foolproof
22.12.08, 22:34
W dalekiej młodości zdarzało mi się rozbierać m.in. naboje kal. 20
mm tj. zapewne do działek szybkostrzelnych. Otóż nabój oddzielony od
łuski miał w tylnej części opóźniający "korek", który podpalony (!)
powodował wybuch pocisku po kilku (-nastu ?) sekundach. Zapewne po
wystrzale materiał ten zapalał się od ładunku miotającego, co w
razie nietrafienia w cel po tych kilku (-nastu ?) sekundach
powodowało wybuch naboju (zapalnik "zbliżeniowy"). Czy mam rację ?