Dodaj do ulubionych

działania Polaków w Iraku

IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.03, 00:31
Zdziwiły mnie pewne informacje z mediów po tragicznej śmierci majora Kupczyka.
Po pierwsze dowiedziałem się (bodajże z Gazety Wyborczej), że procedura na
wypadek zaatakowania konwoju to odpowiedź ogniem i ucieczka. Wydawało mi się,
że powinno się podjąć walkę czy pościg w celu eliminacji wroga. Po drugie
pewien oficer stwierdził, że podjęto zwiększone środki bezpieczeństwa,
polegające m.in. na ograniczeniu liczby patroli i zakazie patroli w nocy. I
to ma być odpowiedź na ataki? Myślałem, że należy zwiększyć liczbę patroli i
w ten sposób zwiększyć prawdopodobieństwo wykrycia i zniszczenia
saddamowskich bojówek. Zaczynam tracić sens tego, po co żołnierze tam
pojechali. Aby siedzieć w bazie i chować się w schronie, kiedy ostrzeliwują z
moździerzy? Może jakiś fachman na forum mnie oświeci, bo nie rozumiem.
Pozdrowionka dla wszystkich
Obserwuj wątek
    • Gość: kpt. Żbik Re: działania Polaków w Iraku IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 14.11.03, 13:39
      Słusznie. Ja też tego nie rozumiem. Zresztą, mam wrażenia (oglądając tzw.
      telewizor) że większość społeczeństwa jest zaskoczona, że poległ żołnerz.
      Przeież tam trwa 'partyzancka' wojna a jak wojna to...
    • Gość: jarek4 Re: działania Polaków w Iraku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.03, 15:24
      Gość portalu: gibor napisał(a):
      > Po pierwsze dowiedziałem się (bodajże z Gazety Wyborczej), że procedura na
      > wypadek zaatakowania konwoju to odpowiedź ogniem i ucieczka.

      pamietaj ze jesli atak jest dobrze przygotowany a miejsce dobrze wybrane to
      konwoj nie ma szans na podjecie skutecznej obrony. ponadto nigdy nie wiadomo z
      jakimi silami sily koalicji mialy do czynienia~!

      >Po drugie
      > pewien oficer stwierdził, że podjęto zwiększone środki bezpieczeństwa,
      > polegające m.in. na ograniczeniu liczby patroli i zakazie patroli w nocy.

      heh czy zmienila sie liczba patroli>? hmmm rzeczywiscie to niema sensu, ale co
      do patroli nocnych to nie dziwie sie ze zolnierze sie ich boja, w nocy
      atakujacy z zaskoczenia ma podwojna przewage, moze zaatakowac i spokojnie
      odskoczyc, no chyba ze tak jak to robia amerykanie zbombarduje sie jakies
      miasteczko!
      > Aby siedzieć w bazie i chować się w schronie, kiedy ostrzeliwują z
      > moździerzy?
      jestem ciekawy czy jakby walili do ciebie z mozdzierza to bys biegł?
      • Gość: and myślę głośno IP: 192.9.200.* 14.11.03, 15:43
        Ograniczenie liczby patroli może wynikać z oceny dotychczas zaangażowanych sił
        jako niezbyt dobrze przygotowanych i wyposażonych wobec wzrastającego
        zagrożenia atakami partyzanckimi. Może liczba patroli zwiększy się po
        wysłaniu "broni o większej sile rażenia", pojazdów opancerzonych, dostawie
        lepszych kamizelek kuloodpornych?
        A może nastąpi przesunięcie do tych zadań jednostek amerykańskich, jako lepiej
        uzbrojonych i dysponujących większą mobilnością?
        Zresztą nawet gdyby chcieć powiększyć poszczególne patrole, to ich liczba
        musiałaby spaść. Początki są w ogóle ciężkie, a po śmierci jednego z naszych
        należało przeanalizować dotychczasowe doświadczenia. Może zmieni się sposób
        przygotowywania żołnierzy do patroli (dłuższy i bardziej szczegółowy
        instruktaż, kontrola wyposażenia itp.) albo będą one odbywać się z udziałem
        irackiej lokalnej policji (sił obrony cywilnej)?

        A jeśli wychodzimy z założenia, że najważniejsze jest unikanie strat własnych,
        to rzeczywiście podstawą będzie opuszczenie przez zaatakowany patrol
        niebezpiecznej strefy...

        Pozdrawiam
    • Gość: Paul Re: działania Polaków w Iraku IP: *.lodz.mm.pl 15.11.03, 01:03
      Gość portalu: gibor napisał(a):

      > Zdziwiły mnie pewne informacje z mediów po tragicznej śmierci majora Kupczyka.
      > Po pierwsze dowiedziałem się (bodajże z Gazety Wyborczej), że procedura na
      > wypadek zaatakowania konwoju to odpowiedź ogniem i ucieczka. Wydawało mi się,
      > że powinno się podjąć walkę czy pościg w celu eliminacji wroga.
      Blad. Zasada jest taka jak przy "ewakuacji WIP'ow". Jasne jest ze sily nie
      operuja odpowiednia liczba sil szybkiego reagowania. Poscig jest mozliwy w
      momencie poderwania kompani sil "chelikopterowych". To pociaga za soba
      poderwania nastepnych sil - search/rescue, co pociaga za soboa tac air supp.
      >Po drugie
      > pewien oficer stwierdził, że podjęto zwiększone środki bezpieczeństwa,
      > polegające m.in. na ograniczeniu liczby patroli i zakazie patroli w nocy. I
      > to ma być odpowiedź na ataki? Myślałem, że należy zwiększyć liczbę patroli i
      > w ten sposób zwiększyć prawdopodobieństwo wykrycia i zniszczenia
      > saddamowskich bojówek. Zaczynam tracić sens tego, po co żołnierze tam
      > pojechali. Aby siedzieć w bazie i chować się w schronie, kiedy ostrzeliwują z
      > moździerzy? Może jakiś fachman na forum mnie oświeci, bo nie rozumiem.
      > Pozdrowionka dla wszystkich
      To dla mnie nie ma sensu. To traci sens. To wojna a nie misja misyjna. U
      podstaw tego leza niepowodzenia. Suma sumarum - polityka - propaganda -
      taktyka. Taktyka lezy. US Army (in genereal) nie byla przygotowana do
      tej "misji". Uszanowanie,
      Paul

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka