod Tu22 / Tu160) i tak nic nam PAC-3 nie pomogą.
          • bmc3i Re: Zabawa w wojne poslko ruską 14.11.08, 00:27
            kstmrv napisał:


            > Jest potrzebny - ale dostosowany do możliwości finansowych państwa.


            Ech te "mozliwosci finansowe panstwa". Na inny system nas bardziej stac?

            > A nie ładowanie ciężkiej kasy w amerykańską zbrojeniówkę,

            Ponawiam pytanie - skad teza ze o promocje Patriot akurat w tym artykule chodzi?

            > nieprzymierzajac jak plan Paulsona w prywatne banki.
            > A w razie ograniczonego użycia przez Rosjan rakiet z głowicami
            > atomowymi (np. krótkiego zasiegu z mobilnych wyrzutni kołowych, czy
            > odpalonych spod Tu22 / Tu160) i tak nic nam PAC-3 nie pomogą.

            A skad to zalozenie? Z newsów rosyjskiej prasy o nieprzechwytywalnosci Iskandera?

            PAC-3 wlasnie do przechwytywania taktycznych pociskow balistycznych zostal
            stworzony.

            --
            ...na jakie święto przywieziono Was do Moskwy. - Rocznicę wygnania z Kremla
            polskiej załogi w 1612 r. - odpowiedziała dziewczyna. - Ale Polacy byli tu z
            polecenia Waszyngtonu i za pieniądze z USA - dodał zupełnie serio jej towarzysz.
              • bmc3i Re: Zabawa w wojne poslko ruską 14.11.08, 00:40
                browiec1 napisał:

                > A co z posickami skrzydlatymi(czy tez manewrujacymi) odpalanymi np.
                > z samolotow?

                Patriot jest stanie zwalczac nawet niewielkie przeciez pociski antradarowe, a
                pociskimanewrujace sa zwykle znacznie wieksze i wolniejsze. Radar Patriot
                posiada zreszta asystem HACM (High Altitude Cruise Missile), przeznaczony do
                sledzenia i namierzania wlasnie pociskow manewrujacych wystrzeliwanych z
                samolotow (stad to ...High Altitude)



                --
                ...na jakie święto przywieziono Was do Moskwy. - Rocznicę wygnania z Kremla
                polskiej załogi w 1612 r. - odpowiedziała dziewczyna. - Ale Polacy byli tu z
                polecenia Waszyngtonu i za pieniądze z USA - dodał zupełnie serio jej towarzysz.
            • kstmrv Re: Zabawa w wojne poslko ruską 14.11.08, 00:39
              bmc3i napisał:

              >
              > A skad to zalozenie? Z newsów rosyjskiej prasy o
              nieprzechwytywalnosci Iskander
              > a?
              >
              > PAC-3 wlasnie do przechwytywania taktycznych pociskow
              balistycznych zostal
              > stworzony.
              >

              Jaki zasieg i maksymalny pułap ma PAC-3 ? Wystarczy że eksplozja
              głowicy nastapi kilka km powyżej maksymalnego pułapu PAC-3. Dopiero
              THAAD broni na dużych pułapach.
              Chyba że ... ach, to o to ci Matrek chodzi ? Marzysz żeby Polska
              zakupiła THAAD-y ?
              • bmc3i Re: Zabawa w wojne poslko ruską 14.11.08, 00:42
                kstmrv napisał:

                > bmc3i napisał:
                >
                > >
                > > A skad to zalozenie? Z newsów rosyjskiej prasy o
                > nieprzechwytywalnosci Iskander
                > > a?
                > >
                > > PAC-3 wlasnie do przechwytywania taktycznych pociskow
                > balistycznych zostal
                > > stworzony.
                > >
                >
                > Jaki zasieg i maksymalny pułap ma PAC-3 ? Wystarczy że eksplozja
                > głowicy nastapi kilka km powyżej maksymalnego pułapu PAC-3. Dopiero
                > THAAD broni na dużych pułapach.
                > Chyba że ... ach, to o to ci Matrek chodzi ? Marzysz żeby Polska
                > zakupiła THAAD-y ?

                Kiepska prowokacja.

                --
                ...na jakie święto przywieziono Was do Moskwy. - Rocznicę wygnania z Kremla
                polskiej załogi w 1612 r. - odpowiedziała dziewczyna. - Ale Polacy byli tu z
                polecenia Waszyngtonu i za pieniądze z USA - dodał zupełnie serio jej towarzysz.
              • aso62 Re: Zabawa w wojne poslko ruską 14.11.08, 00:44
                kstmrv napisał:

                > Jaki zasieg i maksymalny pułap ma PAC-3 ? Wystarczy że eksplozja
                > głowicy nastapi kilka km powyżej maksymalnego pułapu PAC-3.

                A co ci da eksplozja kilka kilometrów powyżej pułapu PAC-3?
                • kstmrv Re: Zabawa w wojne poslko ruską 14.11.08, 01:14
                  aso62 napisał:

                  > kstmrv napisał:
                  >
                  > > Jaki zasieg i maksymalny pułap ma PAC-3 ? Wystarczy że eksplozja
                  > > głowicy nastapi kilka km powyżej maksymalnego pułapu PAC-3.
                  >
                  > A co ci da eksplozja kilka kilometrów powyżej pułapu PAC-3?

                  Primo to tych Patriotów, jesli wogóle będą, to będzie conajwyżej
                  kilka i będą rozmieszczone punktowo w kilku najważniejszych tylko
                  miejscach. Cała reszta Polski będzie nie broniona przez nie. Secundo
                  nawet w tych punktowych miejscach (np. centrum Warszawy) to
                  eksplozja jądrowa powyżej pułapu PAC-3 i tak spowoduje opad
                  promieniotwórczy na całe miasto, które już nie będzie sie potem
                  nadawać do zamieszkania. Pomijam juz rozbłysk eksplozji, który
                  wszystkim pouszkadza wzrok. No i jakaś fala uderzeniowa / cieplna
                  też chyba dojdzie do powierzchni ziemi.
                  • browiec1 Re: Zabawa w wojne poslko ruską 14.11.08, 02:35
                    Bardzoej by sie chyba oplacalo zmaksymalizowac fale
                    elektromagnetyczna a do tego glowica nie musi byc duza.Albo po
                    prostu uzyc neutronowki.No ale w wypadku uzycia broni jadrowej i
                    jesli omawiamy taki przypadek to niestety dalsza dyskusja nie ma
                    sensu.Bo nigdzie nas nie doprowadzi,jak to juz bywalo wiele razy.
                  • aso62 Re: Zabawa w wojne poslko ruską 14.11.08, 11:54
                    kstmrv napisał:

                    > Primo to tych Patriotów, jesli wogóle będą, to będzie conajwyżej
                    > kilka i będą rozmieszczone punktowo w kilku najważniejszych tylko
                    > miejscach. Cała reszta Polski będzie nie broniona przez nie.

                    Z całym szacunkiem dla tej "reszty Polski", ale czy ona zasługuje na
                    bronienie? Czy ktoś ją będzie chciał atakować?

                    Piszesz o klasycznym dylemacie organizacji obrony powietrznej/
                    rakietowej - bronimy się strefą czy indywidualnym kryciem? Żeby
                    wybrać wariant obrony strefą muszą być spełnione co najmniej dwa
                    warunki:

                    1. gęstość istotnych celów za tą strefą musi być na tyle duża żeby
                    to uzasadniać (ilość baterii do osłony indywidualnych celów
                    musiałaby być większa niż ilość baterii koniecznych do stworzenia
                    ciągłej rubieży obrony).

                    2. gęstość PKB generowanego za tą strefą musi być na tyle duża, że
                    stać nas na to.

                    W Polsce żaden z powyższych warunków nie jest spełniony. Nie mamy
                    oszałamiającej liczby ważnych baz wojskowych, ośrodków dowodzenia
                    czy zakładów przemysłowych. Te co mamy też nie są równomiernie
                    rozrzucone po całym kraju, tylko do pewnego stopnia skoncentrowane.

                    Nie stać nas, i prawdopodobnie nigdy nie będzie nas stać, na
                    samodzielne sfinansowanie ciągłej rubieży opl np. wzdłuż wschodniej
                    granicy. Do tego wymagane byłoby 100-150 baterii Patriotów lub
                    innych systemów średniego/dalekiego zasięgu. Takie coś jest możliwe
                    tylko wspólnym wysiłkiem NATO, w warunkach nowej zimnej wojny.

                    Wybór narzuca się sam.

                    > Secundo nawet w tych punktowych miejscach (np. centrum Warszawy)
                    > to eksplozja jądrowa powyżej pułapu PAC-3 i tak spowoduje opad
                    > promieniotwórczy na całe miasto, które już nie będzie sie potem
                    > nadawać do zamieszkania.

                    Mówimy o wybuchu na wysokości rzędu 25 km. Na takiej wysokości
                    możesz zapomnieć o opadzie radioaktywnym. Bardziej obawiałbym się
                    efektów paniki po takim wybuchu.

                    W Hiroszimie i Nagasaki bomby wybuchały na wysokości ok. 500 metrów,
                    a żadnego problemu z opadem radioaktywnym i mieszkaniem w mieście
                    nie było. Pomijając oczywiście zrównanie jego części z ziemią.

                    > Pomijam juz rozbłysk eksplozji, który wszystkim pouszkadza wzrok.

                    Kolejny mit. Żeby doszło do trwałego uszkodzenia wzroku, musi być
                    spełnionych kilka warunków:

                    1. Dana osoba musi patrzeć bezpośrednio na kulę ognistą.

                    2. Musi być idealna pogoda.

                    3. Relacja odległość/moc wybuchu musi być odpowiednia.

                    Przy wybuchu na wysokości rzędu 25 km, jedynymi osobami ryzykującymi
                    trwałe uszkodzenie wzroku będą ci którzy bedą specjalnie wypatrywali
                    tego wybuchu lub osoby które w jego momencie zachowają się
                    przeciwnie do podpowiedzi instynktu samozachowawczego. Oczywiście
                    też przy założeniu, że będzie dobra widoczność. Przy takiej jaką
                    mamy dzisiaj w Warszawie, nikomu nic się nie stanie.

                    > No i jakaś fala uderzeniowa / cieplna też chyba dojdzie do
                    > powierzchni ziemi.

                    Przy takiej odległości wybuchu, głowica musiałaby mieć moc wielu MT
                    żeby spowodować coś groźniejszego niż wybicie szyby czy lekkie
                    oparzenie nieosłoniętych części ciała. Oczywiście te efekty
                    (zwłaszcza cieplny) też są silnie uzależnione od pogody.
                    • bmc3i Re: Zabawa w wojne poslko ruską 14.11.08, 12:46
                      Tez myslalem o podobenj odpowiedzi, ale postanowilem zostawic to na pozniej.


                      --
                      ...na jakie święto przywieziono Was do Moskwy. - Rocznicę wygnania z Kremla
                      polskiej załogi w 1612 r. - odpowiedziała dziewczyna. - Ale Polacy byli tu z
                      polecenia Waszyngtonu i za pieniądze z USA - dodał zupełnie serio jej towarzysz.
                    • browiec1 Re: Zabawa w wojne poslko ruską 16.11.08, 23:19
                      Ciekawi mnie pare spraw(w ogole zwiazanych z bronia atomowa mam
                      wiele pytan ale zawsze checi brak bo duzo by tego pisac a i ryzyko
                      duze ze nikomu by sie odpowiadac nie chcialo:):
                      1.Opad radioaktywny - to na jakiej wysokosci musi nastapic wybuch
                      (pomijajac powierzchnie ziemi rzecz jasna:0 zeby wystapil skoro 500
                      m to za malo?
                      2.Wybuch na 25 km - to jaki znaczenie mialby on z wojskowego punktu
                      widzenia? Bylby w stanie zniszczyc/czasowo oslepic elektronike
                      udezreniem elektromagnetycznym i np. wylaczyc Patrioty z walki?
                      3.Hiroszim i nagasaki - to mnie wlasnie zastanawialo od zawsze:)
                      Wiadomo miasto zniszczone,ale co ze ze skutkami wybuchu ze wlasciwie
                      nie ma (ogolnie moiwiac,wiadomo,choroba popromienna byla,ale to
                      przekazywane bylo przez ludzi) problemow z mieszkaniem tam? Co ze
                      skazeniem po wybuchu i jesli bylo to jakie i na jak dlugo? Moze w
                      scenariuszach wojen atomowych wystarczyloby umowic sie ze wszyscy
                      detonuja glowice na wysokosci takiej zeby nie skazic Ziemi:)) I
                      wszystko gra,moza odpalac:)
                      • aso62 Re: Zabawa w wojne poslko ruską 17.11.08, 00:12
                        browiec1 napisał:

                        > 1.Opad radioaktywny - to na jakiej wysokosci musi nastapic wybuch
                        > (pomijajac powierzchnie ziemi rzecz jasna:0 zeby wystapil skoro
                        > 500 m to za malo?

                        Wybuch musi nastąpić na takiej wysokości, żeby kula ognista dotarła
                        do powierzchni ziemi. Wtedy dużo materii (budynki, ziemia, itp)
                        wyparowuje i zostaje zassane o grzyba gdzie miesza się z resztkami
                        bomby. Dodatkowo część tej materii, przy kontakcie z materiałem
                        radioaktywnym, sama zostaje wzbudzona i zaczyna promieniować. Wtedy
                        opadu radioaktywnego jest dużo.

                        Jeżeli wybuch nastąpi wyżej, jedyny opad tworzą pozostałości bomby,
                        których dużo nie ma. Im wyżej nastąpił wybuch, tym na większej
                        przestrzeni zostaną rozrzucone. Dodatkowo, radioaktywność opadu
                        ulega bardz szybkiej degradacji - po 2 dniach traci 99% mocy a po
                        dwóch tygodniach 99.9%.

                        Dla bomb o mocy Fat Boy's i Little Man'a, pułap 500 - 600 metrów to
                        trochę za dużo. Tam było trochę opadu radioaktywnego w okolicach,
                        głównie z powodu deszczu.

                        > 2.Wybuch na 25 km - to jaki znaczenie mialby on z wojskowego
                        > punktu widzenia?

                        Prawie żadne. To jedna z najmniej optymalnych wysokosci detonacji
                        jaką można sobie wyobrazić.

                        > Bylby w stanie zniszczyc/czasowo oslepic elektronike udezreniem
                        > elektromagnetycznym i np. wylaczyc Patrioty z walki?

                        Trudno mi się wypowiadać o odporności elektroniki w Patriocie, duże
                        znaczenie miała by też moc wybuchu. Ale wiem, że dla uzyskania
                        optymalnego EMP lepsze są troche większe wysokości. Na pewno
                        wystąpiła by jakaś jonizacja atmosfery i czasowe zakłócenia fal
                        elektromagnetycznych w okolicy.

                        > 3.Hiroszim i nagasaki - to mnie wlasnie zastanawialo od zawsze:)
                        > Wiadomo miasto zniszczone,ale co ze ze skutkami wybuchu ze
                        > wlasciwie nie ma (ogolnie moiwiac,wiadomo,choroba popromienna
                        > byla,ale to przekazywane bylo przez ludzi) problemow z mieszkaniem
                        > tam? Co ze skazeniem po wybuchu i jesli bylo to jakie i na jak
                        > dlugo?

                        W Hiroszimie i Nagasaki promieniowanie było najmniejszym problemem.
                        Użyte bomby miały większy promień rażenia falą termiczną i
                        uderzeniową niż promieniowaniem wyzwolonym podczas wybuchu. Dlatego
                        bezpośrednią przyczyną śmierci większości ofiar było albo ciepło
                        albo fala uderzeniowa, relatywnie mniej osób zginęło od
                        promieniowania. Ocenia się, że w Hiroshimie od razu zginęło 45,000
                        osób a przez następne 4 miesiące 19,000, w Nagasaki od razu zginęło
                        22,000 a przez następne 4 miesiące 17,000. Ofiary promieniowania są
                        głównie wśród tych co umierali później. Po 4 miesiącach śmiertelność
                        zanikła. W późniejszych latach było jeszcze kilkaset (500-600)
                        przypadków przedwczesnej śmierci od skutków choroby popromiennej
                        (rak, białaczka).

                        Mitem jest też dziedziczność choroby popromiennej, bądź rodzenie się
                        potworków u osób które przeżyły wybuch. Potworki rodziły się tylko
                        kobietom które były w ciaży w momencie wybuchu, czyli z
                        napromieniowanych płodów. Ciąże rozpoczęte po wybuchu były zupełnie
                        normalne i dzieci rodziły się normalne, bez żadnych wad genetycznych.

                        > Moze w scenariuszach wojen atomowych wystarczyloby umowic
                        > sie ze wszyscy detonuja glowice na wysokosci takiej zeby nie
                        > skazic Ziemi:)) I wszystko gra,moza odpalac:)

                        Niestety, nie wszystkie cele da się niszczyć w taki sposób. Dobrze
                        by też było ustanowić jakąś górną granicę mocy pojedynczej głowicy,
                        zlikwidować te wszystkie megatonówki.
                        • browiec1 Re: Zabawa w wojne poslko ruską 17.11.08, 00:26
                          No to z tego co piszesz to wynika ze bron atomowa to tylko wieksze
                          bomby konwencjonalne,niszczace jak one sila wybuchu ale wlasciwie
                          nie pociagajace innych skutkow za soba.Cos mi tu nie pasuje.Skad te
                          wszystki apokaliptyczne wizje Ziemi nienadajacej sie po wojnie
                          atomowej do zamieszkania skoro skazenie,promieniowanie,opad nie sa
                          problemem?Oczywsicie zniszczeniu uleglyby miasta,przemysl itd,ale
                          np. niezamieszkane tereny pozostalyby nietkniete i nieskazone.
                          Wystarczyloby zejsc na 2-3 tygodnie do schronu i zaczynac (co
                          proawda na poziomie epoki kamienia lupanego:) uprawiac ogrodek w
                          kraterze po bombie A:)
                          • aso62 Re: Zabawa w wojne poslko ruską 17.11.08, 19:32
                            browiec1 napisał:

                            > Skad te wszystki apokaliptyczne wizje Ziemi nienadajacej sie po
                            > wojnie atomowej do zamieszkania skoro skazenie,promieniowanie,opad
                            > nie sa problemem?

                            Wizje są w większości przesadzone, co nie znaczy, że byłoby
                            przyjemnie.

                            Nie ma co porównywać Hiroshimy i Nagasaki do III wś - nie te moce,
                            nie ta taktyka użycia. Byłoby dużo wybuchów na powierzchni ziemi
                            (np. przy niszczeniu silosów) generujących duże skażenie
                            promieniowórcze miejsc trafienia oraz duży opad. Te tereny dość
                            długo nie nadawałyby się do zamieszkania. Ale one stanowiłyby
                            relatywnie mały % powierzchni Ziemi.
                        • bmc3i Re: Zabawa w wojne poslko ruską 17.11.08, 00:33
                          aso62 napisał:

                          > browiec1 napisał:
                          >

                          > > Bylby w stanie zniszczyc/czasowo oslepic elektronike udezreniem
                          > > elektromagnetycznym i np. wylaczyc Patrioty z walki?
                          >
                          > Trudno mi się wypowiadać o odporności elektroniki w Patriocie, duże
                          > znaczenie miała by też moc wybuchu.

                          Tez niewiele wiem na ten temat, z ogolenj jednak wiedzy o zasadach projektowania wszelkiego rodzaju "broni zaawansowanych" - opierajacych sie na duzym zastosowaniu elektroniki - w Stanach, mozna wnosic ze "jakąś tam" odpornosc posiada. Zgodnie z rzadzacymi w tym zakresie regulami, kazdy system ktory moze byc narazony na szkodliwe dzialamie elektromagetyczne (niezaleznie od zrodla) musi otrzymac cos w rodzaju atestu specjalizujacego sie elektronice i innych urzadzeniach "okołojądrowych" Sandia National Laboratory, ktora bada go wlasnie pod tym katem.



                          --
                          ...na jakie święto przywieziono Was do Moskwy. - Rocznicę wygnania z Kremla polskiej załogi w 1612 r. - odpowiedziała dziewczyna. - Ale Polacy byli tu z polecenia Waszyngtonu i za pieniądze z USA - dodał zupełnie serio jej towarzysz.
                        • browiec1 Re: Zabawa w wojne poslko ruską 17.11.08, 03:52
                          Mam jeszcze takie dwa pytania: w innym watku byla mowa o
                          amerykanskich bombach ktore "wypadly" z samolotu.Te modele jak i
                          inne byly wyposazone w sapdochrony hamujace,zeby samolot zdazyl sie
                          bezpiecznie oddalic od miejsca wybuchu.Czy w takim razie przy jakims
                          cudownym szczesciu gdyby obronie p.lot(np. lufowej) udalo sie taka
                          bombe trafic to czy moglaby taka bombe na tyle uszkodzic zeby nie
                          zadzialala rownoczenie ostrzalem nie powodujac jej wybuchu(bo do
                          wybuchu musi zadzialac zapalnik,wiec czy daloby sie go uszkodzic nie
                          powodujac jego uruchomienia?). I pyt. 2: na roznych filmach czy w
                          grach mozna ogladac fantazyjne wybuchy jadrowe w srodku roznych
                          miast.Jak przy takim wybuchu bezposrednio na ziemi zachowalyby sie
                          duze budynki wielkosc WTC czy powiedzmu naszego mariota? Oczywiscie
                          nie mowie o epicentrum.Czy wybuch pozrywalby "obicie" budynku
                          zostawiajac ewentualnie tylko stalowy szkielet,czy tez raczej
                          spowodowalby "zlozenie" sie takiej konstrukcji pietro na pietro jak
                          domek z kart,podobnie jak to nastapilo przy zawaleniu WTC.Bo raczej
                          nazwijmy to "przewrocenie" nie wchodzi chyba w gre.
                          • aso62 Re: Zabawa w wojne poslko ruską 17.11.08, 19:25
                            browiec1 napisał:

                            > Czy w takim razie przy jakims cudownym szczesciu gdyby obronie
                            > p.lot(np. lufowej) udalo sie taka bombe trafic to czy moglaby taka
                            > bombe na tyle uszkodzic zeby nie zadzialala rownoczenie ostrzalem
                            > nie powodujac jej wybuchu

                            Trafić można, czy wybuchnie to inna sprawa. Trzeba by znać szczegóły
                            budowy bomby i sposobu działania jej bezpieczników. To są raczej
                            informacje z cyklu "ściśle tajne, zgryźć kapsułkę z cyjankiem po
                            przeczytaniu".

                            > Czy wybuch pozrywalby "obicie" budynku zostawiajac ewentualnie
                            > tylko stalowy szkielet,czy tez raczej spowodowalby "zlozenie" sie
                            > takiej konstrukcji pietro na pietro jak domek z kart,podobnie jak
                            > to nastapilo przy zawaleniu WTC.

                            I jedno i drugie - najpierw wyleciałyby szyby i większość
                            wyposażenia wnętrza, potem złożyłaby się cała konstrukcja.
                            • browiec1 Re: Zabawa w wojne poslko ruską 17.11.08, 21:28
                              Tzn. mnie glownie chodzilo o to czy bombe da sie "poszatkowac" tak
                              zeby spadla i nie zrobila grzyba ale roznoczesnie zeby przy tym
                              ostrzale samemu nie spowodowac jej przedwczesnego wybuchu.
                              Co zas tyczy sie tej III wojny - pytalem o skutki bo pisales ze np.
                              taki opad w sumie po 2 tygodniach nie istnieje,promieniowanie tez
                              ustaje szybko. Wiec gdyby te wybuchy nastepowaly nad ziemia nie
                              skazajac jej bezposrednio, tereny nad ktorymi nastapil wybuch w
                              miare szybko,jak Hiroszima,nadawalyby sie do zamieszkania? A co,poza
                              wyniszczeniem ludnosci staloby sie z reszta swiata? Piszesz ze w
                              sumie zniszczeniu uleglby maly 5 ziemi,wiec reszcie jakies
                              radioaktywne deszcze itd by nie zaszkodzily? Gdyby np. USA z Rosja
                              wyniszczyly sie atomowkami to np. taka Australia moglaby sobie bez
                              problemow funkcjonowac(oczywiscie nie mowie tu o powiazaniach
                              gospodarczych,politycznych itd. tylko srodowisku i zdrowiu ludzi).
                  • habeas_corpus Re: Zabawa w wojne poslko ruską 14.11.08, 13:17
                    kstmrv napisał:

                    > Primo to tych Patriotów, jesli wogóle będą, to będzie conajwyżej
                    > kilka i będą rozmieszczone punktowo w kilku najważniejszych tylko
                    > miejscach. Cała reszta Polski będzie nie broniona przez nie.

                    Czy mógłbys się na coś zdecydować? Najpierw piszesz, że powinniśmy kupić taki
                    system na jaki nas stać. Zgadzam się z tym. Przy ograniczonych możliwościach
                    finansowych można wybrać mniej elementów lepszego uzbrojenia lub więcej
                    elementów gorszego.
                    To co byś proponował dla Polski?
                    Zakup lepszego uzbrojenia, które będzie dobrze chroniło kluczowe punkty o
                    znaczeniu podstawowym dla przetrwania kraju, czy też zakup gorszego zestawu,
                    który mało co obroni, ale za to będzie sprawiedliwy, bo tak samo kiepsko będzie
                    chronił wszystko?

                    Jeśli wybierasz drugi wariant, to chcę ci przypomnieć, że już takimi systemami
                    dysponujemy. Nie obronią niczego, ale za to sprawiedliwie. To może w ogóle nie
                    modernizować sił zbrojnych?
                    • bmc3i Re: Zabawa w wojne poslko ruską 14.11.08, 13:26
                      habeas_corpus napisał:

                      > kstmrv napisał:
                      >
                      > > Primo to tych Patriotów, jesli wogóle będą, to będzie conajwyżej
                      > > kilka i będą rozmieszczone punktowo w kilku najważniejszych tylko
                      > > miejscach. Cała reszta Polski będzie nie broniona przez nie.
                      >
                      > Czy mógłbys się na coś zdecydować? Najpierw piszesz, że powinniśmy kupić taki
                      > system na jaki nas stać. Zgadzam się z tym. Przy ograniczonych możliwościach
                      > finansowych można wybrać mniej elementów lepszego uzbrojenia lub więcej
                      > elementów gorszego.
                      > To co byś proponował dla Polski?
                      > Zakup lepszego uzbrojenia, które będzie dobrze chroniło kluczowe punkty o
                      > znaczeniu podstawowym dla przetrwania kraju, czy też zakup gorszego zestawu,
                      > który mało co obroni, ale za to będzie sprawiedliwy, bo tak samo kiepsko będzie
                      > chronił wszystko?
                      >
                      > Jeśli wybierasz drugi wariant, to chcę ci przypomnieć, że już takimi systemami
                      > dysponujemy. Nie obronią niczego, ale za to sprawiedliwie. To może w ogóle nie
                      > modernizować sił zbrojnych?

                      Podoba mi sie Twoj esej :)
                      kstmrv sam nie moze sie zdecydowac czego chcialby dla polskiej armii.

                      --
                      ...na jakie święto przywieziono Was do Moskwy. - Rocznicę wygnania z Kremla
                      polskiej załogi w 1612 r. - odpowiedziała dziewczyna. - Ale Polacy byli tu z
                      polecenia Waszyngtonu i za pieniądze z USA - dodał zupełnie serio jej towarzysz.
    • aso62 Re: Zabawa w wojne poslko ruską 13.11.08, 21:39
      Dawno takich bzdur nie czytałem.

      "Rosja niszczy więc lotnisko w Krzesinach pod Poznaniem....Łask pod
      Łodzią....bombardują MiG-i-29 na lotnisku w Malborku i Mińsku
      Mazowieckim, bazy szturmowych Su-22 na Pomorzu, transportowe
      samoloty CASA na podkrakowskich Balicach, wojskowe lotnisko na
      Okęciu, Pruszcz Gdański i Inowrocław..... Mosty na Wiśle i tama we
      Włocławku są albo bombardowane albo obsadzane spadochroniarzami.

      Rosjanie, podobnie, jak w Gruzji, bombardują porty.....Bombardowane
      są węzły kolejowe (m.in w Kutnie, Krzyżu, Toruniu) i autostrady
      (?!?)....Bombardowane są wojskowe ośrodki dowodzenia. Zbombardowane
      jest centrum Warszawy...."

      No super, Rosjanie urządzają akcję lotniczą która dla USAF
      stanowiłaby sporą operację. Proste pytanie - kim, czym i skąd? Które
      pułki, z jakich lotnisk? Jakim cudem NATO przegapiło mobilizację i
      koncentrację WWS?

      "Rosjanie wchodzą od strony Kaliningradu, Brześcia białoruskiego
      (Białoruś wpuściła już wojska rosyjskie w czasie wojny z Ukrainą) i
      od strony Ukrainy."

      Znowu - kim i czym? Jak NATO przegapiło mobilizację i koncentrację
      armii rosyjskiej?

      W szczególności interesuje mnie to wejście "od strony Ukrainy". Skąd
      wojska rosyjskie na Ukrainie? Ile czasu będą jechać przez Ukrainę? I
      co na to Ukraińcy?
      • browiec1 Re: Zabawa w wojne poslko ruską 13.11.08, 23:38
        No to pewnie wynik tej wojny z Ukraina wczesniej:) Jednak widac ze
        Ukraincy tez czytali ta "analize" bo maja utworzyc nowe bataliony
        piechoty morskiej(z "zachodnich" Ukraincow) na Krymia a nad nim
        parasol p.lot.:)) Co zas do S-300 to moze chodzilo ze zasiegiem (z
        Bialorusi) obejmowalyby czesc Polski.
        • bmc3i Re: Zabawa w wojne poslko ruską 13.11.08, 23:40
          browiec1 napisał:

          > No to pewnie wynik tej wojny z Ukraina wczesniej:) Jednak widac ze
          > Ukraincy tez czytali ta "analize" bo maja utworzyc nowe bataliony
          > piechoty morskiej(z "zachodnich" Ukraincow) na Krymia a nad nim
          > parasol p.lot.:)) ....

          Mozesz zdradzic cos wiecej na ten temat?


          --
          ...na jakie święto przywieziono Was do Moskwy. - Rocznicę wygnania z Kremla
          polskiej załogi w 1612 r. - odpowiedziała dziewczyna. - Ale Polacy byli tu z
          polecenia Waszyngtonu i za pieniądze z USA - dodał zupełnie serio jej towarzysz.
        • aso62 Re: Zabawa w wojne poslko ruską 13.11.08, 23:48
          browiec1 napisał:

          > No to pewnie wynik tej wojny z Ukraina wczesniej:)

          Fakt, tak mnie rozbawił ten fragment, że nie doczytałem do końca. To
          jeszcze jakaś wojna rosyjsko-ukraińska była, a NATO dalej śpi.
          Artykuł jest jeszcze głupszy niż początkowo myślałem.
          • bmc3i Re: Zabawa w wojne poslko ruską 14.11.08, 00:30
            aso62 napisał:

            > browiec1 napisał:
            >
            > > No to pewnie wynik tej wojny z Ukraina wczesniej:)
            >
            > Fakt, tak mnie rozbawił ten fragment, że nie doczytałem do końca. To
            > jeszcze jakaś wojna rosyjsko-ukraińska była, a NATO dalej śpi.
            > Artykuł jest jeszcze głupszy niż początkowo myślałem.



            Tacy to dziennikarze zajmuja sie w Polsce wojskiem i planowaniem strategicznym.
            Niedziwi skad tyle pierdół o tarczy.


            --
            ...na jakie święto przywieziono Was do Moskwy. - Rocznicę wygnania z Kremla
            polskiej załogi w 1612 r. - odpowiedziała dziewczyna. - Ale Polacy byli tu z
            polecenia Waszyngtonu i za pieniądze z USA - dodał zupełnie serio jej towarzysz.
            • axx611 Re: Zabawa w wojne poslko ruską 14.11.08, 04:42
              Bylo naprawde tragicznie ale jakos udalo sie wyprowadzic szybowce z
              lotniska Lublinek i zmobilizowac wiekszosc kapelanow.
              Zaserwowano wszystkim bez wyjatku cudowna wprost lewatywe tym razem
              z braku koniaku tylko ze swieconej wody. Podjete dzialania w pelni
              potwierdzily dobre przygotowania nie tylko do ataku ale i obrony.To
              oni nasi kapelani przyczynili sie do sukcesu.
    • marek_ogarek Re: Zabawa w wojne poslko ruską 14.11.08, 05:28
      > fakty.interia.pl/tylko_u_nas/news/jak-dzisiaj-wygladalaby-wojna-polski-z-rosja,1163043,3439,2
      >

      Autor mial na mysli chyba atak kosmitow a nie rosjan. W tej chwili
      rosja nie ma zadnych mozliwosci prowadzenia wojny ofensywnej na tak
      duza skale. Polegliby na ukrainie. Polska wogole poza zasiegiem
      chocby z powodow logistycznych. Konfrontacja z lotnictwem nato
      skonczylaby sie dla nich jeszcze bardziej tragicznie niz dla
      irakijczykow w czasie awantury o kuwejt. Stare proste wersje Su-27
      przeciw rafale, ef-2000, f-22 ??? O roznicy w wyszkoleniu i totalnej
      przewadze informacyjnej nato nie wspominajac.
        • marek_ogarek Re: Zabawa w wojne poslko ruską 15.11.08, 21:46
          > A ile jest tych rafale,ef-0200 i f-22 ?

          Na dzien dzisiejszy nato moze tych maszyn wystawic przynajmniej 300.
          Do tego pare tysiecy roznych wersji F-15, F-16, F-18, Tornado itp.
          I to wylacznie maszyn nowych lub zmodernizowanych, poziomem
          technicznym znacznie przewyzszajacym podstawowe Su-27 czy nawet
          wersje zmodrnizowane Su-27SM.

          > I wedlug Ciebie rosjanie stoja w miejscu i poza starymi Su 27 nic
          nie maja tak
          > ?
          A co maja ? Umieram z ciekawosci.

          > Niezle wnioski wyciagasz.
          Nie wyciagam wnioskow tylko podaje fakty.
    • gangut Dobrze to określiłeś - zabawa :-) 14.11.08, 10:06
      Z planowaniem wojskowym artykuł nie ma wiele wspólnego, z realiami - jeszcze mniej.
      Natomiast rzeczywiście ciekaw byłbym symulacji starcia ograniczonych sił
      polskich (ekwiwalent 1-2 dywizji) z analogicznymi siłami sąsiadów (Rosji, ale
      także Ukrainy, Niemiec, Czech). Coś a la wojna w Gruzji. Jakie byłyby
      słabe/silne punkty WP? Co należałoby poprawić?
      • bmc3i Re: Dobrze to określiłeś - zabawa :-) 14.11.08, 11:10
        gangut napisał:

        > Z planowaniem wojskowym artykuł nie ma wiele wspólnego, z realiami - jeszcze mn
        > iej.
        > Natomiast rzeczywiście ciekaw byłbym symulacji starcia ograniczonych sił
        > polskich (ekwiwalent 1-2 dywizji) z analogicznymi siłami sąsiadów (Rosji, ale
        > także Ukrainy, Niemiec, Czech). Coś a la wojna w Gruzji. Jakie byłyby
        > słabe/silne punkty WP? Co należałoby poprawić?



        ten artykul w ogole oparty jest na pzosotalym z czasow ZSRR micie wszechpoteznej
        armi rosyjskiej i poslkiej niewierze we wlasne sily. Typowy defetyzm.

        --
        ...na jakie święto przywieziono Was do Moskwy. - Rocznicę wygnania z Kremla
        polskiej załogi w 1612 r. - odpowiedziała dziewczyna. - Ale Polacy byli tu z
        polecenia Waszyngtonu i za pieniądze z USA - dodał zupełnie serio jej towarzysz.
      • bmc3i Oczywiscie ze zabawa. 14.11.08, 11:53
        Polskie lotniska zniszczone ot tak sobie. Pytanie czym? Su-25? Tu-22? I one
        wszystkie wystartowaly z Kaliningradu i Bialorusi niezauwazone przez nikogo -
        wiadomo Stealth.

        Swoja droga, to tylko potwierdza moim zdaniem potrzebe zapewnienia polskim
        lotniskom obrony przeciwbalistycznej, nawet z wiekszym priorytetem niz
        klasycznej przeciwlotniczej. Rosja bowiem nie jest dzis w stanie zniszczyc
        poslkich lotnisk za pomoaca lotnictwa, za pomoca zas pociskow balistycznych
        krotkiego zasiegu jak najbardziej.

        --
        ...na jakie święto przywieziono Was do Moskwy. - Rocznicę wygnania z Kremla
        polskiej załogi w 1612 r. - odpowiedziała dziewczyna. - Ale Polacy byli tu z
        polecenia Waszyngtonu i za pieniądze z USA - dodał zupełnie serio jej towarzysz.
        • gangut To akurat, jak sądzę, fałszywy dylemat 14.11.08, 12:13
          I jedno, i drugie, a i nie zapominać że "najlepsze opl to czołg na lotnisku
          przeciwnika". I, niestety, nie można zapominać że potencjalnych przeciwników
          Polska ma więcej, a ich siły zbrojne nie stoją w miejscu.
          Tak na marginesie - dlaczego albo Su-25, albo Tu-22M? Prędzej już Su-24.
          • browiec1 Re: To akurat, jak sądzę, fałszywy dylemat 16.11.08, 23:26
            Jakich Polska ma potencjalnych przeciwinikow poza Rosja i
            ewnetualnie Bialorusia (gdzie konflikt w 1 przypadku wynosi moze z
            10% a w drugim ze 3)? Iran po budowie elementow tarczy? Przyleca do
            nas na F-4 zaczepionych o latawce czy ichniejszych wynalazkach
            lscacych dzieki sile modlitwy ajalollahow,opatrznosci Allaha i
            determinacji pilotow czekajacych na "dziewice" w raju?
    • browiec1 Re: Zabawa w wojne poslko ruską 14.11.08, 13:26
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5938982,Lukaszenka_chce_rakiet_Iskander_na_Bialorusi.html
      Lukaszenka tez chce sie zbroic:) Dobry jest tekst - nie mamy kasy
      ale kiedys chcielibysmy cos kupic:))
      Ciekawe jest natomast ze wspominaja najpierw o Iskanderach,a potem o
      znanych iod jakiegos czasu planach rozmieszczenia systemow p.lot na
      Bialorusi i w Kaliningradzie.To drugie ma o wiele wiecej sensu i
      jest bardziej normalna odpowiedzia.
    • wiarusik Re: Zabawa w wojne poslko ruską 14.11.08, 19:40
      po 1sze-artykuł dno

      po 2gie-dlaczego nie możemy mieć taktycznych rakiet jądrowych?
      zamiast utrzymywać parę przestarzałych dywizji,można by zakupić
      odpowiedniki iskanderów oraz rakiety przeciwrakietowe.wróg wchodzi w
      nasz groch-częstujemy go atomem,próbuje się odgryźć tym samym-
      uruchamiamy parasol p.rak.
      jeśli już białoruś może mieć takie zestawy,to nie rozumiem
      wstrzemięźliwości po stronie NATO.
      --
      "[...]Lepszy jest natenczas prostak Patriota
      Niźli Pan,samolub,błyszczący od złota".
      • bmc3i Re: Zabawa w wojne poslko ruską 14.11.08, 19:43
        wiarusik napisała:


        > po 2gie-dlaczego nie możemy mieć taktycznych rakiet jądrowych?
        > zamiast utrzymywać parę przestarzałych dywizji,można by zakupić
        > odpowiedniki iskanderów oraz rakiety przeciwrakietowe.wróg wchodzi w
        > nasz groch-częstujemy go atomem,próbuje się odgryźć tym samym-
        > uruchamiamy parasol p.rak.
        > jeśli już białoruś może mieć takie zestawy,to nie rozumiem
        > wstrzemięźliwości po stronie NATO.



        1. Ty sobie jaja robisz?
        2. Chociazby dlatego nie mozemy mic, ze zachod jako taki nie posiada
        jakichkolwiek pociskow balistycznych krotkiego zasiegu (SRBM), nie mowiac juz o
        zdolnych do przenoszenia glowic jadrowych. Chyba ze chcesz kupic od Rosji.

        --
        ...na jakie święto przywieziono Was do Moskwy. - Rocznicę wygnania z Kremla
        polskiej załogi w 1612 r. - odpowiedziała dziewczyna. - Ale Polacy byli tu z
        polecenia Waszyngtonu i za pieniądze z USA - dodał zupełnie serio jej towarzysz.
        • browiec1 Re: Zabawa w wojne poslko ruską 16.11.08, 23:22
          Sam pisales o ukrainskich planach w tej dziedzinie a i wysmiewales
          Ukraine ze zrezygnowala z atomowek,wiec nie widze w tym nic
          smiesznego.Poza tym oczywsicie ze jest to nierealne(chocby dlatego
          ze nie mielibysmy szans w starciu atomowym pocisk taktyczny vs
          strategiczny,bo Bialorus to sobie mozna darowac w tej dziedzinie).
          • bmc3i Re: Zabawa w wojne poslko ruską 16.11.08, 23:37
            browiec1 napisał:

            > Sam pisales o ukrainskich planach w tej dziedzinie a i wysmiewales
            > Ukraine ze zrezygnowala z atomowek,wiec nie widze w tym nic
            > smiesznego.

            Pisalem, i co z tego? Tu nie chodzi o brak mozlwiosci budowy pocisku
            balistycznego - ich konstrukcja jest tak naprawde prosta przy pewnym - niezbyt
            wysokim nawet - stopniu zaawansowania technologicznego kraju (vide pakistan).
            Polska sama bylaby w stanie taki pocisk opracowac, przy pewnym stopniu skupienia
            calego panstwa na takim programie. Rzecz jednak w aspekcie politycznym takiego
            programu - i to zarowno w sensie zewnatrznym, jak i - w polskim przypadku
            bardziej - wewnatrznym. Nie wzbudzilby bowiem swiatowych kontrowersji
            politycznych ewentualny polski program balistyczny - przynajmniej nie na taka
            skale jak program irański, czy polnocnokoreanski, natomiast mielibysmy nowa
            wojne polityczną w kraju z tym zwiazana. Jednymi zas z glownych zarzutow bylyby
            brak takich pociskow w innych krajach NATO (sojusz posiada jedynie pociski
            BSRBM, a nie SRBM) - wiec "po co Polsce?", po drugie zas - "jest tyle
            wazniejszych wydatków, np. KRUS"



            Poza tym oczywsicie ze jest to nierealne(chocby dlatego
            > ze nie mielibysmy szans w starciu atomowym pocisk taktyczny vs
            > strategiczny,bo Bialorus to sobie mozna darowac w tej dziedzinie).

            Nie mowimy o starciu atomowym, a kwestia poruszona przez ciebie - pocisk
            strategiczny, a pocisk taktyczny - nie ma znaczenia. glowica jadrowa przenoszona
            przez SRBM jest tak samo straszna jak ta dostarczana przez ICBM


            --
            ...na jakie święto przywieziono Was do Moskwy. - Rocznicę wygnania z Kremla
            polskiej załogi w 1612 r. - odpowiedziała dziewczyna. - Ale Polacy byli tu z
            polecenia Waszyngtonu i za pieniądze z USA - dodał zupełnie serio jej towarzysz.
            • browiec1 Re: Zabawa w wojne poslko ruską 16.11.08, 23:44
              Nie zrozumielismy sie.
              Ja sie odnioslem do tego co pisal Wiarusik.
              A pisal o pociskach taktycznych z jadrowkami(stad moje nawiazanie do
              strategicznych pociskow,bo w razie naszego walniecia atomowego
              dostalibysmy cos w zamian).Ty natomiast napisales ze on zartuje.Wiec
              pytam czemu mialby zartowac skoro sam postulowales podobny projekt
              dla Ukrainy(ze mozemy cos takiego opracowac to ja doskonale
              wiem).Tyle ze nie widze sensu w posiadaniu czego takiego jak
              iskander bez glowic atomowych.To by nam nic nie dalo,podobnie jak
              Scudy Saddamowi.
              • bmc3i Re: Zabawa w wojne poslko ruską 16.11.08, 23:51
                browiec1 napisał:

                > Nie zrozumielismy sie.
                > Ja sie odnioslem do tego co pisal Wiarusik.
                > A pisal o pociskach taktycznych z jadrowkami(stad moje nawiazanie do
                > strategicznych pociskow,bo w razie naszego walniecia atomowego
                > dostalibysmy cos w zamian).Ty natomiast napisales ze on zartuje.

                Zartuje, po pomysl posiadania przez polske pociskow SRBM, czy nawer MRBM ze
                wszech miar godny jest i sprawiedliwy, ale nikt nam takich nie sprzeda bo nikt z
                krajow ktore moglyby wchodzic w krąg sprzedawcow ich nie posada, a sami tez nie
                moglibysmy ich skonstruowac z powodow ktore wymienilem.



                Wiec
                > pytam czemu mialby zartowac skoro sam postulowales podobny projekt
                > dla Ukrainy(ze mozemy cos takiego opracowac to ja doskonale
                > wiem)


                Nie postulowalem. Czytalem kiedys ze Ukraina zamierza rozpoczac program SRBM,
                oraz zalowalem ze tek kraj pozbyl sie wlasnych pociskow swojego czasu.



                .Tyle ze nie widze sensu w posiadaniu czego takiego jak
                > iskander bez glowic atomowych.

                Jestem innego zdania.

                To by nam nic nie dalo,podobnie jak
                > Scudy Saddamowi.

                Oczywiscie ze nie o bron terrorsytyczną chodzi, ktora upada gdzie popadnie, lecz
                o nowoczesne i precyzyje pociski balistyczne, potrafiace punktowo niszczyc to co
                maja zniszczyc (a nie walic na oslep), przy minimalnych collateral damages

                --
                ...na jakie święto przywieziono Was do Moskwy. - Rocznicę wygnania z Kremla
                polskiej załogi w 1612 r. - odpowiedziała dziewczyna. - Ale Polacy byli tu z
                polecenia Waszyngtonu i za pieniądze z USA - dodał zupełnie serio jej towarzysz.
                • browiec1 Re: Zabawa w wojne poslko ruską 17.11.08, 00:19
                  Mysle ze jakbysmy chcieli to i kupic i skonstruowac by sie
                  dalo,najwiekszym problemem bylby pewnie nacisk NATO(szczegolnie
                  najbardziej bojowych-na salonach-jego czlonkow jak Niemcy,Francja i
                  Wlochy)zeby nie rozpoczynac nowego wyscigu zbrojen,nie denerwowac
                  rosji i podobne bzdety.Tak samo byloby w sprawie(o wiele ciezszego
                  gatunkowo) programu jadrowego,ale to juz czyste s-f.
                  O Ukrainie piales ze zaprezentowali glupote pozbywajac sie rakiet(z
                  czego wiekszosc byla chyba co najmniej sredniego zasiegu).Tyle ze
                  ich zmusily do tego takie same uwarunkowania polityczne jakie bylyby
                  w naszym przypadku(ze juz nie wspomne o braku sensu posiadania
                  rakiet jakie byly na Ukrainie bez glowic jadrowych).
                  Co do pociskow balistycznych - to wytlumacz mi po co nam cos takiego
                  jak Iskander? Terytorium potencjalnego wroga nie ostrzelamy(czylui
                  Rosji "glownej) co najwyzej Bialorus i Kaliningrad.Ni i musialoby
                  byc tych rakiet z konwencjonalnymi glowicami sporo,a nawet
                  duzo.Musialoby tez byc doskonale rozpoznanie zeby wiedziec w co
                  strzelac. Wiec wydaje mi sie ze ten typ broni jest dobry dla Rosji
                  na takie straszenie skrajnych panstw NATO,np. Polski i opowiadanie o
                  strzelaniu nimi w tarcze. Nam o wiele bardziej przydalyby sie Kraby
                  w wiekszych ilosciach i zakrojony na szeroka skale program
                  Langusty,z dodatkowym dostosowaniem do pociskow MLRS. I jeszcze
                  jedno - gdyby bron taka byla bardzo przydatna panstwa zachodnie by
                  ja mialy/produkowaly a przynajmniej cos by sobie zostawil;i ze
                  starych zapasow.
                  • bmc3i Re: Zabawa w wojne poslko ruską 17.11.08, 00:42
                    browiec1 napisał:

                    > Co do pociskow balistycznych - to wytlumacz mi po co nam cos takiego
                    > jak Iskander? Terytorium potencjalnego wroga nie ostrzelamy(czylui
                    > Rosji "glownej) co najwyzej Bialorus i Kaliningrad.Ni i musialoby
                    > byc tych rakiet z konwencjonalnymi glowicami sporo,a nawet
                    > duzo.Musialoby tez byc doskonale rozpoznanie zeby wiedziec w co
                    > strzelac. Wiec wydaje mi sie ze ten typ broni jest dobry dla Rosji
                    > na takie straszenie skrajnych panstw NATO,np. Polski i opowiadanie o
                    > strzelaniu nimi w tarcze. Nam o wiele bardziej przydalyby sie Kraby
                    > w wiekszych ilosciach i zakrojony na szeroka skale program
                    > Langusty,z dodatkowym dostosowaniem do pociskow MLRS.


                    Juz o tym byla tu kiedys mowa - w celu wykonania uderzenia wyprzedzajacego na
                    przyklad, na rosyjsie wyrzuynie iskander, czy tez ataku na ichnie dowodztwa,
                    systemy lacznosci itd. Nie wszedzie mozna poslac samolot, a czasami poslanie
                    wiaze sie zbyt duzym ryzykiem - zwlaszcza wobec nasycenia oblastii czy Bialorusi
                    systemami SAM dalekiego zasiegu.

                    MLRS - jesli PAC-3 radzi sobie z zestrzeleniem niewielkiego pocisku
                    antyradarowego, tym bardziej poradzilby sobie z wiekszym i ciezszym BSRBM. A
                    jesli potrafi to PAC-3, byloby nierozsadne zakladac ze S-300W czy nowsze sobie
                    nie poradza. Z nowoczesny pocisk klasy SRBM trudniej zestrzelic.

                    I jeszcze
                    > jedno - gdyby bron taka byla bardzo przydatna panstwa zachodnie by
                    > ja mialy/produkowaly a przynajmniej cos by sobie zostawil;i ze
                    > starych zapasow.

                    To relikt lat dziewiecdziesiatcyh, kiedy cale NATO na potege sie
                    demilitaryzowalo, a dzis... - political correctness.

                    --
                    ...na jakie święto przywieziono Was do Moskwy. - Rocznicę wygnania z Kremla
                    polskiej załogi w 1612 r. - odpowiedziała dziewczyna. - Ale Polacy byli tu z
                    polecenia Waszyngtonu i za pieniądze z USA - dodał zupełnie serio jej towarzysz.
                    • browiec1 Re: Zabawa w wojne poslko ruską 17.11.08, 02:02
                      No tylko my nie zakladamy ataku jako pierwsi:) I powiedzmy sobie
                      szczerze - nawet jakbysmy mieli 100 takich Iskanderow to nic one by
                      nie zmienily,jesli juz to mialyby efekt odstraszajacy z jakas BMR w
                      glowicach.Wteduy w ramach rewanzu za atak mozna przywalic po jakichs
                      mastach,a co niech obywatele wroga poczuja jak to jest po drugiej
                      sronie lufy:) Co do MLRS to powiedzmy sobie szczerze - scenariusz
                      gdzie nastepuje polsko-rosyjska wymiana ciosow iskanderami jest tak
                      prawdopodobny jak wygrana w totka dwa razy z rzedu:) A nowoczesna
                      artyleria moze sie przydac zawsze i wszedzie wiec w jej rozwoj bym
                      inwestowal,szczegolnie w czesc o zwiekszonym zasiegu.I jednak przy
                      ataku taki pocisk balistyczny jest jeden,MLRSow wiecej,nie mowiac
                      juz o Languscie czy zwyklym pocisku artyleryjskim.No i jesli
                      zakladamy ze Patriot i S-300 radza sobie ladnie z pociskami klasy
                      MLRS to rowniez radza sobie z pociskiem klasy Toczka/Iskander.
                      • habeas_corpus Re: Zabawa w wojne poslko ruską 17.11.08, 19:29
                        browiec1 napisał:

                        scenariusz
                        > gdzie nastepuje polsko-rosyjska wymiana ciosow iskanderami jest tak
                        > prawdopodobny jak wygrana w totka dwa razy z rzedu:)

                        Nie strasz, bo byli już tacy co wygrali dwa razy - no, może nie z rzędu... :)))
    • czyngis_chan Fantastyka... Rosja jest bądź co bądź pokojowo 15.11.08, 16:43
      nastawiona do świata.
      --
      "Prezydentem, głową największego na świecie mocarstwa, został kumpel
      lewackiego terrorysty Williama Ayersa, polityk uważany przez
      republikańską prawicę za czarnoskórego kryptokomunistę. Głosami
      swoich wyborców Obama, czarny mesjasz nowej lewicy, zgniótł
      kandydata republikanów Johna McCaina. Już niedługo Ameryka zapłaci
      wysoką cenę za ten grymas demokracji. Jak powiedział mój klubowy
      kolega poseł Stanisław Pięta, Obama to nadchodząca katastrofa, to
      koniec cywilizacji białego człowieka."

      Rzekł przedstawiciel polskiej elyty politycznej.
      • bmc3i Re: Fantastyka... Rosja jest bądź co bądź pokojow 15.11.08, 18:53
        czyngis_chan napisał:

        > nastawiona do świata.

        I dlatego wlasnie - z powodu tej "pokojowosci" postanowila hurtowo rozdawac
        paszporty w krajach w ktorych ma swoja mniejszosc.


        --
        ...na jakie święto przywieziono Was do Moskwy. - Rocznicę wygnania z Kremla
        polskiej załogi w 1612 r. - odpowiedziała dziewczyna. - Ale Polacy byli tu z
        polecenia Waszyngtonu i za pieniądze z USA - dodał zupełnie serio jej towarzysz.
          • bmc3i Re: Fantastyka... Rosja jest bądź co bądź pokojow 15.11.08, 19:39
            habeas_corpus napisał:

            > bmc3i napisał:
            >
            > > I dlatego wlasnie - z powodu tej "pokojowosci" postanowila hurtowo rozdaw
            > ac
            > > paszporty w krajach w ktorych ma swoja mniejszosc.
            >
            > Może postanowiła eksportować swoją pokojowość na resztę świata?

            juz raz eksportowali - rewolucje swiatowa. Zle sie to dla swiata skonczylo.

            --
            ...na jakie święto przywieziono Was do Moskwy. - Rocznicę wygnania z Kremla
            polskiej załogi w 1612 r. - odpowiedziała dziewczyna. - Ale Polacy byli tu z
            polecenia Waszyngtonu i za pieniądze z USA - dodał zupełnie serio jej towarzysz.
          • tornson Re: Fantastyka... Rosja jest bądź co bądź pokojow 18.11.08, 21:30
            habeas_corpus napisał:

            > bmc3i napisał:
            >
            > > I dlatego wlasnie - z powodu tej "pokojowosci" postanowila hurtowo rozdaw
            > ac
            > > paszporty w krajach w ktorych ma swoja mniejszosc.
            >
            > Może postanowiła eksportować swoją pokojowość na resztę świata?
            Nie ma to jak eksport "wolności i demokracji" w wykonaniu USA (Irak, Afganistan,
            korporacje).
        • tornson Re: Fantastyka... Rosja jest bądź co bądź pokojow 18.11.08, 21:28
          bmc3i napisał:

          > czyngis_chan napisał:
          >
          > > nastawiona do świata.
          >
          > I dlatego wlasnie - z powodu tej "pokojowosci" postanowila hurtowo rozdawac
          > paszporty w krajach w ktorych ma swoja mniejszosc.
          Amerykanie rozdają paszporty obywatelom Kuby którzy nigdy nic wspólnego z USA
          nie mieli.
          • bmc3i Re: Fantastyka... Rosja jest bądź co bądź pokojow 18.11.08, 21:33
            tornson napisał:

            > bmc3i napisał:
            >
            > > czyngis_chan napisał:
            > >
            > > > nastawiona do świata.
            > >
            > > I dlatego wlasnie - z powodu tej "pokojowosci" postanowila hurtowo rozdaw
            > ac
            > > paszporty w krajach w ktorych ma swoja mniejszosc.
            > Amerykanie rozdają paszporty obywatelom Kuby którzy nigdy nic wspólnego z USA
            > nie mieli.



            Jakies przyklady hurtowego rozdawania paszportow Kubanczykom?

            --
            ...na jakie święto przywieziono Was do Moskwy. - Rocznicę wygnania z Kremla
            polskiej załogi w 1612 r. - odpowiedziała dziewczyna. - Ale Polacy byli tu z
            polecenia Waszyngtonu i za pieniądze z USA - dodał zupełnie serio jej towarzysz.
              • bmc3i Re: Fantastyka... Rosja jest bądź co bądź pokojow 18.11.08, 22:00
                tornson napisał:

                > bmc3i napisał:
                >
                > > Jakies przyklady hurtowego rozdawania paszportow Kubanczykom?
                > >
                > Skład etniczny Florydy.


                Co to ma do rzeczy?
                - Po pierwsze, ani hurtowo, bo kazda sprawa rozpatrywana jest indywidualnie
                - po drugie, dopiero wowczas gdy uda sie biedakowi na tratwie przeplynac wsrod
                rekinów 150 km ciesniny florydzkiej
                - po trzecie nie paszport, a karte stalego pobytu.
                - po czwarte w koncu, kubanczycy wcale nie stanowia wiekszosci na florydzie.
                - po piate... ech, juz powstrzymam sie od zadania pytania gdzies wyczytal taka
                rewelacje.



                --
                ...na jakie święto przywieziono Was do Moskwy. - Rocznicę wygnania z Kremla
                polskiej załogi w 1612 r. - odpowiedziała dziewczyna. - Ale Polacy byli tu z
                polecenia Waszyngtonu i za pieniądze z USA - dodał zupełnie serio jej towarzysz.
                • tornson Re: Fantastyka... Rosja jest bądź co bądź pokojow 19.11.08, 00:55
                  bmc3i napisał:

                  > Co to ma do rzeczy?
                  > - Po pierwsze, ani hurtowo, bo kazda sprawa rozpatrywana jest indywidualnie
                  > - po drugie, dopiero wowczas gdy uda sie biedakowi na tratwie przeplynac wsrod
                  > rekinów 150 km ciesniny florydzkiej
                  Niechby spróbował jakiś nieszczęśnik z Haiti albo Dominikany (kraje duuuuuużo
                  biedniejsze od Kuby) takiej wyprawy, zaraz by go odesłali z powrotem do
                  rodzimego kraju.
                  Meksyk ma z USA normalną lądową granicę, no ale zamiast rekinów pełno tam
                  uzbrojonych w giwery usackich-teksańskich patryotów (najgorszy sort), stąd
                  rocznie ginie około 300 ludzi próbujących przekroczyć tą granicę. Pytanie,
                  dlaczego ludzie z biednego, opanowanego przez masową nędzę i przestępczość
                  Meksyku, ludzie bez perspektyw w swoim kraju, ludzie z kraju który dostarcza
                  Amerykańskim koncernom milionowe rzesze taniej siły roboczej, dlaczego oni nie
                  maja szans na amerykański paszport i masowo są zabijani przy próbie
                  przekroczenia granicy, a z Kuby byle debil który dobije do Florydy otrzymuje
                  paszport od ręki?

                  > - po trzecie nie paszport, a karte stalego pobytu.
                  Jeden ch.... wiadomo o co chodzi. Gdy nie daj boże na Kubie padnie socjalizm,
                  Amerykanie zaraz zainstalują pseudo-demokrację gdzie do władzy, mass-mediów i
                  pieniędzy będą mieli dostęp tylko ci degeneraci powracający z Florydy, a Kuba
                  stałaby się wtedy jeszcze bardziej skundloną marionetką USA niż za Batisty.

                  > - po czwarte w koncu, kubanczycy wcale nie stanowia wiekszosci na florydzie.
                  Ale mieszkają ich tam ze 2 miliony.
                  • bmc3i Re: Fantastyka... Rosja jest bądź co bądź pokojow 19.11.08, 17:32
                    tornson napisał:

                    > bmc3i napisał:
                    >
                    > > Co to ma do rzeczy?
                    > > - Po pierwsze, ani hurtowo, bo kazda sprawa rozpatrywana jest indywidualn
                    > ie
                    > > - po drugie, dopiero wowczas gdy uda sie biedakowi na tratwie przeplynac
                    > wsrod
                    > > rekinów 150 km ciesniny florydzkiej
                    > Niechby spróbował jakiś nieszczęśnik z Haiti albo Dominikany (kraje duuuuuużo
                    > biedniejsze od Kuby) takiej wyprawy, zaraz by go odesłali z powrotem do
                    > rodzimego kraju.


                    Jak zwykle bajdurzysz. Haitanczycy nie dostaja zielonej karty, ale nikt nich nie
                    odsyla back, lecz otrzymuja prawo do pracy...



                    > Meksyk ma z USA normalną lądową granicę, no ale zamiast rekinów pełno tam
                    > uzbrojonych w giwery usackich-teksańskich patryotów (najgorszy sort), stąd
                    > rocznie ginie około 300 ludzi próbujących przekroczyć tą granicę.


                    Tak, gina - przewozeni przez kilkanascie godzin pobratymców w po 300 w pakach
                    tira, w temperaturze ponad 40*C, bez wody i zarcia

                    Pytanie,
                    > dlaczego ludzie z biednego, opanowanego przez masową nędzę i przestępczość
                    > Meksyku, ludzie bez perspektyw w swoim kraju, ludzie z kraju który dostarcza
                    > Amerykańskim koncernom milionowe rzesze taniej siły roboczej, dlaczego oni nie
                    > maja szans na amerykański paszport i masowo są zabijani przy próbie
                    > przekroczenia granicy,


                    A jaki kraj tego nie robi z nielegalnymi imigrantami?


                    a z Kuby byle debil który dobije do Florydy otrzymuje
                    > paszport od ręki?
                    >


                    Tobie powiedziec 1000 razy, ze nie otrzymuje paszportu, i tak bedzie malo, i
                    bedziesz wiedzial swoje.


                    > > - po trzecie nie paszport, a karte stalego pobytu.
                    > Jeden ch.... wiadomo o co chodzi.


                    A g... prawda - posiadacza zielonej karty mozna deportowac, posiadacza paszportu
                    nie.


                    Gdy nie daj boże na Kubie padnie socjalizm,
                    > Amerykanie zaraz zainstalują pseudo-demokrację gdzie do władzy, mass-mediów i
                    > pieniędzy będą mieli dostęp tylko ci degeneraci powracający z Florydy,


                    :)))))

                    Tak jak Ty palasz checia powrotu do Rosji....



                    a Kuba
                    > stałaby się wtedy jeszcze bardziej skundloną marionetką USA niż za Batisty.
                    >


                    Teraz nie jest niczyja marionetka, fakt... tylko ludzie uciekaja z niej mimo
                    zagrozenia smiercia na wszystkie mozliwe sposoby...



                    > > - po czwarte w koncu, kubanczycy wcale nie stanowia wiekszosci na florydz
                    > ie.
                    > Ale mieszkają ich tam ze 2 miliony.

                    Czyli 1/8 calosci. Ponownie mijasz sie z prawda

                    --
                    ...na jakie święto przywieziono Was do Moskwy. - Rocznicę wygnania z Kremla
                    polskiej załogi w 1612 r. - odpowiedziała dziewczyna. - Ale Polacy byli tu z
                    polecenia Waszyngtonu i za pieniądze z USA - dodał zupełnie serio jej towarzysz.
                  • browiec1 Re: Fantastyka... Rosja jest bądź co bądź pokojow 19.11.08, 22:37
                    To pustynia ich zabija nie Amerykanie. No i jakim cudem socjalizm
                    mialby na Kubie upasc? Toz tam dobrobyt,opiera zdrowotna najlepsza
                    na swiecie podobnien jak i szkolnictwo a sam socjalizm to najlepszy
                    ustroj na swiecie.Wiec nie widze powodu ktorego mialby upasc,bo
                    chyba ne myslisz ze Kubanczycy sa tak glupi zeby dac sie omamic
                    jankeskiej imperialistycznej propagandzie? Socjalizm albo smierc!!!
                    • bmc3i Re: Fantastyka... Rosja jest bądź co bądź pokojow 19.11.08, 22:42
                      browiec1 napisał:

                      > jankeskiej imperialistycznej propagandzie? Socjalizm albo smierc!!!



                      Jeszcze tylko niech opanują technologie satelitarną, bo gdyby Weather Channel,
                      CNN i Fox News skrzyknęły sie ze blokuja mozliwosc odbierania swojego sygnalu na
                      kubie, to wszyscy kubanczycy uciekną na Floryde, ze strachu przed huraganami i
                      pozbawieniem ich mozliwosci korzystania z amerykanskiego systemu wczesnego
                      ostrzegania, przed srednio 20 huraganami rocznie przewalajacymi sie przez Kube.


                      ten system ratuje tysiace kubanskich zyc rocznie.


                      --
                      ...na jakie święto przywieziono Was do Moskwy. - Rocznicę wygnania z Kremla
                      polskiej załogi w 1612 r. - odpowiedziała dziewczyna. - Ale Polacy byli tu z
                      polecenia Waszyngtonu i za pieniądze z USA - dodał zupełnie serio jej towarzysz.
                      • browiec1 Re: Fantastyka... Rosja jest bądź co bądź pokojow 19.11.08, 22:45
                        Kubanczycy chetnie oddadza swoje zycia za czysty socjalizm bez
                        mieszania sie wen amerykanskich telewizji.Jestem pewien ze nawet
                        prognozy pogody maja przekaz podprogowy wzywajacy Kubanczykow do
                        obalenia Fidela czy tez teraz Raula. Ale duch w narodzie
                        silny,czujnosc rewolucyjna ma sie dobrze,a prawdziwy socjalista
                        nigdy nie spi bedac zawsze gotowym do obrony Wodza i socjalistycznej
                        ojczyzny.
    • brysio76 Taką operację to Rosjanie mogliby przeprowadzić 15.11.08, 17:36
      co najwyżej w stosunku do Estonii i Łotwy. Na Litwę już zabrakłoby im sił ;) Na Polskę musieliby rzucić co najmniej 300-400 tysięcy żołnierzy, tzn. wszystkie jako tako wydolne bojowo jednostki łącznie z tymi z Kaukazu, granicy chińskiej itd. Już to widzę. Pomijam wcześniejsze zajęcie Ukrainy (w drodze wojny?), bo wątpię by nawet Łukaszenko na coś takiego się zdecydował. To zdolny polityk i nie samobójca.
    • j-k Potraktujmy to powaznie... 16.11.08, 08:00
      Zakladam wiec, ze pewne fakty sa tam niedopowiedziane...
      I u wladzy w Moskwie sa szalency.

      Gdyz nacjonalistyczni, ale w miare rozwazni politycy, po pokonaniu
      Ukrainy - zadowoliliby sie tym lupem i zatrzymaliby sie u granic
      NATO - obwieszczajac Swiatu pokoj.

      Ale niech bedzie, ze wchodza do Polski (dalej nie wiem - po co?)
      to z pewnoscia zajeliby tez i Litwe, gdyz zaoppatrywanie
      Kaliningradu z powietrza i przy szczuplosci Floty Baltyckiej byloby
      wielce nieefektywne.

      W takiej jednak sytuacji NATO nie ograniczylo sie tylko do dzialan
      na obszrze Polski, lecz bombardowaloby takze teren Kaliningradu i
      przygraniczne obszary Bialorusi.

      Uzycie niewielkich taktycznych broni jadrowych w obszarze Baltyku
      tez byloby niewykluczone, wiec dalej lepiej sobie tego nie
      wyobrazac.
      • habeas_corpus Re: Potraktujmy to powaznie... 16.11.08, 08:24
        j-k napisał:

        > Gdyz nacjonalistyczni, ale w miare rozwazni politycy, po pokonaniu
        > Ukrainy - zadowoliliby sie tym lupem i zatrzymaliby sie u granic
        > NATO - obwieszczajac Swiatu pokoj.

        Następnie Rosja przychyliłaby się do postulatów miejscowej ludności i
        zorganizowałaby referendum, po którym Ukraina zostałaby podzielona wg kryteriów
        etnicznych na Wschodnią i Zachodnią Ukrainę.
        Wschodnia zaraz potem wystąpiłaby z gorącą prośbą o przyłączenie do Federacji.
        • browiec1 Re: Potraktujmy to powaznie... 16.11.08, 23:31
          E tam,toz w Rosj dobrobyt,wiec wszycy chcieliby sie przylaczyc do
          Matuszki. A Jorl ktory wczesniej wyczul pismo nosem i sie wczesniej
          dobrowolnie przeniosl do Rosji bedzie zyl jak krol zarabiajac krocie
          na (kupionych wczesniej za bezcen) dzialkach na Czukotce(jako ze
          innych nie bedzie,bo juz zostana wykupione przez zasobniejszych
          obywateli Zachodu ktorzy jak wiemy tez niedlugo do Rosji za chlebem
          wyjada,no i zeby nie marznac w Zachodniej Europie jak juz im Rosja
          surowce odetnie:)
      • panzerviii Ekonomia 18.11.08, 09:41
        Już wojna w Gruzji ich kosztowała. Przez te wojnę kryzys przezywają
        bardzo ostro. Tylko wMoskwie zamykano 3 krotnie giełdę. Tak jak u
        nas kryzys to lekka grypa, to w Moskwie gruźlica. Jakby Rosja
        prowadziła tyle wojen, to poziom zycia,ktorym sie tak chwalą (i tak
        niski, niższy od polskiego, tyle, ze my apetyty mam wieksze i lubimy
        narzekać)to pzoiom zycia by u nich spadł drastycznie. i wladza
        mialaby kłopot.
    • szatek100 Re: Zabawa w wojne poslko ruską 18.11.08, 14:03
      Prowadziłem kiedyś dyskusję na ten temat na forum militarium - choć
      bardziej w kontekście kształtu naszych SZ, aby obronić się przed
      agresją. Na Nfow znalazłem ciekawą polemikę do raportu Kozieja
      autorstwa internauty "Jack Strong"

      "Mala polemika z artykulem gen Kozieja.

      1. Sprawa pierwsza, Gruzja

      Armia gruzinska liczyla po zmobilizowaniu ok.30 tys zolnierzy, w
      wiekrzosci zawodowcow
      (a nie z samych niemal poborowych jak mowi propaganda w Polsce).
      Armia rosyjska, oficjalnie poborowa, skladala sie w wiekszosci z
      doswiadczonych zolnierzy, z ktorych wielu walczylo w Czeczenii z
      partyzantami(bojownikami) oraz w pewnej czesci z mlodych
      niedoswiadczonych poborowych. Sily prorosyjskie w Osteii Pd i
      Abchazi skladaly sie w wiekszosci z lokalnych milicji wspartych
      przez nieliczne rosyjskie ”sily pokojowe”.
      Armia rosyjska dysponowala przewaga w lotnictwie i przede wszystkim
      w artylerii i broni pancernej. Poczatkowo armia gruzninskla
      strosunkowo latwo przelamywala opor milicji lokalnych ale w miare
      narastania konfliktu i wlaczania do dzilan regularnych wojsk
      rosyjskich sily gruzinskie zaczely sie wycofywac z terenow
      zbuntowanych gruzinskich prowincji. Strona gruzinska prowadzila
      poczatkowo obrone pasa granicznego grajac na czas a potem przeszla
      do dzialan oslonowych, przybierajcych nawet pozory nieskoordynowanej
      ucieczki. Jak sie wydaje glownym celem strategii gruzinskiej byla
      koncentracja na jednym obszarze gdzie zamierzano stworzyc
      sprzyjajace warunki do dlugotrwalej obrony koncentryujac tam wlasne
      sily, zasoby i posiadany sprzet. Rejonem tym byla stolica kraju
      Tibilisi. To tam wedlug najwiekszego prawdopodobienstwa zamierzano
      prowadzic jak najdluzsza obrone liczac na pomoc i wsparcie
      ewentualnych sojusznikow.

      Po stronie rosyjskiej nie doprowadzono jednak do szybkiego konca
      kampanii z dwoch powodow, glownie politycznych. Wydaje sie ze
      liczono glownie na szybkie zalamanie sie wladzy prezydenta
      Sakaszwilego pod wplyjwem rozruchow wewnetrznych i dzialan opozycji
      parlamentarnej. Nie bez znaczenia byly takze naciski polityczne USA
      i Francji oraz wsparcie krajow srodowoeuropejskich pokazujace
      determinacje w obronie niepodleglosci Gruzji.


      Wnioski.z kampanii
      a. Centra przemyslowe jako wazne dla obrony ze wzgledow
      politycznych.
      b. Granie na czas poprzez oslone granic i pokazanie woli
      dugotrwalego oporu jako wazne elementy stretegii obronnej wlasnego
      terytorium
      c. Przewaga powietrzna agresora utrudniajaca obroncom manewrowanie
      wojskami. Najbardziej skuteczny sposob dzialan to manewrowanie i
      walki oslonowe malych oddzialow.
      d. Brak doswiadczen z walk oblezniczych w reonie Tibilisi co daloby
      okazje do zweryfkowania kompetencji i metod armii rosyjskiej w tej
      dziedzinie.
      e. Ataki na systemy informatyczne i serwery komputerowe prezydenta
      Gruzji i inne wazne osrodki wladzy gruzinskiej. Bylyby to w
      wiekszosc ataki bardzo skuteczne i grozne gdyby nie pomoc USA i
      innych panstw.
      f. Wojska rosyjskie stosowaly znane metody Armii Sowieckiej z lat
      1944-45 tj. grabiez mienia prywatnego na masowa skale, represje na
      ludnosci cywilnej itp.


