Dodaj do ulubionych

26 czerwca 2008

26.06.08, 00:18
zarywanie nocy z powodu kontroli w pracy... bardzo ambitne, zwłaszcza kiedy narobiło się sobie trochę "tyłów" wink)
witam się więc w nowym dniu żeby od razu się pożegnać, idę śnić o tym, jak to piąty groszek wbrew i wobec oczekiwaniom znajduję ja sama! smile
Obserwuj wątek
    • kalahora Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 00:21
      a ten enter taki bystry że nie zdążyłam dopisać: E-dziunia czym prędzej donoś nam o wynikach!
      • agnese_zb Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 06:39
        Witam was dziewczyny z rana.
        Jeszcze raz powodzenia i uściski dla e-dziuni. Trzymaj się dzielnie
        i nie denerwuj.
        Ciekawe czy ktoś dzisiaj znajdzie groszka...
    • keegan Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 07:40
      Witam z rana smile
      Chciałam tylko dorzucić coś od siebie odnośnie tematu z
      wątku: "czwarty groszek" o terminach narodzin, ponieważ ja znam inną
      teorię, że najwięcej porodów jest kwietniowo - majowo - czerwcowych
      z ciąż "po wakacyjnych", wiadomo: urlop, wakacje, to słynne
      wyluzowanie smile))) czyli dziewczyny może ten boom dopiero się zaczyna
      i jeszcze wszystko przed nami smile))
      Co mi akurat bardzo też pasuje bo mnie się znowu marzy dziecko
      czerwcowe, tak jak pierwsze i proszę mnie nie zjeść za to marzenie,
      bo wiem, że są przeciwniczki takiego podejścia do planowania ciąży,
      zlitujcie się nade mną wink
      • keegan Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 07:43
        zapomniałam dodać, że mam nawet dowód mojej teorii bo wśród
        najbliższych znajomych mam w maju urodziny prawie dzień po dniu od 1
        do 17 maja smile i sama też jestem majowa, mama też a do tego
        obchodziłam urodziny w tym samym dniu co moja śp. babcia smile)
        ach ten maj smile
        • e-dziunia Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 08:08
          witam smile
          nie śpię już od 5 indifferent
          odstawiłam młodą do przedszkola i wrociłam do domu.... nie idę dziś do pracy,
          nie dam rady, nawet gdyby mnie chcieli zwolnić ;P
          -i tak nie zwolnią wink))

          Śniadanko zaliczone, tylko kawka jeszcze nie, oczywiście zbożowa smile
          Ale najpierw jakąś relaksującą kąpiel sobie zrobię, bo jestem wielkim kłębkiem
          nerwów i emocji...
          • bushko Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 08:24
            Witaj Misjo,

            E-dziunia, spokojnie, wszystko będzie dobrzewink zobaczyszwink)) Który to tydzień?
            Pozdrawiam i trzymam mocno kciuki tzn po mojemu Zdrowaśki odmówięwink))) Będzie
            dobrze, nic się nie bój...

            Bushko...
            • pirania81 Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 08:53
              Witam Szanowne Koleżanki i Kolegęsmile Nie było mnie na forum około
              tygodnia( przeprowadzka do nowego mieszkanka) a tu takie wspaniałe
              rzeczy sie dzieją- cud za cudemsmile Cieszę się bardzo, że Nasza
              Groszkowa Misja się wypełniasmile wszystkim świeżo zagroszkowanym
              mamusiom serdecznie gratuluje i 3mam kciuki za pomyślny przebieg
              ciąży!
              GRATULUJĘ i mam nadzieje, że ten "wirus" groszkowania złapie każdą
              nassmile
              • agi_78 Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 09:36
                Hey dziewczyny smile Ja wczoraj bylam niedysponowana wink tzn. po
                nieprzespanej nocy, spedzonej na hulankach ledwo doczlapalm sie do
                pracy, nie mialam sily na nic. Dzisiaj juz lepiej smile
                No i przegralam wczoraj cale 20 zl na meczyku sad
                • viktoria1980 a ja siedze i ryczę 26.06.08, 10:01
                  właśnie zawróciłam z drogi do pracy, nie mam siły, czuję jak moja nadzieja
                  gdzieś się tam rozpływa i to tak boli że chce się wyć,
                  wczoraj zrobiłam kolejny test, wyszedł bardzo bardzo blady, dla mnie to byl cień
                  cienia, pobiegłam z płaczem do tesco i kupiłam kolejne opakowanie już innego,
                  najdroższego jaki znalazłam. Trzęsąc się i rycząc robiłam kolejny test, wyszedł
                  blado, ale wyszedł +, co znaczy pewnie ciąże. Dziś spadła mi temperatura z 36,9
                  na 36,6 biegam cały czas do toalety bo mam problemy z brzuchem, zawsze tak
                  reaguje na stres. Zapisałam sie do lekarza rodzinnego, jak zapytałam o badanie
                  krwi to powiedzieli że robia tylko testy z apteki. Jestem załamana, bo jesli
                  jestem w ciąży to moze powinnam ją jakoś ratować, łykać więcej Duphastonu, ale
                  ja nawet nie wiem czy to ciąża już. Wiem że to może nie koniec świata, ale dla
                  mnie własnie to mały koniec świata. Siedzę i ryczę...
                  • bushko Re: a ja siedze i ryczę 26.06.08, 10:14
                    Victoria, spokój. Wiem co czujesz, jeśli ktokolwiek wie co czujesz to właśnie
                    ja. Kilka tygodni temu ja widziałam bladą kreskę... kochana przytulam Cię mocno.
                    Bierzesz dupka, nic więcej nie możesz zrobić... Cicho Słońce, nie stresuj się,
                    cicho Maleńka już dobrze. Połóż się, odpocznij. Czasem jest tak, że w terminie @
                    przychodzi krwawienie a ciąża nadal jest, a u Ciebie nie ma @. Błagam uspokój
                    się, oddychaj głęboko, powoli, spokojnie... Spadek tempki może byc chwilowy, a
                    mierzyłaś o tej samej porze, zanim wstałaś z łóżka??? Słońce przytulam Cię mocno
                    i delikatnie... spokojnie... Może do tego lekarza od aku powinnaś iść... sama
                    nie wiem...

                    Pozdrawiam

                    Bushko...
                    • justmaga Re: a ja siedze i ryczę 26.06.08, 10:24
                      Slonce. Musi byc dobrze.Kiedy ty masz te 10 dni,zeby bete zrobic??
                      Kochanie ,sluchaj Bushko ona madrze prawi...
                      • betka24 Re: a ja siedze i ryczę 26.06.08, 10:31
                        nie płacz kochana!! stres to ostatnie co Ci teraz potrzebne!! spróbuj się
                        wyciszyć i pomyśleć pozytywnie!! wiem, że to bardzo trudne, ale dasz radę!!
                        niestety tylko jeszcze chwila cierpliwości pozwoli ci się upewnić, więc
                        spokojnie wytrzymaj!!!... przytulam... smile
                    • bushko Re: a ja siedze i ryczę 26.06.08, 11:09
                      Victoria, właśnie przeczytałam co pisałaś do Uccellino o aku na innym wątku...
                      normalnie chciałabym Tobą potrząsnąć... sama to przeczytaj, skopiowałam fragment:
                      'Dla mnie aku działa bardzo dobrze
                      jeśli chodzi o wyciszenie, relaks, mnóstwo energii której wcześniej nie miałam.
                      Jak lekarz się zna to aku można stosować znakomicie na podtrzymanie ciąży, i
                      wiele osób we wczesnym poronieniu aku uratowało. Wiem bo od dobrych kilku dni
                      śledzę wszystko na temat aku.'
                      To chyba odpowiada na pytanie co powinnaś zrobić....

                      Bushko...
                      P.S. Nie rycz tylko odezwij się, co się dzieje.... prolaktyna mi skacze...
                      • viktoria1980 Re: a ja siedze i ryczę 26.06.08, 11:46
                        taka niepewność jest najgorsza, najchętniej to wsiadłabym w samolot i poleciała
                        dziś to Polski, zrobić normalną bete, sprawdzić czy przyrasta, zrobić usg -
                        wiedzieć coś. Tymczasem siedzę i chlipie. O 3 idę do normalnego GP, i tak na
                        recepcji powiedzieli mi ze z takimi problemami to do położnej. Zapewne nic
                        ciekawego się nie dowiem, u nich ciąża się zaczyna od 3 miesiąca. Tak jak
                        pisałam zaproponowali mi kolejny test ciążowy w apteki. Mam nadzieję że chociaż
                        Duphaston zechce mi lekarz łaskawie przepisać. I aż mnie korci żeby z tej jednej
                        tabletki dwa razy dziennie zrobić np 3 razy dziennie, albo po dwie. Już sama nie
                        wiem. I co jest z tymi testami, dlaczego jeden wyszedł całkiem wyraźny, drugi
                        baaaaaaaaaaaaardzo słabiutki a trzeci znowu całkiem wyraźny, ale wszystkie
                        wskazuje na mały poziom jakiegoś tam hormonu ciążowego jak podobno w bardzo
                        wczesnej ciąży. Ale czy moja jak jest to jest bardzo wczesna, dzisiaj minął 4
                        dzień od spodziewanej @. Ostatnie figlowanie było równe 2 tygodnie i 4 dni bo od
                        tamtej pory chiński lekarz kazał czekać. Rzeczywiście pójdę dzisiaj do niego,
                        chociaż wizytę mam jutro, może mi przynajmniej ten atak paniki wyciszy. Objawy
                        ciąży jakoś mi przeszły. Czuję tylko wielkiego stres i ból żołądka z nerwów
                        chyba. i nie wiem co bym sama z tym wszystkim zrobiła, o całej ciąży wie tylko
                        mąż i Wy, a męża nie ma, dzięki że jesteście
                      • kasia.kul Re: Victoria coś Ci napiszę 26.06.08, 11:50
                        Moja pierwsza ciąża wyglądała tak, pierwszy test nic nawet cienia
                        cienia i okresu brak, drugi test brak cienia cienia za kilka dni
                        trzeci test jest cień, za dwa dni kolejny test jest blada kreska ok
                        fajnie idę do gina, robi mi usg, mówi sory ale jesteś pusta tu nie
                        ma żadnej ciąży, hmmm może poza maciczna? Sprawdza nie ma nic, za
                        tydzień kolejny test jest rózowa keska, usg może jest ale coś bardzo
                        małego raczej nie nastawiaj się, mój ciągły płacz i stres, dopiero
                        po ok chyba 2 lub trzech tygodniach było, była bardzo wyrażna i
                        gruba krecha no wireszcie lekarz też "coś' zauważył coś konkretnego
                        ale bardzo małego. Powiedział przyjdz za 4 tygodnie bo wiesz teraz
                        jeszcze możesz popłynąć. W ósmym tygodniu poszłam i co hmmmm,
                        pęcherzyk płaski chyba nici, dostała dupka i coś tam jeszcze nie
                        pamiętam, no ale udało się dziś mam piękną zdrową córkę, chcoiaż
                        całą ciąże co tam się działo a to plamienia, bóle brzucha skurcze w
                        5 miesiącu, krótka szyjka ale UDAŁO się, więc trzymaj się maleńka
                        nie stresuj się bo to szkodzi i pamietaj pozytywne myslenie i spokój
                        to jest to czego tobie akurat potrzeba. Trzymam za Ciebie kciuki
                        bardzo mocno, kurcze chyba czas zacząć trzymać kciuki i rękoma i
                        nogami, trzyma kciuki za wszytskie nasze zagroszkowane i te przyszłe
                        zagroszkowane też.
                        • viktoria1980 Re: Victoria coś Ci napiszę 26.06.08, 12:16
                          dzięki bardzo za ta nadzieje... jest pozytywny news - przestałam wyć smile i to
                          chyba dzięki Wam, albo skończyły się zapasy wody w organizmie smile jak by mnie
                          mógł ktoś uśpić i obudzić jak już będzie coś wiadomo. Do dnia dzisiejszego
                          uważałam się za zrównoważoną emocjonalnie osobę, dziś oficjalnie zmieniam
                          zdanie, jak jest kryzys to się sypie. A i napisałam maila to de Chińskiego może
                          się ze mną dziś spotka. Może przynajmniej mi emocjonalnie pomoże. dzięki raz
                          jeszcze za wsparcie
                          • kasia.kul Re: Victoria coś Ci napiszę 26.06.08, 12:18
                            Kochana po to jest Misja żebyśmy się wspierały w trudnych chwilach
                            bo kto inny nas zrozumie tak dobrze jak my same. Wszystkie przez to
                            przechodzimy więc wiemy jak jest.
                            • viktoria1980 Re: Victoria coś Ci napiszę 26.06.08, 12:20
                              ja już się nie mogę doczekać kiedy Was wszystkie spotkam i wyściskam każdą
                              osobno za te wsparcie.
                          • bushko Re: Victoria coś Ci napiszę 26.06.08, 12:25
                            Musisz dużo pić, nie możesz się odwodnić... Głowa do góry, kobieto... ja w we
                            wrześniu w ZOO chcę ładny brzuszek zobaczyć... (no może troszkę za wcześnie, ale
                            coś już powinno być...) Przytulam Cię gorąco, będzie dobrze, zobaczysz... a
                            dupka sama nie zwiększaj, jak bierzesz 2 tabl dziennie to dobrze. Chodzi o to,
                            że ważniejsza niż ilość tabl dziennie jest to, żeby Ci starczyło na dłużej i
                            żeby nie przerywac brania... A jak weźmiesz 3 tabl to szybciej się skończy, a
                            tam w UK to chyba nie tak łatwo dostać receptę na dupka...

                            Pozdrawiam,

                            Bushko.
                          • agi_78 Re: Victoria coś Ci napiszę 26.06.08, 15:24
                            ja tylko podpowiem, ze w ciazy wpada sie od euforii po histerie (to
                            z powodu tych hormonow) nawet te dziewczyny ktore maja super
                            ksiazkowa ciaze dostaja kryzysow, histerii, dolow, to normalne.
      • lilith76 Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 10:44
        ponieważ ja znam inną
        > teorię, że najwięcej porodów jest kwietniowo - majowo - czerwcowych
        > z ciąż "po wakacyjnych", wiadomo: urlop, wakacje, to słynne
        > wyluzowanie smile))) czyli dziewczyny może ten boom dopiero się zaczyna
        > i jeszcze wszystko przed nami smile))


        Na studiach socjologicznych mieliśmy ćwiczenia na Polskim Generalnym Sondażu Statystycznym i kiedyś z ciekawości sprawdziłam rozkład narodzin wg miesięcy - w zasadzie było równiuteńko, ale dwa miesiące miały delikatną nadwyżkę: kwiecień i czerwiec wink
      • uccellino Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 11:27
        >> mnie się znowu marzy dziecko
        > czerwcowe, tak jak pierwsze i proszę mnie nie zjeść za to
        marzenie,
        > bo wiem, że są przeciwniczki takiego podejścia do planowania
        ciąży,

        Cóż, końcówka ciąży w upał jest po prostu niewygodna i tyle. Jak
        ktoś sobie życzy, to voila!
        • keegan Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 19:55
          dlatego nie chcę rodzić w lipcu ani sierpniu, tymbardziej we wrześniu bo wtedy
          to właśnie końcówkę ciąży miałabym w upały a maj - czerwiec to dopiero początek,
          a najważniejszy mój cel to mieć wakacje z dzieckiem w domu a do pracy wracać w
          zimną zimę smile
    • chealsyka27 Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 10:41
      oj Gosia, prosze uspokoj sie,naprawde Twoje nerwy nie pomoga... badz
      dobrej mysli.
      Ja mam kolezanke w pracy, starali sie 2 lata, pierwsze 3 miechy
      ciazy mowil ( teraz 6 miesiac) ze zasnie i sie nie obudzi, tak ja
      meczylo wszystko, slabo sie czula, nie mogla jesc , wymiotowala,
      miala zle wyniki, wrecz schudla...bardzo zle wygladala.
      A teraz juz 6 miesiac, ok 4, 5 zaczela norlamnie jesc i w koncu
      zaczela myslec pozytywnie... Na poczatku miala same najgorsze
      mysli...martwila sie, bala, nie cieszyla sie, bo tak tragicznie sie
      czula... A jednak mimo wszystko wszystko jest jak w najlepszym
      porzadku. Bedzie miala synka, teraz slicznie wyglada, moglaby
      reklamowac ubrania dla Mamas and Papassmile
      Gosia staraj sie nie martwic...please!!!
    • mmisiaaa Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 12:24
      A mi jest przykro bo nikt nie odpisuje na moje postysad((((((((((((
      • bushko Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 12:27
        Misiunia a gdzie Twoje posty, ja ślepa jestem i chętnie na wszystko odpiszę...
        zaraz poszukam gdzie jesteś...
    • martucha90 Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 13:17
      Witam wszystkie forumki wink Serdecznie gratuluję wszystkim
      zaciążonym, ale się puszka rozsypała! Życzę każdej z Was zdrowej i
      spokojnej ciąży i zdrowych malców.
      Moje starania zostały odłożone z powodów wakacyjnych. Najpierw na
      forum się dowiedziałam, że latanie w ciąży może być niebezpieczne,
      potem jeszcze poradziłam się koleżanki. Koleżanka powiedziała, że
      nic pewnego nie wie, ale jej znajoma poleciała tylko do Hamburga, a
      więc b. blisko, i krótko potem poroniła 6-tygodniową ciążę. To mi
      wystarczyło. Krótka rozmowa z M na temat: zamawiamy wycieczkę czy
      nie, uznaliśmy, że zamawiamy, bo bardzo pragniemy tych wakacji, M
      ciężko pracuje, Kubusiowi chcemy sprawić miły urlop, ja też bym
      obecnie bardziej chciała urlopu niż dziecka. No i, parafrazując
      poetę, uznaliśmy, że "to nieistniejące dziecko nie może być oczkiem
      w głowie naszych wakacji".
      Żadne wpadki cuda wianki, historie w stylu "jak się przestałam
      starać, to zaszłam" w naszym wypadku nie będą mieć miejsca, będę się
      zabezpieczać.
      Pozdrawiam serdecznie
      niestarająca się
      • justmaga Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 13:31
        O Martucha a kiedy ta wycieczka...??? No ja tez bym nie
        ryzykowala... No chyba,ze bym naprawde musiala... smile
      • uccellino Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 13:35
        > Najpierw na
        > forum się dowiedziałam, że latanie w ciąży może być niebezpieczne,

        Cóż, w Invimedzie dziś ustaliłam, ze mogę sie inseminować, a
        nastepnie lecieć na wakacje.


        > "to nieistniejące dziecko nie może być oczkiem
        > w głowie naszych wakacji".

        No, no, cóż za erudycja! wink)


        > będę się
        > zabezpieczać.

        Żartujesz???
        • martucha90 Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 13:55
          > O Martucha a kiedy ta wycieczka...??? No ja tez bym nie
          > ryzykowala... No chyba,ze bym naprawde musiala... smile

          Wycieczka we wrześniu. Jakby nie patrzeć, trzeciego trymestru do
          września nie ukończę... Poza tym, obraziłam się na starania wink

          > > będę się
          > > zabezpieczać.
          >
          > Żartujesz???

          Nie. Oczywiście nie hormonalnie, kondomy na tych kilka wątpliwych w
          cyklu dni wystarczą. Jakieś opakowanie jeszcze w domu mam, a potem
          się dokupi.
          • bushko Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 14:11
            A ja nie wiem.... Ile się staracie? I teraz chcesz się zabezpieczać? Przez ile
            cykli chcesz się zabezpieczać? Ja się nauczyłam, że groszek przyjdzie
            niekoniecznie wtedy kiedy ja tego chcę tylko przeciwnie... a może to właśnie
            jest sposób na wyluzowanie, nie starać się za bardzo, wręcz przeciwnie, jak się
            uda to dobrze, jak się nie uda też dobrze... Odpuścisz i może właśnie wtedy by
            się udało..., a od razu zakładasz, że się uda i będzie zagrożona... myśl
            pozytywnie... Ja tez kiedyś tak myślałam i robiłam... teraz tego żałuję... skoro
            i tak zajmuje mi to tyle czasu, to szkoda cyklu marnować....
            Takie jest moje zdanie, zrobisz jak zechcesz...

            Bushko...
          • uccellino Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 14:14
            > kondomy na tych kilka wątpliwych w
            > cyklu dni wystarczą. Jakieś opakowanie jeszcze w domu mam, a potem
            > się dokupi.

            Oby Ci wszystkie pękły - tak Ci powiem! big_grinDD
            • chealsyka27 Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 14:19
              hahahhaha ale sie usmialam Uccellino !smile))
              My staramy sie ale urlopik w cieple miejsce i tak planujemy an
              pazdziernik, a wiaze sie to z 8h lotem i sie tym nie martwie.
              Juz za duzo rzeczy odlozylam bo Gorszek mial juz byc...i co?
              Gorszka nie ma ,a co stracone nie wroci. Dlatego staramy sie ale
              zyjemy normalnie. o smile
              • martucha90 Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 14:41
                bushko napisała:

                > Odpuścisz i może właśnie wtedy by się udało...,

                Tego się nie dowiem. Mam trochę dość podporządkowywania wszystkiego
                nieistniejącemu dziecku. Chcę wakacji, jestem zmęczona. M też jest
                zmęczony, w ciągu ostatniego roku pracował czasem po 12 godz.
                dziennie. Nigdy nie mieliśmy super wakacji z dzieckiem. Synek nie
                widuje nas całymi dniami, on - w przeciwieństwie do swojego
                niestniejącego brata - istnieje i chcemy mu dać super wakacje.
                Należy nam się odpoczynek, a ciąża jest tylko odłożona.

                > a od razu zakładasz, że się uda i będzie zagrożona...
                > myśl pozytywnie...

                Nie zakładam zagrożonej. Ale znam siebie i M: gdybym zaszła, nie
                polecielibyśmy na wszelki wypadek, żeby sobie potem nie pluć w brodę.

                > Takie jest moje zdanie, zrobisz jak zechcesz...

                Dziękuję za Twoje zdanie Bushko-jabłuszko wink
                Te kondomy będą moim środkiem protestu przeciwko takiemu traktowaniu
                mnie przez groszka, moją zemstą za niepojawianie się, gdy
                czekałam... Chyba potrzebuję się obrazić i na kimś wyżyć za krzywdę
                niezachodzenia wink

                Uccelino napisała:

                > Oby Ci wszystkie pękły - tak Ci powiem! big_grinDD

                rotfl ;-DDD

                chealsyka27 napisała:

                > Juz za duzo rzeczy odlozylam bo Gorszek mial juz byc...i co?
                > Gorszka nie ma ,a co stracone nie wroci. Dlatego staramy sie ale
                > zyjemy normalnie. o smile

                O tak, właśnie tak chcę! Na solarium sobie pójdę, a co! Nie byłam od
                dwóch lat! Chcę robić zakazane rzeczy! Hurra, wolność!
                • bushko Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 14:56
                  Hurra wreszcie wolność! Tak napisałaś... i właśnie dlatego, że zaczynasz znowu
                  cieszyć się życiem masz największe szansewink I popieram Uccellino... niech te
                  gumki pękną a w sklepie niech Ci dadzą jakieś trefne, dziurawe wink))

                  Bushko...
                  • martucha90 Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 15:02
                    No jakby moje dziecko miałoby być z pękniętej gumki, to by była
                    sensacja roku wink))))

                    Naprawdę uważacie, że to bez sensu się zabezpieczać? Żadna z Was by
                    tak nie zrobiła? A co z wykupionym przelotem? Nas to będzie
                    kosztowało 3 tys. zł, kupić trzeba teraz, a lot we wrześniu. Stracić
                    potem te pieniądze? Na zasadzie: "radość w ciąży przyćmi wszystko"?
                    Nie nie wiem.
                    • martucha90 Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 15:03
                      To nie wszystkie koszty, jest jeszcze zaliczka za apartament w wys.
                      50 euro i za auto też ileś tam, ale to już są nieduże pieniądze.
                      Największe ryzyko to ta kwota za bilety samolotowe.
                      • bushko Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 15:17
                        Marta jak by Ci to wytłumaczyć...? Coś w tym jest, że jak się nie chce to się
                        zachodzi, a jak się chce to trudno... Ja bym machnęła ręką na kasę, w końcu to
                        mniej niż in vitro... i chyba przyjemniejsze... a ogólnie rzecz ujmując jakie są
                        szanse, że wreszcie się uda...? Jak dla mnie takie same co zawsze czyli znikome,
                        mimo, że oba jajowody drożne, owu jest, nasienie ok... I ja bym powiedziała
                        sobie tak, jeżeli to jest właśnie cena za upragnioną ciążę to niech tak
                        będzie... pieniądze rzecz nabyta dziś są jutro nie ma. Poza tym chyba można się
                        ubezpieczyć od rezygnacji z wycieczki... są chyba takie opcje... płacisz chyba
                        150zł i masz ubezpieczenie.
                        Ja się wybieram do Grecji w lipcu, i nie zawiesiłam staranek na czerwiec... nie
                        nakręcam się jedynie, pojadę i zamierzam dobrze się bawić... zbyt wiele cykli
                        odkladałam, bo wyjazd, bo coś... skoro i tak zajmuje mi to ileś cykli to niech
                        już minie tyle cykli ile trzeba, żebym wreszcie doszła do tego cyklu który ma
                        być groszkowy...

                        Bushko...
                        • uccellino Święte słowa! 26.06.08, 15:19

                    • uccellino Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 15:10
                      > Naprawdę uważacie, że to bez sensu się zabezpieczać? Żadna z Was
                      by
                      > tak nie zrobiła?

                      Kompletnie bez sensu i na pewno bym tak nie zrobiła.


                      > A co z wykupionym przelotem? Nas to będzie
                      > kosztowało 3 tys. zł, kupić trzeba teraz, a lot we wrześniu.
                      Stracić
                      > potem te pieniądze? Na zasadzie: "radość w ciąży przyćmi
                      wszystko"?

                      Normalnie, jak człowiek polecisz i będziesz się z synem tarzać po
                      plaży. Przecież nie bedziesz robić żadnej bety przed @, nie? No to
                      najwyżej na skutek lotu stracisz Groszka, nie wiedząc o tym - tak
                      jak wszystkie regularnie tracimy. To co, lepiej sie zabezpieczyć i
                      na pewno go nie mieć? Czy dać mu szansę i ewentualnie stracić?

                      W ktorych dniach cyklu masz te przeloty?
                      • martucha90 Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 15:29
                        Bushko napisała:

                        > I ja bym powiedziała sobie tak, jeżeli to jest właśnie cena za
                        > upragnioną ciążę to niech tak będzie... pieniądze rzecz nabyta
                        > dziś są jutro nie ma.

                        Właściwie odpowiada mi Twoje podejście wink

                        > Poza tym chyba można się ubezpieczyć od rezygnacji z wycieczki...
                        > są chyba takie opcje...

                        Nie wykupujemy wycieczki. Tzn. jeszcze się odrobinkę wahamy, ale na
                        99% nie wykupujemy. Kupujemy osobno samolot, osobno apartamenty,
                        5 dni tu, 5 dni tam, a jeść będziemy w różnych tawernach, gdzie nam
                        się spodoba. Zaliczka za apartament to kilka stówek, ale za samolot
                        to duża kwota, która chyba przepadnie, jak zdecyduję się nie lecieć
                        kilka dni przed odlotem.

                        uccellino napisała:

                        > Kompletnie bez sensu i na pewno bym tak nie zrobiła.

                        Aha.

                        > No to najwyżej na skutek lotu stracisz Groszka, nie wiedząc o
                        > tym - tak jak wszystkie regularnie tracimy.

                        Ale nie o takie poronienie mi chodzi. Tylko o takie "prawdziwe".

                        > To co, lepiej sie zabezpieczyć i na pewno go nie mieć?

                        Zdecydowanie lepiej. Nie wybaczyłabym sobie gdybym zaszła i straciła
                        z powodu wakacji.

                        > Czy dać mu szansę i ewentualnie stracić?

                        Taka strata może źle wpłynąć na późniejsze zajścia. Często po
                        poronieniach są niedrożne jajowody. A ja jestem pod względem
                        płodności idealnie zdrowa, nie chcę niczego zepsuć, bo doprowadzanie
                        potem organizmu do porządku to ciężka sprawa (z tego, co czytam).

                        > W ktorych dniach cyklu masz te przeloty?

                        Sęk w tym, że tylko 3 dni po terminie @. Jeśli zajdę, dowiem się
                        3 dni przed wylotem.
                        • uccellino Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 15:35
                          > > No to najwyżej na skutek lotu stracisz Groszka, nie wiedząc o
                          > > tym - tak jak wszystkie regularnie tracimy.
                          >
                          > Ale nie o takie poronienie mi chodzi. Tylko o takie "prawdziwe".
                          >
                          > > To co, lepiej sie zabezpieczyć i na pewno go nie mieć?
                          >
                          > Zdecydowanie lepiej. Nie wybaczyłabym sobie gdybym zaszła i
                          straciła
                          > z powodu wakacji.
                          >
                          > > Czy dać mu szansę i ewentualnie stracić?
                          >
                          > Taka strata może źle wpłynąć na późniejsze zajścia. Często po
                          > poronieniach są niedrożne jajowody. A ja jestem pod względem
                          > płodności idealnie zdrowa, nie chcę niczego zepsuć, bo
                          doprowadzanie
                          > potem organizmu do porządku to ciężka sprawa (z tego, co czytam).
                          >
                          > > W ktorych dniach cyklu masz te przeloty?
                          >
                          > Sęk w tym, że tylko 3 dni po terminie @. Jeśli zajdę, dowiem się
                          > 3 dni przed wylotem.

                          Aha, nie no, to rozumiem rozterki. "Prawdziwe" poronienie to kanał,
                          jasna sprawa. Ja w razie czego dowiem sie dopiero w Anglii - i jakoś
                          będę musiała wrócić, no nie? ;-P

                          A swoją drogą to poronienie przed terminem @ też jest całkiem
                          prawdziwe dla kogoś, kto zrobił betę i wiedział o ciąży. Nawet ma
                          nazwę: "precarriage".
                          • martucha90 Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 15:42
                            > A swoją drogą to poronienie przed terminem @ też jest całkiem
                            > prawdziwe dla kogoś, kto zrobił betę i wiedział o ciąży.

                            Ależ tak, nie neguję tego, to na pewno tragiczne _psychicznie_, ale
                            fizycznie nie szkodzi płodności.

                            > Aha, nie no, to rozumiem rozterki.

                            Kurcze, czyli jest coś na rzeczy. Bo jak przedtem napisałaś (i inne
                            forumki podobnie), że kompletnie bez sensu, to chciałam znów wziąć
                            sprawę na warsztat przemyśleń własnych i rozmów z M.
                            • bushko Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 15:52
                              Marta ten cały wyjazd i tak kosztuje mniej niż in vitro, jeśli zdecydowałabyś
                              się na in vitro a z wyjazdu w ostatniej chwili nie chcesz zrezygnować, to ja nie
                              rozumiem... co ma byc co będzie. Jeżeli będziesz się stresować staraniami, że
                              zajdziesz i z wyjazdu klapa, to się nie staraj. Jeśli jednak możesz podjąc
                              decyzję, że dla dziecka zrezygnujesz z wyjazdu, ale dzięki temu ominie Cię in
                              vitro to staraj się. Może byc jeszcze tak, że uda się, zrezygnujesz z wyjazdu, a
                              groszka i tak stracisz (czego oczywiście NIE życzę) to się zastanów i
                              przedyskutuj z M.

                              Bushko...
                            • uccellino Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 15:52

                              > Kurcze, czyli jest coś na rzeczy. Bo jak przedtem napisałaś (i
                              inne
                              > forumki podobnie), że kompletnie bez sensu, to chciałam znów wziąć
                              > sprawę na warsztat przemyśleń własnych i rozmów z M.

                              Kwestia podejścia. Tak jak napisała Bushko - jaka jest szansa, że
                              zajdziesz? Sorry: 1%? 2%?? No dobra 3. Jak bedziesz się czuła
                              lepiej, sprowadzając to do zera (nie wiem, czy to możliwe, bo ja
                              jestem czarownicą i już przeklęłam wszystkie Wasze kondomy ;-PP), to
                              prosze bardzo. Ja bym tego nie zrobiła. "Zabezpieczyłam" się w
                              trakcie starań raz, w cyklu przed ślubem (wzięłam luteine przed owu
                              bo chciałam przesunąć @ i nie chciałam być na ślubie w takiej
                              młodziutkiej ciąży, a za późno byłoby odwoływać). Do dziś załuję, bo
                              myślę, że może wtedy była mi przeznaczona ciąża...

                              Naprawdę bardzo poważnie szykuje się do tej iui przed Anglią i w
                              ogóle nie zamierzam się przejmować smile))
                        • uccellino Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 15:40
                          A swoją drogą, to czy Ty się nie zaczelaś trochę za bardzo nad sobą
                          trząść i za bardzo rozumowo do tego podchodzić?:

                          > A ja jestem pod względem
                          > płodności idealnie zdrowa, nie chcę niczego zepsuć, bo
                          doprowadzanie
                          > potem organizmu do porządku to ciężka sprawa (z tego, co czytam).

                          Sercem myśl, sercem! Co ma być, to będzie, nie majstruj przy losie :-
                          ))
                          • martucha90 Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 15:47
                            uccellino napisała:

                            > A swoją drogą, to czy Ty się nie zaczelaś trochę za bardzo nad
                            > sobą trząść i za bardzo rozumowo do tego podchodzić?:

                            Ja to zawsze z tych racjonalnych byłam wink

                            > Sercem myśl, sercem! Co ma być, to będzie, nie majstruj przy
                            > losie smile)

                            Mówisz? Ale ja zawsze wszystko miałam zaplanowane...
                            • uccellino Wiesz co, ja jedną ważną życiowo decyzję... 26.06.08, 16:08
                              ...podjęłam rozumowo. Tzn. było mi dobrze, ale głową wykombinowałam,
                              że tak być nie powinno - i zmieniłam coś ważnego. Nie powiem, że
                              żałuję, bo po pierwsze czegoś się nauczyłam, a po drugie los był
                              bardzo uparty i wrzucił mnie drugi raz do tej samej chcianej-
                              niechcianej rzeki smile)) Ale już wiem, że nie należy kombinować smile)
                  • uccellino Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 15:05
                    > a w sklepie niech Ci dadzą jakieś trefne, dziurawe wink))

                    W tym celu najlepiej zakupić na plebanii ;-DDD
    • chealsyka27 Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 15:12
      hhe i bedzie Aldonka z peknietego kondomkasmiletongue_out
      • martucha90 Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 15:30
        > hhe i bedzie Aldonka z peknietego kondomkasmiletongue_out

        Aldonka... Hmm, ładnie wink
    • chealsyka27 Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 15:43
      Albo Walenty za pozno wyjetytongue_out
      • martucha90 Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 15:48
        chealsyka27 napisała:

        > Albo Walenty za pozno wyjetytongue_out

        Buahahaaaa!!!! Rozwaliłaś mnie wink))))))))
    • martucha90 Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 15:56
      Przymyślę jeszcze. I pogadam z M. Dzięki dziewczyny za wszystkie
      porady, mądre babki jesteście.
      Uściski
      • bushko Victoria... 26.06.08, 16:00
        Żyjesz jeszcze? Jak się czujesz? Poszłaś do tego dr od aku? Zrobił jakieś hokus
        pokus???

        Bushko...
      • asiunia3010 Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 16:50
        witajcie wpadłam tutaj dzisiaj na chwilkę bo teraz sesja i chodzę do
        tylu a tutaj tyle nowości. Mam nadzieję że mnie nie skreśliłyście za
        nieobecność za tydzień wszystko nadrobię. Pozdrawiam wszystkich i
        gratuluję groszków.
      • justmaga Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 17:15
        no dla mnie Martucha to Ty jestes guru,wiec sie nie wtracam...
        Ale cokolwiek postanowisz niech o bedzie jak najlepsza dla Ciebie
        decyzja .
        • martucha90 Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 19:15
          justmaga napisała:

          > no dla mnie Martucha to Ty jestes guru,wiec sie nie wtracam...

          O! A czym sobie zasłużyłam? smile

          > Ale cokolwiek postanowisz niech o bedzie jak najlepsza dla Ciebie
          > decyzja .

          Właśnie jestem po rozmowie z M. Streściłam mu mniej więcej, co
          mówicie. Stanęło na tym, że nie zabezpieczamy się 3 m-ce,
          tylko 1 m-c, ten ostatni przed wyjazdem... He, he, żeby i to nie
          upadło, jak przyjdzie co do czego... wink
          Dzięki Justmaga za dopieszczenie ;-D
    • oli.2 Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 16:46
      Victoria wcale nie mam lepiej! Najpierw I kreska, potem II blada,
      wczoraj II cień cienia- nawet pytałam męża czy on sądzi ze to wogóle
      II kreski, ale twierdzi ze tak. A dziś nie testowałam , chyba bym
      osiwiała jakby była jaśniejsza od wczorajszej. Jutro zrobię test.
      Pocieszający jest brak @, brak plamień, hehhe złe samopoczucie jak
      po 2 piwach.
    • oli.2 Jestem załamana 26.06.08, 18:47
      Wczoraj był nie fajny dzień , dziś jest koszmar. Od klimatyzacji
      dostałam zapalenia zatok, zazwyczaj ratuję się ibupromem zatoki a w
      tym przypadku co? nic, leze i zdycham. Do tego wszystkiego tak mocno
      kichnęłam ze poczułam jakby mi flaki wyrwało z podbrzusza wiec
      czekam tylko na krew............Krzyknęłam tak z bólu że mąz aż
      przyleciał z końca mieszkania. Do tego wszyatkiego mama miała
      wypadek, a synek jest bardzo chory- pluje krwią. Zrobiliśmy rentgen
      klatki piersiowej i sa jakieś plamy na płucach, jutro do lekarza na
      interpretacje. Umierammmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm! Chce zasnąć na 2
      dni i obudzić sie jak bedzie lepiej
      • e-dziunia Re: Jestem załamana 26.06.08, 19:22

        Ten ból to może od wiązadeł. A na zatoki to jedynie inhalacje z pary wodnej... Ale martwię sie o małego... Daj znac bo powie lekarz...
        • justmaga Re: Jestem załamana 26.06.08, 20:03
          ojej. Sreasznie sie martwie razem zToba.... Daj prosze znac co sie
          dzieje... sad((
          • bushko Re: Jestem załamana 26.06.08, 20:07
            Oli, Oli, może to po prostu taki u Ciebie objaw ciąży... nie
            plamisz, nie krwawisz, jest dobrze. Myśl pozytywnie... będzie ok...

            Bushko...
      • oli.2 Re: Jestem załamana 26.06.08, 21:51
        Jutro o 9 rano wizyta z synkiem u lekarza, niestety zrobilismy tez
        badanie słuchu- wyszło tragicznie, prawdopodobnie woda w uszkach,
        bębenki powciskane do środka, zapalenie oskrzeli i ciekawe co
        jeszcze z rentgena. Jak on to zrobił w 5 dni?????? tyle choruje a co
        2 dni jesteśmy u pediatry i laryngologa i nagle dziś 100 nieszczęśc
        U groszka: Po kichnięciu, mimo ogromnego bólu, nic nie wycieka. Leżę
        w łóziu. Jutro test, jak wyjdzie blady to sie poddaję.
        Dziękuję bardzo że mnie wspieracie.
        • bushko Re: Jestem załamana 26.06.08, 22:03
          Oj Oli, tak mi przykro... przytulam mocno... i trzymam kciuki...
          Myśl pozytywnie, wszystko będzie dobrze...

          Bushko...
    • keegan Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 20:07
      Cały dzień mnie tu nie było i znów tyle się działo.
      Gosia, jestem z Tobą, myślami pozytywnymi, że wszystko będzie dobrze i groszek jest.
      Oli niech synek wraca do zdrowia no i Ty też oczywiście smile


      A ja dziś na sam początek dnia usłyszałam wiadomość o kolejnej ciąży wśród moich
      koleżanek, czemu to nie jest zaraźliwe?
      • bushko Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 20:14
        A ja jestem w Pipidówku i jak widzicie z netem wink)) Uff,uff, i nie
        było dzisiaj nowych groszków...;-((( szkoda... ale mamy 5 i trzeba
        sie z tego cieszycwink)))
        Hurrrrrraaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!

        Bushko...
      • envy85 Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 20:30
        ojoj ale się tu dzieje...
        Oli pisz szybciutko jak już będziesz wiedziała co z synkiem, bo my
        tu wszystkie będziemy się martwić i kciuki za jego zdrówko trzymać.

        Zagroszkowane głowa do góry, Wasze małe skarby na pewno przez
        najbliższe 8 miesięcy się z Wami nie rozstaną ani na chwilkę. Może
        testy były mniej czułe albo nie z porannego moczu? To przecież dość
        wczesne ciąże prawda?

        Co do wakacji to my też się we wrześniu wybieramy za granicę. Jeśli
        się dzidzia pojawi, to poleci z nami big_grin (no chyba, że lekarz
        zabroni) Nie warto niczego odkładać na potem, to moje zdanie.

        Pozdr.
        Ania
        • maesstra Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 20:56
          oli może jakieś inhalacje (na zimno) by nie zaszkodziły Ci a pomogły...
          jak zatoki dopadną człowieka to potrafią wymęczyć... No i mam nadzieję, że synek
          szybko zdrów będzie, czego wszyscy mu życzą. Trzymaj się!!!

          Envy85 gdzie się wybierasz na wakacje?? Gdzie warto pojechać we wrześniu bo ja
          też myślę o tym terminie na wakację i totalnie nie mam pomysłu
      • uccellino Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 21:25
        > kolejnej ciąży wśród moic
        > h
        > koleżanek, czemu to nie jest zaraźliwe?

        Jest, ale tylko przez internet smile)
    • chealsyka27 Re: 26 czerwca 2008 26.06.08, 22:25
      Oj Oli, troche sie uzbieralo...
      Przytulam... pamietaj ze !!! zboże dojrzewa w słońcu i w deszczu!!!smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka