being28 19.11.03, 00:02 Napewno czytaliscie o bahaterskich pilotkach Armii Czerwonej bombardujacych nocami niemiecki pozycje w niezniszczalny Po-2. Niemcy tez mieli podobne jednostki. Czy macie wiecej informacji o takich wyczynach? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
patmate Re: Bombardowania nekajace na froncie wschodnim 04.12.03, 02:10 O ile wiem, to Niemki nie latały w Luftwaffe, ani bojowo, ani w jednostkach transportowych (tak jak brytyjki w lotach typu ferry-dostarczanie samolotów bojowych na lotniska). Jedyna hitlerowska lotniczka to Hanna Reitsch-latała na śmigłowcu w Berlinie (w hali podczas wystawy) oraz lot kontrolny na przerobionym V-1.Rosjanki latały sporadycznie też w pułkach myśliwskich. patmate Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maxikasek Re: Bombardowania nekajace na froncie wschodnim IP: 212.14.9.* 16.01.04, 15:18 O ile panmiętam to ta niemiecka królowa porno ( i nie mówie tu o Teresie Orlowsky) co zmarła parę lat temu też była w czqasie wojny pilotem transportowym w Luftwaffe. Odpowiedz Link Zgłoś
patmate Re: Bombardowania nekajace na froncie wschodnim 17.01.04, 03:22 Beatka? Nie słyszałem! Odpowiedz Link Zgłoś
dzicz.germanska Znane niemieckie lotniczki w 2WW (dlugie) 22.10.04, 08:11 patmate napisał: > O ile wiem, to Niemki nie latały w Luftwaffe, ani bojowo, ani w jednostkach > transportowych (tak jak brytyjki w lotach typu ferry-dostarczanie samolotów > bojowych na lotniska). Beate Uhse latala wlasnie jako ferry. Majac range kapitana. BTW pozniej Uhse byla szefem firmy zajmujacej sie min. pornosami, a nie aktorka pornosow. > Jedyna hitlerowska lotniczka to Hanna Reitsch-latała na > śmigłowcu w Berlinie (w hali podczas wystawy) oraz lot kontrolny na > przerobionym V-1. Hanna Reitsch byla pilotem-oblatywaczem. Als Versuchspilotin flog sie im selben Jahr den für die deutschen Luftlandetruppen bestimmten Grosssegler DFS 230 ein. Mit der Dornier DO-17 und der Heinkel HE 111 führte sie Versuche durch, um herauszufinden, ob die Stahlseile britischer Ballonsperren mit einem vor dem Bug des Flugzeuges angebrachten Gerät zerschnitten werden konnten. 1942 flog Reitsch in Augsburg das ersten Rakentenflugzeug der Welt, die Messerschmitt ME 163 Komet, und nahm an Tests der Fieseler V1 teil. Im Rahmen ihrer Tätigkeit als Testpilotin der deutschen Luftwaffe wurde die tollkühne Reitsch mehrmals schwer verletzt. Für ihren Einsatz erhielt sie u.A. das Eiserne Kreuz erster und zweiter Klasse (das EK I als einzige Frau in der deutschen Geschichte) und das "Goldene Militärfliegerabzeichen mit Diamanten". www.matheboard.de/lexikon/Hanna_Reitsch,definition.htm Jako oblatywacz Reitsch byla wielokrotnie ciezko ranna. Za zaslugi otrzymala zlota odznake pilota z brylantami i (jako jedyna kobieta w historii) krzyz zelazny pierwszej i drugiej klasy. Trzecia pilotka byla Melitta Gräfin Schenk von Stauffenberg. Byla rowniez oblatywaczem. Melitta Gräfin Schenk von Stauffenberg wollte mit dem Beginn des Zweiten Weltkrieges ihr Können in den Dienst des DRK stellen, wurde jedoch 1939 zwangsverpflichtet, in der Erprobungsstelle der Luftwaffe in Rechlin am Müritzsee (Mecklenburg) Zielgeräte für Sturzflugvisiere zu testen. Um ihre Verbesserungen an den Geräten auszuprobieren, nahm Melitta Gräfin Schenk von Stauffenberg selbst etwa 2500 Sturzflüge mit der Stuka, der Junkers Ju 87 und der Ju 88 vor. Dabei ließ sie sich - manchmal bis zu 15 Mal pro Tag - aus 4000 Metern Flughöhe auf 1000 Meter fallen und wertete die Veränderungen anschließend aus. Da ihre Arbeit als "kriegswichtig" eingestuft wurde, wurde ihrem Antrag auf "Gleichstellung mit arischen Personen" schließlich stattgegeben, womit sie sich und ihrer Familie die Deportation ins Konzentrationslager ersparen konnte. Ab 1942 wurde Melitta Gräfin Schenk von Stauffenberg an die Technische Akademie der Luftwaffe in Berlin-Gatow versetzt, wo sie ihre nervenaufreibenden und gefährlichen Testflüge fortsetzte. An manchen Tagen wurde sie von in den Berliner Luftraum eindringenden Alliierten Flugzeugen beschossen. Am 22. Januar 1943 erhielt sie für ihre gefährliche Arbeit das Eiserne Kreuz EK II. Klasse verliehen und kurz darauf das "Goldene Flugzeugführerabzeichen mit Brillanten". Anfang 1944 dissertierte sie ausserdem mit "sehr gut". Ab dem 1. Mai 1944 wurde Melitta Gräfin Schenk von Stauffenberg als technische Leiterin der Versuchsstelle für Flugsondergeräte berufen. Im Mai und Juni 1944 wurde Melitta Gräfin Schenk von Stauffenberg von ihrem Schwager, Claus Schenk von Stauffenberg, mehrmals gebeten, ob sie ihn zum Hauptquartier des Führers und wieder zurück fliegen könne. Er weihte sie in seine Pläne ein und sie erklärte sich trotz der Gefahr bereit, ihm zu helfen. Da ihr jedoch kein geeignetes Flugzeug zur Verfügung stand (nur eine Fieseler Storch, deren Reichweite beschränkt war und die sie unterwegs hätte auftanken müssen), fand das Stauffenberg-Attentat vom 20. Juli 1944 schließlich ohne ihre Mithilfe statt. Nach dem missglückten Putschversuch wurden ihr Mann Alexander und sie von den Nazis in Sippenhaft genommen. Melitta wurde wegen ihrer "kriegswichtigen Aufgaben" bereits nach sechs Wochen aus der Haft entlassen und nahm bald darauf ihre Forschungstätigkeiten wieder auf. Ihr Mann und ihre Schwägerinnen blieben in Gefangenschaft und wurden bald ins Konzentrationslager verlegt. Melitta Gräfin Schenk von Stauffenberg benutzte ihre Position, um ihnen zu helfen so gut sie konnte. Als ihre Dienststelle im April 1945 von Berlin-Gatow nach Süddeutschland verlegt werden sollte, wurde Melitta Gräfin Schenk von Stauffenberg am 8. April 1945 beim Überführen einer Bücker Bü 181 bei Straßkirchen von einem US- amerikanischen Jagdflugzeug abgeschossen. www.matheboard.de/lexikon/Melitta_Schiller,definition.htm Za zaslugi von Stauffenberg dostala (poza najwazniejszym chyba dla niej bezpieczenstwem przed kacetem (byla polzydowka)) krzyz zelazny 2 kl. i zlota odznake pilota z brylantami. Byla tez kierownikiem labolatorium oblatywania pojazdow specjalnych i miala tytul doktorski z inzynierii lotniczej. Zginela zestrzelona prze Amerykan w 1945 roku. Polecam lekture listy osiagniec pan von Stauffenberg i Reitsch na podanych stronach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arek Re: Bombardowania nekajace na froncie wschodnim IP: *.pro-futuro.com 22.10.04, 09:01 Lataly jako piloci samolotow transportowych. Na pewno juz w 1944 roku. Arek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Speedy Re: Bombardowania nekajace na froncie wschodnim IP: *.3w.pl 04.12.03, 02:27 Jak sądze koledze bardziej chodzilo o nocne lekkie bombowce a nie o panie lotniczki...:) Rzeczywiscie takie naloty robili też Niemcy. Z początku podobnie jak Rosjanie wykorzystywali do tego rózne stare samoloty, głownie Hs 123 ale i inne też, m.in. szkolne 2-silnikowe FW 58 i rozpoznawcze FW 189 (tzw. Rama). Potem zaś opracowali po prostu nocną wersję Stukasa, Ju 87D-7/D-8. Samolot ten mial dodatkowe wyposazenie nawigacyjne i tłumiki płomienia na rurach wydechowych i lufach broni. Dopracowano sie tez pewnej taktyki dzialania, wg niej operowala para samolotów, jeden wskazywał cel bombami oswietlającymi, drugi atakował. Ciekawostką ze strony Niemców bylo tez opracowanie specjalnych "nocnych mysliwców" przeciw kukuruznikom. Ok. 20 samolotów FW 189 wyposazono w radar i stale dzialko czy wkm raczej 15 mm MG-151, strzelające ukośnie w przod do góry. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber Re: Bombardowania nekajace na froncie wschodnim IP: *.bg.am.lodz.pl 04.12.03, 17:39 Mamy.Wystarczy wziac ksiazke Cynka tam przy opisie niektorych gratow niemieckich widnieje informacja ze byly wykorzystywane jako bombowce nocne.I tylko pomyslec ze u nas komunistyczna holota miala czelnosc czepiac sie Lublinow R XIII ktore byly bez porownania lepsze od po2,nie mowiac o czaplach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barnaba Re: Bombardowania nekajace na froncie wschodnim IP: *.lodz.msk.pl / 62.233.147.* 16.01.04, 14:26 > Mamy.Wystarczy wziac ksiazke Cynka tam przy opisie niektorych gratow > niemieckich widnieje informacja ze byly wykorzystywane jako bombowce nocne.I > tylko pomyslec ze u nas komunistyczna holota miala czelnosc czepiac sie > Lublinow R XIII ktore byly bez porownania lepsze od po2,nie mowiac o >czaplach.. Trzeba było tylko w nich zamontować wyrzutniki bombowe, przeszkolić załogi w bombardowaniu i lotach nocnych. Drobiazgi :))) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
patmate Re: Uzupełnienie 16.01.04, 00:52 Nocne kukuruźniki Luftwaffe: Początkowo BEFEHLSKAMPFSTAFFELN (Pomocnicze eskadry bombowe) wyposażone były w przestarzałe Arado Ar 66, Gotha Go 145 i Heinkel He 46. Po 18 X 1943 jednostki te przemianowano na NACHTSCHLACHTGRUPPEN (NSGr – dywizjony szturmowe nocne). Od sierpnia 1943 - 300 szt. Junkersów Ju 87 D adaptowano do działan w nocy. Utworzono jednostki: NSGr 1, 2, 4, 8, 9, 10, działały na wszystkich TDW. Taktyka nalotów: małe grupy par Ju 87 uzbrojonych w bomby odłamkowe i zapalające latały na wys. ok. 300 metrów, przekraczając linię frontu na wys. 1000-2000 metrów i z tego pułapu zrzucały bomby . Była to optymalna wys. dla pokrycia jak największego obszaru odłamkami. Po bombardowaniu schodziły niżej (200-300m) i ostrzeliwały cele uzbrojeniem pokładowym. Powrót na tymże pułapie. Straty samolotów były nikłe, art. plot nie posiadała radarów, Stukasy latały za wolno i za nisko dla myśliwców, ponadto zakłócały radary rozrzucając „duppel” (niem. Odpowiednik windows- pasków folii metalowej). Największe nasilenie operacji nocnych: IX, X 1944 - Holandia (Arnhem), XII 1944- Ardeny, III 1945- forsowanie Renu. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
patmate Eskadra PZL 22.10.04, 01:48 Tak nazywała się rumuńska formacja 12 PZL 23 Karasi wchodząca w skład pułku grenadierów (kwiecień 1944). Przeznaczono do nocnych nalotów nękających, wyposażając w bomby odłamkowe 1 kg. Załogi nieprzeszkolone w lotach nocnych i w ogóle wcześniej nie latające bojowo, nic nie wiem o działalności bojowej. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
michalgajzler Węgrzy 22.10.04, 09:24 Skoro byli już Rumuni to jeszcze Węgrzy. W 1944 stworzyli jednostkę wyspecjalizowaną w nocnych lotach szturmowych (102 Dywizjon Bombowy Obrony Kraju), latającą na zbieraninie He 46, He 111, Fw-58 i Go145. Szczegółów działań niestety nie znam. Odpowiedz Link Zgłoś