      2. Sprawa druga, Polska i WP.


      Nalezy wyrazic ogromne zadowolenie ze dzisiaj nawet eksperci do
      spraw wojskowosci w Polsce twierdza ze zasadniczym zadniem WP jest
      jednak obrona terytorium Polski.
      Nie zawsze bowiem tak sie wydawalo tym eksopertom. Brzmi to troche
      jak angielski czarny humor ale taka jest prawda. Jeszcze niedawno
      czesc tych ekspertow twierdzila ze terytorium Panstwa Polskiego nie
      jest zagrozone i ze dzialania WP powinny byc skoncentrowane na
      ekspedycjach i misjach miedzynardowych.

      Godzac sie juz na fakt ze zasadniczym celem WP powinna byc obrona
      terytorium Polski i Jej suwerenosci niepodleglosci nalezy se
      zastanowic KTO i JAK moze tego terytorium i tej suwerennosci i
      niepodleglosci Polske pozbawic i jakie moze podjac dzialania.
      Odpowiedz na pytanie KTO jest doscy jasna i nie ma potrzeby na
      prowadzenie analizy w tym wzgledzie na tym forum.
      Co do odpowiedzi na nastepne pytanie JAK to ja widze nastepujacy
      scenariusz ewentualengo ataku na Polske podzielony na nastepujace po
      sobie etapy.

      1. Zmasowany atak rakietowy na wazne cele w Polsce, polaczony z
      walka informacyjna (atak na systemy komputerowe i serwery osrodkow
      wladzy, mediow i sektora finansowego oraz inne cele tj. np.
      elektrownie) i wojskowe cele typu lotniska. Rownoczesne ataki
      terrorystyczne wymierzone w kierownictwo panstwa, wyzszych dowodcow
      wojskowych, sztaby itd. Atak majacy na ceklu wprowadzenie zametu w
      strukturach decyzyjnych Polski oraz tzw.”sciecie glowy”.
      Mozna przewidywac ze w tej fazie agresor wystrzeli na Polske kilka
      tysiecy rakiet, prawdopodobnie tylko konwencjonalnych, chociaz nie
      mozna wykluczyc ograniczonego uzycia broni jadrowej(male ladunki
      dedykowane do konkretnych celow-obiektow).

      2. Atak wjosk desantowych i specjalnych wspatrych lotnictwem i
      smiglowcami na rozne cele typu porty lotnicze polozone blisko
      wielkich aglomeracji mniejskich, porty morskie, stacje tv oraz innne
      wazne obiekty.

      3. Wejscie wojsk konwencjonlanych pancerno-zmechanizowanych
      wspartych lotnictwem i bardzo sila artyleria. Zadaniem tych sil
      byloby ostateczne zlikwidowanie oporu WP i szybkie polaczenie sie z
      wlasnymi silami desantowymi oraz opanowanie waznych aglomeracji
      mniejskich i osrodkow decyzyjnych panstwa polskiego. Cel polityczny
      to jak najszybsze zalamanie oporu WP oraz narzucenie podleglych
      sobie wladz polskich (tzw. kolaborancki ”rzad polski”) oraz proba
      zastosowania faktow dokonanych w polityce miedzynarodowej.
      Wobec braku DLUGOTRWALEGO oporu Polakow istnieje ryzyko taka
      strategia moze byc skuteczna i ze tzw. ”Zachod” zaakceptuje status
      quo z zgodzi sie na powrot do strefy wlyjwow w tym rewjonie Europy,
      koszetem jakos ustepstw lub koncesji ze strony agresora.

      Jak wedlug takiego scenariusza powinno dzialac WP, jaka powinna byc
      jego organizacja?
      Chodzi takze azeby byla ona do zrealizowania ze wzgledow
      ekonomicznych.

      Kilka aspektow.

      1. Postulowane przez gen Kozieja smiglowce w masowej ilosci dla WP.
      Abstrachuac calkowicie od watku finansowego, tzn. braku srodkow na
      zakup duzej ilosci smiglowcow szturmowych i transportowych.

      Nalezy sobie zdawac sparwe ze wbec przewagi agresora w powietrzu,
      oraz absolutnej przewagi w systemach rakietowych krotkiego i
      sredniego zasiegu bazy polskich smigowcow beda od poczatku narazone
      na atak i szybkie zniszczenie. Podobnie samo dzialanie polskich
      formacji smigowcowych juz w toku zaistnienia konfliktu bedzie wielce
      utrudnione przez powyzej wymienione czynniki. Z tych wlasnie
      wzgledow twierdze ze skutecznosc polskich formacji smiglowcowych w
      konflikcie pelnoskalowym jest delikatnie mowiac wielce watpliwa.


      2. Mala armia zawodowa postulowana przez gen. Kozieja NIE osloni
      granic i terytorium Polski oraz wazych osrodkow adminstracyjnych
      centrow wladzy nie mowiac juz o dlugotrwalej obronie wybranych
      obszarow mniejskich. Polski, ktore jak powiedziano sa narazone na
      masowe ataki agresora juz od pierwszych minut wojny.
      Mala armia zawodowa moze i powinna istniec ale jako Sily Szybkiego
      Reagowania oraz wojska ekspedycyjne. Dla tych zadan warto jak sadze
      posiadac w Polsce 25-40 tys. kontygent sil w pelni zawodowych. Wazny
      jest takze aspekt ekonomiczny, gdzy armia zawodowa jest zacznie
      drozsza od armii zlozonej z rezerwistow i poborowych. Jako
      komplement dla armii zawdodowej istnieje jak sadze koniecznosc
      powolania jednostek obrony kraju w rodzaju ”Armii Krajowej”, lub
      obrony terytorialnej majacej charakter masowy (kilkaset tysiecy
      zolierzy na wypadek ”W”)."

      pzdr

      • szatek100 ciąg dalszy 18.11.08, 14:07
        3. Moim zdaniem glownym elementewm mobilnosci WP powinny byc
        formacje sil ladowych piechoty zmotoryzowanej wyposadszonej w KTO i
        wspartej bronia pancerna(czolgi) oraz smiglowcami bojowymi i masowym
        uzyciem systemow ppanc i plot oraz artylerii dalekiego zasiegu. Nie
        neguje przy tym koniecznosci posiadania 1-2 DPanc wyposazonych w
        czolgi i gasienicowe bwp jako ”pancerna piesc” i element wielce
        przydatny do wykonania przeciwuderzenia. Artyleria polska powinna
        posiadac precyzyjne systemy dalekiego zasiegu (70-300km) oraz dobre
        rozpoznanie i lacznosc. Nalezy talzke zadbac o wojska inzynieryjne
        (nowoczesne systemy minowania i przeprawowe) oraz sily specjalne.

        Widze ponadto koniecznosc i sens wsparcia sil ladowcyh na wypadek
        wojny formacjami lekkiej piechoty obrony krajowej(lokalnej) majacej
        za zadanie zaangazowanie przeciwnika i wciagniecie go w czasochlonne
        i wyczerpujace walki obronne. Strategia i cel uzycie po stronie
        polskiej tego typu formacji to oslona waznych obiektow na terenie
        kraju oraz granie o czas, zadawanie stat i pokazanie WOLI MASOWEGO
        OPORU Polski co jest bardzo wazne ze wzgledow politycznych.

        3. Postulat gen Kozieja na temat wzmocnienia obrony przeciwlotniczej
        kraju uwazam za bardzo sluszny. Pytanie tylko o koszt takiego
        przedsiewziecia i stosunek ”koszt-efekt”.
        Jesli mozna osiagnac wzmocnienie polskiej opl w inny sposob np.
        poprzez wzmocnienie lotnictwa, dokupienie tanszych zestawow opl
        krotkiego zasiegu itp. to nalezy rozwazyc taki wariant.

        4. Jedyna stosunkowo szybka pomoca NATO jakiej mozna oczekiwac
        bedzie sojusznicze lotnictwo i sily specjalne.

        Konczac zdaje sobie sparwe ze tymi argumentami nie wyczerpalem
        ogromnego i ciekawego tematu niemniej mialem jedynie ambicje
        zasygnalizowania pewnych zagadnien. "

        Tyle "Jack Strong"

        Całość tej dyskusji znajdziecie tutaj:

        www.nfow.pl/viewtopic.php?t=28280&postdays=0&postorder=asc&start=0

        pzdr

        --
        =======================================================
        Przeżyliśmy trzy rozbiory - przeżyjemy i Kaczory !
        • szatek100 Moja wersja 18.11.08, 14:10
          Wklejam tu post z militarium.pl, na którym rozpocząłem dyskusje o
          kształcie naszych sił zbrojnych w obliczu zagrożenia ze Wschodu:

          "Panowie !

          Proponuję rozstać się z wreszcie z dziwną doktryną pt. "Rosja nas
          nie zaatakuje". Skąd to wiecie ? Rozmawialiście z Putinem ?
          Przypominam, że Hitler w 1934. podpisywał z nami pakt o nieagresji a
          w 1939... nie trzeba chyba przypominać. Polacy po 89. bardzo szybko
          uwierzyli, że są całkowice bepieczni a jedyną misją ich armii będą
          legalne (lub nie) operacje stabilizacyjne w różnych egzotycznych
          rejonach świata. Redukowano armię i zmniejszano liczbę tłumacząc to
          ogólnoświatową tendencją a jeśli chodzi o zakupy, priorytet uzyskał
          kosztowyny sprzęt , którego użyteczność w konfliktach pełnoskalowych
          jest ograniczona. Czy to jest dobra droga ? Zauważcie, że Putin
          wciąż ma milionową armię z kilkunastoma tysiącami czołgów. W
          powszechnej percepcji uchodzi za w miarę umiarkowanego przywódce,
          który nie dopuszcza do przejęcia władzy w Rosji przez radykałów .
          Zabawne...O Hitlerze mówiono dokładnie to samo. Rosja planuje dziś
          budowę kosmodromu na Kubie, zacieśnia współpracę z lewackim
          przywódcą Wenezueli - H. Chavezem, napada na Gruzję celem odcięcia
          Europie jedynej alternatywnej drogi pozyskania surowców i coraz
          lepiej współpracuje z irańskim oszołomem - M. Achmadineżadem. Rosja
          uważa że Żachód potrzebuje jej bardziej, niż ona Zachodu. Uważa, że
          zachodnie struktury są słabe i geopolityczna gra zaczyna sę toczyć
          na jej zasadach. Kreml jest przekonany , że może sobie pozwolić na
          bardzo dużo, a USA i (zwłaszcza UE) i tak będą zmuszone do zakupów
          surowców z Syberii. Imperializm i mocarstwowość to od wieków
          naturalna droga tego kraju, która ma zresztą zdecydowane poparcie
          społeczeństwa (dlaczego? to materiał na długą dyskusję historyczno-
          socjologiczną). Zbyt łatwo zapomniejliśmy, że Rosja to nie jest kraj
          kultury europejskiej - ma inny styl myslenia i inne paradygmaty w
          postrzeganiu świata a przede wszystkim jest znacznie mniej
          racjonalna, niż kraje tzw. Zachodu. Co by się stało, gdybyśmy
          zostali zaatakowani np. jutro ? NATO nie ma żadnego planu udzielenia
          naszemu krajowi pomocy. Liderzy Europy i prawdopodobnie USA
          początkowo nabiorą wody w usta, a później zaczną się narady.
          Ostatecznie dojdzie do tego, że na środę zostanie zwołany szczyt
          NATO, a we wtorek Putin będzie odbierał defiladę czołgów w
          Warszawie, przez co podbój Polski zostanie uznany przez Zachód za
          fakt dokonany - Rosja zyska dodatkowe kilkadziesiąt milionów
          poddanych i już dziś spory i jeszcze szybko rosnący potencjał
          gospodarczy - oczywiście Zachód zostanie o to samo osłabiony. Potem
          mała dyplomartyczna zimna wojenka i powrót do interesów...

          Jakie mamy szanse z Rosją? Co nieco o tym napisałem
          tutaj

          Potulowane przez mnie zmiany:

          1. Podnieść wydatki z obecnych 1,8% PKB przynajmniej do 2,5% -
          pozwoli to w najbliżyszch latach co roku wygospodarować dodatkowe ok
          3 mld Euro na nowy sprzęt

          2. Zachować 120. tysięczną armię

          3. Ograniczyć redukcję ciężkiego sprzętu np. haubic Dana czy czołgów
          T-72, które powinny zostać zmodernizowane do standardu PT-91 +
          słynne postulaty wymiany stabilizatorów i dział.

          4. Dokonać stosownych zakupów z trzema priorytetami

          a) kompleksowa modernizacja obrony przeciwlotniczej zwłaszcza pod
          kątem zwiększenia możliwości w zakrecie zwalczania pocisków
          rakietowych - PAC-3, ASTER-30 etc. - to zresztą planujemy

          b) reanimacja floty - w wypadku odcięcia dopływu gazu i ropy
          Rosjanie mogliby także dokonac morskiej blokady Bałtyku w celu
          niedopuszczenia tankowców i gazowców do naftoportu i planpowanego
          gazoportu

          c) zakup przynajmniej tysiąca nowoczesnych czołgów podstawowych -
          niektórzy pukną się w głowę. bo kosztowałoby to przynajmniej 10 mld
          Euro, ale koszty byłyby rozłożone na kilka lat a bez tego
          praktycznie nie mamy szans zatrzymania zmasowanego ataku ze Wschodu -
          RFN w czasach Zimnej Wojny opierała swoją obronę na ponad 2 tys.
          Leopardów 2 i podobnej liczbie Leopardów Rosja jest słabsza, niż
          ZSRR, tak więc 1000 czołgów III generacji (część z nich moglibyśmy
          zresztą od kogoś odkupić np. z USA) + 600-800 Twardych powinno
          wystarczyć pod warunkiem najwyższych kompetencji dowództwa i
          odpowiedniego wyszkolenia załóg (o to też może być ciężko)

          Być może przesadzam, ale jak na dłoni widać, że nasza armia jest
          zupełnie nieprzygotowana do obrony granic przed agresorem ze
          Wschodu. Im szybciej zaczniemy to zmieniać, tym szybciej osiągniemy
          pożądane efekty. No chyba, że chcemy, aby powtórzyła się sytuacja z
          39. gdzie WP zostało zmiażdżone, bo "plan modernizacji miał się
          zakończyć w 1942." "

          Całość dyskusji tutaj (zaczyna się od czwartej strony wątku o
          budżecie WP - temat trochę się rozmył :P)


          www.militarium.net/forum/viewtopic.php?t=3167&postdays=0&postorder=asc&start=60

          Ostrzegam, że jest trochę czytania :)

          pzdr

          --
          =======================================================
          Przeżyliśmy trzy rozbiory - przeżyjemy i Kaczory !
          • browiec1 Re: Moja wersja 19.11.08, 22:29
            Po pierwsze smiglowce jednak nie sa skazane na taka zaglade jak
            pisal tamten forumowicz - Gruzja smiglowcow nie miala wiele a jednak
            dlugo one dzialaly mimo obecnosci rosyjskiej a i skutecznosc
            zestawow "naramiennych" po obu stronach okazala sie delikatnie
            mowiac srednia.
            Marynarka nie zabezpieczy tankowcow,bo jesli przeciwnik bedzia mial
            przewage w powietrzu to po prostu tankowce potopi. A nie jest to cel
            trudny.
            Czolgi itp. - owszem modernizacja by sie przydala i posiadanie
            nowoczesnego sprzetu,ale znowu przy braku panowania w powioetrzu
            zostana one rozstrzelane.A zamiast modernizowac Dany chyba jednak
            lepiej zakupic wiecej nowych Krabow. No i zapory minowe(Kroton) tez
            sa dobra przeszkoda.
            Armia 120 tysieczna ma byc zachowana,co nie znaczy ze jakies formy
            obrony cywilnej, czy OTK nie sa potrzebne,chocby podstawy
            przeszkolenia ze strzelania i malej grupy specjalistow od recznej
            broni p.pan i p.lot by sie przydaly. Tak wiec moim zdaniem podstawa
            to silne lotnictwo i obrona p.lot, sredniego zasiegu ale i zwiazkow
            taktycznych, plus duze nasycenie pola walki malymi oddzialami z
            nowoczesna bronia p.panc i p.lot. Jednak dwoch kolesi z PPk i
            kilkoma pociskami moze lepiej zamieszac niz najnowoczesniejszy ale
            drogi i przez to wystepujacy w mniejszej ilosci czolg.
            Ja w kazdym razie jako nr. 1 widze lotnictwo - kiedy samoloty
            przeciwnika nie moga operowac a jego wojska sa narazone na ciagle
            uderzenia z powietrza nowego marszu na Berlin moze sie szybko
            odniechciewac.
            • bmc3i Re: Moja wersja 19.11.08, 22:32
              browiec1 napisał:

              > Ja w kazdym razie jako nr. 1 widze lotnictwo - kiedy samoloty
              > przeciwnika nie moga operowac a jego wojska sa narazone na ciagle
              > uderzenia z powietrza nowego marszu na Berlin moze sie szybko
              > odniechciewac.

              A ja odmiennie - przy dobrym i madrze rozmieszczonym systemie rakietowej i
              antyrakietowej obrony plot, zwlaszcza wspartym jednostkami mobilnymi tego
              rodzaju, lotnictwo przeciwnika mozna zneutralizowac.

              --
              ...na jakie święto przywieziono Was do Moskwy. - Rocznicę wygnania z Kremla
              polskiej załogi w 1612 r. - odpowiedziała dziewczyna. - Ale Polacy byli tu z
              polecenia Waszyngtonu i za pieniądze z USA - dodał zupełnie serio jej towarzysz.
                • bmc3i Re: Moja wersja 19.11.08, 22:44
                  browiec1 napisał:

                  > A nie pomyslales ze stojace na ziemi systemy p.lot rowniez szybko
                  > moze zneutralizowac czolg przeciwnika?

                  Ale my rozmawiamy o lotnictwoie, a nie broni pancernej,

                  --
                  ...na jakie święto przywieziono Was do Moskwy. - Rocznicę wygnania z Kremla
                  polskiej załogi w 1612 r. - odpowiedziała dziewczyna. - Ale Polacy byli tu z
                  polecenia Waszyngtonu i za pieniądze z USA - dodał zupełnie serio jej towarzysz.
                    • bmc3i Re: Moja wersja 19.11.08, 22:52
                      browiec1 napisał:

                      > Rozmawiamy ogolnie o obronie kraju,w ktorej moim zdaniem
                      > najwazniejsze jest lotnictwo.

                      ktore mozna mocno nadkruszyc, bez udzialu wlasnego lotnictwa

                      --
                      ...na jakie święto przywieziono Was do Moskwy. - Rocznicę wygnania z Kremla
                      polskiej załogi w 1612 r. - odpowiedziała dziewczyna. - Ale Polacy byli tu z
                      polecenia Waszyngtonu i za pieniądze z USA - dodał zupełnie serio jej towarzysz.
                        • bmc3i Re: Moja wersja 19.11.08, 23:51
                          browiec1 napisał:

                          > Nie za bardzo zrozumialem Twoja mysl przewodnia.

                          Wyobraz sobie hipotetyczny atak EF2000 na nasycony S-300 i S-400 o zasiegu 250 km i wiecej obwod kaliningradzki. Nawet bez wlaczenia sie lotnictwa rosyjskiego. Zaden HARM czy ALARM nie ma takiego zsiegu, aby zneutralizowac radary rosyjskich wyrzutni zanim te wystrzela swoje pociki, EF2000 natomiast sa w zasiegu rosyjskich pociskow SAM, zanim same beda mogly cokolwiek zaatakowac

                          --
                          ...na jakie święto przywieziono Was do Moskwy. - Rocznicę wygnania z Kremla polskiej załogi w 1612 r. - odpowiedziała dziewczyna. - Ale Polacy byli tu z polecenia Waszyngtonu i za pieniądze z USA - dodał zupełnie serio jej towarzysz.
                          • browiec1 Re: Moja wersja 20.11.08, 01:40
                            Ale po jaka cholere mamy atakowac kaliningrad,mowimy o wojnie
                            obronnej. I o atakowaniu np. kolumn pancernych nieprzyjaciela.Czym
                            chcialbys to robic,systemami p.lot? A jak jest panowanie w powietrzu
                            to i hasac na ziemi mozna swobodniej,smiglowce uderzeniowe moga sie
                            wykazac itd.
                            • bmc3i Re: Moja wersja 20.11.08, 08:20
                              browiec1 napisał:

                              > Ale po jaka cholere mamy atakowac kaliningrad,mowimy o wojnie
                              > obronnej. I o atakowaniu np. kolumn pancernych nieprzyjaciela.Czym
                              > chcialbys to robic,systemami p.lot? A jak jest panowanie w powietrzu
                              > to i hasac na ziemi mozna swobodniej,smiglowce uderzeniowe moga sie
                              > wykazac itd.

                              Naprawde nie rozumiesz o co chodzi?

                              Ze nie polatasz sobie w cieniu systemow sam, nawet jesli masz przewage w powietrzu.

                              --
                              ...na jakie święto przywieziono Was do Moskwy. - Rocznicę wygnania z Kremla
                              polskiej załogi w 1612 r. - odpowiedziała dziewczyna. - Ale Polacy byli tu z
                              polecenia Waszyngtonu i za pieniądze z USA - dodał zupełnie serio jej towarzysz.
                              • browiec1 Re: Moja wersja 20.11.08, 13:02
                                Rozumiem o co chodzi,ale systemami SAM nie zatrzymasz kolumn
                                pancernych ktore te samy rozstrzelaja.A przy pomocy np. broni
                                kasetowej zrzuconej z samolotow mozna takiej kolumnie (a raczej z
                                niej) zrobic milusie barbecue;)
                                • aso62 Ej chłopaki, tylko hi-tech wam w głowie 20.11.08, 13:28
                                  jakieś THAADy, PAC-i, Slamery, F-22 i inne. A może tak usiąść i
                                  spokojnie pomyśleć, to niewiele kosztuje.

                                  Muskuły hi-tech mają USA, próbować im w tym dorównać to idiotyzm. My
                                  mamy za to inny atut - "intymną" znajomość rosyjskiej duszy.

                                  Zamiast marnować pieniądze na próbę zbudowania jakiejś mini-US Army,
                                  lepiej zainwestować we flotę TIRów wypchanych gorzałą, papierosami,
                                  zagrychą, sprzętem AGD, itp.

                                  Rozstawiamy to np. co kilometr, w pobliżu kopiemy jakiś rów
                                  przeciwczołgowy albo rozstawiamy parę min (żeby dać chłopakom
                                  wymówkę do zatrzymania się) i spokojnie czekamy na przylot B-1 i B-
                                  52 z USA.

                                  Strategię trzeba budować na własnych atutach i słabościach
                                  przeciwnika, a nie szukać inspiracji w kosmosie.
                                  • browiec1 Re: Ej chłopaki, tylko hi-tech wam w głowie 20.11.08, 13:39
                                    Dobre:))) Nie lepiej jednak np. w Puszczy Bialowieskiej na co
                                    dziesiatym drzewie porozwieszac zegarki? Wtedy to by sie po lesie
                                    rosjanom cale wojsko rozlazlo.A jak wiadomo las to drugi dom Polaka-
                                    partyzanta i niejeden Lupaszka juz by czekal na molodcow w jakims
                                    zagajniku z bagnetem w zebach:)
        • bmc3i Jedna z ciekwaszych dyskusji forumowych 18.11.08, 22:57
          Jedna z ciekawszych i bardziej rzeczowych dyskusji forumowych nt koncepcji PSZ
          jakie zdarzylo mi sie widziec w polskim internecie.


          --
          ...na jakie święto przywieziono Was do Moskwy. - Rocznicę wygnania z Kremla
          polskiej załogi w 1612 r. - odpowiedziała dziewczyna. - Ale Polacy byli tu z
          polecenia Waszyngtonu i za pieniądze z USA - dodał zupełnie serio jej towarzysz.
      • bmc3i Psycho, dlaczego usunąłes jego post? 19.11.08, 17:41
        Na pewno byl bardzo interesujący.


        --
        ...na jakie święto przywieziono Was do Moskwy. - Rocznicę wygnania z Kremla
        polskiej załogi w 1612 r. - odpowiedziała dziewczyna. - Ale Polacy byli tu z
        polecenia Waszyngtonu i za pieniądze z USA - dodał zupełnie serio jej towarzysz.
        • tornson Usunął nie ten co trzeba. :o/ 19.11.08, 17:57
          Napisałem post ale podpiąłem go w złym miejscu, więc umieściłem kolejny we
          właściwym miejscu (tutaj właśnie, jako odpowiedź na temat przewodni wątku a nie
          jedynie grogregowi pod którego się przez pomyłkę podpiąłem), no ale nasz psycho
          niczym maszynka bezmyślnie usunął nie ten post co trzeba. :o/
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka