Gość: gibor
IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl
08.11.03, 00:31
Zdziwiły mnie pewne informacje z mediów po tragicznej śmierci majora Kupczyka.
Po pierwsze dowiedziałem się (bodajże z Gazety Wyborczej), że procedura na
wypadek zaatakowania konwoju to odpowiedź ogniem i ucieczka. Wydawało mi się,
że powinno się podjąć walkę czy pościg w celu eliminacji wroga. Po drugie
pewien oficer stwierdził, że podjęto zwiększone środki bezpieczeństwa,
polegające m.in. na ograniczeniu liczby patroli i zakazie patroli w nocy. I
to ma być odpowiedź na ataki? Myślałem, że należy zwiększyć liczbę patroli i
w ten sposób zwiększyć prawdopodobieństwo wykrycia i zniszczenia
saddamowskich bojówek. Zaczynam tracić sens tego, po co żołnierze tam
pojechali. Aby siedzieć w bazie i chować się w schronie, kiedy ostrzeliwują z
moździerzy? Może jakiś fachman na forum mnie oświeci, bo nie rozumiem.
Pozdrowionka dla wszystkich