Gość: TP Wspomnienia a dzień dzisiejszy IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 16:50 Forum, jego istnienie i konieczność wyszukania zdjęć z czasów licealnych zmotywowała mnie do zrobienia generalnego porządku w moich archiwach fotograficznych. Ależ to zbiór przeogromny! Wieczorami w ostatnim tygodniu udało mi się chronologicznie ułożyć wszelkie rodzinne, szkolne, pozaszkolno- studencko-zawodowe zbiory fotograficzne. Dziś od rana układam te fotografie w albumy i nie mogę nadziwić się mnogością sytuacji, w jakie wspólnie byliśmy uwikłani. My, nasze rodziny, osoby, które kochaliśmy i których nienawidziliśmy stają dziś przed moimi oczami i wywołują rozmaite reakcje i przemyślenia... Bardzo wiele o nas widać z tych uśmiechów, spojrzeń i póz. Będzie o czym rozmawiać na zjeździe, mam nadzieję... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Daniel Blog IP: *.slt-cres.charterpipeline.net 26.02.05, 19:27 Witam wszystkich humanistów, Jestem pod ogromnym pozytywnym wrażeniem Waszej witryny - zaczęliście później ją tworzyć, a macie tam dużo więcej zdjęć niż my. Gratuluję, niestety. No i teraz, kiedy już pan prezes Piasecki ułożył wszystkie zdjęcia w albumy, to zapewne szybko odpali swój mega skaner i umieści coś jeszcze. Pozdrawiam z Californii, do której obecnie na moment mnie wywiało, Daniel 4d Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Blog IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 20:34 Też Cię pozdrawiam z Borów Tucholskich... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Zjazd absolwentów VI LO IVe matura 1995 IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 20:27 Tak nas widzą koleżanki i koledzy z IVd: "Może są bardziej skomputeryzowani od nas. Choć ja tam słyszałem, że to USA jest najbardzej rozwiniętym krajem świata. Zapewne też są zorganizowani, przynajmniej na ten moment, bardziej od nas. Może to wynika z tego, że osoby które tam się wypowiadają sieją mniejszy defetyzm a do składanych propozycji podchodzą bardziej poważnie. A przy okazji mam wrażenie, że o wiele lepiej się bawią dyskutując może czasem dla nas niezrozumiale, ale z ogromnym zaangażowaniem i naprawdę solidną porcją humoru. A u nas, niestety muszę przeznać że jak zazwyczaj, szukamy dziury w całym. Tylko miejmy nadzieję, że skończy się również jak zwykle, czyli świetną zabawą." To chyba komplement... Ale zakładam, że poza stopniem komputeryzacji Krzysztof ma rację. Odpowiedz Link Zgłoś
jolajerzy Re: Zjazd absolwentów VI LO IVe matura 1995 26.02.05, 20:35 Witam, jestem poraz drugi i ostatni(tak zamierzałam,ale przed chwilą rozmawia lam z Tomkiem i nie jestem już tak pewna).Mam jednak nadzieję,że nie obraziłam nikogo swoją obecnością. Nie jestem niczyją żoną i kochanką też nie.Matką jestem od 18 lat. Zaproszenie otrzymłam od Tomka i z wdzięcznością je przyjąłam. Myślę ,że miał dobre intencje.Przez 4 lata stanowiliście pewną społeczność i ja na nią też miałam jakiś wpływ(energię pozytywną i negatywne emocje).Co jest całkwicie zrozumiałe.Wasza klasa nigdy nie była mi obojętna.Często o Was myślę i równie często wspominam.Z Wami przeżyłam najlepszą studniówkę!Dzisiaj bywam na studniówkach tylko z obowiązku.Pozdrawiam wszystkich, szczególnie Piotra(-dlaczego do mnie nie telefonujesz??).Życzę wszystkim moc niezapomianych wrażeń z Waszego zjazdu.Pa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Zjazd absolwentów VI LO IVe matura 1995 IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 20:51 Na gorąco po rozmowie z Tobą po prostu Ci dziękuję... Bardzo mnie na duchu podniosłaś... Do ogółu naszej klasy: Pani Profesor jest bardzo zainteresowana naszymi losy... Miłe to jak cholera, szczególnie w kontekście wpisu na forum. Mimo niektórych głosów, że nie powinienem zapraszać itd. bardzo jestem dumny, że spowodowałem tak żywy kontakt między nami. Wreszcie Wigilia nie jest wyłączną cezurą przemijania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Zjazd absolwentów VI LO IVe matura 1995 IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 20:54 Oj, Piotrze... Takiego przebiegu zdarzeń nie przewidziałeś w żadnych założeniach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Irytacje Piaseckiego IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 28.02.05, 06:52 Tym wpisem łamię zasadę, do której przez długi czas przekonywał mnie Robert. Do tego momentu przekonywał mnie skutecznie. Zasada brzmi następująco (wciąż piszę w czasie teraźniejszym, bo generalnie się z nią zgadzam): unikajmy tu niepotrzebnych swarów, które na tym etapie mogłyby nas poróżnić, zniechęcić do odwiedzania forum, w końcu, nie daj Boże, zniechęciłyby kogokolwiek do uczestnictwa z zjeździe. Nie piszę tego po to, by spowodować jakiekolwiek z tych zdarzeń. Uwierzcie mi, że piszę te słowa całkowicie i do końca szczerze, nie mam żadnych ukrytych intencji w tym wpisie, nie chcę nikomu niczego udowadniać, po prostu nie mogę przejść obojętnie nad naszym zachowaniem. Celowo w ostatnim zdaniu użyłem liczby mnogiej. Jestem po prostu zirytowany po sobotniej rozmowie telefonicznej z Jolą Jerzy. Piszę Jola, bo od jakiegoś czasu zarówno z Panią J.J. jak i E.B. jesteśmy po imieniu. Było mi naprawdę przykro, gdy usłyszałem od niej, że wprawdzie dziękuje mi za zaproszenie na forum, ale więcej się na nim nie pojawi. Źródłem jej punktu widzenia był z pewnością wpis Justyny z 25.02.2005. I Jola nie miała do Justyny pretensji, nic z tych rzeczy. Po prostu sama uznała, że nie chce się narzucać… Zaprotestowałem. Na razie moje argumenty zostały przyjęte, ale nie wiem na jak długo. Nie chcę tym samym powiedzieć, że forum bez Joli straci dla mnie na znaczeniu, że się uparłem na jej obecność tutaj. Nie. Nie o to mi chodzi. Chodzi mi o poczucie smaku. Mówiąc wprost, Justyno: tak się nie robi. Sam, choć jako założyciel tego naszego forum w moim osobistym przekonaniu nie musiałem tego robić, zapytałem Was wszystkich, co o zaproszeniu moich dwóch ulubionych profesorów (nigdy tego faktu nie ukrywałem) sądzicie. Zrobiłem to 17.02.2005. Nie usłyszałem sprzeciwu, zdecydowałem zatem wysłać SMS z zaproszeniem w pierwszej kolejności właśnie do Joli. Na szczęście Jola zrozumiała mój punkt widzenia i, mam taką nadzieję, nie zniechęci to jej do obserwacji naszej dyskusji, która ze swej definicji, jest publiczna. W żaden sposób nikt z nas nie narzuca w tym miejscu drugiej osobie ani sposobu ani zasobu wyrażanych myśli, które każdy umieszcza dobrowolnie! Forum nie jest też żadnym sekretnym miejscem, do którego dostęp mają tylko absolwenci naszej klasy. Nie ustanowiliśmy haseł dostępu do tego miejsca, nie obowiązuje nas tutaj tajemnica korespondencji. Choćby przez fakt, że koleżanki i koledzy z IVd dyskutują ze sobą obok nas, a czasami te dyskusje przenikają się wzajemnie, istnienie naszej dyskusji ma publiczny wymiar i każdy ma do tej dyskusji dostęp. Oczywiście jej zasięg publicznego oddziaływania jest ograniczony do kręgu wtajemniczonych, tym niemniej ta dyskusja odbywa się publicznie, czy to się komuś podoba, czy też nie. Ale mimo to, zdecydowałem się zapytać Was, co o moim pomyśle sądzicie. Nie usłyszawszy sprzeciwu, zaprosiłem Jolę. A tu, ni stąd ni zowąd, Justyna strzela gola do naszej bramki z finezją godną słonia w składzie porcelany. Wybacz mi Justyno te słowa, ale tak właśnie myślę. Jola zagościła na naszym forum, zapoznała się z tym, co tu piszemy i przywołujemy; nawet zidentyfikowała się z tą atmosferą, czemu dała wyraz swoim sobotnim wpisem, a tu z lewej flanki dostała komunikat: spadaj. Jakież to polskie!!! Nie chcę rozwodzić się dalej na ten temat, ale apeluję do wszystkich: nie psujmy tego, co dało się w tym miejscu zbudować! Nie antagonizujmy ludzi, którzy byli i są nam życzliwi. A do tych na pewno możemy zaliczyć zarówno Panią J.J. jak i E.B. Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy z nas lubili Jerzykową i Buttlerową. Nie wszystkich z nas lubiły i one. To zresztą naturalne i oczywiste. Ale, na Boga, nie wyganiajmy stąd ludzi takimi stwierdzeniami. Nie zniechęcajmy ich do nas od samego progu!!! Podkreślam w tym miejscu, o to zresztą poprosiła mnie Jola w rozmowie, NIKT NIE ZAPRASZA NAUCZYCIELI NA ZJAZD!!! To byłby zły pomysł tak dla nich jak i dla nas. To tylko forum, to dyskusja, w której każdy ma możliwość zabrania głosu i każdy – z definicji – ma do niej dostęp. Napisałem już wcześniej, Internet to ulica – każdy ma prawo się nią przespacerować. Powiem więcej, powinniśmy się cieszyć, że ktoś te czasy wspomina równie ciepło jak my, choć może inaczej: jeśli nie ciepło, to przynajmniej w ten sposób, że to nasze złączenie życiowych dróg wywarło na tych osobach taki wpływ, że mają ochotę do tych chwil wracać wspomnieniami. Powinniśmy być dumni z tego, że pozostawiliśmy tyle dobrych skojarzeń na tle tłumu ludzi, wielu klas przechodzących przez VI LO i nie pozostawiających w otoczeniu tak wyraźnych śladów. Nie bójmy się tego nieskromnie powiedzieć: pozostawiliśmy jako klasa trwały ślad w tych, którzy wtedy mówili nam prawdy ex cathedra. Czy chcemy to zepsuć po dziesięciu latach? Czy chcemy zatrzeć to małostkową dyskusją na zupełnie pobocznych torach? Dość. I tak się zapędziłem… Nie chcę tym wpisem prowokować jakiejś bitwy na argumenty. Nie chcę wywoływać burzy polemik i głosów. Chcę tylko powiedzieć: było swój sprzeciw wypowiedzieć na forum, to bym nie zapraszał. Gdybyście nie zgodzili się ze mną, nie zaprosiłbym ani Joli ani Eli do naszej dyskusji. Skoroście sprzeciwu nie wnieśli, to z całym szacunkiem, siedźcie teraz cicho!!! Morda w kubeł!!! Kto śpi, ten traci!!! I bardzo Was wszystkich o to proszę, bo dzisiaj w rozmowie telefonicznej zaprosiłem tu do nas Elę Buttler. I dodatkowo: nie chcę tym wpisem zniechęcać nikogo z dotychczasowych dyskutantów do uczestnictwa w naszej dyskusji. To nie jest moje forum. Było moje do grudnia ubiegłego roku, ale teraz już nie jest. Podkreślam to bardzo mocno. Justyno, bardzo Cię przepraszam, jeśli Cię uraziłem. Wybacz mi i nie chowaj urazy. Chciałbym tylko zrozumienia dla sytuacji, że jeśli już mamy gości, pozwólmy im dobrze czuć się w naszym towarzystwie. To nie jest z mojej strony żaden przejaw chęci zaprowadzenia tu cenzury. Mówmy co chcemy, ale skoro jesteśmy na ulicy, wyrażajmy się językiem dla niej odpowiednim. Skoro już się żalę przed Wami wszystkimi, spróbuję wyczerpać listę tych żali. Asiu! (to do Asi Seligi), nie krytykuj nas tak zaciekle, proszę. Widzę, że czytasz forum, a Twój ostatni wpis zabolał mnie bardzo. Opieprzyłaś nas, nie wiesz chyba do końca za co, my też nie wiemy. Jeśli nie chcesz tu pisać o sobie, o nas, o czymkolwiek, na co masz ochotę, to Twój wybór. Szanuję Twój wybór. Naprawdę. Ale jeśli wpisujesz coś tylko po to, by nam dopiec, to oszczędź nam tego… Tej polskiej złośliwości, której aż nadto serwuje nam życie publiczne, oszczędź nam, proszę. Pamiętajmy, że forum nie kształtuje jedna osoba, forum kształtujemy wszyscy. Swą obecnością, absencją, samym czytaniem również. Nie mam naprawdę żadnych zapędów do formułowania jakichkolwiek zasad tu obowiązujących, bo to byłoby w sprzeczności z założeniami tego miejsca. Ale… szanujmy się nawzajem. O to tylko nas wszystkich proszę. To napisałem ja, moderator drugiej kategorii. PS. Wielu z Was zarzuci mi pewnie zbyt emocjonalną reakcję na zaistniałą sytuację. Do tego przyznaję się zatem z góry. Tak jest, podchodzę do tego emocjonalnie. Reaguję emocjonalnie z jednego tylko powodu. Zależy mi bowiem na zarażeniu Was pozytywną energią co do naszej Wspólnoty po 10 latach. Dlatego założyłem ten wątek na forum i dlatego napisałem te słowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Irytacje Piaseckiego IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 28.02.05, 11:57 Rozumiem irytacje Piaseckiego. 1. nie mozna wmawiac ludzia ze ich zycie nie ma wiekszej wartosci poza idea forum 2. mialas czas Justynko zeby sie wypowiedziec w spr nauczycieli na forum. Ja dalem wyraz swoim obiekcja. A teraz uwazam ze to fajnie ze tu sa. 3. "matki, zony i kochanki" to dosc ostre sformuuowanie jak na pierwszy wpis w konfrontacji z czestym odwiedzaniem nas przez ludzi z zewnatrz ktorych, wpisy wzbogacaja to forum a byc moze do kategorii rodzina naleza. 5. jeszcze raz podkreslam. Wiem na pewno ze to forum byloby lepsze gdybys nas odwiedzala Justysia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin Re: Leci z nami pilot! IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 28.02.05, 14:28 Wypomnę nieskromnie, że ostrzegałem Was przed kryzysem przesilenia, który dostrzega Justyna. Ale teraz już nie ma wyjścia: siła bezwładności jest ogromna i nie trzeba jej powstrzymywać. A poza tym leci z nami pilot: jest to osobnik bardzo pragmatyczny i wewnętrznie zdyscyplinowany. On nie dopuści do gwałtownego pikowania. W trudnych chwilach będę starał się wspomóc go dobrą radą, podobnie jak kiedyś podłączałem kroplówkę. Wypowiedź Justyny, bardzo radykalna, ma pewnie jakieś bardziej osobiste podłoże.Nie podejrzewam jej jednak o świadomą destrukcję. I nie wolno jej dyskredytować jedynie z powodu odmiennego widzenia obszaru Waszej wspólnoty. Ja też tu jestem trochę obcym pasażerem; przez spór z Michałem można byłoby uznać mnie za terrorystę, a jednak okazaliście się tolerancyjni. Nic ciekawszego jak spotkanie "Madame" z "romantycznym Pierre" nie mogło się na tym forum zdarzyć. Jej osobliwa kokieteria wniosła pewien erotyczny smaczek, którego tu dotąd trochę brakowało. A Pierre? Zadzwonił wreszcie do Niej czy do końca się przestraszył? Dwuznaczne milczenie zapadło w tym ekscytującym wątku. Wierzę, że ten konieczny,w ewolucji forum, chaos ustąpi. Wasza inteligencja i Opatrzność nad tym czuwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Leci z nami pilot! IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 28.02.05, 15:07 Wierzę w pomocne rady i z góry (czyli from the mountain) za nie dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Gdzies miedzy sporami o bledy.. IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 28.02.05, 08:19 ...Michal T pozostawil informacje, wpisana jako post scriptum ze byl w Brodnicy "w przedslubnych interesach". NIe wszystko z tej dyskusji rozumialem, ale to chyba spostrzeglem trafnie. Czujac sie tu na tym forum odpowiedzialny za watek milosny, nie tylko wobec fanow tworczosci A. Libery oraz bedac swiadom donioslosci tej informacji podchwyce temat. Sforumuje to jednak po swojemu. Prosze wiec MIchla, majac nadzieje ze nie uzna tego za zbyt wscibksie, o jakies krotkie dwa slowa wytlumaczenia tego kawalerskiego grzechu smiertelnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Wielki Brat patrzy IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 28.02.05, 09:15 Uprzejmie informuję, że z blogu spogląda na nas Bustaw. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr o.jarocin i jego wymowne milczenie IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 28.02.05, 09:38 Wszyscy niedawno bylismy swiadkami polemicznego kunsztu zaprezentowanego nam w jezykowym sporze miedzy o.jarocin oraz m.t. Ja z tata Roberta mam zwiazanie jeszcze inne wspomnienie, wlasciwie jedyne ktore, czyni go w mojej pamieci mistrzem przekazu nie tylko werbalnego. Zawdzieczam je nastepujacemu faktowi. Pewnego piatku albo jeszcze w czasach szostki albo juz po - nie pamietam, skonczylem jakis wieczor ktorego, obraz takze jawi mi sie lekko zamazany u Roberta w mieszkaniu. Wypilim, pogadalim i poszlim spac. Rano obudzil nas dzwonek a w dzwiach stanela cala rodzina p. Jarocinskich. Robert nic mi nie powiedzial wczesniej a tu ledwo zdolalem rozkleic zapite oczy zobaczylem uslyszalem mame Roberta mowiaca - Robert Ty jeszze nie gotywy, no juz umawialismy sie przeciez, jedziemy na dzialke. Poczucie winy bezdomnego pijaczka mieszalo sie ze wstydem czlowieka wybudzonego ze snu oraz nasteletnia obawą niegrzecznego kumpla przed mama i tata kolegi. W pospiechu ubieralem sie a tata Roberta siedzial na kanapie i patrzyl na ten cyrk znudzonym wzrokie. NIc nie mowil. MIlczenie tylko wzmagalo napiecie i moje poczucie winy. Sprawialo ze czas wolniej plynal przez co bylo jeszcze bardziej wymowne, dawalo mi wyraznie do zrozumienia - "zabierasz moj cenny czas mlodzieniaszku" Powiedzialem "do widzenia" i wyszedlem. Widze Cie teraz na naszym blogu Panie Marku i bardzo i milo ze Pan tu zaglada. To forum scisle jest powiazane z sekcja zdjeciowa - blogiem. Dobrze ze pana zdjecie sie tam znalazlo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kokosh Trzy różne wątki IP: *.lex.pl 28.02.05, 10:15 Nie mam w sobie takiej pasji polemicznej jak Baleron, więc napiszę tylko krótko, że również uważam wpis Justysi odnośnie zapraszania nowych osób za forum za niepotrzebny. Powtarzam, z mojego punktu widzenia wszyscy goście są na naszm forum mile widziani, w szczególności Jola, która swoim wpisem dała dowód swojej sympatii do naszej klasy (niekwestionowanych debilków matematycznych, co nam podczas ostatniej lekcji nad wyraz jasno dała do zrozumienia). Z drugiej strony cieszy mnie fakt wyrażenia przez Justynę opinii, o której wiedziała, że może okazać się niepopularna. Ostra dyskusja nie jest niczym złym, a różnice poglądów są czymś naturalnym i nie należy kryć się ze swoimi opiniami. Ten nieco banalny wstęp był mi potrzebny do poruszenia drugiego wątku, a dokładniej wyrażeniu pytania: Czy na naszym zjeździe klasowym mają być obecni mężowie, żony, kochanki, kochankowie i inne nasze "drugie połowy"? Wiem, że ten temat należało poruszyć na spotkaniach organizacyjnych, w których z własnej winy nie uczestniczyłem, ale wydaje mi się, że wątek ten mimo wszystko wart jest podjęcia. Z jednej strony niewątpliwie obecność osób, które nie chodziły razem z nami do klasy zmieni charakter zjadu, z drugiej jednak strony możliwość uczestniczenia w nim z najbliższą osobą może skłonić niektórych do pojawienia się w Samociążku. Żeby nie było wątpliwości, ja jestem za opcją uczetniczenia w zjedzie z osobami towarzyszącymi. Czekam na Wasze opinie i liczę, że wypowie się jak najwięcej osób. Wreszcie trzeci wątek, nieco humorystyczny, który dotyczy mnie i Afla. Skoro Marcin niedawno oczekiwał na etat asesorski w sądzie to oznacza, że zdawał egzamin sędziowski w tym roku. To z kolei oznacza, że przez pięć dni w maju byliśmy obecni na jednym szkoleniu w Jastrzębiej Górze, być może nawet nocowaliśmy w tym samym ośrodku, a we wrześniu przez dwa dni pod rząd pisaliśmy przez kilka godzin w tej samej sali egzamin. Oczywiście nie spotkaliśmy się. Wynika z tego, że kategorii największe gapy byłej IVe mamy niekwestionowane pierwszeństwo. Oj. Marcin, Marcin, żeby mojego rudego łba przez tyle czasu nie dostrzec! Pozdrawiam z zasypanego śniegiem Trójmiasta! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Trzy różne wątki IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 28.02.05, 10:50 1. ... 2. mam zdanie odrębne 3. to rzeczywiście daliście ciała Tyle w telegraficznym, bo mam gonitwę myśli rumuńskich w tej chwili. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Trzy różne wątki IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 28.02.05, 11:40 2. chyba tez mam zdanie odrebne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Może Bustaw doradzi... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 28.02.05, 11:51 To jakiś stary tekst, szło to chyba tak: zaproszenia będą napisane gotykiem, ażeby każdy pojawił się sam, a nie ze swoim antykiem... Chyba IV d rozważała podobny dylemat. Może Bustaw doradzi nam w tej kwestii a racji swoich doświadczeń? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin Re: Może Bustaw doradzi... IP: *.flashnet.pl / *.atman.pl 28.02.05, 17:50 "Zapraszamy gotykiem, Byś nie przyszedł ze swoim antykiem" Ale to było śmieszne na 10 sekund. Wy wymyślicie coś bardziej oryginalnego. Kto skończy siódmą setkę ten wymyśla. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr wielki mistrz Michalczewskie IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 28.02.05, 10:17 Czy ktos ogladal walke. Szkoda ze przegral. W mojej ocenie Michalczewski wielki mistrz. Statystyka mowi sama za siebie 50 walk i tylko 2 przegrane w tym ta ostatnia. Tak bardzo wierzylem w zwyciestwo, czlowieka ktory mowi ze kocha to co robi. Darek byl taki zdeterminowany. To inaczej niz Golota ktory, zawsze daje do zrozumienia ze boks to w jego oczach sposob na zarabianie pieniedzy a entuzjazm fanow to raczej presja niz zrozumienie tego co faktycznie oznacza bycie na ringu. A bycie na ringu oznacza bez wzgledu na podejscie ze "tam gdzie drzewo rabia, wiory leca" jak powiedzial Michalczewski. Na temat taktyki jaka stosowal MIchalczewski mam swoja teorie. Malo zadawal ciosow i bardzo dazyl do kontaktu. Michalczewskie zawsze stosowal pressing i zadajac ciosy bez wzgledu na ciosy przeciwnika robil krok do przodu. Tak wlasnie MIchalczewski zawsze szedl do przodu. Maly krok po kroku, ranic skutecznie lewym prosym. Teraz tez szedl ale ciosow nie zadawal tak jakby starajac sie zakonczyc to zbyt fizycznie, tak jakby czekal na ta jedna mozliwosc zeby znokaltowac. Przed ostatnia walka skonczyla sie kontrowersyjna przegrana MIchalczeskiego na punkty. Jakby polaczek mogl wyrownac slynny rekord Rockyego Marcciani (mniejsza o pisownie) - 49 walk wygranych z rzedu. Wynik kontrowersyjny. Trudno wobec niecheci sedziow nie nabrac nieufnosci do "liczenia punktow" MOim zdaniem MIchalczewski chcial ta walke wygrac fizycznie. Zakonczyc nokautem. Bezsprzecznie rozstrzygnac. Szkoda ze porzucil swoja skuteczna bron jaka jest zlota technika i meczenie lewym prosym. Szkoda ze krokowi do przodu nie towarzyszyl lewy prosty. Tylko jakies oczekiwanie i bezczynnosc. Tam gdzie drewno rąbią, lecą wióry. Dla mnie MIchalczewski to wielki misttrz i nie nalezy go oceniac przez pryzmat ostatniej walki. Przez sam bilans walk zwycieskich do przegranch nie mozna pytac natretnie zaraz po walce czy to juz koniec kariery tak jak to zrobil dziennikarz tvn. Choc gdybym byl dziennikarzem tez bym o to zapytal. Czy ktos widzial ta walke? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lewy Re: wielki mistrz Michalczewskie IP: *.gdynia.mm.pl 28.02.05, 10:37 michalczewski wielkim sportowcem jest, jednak w mojej opinii przegapił ten najwłaściwszy moment na pożegnanie się z wielkim sportem. tutaj zgadzam się z tym, co w dzisiejszej wyborczej napisał kulej - dotknął go grzech pychy. świat sportu jest niestety okrutny - sportowiec jest tak dobry jak jego ostatni występ. ps. piotruś, dostałeś mojego mail'a? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: dzieki lewy IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 28.02.05, 11:00 Zapoznam sie z tym po pracy. Dzieki za mail i szybkie dzialanie. Wszyskitm innym - Sorry za prywate. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geminirs Re: wielki mistrz Michalczewski IP: *.iweb.pl 28.02.05, 21:21 Tak myślałem Piotrek, że Lewy Ci odpowie :) Pozdrowienia dla Ciebie Marcinie, coż za port teraz ? (W ogóle to nadal jestem w szoku po tym jak pamiętałeś jaka była moja ulubiona piosenka Gunsów - respect 4U :) ktoś jeszcze chce odgadnąć? ) Co do Tigera - hmmm znawcą boksu nie jestem, ale swoją 49 walkę to on przegrał tylko przez sędziów, zaś 50tą no cóż ... 1,5 roku przerwy w tym wieku chyba zrobiły swoje :( Rafał Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Konkurs literacki - podejście 2 IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 28.02.05, 12:39 Co prawda moja pierwsza zagadka literacka nie wywołała żadnego zainteresowania ani odzewu. Przyczyny nie znam. Może i pomysł chybiony. Ale spróbuję raz jeszcze, bo znów przy porannym goleniu przypomniało mi się zdanie, którym rozpoczyna i kończy pewna powieść. Ta zagadka jest na pewno łatwiejsza: "Robert Jordan leżał na pokrytej brunatnym igliwiem leśnej ziemi..." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Konkurs literacki - podejście 2 IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 28.02.05, 13:31 Skoro "..Jordan lezal na pokrytej brunatnym igliwiem ziemi" musi to dotyczyc tego okresu, kiedy Jordan zarzucil koszykowke i zajal sie golfem. Byl taki epizod w jego karierze. Tyle ze on ma na imie Michael (Michael Jordan, nr 23, Chicago Bulls). To pamietam z czasow ogolniaka na pewno. Ale zeby jakas lektura szkolna o nim traktowala? P.S. Tomek pomysl nie jest chybiony, tylko pamiec ulotna. MOze jakies podpowiedzi do tej pierwszej zagadki takze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Konkurs literacki - podejście 2 IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 28.02.05, 13:36 Podpowiedź do zagadki nr 1: Patrycja z racji wyboru nowej ojczyzny powinna wiedzieć, bo to tam dzieło literatury narodowej. Podpowiedź do zagadki nr 2: Mamert z racji zainteresowań na pewno wie. Tyle na początek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Konkurs literacki - podejście 2 IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 28.02.05, 13:41 Strzelam "Dzuma" A. Camus Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Konkurs literacki - podejście 2 IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 01.03.05, 07:03 Zagadka nr 1 to nie Camus. Trzeba się cofnąć o ponad 100 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Rafał, żyjesz? IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 28.02.05, 13:28 Ani widu ani słychu Rafale. Daj znać, że wszystko ok. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin Ernest Hemingway IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 28.02.05, 13:46 "Whom the bells ring?". Nie pamiętam czy jest tam znak zapytania. Popsułem zabawę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Ernest Hemingway IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 28.02.05, 15:06 Raczej: "For whom the bell tolls". Ale wygrałeś. Czy podejmujesz się również rozmwiązania zagadki nr 1? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin Re: Ernest Hemingway IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 28.02.05, 15:31 A to błysnąłem angielszczyzną! Całe szczęście, że nazwiska autora nie pokancerowałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Ernest Hemingway IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 28.02.05, 15:39 Ale wreszcie kogoś zainteresował quiz. Może masz dla nas jakąś zagadkę? W końcu to forum humanistów! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin Re: Joanna Rawik - zagadka 3 IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 28.02.05, 15:56 Z jaką postacią literacką kojarzy się Wam nazwisko piosenkarki Joanny Rawik? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Joanna Rawik - zagadka 3 IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 28.02.05, 16:29 Z postacią literacką? Mnie się kojarzy z Edith Piaf, choć nie czytałem tej biografii... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin Re: Joanna Rawik - zagadka 3 IP: *.flashnet.pl / *.atman.pl 28.02.05, 17:20 Dla ułatwienia: nie sugerować się płcią piosenkarki! Niech Michał nie podpowiada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Joanna Rawik - zagadka 3 IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 01.03.05, 07:57 Cholera, Joanna Rawik to autorka głośnej biografii Edith Piaf. Czy to ta sama? Albo nie znam do końca tematu, bo kojarzę to nazwisko tylko z nagłówków prasowych. Przyznaję, że książki tej nie czytałem, nawet nie pamiętam tytułu, wiem tylko, że ciekawie brzmiał. Czy to jakieś dalekie skojarzenie? PS. Michał, nie podpowiadaj... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bustaw Re: Joanna Rawik - zagadka 3 IP: *.flashnet.pl / *.atman.pl 01.03.05, 08:12 Nie wykluczam, że Joanna Rawik taką monografię napisała. Może nawet kreowała się trochę, jako artystka, na wielką Edith. Podpowiadam dalej: Joanna Rawik może kojarzyć się zarówno z główną postacią męską, jak i kobiecą tej powieści. Na razie trafiłeś celnie we Francję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Joanna Rawik - zagadka 3 IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 01.03.05, 09:33 Na razie nie podjąłem tropu. Chyba trudna ta zagadka... Wciąż szukam skojarzeń, ale łatwo nie jest... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin Re: Joanna Rawik - zagadka 3 IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 01.03.05, 11:25 Kolejne przybliżenie: tytuł powieści nawiązuje do jednego z najbardziej znanych obiektów architektonicznych Paryża. No? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Joanna Rawik - zagadka 3 IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 01.03.05, 11:34 Erich Maria Remarque? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin Re: Joanna Rawik - zagadka 3 IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 01.03.05, 14:28 Doskonale! To nie była chyba lektura szkolna, ale ja nie znam zakresu Waszych lektur.Teraz tytuł i bohater/owie/. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Joanna Rawik - zagadka 3 IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 01.03.05, 14:36 "Łuk triumfalny". Główni bohaterowie: Joanna i Ravic (na dodatek trzecim bohaterem był calvados...). Ale przez tę pisownię mnie na początku zmyliło. Jestem wzrokowcem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin Re: Joanna Rawik - zagadka 3 IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 01.03.05, 15:12 Jeszcze raz zaryzykuję: "L'Arc de Triomph", chociaż mój francuski jest jeszcze gorszy niż angielski. Twoja odpowiedź jest bezbłędna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Joanna Rawik - zagadka 3 IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 01.03.05, 15:23 "Arc de triomphe"... mais c'etait tres pres... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin Re: Joanna Rawik - zagadka 3 IP: *.flashnet.pl / *.atman.pl 01.03.05, 18:03 Teraz znowu małe litery? Zdecydujcie się na coś, lingwiści! Czemu nie l'Arc? Przecież to nazwa własna. Zaraz wróci spór lingwistyczny na jeszcze bardziej grząskim dla mnie gruncie. Fakt, że w polskim tłumaczeniu jest "Łuk triumfalny" /Michał napisałby "trymfalny" i też poprawnie!/, ale nie wiem jak jest w oryginale francuskim. Anglista napisał "For Whom the Bell Tolls", ale w polskim przekładzie nie jest: "Komu Bije Dzwon" lecz "Komu bije dzwon". Michał, nie bocz się, włącz się do wyjaśnienia tych lingwistycznych wątpliwości. Jako nadwe/y/rężony nie mam najmniejszej ochoty /i kwalifikacji/ na polemikę, chociaż mam niedosyt z powodu nie do końca skutecznej pułapki, którą zastawiałem na Ciebie. Wnyki szczęknęły, ale potem zapadła cisza. A podstępnie oczekiwałem cichego skowytu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mt wielkie vs małe litery IP: *.man.bydgoszcz.pl 01.03.05, 20:21 no, mogę... rzecz dotyczy konwencji zapisywania tytułów. w języku polskim - pierwsza litera wielka, pozostałe - małe (chyba, że się trafi nazwa własna albo jeśli chodzi o tytuł czasopisma - tam wszystkie wielkie). w angielskim wszystkie wielkie (oprócz, chyba, rodzajników, spójników i przyimków w środku tytułu wielowyrazowego, ale tu rafał powinien znać szczegóły). po francusku - nie wiem. mógłbym jeszcze podać reguły czeskie, ale chyba to niepotrzebne obciążanie pamięci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geminirs Re: wielkie vs małe litery IP: *.iweb.pl 01.03.05, 21:51 Popieram Michał popieram!! A poza tym zależy to od konwencji twórcy i trudno wnikać w to i spierac się czemu Hemingway tak ten tytuł napisał , bądź tak mu wydawca go wydrukował :) Poza tym ja odszedłem daleko od mojej edukacji humanistycznej , więc sorry nie zabieram głosu! Poza tym widzieliście chyba już takie pisowni jak np. SE7EN , czy też C U L8ER Czasem mam wrażenie, że angielski nie ma reguł :) Rafał Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mt Re: Joanna Rawik - zagadka 3 IP: *.man.bydgoszcz.pl 01.03.05, 22:33 chciałem jeszcze dodać, że fakt, iż tu liter wielkich nie używam, nie oznacza, że nie znam reguł! nawet się tak zastanawiam, czy to pytanie to nie kolejne ojcowe wnyki. żadnych skowytów więcej! jeden, skoro mówimy o literaturze to niech będzie - ginsbergowski, wystarczy. ps. a propos "komu bije..." - pamiętam, że tomek czytał to namiętnie i kiedyś zwierzał mi się z fascynacji lekturą (pamiętam dobrze, rzecz miała miejsce na placu kościeleckich). ja mu wtedy, bezwiednie jakoś i sam nie wiem, czemu - zdradziłem zakończenie! możecie sobie wyobrazić?! morał nie jest taki, że jestem wrednym sukinsynem, tylko taki, że tomek był (jest?) czytelnikiem naiwnym, ot takim, co to czyta, żeby się dowiedzieć, co będzie dalej i jak się skończy! jak się dobrze zastanowić, to nie najgorsza motywacja. wychodzi więc na to, że sukinsyn ze mnie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Joanna Rawik - zagadka 3 IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 02.03.05, 06:55 Nie róbmy z tego zagadnienia, tym bardziej, że sytuacja, o której wspominasz uległa zatarciu w mojej pamięci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin Wnyki prawdziwego sukinsyna IP: *.flashnet.pl / *.atman.pl 02.03.05, 08:36 Objaśnię więc, bez wnyków, na czym to moje przewrotne sukinsyństwo, już podczas zaciągania się fajką pokoju, polegało. Kiedym na owo moje "upokorzenie" się wyżalał, jakiś bies podszepnął mi by drobnego byczka wyrażeniowego strzelić, a to z ciekawości zwykłej czy aby mój miły polemista recenzentem notorycznym nie jest. To byłby mały przyczynek do dalszego dialogu, którego wygasanie nieco mnie martwiło. Dialogu o naturze samego recenzenta. Napisałem więc "upokarza", uprzednio w słowniku właściwe wyrażenie sprawdziwszy. By uwiarygodnić swój podstęp zamierzałem wcześniej z Roberta świadka uczynić, powiadamiając go mailem o owych wnykach na Michała zastawionych. Tu jednak nutka moralna skutecznie we mnie zagrała: nie kopie się pod stołem porozumiewawczo, by ograć przeciwnika. Spróbowałem więc na własne tylko ryzyko. Spodziewana reakcja Michała wystąpiła, ale w formie tak łagodnej, że tylko szczęknięcie wnyków dosłyszałem, ale skowytu pochwyconego zabrakło. Karabin więc na ramię zarzuciłem i dalej w las zwierzyny szukać poszedłem. I zrobiło się nudno... PS. Jeśli "napiętnować" jest bykiem - to oryginał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Wnyki prawdziwego sukinsyna IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 02.03.05, 08:56 Proszę tylko, byście nie poczuli w efekcie na skroniach swych dotyku "pokrytej igliwiem leśnej ziemi". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geminirs Re: Ernest Hemingway IP: *.iweb.pl 28.02.05, 21:47 Przepraszam, że się wcinam, ale jako anglista :) ........... Tytulik angielski: For Whom the Bell Tolls - nie ma znaku zapytania :) Pozdrawiam, RS Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin Re: Ernest Hemingway i wpis nr 700 IP: *.flashnet.pl / *.atman.pl 28.02.05, 22:49 Dzięki. To piękna powieść, ale moja ukochana nowela Hemingway'a to "Stary człowiek i morze", za którą chyba dostał literackiego Nobla. Wpisany jako 700 rozwiązuje problem zgłoszony przez Tomka. Gratuluję odwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Siedemsetny wpis - Rafał IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 01.03.05, 07:02 No to Rafał został przez aklamację wybrany jako autor treści zaproszeń na zjazd. Gratuluję mu i zazdroszczę zadania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Ernest Hemingway IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 01.03.05, 07:01 Czyli po angielsku, to znaczy wielkimi literami... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geminirs Re: Rafał, żyjesz? IP: *.iweb.pl 28.02.05, 21:31 Daję znać, że wszystko ok, ale czasami to się czuję jakbym się nie czuł :) Dlatego też Tomku wyłączyłem i zostawiłem komórkę w sobotę i niedzielę w domu :( Mam jednak nadzieję, że dzisiaj doszedł mój sms do Ciebie :) z małym usprawiedliwieniem... Co do zmian to na razie nie zapeszam, ale (mam nadzieję) że będą jak najbardziej pozytywne - zobaczymy za 2 tygodnie dam znać :) Ale bez obaw do tej pory będę się też wpisywał :) Pozdro dla wszystkich, Rafał p.s. Mój poprzedni wpis był nr 700 !!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Akcja Absolwenci Szóstki - Piotrze, możesz pomóc? IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 28.02.05, 15:48 Piotrze, wiem, że masz w planach spotkać się z Rafałem w tym tygodniu. Wspominałeś mi o tym wczoraj w rozmowie telefonicznej. Otóż gdyby to było aktualne, to z inicjatywy Bustawa miałbym do Ciebie prośbę. Bustaw ma w swoim mieszkaniu broszurę z listą wszystkich absolwentów VI LO wydaną z okazji 75- lecia szkoły. Jako, że została ona usunięta z internetu, chcielibyśmy ją zeskanować i opublikować w jakimś nowym blogu w internecie. Gdybyś w jakiś sposób miał kontakt z Rafałem, on mógłby nam w tym pomóc. Wszystko zależy od tego, czy rzeczywiście będziesz się z nim widział w tym tygodniu. Chyba, że masz dostęp do skanera w innym miejscu (np. w pracy)? Czy możesz jakoś pomóc tej inicjatywie zgłoszonej na wątku "VI LO - trzymajmy się!"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Akcja Absolwenci Szóstki - Piotrze, możesz po IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 01.03.05, 08:35 Oczywiscie ze moge. Zdaje sie ze ta broszure my tez mamy. Czy to nie ta ksiazeczka ktora dostalismy na tej rocznicy pamietasz? Bylismy tam Tomku. Byla Magda, Patrycja, Kokosh, Rafal Ty tez chyba byles. Cholera zaciera mi sie wszystko. NIe istotne, nie wiem gdzie mam ta ksiazeczke jesli to jest to o czym mowisz. Czekam na istrukcje. Najpierw moze na info od Rafala kiedy znajdzie czas zeby do niego podjechac. Chyba ze jakis neutralny grunt. Zreszta zawsze mozemy sie spotkac u mnie tyle ze bez skanera i podlaczenia do siecie. : ( RAFAL daj znac. Wiem z Twoich postow ze wazne rzeczy dzieja sie teraz w TWoim zyciu wiec jesli potrzebujesz spokoju - that's ok with me. Take your time, bro! Czekam wiec na info od Rafala i dalsze instrukcje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Akcja Absolwenci Szóstki - Piotrze, możesz po IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 01.03.05, 09:22 W zasadzie jesli się spotkacie, to możecie wszystko do końca załatwić. Widziałbym to tak: skanujecie listy absolwentów, zakładacie blog pod nazwą: Absolwenci VI LO w Bydgoszczy i wrzucacie tam te listy. Na koniec wrzucacie info na wątku VI LO - trzymajmy się!, że to działa i to jest cała robota. Jak dacie radę, to będzie miło. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Akcja Absolwenci Szóstki - Czekam na Rafala IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 01.03.05, 09:27 Czekam na info od Rafala. Kiedy masz czas Stary? Ja dzis poszperam w domu czy mam ta ksiazeczke. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mt Re: Akcja Absolwenci Szóstki IP: *.man.bydgoszcz.pl 01.03.05, 11:44 a może - żeby było bardziej profesjonalnie - listę takową wykraść (ze szkolnej czytelni? jeżeli jest, czemu nie) i umieścić gdzieś, hen, na amerykańskim serwerze? i - koniecznie - oznaczyć: "0" - wzorowy uczeń, "00" - zwykły nygus. albo odwrotnie. co? by było... no i tytuł, rzecz jasna - lista piaseckiego? nie rozstrzygam, nie rozstrzygam. pomysł daje, bo ten tomkowy jakąś zdezaktualizowaną amatorką jedzie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Akcja Absolwenci Szóstki-wspolpraca IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 01.03.05, 12:27 Od razu mowie NIE WSPOLPRACOWALEM. Geba potrafila mi po roku albo i po dwoch wypomniec ze w swoim biurku nie mam mojej pracy z Kartaginy. Jadzia tez nie miala kompletnych akt z moim podpisem. Mam wiec 00 - zwykly nygus. Okazuje sie ze moge dzis z podniesiona glowa powiedziec - Nie wspolpracowalem z nauczycielami. Francuzki spisywalem w filharmoni na okienku (czyzbym zdradzil jakos tajemnice - tu nie bylem jedyny), a matmy nie spisywalem wcale bo szkoda mi bylo przerwy : )) Zreszta przed matematyka jakos tak serce moje bylo rozdygorane ze dlugopisu w reku utrzymac nie moglem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Akcja Absolwenci Szóstki-wspolpraca IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 01.03.05, 13:30 Traktuję wypowiedź Piotra na temat reakcji jego serca przed lekcjami matematyki jako UNIK przed ostatnim zaproszeniem Joli... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geminirs Re: Akcja Absolwenci Szóstki - Piotrze tu Rafał IP: *.iweb.pl 01.03.05, 22:08 A więc u mnie wygląda to tak: W tym tygodniu odpada - sorki ale piątek, sobota, niedziela mam niesamowicie porąbane :( Next week: we wtorek jadę do Warszawy - i myślę, że możemy się spotkac koło weekendu - piątek, sobota? zaproponuj Pio jak Ci najlepiej pasuje :) I jeszcze jedno: internet mam stałkę więc nie ma problemu - gorzej ze skanerem - chyba,że wskanuję jakoś w pracy - choć do sprzętu w pracy się nie dodykam, bo niektóre akcesoria moga się rozpaść :) :) :) ale i tak moge spróbować :) Zresztą jakby co poproszę o zrobienie tego jakiegoś studenta/studentkę :) Więc co ? Chyba,że dałbyś radę podskoczyć w najbliższy czwartek 03.03.2005 na godzinkę 18.45 (uwzględniłem 15 minut spóźnienia - do 19.00) do TROJAN HORSE na Gdańskiej - to tak prawie na przeciwko McDonald'sa - z lekką tendencją na prawo - co Ty na to Piotr? Daj znac jutro sprawdzę forum - fajnie byłoby gdybys dał radę :) Pozdrawiam , Rafał Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Rocznica magisterki IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 01.03.05, 06:57 Przypomniało mi się (a piszę to wieczorem 28 lutego 2005 bez dostępu do sieci), że dziś mija dokładnie 5 lat od mojego egzaminu magisterskiego. Wydaje mi się jednocześnie, że miało to miejscu aż i dopiero 5 lat temu. W momencie obrony magisterki pracowałem już w Bakomie, choć jeszcze byłem czynnym studentem. Pamiętam, że w owym czasie krytykował mnie nieco za to kolega Krzysztof W., z którym przemieszkałem pod jednym dachem przez całe studia. Początkowo przez kilka tygodni w akademiku Akademii Medycznej Eskulap, a później w mieszkaniu przy ulicy Umińskiego na poznańskiej Wildzie. Krzysztof zarzucał mi wtedy zbytnią nadgorliwość w poszukiwaniu pracy, zresztą nie bez racji, ale, patrząc z dzisiejszej perspektywy, podjąłem wówczas słuszną decyzję. Na marginesie, po mojej wyprowadzce z Umińskiego zostawiłem wreszcie Krzychowi jego mieszkanie na jego własny użytek, co zresztą spożytkował bardzo skutecznie. Właśnie w tym czasie sprowadził do tego lokum swoją przyszłą żonę… Chyba dobrze pamiętam chronologię zdarzeń; czyż nie, Krzysztofie…? Rzeczywiście było to tak, że pisząc pracę magisterską o firmie („Strategia rozwoju przedsiębiorstwa Bakoma SA w świetle analizy SWOT”) zacząłem już dzielić swój czas pomiędzy erotyczno-alkoholowe doznania poznańskie (bo, powiedzmy sobie szczerze, tak wyglądało życie począwszy od pierwszego semestru trzeciego roku studiów), a profesjonalno-biznesowe doświadczenia warszawskie. Po drugim roku studiów odbyłem praktyki w Bakomie poznając właścicieli firmy i ówczesny management. Zresztą część tego managementu pozostało w firmie do dziś, jednak od tego czasu nastąpiła tu znaczna zmiana pokoleniowa, do czego sam się również, jak się później okazało, przyczyniłem. Wcześniejszy kontakt z firmą mojego późniejszego pracodawcy okazał się dla mnie o tyle dobry, że płynnie po tym, jak nauczyłem się studiować, miałem znakomitą okazję do nauczenia się pracy. W tym inicjacyjnym okresie poznawania biznesu przez „B” miałem możliwość przyjrzeć się funkcjonowaniu jednego z największych polskich koncernów przemysłu spożywczego. Skorzystałem wtedy ze sposobności zbadania ukraińskiego rynku produktów nabiałowych. Właściciele firmy planowali w tamtym czasie atak na wschodni rynek. Okazał się on w sumie nieskuteczny; w dużej mierze dopiero dziś, obserwując pomarańczową rewolucję, rozumiemy dlaczego. Zdaję sobie sprawę, że to pewne uproszczenie historyczne, ale rzeczywiście w dużej mierze tak jest. Wiem to, rozpoczynając dziś biznes w Rumunii. Koniec końców, przy okazji planów rozwinięcia działalności firmy na rynku ukraińskim, udało mi się spędzić kilkanaście dni w Kijowie, gdzie dokonaliśmy rozpoznania rynku pod kątem obecności konkurencji oraz uzyskaliśmy informacje nie do końca oficjalne. Pomyśleć, że starczyło mi wtedy znajomości rosyjskiego, by swobodnie poruszać tematy biznesowe w ministerstwie rolnictwa Ukrainy. Moim partnerem w poszukiwaniu informacji podczas tamtej podróży był nie kto inny jak Robert, tak więc udało się wówczas to, co najbardziej do dziś, jako wyrachowany sceptyk, lubię, czyli upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Biznes nie kłócił się ani z Ławrą Pieczereską, ani szlajaniem się po Chreszczatyku i Majdanie Niezależności. Działo się to w 1998 roku. Potem poszło już z górki. Praca magisterska powstawała w międzyczasie, w dużej mierze dzięki nieustępliwej postawie mojego promotora. Profesor Andrzej Czyżewski miał mocno niekonwencjonalny styl bycia, a z niektórymi z jego zagrań nie zgadzałem się zasadniczo, jednak właśnie przez tę jego dyscyplinę w terminowym kończeniu poszczególnych etapów pracy, udało mi się później płynnie „przeskoczyć” z Poznania do Warszawy. Obrona mojej pracy magisterskiej, do której odwołuję się w tym wpisie odbyła się wg metody: z zaskoczenia. Powróciwszy z pracy do domu, a był to piątek, odebrałem zawiadomienie o konieczności zgłoszenia się na egzamin magisterski w najbliższy poniedziałek. Wtedy był to szok, byłem wg własnej opinii nieprzygotowany, próbowałem to odwlec w czasie, ale było za późno. Dwie nieprzespane noce wystarczyły, by solidnie przygotować się do „nierównej walki”. Dzięki temu zaskoczeniu byłem w pierwszej turze magistrantów z mojego rocznika. To właśnie miało miejsce równo 5 lat temu. Potem zacząłem na poważnie pracę w brutalnych początkowo dla mnie regułach kapitalizmu… Ale na tę historię przyjdzie czas przy innej okazji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek W. Re: Rocznica magisterki IP: *.centrostal / *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.05, 09:21 Maz zupełną rację. Tak było! I rzeczywiście, możliwe że gdybyś się nie wyprowadził nieco przed czasem to Paula nie byłaby dziś moją Żoną. Można powiedzieć, że był to klasyczny przypadek następstwa wypadków. Może zresztą Paula sama coś w tej sprawie doda, jeśli przeczyta ten wątek :-) Jeśli zaś chodzi o to, że zarzucałem Ci zbytnią nadgorliwość w poszukiwaniu pracy, to oczywiście również z perspektywy czasu, muszę przyznać, iż była to jak najbardziej słuszna decyzja a ja czasami żałuję, że ociągałem się jeszcze kolejne 4,5 miesiąca. Ale też miałem więcej czasu, aby zająć się tym...o czym zarówno Ty jak i ja już wspomnieliśmy :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Rocznica magisterki IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 01.03.05, 09:38 Widzę, że śledzisz również nasz wątek. Jeśli Paula ma ochotę, to chętnie bym poczytał jak to wyglądało z jej punktu widzenia. Czy Paula też czyta te nasze wypociny na forum? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek W. Re: Rocznica magisterki IP: *.centrostal / *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.05, 10:13 A śledzę, śledzę. To już taka nowa, polska, świecka, tradycja:-) W pewnej chwili pojawiła się u was kwestia uzależnienia od forum. Muszę się przyznać - też to mam:-) A jako, że wasze w tematy w większości nie są mi obce, czytam je z wielką przyjemnością. Co do Pauli - jeśli będzie miała ochotę i pomysła (cyt. F.Kiepski) to na pewno cosik skrobnie. Jej uzaleznienie też nie ominęło i również założyła forum dla swojej klasy licealnej. Jestem przekonany, że stało się to pod wpływem Waszego i naszego forum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Wirus forumowy IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 01.03.05, 10:18 Widzę, że wszyscy rozprzestrzeniamy wirusa forumowego. Nie zna on granic dzielących klasy, przekroczył granice województw, dotarł do Europy a nawet za ocean. Uzależnienie dotyka coraz to nowych uczestników na kolejnych długościach i szerokościach geograficznych. W rozporzestrzenianiu sami mu pomagamy. W przyszłym tygodniu wybieram się znów do Rumunii. Najważniejszym bagażem tym razem okaże się laptop... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Rocznica magisterki - zazdrosc kobiety IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 01.03.05, 10:46 Moja Asia tez dopytywala o nasze forum. Kiedy jej powiedzialem pod wzgledem ilosci wpisow jestesmy na 1 miejscu (choc nie o to przeciez chodzi) i ze wyprzedzilismy I L.O. (wszystkie roczniki i klasy w jednym) to zapytala z pretensjami czemu jej nie powiedzialem ze I L.O. tez ma swoje forum i ze ona tez chciala sie dopisac. Asia konczyla jedynke. Ach ta zazdrosc. KObiety zeby nam dorownac juz i na traktory weszly i piwo z sokiem wymyslily albo jakies inne jeszcze redsy (bo takie zwykle "chmielowe" to im przez gardlo nie przechodzi - ale pic musza bo my tez pijemy). Klasyczny przyklad kompleksu braku czlonka. TAk juz jest. - (facet) Kochanie jade polowac, wiem ze jest zimno i pada i bedziemy musieli isc 20 kilometrow piechota bo do lasu wjechac nie wolno ale umowilem sie z kumlami - (kobieta) no wiesz a mi nie proponujesz? tez bym poszla Cholerne materialistki. Zawsze chca wszystko (czyt. wszystkich) miec na wlasnosc. Jako facet protesuje!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Rocznica magisterki - zazdrosc kobiety IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 01.03.05, 10:51 To picie Redsa też jest efektem kompleksu braku członka? Nie wiedziałem, ale gdybym wrócił do lektury Zyzia, to pewnie bym uwierzył... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Zazdrosc kobiety w kontekscie osob towarzysz. IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 01.03.05, 11:01 MOje poglady ktore przedstawilem powyzej sa wyrazna aluzja do Twojego pytania Kokoshu o osoby towarzyszace.. Przyznam z drugiej strony ze niektore osoby jak Kasia RAfala sa tak silnie zwiazane ze wspomnieniem imprez klasowych ze trudno sobie wyobrazic impre klasowa bez nich. Kasia Rafala byla z nami od pierwszej klasy na kazdej imprezie na ktorej byl Rafal. Jednak wyjatkow chyba robic nie mozemy. Sam nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Zazdrosc kobiety w kontekscie osob towarzysz. IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 01.03.05, 11:27 Uważam, że Piotr ma rację. Po pierwsze: to zjazd klasowy. Po drugie: jeśli iść tym tokiem myślenia w zjeździe powinny brać udział również nasze dzieci. W zasadzie Bustaw w tym składzie byłby niezbędny, czyli i niektórych rodziców powinniśmy zaprosić. Po trzecie: nasi, nazwijmy ich partnerzy, mogliby się nudzić słuchając opowieści rodem z VI LO. Co prawda byłyby wyjątki, o których wspomina Piotr lecz to znów odstępstwo od reguły. Po czwarte i chyba najważniejsze: zjazd to nie jest jakaś impreza towarzyska naszych rodzin i znajomych, tylko spotkanie naszej klasy - IVe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paula W. Re: Rocznica magisterki IP: 194.106.210.* 01.03.05, 11:22 No pewnie, że tu zaglądam, choć nie tak często jak małzonek, ale niekedy zerkam. Tym bardziej, że od dzis jestem w domku, tak więc wszystko pod kontrolą. (A tak na marginesie to oczekujemy Cie w tym tygodniu - możesz wybrać danie na obiadek, gdyz jak pamietasz gotowanie sprawia mi wielka frajdę, a teraz mam mnóstwo czasu). Nie ukrywam, że bardziej wciągają mnie wątki Krzycha klasy, a szczególnie pogaduchy z damska częścia klasy. Zawsze ręka na pulsie. Ale kto miał tą pełną kontrolę na Umińskiego, zwłaszcza, podczas pierwszych miesięcy, mojej słodkiej nieświadomości, co do zamiarów Pana Warczaka? Teraz z perspektywy czasu wydaje mi się to zabawne, a jednoczesnie uwielbiam wracac myslami do tych chiwl, balansowania na krawędzi niedomówień, niejasnych spojrzeń i aluzji. Nigdy nie zapomnę pewnej szczerej rozmowy z Krzychem na balu absolutoryjnym , na którym to w upojeniu alkoholowym, wyklepał się, o co tu tak naprawde w tym wszystkich chodzi. Wiem, że byłam strasznie przerazona. Jesli chodzi o forum, to także dałam się w to wciągnąć i zorganizowałm swoje. Z racji tego, że nasza klasa to mat-fiz, korespondencja nie jest tak ozywiona, za to juz są ustalenia co do terminu i miejsca - 17 wrzesień, zajazd pod Wiwatem - Gostyń. Krzysiek w tych dniach na pewno będzie poszukiwał kompana do opieki nad Grzesiem. Myslę, że stworzycie świetny duet, jak dawniej na Umińskiego. Pozdrawiam Cie Tomku oraz całą resztę klasy, z której to znam jeszcze z ekranu Pana Jarocińskiego. Buziaki, Pa Paula Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Rocznica magisterki IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 01.03.05, 11:33 Cześć Paula, miło Cię tu widzieć. 1. Wizyta u Was jakoś od dawna nie ma szczęścia: albo do moich niepoukładanych planów, albo, jak pewnie się skończy w tym tygodniu, do pogody. Bardzo tego żałuję, uwierz mi. 2. Rzeczywiście na Umińskiego to musiało wyglądać zabawnie. Kiedy go wtedy o to pytałem, był mistrzem dyplomacji. Ogólnie i dementi. 3. Nie wiedziałem, że Krzychu wtedy Ci to powiedział, ale pamiętam, że to między innymi przeze mnie na tym balu był tak upojony alkoholem. Chyba chodzi o ten sam bal. 4. A kiedy Grzesiu się zamierza z Wami przywitać? Niebezpiecznie byłoby jednak zostawiać takie maleństwo bez Ciebie. Jeszcze byśmy go na piwo zabrali... Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Aktualności-blog IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 01.03.05, 07:09 Kolejne fotki pojawiły się na blogu. Mam nadzieję, że przynajmniej jedno z nich wzbudzi Wasz szczery uśmiech! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kokosh Towarzysze IP: *.lex.pl 01.03.05, 12:25 Jak na razie mamy trzy opinie dotyczące osób towarzyszących. Nie ukrywam, że liczyłem na aktywność w tym zakresie ze strony pozostałych uczestników forum, w szczególności kobiet. A może ktoś z zewnątrz by się wypowiedział? Chodzi mi o wymianę argumentów. Piotr zdecydowanie opowiedział się przeciw, a teraz jakby się waha. Poza tym osobiście nie mam nic przeciwko zabraniu dzieci na zjazd, a możliwość zabrania psa potraktowałbym wprost jako ukłon w stronę mojej osoby. Poza tym podjęcie tego wątku ma jeszcze jeden walor. Skoro teraz to ustalimy to nie powinno dojść do pomyłki polegającej na tym, że ktoś się zjawi ze swoim Antykiem (wg terminologii Tomasza) lub potomkiem uważając to za naturalne! A w Trójmieście śnieg pada i pada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Towarzysze IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 01.03.05, 13:29 Ostatnio kobiety na naszym forum są z zasady przeciw, ale w tym partykularnym przypadku nie wiem, co by to oznaczało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin Re: Rada życzliwego IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 01.03.05, 14:57 Za mną doświadczenie pięciu zjazdów klasowych. W żadnym z nich nie wzięła udziału jakakolwiek osoba towarzysząca /pierwszy odbył się w 20-tą rocznicę matury/.Wszyscy mieli świadomość, że udział choćby najbliższych osób trzecich byłby pogwałceniem reguł zjazdu i zbrzydzeniem jego unikalnego uroku. Po pierwszym ze zjazdów zasada ta stała się tak oczywista, że nie była już więcej dyskutowana. Natomiast niektórzy przynoszą ze sobą rodzinne zdjęcia, opowiadają o swoich bliskich itp /Wy macie blog jako preludium do wątków rodzinnych/. W pierwszym zjeździe uczestniczyła zaproszona przez nas czwórka naszych nauczycieli wraz z wychowawczynią. To był bardzo dobry pomysł, biorąc pod uwagę uroczysty charakter tej imprezy /sala myśliwska hotelu "Pod Orłem"/. W innych warunkach udział tych nauczycieli - głównie z uwagi na różnice wieku - byłby jednak wątpliwy. I więcej już nikogo z tego grona nie zaprosiliśmy. Ja bym namawiał Was na zaproszenie wybranych nauczycieli, tym bardziej, że 10 lat po maturze to taki okres, w którym dystans między byłym uczniem a młodym podówczas nauczycielem jest najmniejszy /niektórzy sa nawet z Wami "per ty"/. Piszę o tym spełniając prośbę wyrażoną na forum. Decyzja należy do Was. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Towarzysze IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 02.03.05, 12:42 Nie widzę opinii innych uczestników. Nie wiem czy to dobrze? Osobiście podtrzymuję cały czas pogląd, by nie robić ze zjazdu towarzyskiego spotkania wszystkich zaprzyjaźnionych z nami ludzi i to w rozmaitych kontekstach. Zjazd to zjazd. Myślę, że nasze towarzystwo powinno nam wystarczyć. Tak to widziałem od początku, gdy tylko pojawił się pomysł zjazdu. Tym niemniej swoje opinie warto byłoby wyrazić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Towarzysze IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 02.03.05, 13:26 Zorganizowanie skladu klasy po dziesieciu latach to trudna sprawa. NIe komplikujmy jej dodatkowymi problemami, jesli komus cos nie pasuje - uszanujmy to. Podobnie jest z uczestnictwem osob towarzyszacych. Pytanie postawione przez KOkosha jest dla mnie o tyle zasadne o ile przybycie bez partnera mialoby komus przeszkodzic w pojawieniu sie. Zdaje sobie przy tym sprawe ze wtedy spotkanie klasowe bedzie bardziej WIECZORKIEM ZAPOZNAWCZYM odbywajacym sie w grupach niz wspolnym wspominaniem i rozmowa o sprawach biezacych. Jesli dla kogos jest to wazne albo kluczowe dla faktu pojawienia sie to sie godze. Jestem jednak pewien ze nie ODNAJDZIEMY SIE po latach, ze zagubimy sie jeszcze bardziej miedzy kurtuazja okazywana innym a potrzeba opiekowania sie naszymi partnerami w poruszaniu sie na gruncie im nie znanym. Ale jak wieci zawsze mi jest z Wami dobrze wiec jesli komus.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Patrycja Re: Towarzysze IP: *.asi256ip.easynet.fr 02.03.05, 15:27 Mysle, ze jest sporo racji w obawach Piotra. Ale z drugiej strony, wydaje mi sie zupelnie bezsensownym zakazywanie pojawienia sie na zjezdzie IV e naszym partnerom, jesli komus na tym zalezy. To chyba sztuczne udawac, ze nic sie w naszym zyciu nie zmienilo przez te 10 lat, prawda ? I moze wlasnie pojawienie sie dzieci, zon i psow doda naszej imprezie uroku? W kazdym badz razie, niech kazdy decyduje za siebie! Tak jak na studniowce :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarocin Re: Towarzysze IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.03.05, 01:59 Wywołałeś do tablicy, Marcin. Temat jest ważny i dobrze, że wreszcie został tknięty. Dobrze by było, gdyby w tej powodzi wątków miał jakiś choćby kolorowy znaczek, albo inną czcionkę, co odznaczałoby go jako temat istotny i nie do pominięcia, ale tego się chyba zrobić nie da. Wiesz, Kokosz... sam się nad uczestnictwem tak zwanych "osób trzecich" zastanawiam. Niełatwo się na czymś oprzeć, bo doświadczenia własnego nie mamy, a wyobraźnia to tylko wyobraźnia - jednakowo prorocza jak nieprawdziwa. Rady taty to też jedynie rady taty. Skoro jego klasa nigdy nie zrobiła zjazdu z osobami trzecimi, to skąd wiadomo, że bez osób trzecich jest fajniej? Tylko kilka skojarzeń - obrazków wyjętych z rozmaitych bankietów, imprez, przyjęć, wyjazdów etc. pozwala mi wnosić o przewadze 'teorii o osobach pierwszych' nad 'teorią o osobach trzecich'. WYDŁUBYWANIE Jak zobaczę Cię, Kokosz, w Samociążku, w "Julii", a Ty będziesz stał sobie sam na zielonej trawce i nalewać sobie będziesz browarek do pokalka, to podejdę i powiem: "Cześć, Rudy". A jak zobaczę Cię z żoną i psem, to powiem: "Przepraszam, że przeszkadzam." 'Wydłubywanie' siebie nawzajem z objęć swoich żon, dziewczyn, narzeczonych, chłopaków i mężów trochę mnie odstrasza przed targaniem ich wszystkich na Zjazd. ZNAJOMI NIEZNAJOMI "Wy się nie znacie? To jest moja żona - Aniela". "Cześć! Poznajcie, to jest mój chłopak - Kazimierz". No to poznali się Aniela z Kaziem. Na surowo. Nie znają nikogo, są tu gośćmi swoich lubych. Przed nimi wieczór, noc i połowa dnia wsłuchiwania się w nasz "hermetyczny język" (to cytat z Sergia - gościa z klasy D na naszym Froum), nasz wewnętrzny dowcip, nasze opowieści bieżące i nasze wspomnienia. Ogromny to może być wysiłek dla każdej Anielki i dla każdego Kazia. Nie twierdzę, że wysiłek nie do udźwignięcia, ale na moje oko - zbyteczny. TŁUMACZE Wyobraź sobie, Kokosz, że w nocy z 2 na 3 lipca br. snujesz opowiastkę przy ognisku o tym, jak Mamert z Dominikiem kłócili się na historii czy HERMAN GOERING to była formacja SS czy nie. Masz przed sobą dwudziestu, którzy to widzieli wczepionych w ramiona dwudziestu, którzy nie wiedzą o czym Ty gadasz. TY: A pamiętacie, jak w czwartej klasie, u Gęby... DWUDZIESTU do swoich DWUDZIESTU: ...Gęba to była babka od historii... TY: ...Mamert z Dominikiem... DWUDZIESTU do swoich DWUDZIESTU: ...Mamert to tamten co tam siedzi, a Dominik to ten tutaj... TY: ...pokłócili się kiedyś o to, czy Herman Goering to była formacja SS. DWUDZIESTU do swoich DWUDZIESTU: ...Bo oni obaj się interesowali historią. Mamert był maniakiem Drugiej Wojny Światowej, a Dominik miał świra na punkcie III Rzeszy... Itd. "Czytał: Lucjan Szołajski". CIĄŻENIA 2/3 lipca. Północ. Anielka od paru godzin usiłuje - z różnym skutkiem - ogarnąć, zrozumieć i wpisać się w ton towarzyski IV E. Zmęczyła się. "Pójdę się położyć, kochanie. A ty sobie tu jeszcze posiedź." "Dobrze. Trafisz sama do pokoju? Czekaj, właściwie cię odprowadzę." Idą. Konia z rzędem dla tego, który wróci od swojej Anielki z powrotem zasiąść przy ognisku. Anielki same spać nie lubią i wszyscy o tym wiemy. (Wszystkie te przytoczenia oczywiście wydarzyć się nie muszą. Powodują nimi ledwie naskórkowe skojarzenia i wcale niewyszukana gra wyobraźni.) Widzę, Marcin, wyraźnie, że szukasz sojuszu do podparcia Twojej sugestii, żeby żony/mężowie/narzeczeni też wzięli udział w Zjeździe. Niska jest Twoja tolerancja na wątpliwości w tej kwestii, głosy liczysz bardzo skrupulatnie, a najmniejsze wahnięcie Piotrka potraktowałeś jako potencjalny głos ZA. Wnoszę zatem (mimo pewnych wahań) swój głos PRZECIWKO uczestniczeniu naszych żon/mężów/narzeczonych/przyjaciół/dziewczyn/chłopaków/rodzin/psów w Zjeździe IV E. No trudno, cholera. Skoro nie można się wstrzymać, to niech tak będzie... Uściski! Jarocin vel Kabanos Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: TOWARZYSZE!!! IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 04.03.05, 07:57 Przyczytałem z atencją. Liczyłem na to, że właśnie tak lapidarnie acz wyczerpująco ujmiesz moje argumenty w lepszym stylu niżbym to zrobił samemu. W tej chwili oczekujemy na opinie innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Konkurs - zagadka nr 4 IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 01.03.05, 15:59 "Ja, kiedy usta ku twym ustom chylę, nie samych zmysłów szukam upojenia, ja chcę, by myśl ma omdlała na chwile, chcę czuć najwyższą rozkosz - zapomnienia..." Pytanie brzmi: 1. kto jest autorem? To pytanie do wszystkich dyskutantów. 2. jaka była interpretacja stanu ducha podmiotu lirycznego podczas lekcji języka polskiego z Panią Profesor? To do tych, co pamiętają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geminirs Re: Konkurs - zagadka nr 4 IP: *.iweb.pl 01.03.05, 21:35 Answer 1: Kazimierz Przerwa-Tetmajer "Ja, kiedy usta..." Ja, kiedy usta ku twym ustom chylę, nie samych zmysłów szukam upojenia, ja chce, by myśl ma omdlałą na chwile, chce czuć najwyższą rozkosz - zapomnienia... Namiętny uścisk zmysły moje studził - - czemu ty patrzysz z twarzą tak wylękłą? Mnie tylko żal jest, żem się już obudził i ze mi serce przed chwila nie pękło. Błogosławiona śmierć, gdy się posiada, czego się pragnie nad wszystko goręcej, nim twarz przesytu pojawi się blada, nim się zażąda i znowu, i więcej... Answer 2: I have no idea :( Ale mógłbym coś zasugerować od siebie i nie o sobie :) RS p.s. Co do 700 wpisu - sorki nie jestem w temacie ostatnio :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Bez uników IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 02.03.05, 06:53 Rafał, zapoznaj się z treścią wpisów a będziesz w temacie. Tylko bez migania i uników, bo tu Gembarowską się zaprosi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Konkurs - zagadka nr 4 IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 02.03.05, 07:11 Odp. 1. Zgoda, to Kaziu Breakpoint-Tetmajer. Odp. 2. Proszę się wczytać w słusznie zacytowaną część drugą utworu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Spotkanie organizacyjne nr 3? IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 02.03.05, 09:32 Jako, że w wszelkie znaki wskazują, że w dniach od 8 do 23 marca będę przebywał w Rumunii nie podejmuję się organizacji w tym terminie kolejnego spotkania Komitetu Organizacyjnego. Z tego, co sobie przypominam ostatnio ustalaliśmy, że ma się ono odbyć w połowie marca. Nie wiem, czy jest to dalej aktualne? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Spotkanie organizacyjne nr 3? IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 02.03.05, 09:54 Ja z racji zamieszkania w bydgoszczy jestem stalej gotowosci. Trzeba by zapytac Karine jak tan sprawy. Z mojej strony uspokajam ze przesuniecia terminu nie wplywaja specjalnie na moj grafik. Godze sie wiec na wszystko. Kolezanki i KOledzy, forumowicze czynni i bierni, dzis troche bede nieobecny, lecz co jakis czas bede oczywiscie odswiezal strone zeby wiedziec co u Was sie dzieje. (z ta nieobecnosc nie obiecuje bo uzaleznienie moje od forum jest faktem) Wracam do roboty i milego dnia. P.S. Kurcze, po co ja te glupoty deklaruje w gruncie rzeczy wiem ze i tak sie zlamie : ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Przeczytałeś Madame? IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 02.03.05, 09:56 Piotrze, czy przeczytałeś już Liberę? Chętnie bym tę książkę zabrał ze sobą w podróż... Co Ty na to? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Przeczytałeś Madame? IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 02.03.05, 10:09 Tak juz koncze, zanim sie spotkamy bede juz po. Kiedy chcesz ja miec? I jak moge Ci ja przekazac? Duzo u mnie ostanio jest bieganiny w zyciu. Wczoraj w domu dopiero o 22.00 godz. Jem juz jak pies - raz dziennie nie liczac tego co w pracy. Pewnie Fargo Kokosha prowadzi zdrowszy tryb zycia : ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Przeczytałeś Madame? IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 02.03.05, 10:12 Coś wymyślimy... Ja dzisiaj też jestem zabiegany i nie mam specjalnie czasu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Lista obecności - inwentaryzacja IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 02.03.05, 13:55 W wolnej chwili postanowiłem zinwentaryzować nasz aktualny „wirtualny stan świadomości” w przygotowaniach do zjazdu. Przy każdym nazwisku z listy z dziennika zaznaczyłem w pierwszej kolumnie obecność na forum, a w drugiej zadeklarowaną chęć uczestnictwa w zjeździe. FR ZJ 1. Marcin Affelski tak tak 2. Magdalena Bizior tak tak 3. Karina Czerwińska tak tak 4. Luiza Gawrysiak nie ? 5. Justyna Gonciarz nie ? 6. Aleksandra Grygorowicz tak ? 7. Robert Jarociński tak tak 8. Magdalena Jończyk tak tak 9. Katarzyna Kiełpikowska nie ? 10. Anna Kocemba tak ? 11. Marcin Kokoszczyński tak tak 12. Patrycja Kowalczyk tak tak 13. Joanna Kozłowska nie tak 14. Piotr Marcinkiewicz tak tak 15. Dominik Meller tak ? 16. Mamert Nadolski tak tak 17. Artur Nawrot nie ? 18. Tomasz Piasecki tak tak 19. Joanna Połtyn tak tak 20. Joanna Seliga tak tak 21. Rafał Schaffrath tak tak 22. Justyna Tessa tak tak Tak mniej więcej wygląda bieżąca inwentaryzacja stanu IVe. Na forum dotychczas pojawiliśmy się w liczbie 17 osób z oczekiwanych 22. Wciąż w naszym wirtualnym miejscu spotkań nie pojawili się: Luiza, Justyna Gonciarz, Kasia, Koziołek i Artur. Asia Kozłowska zadeklarowała swoją obecność zarówno na forum jak i na zjeździe, o nią jestem zatem spokojny, choć nieco zniecierpliwiony, że nas dotychczas nie odwiedziła. Ale mam nadzieję, że wkrótce się tutaj pojawi. Jeśli chodzi o deklarację uczestnictwa w zjeździe – mamy do tej pory 15 wpisów na tak oraz 7 osób, przy których postawiłem znaki zapytania, ponieważ nie zakładam, by kogokolwiek z nas miało zabraknąć na spotkaniu 2 i 3 lipca. Mam jednak nadzieję, że w miarę upływu czasu zarówno ilość „nie” jak i „?” będzie się zmniejszać. Gdybyście mieli jakieś nowe informacje, aktualizujące powyższą listę, proszę o ich dopisywanie w ramach tego tematu. TP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin blondynka na "liście TP" IP: *.flashnet.pl / *.atman.pl 02.03.05, 17:35 Przeczytałem listę i nadal nie mam pewności kim jest ta urocza blondynka, na widok której serce moje żywiej zabiło podczas oglądania zdjęć z Waszego spotkania u Sowy? Jeśli nie zaspokoicie mojej ciekawości będę fałszywie Wam doradzał, byście robili zjazd z udziałem "towarzyszy". W przeciwnym przypadku tylko zapomniane "Refektorium" Robertowi dowiozę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: blondynka na "liście TP" IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 03.03.05, 07:03 To Karina. Na "liście TP" agent nr 3. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Rafal jestes? IP: *.polkos.com.pl 02.03.05, 20:34 Dobra stary. Tym razem zamieniamy to forum w czat. Trzeba pogadac Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geminirs Re: Rafal jestes? IP: *.iweb.pl 02.03.05, 20:35 Jestem! i jak propozycja z Trojan Horse na jutro na 19 aktualna? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Rafal jestes? IP: *.polkos.com.pl 02.03.05, 20:41 o 19 czy przed 18.45 mam byc? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geminirs Re: Rafal jestes? IP: *.iweb.pl 02.03.05, 20:41 Pio mój nr gg to 4442911 odezwij się bo coś tem czat na forum gazety niezbyt wychoodzi ;( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Rafal jestes? IP: *.polkos.com.pl 02.03.05, 20:48 zaloguj sie na czacie wp. ja bede powiedzmy piotras333. Daj mi sekunde Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geminirs Re: Rafal jestes? IP: *.iweb.pl 02.03.05, 21:22 I rezultat czatu....... jutro Trojan Horse - Gdańska (około nr35) o 19.00 na kebab i colę :) Ale to nie najważniejsze..... Jakby ktoś chciał to zapraszamy z Piotrem do odwiedzenia :) Do jutra! Rafał Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Rafal jestes? IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 03.03.05, 07:02 Widzę, że można się po Was spodziewać kolektywnego podejścia. Rozumiem,że spotkanie to spowoduje między innymi udostępnienie w internecie listy absolwentów VI LO. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geminirs Re: Rafal jestes? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 17:17 O wyniku spotkania poinformuję! Do zobaczenia i uslyszenia?! Rafał Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geminirs BLOG - LOGIN i HASŁO IP: *.iweb.pl 03.03.05, 23:02 Na blogu nowe fotki ; Jeszcze z przepastnych archiwów Piaska , ale już niedługo...... Spróbuję wskanować w pracy i umieścić , to co dzisiaj dostałem od Piotra i to co właśnie odgrzebuję u siebie :) Jakby ktoś nie wiedział, gdzie szukać bloga: 4e6lo1995.blox.pl/html Pio: login to: geminirs hasło to: 1804d Umieszczaj co chcesz ;) Pozdrawiam, Rafał Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Rafał, masz maila... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 03.03.05, 10:15 ... z kolejnymi zdjęciami do blogu. Wrzuć je w wolnej chwili. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Dopiero czwartek IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 03.03.05, 08:52 Smutny jakis ten dzin. Chcialoby sie na forum zajrzec i cos przeczytac zeby sie od szarzyzny oderwac. Tylko ze wiecej tu biernych uczestnikwo niz tych ktrorzy cos napisza. Szkoda. Piasek wyzalilbym Ci sie ku.. z trosk codziennosci ale w sumie to mi sie nie chce zeby to pozniej ktos z pozycji jedynie czyajacego ocenial. CZekam na TWoje 'pamietniki z podrozy" bo ch..owy jakis ten dzien w pracy kiedy flauta na forum. Bylem wczoraj w internet cafe, dzis spotkam sie z Rafalem. NIe znalazlem ksiazeczki wiec nasze spotkanie bedzie wstepne. Swoj cel osiagniemy. Szkoda ze jutro dopiero piatek napilbym sie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Dopiero czwartek IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 03.03.05, 10:13 1. Też jakiś ociemniały dziś jestem. 2. Forum nie może cały czas żyć takim tempem jak to miało miejsce w ostatnim tygodniu. 3. Temat "Towarzysze" zaktywizował Patrycję. To dobrze, choć zdania nie podzielam. W ogóle to słszałem, że Alban miał się wypowiedzieć na temat starych zdjęć, lecz albo Patrycja go nieskutecznie przekonuje, albo on sam nie ma na to czasu i ochoty. 4. Wciąż Muzzy nas olewa. 5. Wciąż czekamy na pozostałe 5 osób. 6. Ci, którzy wpisali się po 1, 2 razy jakoś ostatnio nie wracają. Czyżby ich ilość wpisów i spektrum tematów przeraziły? 7. Szefowej Kariny mało widać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Dopiero czwartek IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 03.03.05, 10:39 NO wlasnie tez bardzo zaluje ze tu nie zagladaja tak chociaz od czasu do czasu. Jedno jest pewne. Wymiernym i nieprzecenionym efektem dzialania tego forum jest nasz blog, choc nie jedynym (dzieku Rafal za ten pomysl). jak juz wspominalem brakuje mi zdjec z tego okresu. teraz je mam. A tych od Kokosha to w ogole sie nie spodziewalem. FAjny byl ten wyjazd. Pamietacie jak caly Hel przejechalismy starym Volvo Tomka i wymarle Wladyslawowo jak inne od tego jakie jest latem. A powrot Tomek i oberwanie chmury i nienadazajace wycieraczki. CZy ty nie kupiles jakis nowych po drodze? NIe pamietam. Dla niewtajemniczonych. Zaprosil nas wtedy Kokosh i Magda. Fajna wycieczka. No i wtedy poznalismy obecna zone KOkosha. Pozdrowienia dla A Marcina! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Stare Volvo 340 DL IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 03.03.05, 10:57 To moje stare Volvo to dla tamtych czasy samochód niemalże dla mnie kultowy. Pamiętam, że wielu wspomnieniom z lat dziewięćdzisiątych towarzyszy obecność tego projektowanego w Szwecji, montowanego w Holandii, z francuskim silniem samochodu. Mój ojciec kupił go chyba w 1992 roku. Początkowo używaliśmy go wspólnie i intensywnie. Z pewnością z tego powodu występowały w nim liczne defekty i częste awarie. W tamtych czasach zresztą nie było jeszcze tylu wyspecjalizowanych warsztatów zajmujących się silnikami diesla, dlatego też poziom zużycia tego samochodu przekraczał jego faktyczną eksploatację. Stanowił bowiem rodzaj królika doświadczalnego. Był jednocześnie z powyższych powodów samochodem bardzo drogim w eksploatacji. Dlatego też nigdy potem nie kupiłem już używanego samochodu. Wolałem modele nieco mniej popularne i "wypasione", ale takie, którymi można było wyjechać z salonu. Teraz na szczęście używam samochodu najlepszej marki, jaka jest osiągalna: samochodu służbowego. A co do starego Volvo, mógłbym w tym miejscu przywołać wiele historii z nim związanych, jak choćby: - wyjazdy do Gogolinka, - wyjazdy do Kcyni, - praca w 1997 roku (Robert, pamiętasz?, Esprit Consulting... and Mr. Opalynski) - wyjazdy na studia ze słynnym lądowaniem w rowie wspólnie z Krzychem W., - wyjazdy do Magdy i Kokosza na wybreże (pamiętam sierpniowy korek na Półwyspie Helskim - ponad 6 godzin z Helu do Redy), - początki przyjazdów do Bakomy... Mam dziś sentyment do tego samochodu, jednak podczas codziennej eksploatacji kląłem na tego rzęcha jak szewc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Stare Volvo 340 DL IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 03.03.05, 11:05 Ja pamietam tylko wyjazad zimowy. Co z tym sierpniowym? Macie jakies zdjecia? Sierpien to przeciez okres wakacji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Stare Volvo 340 DL IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 03.03.05, 11:18 Mam jakieś zdjęcia w archiwach, ale nie zostały jeszcze zeskanowane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kokosh Re: Dopiero czwartek IP: *.lex.pl 03.03.05, 10:41 Co do obecności na zjeździe osób towarzyszących trwa nadal dyskusja, ale obecność psa traktuję jako przesądzoną :=). Może nie doda spotkaniu uroku, ale dynamiki na pewno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Dopiero czwartek IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 03.03.05, 10:46 KOkosh ukradles mi wpis o nr 777!!! Myslalem ze to poprawi mi dzien. Twoja obecnosc tutaj ma jednak taki sam efekt : ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr a to na szczescie. IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 03.03.05, 10:41 chcialem miec wpis 777 : ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: a to na szczescie. IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 03.03.05, 10:58 To pilnuj, by mieć 888. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geminirs Re: a to na szczescie. IP: *.iweb.pl 03.03.05, 21:43 Ciekawe kto ustrzelił 666 ? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Posucha dziś jakaś... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 03.03.05, 14:16 Piotr ma zły dzień, Rafał działa, ja zalatany jakiś i forum flaczeje... Pozdrowienia dla nieobecnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotras Do Balerona, Bigosa i Kabanosa IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 03.03.05, 14:22 Wezme dzis na spotkanie z R.S. zdjecia z naszego wlamu do szostki. Trzeba je wrzucic i zdemaskowac luki w systemie. A potem sobie milo i z duma powspominamy.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotras Moja ksywa przestepcza??? -puste miejsce-pomozcie IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 03.03.05, 14:28 ???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Moja ksywa przestepcza??? -puste miejsce-pomo IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 03.03.05, 14:36 Wydaje mi się, że byłeś jedynym z uczestników tej akcji bez pseudonimu operacyjnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Moja ksywa przestepcza??? -puste miejsce-pomo IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 03.03.05, 14:48 stad wlasnie moja prosba. moze chociaz po czasie bym sie dorobil ksywy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Do Balerona, Bigosa i Kabanosa IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 03.03.05, 14:35 No to wydało się... Ostatnio kombinowaliśmy z Robertem, aby tę opowieść zostawić na zjazd, ale "skoro tak, to tak". A propos: z jakiego filmu to cytat? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Do Balerona, Bigosa i Kabanosa IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 03.03.05, 14:37 pasowaloby VABANK. Ale to tylko strzal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kokosh Re: Do Balerona, Bigosa i Kabanosa IP: *.lex.pl 03.03.05, 14:52 Z tą ksywą Piotra to niesamowita sprawa ponieważ dziś jadąc kolejką skm własnie zastanawiałem się nad tym, że Piotr zasługuje by mu tę ksywę w końcu nadać. Przyszło mi nawet na myśl kilka całkiem kalorycznych pomysłów. Są to: 1. Szyna (od szynki, trochę banalne, ale fajne bo wieloznaczne. Osoby nie wtajemniczone mogą sądzić, że ma to coś wspólnego z Zakładami Taboru Kolejowego); 2. Bolonez (oczywiście od spaghetti bolonaise. Pisownia cudownie spolszczona i kojarzy się z poldolotem); 3. Mayonez (tym razem z zacięciem angielskim, dodatkowo nieodzowny do kanapki z Baleronem) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Do Balerona, Bigosa i Kabanosa IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 03.03.05, 15:00 Ale każda z naszych (3) ksyw w jakiś sposób opisuje zewnętrzne cechy naszego wyglądu a jednocześnie ma kulinarny charkater. Ksywy zaproponowane dla Piotra nie spełniają warunku nr 2. Hmmm... no nie wiem, może, może, może... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Do Balerona, Bigosa i Kabanosa IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 03.03.05, 15:05 Mam pewną koncepcję, choć ona z kolei nie spełnia warunku kulinarnego. Otóż Piotr nosi okulary o dość grubych szkłach, czyli moglibyśmy nazwać go LORNETA. Do włamu pasuje jak nic. Tylko z wódką się kojarzy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Do Balerona, Bigosa i Kabanosa IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 03.03.05, 15:09 Bardziej mi przypadly do gustu propozycje Bigosa (tez kojarza sie kulinarnie a BoloNez - z wodka polonez - jest bardzo przestepcza) ale Lornet no, no i te okulary.. P.S. Baleron ja nosze okulary tylko do czytania, jakie grube szkla!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Do Balerona, Bigosa i Kabanosa IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 03.03.05, 15:12 Oglądałem zdjęcia na blogu, a tam nie czytasz mając jednak na nosie okulary - stąd to skojarzenie. Bez obrazy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Do Balerona, Bigosa i Kabanosa IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 03.03.05, 14:57 Skojarzenie dobra, ale strzał chybiony. To z Wielkiego Szu. Ze sceny gry Szu z Mikunem. Jedna z lepszych scen, gdy Nowicki udaje początkującego gracza i niewiniątko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kokosh Re: Do Balerona, Bigosa i Kabanosa IP: *.lex.pl 03.03.05, 15:10 Faktycznie, te ksywy są nieco oderwane od osobowości Piotra. Nie wiem czemy, ale pomyślałem teraz, że pasuje do niego ksywa Bidon. A kto pamięta przy jakiej okazji Baleron podłapał ksywkę Tato, która jednakże chyba niezbyt się przyjęła? Kabanos i Bidon powinni kojarzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bidon Re: Do Balerona, Bigosa i Kabanosa IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 03.03.05, 15:13 faktyczne Baleron to Tato ale skad to sie wzielo??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Do Balerona, Bigosa i Kabanosa IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 03.03.05, 15:14 To bardzo ciekawa historia... He, he, he... Opowiadacze niech nie zapomną o gadżecie, jaki temu towarzyszył... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP OSIEMSET IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 03.03.05, 15:17 Otwieram dziewiątą setkę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin Dubler pilota IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 03.03.05, 15:52 Chyba Pierre w pewnym momencie zauważył, że forum ewoluuje w kierunku czatu. Mam wrażenie, że może to wywoływać zniechęcenie ze strony mniej aktywnych uczestników forum, którzy nie są nastawieni na czatowanie, a męczy ich ilość wpisów do przeczytania przed "aktywacją". Przecież jest jeszcze poczta elektroniczna, przy pomocy której można kontaktować się w układach bilateralnych lub czat do bieżącej pogaduchy. Zarzut przegadania forum i zmęczenia materiału, postawiony ostro przez Justynę staje się coraz bardziej zasadny. Nieco powściągliwości w bieżączce, młodzi przyjaciele. Wszedłem tu w rolę moderatora, ale Tomek zna moją sympatię do Was, więc chyba mi wybaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Czat czy forum - czy to ważne? IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 03.03.05, 16:40 Rzeczywiście w tym, o czym piszą zarzucający forum przegadanie, a co zrekapitulował o.jarocin jest wiele prawdy. Moim zdaniem nie wynika to jednak z naszej szczególnej przypadłości czy też braku koncepcji lecz z faktu, że traktujemy forum jako miejsce naszych spotkań. Niedoskonałości techniczne tego miejsca znamy (dlatego zaczynamy dyskutować czy to forum czy to czat), ale jednak wiedząc, że każdy tu zagląda traktujemy to miejsce jako najszybszą drogę do przekazania informacji. Przykład: skoro wiem, że Piotr codziennie rano otwiera forum, a skrzynkę mailową raz na 3 dni, to mam pewność, że z forum wiadomość odczyta. Nie wszyscy bowiem mają taki komfort, jak my (o.jarocin, jarocin, ja), że mamy dostęp do wszelkich komunikatorów z jednego miejsca i niemalże o każdej porze. Nie wiem, czy gdybym wysłał maila na skrzynkę Komagry, to o.jarocin odebrałby go z domu? Ale to nie jest ważne. Pamiętam bowiem czasy, gdy narzekaliśmy na brak postów na forum, teraz trochę narzekamy na ich nadmiar. Widać i w tym wypadku zdradzamy cechy typowo polskie. Cieszmy się zatem, że nawet takie sprawy dotyczące tego wirualnego miejsca spotkań jeszcze nas zajmują. A zdrowsze to od przerwy na papierosa z pewnością. Czy zawsze musi być oryginalnie i mądrze? A czy to forum czy czat? No cóż. Forum to też rodzaj czata, taki onlinowy offline... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lewy Re: Czat czy forum - czy to ważne? IP: *.gdynia.mm.pl 03.03.05, 17:34 zgadzam się z piaskiem. mimo, że jestem człowiekiem z zewnątrz a więc siłą rzeczy głównie biernym uczestnikiem tego wspaniałego forum, to formuła w jakiej ono działa bardzo mi odpowiada! ujmować tak spontaniczną działalność w sztuczne ramy kłóci się z ideą, dla której ta inicjatywa powstała. moderację zostawmy giertychom ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Dzięki, Lewy! IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 04.03.05, 08:54 Dziękuję za dodanie otuchy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin Re: Czat czy forum - czy to ważne? IP: *.flashnet.pl / *.atman.pl 03.03.05, 17:44 Wskazuję na to jako na zagrożenie liczby uczestników forum. Może ono osiągnąć nawet kilka tysięcy wpisów,co nie będzie funkcją skali zainteresowania, bo zostanie na nim tylko wytrwała trójka. Może by tak prowokować innych, mniej aktywnych uczestników jakimiś ciekawostkami /przykładem tej idei był konkurs literacki/, trafiajacymi w ich zainteresowania lub nawet hobby. Tego spoiwa trochę brakuje. Krótko: wysilcie się, by "przekuwać ilość w jakość". PS. Michał, nie zarzuć mi natury "notorycznego recenzenta". Zakładam autownyki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr KOKO DZAMBO IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 04.03.05, 08:57 "Czy zawsze musi byc oryginalnie i madrze?" No wlasnie, dobre pytanie. Co chcemy osiagnac albo z czym sie zmierzyc? CZy KREUJEMY to miejsce czy raczej tu BYWAMY? Kto jest jego adresatem, a moze uczesnikiem, a kto odwiedzajcym? A moze nalezaloby rozroznic na AKTOROW I PUBLICZNOSC? Czy mamy ambicje aby forum to bylo HUMANISTYCZNE? Czy klikajac z pracy, w przerwach mozna wymyslic cos na miare naszych aspiracji? Czy liczba wpisow ma byc funkcja ilosci uczesnikow czy moze KSZTALT FORUM ma zalezec od tego aby inni w wykres tej funkcji sie WPISALI? Czy sie wpisza? CZy chca? Co wymyslec? Do kogo jeszcze zadzwonic? Czemu nie odbiera? Moze bedzie za tydzien? ZAPRASZAC czy moze PRZEPRASZAC ze sie zaprosilo? Kogo? PRZEGADYWAC czy moze wsluchiwac sie w wymownosc ciszy tych ktorzy nic NIE PISZA? Troche to trudne nie? BELLA BELLA DONNA, WIECZOR TAKI PIEKNY, BELLA BELLA DONNA TRALA LA LA LA... no wlasnie a co u Marry Lou i u Koziolka i... czy to ma zwiazkek z tematem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: KOKO DZAMBO IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 04.03.05, 09:03 Abstrahując od sowizmatów metafizycznego pietyzmu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kokosh Re: KOKO DZAMBO IP: *.lex.pl 04.03.05, 09:49 ...konluduję o tym, że nie jest konieczne przeczytanie wszystkich wpisów aby przyłączyć się do dyskusji na forum. Nie ma konieczności czytania żadnych wpisów. Natomiast jeśli chodzi o podejmowanie nieistotnych czy nawet głupawych wątków to nie tylko nie mam nic przeciwko temu, ale nawet cały czas takie wątki podejmuję. Nie zgadzam się z tym, że forum jest "przegadane". Sądzę, że gdyby ilość wpisów była zdecydowanie mniejsza to nie wpłynęłoby to korzystnie na ilość osób uczestniczących w dyskusji. Prawdą jest, że forum stało się po trosze narzędziem porozumiewania się pomiędzy Tomkiem, Piotrem i mną, ale nie chciałbym tego zmieniać. Wcześniej przez długi, długi czas nie miałem z nimi nawet takiej namiastki kontaktu. Nawet jeśli okresowo zawłaszczyliśmy forum dla siebie to przecież każdy wpis nowej osoby może to zmienić. Z drugiej strony myślę, że trudno wymagać tak intensywnego uczestnictwa w forum od osób, które spotykają się regularnie w "realu" ponieważ mieszkają w Bydgoszczy i okolicach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: KOKO DZAMBO IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 04.03.05, 09:58 Kokoshu, trafiliście w sedno tarczy. I niechaj tak będzie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geminirs Re: KOKO DZAMBO IP: *.drzcim.sdi.tpnet.pl 04.03.05, 11:23 nikt się już od 1,5 godziny nie wpisał , więc wpisuję się ja :) Z pracy :0 Wyjątkowo :( RS Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no.10 Re: KOKO DZAMBO nie kumam tematu tego watq IP: *.nask.waw.pl / *.nask.waw.pl 04.03.05, 11:37 ale sie dopisze :) a poniewaz koko budzi nieoryginalne skojarzenia z Kokoszem, zapytam: jak tam, Marcinie, z praca w trojmiescie? czy moze tylko zazartowales forumowo, ze szukasz zajecia? pozdrawiam wszystkich, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: KOKO DZAMBO a ja żaba IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 04.03.05, 12:03 Ten wątek jest o tym jakich wątków tu oczekujemy i dlaczego właśnie tych a nie innych, czyli nie tych co chcemy, a dokładnie odwrotnych do tych, jakie planowaliśmy, gdy chcieliśmy mieć takie jakie mamy teraz, jednakże odmienne od tych, które poruszymy na zjeździe, kiedy to nie poruszymy wątków, jakie tutaj poruszyliśmy, tylko zgłębimy te nieporuszone lub tylko napomknięte, choć z drugiej strony i te poruszone być może i będziemy chcieli odświeżyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no.10 Re: KOKO DZAMBO a ja żaba IP: *.nask.waw.pl / *.nask.waw.pl 04.03.05, 12:26 odpowiedz zgrabna i na temat(sic!) ;)))) A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kokosh Re: KOKO DZAMBO nie kumam tematu tego watq IP: *.lex.pl 04.03.05, 12:08 Rzeczywiście po trosze był to żart. Prawdą jest, że obecnie nie mam stałej pracy, ale czekam na etat w sądzie, gdyż skończyłem we wrześniu 2004 r. aplikację sądową. Ale nie szukam zajęcia ponieważ pracuję trochę dorywczo. Nie wiem jak jest ogólnie z pracą w Trójmieście, ale wydaje mi się, że dla absolwentów mojego kierunku zawsze coś się znajdzie. Oczywiście zawsze za mniejsze pieniądze niż by się oczekiwało ;=(. Tak napisałem o tej pracy ponieważ mimo że coś tam zarabiam to czuję się dość śmiesznie kiedy wszyscy znajomi i rodzina mają swoje "regularne" zajęcie, a ja mam z reguły wolne. Z drugiej strony to uczy utrzymania dyscypliny. Jest zawsze wiele rzeczy do zrobienia i jak terminy nie gonią to trudno się zmobilizować. A czas mimo wszystko ucieka.... Powiedz nam Aniu co u Ciebie, bo ja np kompletnie nie mam pojęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Co porabiasz Aniu? IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 04.03.05, 12:15 Właśnie zdałem sobie sprawę, Aniu, że ja również kompletnie pojęcia na ten temat nie mam... Może chociaż parę słów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no.10 Re: Co porabiasz Aniu? IP: *.nask.waw.pl / *.nask.waw.pl 04.03.05, 12:46 jesli sie, Wielki Moderatorze, nie obrazisz to odesle Cie do mojego poprzedniego wpisu (taki los Moderatora, ze uprzejmie namawia ale najskuteczniej prowokuja do po(m)stowania inni... ;) siemka i milego weekend'u! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no.10 Re: KOKO DZAMBO nie kumam tematu tego watq IP: *.nask.waw.pl / *.nask.waw.pl 04.03.05, 12:41 oki, czyli jednak znam sie na zartach ;). wielce okej (jak spiewa janerka na najnowszej plycie - przy okazji polecam. jest troche hermetyczna, hehe) wiec, wielce okej jest to, ze masz zajecie, mobilizujace zajecie. jakos wierzyc mi sie nie chcialo, zeby sytuacja miala sie AZ tak zle. a zapytalam bo mam znajoma w sopocie, co prawda, bardzo dawno nie odkurzona to znajomosc, ale pomyslalam, czy by nie pchnac cie w jej kierunku. teraz jednak skonstatowalam, ze jej branza tez nie bardzo dochodowa :/. a ja? a ja dziergam sobie dzien za dniem i jestem raczej z tych co prowadza, jak to nazwales, "regularne" zajecie. jest dobrze. nie narzekam :))). czego i wszystkim forumowiczom serdecznie zycze. a przede wszystkim niech sie skonczy ta zima co juz sie w ogole zaczac nie miala. pozdr, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: KOKO DZAMBO nie kumam tematu tego watq IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.05, 17:28 Znaczy się, że dobrze Ci jest, a to dobrze. Zima na Pomorzu jest jeszcze dotkliwsza jeśli Ci to ulży. Ale i uroki swoje ma. Pozdrowienia z dziczy okołocekcyńskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Kolejna flauta IVd IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 04.03.05, 12:19 Nie narzekajcie na tę naszą grafomanię do końca. Osobiście martwi mnie kolejna flauta IVd. Kompletny brak wpisów od 3 dni 4 godzin i 13 minut... Albo są na zjeździe, albo coś jest nie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jogurcik Re: Kolejna flauta IVd IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.05, 20:27 Zakuwali, zakuwali i chyba zdali. Im nie tyle przegadanie grozi, co zbytni formalizm. My są od tego dalecy, za co nas zresztą krytyka nie oszczędza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Lista absolwentow IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 04.03.05, 15:07 Do o.jarocin Spotkalismy sie z Rafalem, ale ze wzgledu na wazne ruchy u Rafala (to nasza obsluga informatyczna) sprawa jest zamrozona do srody. Pamietam o tej liscie i gdybysmy do srody nie zdobyli ksiazeczki z nazwiskami absolwentow we wlasnym zakrsie to w takim wypadku porosimy o pomoc. Mysle ze forum jest dobrym miejscem kontaktowym. Dam znac w poniedzialek czy czasem ksiazeczka nie znalazla sie u moich rodzicow. P.S. Jesli sie na znajdzie na Sieroca moge podejsc w kazdej chwili zeby ja odebrac. To nie problem mieszkam prawie ze po sasiedzku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kokosh Re: Lista absolwentow IP: *.lex.pl 04.03.05, 15:30 Do zobaczenia po weekendzie forumowicze. Może kolejny tydzień przyniesie większą aktywność nowych uczestników forum? Piotr przepraszam za Bidona, ale to naprawdę ładne przezwisko. Kojarzy się z piciem i ze sportem, a Ty zawsze miałeś w sobie sportowego ducha. No i brzmi prawie jak Biogos, a to już coś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Zagadka literacka nr 5 IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.05, 23:13 "Zdradzę Ci jeszcze tajemnicę mojego postępowania wobec ciebie; na tym świecie nie istnieje ani szczęście ani nieszczęście - porównujmy tylko stan obecny z tym w jakim byliśmy. Tylko ten, kto doznał najokropniejszych niepowodzeń, zdoła odczuć najwyższe szczęście. Kto chciał umrzeć, wie, jakim skarbem jest życie." Nie była to lektura obowiązkowa, ale dla mnie jedna z najwspanialszych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Zagadka literacka nr 5 IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.05, 23:47 ... Odpowiedz Link Zgłoś