rzewuski1
17.08.09, 08:36
Gdyby wojsko miało bezzałogowe samoloty rozpoznawcze i dobrze
uzbrojone śmigłowce, kpt. Daniel Ambroziński mógłby żyć - mówi
Skrzypczak. I dodaje, że o ten sprzęt armia walczy od ponad dwóch
lat, ale dowódców nikt nie słucha. "Prosimy o broń, a wszystko tonie
w procedurach. Decydują urzędnicy, którzy front widzieli w filmie +9
kompania+".
powodu tej urzędniczej indolencji do naszych żołnierzy nie trafiły
m.in. karabiny automatyczne Dillon M134D, które w ciągu sekundy
wystrzeliwują 50 pocisków. - To prawdziwy siewca śmierci - tłumaczy
Ktoś napisał opinię, że na burcie śmigłowca nie można zamocować
takiego karabinu maszynowego, bo nie da się zbudować podstawy która
go utrzyma - relacjonuje Skrzypczak. - Kiedy powiedziałem to swoim
pilotom obśmiali się jak norki - dodaje generał, zapewniając, ze
potrzebne podstawy można było przygotować w dwa tygodnie