ulisses_czwa
03.11.10, 23:08
Dnia 01.10.2010 roku na łamach "Życia Częstochowskiego" ukazał się wywiad z cyklu "Wybory Samorządowe 2010 - Przedstawiamy kandydatów na Radnych Miasta Częstochowy", którego udzieliłem w związku ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi. Poniżej prezentuję treść artykułu i jednocześnie sprawozdania z działalności jako Radnego.
Część 1
Niebawem wybory samorządowe i nadchodzi czas podsumowań. Jak ocenia Pan ten okres z punktu widzenia radnego?
Powoli dobiega końca kadencja 2006-2010, w której mam przyjemność wypełniać mandat Radnego Miasta Częstochowy uzyskany dzięki społecznemu zaufaniu. Jest to dobry okres na refleksję nie tylko dla radnych, ale i dla mieszkańców, którzy pod koniec listopada będą wybierać nowe władze samorządowe. Z mojego punktu widzenia wiele spraw w dzielnicach, które reprezentuję (Wrzosowiak, Raków, Ostatni Grosz – przyp. red.) udało się rozwiązać, jednakże nie twierdzę, że władze samorządowe spełniły wszelkie stawiane oczekiwania. Codziennie zderzamy się z olbrzymimi potrzebami mieszkańców, a niestety środki finansowe nie pozwalają ich wszystkich zrealizować. Mam tego świadomość i myślę, że większość mieszkańców również. Nie można jednak powiedzieć, że te 4 lata nie przyniosły zauważalnych zmian „in plus” w infrastrukturze, oświacie, sporcie i wielu innych dziedzinach życia.
Działa Pan aktywnie od początku kadencji i trzeba przyznać, że efekty Pańskiej pracy są widoczne w dzielnicach, które Pan reprezentuje. Czy jest Pan zadowolony z realizacji programu?
Jestem członkiem trzech Komisji Rady Miasta: Infrastruktury i Ochrony Środowiska; Kultury, Sportu i Turystyki oraz Rozwoju Regionalnego i Gospodarki. Skupiłem się zatem na określonych dziedzinach życia, którym poświęciłem większą uwagę.
Przed wyborami w 2006 roku przygotowałem program dla dzielnic z okręgu nr 4 oparty na realiach, a nie tzw. „koncercie życzeń”. Będąc świadomym potrzeb mieszkańców i możliwości finansowych miasta nie mogłem sobie pozwolić na postawienie celów do realizacji, które nie byłyby osiągalne na satysfakcjonującym poziomie. Byłoby to nieuczciwe wobec wyborców i mnie samego. Nie oznacza to także, że założenia programowe były banalne i o inwestycje, czy też realizację zadań było łatwo. Efekty działalności to m.in. budowa ważnych (do tej pory gruntowych) ulic w dzielnicach, budowa brakującego oświetlenia i wymiana na nowe, remonty szkół, rozwój infrastruktury sportowej, remonty chodników i budowa ścieżek rowerowych, czy też wsparcie z pozycji radnego budowy linii tramwajowej w wersji akceptowalnej przez większość mieszkańców. Nie wszystko też udało się zrealizować o czym trzeba uczciwie powiedzieć, ale jest to na szczęście zdecydowana mniejszość. Dla mnie taką inwestycją, która nie doszła do skutku w stopniu jakim sobie można życzyć jest rozpoczęcie kompleksowego remontu stadionu Rakowa. Złożyło się na to wiele przyczyn, ale najistotniejsze to problemy z projektem - czyli opieszałość magistratu w kwestii zmiany wspomnianej dokumentacji - oraz brak wystarczającej ilości środków na rozpoczęcie inwestycji. Na pocieszenie udało się zabezpieczyć 1,5 mln zł na dostosowanie stadionu do wymogów licencyjnych, co pozwoliło utrzymać klub na szczeblu II ligowych rozgrywek. Oczywiście jako Radny Miasta Częstochowy nie ograniczałem się tylko do mojego okręgu wyborczego, ponieważ jestem radnym całego miasta i czuję odpowiedzialność za to, co dzieje się w Częstochowie. Dlatego też podejmowałem różne inicjatywy, które przy wsparciu mojego klubu radnych Platformy Obywatelskiej uzyskały aprobatę i służą mieszkańcom. Tak było w przypadku zakupu telebimu na Miejski Stadion Żużlowy „Arena Częstochowa”, uruchomieniu autobusowej komunikacji nocnej czy choćby ostatnio linii londyńskiego autobusu turystycznego. Jak już jesteśmy przy sprawach komunikacji publicznej, to nie ukrywam zadowolenia z wprowadzenia przygotowanego we współpracy z Częstochowskim Klubem Miłośników Komunikacji Miejskiej zbioru zasad ujednoliconego malowania pojazdów (czerwono-biało-czerwone) i zamieszczania na ich powierzchni reklam w sposób dopuszczalny przez mieszkańców (systematyczna likwidacja tzw. uciążliwych reklam typu sitodruk na powierzchniach szklanych). Takie działania wbrew pozorom nie tylko poprawiają estetykę miasta, ale i pomagają mieszkańcom – każdy chyba miał dość tzw. „dziurkowanych” reklam, które bardzo irytowały pasażerów i teraz w końcu będą systematycznie wygaszane.
Oceniając realizację programu wyborczego dla dzielnic przy uwzględnieniu inicjatyw ogólnomiejskich oraz możliwościach finansowych miasta i działalności jako radnego uważam, że program został zrealizowany w znacznym stopniu.