dominik.wu
14.02.11, 20:38
Zasadniczo nie powinienem się odzywać z pewnych przyczyn, ale zabiorę głos:
Zauważmy, że wszystko to, to ciężka wytężona praca najbliższych współpracowników Prezydenta. Nawet kit o braku przyłączy (opracowany przez któregoś satelitę). Do tego wszystkiego należałoby przytoczyć moją prywatną korespondencję z Panem Markiem Baltem w sprawie publicznej, który mistrzem dyplomacji to nigdy nie zostanie i mamy obraz ekipy Prezydenta. I kto obrywa? Ekipa zwana już tu "gabinetem"? Nie. Sam Prezydent. Nie chcę prowadzić korespondencji lub wymiany za pośrednictwem forum, czy mediów, ale publicznie zapytam:
"Czy już nie czas na opie...?"
Pamiętam z dawnych czasów, że po podobnych wtopach zbierał ekipę, której członkiem byłem i mówił: "Panowie! Tak się k... nie robi!". I to [nam] wystarczyło. Więcej nierozwagi nie było. A co tu się dzieje? Panowie - to też moje miasto, ja tu mieszkam! Zacznijcie gospodarować, nie gospodażyć.
Kto tym razem ma tak zapytać?