Dodaj do ulubionych

pozew przeciw szpitalowi - pomocy

04.07.09, 21:13
witajcie,
od mojego porodu minal juz rok, ale nadal nie ma dnia bym o tym strasznym
potraktowaniu mnie nie myslala - lekarz dwukrotnie rzucil mi sie na brzuch
wyciskajac dziecko, choc glosno i stanowczo protestowalam, nacieto mnie
strasznie i w zlym miejscu - efektem jest przerwana warga sromowa... Na
szczescie, dziecko jest zdrowe, lecz ja dochodzilam do siebie przez miesiac, a
psychicznie sierpie do dzis.Moje pytanie jest takie - czy po tak dlugim czasie
od porodu moge jeszcze wniesc pozew przeciwko szpitalowi? Czy jest jakas
szansa na wygrana? Jak wyglada taka procedura?Czy wiaze sie to z jakimis
kosztami?
Obserwuj wątek
    • ogz Re: pozew przeciw szpitalowi - pomocy 04.07.09, 21:55
      Zawsze możesz wnieść pozew ale niewiele zyskasz bo w dokumentacji
      porodu nic nie będzie i będzie tylko Twoje słowo przeciwko ich. Ja
      poprosiłam o dokumentację medyczna moją i dziecka i okazało się że
      jest sfałszowana ,a mężą nie wpuszczono do mnie w II fazie porodu,
      więc nie mam świadków. Dyrektor szpitala powiedział,że lekarz nie
      mógł zrobić w czasie porodu tego co zrobił bo jest to zabronione a
      dziecko zyje, więc nie ma tematu. Poród był zabiegowy II faza 1,50
      godz,ratowanie mnie po porodzie + szycie ok 2,5 godz.,w tym czasie
      męża nie informowano co sie dzieje, ponad godzinę po porodzie nie
      pokazano mu dziecka. Miałam krwotok, dziecko wylew, zastosowano
      zabieg Kristellera ale wg dokumentacji poród sn z niewielkim
      wspomaganiem oxy, a utrata 1 l krwi, pęknięta szyjka macicy,pochwa/
      to akurat jest w dokumentacji/, leki p. wstrząsowe,
      przeciwkrwotoczne i hektolitry płynów z oxy dożylnie po porodzie to
      tak dla sportu żeby ranna zmiana się nie nudziła, to poprostu
      naturalne następstwa porodu. Sama jestem z branży medycznej, wiem
      jak działa ta machina, nic im nie udowodnisz, będą się nawzajem kryć
      i tylko stracisz sporo nerwów, jedyne co możesz to opisać to na
      stronie "znany lekarz" perosnalnie jezeli znasz nazwiska tych
      osób.Powodzenia.
    • francka1979 Re: pozew przeciw szpitalowi - pomocy 05.07.09, 07:54
      Oj.. szansa żeby wygrac pozew złożony przeciko szpitalowi jest
      nikła. Rączka rączkę myje, żaden lekarz nie zezna przeciko lekarzowi
      źle, w takich chwilach pamięć jest baaaardzo słaba. Stracisz tylko
      kupę kasy, nerwów i nic więcej. Dziecko zdrowe więc nie warto.
    • johannanene Re: pozew przeciw szpitalowi - pomocy 05.07.09, 10:39
      Ja uważam, że nie ma co odpuszczać, choć będzie się to wiązało z
      kostzami i nerwami. Zorientuj się który dobry ! adwokat z twojej
      okolicy zajmuje się tego typu sprawami i idź się do niego
      przynajmniej poradzić.Szpital ma na pewno prawników specjalizujących
      się w tego typu sprawach i bez pomocy profesjonalisty możesz nie
      podołać procesowi cywilnemu.Możesz pójść także do właściwej
      miejscowo dla szpitala prokuratury poradzić się u prokuratora
      dyżurnego, być może twój przypadek kwalifikuje sie do tego by był
      prowadzony przez prokuraturę na twój wniosek. Nieprawda, że skoro
      dziecko żyje to nie ma się o co bić. Gdy dziecko umiera przy
      porodzie sprawą z urzędu zajmuje się prokuratura.
    • katarzynaoles Re: pozew przeciw szpitalowi - pomocy 05.07.09, 17:08
      Sama nie byłam do końca pewna, ale skonsultowałam się ze znajomą
      sędziną, która zajmuje sie takimi sprawami i tak- przedawnienie
      najwcześniej po 3 latach od zdarzenia, a jeśli np. uszczerbek na
      zdrowiu ujawni się później - to 10 lat. Jeśli zdecyduje się Pani
      pozywać szpital to trzeba określić, czego Pani oczekuje - czy chodzi
      o przeproszenie czy np. o odszkodowanie finansowe. Jeśli ma Pani na
      myśli satysfakcję moralną to można (z pomocą prawnika - są miejsca,
      gdzie można taką pomoc uzyskać bezpłatnie) wystosować do dyrekcji
      szpitala pismo przedprocesowe - być może zdecydują się spełnić
      oczekiwania. Natomiast satysfakcji finansowej raczej nie uzyska Pani
      w ten sposób. Na pewno w dokumentacji medycznej nie będzie śladu po
      siłowym porodzie, choć może Pani uzyskać obdukcję lekarską. Łatwe to
      wszystko na pewno nie będzie, ale zdecydowanie jestem zdania, że
      warto coś zrobić - i dla siebie i dla tych, które jeszcze będą
      rodzić. Pozdrawiam serdecznie :)
      • kaanma11 Re: pozew przeciw szpitalowi - pomocy 06.07.09, 08:06
        dziekuje bardzo za wszystkie odpowiedzi i rady, sprobuje chyba zaczac od
        prokuratury. faktycznie dokumentacja jest sfalszowana - w ksiazeczce zdrowia
        napisali, ze byl to porod sn, nic o wspomaganiu "recznym".Najsmutniejsze jest
        to, ze w Polsce na "dobry porod" mozna liczyc tylko jesli sie zaplaci.
        • whisky7 Re: pozew przeciw szpitalowi - pomocy 06.07.09, 13:50
          Ja bym złożyła na wstępie zawiadomienie do Prokuratury o podejrzeniu popełnienia
          przestepstw okreslonych w art.157par.2 kk w zb.z art.192 kk i art.160 par.1 kk
          czyli o spowodowanie średniego uszczerbku na zdrowiu poprzez wykonanie zabiegu
          leczniczego bez zgody pacjenta oraz narażeniu człowieka (dziecka)na bezpośrednie
          niebezpieczeństwo utraty życia lub spowodowania cięzkiego uszczerbku na zdrowiu
          poprzez wypychanie dziecka łokciami, niezgodnie z nauką medycyny i wbrew
          obowiązującym zakazom.

          Proszę wskazać, gdzie znajduje się dokumentacja lekarska (prokurator wystapi do
          szpitala o przesłanie uwierzytelnionych kserokopii) oraz świadków zdarzenia-
          tych naocznych i tych, którym Pani opowiadała o tym, co wydarzyło się w
          szpitalu. Dobrze byłoby, gdyby Pani miała własną dokumentację, zebraną po
          wyjściu ze szpitala- mogą być to wpisy w ksiązeczce RUM. Można też poprosić
          ginekologa, by określił rodzaj obrażeń. NIe ma sensu iść do biegłego lekarza na
          obdukcję, gdyż Policja lub Prokuratura i tak powoła swojego- szkoda pieniędzy.


          Plusem złożenia zawiadomienia będzie możliwość skopiowania zebranych przez
          organy ścigania w aktach dokumentów, które mogłyby nie zostać udostępnione na
          Pani wniosek, a które mogą być przydatne w ewentualnym postepowaniu cywilnym.

          Życzę powodzenia.
          • kaanma11 Re: pozew przeciw szpitalowi - pomocy 06.07.09, 16:27
            bardzo serdecznie dziekuje za te szczegoly!!!
    • dobixx do kaanma 06.07.09, 15:46
      z tego co mi wiadomo stosowanie ucisku wlasnym cialem jaki wykoanał
      ginekolog jest jednym z niespecyficznych sposobów pomocy w porodzie
      i lekarz ktory to zrobil mial tylko dobro twojego dziecka na myśli a
      nie to zeby sprawic ci ból.wolalabys zeby dzieciak zaklinowal ci sie
      w kanale rodnym?widocznie akcja porodowa trwala na tyle dlugo że
      trzeba bylo użyc takiej wlasnie metody.ciesz sie dziewczyno bo
      dziecko moglo ci sie niedotlenione urodzic a tak jest zdrowe.a
      przerwana warga sromowa to niestety ryzyko porodu drogą natury tak
      jak i np nietrzymanie moczu czy stolca po porodzie.sprawy w sadzie
      NIE WYGRASZ,szkoda tylko twoich nerwów
      • sroka75 Re: do kaanma 06.07.09, 16:20
        >przerwana warga sromowa to niestety ryzyko porodu drogą natury,
        przecież napisała, że warga sromowa jej pękła, bo w złym miejscu zostało
        zrobione nacięcie...
        • whisky7 Re: do kaanma 06.07.09, 22:06
          No cóż..To ustali Prokuratura czy ten ucisk czy cokolwiek to było było konieczne
          i czy takie zachowanie jest dopuszczalne zwłaszcza przy sprzeciwie pacjenta!!!!!
          Nie warto rezygnować! Najwyżej sprawa zostanie umorzona, a jest darmowa, więc
          warto spróbować, tym bardziej, że będziesz mogła dowiedzieć się o co w tym
          wszystkim chodzi.

          Poza tym uważam, że takie postępowania będą powodowały, że lekarze przestaną
          czuć się bezkarni!!!!!!!!!!!!!

          walcz, Dziewczyno!
      • katarzynaoles Re: do kaanma 06.07.09, 22:38
        Chciałabym wierzyć w to, że ktokolwiek wykonał zabieg Kristellera
        miał na myśli jedynie dobro dziecka... Sposób myślenia jaki Pani
        prezentuje zakłada, że wszystkie czynności podejmowane przez medyków
        są uzasadnione i nie wolno ich kwestionować - praktyka uczy, że jest
        często zupełnie inaczej, a brak ostro wyrażonego sprzeciwu powoduje
        kompletną bezrefleksyjność. Nie zgadzam się z Pani opinią, że
        nietrzymanie moczu czy stolca jest ryzykiem związanym z porodem sn.
        Przede wszystkim jest związane z nieprawidłowym prowadzeniem porodu.
      • lillika do dobixx 08.07.09, 15:46
        Dobixx, piszesz "stosowanie ucisku wlasnym cialem jaki wykoanał
        ginekolog jest jednym z niespecyficznych sposobów pomocy w porodzie
        i lekarz ktory to zrobil mial tylko dobro twojego dziecka na myśli a
        nie to zeby sprawic ci ból."
        I dlatego zapewne trzeba było sfałszować dokumentację medyczną nie
        wpisując tej "wspaniałej pomocy"? Ciekawe czemu?
        Takie postawy jak Twoja dobixx przyczyniają się do tego, że
        kilkanaście lat akcji "rodzić po ludzku" ma kiepskie efekty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka