Dodaj do ulubionych

Bombardowania nekajace na froncie wschodnim

19.11.03, 00:02
Napewno czytaliscie o bahaterskich pilotkach Armii Czerwonej bombardujacych
nocami niemiecki pozycje w niezniszczalny Po-2. Niemcy tez mieli podobne
jednostki. Czy macie wiecej informacji o takich wyczynach?
Obserwuj wątek
    • patmate Re: Bombardowania nekajace na froncie wschodnim 04.12.03, 02:10
      O ile wiem, to Niemki nie latały w Luftwaffe, ani bojowo, ani w jednostkach
      transportowych (tak jak brytyjki w lotach typu ferry-dostarczanie samolotów
      bojowych na lotniska). Jedyna hitlerowska lotniczka to Hanna Reitsch-latała na
      śmigłowcu w Berlinie (w hali podczas wystawy) oraz lot kontrolny na
      przerobionym V-1.Rosjanki latały sporadycznie też w pułkach myśliwskich.
      patmate
      • Gość: maxikasek Re: Bombardowania nekajace na froncie wschodnim IP: 212.14.9.* 16.01.04, 15:18
        O ile panmiętam to ta niemiecka królowa porno ( i nie mówie tu o Teresie
        Orlowsky) co zmarła parę lat temu też była w czqasie wojny pilotem
        transportowym w Luftwaffe.
        • patmate Re: Bombardowania nekajace na froncie wschodnim 17.01.04, 03:22
          Beatka? Nie słyszałem!
      • dzicz.germanska Znane niemieckie lotniczki w 2WW (dlugie) 22.10.04, 08:11
        patmate napisał:

        > O ile wiem, to Niemki nie latały w Luftwaffe, ani bojowo, ani w jednostkach
        > transportowych (tak jak brytyjki w lotach typu ferry-dostarczanie samolotów
        > bojowych na lotniska).

        Beate Uhse latala wlasnie jako ferry. Majac range kapitana.

        BTW pozniej Uhse byla szefem firmy zajmujacej sie min. pornosami, a nie aktorka
        pornosow.

        > Jedyna hitlerowska lotniczka to Hanna Reitsch-latała na
        > śmigłowcu w Berlinie (w hali podczas wystawy) oraz lot kontrolny na
        > przerobionym V-1.

        Hanna Reitsch byla pilotem-oblatywaczem.

        Als Versuchspilotin flog sie im selben Jahr den für die deutschen
        Luftlandetruppen bestimmten Grosssegler DFS 230 ein. Mit der Dornier DO-17 und
        der Heinkel HE 111 führte sie Versuche durch, um herauszufinden, ob die
        Stahlseile britischer Ballonsperren mit einem vor dem Bug des Flugzeuges
        angebrachten Gerät zerschnitten werden konnten.

        1942 flog Reitsch in Augsburg das ersten Rakentenflugzeug der Welt, die
        Messerschmitt ME 163 Komet, und nahm an Tests der Fieseler V1 teil.

        Im Rahmen ihrer Tätigkeit als Testpilotin der deutschen Luftwaffe wurde die
        tollkühne Reitsch mehrmals schwer verletzt. Für ihren Einsatz erhielt sie u.A.
        das Eiserne Kreuz erster und zweiter Klasse (das EK I als einzige Frau in der
        deutschen Geschichte) und das "Goldene Militärfliegerabzeichen mit Diamanten".

        www.matheboard.de/lexikon/Hanna_Reitsch,definition.htm

        Jako oblatywacz Reitsch byla wielokrotnie ciezko ranna. Za zaslugi otrzymala
        zlota odznake pilota z brylantami i (jako jedyna kobieta w historii) krzyz
        zelazny pierwszej i drugiej klasy.


        Trzecia pilotka byla Melitta Gräfin Schenk von Stauffenberg. Byla rowniez
        oblatywaczem.

        Melitta Gräfin Schenk von Stauffenberg wollte mit dem Beginn des Zweiten
        Weltkrieges ihr Können in den Dienst des DRK stellen, wurde jedoch 1939
        zwangsverpflichtet, in der Erprobungsstelle der Luftwaffe in Rechlin am
        Müritzsee (Mecklenburg) Zielgeräte für Sturzflugvisiere zu testen. Um ihre
        Verbesserungen an den Geräten auszuprobieren, nahm Melitta Gräfin Schenk von
        Stauffenberg selbst etwa 2500 Sturzflüge mit der Stuka, der Junkers Ju 87 und
        der Ju 88 vor. Dabei ließ sie sich - manchmal bis zu 15 Mal pro Tag - aus 4000
        Metern Flughöhe auf 1000 Meter fallen und wertete die Veränderungen
        anschließend aus. Da ihre Arbeit als "kriegswichtig" eingestuft wurde, wurde
        ihrem Antrag auf "Gleichstellung mit arischen Personen" schließlich
        stattgegeben, womit sie sich und ihrer Familie die Deportation ins
        Konzentrationslager ersparen konnte.

        Ab 1942 wurde Melitta Gräfin Schenk von Stauffenberg an die Technische Akademie
        der Luftwaffe in Berlin-Gatow versetzt, wo sie ihre nervenaufreibenden und
        gefährlichen Testflüge fortsetzte. An manchen Tagen wurde sie von in den
        Berliner Luftraum eindringenden Alliierten Flugzeugen beschossen. Am 22. Januar
        1943 erhielt sie für ihre gefährliche Arbeit das Eiserne Kreuz EK II. Klasse
        verliehen und kurz darauf das "Goldene Flugzeugführerabzeichen mit Brillanten".
        Anfang 1944 dissertierte sie ausserdem mit "sehr gut". Ab dem 1. Mai 1944 wurde
        Melitta Gräfin Schenk von Stauffenberg als technische Leiterin der
        Versuchsstelle für Flugsondergeräte berufen.

        Im Mai und Juni 1944 wurde Melitta Gräfin Schenk von Stauffenberg von ihrem
        Schwager, Claus Schenk von Stauffenberg, mehrmals gebeten, ob sie ihn zum
        Hauptquartier des Führers und wieder zurück fliegen könne. Er weihte sie in
        seine Pläne ein und sie erklärte sich trotz der Gefahr bereit, ihm zu helfen.
        Da ihr jedoch kein geeignetes Flugzeug zur Verfügung stand (nur eine Fieseler
        Storch, deren Reichweite beschränkt war und die sie unterwegs hätte auftanken
        müssen), fand das Stauffenberg-Attentat vom 20. Juli 1944 schließlich ohne ihre
        Mithilfe statt. Nach dem missglückten Putschversuch wurden ihr Mann Alexander
        und sie von den Nazis in Sippenhaft genommen. Melitta wurde wegen
        ihrer "kriegswichtigen Aufgaben" bereits nach sechs Wochen aus der Haft
        entlassen und nahm bald darauf ihre Forschungstätigkeiten wieder auf. Ihr Mann
        und ihre Schwägerinnen blieben in Gefangenschaft und wurden bald ins
        Konzentrationslager verlegt. Melitta Gräfin Schenk von Stauffenberg benutzte
        ihre Position, um ihnen zu helfen so gut sie konnte.

        Als ihre Dienststelle im April 1945 von Berlin-Gatow nach Süddeutschland
        verlegt werden sollte, wurde Melitta Gräfin Schenk von Stauffenberg am 8. April
        1945 beim Überführen einer Bücker Bü 181 bei Straßkirchen von einem US-
        amerikanischen Jagdflugzeug abgeschossen.

        www.matheboard.de/lexikon/Melitta_Schiller,definition.htm

        Za zaslugi von Stauffenberg dostala (poza najwazniejszym chyba dla niej
        bezpieczenstwem przed kacetem (byla polzydowka)) krzyz zelazny 2 kl. i zlota
        odznake pilota z brylantami. Byla tez kierownikiem labolatorium oblatywania
        pojazdow specjalnych i miala tytul doktorski z inzynierii lotniczej.
        Zginela zestrzelona prze Amerykan w 1945 roku.


        Polecam lekture listy osiagniec pan von Stauffenberg i Reitsch na podanych
        stronach.
      • Gość: arek Re: Bombardowania nekajace na froncie wschodnim IP: *.pro-futuro.com 22.10.04, 09:01
        Lataly jako piloci samolotow transportowych.
        Na pewno juz w 1944 roku.

        Arek
    • Gość: Speedy Re: Bombardowania nekajace na froncie wschodnim IP: *.3w.pl 04.12.03, 02:27
      Jak sądze koledze bardziej chodzilo o nocne lekkie bombowce a nie o panie
      lotniczki...:)
      Rzeczywiscie takie naloty robili też Niemcy. Z początku podobnie jak Rosjanie
      wykorzystywali do tego rózne stare samoloty, głownie Hs 123 ale i inne też,
      m.in. szkolne 2-silnikowe FW 58 i rozpoznawcze FW 189 (tzw. Rama). Potem zaś
      opracowali po prostu nocną wersję Stukasa, Ju 87D-7/D-8. Samolot ten mial
      dodatkowe wyposazenie nawigacyjne i tłumiki płomienia na rurach wydechowych i
      lufach broni. Dopracowano sie tez pewnej taktyki dzialania, wg niej operowala
      para samolotów, jeden wskazywał cel bombami oswietlającymi, drugi atakował.
      Ciekawostką ze strony Niemców bylo tez opracowanie specjalnych "nocnych
      mysliwców" przeciw kukuruznikom. Ok. 20 samolotów FW 189 wyposazono w radar i
      stale dzialko czy wkm raczej 15 mm MG-151, strzelające ukośnie w przod do góry.
    • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Bombardowania nekajace na froncie wschodnim IP: *.bg.am.lodz.pl 04.12.03, 17:39
      Mamy.Wystarczy wziac ksiazke Cynka tam przy opisie niektorych gratow
      niemieckich widnieje informacja ze byly wykorzystywane jako bombowce nocne.I
      tylko pomyslec ze u nas komunistyczna holota miala czelnosc czepiac sie
      Lublinow R XIII ktore byly bez porownania lepsze od po2,nie mowiac o czaplach...
      • Gość: barnaba Re: Bombardowania nekajace na froncie wschodnim IP: *.lodz.msk.pl / 62.233.147.* 16.01.04, 14:26
        > Mamy.Wystarczy wziac ksiazke Cynka tam przy opisie niektorych gratow
        > niemieckich widnieje informacja ze byly wykorzystywane jako bombowce nocne.I
        > tylko pomyslec ze u nas komunistyczna holota miala czelnosc czepiac sie
        > Lublinow R XIII ktore byly bez porownania lepsze od po2,nie mowiac o
        >czaplach..

        Trzeba było tylko w nich zamontować wyrzutniki bombowe, przeszkolić załogi w
        bombardowaniu i lotach nocnych. Drobiazgi :)))

        pozdrawiam
    • patmate Re: Uzupełnienie 16.01.04, 00:52
      Nocne kukuruźniki Luftwaffe:

      Początkowo BEFEHLSKAMPFSTAFFELN (Pomocnicze eskadry bombowe) wyposażone były w
      przestarzałe Arado Ar 66, Gotha Go 145 i Heinkel He 46.
      Po 18 X 1943 jednostki te przemianowano na NACHTSCHLACHTGRUPPEN (NSGr –
      dywizjony szturmowe nocne).
      Od sierpnia 1943 - 300 szt. Junkersów Ju 87 D adaptowano do działan w nocy.
      Utworzono jednostki: NSGr 1, 2, 4, 8, 9, 10, działały na wszystkich TDW.
      Taktyka nalotów: małe grupy par Ju 87 uzbrojonych w bomby odłamkowe i
      zapalające latały na wys. ok. 300 metrów, przekraczając linię frontu na wys.
      1000-2000 metrów i z tego pułapu zrzucały bomby . Była to optymalna wys. dla
      pokrycia jak największego obszaru odłamkami. Po bombardowaniu schodziły niżej
      (200-300m) i ostrzeliwały cele uzbrojeniem pokładowym. Powrót na tymże pułapie.
      Straty samolotów były nikłe, art. plot nie posiadała radarów, Stukasy latały
      za wolno i za nisko dla myśliwców, ponadto zakłócały radary
      rozrzucając „duppel” (niem. Odpowiednik windows- pasków folii metalowej).
      Największe nasilenie operacji nocnych: IX, X 1944 - Holandia (Arnhem), XII
      1944- Ardeny, III 1945- forsowanie Renu.
      Pozdrowienia
      • patmate Eskadra PZL 22.10.04, 01:48
        Tak nazywała się rumuńska formacja 12 PZL 23 Karasi wchodząca w skład pułku
        grenadierów (kwiecień 1944). Przeznaczono do nocnych nalotów nękających,
        wyposażając w bomby odłamkowe 1 kg. Załogi nieprzeszkolone w lotach nocnych i w
        ogóle wcześniej nie latające bojowo, nic nie wiem o działalności bojowej.
        Pzdr
        • michalgajzler Węgrzy 22.10.04, 09:24
          Skoro byli już Rumuni to jeszcze Węgrzy. W 1944 stworzyli jednostkę
          wyspecjalizowaną w nocnych lotach szturmowych (102 Dywizjon Bombowy Obrony
          Kraju), latającą na zbieraninie He 46, He 111, Fw-58 i Go145. Szczegółów
          działań niestety nie znam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka