Dodaj do ulubionych

Panzerwaffe 1946

05.02.09, 11:04
Wiem, że temat wałkowany wielokrotnie, ale ja chciałbym podejść do sprawy
trochę inaczej.

Odrzućmy różne kurioza i weźmy się za projekty, które mogły być zrealizowane
jeśli wojna potrwała by dłużej. Co więcej mające sens.

Nieśmiertelny PzKfw 38(t) a właściwie jego mutacje:

Vollkettenaufklarer 38(t) "Katzchen"
img329.imageshack.us/img329/3065/r446eh.png
img329.imageshack.us/img329/2452/kat8kk.jpg
Transporter rozpoznawczy, a właściwie to w pełni gąsienicowy transporter
opancerzony.

Hetzeropodobne:
E-10
img175.imageshack.us/img175/3572/18ps.png
wysokość 1,74m
Można by się zastanawiać kiego grzyba te kesony nad gąsienicami, ale sądzę że
to raczej element pancerza bocznego niż ochrona układu jezdnego.

E-25
img189.imageshack.us/img189/1374/11qa.png
Nieco większy 25 tonowy następca Hetzera - projekt Porscha.

E-50
img296.imageshack.us/img296/5505/35yq.png
Maksymalnie uproszczona i chyba trochę odchudzona Pantera. Minimalna liczna
elementów odlewanych.

Pantera na gaz
img174.imageshack.us/img174/131/panrhregaser3pi.jpg
Ot, ciekawostka.

Wojenna prowizorka, niszczyciel czołgów 8,8cm na podwoziu T-34
rkkaww2.armchairgeneral.com/galleries/ruscaptured/T_34_Color/T-34color01.jpg
Samobieżna p.lot 8,8 cm
img228.imageshack.us/img228/3152/vfw2zc0.jpg
Obserwuj wątek
    • patmate Re: Panzerwaffe 1946+47 05.02.09, 14:33
      Wprowadzono do produkcji SWS, następcę Sd Kfz 251, a wojna
      przeniosła się do Europy Centralnej, więc połgąsiennicówka mogła
      wystarczyć, nie było potrzeby produkcji pojazdów na "sowiecki
      asfalt".
      Wystarczyło prowadzić produkcję Hetzera i jego pochodnych, a i Stug
      40 był sprzętem wystarczającym. W roli czołgu podstawowego Panther w
      nowszych wariantach i jako uzupełnienie nieśmiertelny Pz IV.
      Pzdr
      • lew.erwin Re: Panzerwaffe 1946+47 05.02.09, 22:37
        Pz IV z KwK 36 i silnikiem wysokopreznym zastepowany sukcesywnie Pz V w tej
        samej konfiguracji. Niestety, niewiadomo czy Niemcy do 1947 roku opnowaliby
        obrobke aluminiowych blokow silnika. Co do pojazdow typu StuG, to od razu trzeba
        bylo wejsc w 120 mm.
        • crannmer Problem? 05.02.09, 22:58
          ew.erwin napisał:

          > Niestety, niewiadomo czy Niemcy do 1947 roku opnowaliby
          > obrobke aluminiowych blokow silnika.

          1. Skad przypuszczenie, ze przed 1947 rokiem Niemcy nie mieli opanowanej obrobki
          blokow silnikow ze stopow lekkich?

          2. Jesli nawet, to w czym to mialo przeszkodzic i jakim byc problemem?
        • patmate Re: Panzerwaffe 1946+47 05.02.09, 23:31
          Ze względów logistycznych przejście na silniki dieslowskie mało
          realne, także pod względem materiałowym ( braki aluminium )
          www.battlefield.ru/content/view/208/108/lang,en/
          a tutaj też opinia nt produkcji benzyn syntetycznych w III Rzeszy
          (a nie syntetycznego oleju napedowego).
          Stug był zbyt słabym jako platforma dla działa ciężkiego (12,8cm
          KWK 43/L43) - patrz kłopoty podwozia Brummbara.
          Mniemanologia stosowana generalnie: kontynuacja produkcji Hetzera
          (+na przedłużonym podwoziu 38D), dalej Stug 40 oraz Pz IV, Panthery
          modyfikowane + Jagdpanthery, odpuszczenie produkcji KonigTigerów i
          Jagdtigerów. W perspektywie produkcja E 50 zamiast Pz IV i Pz V, E
          100 jako antidotum na linię czołgów ciężkich IS2, IS3.
          Pzdr
          • lew.erwin Re: Panzerwaffe 1946+47 05.02.09, 23:43
            Oczywiscie tylko fantazjujemy. Nie mniej jednak wg raportu Guderiana to wlasnie
            niemoznosc stworzenia wysokopreznego silnika ze stopow lekkich uniemozliwila
            osadzenia tegoz w w czolgach niemieckich. A sadze, ze glowna przeszkoda w
            rozwoju Pz IV (grubosci pancerza i kalibru armaty) byl zbyt slaby silnik.
            Sprawa dotyczaca paliwa jest tez ciekawa. Pod koniec wojny Niemcy opracowali
            sensownie dzialajacy silnik na gazie wytwarzanym z drzewa. Wyprodukowali pod
            koniec wojny troche samochodow korzystajacych z tego zrodla zasilania.
            • patmate Re: Panzerwaffe 1946+47 06.02.09, 00:21
              Raczej problem nie leżał w niezdolności, przemysł III Rzeszy był
              technologicznie dość zaawansowany...
              Przypomnę że Niemcy mieli dobry silnik Diesla (lotniczy) Junkers
              Jumo 205, produkowany przed wojną, montowany w samolotach (Ju 86 D-
              1) i na ścigaczach.
              hugojunkers.pytalhost.com/ju_jumo205_a1.htm
              Silnik po obniżeniu mocy i adaptacji do warunków polowych powinien
              spełnić ewentualne oczekiwania. Zresztą modyfikacji tego silnika
              używali Sowieci po wojnie w swoich czołgach....
              Co do Pz IV - czołg przez całą wojnę zasadniczo spełniał warunki
              pola walki (fakt że w 1944-45 osiągnął kres możliwości), jako
              konstrukcja I generacji okazał się podatny na modernizacje, podwozie
              posłużyło jako platforma szerokiej gamy modeli, dopiero kłopoty
              przyszły z Brumbarem i Jagdpanzerem IV , gdzie przednie wózki układu
              jezdnego zaczeły "siadać". Sprawa pancerza - słaby był boczny, ale
              częściowo wspomagany póżniej schurtzenami.
              gaz - powszechny sposób w całej okupowanej Europie - to właśnie owe
              generatory gazu drzewnego zapewniały transport poza frontem.
              Pzdr
              • grogreg Re: Panzerwaffe 1946+47 06.02.09, 00:35
                Z dieslem problem był nie tyle technologiczny co logistyczny.....w III Rzeszy
                oleju napędowego było niewiele. Benzyny też ale pewnym rozwiązaniem była benzyna
                syntetyczna z węgla.
                W Policach w 4 ton węgla można było uzyskać 1 tonę płynnego paliwa....a węgla w
                Niemczech nie brakowało.
            • crannmer Ciekawe raz jeszcze 06.02.09, 10:20
              lew.erwin napisał:

              > Nie mniej jednak wg raportu Guderiana to wlasnie
              > niemoznosc stworzenia wysokopreznego
              > silnika ze stopow lekkich

              Ciekawe. Szczegolnie w obliczu definitywnego istnienia silnikow Junkers Jump 205
              i nastepnych.

              > uniemozliwila
              > osadzenia tegoz w w czolgach niemieckich.

              Dlaczego uniemozliwia?

              > Pod koniec wojny Niemcy opracowali
              > sensownie dzialajacy silnik na gazie wytwarzanym z drzewa. Wyprodukowali pod
              > koniec wojny troche samochodow korzystajacych z tego zrodla zasilania.

              Nie tylko Niemcy i nie tylko pod koniec wojny. Urzadzenie zwane Holzvergaser
              bylo szeroko znane juz znacznie (dziesieciolecia) wczesniej. Samochody na gaz
              drzewny znane byly przynajmniej od poczatku lat dwudziestych ubieglego wieku.

              Aczkolwiek nigdy nie bylo sensownego zastosowania gazu drzwnego do napedu
              czolgu. Ani z oczywistych przyczyn nikt sie tym nie zajmowal.
              • patmate Re: Ciekawe raz jeszcze 06.02.09, 13:51
                Aczkolwiek nigdy nie bylo sensownego zastosowania gazu drzwnego do
                napedu
                > czolgu. Ani z oczywistych przyczyn nikt sie tym nie zajmowal.

                poza wspomnianym szkolnictwem...
                Pzdr
                • crannmer Re: Ciekawe raz jeszcze 06.02.09, 14:41
                  patmate napisał:

                  > Aczkolwiek nigdy nie bylo sensownego zastosowania gazu drzwnego do
                  > napedu
                  > > czolgu. Ani z oczywistych przyczyn nikt sie tym nie zajmowal.
                  >
                  > poza wspomnianym szkolnictwem...

                  Czytaj prosze uchem, a nie brzuchem
                  Napedem czolgow _gazem_drzewnym_ (z Holzvergaser) z oczywistych przyczyn
                  zwiazanych z wlasciwosciami takiego zrodla gazu nikt sie nie zajmowal.

                  Pokazany na linku czolg z butlami napedzany byl sprezonym gazem miejskim
                  (Stadtgas).
                  pl.wikipedia.org/wiki/Gaz_miejski
                  W internecie mozna co prawda znalezc takie kwiatki, jak "to run on wood gas or
                  liquid natural gas (propane)". Ale bzdury kazdy pisac moze.
                  • patmate Re: Ciekawe raz jeszcze 06.02.09, 14:53
                    No racja sory, rozpedziłem się.
                    pzdr

                    PS. Ze sławojki wychodząc nie trzeba pociągać za sznurek, ale zawsze
                    sie za nim rozglądam ;)
                  • speedy13 Re: Ciekawe raz jeszcze 06.02.09, 15:35
                    Hej

                    crannmer napisał:

                    > Napedem czolgow _gazem_drzewnym_ (z Holzvergaser) z oczywistych
                    przyczyn
                    > zwiazanych z wlasciwosciami takiego zrodla gazu nikt sie nie
                    zajmowal.

                    Hmmm... o ile wiem istniały w III Rzeszy czołgi z napędem na
                    Holzgas, wykorzystywane właśnie w jednostkach szkolnych. Jak wrócę
                    do domu, to spróbuję się jakimś źródłem podeprzeć. Jednakże jestem
                    pewien że gdzieś o tym czytałem i nawet pamiętam takie zdjęcie, Pz.I
                    (?) z charakterystycznym "kociołkiem" - generatorem owego gazu
                    drzewnego.
                    • crannmer Re: Ciekawe raz jeszcze 06.02.09, 16:44
                      Wyglada na to, ze musze formalnie odszczekac. Co prawda nie Panther i
                      zdecydowanie nie czolg bojowy, a jedynie pojazd gasienicowy do nauki jazdy na
                      bazie czolgu Pz. II, ale jednak.

                      img134.imageshack.us/img134/7706/wq39ln3.jpg
                      img292.imageshack.us/img292/5955/wq37dl4.jpg
                      Tabliczka z tylu po lewej stronie gazogeneratora ma napis "nauka jazdy".

                      Zwazywszy, ze rozmiary instalacji sa proporcjonalne do pojemnosci skokowej
                      silnika, mam wielka nadzieje, ze przyklady Tigera lub Panthery z Holzvergaser
                      zostana mi (i potomnosci) oszczedzone.

                      Najpierw musze odchorowac szok po Pz. II.
                      • patmate Re: Ciekawe raz jeszcze 06.02.09, 19:03
                        img292.imageshack.us/img292/5955/wq37dl4.jpg
                        Wygląda jak standardowy kociłek używany w ciężarówkach.
                        Odszczekuję sory :))))
                        PZdr
                      • browiec1 Re: Ciekawe raz jeszcze 06.02.09, 23:49
                        A na jakiej zasadzie taka instalacja w ogole dzialala?
                        • crannmer Re: Ciekawe raz jeszcze 07.02.09, 10:31
                          browiec1 napisał:

                          > A na jakiej zasadzie taka instalacja w ogole dzialala?

                          Piroliza drewna w temperaturze kilkuset stopni i bez dostepu powietrza.
                          Produktem reakcji jest poza roznymi smolami, octami drzewnymi i innymi cieklymi
                          syfami takze gaz drzewny - gaz generatorowy skladajacy sie w polowie z dwutlenku
                          wegla, oraz ok. jednej trzeciej tlenku wegla, jakies 10 % metanu i malych ilosci
                          etenu, wodoru, azotu i pary wodnej.

                          Jego wartosc opalowa lezy w okolicach 20..25 % wartosci opalowej metanu.
                          Dostepna moc wolnossacego silnika zasilanego gazem drzewnym spada tez na poziom
                          rzedu 15..20 % mocy przy pracy na benzynie.

                          Generator trzeba zaladowac kostkami drewna i odpalic. Po pewnym czasie generator
                          zaczyna dawac gaz i mozna uruchomic silnik.

                          Mokry gaz musi byc najpierw odfiltrowany, bo inaczej z miejsca zasyfi
                          gaznik/mieszalnik i silnik (filtrowanie zasyfianie troche tylko opoznia, ale nie
                          likwiduje), po czym dawane do mieszalnika w celu wytworzenia mieszanki
                          gazowo-powietrznej.

                          Predkosc wytwarzania gazu nie daje sie dobrze regulowac, stad koniecznosc
                          buforowania wytworzonego gazu na chwilowe szczyty poboru paliwa podczas
                          przyspieszania.

                          Po zuzyciu zapasu drewna generator trzeba oproznic, zaladowac nowymi kostkami,
                          rozpalic i czekac, az nowy gaz zacznie plynac.

                          Przydatnosc do dzialan bojowych zerowa.
                          • browiec1 Re: Ciekawe raz jeszcze 07.02.09, 17:08
                            Dzieki,tylko jeszcze jedno: to wszystko odbywalo sie w tej
                            instalacji zamontowanej na pojezdzie na biezaco,znaczy trzeba bylo
                            palic "w piecu" zamontoweanym na pojezdzie? Jesli tak to ile mogl
                            taki pojazd ujechac na takim jednym zaladowanym kotle?
                            • crannmer Re: Ciekawe raz jeszcze 07.02.09, 18:01
                              browiec1 napisał:

                              > Dzieki,tylko jeszcze jedno: to wszystko odbywalo sie w tej
                              > instalacji zamontowanej na pojezdzie na biezaco,

                              Tak.

                              > znaczy trzeba bylo
                              > palic "w piecu" zamontoweanym na pojezdzie?

                              Po zapaleniu i zamknieciu reaktora (ten duzy kociol) zawartosc tlila sie sama az
                              do zuzycia drewna.

                              > Jesli tak to ile mogl
                              > taki pojazd ujechac na takim jednym zaladowanym kotle?

                              Nie mam pojecia. 100 kg drewna daje ok. 21 kg gazu drzewnego, co z kolei winno
                              odpowieadac jakims 7..8 litrom benzyny. Reszta odpadow to wegiel drzewny, para
                              wodna, smola ocet drzewny i jeszcze inne syfy.

                              Ale z racji drastycznie mniejszej mocy silnik zuzywa ten gaz znaczaco wolniej,
                              niz benzyne.

                              Po wyczerpaniu gazu trzeba odczekac, az ostygnie, usunac odpady, przeczyscic
                              troche generator, zaladowac nowym drewnem, podpalic, zamknac i czekac, az system
                              zacznie dawac gaz.
                              • patmate Jeszcze parę fotek... 07.02.09, 21:24
                                ... holzgas i pojazdy Wechrmachtu
                                www.ww2incolor.com/forum/showthread.php?p=83932
                                Pierwsze dwa zdjęcia (Sd Kfz 251 - dwa różne pojazdy) wykonane w
                                Danii ewentualnie Norwegii.
                                Ciekawe zdjęcie nr 5 - hybryda Pz I ausf A z wieżą Pz III

                                A tutaj schemat instalacji.
                                www.holzgas.ch/594/index.html?
                                *session*id*key*=*session*id*val*
                                Pzdr
                                • browiec1 Re: Jeszcze parę fotek... 07.02.09, 21:33
                                  Taka instalacja musiala dosc znacznie(jesli nie wprost koszmarnie)
                                  obnizac ladownosc pojazdu i jego manewrowosc a moze i stabilnosc.
                                  • crannmer Re: Jeszcze parę fotek... 07.02.09, 22:17
                                    browiec1 napisał:

                                    > Taka instalacja musiala dosc znacznie(jesli nie wprost koszmarnie)
                                    > obnizac ladownosc pojazdu i jego manewrowosc a moze i stabilnosc.

                                    Przede wszystkim drastycznie obnizala osiagi i zasieg. Oraz dyspozycyjnosc pojazdu.
                                • crannmer Re: Jeszcze parę fotek... 07.02.09, 22:14
                                  patmate napisał:

                                  > ... holzgas i pojazdy Wechrmachtu

                                  Fajne zdjecia.
                                  Tylko opisy nalezy traktowac z duza ostroznoscia. Np. acetylen do napedu silnika
                                  spalinowego pojazdu :-)
                                  • patmate Re: Jeszcze parę fotek... 13.02.09, 04:08
                                    W drodze erraty: Panther na Stadtgas:
                                    forum.valka.cz/viewtopic.php/p/112802#112802
                                    Pzdr
                                    • patmate Re: Sowiecka errata 08.03.09, 17:40
                                      www.autogallery.org.ru/zis21.htm
                                      ZIS 21 - to wersja ZIS 5 na gaz drzewny, wyprodukowano 15+ tys.
                                      pojazdów.w latach 1938-1941.
                                      Pzdr
                                      • maxikasek Re: Sowiecka errata 09.03.09, 15:12
                                        a takze produkowany w latach 1946-52 i zmodernizowana wersja do 1952 ;-)
                    • crannmer Choc z formalnego punktu widzenia 06.02.09, 17:26
                      ...jesli przyjac za sluszna definicje, opisujaca czolg jako "wóz bojowy,
                      przeznaczony do walki z siłami przeciwnika na krótkich i średnich dystansach za
                      pomocą prowadzenia ognia na wprost", to nieuzbrojone pojazdy gasienicowe
                      przeznaczone do nauki jazdy czolgami nie sa, ergo moja wypowiedz o nieistnieniu
                      czolgow na Holzgas pozostaje w mocy :-)

                      Tak jak zgodnie ze znaczeniem polskiego slowa czolg cos takiego czolgiem nie jest
                      www.panzer-modell.de/referenz/in_detail/fahrschul_leo1/fahrschul_leo1.htm
                      choc oryginale nazwane jest Fahrschulpanzer :-)
                      • grogreg Re: Choc z formalnego punktu widzenia 06.02.09, 18:16
                        Przed wojną w Polsce czołgiem nazywało się wszystko co było na gąsienicach i
                        należało do wojska.
                        A dla Niemców "Panzer" jest wszystko co ma silnik i jest opancerzone. Trakcja
                        jest nieistotna
                        • crannmer Re: Choc z formalnego punktu widzenia 07.02.09, 10:14
                          grogreg napisał:

                          > Przed wojną w Polsce czołgiem nazywało
                          > się wszystko co było na gąsienicach i
                          > należało do wojska.

                          Taki np. C2P tez? Smiem watpic :-)

                          A jesli nawet, to przed wojna byly tez lodzie podwodne i kontrtorpedowce, a
                          zolnieze oddzialow rowerowych nazywani bylo kolazami.

                          Ale teraz mamy po wojnie i aktualna terminologie.

                          > A dla Niemców "Panzer"
                          > jest wszystko co ma silnik
                          > i jest opancerzone. Trakcja
                          > jest nieistotna

                          Nie widze zwiazku i wplywu niemieckiej terminologii na znaczenie polskiego slowa
                          czolg, oznaczajacego opancerzony i uzbrojony woz bojowy, przeznaczony do uzycia
                          w bezposredniej walce.

                          Ergo nieuzbrojony i nieprzeznaczony do celow bojowych trenazer kierowcow
                          czolgiem nie jest. Choc wygladem czolg przypomina.

                          Tak jak np. nieuzbrojony samolot rozpoznawczy Spitfire PR Mk.IV nie jest mysliwcem.
                          • maxikasek Re: Choc z formalnego punktu widzenia 07.02.09, 15:43
                            Identyczny układ napędu montowali na "fahrschulewannach" 38(t). Z ciekawostek to dwa silniki parowe jako napęd 20t- dampfschlepper auf 38(t) Ausf D.
                          • grogreg Re: Choc z formalnego punktu widzenia 07.02.09, 21:57
                            > Taki np. C2P tez? Smiem watpic :-)

                            Ale tankietki tak.

                            > Ale teraz mamy po wojnie i aktualna terminologie.

                            Ale dyskutujemy o tamtych czasach. Prawda?
                            • crannmer Re: Choc z formalnego punktu widzenia 07.02.09, 22:12
                              grogreg napisał:

                              > > Taki np. C2P tez? Smiem watpic :-)
                              >
                              > Ale tankietki tak.

                              Napisales "wszystko co było na gąsienicach i należało do wojska". Jak wlasnie
                              uzgodnilismy, wlasnie nie wszystko. Poza tym tankietki byly uzbrojone i
                              przeznaczone do walki. A Pz. II z atrapa wiezy i armaty oraz z dwusterem ani
                              uzbrojony, ani przeznaczony do walki. Ani z Holzgeneratorem nadajacy sie do walki.

                              Noz bez ostrza, ktoremu brakuje rekojesci.

                              > > Ale teraz mamy po wojnie i aktualna terminologie.
                              >
                              > Ale dyskutujemy o tamtych czasach. Prawda?

                              Czasy czasami, ale dyskutujac o Orle czy U-96 mimo to piszemy "okret podwodny",
                              Groma nazywamy niszczycielem, a osoby piszace "lodz podwodna" sa gromadnie
                              wysmiewane. Takie selektywne gwalcenie terminologii cokolwiek niespojnym mi sie
                              wydaje.
    • browiec1 Re: Panzerwaffe 1946 05.02.09, 20:48
      Ta Pantera z butlami gazowymi na pancerzu to az sie prosila o
      rozwalenie:)
      • patmate Re: Panzerwaffe 1946 05.02.09, 21:10
        browiec1 napisał:

        > Ta Pantera z butlami gazowymi na pancerzu to az sie prosila o
        > rozwalenie:)

        Z rysunku wynika raczej że to był raczej standardowy sprzęt używany
        do szkolenia na zapleczu.
        Pzdr
    • crannmer Re: Panzerwaffe 1946 07.02.09, 18:44
      grogreg napisał:

      > Wojenna prowizorka, niszczyciel czołgów 8,8cm na podwoziu T-34

      Czy to aby nie jest wynik zabawy z Paintem albo podobnym programem?

      Jakos nie widze tej konstrukcji. Dzialo wymaga mocowania do podlogi, brak
      miejsca dla obslugi, jak ladowac i celowac bez drabiny przy wiekszych katach
      skretu dziala itd.
      • marek_boa Re: Panzerwaffe 1946 07.02.09, 18:57
        Kłócił się nie będę bo nie mam jak zweryfikować źródła ale był chyba jeden taki
        pojazd w 1944 roku na Bałkanach! Z kolekcji "dziwności" o ile sobie dobrze
        przypominam były jeszcze dwa "ustrojstwa":
        - Flak Vierling 4 x 20 mm na podwoziu T-34/76
        - Flak 37 na podwoziu Shermanna!
        -Pozdrawiam!
      • grogreg Re: Panzerwaffe 1946 07.02.09, 22:12
        > Jakos nie widze tej konstrukcji.

        O ujrzyj światło, niewierny!

        Światło:

        img164.imageshack.us/img164/7510/flak88t34fr4bx8.jpg
        • crannmer Re: Panzerwaffe 1946 07.02.09, 22:16
          grogreg napisał:

          > O ujrzyj światło, niewierny!

          Ok, zobaczylem, uwierzylem. Blogoslawieni, co nie widzieli, a uwierzyli ;-)
        • grogreg Re: Panzerwaffe 1946 07.02.09, 22:19
          No tak. To światło akurat jest sfałszowane.
          Aczkolwiek taki pojazd jak najbardziej był możliwy. Argument konieczności
          mocowania armaty do podłogi podważa istnienie Marderów i Jagpanzer 1 itp.
          O ile się orientuję, to armat w czołgach też się z oczywistych względów nie
          montuje na podłodze, ale na przedniej ścianie wieży.
          • crannmer Re: Panzerwaffe 1946 07.02.09, 22:45
            grogreg napisał:

            > No tak. To światło akurat jest sfałszowane.

            ?

            > Argument konieczności
            > mocowania armaty do podłogi podważa istnienie Marderów i Jagpanzer 1 itp.

            To byly rozwijane w wzglednym spokoju konstrukcje z malymi pukawkami, a nie
            wykreslony weglem z kotla Holzgenerator na brudnym kolanie montaz acht koma acht
            w obcym wozie.

            > O ile się orientuję, to armat w czołgach też się z oczywistych względów nie
            > montuje na podłodze, ale na przedniej ścianie wieży.

            A wieze montuje w lozysku w stropie kadluba. Ergo w przypadku np. takiego T-34
            to strop kadluba do spolki ze scianami przednimi, tylnymi i bocznymi byl
            elementem konstrukcyjnie przeznaczonym do przejmowania obciazen odrzutu oraz
            momentow dzialajacych podczas jazdy po nierownosciach. Co prawda podloga miala w
            zalogowej czesci w przyblizeniu ta sama grubosc, co strop wokol kolnieza wiezy,
            ale trzeba by IMHO jednak kombinowac.
            • patmate Re: Panzerwaffe 1946 08.02.09, 04:56
              > Argument konieczności
              > > mocowania armaty do podłogi podważa istnienie Marderów i
              Jagpanzer 1 itp.
              >
              > To byly rozwijane w wzglednym spokoju konstrukcje z malymi
              pukawkami, a nie
              > wykreslony weglem z kotla Holzgenerator na brudnym kolanie montaz
              acht koma acht w obcym wozie."

              Sposób instalacji armaty/działa/haubicy w pojazdach Wehrmachtu to
              temat na oddzielne wypracowanie. Każda opcja przeszła.

              SIG 33 auf Pz I - wiadomo - prowizorka na Francję - mocowanie
              kompletnej haubicy na skuterze.
              Rodzinka Marderów I - czy to PAK 40 czy leFh 18 - do "wierchuszki"
              francuskich skuterów...
              Przypomnijmy prototyp Hetzera z armatma mocowaną do płyty
              przedniego pancerza bez oporo-powrotnika.

              I jeszcze co do tych czołdżyków z małymi pukawkami...
              jak ma się montaż np PAK 4,7cm na podwoziu Pz I do montażu Flak 18
              (8,8cm) na tecie?, mniemam że podobnie pod względem ciężarowym...
              Przypomnijmy też prowizorkę T-26 z mle 98 na grzbiecie.

              Niestandardowe konstrukce powstałe w warsztatach możnaby mnożyć,
              także po Sowieckiej stronie (np. wariacje bojowe Stalinca)...

              Pzdr
            • grogreg Re: Panzerwaffe 1946 08.02.09, 11:48
              To zdjęcie jest sfałszowane.

              > A wieze montuje w lozysku w stropie kadluba

              Oczywiście antena na wieży też w ten sam sposób zamontowana na podłodze kadłuba.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka