bush-2
14.08.10, 11:42
Fidel Castro miał taki zwyczaj,że co roku,podczas swoich ośmiogodzinnych
przemówień na wiecach w Hawanie perswadował Kubańczykom: sytuacja jest bardzo
złą, zrobiliśmy potworne błędy,tylko my zawiniliśmy ale tylko MY możemy to
naprawić.Identyczną postawę zawarł w swoim tekście Tadeusz Wrona.Czysta
hipokryzja i obłuda. A oto obłudny tekst Wrony:2010-08-13 / MÓJ KOMENTARZ -
POWINNIŚMY SIĘ ZMIENIĆ
Każde doświadczenie uczy. Wynik zeszłorocznego referendum był także
istotnym doświadczeniem. Po siedmiu latach część mieszkańców Częstochowy
chciała zmian. Forma głosowania uniemożliwiała artykułowanie, jakich zmian
ludzie potrzebują. Potrzebna jest więc poważna refleksja, w tym także
wewnętrzna ocena własnych błędów.
Być może błędem był brak właściwej formy poważnej dyskusji o mieście.
Podejmowaliśmy decyzje kierując się racjonalnymi przesłankami, uwzględniając
zarówno potrzeby jak i możliwości ich sfinansowania. Nawet najlepsza decyzja
rodzić jednak może, trudne do przewidywania, negatywne skutki uboczne. Można
to zilustrować prostym przykładem. Większość mieszkańców „głosuje nogami” za
Galerią Jurajską, widoczne to jest w ilości odwiedzających to miejsce.
Niewątpliwie taki obiekt jest potrzebny. Ale każdy duży obiekt handlowy
stanowi poważną konkurencje dla małych, rodzinnych przedsiębiorstw. Nawet
przyjmując, że nikomu, w żadnym mieście, nie udało się zatrzymać zmian i
koncentracji handlu, powinniśmy z powagą traktować obawy drobnych
przedsiębiorców, w rozmowie z nimi szukać rozwiązań łagodzących niekorzystne
zjawiska towarzyszące zmianom.
Dialog powinien mieć cechy stałe. Konieczne jest przywrócenie mieszkańcom
świadomości współdecydowania, a tym samym współodpowiedzialności za sprawy
miasta. Konieczne jest przekonanie, że przed podjęciem decyzji każdy głos
został wysłuchany.
Można i należy przewidywać rodzące się sytuacje konfliktowe. Władza
samorządowa może i powinna przyjmować na siebie rolę mediatora w sporach
społecznych. Jeśli spór rozgrywa się na linii samorząd – prywatny interes
obywatela; warto posłużyć się mediacją osoby nie zaangażowanej w lokalny konflikt.
Błędem była nadmierna koncentracja uprawnień. Nie ma osób nieomylnych,
nie można więc jednej jednostce powierzać jednocześnie planowania, realizacji
i nadzoru na efektem danych zadań publicznych. To jest największa słabość
Miejskiego Zarządu Dróg, to także rzutowało na jakość usług MPK. W tym drugim
przypadku zmiany już wprowadziliśmy, potrzebna jest konsekwentna ich
realizacja. Odrębna jednostka odpowiada w imieniu Miasta za planowanie
transportu publicznego oraz za nadzór nad realizacją tego zadania; odrębna zaś
jednostka realizuje usługę. Podobny powinien być kierunek zmian w zarządzaniu
i realizacji zadań związanych z utrzymaniem i modernizacją dróg publicznych.
Z większym zaufaniem powinniśmy traktować społeczne inicjatywy
mieszkańców. Urząd nie może zastępować ani konkurować z działaniami
podejmowanymi przez mieszkańców dla dobra wspólnoty. Zasada partnerstwa
publiczno-prywatnego sprawdzić się może zarówno w sferze inwestycji
komunalnych jak i działań na rzecz rozwoju kultury czy sportu.
Powinniśmy też zrozumieć uwrażliwienie ludzi na zjawiska nepotyzmu czy
partyjnej nomenklatury. Konieczna jest przejrzystość i jasne kryteria przy
nominacjach na wszelkie stanowiska publiczne. Niestety, zjawisko nomenklatury
upowszechniło się do tego stopnia, że nawet pozyskanie najlepszego fachowca
do zarządzania miejską jednostką traktowane jest jak partyjna kreacja.
Jawność, przejrzystość i jasne kryteria powinny być linią obrony czystych
intencji.
Świat się zmienia, zmieniają się ludzie; zmiany są niezbędne. Nie mogą
one oznaczać odejścia od wyznawanych zasad opartych na przyjętych przez
tradycję wartościach. Doświadczenia bywają bolesne; ale własny ból powinien –
przede wszystkim – uwrażliwiać na uczucia innych osób.
Otwarcie, poważna debata o sprawach wspólnych, wrażliwość społeczna i
solidarność – to są elementy, które wspólnie musimy w Częstochowie przywrócić.
Tadeisz Wrona