Dodaj do ulubionych

Bunt społeczny w USA!

18.09.11, 18:42
palnick.nowyekran.pl/post/27177,obywatelski-bunt-w-usa-okupacja-wall-street-kiedy-u-nas
Obserwuj wątek
    • Gość: jasiu... Re: Bunt społeczny w USA! IP: *.dip.t-dialin.net 18.09.11, 19:08
      No właśnie, też się zastanawiam. Zastanawiam się, kto tą demonstrację w kraju, mieniącym się ostoją demokracji zorganizował. Szczególnie jedno zdanie mnie zastanowiło: "Tak jak nasi bracia i siostry w Egipcie, Grecji, Hiszpanii i Islandii, zamierzamy wykorzystać taktykę masowej okupacji zastosowaną podczas rewolucji Arabskiej Wiosny, by przywrócić demokrację w Ameryce.

      No właśnie, kim są ci, którzy "zamierzają wykorzystać"?

      I co będzie dalej. Bo ja myślę, że Hegel, pisząc o alienacji, miał 100 procent racji. A więc kto tym razem, na plecach osób podatnych na propagandę, chce się wdrapać na wyżyny władzy, nażreć się tym, co jeszcze do zeżarcia pozostało?

      Ja wolę żyć, może i byle jak, ale jednak żyć. Dla mnie życie większą wartość od pomnika posiada i właśnie dlatego stanę z boku. Nie pomogę nikomu, bo i czemu ktoś ma "zrobić sobie dobrze" moim kosztem? Ja protestował nie będę, policzyłem, był rok 1980, później strajki studenckie w 1981. Ja się już nawojowałem o to, żeby ci, co teraz mają dobrze, mieli dobrze. Teraz pomyślę o sobie, w końcu to MOJE ŻYCIE.

      I z wzajemnością!
      • andrzej-dziaba Re: Bunt społeczny w USA! 18.09.11, 19:28
        Gość portalu: jasiu... napisał(a):

        > No właśnie, też się zastanawiam. Zastanawiam się, kto tą demonstrację w kraju,
        > .......
        > ucji Arabskiej Wiosny, by przywrócić demokrację w Ameryce.[/i]
        >
        > No właśnie, kim są ci, którzy "zamierzają wykorzystać"?
        >
        > ...e, mieli dobrze. Teraz pomyślę o sobie, w końcu to
        > MOJE ŻYCIE.
        >
        > I z wzajemnością!

        Niepotrzebnie się męczysz intelelktualnie. Ludzie mają dość tego dziadostwa. A jeśli Tobie to pasuje, siedź cicho. Proponuję zorganizowanie pierwszego z serii buntów pod siedzibą częstochowskich sądów i prokuratur oraz zaprotestowanie przeciwko zinstytucjonalizowanemu chamstwu i bezczelności zatrudnionych tam funkcjonariuszy publicznych.
        • Gość: jasiu... Re: Bunt społeczny w USA! IP: *.dip.t-dialin.net 18.09.11, 19:53
          Ale w jakim celu? Po co? Co mi to da? Satysfakcję, to ja umiem w innych rzeczach znaleźć.

          A cicho siedział nie będę. Już byli tacy, którzy uważali, że kto przeciw partii (tamtej partii) to ma siedzieć cicho. Do dobrych wzorców nawiązujesz, nie ma co!
          • andrzej-dziaba Demonstarcja pod częstochowskimi sądami i prokurat 18.09.11, 20:07
            Gość portalu: jasiu... napisał(a):

            > Ale w jakim celu? Po co? Co mi to da? Satysfakcję, to ja umiem w innych rzeczac
            > h znaleźć.
            >
            > A cicho siedział nie będę. Już byli tacy, którzy uważali, że kto przeciw partii
            > (tamtej partii) to ma siedzieć cicho. Do dobrych wzorców nawiązujesz, nie ma c
            > o!

            Jak Ci dobrze, to siedź cicho. Ja przygotowuję demonstarcję pod częstochowskimi sądami i prokuraturami. Zorganizujemy ją po wyborach.
            • Gość: realista Re: Demonstarcja pod częstochowskimi sądami i pro IP: *.205.96.41.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 18.09.11, 20:39
              Pokaż, że masz jaja idź tam przed wyborami. Ciągasz tylko ludzi na demonstracje w sprawie swoich wyroków, nie możesz tego sam załatwić jak mężczyzna?
              • andrzej-dziaba Re: Demonstarcja pod częstochowskimi sądami i pro 19.09.11, 06:10
                Gość portalu: realista napisał(a):

                > Pokaż, że masz jaja idź tam przed wyborami. Ciągasz tylko ludzi na demonstracje
                > w sprawie swoich wyroków, nie możesz tego sam załatwić jak mężczyzna?

                To dotyczy setek tysięcy ludzi w Polsce frajerze. Ta sądowo - prokuratorska chołota z esbeckimi rodowodami korzysta z publicznych pieniędzy i obstawia się licznymi najemnikami. Sam nie dam rady. Musi być masa, wtedy pogoni się ich jak świnie od koryta.
                • Gość: realista Re: Demonstarcja pod częstochowskimi sądami i pro IP: *.net.stream.pl 19.09.11, 09:26
                  No to inwektywami mnie przekonałeś... zdecydowanie dziwie się, że ci nie odwiesili wyroków i nie jesteś w pace.
                  • andrzej-dziaba Re: Demonstarcja pod częstochowskimi sądami i pro 19.09.11, 09:56
                    Gość portalu: realista napisał(a):

                    > No to inwektywami mnie przekonałeś... zdecydowanie dziwie się, że ci nie odwies
                    > ili wyroków i nie jesteś w pace.

                    "Nie rzucajcie pereł przed wieprze".
                • Gość: realista Re: Demonstarcja pod częstochowskimi sądami i pro IP: *.net.stream.pl 19.09.11, 09:30
                  biedaczysko wrobiony niczym postaci z filmów sensacyjnych, a ty przecież jesteś wyjątkowo ważną postacią, przecież wzbudzasz w narodzie wiarę w zwycięstwo polityczne ojcowizny, która przyniesie ludowi ciemnemu prawdę, sprawiedliwość i wolność, a ty sam wjedziesz na białym koniu do parlamentu...
                  skąd się biorą takie psychole??????
                  • andrzej-dziaba Sądowi przestępcy! 19.09.11, 09:58
                    Gość portalu: realista napisał(a):

                    > biedaczysko wrobiony niczym postaci z filmów sensacyjnych, a ty przecież jesteś
                    > wyjątkowo ważną postacią, przecież wzbudzasz w narodzie wiarę w zwycięstwo pol
                    > ityczne ojcowizny, która przyniesie ludowi ciemnemu prawdę, sprawiedliwość i wo
                    > lność, a ty sam wjedziesz na białym koniu do parlamentu...
                    > skąd się biorą takie psychole??????

                    Bogusław Zając, Zbigniew Bednarski, Jerzy Pukas, Sławomir Brzózka, Adam Synakiewicz, Monika Małolepsza ... cdn.
    • andrzej-dziaba Czas na Polskę, Częstochowę ... . 19.09.11, 08:38
      • Gość: rotflmao nie to pokolenie IP: *.prenet.pl 19.09.11, 09:23
        komuna się skończyła, nikt za nikim się nie wstawi, teraz kazdy patrzy na siebie
        • andrzej-dziaba Ale czas już nadszedł! 19.09.11, 10:00
          Gość portalu: rotflmao napisał(a):

          > komuna się skończyła, nikt za nikim się nie wstawi, teraz kazdy patrzy na siebi
          > e

          Nie masz racji!
    • andrzej-dziaba Tak było w Gdańsku! 19.09.11, 10:03
      www.youtube.com/watch?v=OM7sB0BfQ_E&feature=related
      I tak będzie w Częstochowie.
    • Gość: jasiu... Re: Bunt społeczny w USA! IP: *.dip.t-dialin.net 19.09.11, 17:37
      Czasy, kiedy wystarczyło krzyknąć hasło już dawno minęły. W odróżnieniu do innych osób, ja ani ci nie ubliżam, ani nie próbuję z ciebie drwić, ale spokojnie zadaję podstawowe pytanie, w nadziei, że udzielisz mi odpowiedzi.

      W jakim celu ludzie mieliby cię popierać, co mogliby z tego mieć?

      I nie odsyłaj mnie do artykułów, stron internetowych, programów. Ja się pytam konkretnie, co może mieć jasiu, w zamian za poparcie pana Andrzeja Dziaby? Bo ty, gdybyś zebrał określoną liczbę zwolenników, mógłbyś nieźle się urządzić, mógłbyś może nawet do sejmu trafić, pić gorzałę w sejmowych barach, uwodzić dziewczynki w sejmowym hotelu, a przede wszystkim brać niezłą dietę i córkę wujka szwagra mógłbyś zatrudnić w swoim poselskim biurze. To wiem.

      A ja? Co ja mógłbym mieć, gdybym zdecydował się, by poprzeć cię w demonstracjach?

      Bo jeśli chcesz cokolwiek zdziałać, to musisz mieć zwolenników, musisz mieć wokół ciebie ludzi, którzy dzięki poparciu twojej osoby, osiągną też coś dla siebie. Jak myślisz, czemu PIS, PO, PSL są tak silnymi partiami?

      Nie wiesz, to ci powiem. Bo jak masz układy z tymi partiami, to możesz np. dostać niezłą fuchę dla twojej firmy, będziesz coś budował, ustawią pod ciebie przetarg. Jeśli jesteś związany z prokościelnym PIS-em, to możesz jakąś robotę dostać od kościoła. Silne struktury PSL również potrafią swoim członkom coś zaoferować, choćby pracę w jakiejś agencji rolnej.

      A ty co masz do zaoferowania?

      Oni mają już w tej chwili. Gdybym chciał się przyłączyć, poprzeć którąkolwiek partię, to szukałbym tej, która da mi określone korzyści. Ot, jakże to niedawno temu było, że przynależność do PZPR dawała większe szanse na mieszkanie, lepszą pracę, czy tolerowanie alkoholizmu w firmie, w której "partyjny" pracował. Dziś nie zmieniło się nic. Ludzie, którzy idą w struktury partyjne, chcą kariery, chcą władzy, a przynajmniej chcą czegokolwiek.

      Nie chcą obietnic, gruszek na wierzbie, chcą gwarancji, że ich poparcie zostanie w jakiś sposób wynagrodzone, że czas, jaki oddali strukturom partyjnym im się po prostu zwróci.

      Narzekasz, że w instytucjach pracują ludzie, z nadań partyjnych, a ja się pytam, jacy mają być, skoro to partie (obecnie już różne) podzieliły się strefami zysków? A pamiętasz, jaka się aferka zrobiła, jak pewna bardzo chrześcijańska partia dostała Polską Pocztę, by tam swoich sympatyków i aktyw poumieszczać? A pokaż mi spółdzielnię mieszkaniową, w której zarząd nie jest z nadania SLD? Partie podzieliły wszystko.

      Tak działa ten świat. Albo masz pomysł na życie i realizujesz się w biznesie, albo masz kolegów, którzy wciągają cię do partii i wówczas dostajesz odpowiedni etacik. Jest jeszcze trzecia opcja, stoisz z boku i klepiesz biedę na byle jakim stanowisku, w byle jakiej firmie.

      Teraz rozumiesz, że nie masz żadnych możliwości wcisnąć się w ten układ? Owszem, możesz trochę poszumieć, może nawet ktoś zrobi ci zdjęcie, trafisz do lokalnej gazety, ale w pojedynkę kariery nie zrobisz. Ja naprawdę życzliwie ci to mówię, chcesz się realizować, zrób to w strukturach, które już są. Bo na nowe partie, miejsca nie ma, te co są okrzepły, wydoroślały, zabrały wszystko.

      Popatrz na USA - albo demokraci, albo konserwatyści. W Polsce jest podobnie. Silne partie i lekceważenie jednostek. Co więc zaproponujesz osobom, które chcesz przekonać do siebie? Zeby i tamte osoby były lekceważone, wyśmiewane, tak, jak na tym forum niektórzy śmieją się z ciebie?

      Ja nie mówię, że nie masz racji, ale w pojedynkę, bez silnego zaplecza, to ty więcej szkody, niż pożytku przyniesiesz. W końcu zamkną cię, nie nie, nie w więzieniu. Do wariatkowa cię wsadzą i tak skończy się ten epizod. A możesz przyłączyć się do innych, nie chcesz, czy nie chcą ciebie oni?

      No właśnie, przemyśl, co ci dają te twoje niby demonstracje i kogo chcesz przekonać i jak, by twoje dążenia poparł?
      • Gość: obserwator Re: Bunt społeczny w USA! IP: *.54.169.172.tvksmp.pl 19.09.11, 17:46
        @jasiu...
        Napisał Pan: "Tak działa ten świat". Ma Pan rację.
        Powstaje jednak pytanie: Czy tak powinien działać ten świat?... czy to, co się dzieje nie zaprzecza człowieczeństwu?...
        • Gość: ja Re: Bunt społeczny w USA! IP: *.adsl.inetia.pl 19.09.11, 19:06
          img820.imageshack.us/img820/7750/96684237.jpg
          • Gość: obserwator Re: Bunt społeczny w USA! IP: *.54.169.172.tvksmp.pl 19.09.11, 19:32
            @ja
            Obchodzi Pana, obchodzi. Wszystko, co się dookoła Pana dzieje, czyli cały ten świat jest w kręgu Pana zainteresowań.
            I będzie obchodził. Jest Pan po prostu cząstką tego świata, i tego Pan nie zmienisz.
            Natomiast ma Pan wpływ na to jaki ten świat jest, jaki będzie.
            Pozdrawiam.
      • andrzej-dziaba Re: Bunt społeczny w USA! 19.09.11, 19:59
        Wybacz za niemiłe słowa. Nie musisz mnie popierać. Poprzyj konieczne zmiany w Polsce, abyśmy zaczęli żyć godziwie. Nie powinniśmy pozwalać na to, aby źle do nas nastawiona mniejszoiść robiła to, co jej się podoba ze szkodą dla większości. Jeśli tego nie chą zrozumieć i zmienić swojego postępowania, zmienimy ich. Zorganizujmy demonstrację w Częstochowie przed częstochowskim sądami.
        • Gość: jasiu... Re: Bunt społeczny w USA! IP: *.dip.t-dialin.net 19.09.11, 20:53
          Pisząc "Nie musisz mnie popierać" piszesz - no właśnie każdy może być jasiem, a więc do każdego. O co ci więc chodzi? Wytrawnemu politykowi chodzi właśnie o poparcie i wytrawny polityk zwrotu "Nie musisz mnie popierać" nie użyje, ale będzie przekonywał do swoich racji.

          Może ta demonstracja, to jedynie, na co cię stać. Bo gdybyś miał jakiś cel, to pewnie chciałbyś, byśmy go poznali. Starałbyś nas się przekonać.

          Ale dla ciebie ważna jest walka, nie ważne o co, nie ważne o jakie wartości. Bo czymże dla ciebie jest "życie godziwe". O jakich to "koniecznych zmianach", a przede wszystkim, dla kogo koniecznych piszesz? Konkrety, konkrety, konkrety proszę, a nie nawoływanie do zwykłego rozrabiactwa.

          Ja naprawdę nie jestem przeciwko tobie, ale nie chcę, by ludzi, których być może skrzykniesz, przyrównali do kiboli, robiących zadymę dla samej zadymy. Zrozum, polityka, to rzecz poważna, wymagająca zaplanowanych działań. Czy myślisz, że ktokolwiek, kto dziś rządzi tobą, znalazł się na świeczniku przypadkowo? Ci ludzie, z którymi walczysz, zaplanowali swoje kariery. Myślisz, że nie zaplanowali obrony swojego posiadania przed takimi przypadkowymi jednostkami, jak ty?

          Chcesz coś zrobić, rób mądrze. Czasy Solidarności, kiedy to wyjątkowo łatwo było skrzyknąć ludzi minęły. Dziś ludzie, zanim dadzą się wciągnąć w politykę, zadają sobie konkretne pytanie - po co?

          Właśnie dlatego, żeby nie było walki, dla samej walki, chcę ci na pewne błędy, jakie popełniasz, zwrócić uwagę. Chcesz poprawiać Polskę, a proszę bardzo. Poprawiaj, ale najpierw pokaż, jak ta poprawiona Polska będzie wyglądać.

          Bo jeśli ta poprawa ma wyglądać w ten sposób, że miejsce jakiegoś sędziego zajmie twój kumpel, czy szwagier, to ja ci w tym przyklaskiwał nie będę. Może zrozumiesz, że każda walka ma swoje cele. Twoja pewnie też, a więc kto miałby zastąpić sędziego X i w jaki sposób?

          Wszak nominacje sędziowskie są dożywotnie i zmienić tego się nie da. Trybunał Konstytucyjny nie pozwoli. Ot wszystko, jaki sens ma twoja walka. Dziwne, że do ciebie nie dotarło, że tak być musi. Sejm tego też nie zmieni.

          No chyba, że proponujesz dyktaturę, mieliśmy paru w historii, co to się z prawem nie liczyli. Franco, Mussolini, Hitler. Chcesz do nich dołączyć? Mam nadzieję, że ci się nie uda! Że na to ludzie nie pójdą. Ja wolę nawet najbardziej kulawy sąd, a nie dyktaturę, wybacz, ale wydaje mi się, że 99% ludzi również.

          No chyba, że masz inne cele? Jakie? Napisz, jeśli je rzeczywiście masz.
          • andrzej-dziaba Celem jest zmiana systemu! 19.09.11, 22:15
            Nie sądziłem, że będziesz tak bardzo wymagający. Początek naszej polemiki nie był zachęcający. Odpowiem Ci bardzo rzetelnie i uczciwie, ale jutro. Pozdrawiam.
          • andrzej-dziaba Zmiana systemu! 19.09.11, 22:25
            nowapolska.nowyekran.pl/post/27095,nowy-ekran-fides-nowa-polska-i-co-dalej-z-toba-polsko
            Jeszcze nie to, co Ci obiecałem, ale zanim pójdę spać, przesyłam post, ktory założyłem na Nowym Ekranie. Postulowalem w nim to samo, czego ty wymagasz ode mnie. Zgadzam się z Tobą, że trzeba w miarę możliwości zaplanować, to co się zamierza zrealizować. Ale nie wolno przegapić właściwego momentu, a tego zaplanować się nie da. Dobranoc.
          • andrzej-dziaba Fides - deklaracja! 20.09.11, 16:26
            KRÓTKA DEKLARACJA (ugrupowania „Fides”?)

            Przed ponad dwudziestoma laty Polacy, po trwającym pół wieku zniewoleniu przez totalitaryzmy nazistowski i sowiecki, odzyskali możliwość decydowania o sobie. Dotąd nie wykorzystali jednak tej szansy, poddali się upowszechnianym wzorcom przejmowanym jako szczególnie „postępowe”: materializmowi i szczególnej koncepcji wolności jako jedynej możliwej w nowoczesnej demokracji. Nie dostrzegli, że oba te wzorce są ze sobą powiązane, że akcentowanie znaczenia rzeczy materialnych łączy się nie tylko ze skrywaniem ludzkiej duchowości i ograniczaniem człowieka do jego cielesności, ale także z traktowaniem wolności jako władzy przełamywania wszelkich ograniczeń poza materialnymi, tkwiącymi w świecie rzeczy. Trzeba nareszcie podjąć próbę wykorzystania szansy, przypomnieć, że każdy człowiek jest bytem duchowym w pierwszej, cielesnym w drugiej dopiero kolejności; trzeba dostrzec, że jest on wyjątkowym bytem w swej indywidualności duchowej, w swej godności, że nie jest rzeczą, ale i że jego wolność łączy się z odpowiedzialnością wobec Boga, innych ludzi i siebie samego; trzeba zauważyć, że takie postrzeganie każdego człowieka, choćby dopiero poczętego lub niezdolnego już samodzielnie podejmować decyzji, powinno być bliskie każdemu, kto bierze udział w życiu publicznym, szczególnie politykom decydującym o treści prawa i kierunku polityki współtworzonego przez nas państwa; politykom, którzy powinni decydować biorąc pod uwagę nie partykularne interesy grup, lecz potrzeby państwa, albowiem działają w jego imieniu i gwoli ukształtowania warunków dobrego i godnego życia obywateli.
            Konieczne jest uświadomienie wszystkim obywatelom, że prawo, stanowione przez polityków, a bronione przez sędziów różnych trybunałów i sądów, nie może być tworzone arbitralnie, lecz winno się wspierać na nieusuwalnych i nie podlegających zmianom normach rozpoznawanych przez ludzki rozum, a chroniących skłonności wpisane w naturę człowieka. Opieranie rozstrzygnięć prawnych na idealizowanych prawach człowieka, które mają dawać każdej jednostce możność swobodnego decydowania nawet wbrew tym skłonnościom, zatem przeciwko wskazaniom rozumu, osłabia wspólnotowość uzasadnianą przez chrześcijańską tradycję odwołującą się do analiz starożytnych greckich filozofów. Prawa te mają dopełniać tę koncepcję wolności, która czyni człowieka swobodnym dysponentem swego życia i swych rzeczy, i wskazuje, iż we współczesnej demokracji jest on w nieusuwalnym i stałym sporze z innymi jednostkami. „Polityka”, która jest „uprawiana” w tak pojmowanej demokracji, nie szuka już dobra wspólnego, przestaje być wspólnotową sferą refleksji o tym, co właściwe dla państwa, lecz jest grą między skonfliktowanymi interesami poszczególnych grup.
            Konieczne staje się więc ponowne przemyślenie treści wspólnotowego dobra, oparcie na trwałym fundamencie moralnym również rozstrzygnięć prawnych, sięgnięcie do istotnych tradycji polskich uzasadniających myślenie o dobru przekraczającym partykularyzmy. Należy przebudować porządek prawny, ograniczyć wpływ stronniczych ugrupowań politycznych i nadmiernie rozbudowanej biurokracji, zmniejszyć dług publiczny, przemyśleć politykę bezpieczeństwa, uniezależnić Polskę od decyzji struktur zewnętrznych, jej gospodarkę zaś od wpływów globalnych korporacji, by wreszcie wykorzystać daną nam szansę; szansę, z którą wielki Papież-Polak Jan Paweł II wiązał tak wielkie nadzieje, marząc o tym, że Polacy wskażą innym narodom nową drogę ku cywilizacji miłości, a nie konkurencji czy walki; ku cywilizacji, która łączy, a nie dzieli, uzasadnia współpracę, a nie konflikt. Że cywilizację taką uda się zbudować, potrzeba wiary!
          • andrzej-dziaba Potrzeba zmiany systemu! 20.09.11, 16:45
            Gość portalu: jasiu... napisał(a):

            > Pisząc "Nie musisz mnie popierać" piszesz - no właśnie każdy może być jasiem, a
            > więc do każdego. O co ci więc chodzi? Wytrawnemu politykowi chodzi właśnie o p
            > oparcie i wytrawny polityk zwrotu "Nie musisz mnie popierać" nie użyje, ale będ
            > zie przekonywał do swoich racji.

            Nie jestem politykiem i dlatego nie usiłowalem Cię za wszelką cenę przekonać. Indywidualnie i zbiorowo musimy dojrzeć do potrzeby zmiany systemu. To warunek obiektywnie konieczny, aby tych zmian dokonać.
            >
            > Może ta demonstracja, to jedynie, na co cię stać. Bo gdybyś miał jakiś cel, to
            > pewnie chciałbyś, byśmy go poznali. Starałbyś nas się przekonać.

            Demonstracja to jedynie śodek do celu, jakim jest potrzeba zmiany systemu.
            >
            > Ale dla ciebie ważna jest walka, nie ważne o co, nie ważne o jakie wartości. Bo
            > czymże dla ciebie jest "życie godziwe". O jakich to "koniecznych zmianach", a
            > przede wszystkim, dla kogo koniecznych piszesz? Konkrety, konkrety, konkrety pr
            > oszę, a nie nawoływanie do zwykłego rozrabiactwa.

            Jestem doświadczonym analitykiem i syntetykiem w jednej osobie. Posłałem Ci deklarację Ruchu "Fides" napisaną przez cenionego w Polsce politologa. Jej lektura powinna Ci odpowiedzieć na Twoje wątpliwości. Prześlę Ci też program polityczny, ale ponieważ ma 10 stron, wyślę go w częściach. Jego lektura powinna uzupełnić to, czego nie da Ci lektura deklaracji.
            >
            > Ja naprawdę nie jestem przeciwko tobie, ale nie chcę, by ludzi, których być moż
            > e skrzykniesz, przyrównali do kiboli, robiących zadymę dla samej zadymy. Zrozum
            > , polityka, to rzecz poważna, wymagająca zaplanowanych działań. Czy myślisz, że
            > ktokolwiek, kto dziś rządzi tobą, znalazł się na świeczniku przypadkowo? Ci lu
            > dzie, z którymi walczysz, zaplanowali swoje kariery. Myślisz, że nie zaplanowal
            > i obrony swojego posiadania przed takimi przypadkowymi jednostkami, jak ty?

            W życiu towarzyszy mi poczucie uczciwości oraz odpowiedzialności. Nie można tego powiedzieć o tych, którzy rządzą od 1989 r. Nadszedł ich kres. Nawet jeśli sobie wszystko zaplanowali, to działaja na szkodę społeczeństwa.
            >
            > Chcesz coś zrobić, rób mądrze. Czasy Solidarności, kiedy to wyjątkowo łatwo był
            > o skrzyknąć ludzi minęły. Dziś ludzie, zanim dadzą się wciągnąć w politykę, zad
            > ają sobie konkretne pytanie - po co?

            "Fides et ratio".
            >
            > Właśnie dlatego, żeby nie było walki, dla samej walki, chcę ci na pewne błędy,
            > jakie popełniasz, zwrócić uwagę. Chcesz poprawiać Polskę, a proszę bardzo. Popr
            > awiaj, ale najpierw pokaż, jak ta poprawiona Polska będzie wyglądać.

            To, co będzie można sobie co najwyżej wyobrazić, opowiedzieć, ale nie da sie tego osiągnąć bez zbiorowego wysilku. Jednostki mogą coś zainspirować, przewodzić, ale nie wszystko zrobić.
            >
            > Bo jeśli ta poprawa ma wyglądać w ten sposób, że miejsce jakiegoś sędziego zajm
            > ie twój kumpel, czy szwagier, to ja ci w tym przyklaskiwał nie będę. Może zrozu
            > miesz, że każda walka ma swoje cele. Twoja pewnie też, a więc kto miałby zastąp
            > ić sędziego X i w jaki sposób?

            Gorzej niż jest, nazywając to jeszcze demokracją, być juz nie może, chyba że dyktatura.
            >
            > Wszak nominacje sędziowskie są dożywotnie i zmienić tego się nie da. Trybunał K
            > onstytucyjny nie pozwoli. Ot wszystko, jaki sens ma twoja walka. Dziwne, że do
            > ciebie nie dotarło, że tak być musi. Sejm tego też nie zmieni.

            Wszystko da się zrobić, tylko trzeba chcieć, a nastepnie móc.
            >
            > No chyba, że proponujesz dyktaturę, mieliśmy paru w historii, co to się z prawe
            > m nie liczyli. Franco, Mussolini, Hitler. Chcesz do nich dołączyć? Mam nadzieję
            > , że ci się nie uda! Że na to ludzie nie pójdą. Ja wolę nawet najbardziej kulaw
            > y sąd, a nie dyktaturę, wybacz, ale wydaje mi się, że 99% ludzi również.

            99 % ludzi w USA powiedziało nie 1 %. Przeczytaj ich program.
            >
            > No chyba, że masz inne cele? Jakie? Napisz, jeśli je rzeczywiście masz.

            Przeczytaj dekalarację i program. Pozdrawiam. Andrzej Dziąba.
          • andrzej-dziaba Fides - program! 20.09.11, 16:56
            PROGRAM (ugrupowania „Fides”?)

            Przed ponad dwudziestoma laty Polacy znów odzyskali możność decydowania o treści swego prawa i kierunku swej polityki. Jak ongiś, po dramatycznym okresie rozbiorów, ponownie, tym razem po trwającym pół wieku zniewoleniu najpierw przez totalitaryzm nazistowski, a następnie totalitaryzm sowiecki, sami mogą decydować o swoim życiu. Już dawno, dostrzegając nową nadzieję, zdecydowanie zerwali ze stanem kształtowanym przez obce im ideologie, nie zdołali jednak ukształtować nowego stanu wedle własnych sposobów myślenia. Ich wybory zostały zdominowane przez szczególne wizje polityczne przenoszone na polski grunt z tak zwanych społeczeństw zachodnich, nastawionych konsumpcyjnie, a przy tym eksponujących szczególny sposób myślenia o wolności. Dla Polaków, którym nie było dane żyć w dostatku ani wolności przez wiele lat, Zachód był wzorcem: wielu z nich wciąż pragnie jak najszybciej się wzbogacić i jak najszybciej stać się w pełni wolnymi. Lecz bogacenie się jest uwarunkowane zarówno przez własne możliwości i możliwości kraju, jak i przez uwarunkowania zewnętrzne. Także wolność jest uwarunkowana: gdy jest myślana jako dana każdej jednostce do swobodnej dyspozycji, staje się kategorią uzasadniającą każdy czyn, także obracający się przeciwko samej jednostce lub przeciwko innym, uderzający w trwałość rodzin i narodu, w więzi, które spajają „wolną” jednostkę z innymi, jak ona „wolnymi”.
            Oba wzorce przeniesione z Zachodu, znane Polakom już w czasach liberum veto, które w znacznym stopniu miało być przyczyną upadku Rzeczpospolitej przed ponad dwustu laty, także teraz warunkują postrzeganie polityki jedynie jako gry partykularnych interesów. Jak w gospodarce swobodnie konkurować mają ze sobą poszczególni gracze, tak w polityce mają uprawiać grę zwolennicy partykularnych wizji, reprezentanci poszczególnych, interesownych grup, jakby polityka była jedynie inną stroną życia gospodarczego lub jego dopełnieniem. A przecież już Grecy, a po nich chrześcijanie, do ustaleń których wciąż się odwołujemy, nawet o nich nie pamiętając lub ich nie znając, bo współczesna szkoła niewiele nam o nich mówi dając wiedzę często zbyteczną, już oni zatem przekonywali, że polityka to wspólne poszukiwanie dobrego życia, a nie życia po prostu ani życia jedynie dostatniego. To dzięki niej ma być ustalana treść dobra przez, które odpowiada Polakom i nie jest różne od rzeczywistego dobra członków innych narodów. Ci zatem, którzy „żyją z polityki”, a nawet są „zawodowymi politykami”, powinni znać treść dobra zanim podejmą aktywność. Treść dobra, która nie jest tym samym, czym jest interes danej, partykularnej grupy reprezentowanej przez „polityka”. Nie jest on przedstawicielem żadnej grupy, lecz przedstawicielem całej społeczności, która poprzez niego ma wyrażać swe potrzeby i dzięki jego roztropności znajdować sposoby ich zaspokajania.
            „Polityka”, która jest dziś „uprawiana” nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach, nie szuka dobra; szuka jedynie kompromisów lub konsensusów między różnymi, skonfliktowanymi interesami poszczególnych grup. Dawniej były nimi „klasy społeczne” mające własny interes, teraz są nimi korporacje, a nawet rozmaite „mniejszości”, które żądają od większości nie tyle równych praw, ile przywilejów. Ci, którzy „uprawiają politykę” identyfikują się z takimi lub im podobnymi grupami, nie tyle szukając treści dobra ogólnego, ile reprezentując interesy poszczególnych partykularnych środowisk czy grup nacisku mających znaczące zasoby finansowe lub wsparcie mediów. Tacy „politycy” dążą do usunięcia z życia publicznego tych wszystkich, którzy wyczulają na dobro ogólne, wymagają wykraczania poza to, co grupowe i dostrzegania tego, co wymaga poświęcenia partykularnego interesu na rzecz realizacji zadań koniecznych nie tylko dla trwania, ale także dla koniecznego rozwoju i „modernizacji” całej społeczności. Rozwoju, który ma nie tylko wymiar materialny, ale i wymiar duchowy. Modernizacji, która nie może się ograniczać do realizacji przedsięwzięć unowocześniających infrastrukturę, podejmowanych nawet w okresie PRL-u, ale winna prowadzić do ulepszenia życia publicznego warunkowanego poprawą stanu ducha obywateli Rzeczypospolitej. Duch bowiem, bardziej niż ciało, cierpiał w okresie zniewolenia, tracąc wzgląd na to, co ogólne, co dotyczy całej społeczności, zepchnięty do prywatności jako oazy swobodnego kształtowania świata na własną, „prywatną” miarę.
            Skutki „prywatyzacji ducha” Polaków po odzyskaniu możliwości wpływania przez nich na życie publiczne nie zostały dostatecznie dostrzeżone, a nawet zostały spotęgowane przez tendencje określane mianem liberalizacji życia prywatnego i społecznego. O ile w okresie PRL-u wykorzeniano umysły Polaków z ich dziedzictwa wiążąc je bardziej z interesem klasowym niż narodowym, o tyle od początku lat 90. XX w. zamykano je tylko na to, co indywidualne, odwodząc od życia publicznego i udziału w polityce, a co za tym idzie od zainteresowania wspólnym poszukiwaniem tego, co dobre. Nie dostrzegano przy tym, że każda jednostka rozumie świat i innych zgodnie z kulturą społeczności, do której należy, w której przychodzi na świat, kształtuje tożsamość własną i relacje z innymi. Jej wykorzenienie z takiej kultury owocuje zwykle zagubieniem w świecie i zakłóceniami w relacjach z innymi, sięganiem po wzorce jej obce, nie dopasowane do kultury jej zakorzenienia, wreszcie bezkrytycznym naśladownictwem albo nawet utratą wszelkiej orientacji w zakresie własnej wartości, a nawet osobowej godności. Pozostawiona sama sobie, jednostka ukazywana jest jako jedyny twórca wartości, wartości własnych, bo inne jednostki również tworzą przecież wartości i określają samodzielnie ich hierarchię. Tym samym jednak wszelkie poczucie więzi z innymi jednostkami jest stopniowo zatracane. Napięcie między grupami toczącymi walkę na podobieństwo klas zostaje dopełnione zmaganiami między wykorzenionymi jednostkami, które żądają od wszystkich innych realizacji wskazanych przez siebie wartości albo przyjęcia ich hierarchii; żądają tego zwłaszcza od polityków zasiadających w organach stanowiących prawo. Polska ostatnich dwudziestu lat nie zaproponowała w tym względzie własnych idei, mimo iż pochodzący z niej Papież Jan Paweł II wiele razy dzielił się nadzieją, że jego rodacy po zrzuceniu komunistycznego jarzma wskażą inny kierunek rozwoju niż ten, który uzasadnia jedynie rozwój materialny, a zwłaszcza nieustanne zmagania między jednostkami i grupami jako cechę charakterystyczną współczesnej demokracji. Był On przekonany, że zarówno na polu gospodarki, jak i na polu polityki musi być uwzględniany kontekst moralny nie tworzony przez człowieka i nie będący rezultatem rozstrzygnięć ustawodawcy ani następstwem przypadkowego rozwoju historycznego, lecz warunkujący wszelkie wybory podejmowane i przez obywateli, i przez ich przywódców. Demokracja, która jest oparta na wspólnym wszystkim jej uczestnikom zestawie powinności moralnych, nie jest przecież ustrojem, w którym każdej jednostce zapewnia się jedynie pewien zestaw praw i wolności oraz konstruuje porządek prawny wedle aktualnego rozkładu preferencji między jednostkami i grupami. Jest raczej ustrojem, w którym wszyscy szukamy tego, co nam wspólne, co wyraża treść naszego dobra społecznego i jest zgodne z nieusuwalnym kontekstem moralnym chroniącym życie każdego człowieka jako szczególnego bytu, nie materialnego jedynie, lecz także duchowego, usytuowanego człowieka w relacji do Boga i w relacji do innych ludzi. Tak ujmowana, jest demokracja polem wspólnych poszukiwań, a nie polem nieustannego konfliktu; jest polem, na którym dochodzi do spotkania jednostek i grup wspólnie dążących do wypracowania takiego systemu prawnego, który będzie odpowiadał tożsamości ich wspólnoty zakorzenienia i będzie niesprzeczny z wymaganiami moralnymi; w
          • andrzej-dziaba Fides - program! 20.09.11, 17:24
            Podaj mi Jasiu normalny adres, to prześlę Ci caly program. Mam nadzieję, że po przestudiowaniu programu, nie będziesz już miał żadnych wątpliwości.
            • Gość: jasiu... Re: Fides - program! IP: *.dip.t-dialin.net 22.09.11, 19:57
              Przeczytałem, drugi raz przeczytałem, trzeci raz przeczytałem i programu nie znalazłem.

              Jest grafomańskie nawiązanie do historii, kilka myśli o "przenoszeniu wzorców z zachodu". Jest ocena dzisiejszej polityki, ocena prywatyzacji, nawiązanie do demokracji, tylko programu nie ma.

              Widzisz często reklamy w telewizji. W ciągu kilkunastu sekund masz się zorientować o co chodzi, bo inaczej reklama nie dotarła. Widz się nudzi. Czytając zacytowany fragment, absolutnie nie przekonałem się do poznania tego, co jest dalej. Powiem więcej, zauważam tam wiele błędów. Ot najistotniejszy - w tekście znalazłem (o Polakach) - wielu z nich wciąż pragnie jak najszybciej się wzbogacić i jak najszybciej stać się w pełni wolnymi. Nie zauważasz, że bogactwo, to zniewolenie, przez pieniądz?

              Piszesz: „Polityka”, która jest dziś „uprawiana” nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach, nie szuka dobra; szuka jedynie kompromisów lub konsensusów między różnymi, skonfliktowanymi interesami poszczególnych grup, a ja się pytam - czy to źle? Kiedyś rzeczywiście wymyślono hasło "każdemu według jego potrzeb", ale była to zasada komunizmu. W każdym innym przypadku trzeba znaleźć kompromisy. Poza tym o "klasach" też zaczęli mówić zwolennicy Marksa i Lenina. Wcześniej, w Polsce (od Kazimierza Wielkiego), funkcjonował termin "stany" (stan duchowny, rycerski-szlachecki, mieszczański i chłopski). Do dziś się mówi czasem np. "stan nauczycielski".

              Nie zainteresował mnie początek i dlatego sądzę, że i reszta będzie w podobnym, nudnym i pompatycznym stylu. Szkoda czasu na czytanie. Dziś nowoczesne ruchy społeczne umieją trafić do potencjalnego zwolennika krótkim, zwięzłym, a co najważniejsze bogatym w konkrety tekstem. Jak widzę, "Fides" takiego programu nie ma, albo nie chce go ujawnić.

              Oczywiście, że podobne programy bywają typową reklamą, na którą się ludzie potrafią, albo raczej chcą nabrać. Tak było ze 100 milionami Wałęsy, tak z kolejnymi obietnicami w sprawie mieszkań, dróg, służby zdrowia i wszystkich tych rzeczy, o których ludzie lubią słuchać. W twojej sytuacji jest jednak inaczej. Ty nie walczysz o utrzymanie stanu posiadania, jak rządzące partie, a więc twoja reklama musi być wiarygodna. Jeśli coś proponujesz, to musi być możliwe do realizacji.

              Ale ja żadnych propozycji co i jak należy zmienić nie znalazłem, a wgryzanie się w długie i zawiłe teksty nie leży w mojej naturze. Ot, gdybym wiedział, że rzeczywiście na 127 stronie znajdę coś interesującego, to może znalazłbym czas na przewertowanie pierwszych 126. Ale jaką ja mam pewność, że ktoś używający stylu, jaki pokazałeś, umie cokolwiek sensownego napisać?

              Jeszcze raz powtarzam, nie wyśmiewam cię, nie krytykuję dla samego krytykanctwa, a błędy pokazuję dlatego, że jeśli rzeczywiście masz coś interesującego do zaoferowania, to zrób to w taki sposób, żeby ludzie zrozumieli, o co i chodzi. Najpierw trzeba pokojowo zdobyć zwolenników, później można myśleć o realizacji swojego programu.

              No i oczywiście wcześniej należy ten program ukonkretnić, wyrzucając z niego niepotrzebną, zniechęcającą, nic nie znaczącą treść. W pisaniu programów lepiej sprawdza się schemat: tezy - uzasadnienie. Bo zaczynając od uzasadnienia, ewentualnego sympatyka możesz jedynie znudzić.
              • andrzej-dziaba Re: Fides - program! 22.09.11, 21:34
                Gość portalu: jasiu... napisał(a):

                > Przeczytałem, drugi raz przeczytałem, trzeci raz przeczytałem i programu nie zn
                > alazłem.

                Cały program liczy 10 stron, a Ty przeczytałeś tylko 2 i pół. Nie będę go dzielił na części. Możesz go znaleźć na NE umieszczony tam przez blgerkę o ps. circ.
                >
                > Jest grafomańskie nawiązanie do historii, kilka myśli o "przenoszeniu wzorców z
                > zachodu". Jest ocena dzisiejszej polityki, ocena prywatyzacji, nawiązanie do d
                > emokracji, tylko programu nie ma.

                Reprezentujesz inny światopogląd, może też wyznanie, więc nie dziwię się, że Ci nie odpowiada. To program oparty na społecznej nauce JP II.
                >
                > Widzisz często reklamy w telewizji. W ciągu kilkunastu sekund masz się zoriento
                > wać o co chodzi, bo inaczej reklama nie dotarła. Widz się nudzi. Czytając zacyt
                > owany fragment, absolutnie nie przekonałem się do poznania tego, co jest dalej.
                > Powiem więcej, zauważam tam wiele błędów. Ot najistotniejszy - w tekście znala
                > złem (o Polakach) - wielu z nich wciąż pragnie jak najszybciej się wzbogacić
                > i jak najszybciej stać się w pełni wolnymi
                . Nie zauważasz, że bogactwo, to
                > zniewolenie, przez pieniądz?

                Autor tego programu profesor politologii UJ nie użył tych sformułowań w sposób błędny. Tak potocznie rozumiana jest wolność, chcociaż to faktycnie zniewolenie, jak piszesz.
                >
                > Piszesz: „Polityka”, która jest dziś „uprawiana” nie
                > tylko w Polsce, ale i w innych krajach, nie szuka dobra; szuka jedynie komprom
                > isów lub konsensusów między różnymi, skonfliktowanymi interesami poszczególnych
                > grup
                , a ja się pytam - czy to źle? Kiedyś rzeczywiście wymyślono hasło "ka
                > żdemu według jego potrzeb", ale była to zasada komunizmu. W każdym innym przypa
                > dku trzeba znaleźć kompromisy. Poza tym o "klasach" też zaczęli mówić zwolennic
                > y Marksa i Lenina. Wcześniej, w Polsce (od Kazimierza Wielkiego), funkcjonował
                > termin "stany" (stan duchowny, rycerski-szlachecki, mieszczański i chłopski). D
                > o dziś się mówi czasem np. "stan nauczycielski".

                W sprawach fundamentalnych powinien dominowć prymat dobra nad kompromisem. To zapewne miał na myśli autor programu. W pozosatłych sprawach kompromisy są nieodzowne.
                >
                > Nie zainteresował mnie początek i dlatego sądzę, że i reszta będzie w podobnym,
                > nudnym i pompatycznym stylu. Szkoda czasu na czytanie. Dziś nowoczesne ruchy s
                > połeczne umieją trafić do potencjalnego zwolennika krótkim, zwięzłym, a co najw
                > ażniejsze bogatym w konkrety tekstem. Jak widzę, "Fides" takiego programu nie m
                > a, albo nie chce go ujawnić.

                Tak np. nowoczesny ruch sprzed 10 lat o nazwie PO, który między innymi doprowadził Polskę do wyjątkowego dziadostwa. Inne "nowczesne" ugrupowania jak PiS, SLD, czy PSL też mają w tym swój udział.
                >
                > Oczywiście, że podobne programy bywają typową reklamą, na którą się ludzie potr
                > afią, albo raczej chcą nabrać. Tak było ze 100 milionami Wałęsy, tak z kolejnym
                > i obietnicami w sprawie mieszkań, dróg, służby zdrowia i wszystkich tych rzeczy
                > , o których ludzie lubią słuchać. W twojej sytuacji jest jednak inaczej. Ty nie
                > walczysz o utrzymanie stanu posiadania, jak rządzące partie, a więc twoja rekl
                > ama musi być wiarygodna. Jeśli coś proponujesz, to musi być możliwe do realizac
                > ji.

                Sytuacja jest taka, że bardziej konieczne niż możliwe.


                >
                > Ale ja żadnych propozycji co i jak należy zmienić nie znalazłem, a wgryzanie si
                > ę w długie i zawiłe teksty nie leży w mojej naturze. Ot, gdybym wiedział, że rz
                > eczywiście na 127 stronie znajdę coś interesującego, to może znalazłbym czas na
                > przewertowanie pierwszych 126. Ale jaką ja mam pewność, że ktoś używający styl
                > u, jaki pokazałeś, umie cokolwiek sensownego napisać?

                Jesteś średniej klasy demagogiem Jasiu. Nie nabierzesz mnie na takie numery.
                >
                > Jeszcze raz powtarzam, nie wyśmiewam cię, nie krytykuję dla samego krytykanctwa
                > , a błędy pokazuję dlatego, że jeśli rzeczywiście masz coś interesującego do za
                > oferowania, to zrób to w taki sposób, żeby ludzie zrozumieli, o co i chodzi. Na
                > jpierw trzeba pokojowo zdobyć zwolenników, później można myśleć o realizacji sw
                > ojego programu.

                Jakikolwiek byłby, to na pewno nie gorszy od programów minionych dwudziestu lat.
                >
                > No i oczywiście wcześniej należy ten program ukonkretnić, wyrzucając z niego ni
                > epotrzebną, zniechęcającą, nic nie znaczącą treść. W pisaniu programów lepiej s
                > prawdza się schemat: tezy - uzasadnienie. Bo zaczynając od uzasadnienia, ewentu
                > alnego sympatyka możesz jedynie znudzić.

                Logicznie wszystko się zgadza, ale praktyczna rzeczywistość to brutalnie weryfikuje. Konkretne postulaty zawarłem na NE. Dołącz do dyskusji. Możesz wnieść dużo pozytywnego.


                nowapolska.nowyekran.pl/post/27635,program-nowej-polski
                • Gość: jasiu... Re: Fides - program! IP: *.dip.t-dialin.net 23.09.11, 11:28
                  ustaliliśmy następujące priorytety: Suwerenność - Praworządność - Bezpieczeństwo - Gospodarność - Prorodzinność - Socjalność - Tolerancja. Ja później zamieniłem Socjalność na Solidarność.

                  Ależ to naprawdę fajne!

                  Ja dorzucę ósmy postulat. Wybudować w każdym mieście wojewódzkim wytwórnię papierów wartościowych, która drukując (na trzy zmiany) kolejne złotówki, po pierwsze da pracę bezrobotnym, a po drugie sfinansuje wszystkie pozostałe postulaty. I to już jest konkret.

                  Ot przykład - prorodzinność proponuję zorganizować w podobny sposób, jak zorganizowały to sąsiadujący z Polską Niemcy. Zasiłek na pierwsze dwoje i drugie dziecko po 184 Euro, na trzecie 190, a na czwarte i kolejne po 215. Płatne, podobnie jak w Niemczech na każde dziecko, niezależnie od dochodu. Rodzina z czwórką dzieci otrzymałaby dodatkowo 773 Euro, czyli po niedawnej cenie ok. 4 zł za Euro ok. 3 tys. zł (obecnie sporo więcej).

                  Że Niemcy mają inne ceny - nieprawda - porównaj ceny żywności na www.lidl.de/ - jeśli jest drożej, to niewiele. Aha - oczywiście dodatkowo trzeba wprowadzić jakiś odpowiednik Elterngeldu. W Niemczech, pracownik, który wychowuje małe dziecko, dostaje przez rok świadczenia. Jeśli zarabiał dużo, jest to max. 1800 Euro miesięcznie. Jeśli zarabiał mniej, to jest to procent ostatniej pensji. Przykładowo, przy zarobkach niskich (na poziomie 700 Euro) będzie to 82%, a przy wyższych (np. 980 Euro - 68%). Prawda, że zachęcające?

                  Zmieńmy temat. Oczywiście należy wprowadzić (Bezpieczeństwo + Solidarność) coś na wzór niemieckiego Harz IV, czyli zapomóg dla osób trwale wyłączonych z rynku pracy. W Niemczech jest to opłata wszystkich kosztów stałych (czynsz mieszkaniowy, ale do 2 pokojów jeśli jest jedna osoba, ogrzewanie, prąd, pozostałe koszty) i do tego dochodzi kwota na potrzeby bieżące, obecnie jest to 364,00 Euro dla osób samotnych, 328,00 € dla partnera w związku, 291,00 € dla osoby do od 14 do 21 lat, 251,00 € dla dzieci 6-13 lat i 215 ,00 € dla dzieci do 5 lat. Rodzina, w której tatusiowi pracować się nie chce (tatuś, mamusia, dzieci, powiedzmy 7 i 14 lat) ma do dyspozycji prawie 1200 Euro (plus "rodzinne), co daje 1566 Euro. W Polsce (przecież gospodarka jest w świetnym stanie) kwoty proponuję podobne. Do tego oczywiście pełne refinansowanie utrzymania czteropokojowego mieszkania (pokój dzienny, po pokoju dla każdego z dzieci, plus sypialnia rodziców). Jak się telewizor (42 cale) zepsuje, to nowy będzie się należał, bo przecież taki sprzęt z domu musi być. Aha, jeszcze laptop dla każdego z dzieci.

                  Oj, te wytwórnie pieniędzy trzeba byłoby w systemie czterobrygadowym puścić. Ale to dobrze, miejsc pracy będzie więcej.

                  Nie lubisz Niemców - dobrze - przenieśmy się do Holandii. Tam mamy zasiłek uzależniony od wieku dziecka. I tak dla 0-5 lat jest to 190,19 euro, dla 6-11 lat 230,95 euro, a dla dzieci starszych 271,70 euro. Oczywiście dla każdego następnego dziecka jest więcej, na drugie dziecko jest to 305,54 euro, na trzecie 316,82 euro, a na czwarte 341,61 euro. Że więcej, niż w Niemczech, ano właśnie.

                  I Holandia ujemnego przyrostu naturalnego nie ma. Fakt, mnie się też podobają te warunki. Może więc, zamiast walczyć o Polskę i budować kolejne fabryki pieniędzy, "wsiąść do pociągu, byle jakiego", jak radziła Maryla Rodowicz?

                  Tak się akurat składa, że znam wiele dzieł Jana Pawła II i cenię jego zdanie w kwestiach poruszanych przez ciebie. Głównie będzie tu mieć zastosowanie Encyklika Laborem exercens. Niestety, większość ludzi cytując tą encyklikę, nigdy jej nie przeczytało. Zacznijmy od rozdziału: Uprawnienia ludzi pracy. Mamy tam: Praca jest, jak powiedziano, powinnością, czyli obowiązkiem człowieka i to w wielorakim tego słowa znaczeniu. Człowiek powinien pracować zarówno ze względu na nakaz Stwórcy, jak też ze względu na swoje własne człowieczeństwo, którego utrzymanie i rozwój domaga się pracy. Powinien człowiek pracować ze względu na bliźnich, zwłaszcza ze względu na swoją rodzinę, ale także ze względu na społeczeństwo, do którego należy, na naród, którego jest synem czy córką, ze względu na całą rodzinę ludzką, której jest członkiem, będąc dziedzicem pracy pokoleń, a zarazem współtwórcą przyszłości tych, którzy po nim nastaną w kolei dziejów. To wszystko składa się na szeroko pojętą moralną powinność pracy.

                  Rozumiesz? Człowiek ma obowiązek pracować! Nie awanturować się, liczyć, że inni ludzie zapłacą za jego nieudolność, czy wręcz lenistwo, a wziąć się po prostu do pracy. Jan Paweł II jasno nawiązuje do słów z Pisma Świętego, w tym danego nam nakazu z Księgi Rodzaju, kiedy to Bóg zwraca się do Adama słowami: W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; Ja ci kawałek tej encykliki zacytuję. Chodzi mi o dział, zatytułowany: Chrystus — człowiek pracy. Czytamy w nim:

                  Stąd też płyną jego pouczenia na temat pracy, które mają charakter napomnienia i nakazu: „nakazujemy i napominamy ich w Panu Jezusie Chrystusie, aby pracując ze spokojem, własny chleb jedli” — tak pisze do Tesaloniczan (2 Tes 3, 12). Ci bowiem, którzy „wcale nie pracują (...) postępują wbrew porządkowi” (2 Tes 3, 11) — i Apostoł, w tymże samym kontekście, nie zawaha się powiedzieć: „kto nie chce pracować, niech też nie je” (2 Tes 3, 10).

                  Rozumiesz, nie pyskowanie i organizacja demonstracji, ale praca, ciężka, bo przez Boga nakazana ma być sposobem na bogacenie się jednostek. Tu nic nie trzeba zmieniać, ale zamiast ulegać wpływom demagogów, trzeba raczej przemyśleć, w jakie talenty obdarzyła mnie Bozia i w jaki sposób te talenty mogę wykorzystać, by swoją sytuację na tej ziemi poprawić.

                  Gdybyś chciał zapoznać się z jakże mądrą nauką Jana Pawła II, to podaję linka: www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/encykliki/laborem.html - ten tekst zdecydowanie różni się od bełkotu twojego profesora. No cóż, różni ludzie dokonują różnych czynów, żeby tylko w historii zaistnieć. Problem w tym, że nauce JPII nie jest potrzebna żadna nadinterpretacja. Jan Paweł II pisał zrozumiale dla każdego.

                  I na koniec jeszcze jeden cytat z mojej ulubionej encykliki.

                  Katolicka nauka społeczna nie uważa, ażeby związki zawodowe stanowiły li tylko odzwierciedlenie „klasowej” struktury społeczeństwa i były wykładnikiem nieuchronnie rządzącej życiem społecznym walki klas. Owszem, są one wykładnikiem walki o sprawiedliwość społeczną, o słuszne uprawnienia ludzi pracy wedle poszczególnych zawodów. Jednakże „walka” ta winna być traktowana jako normalne staranie o właściwe dobro: w tym wypadku o dobro odpowiadające potrzebom i zasługom ludzi zrzeszonych wedle zawodów — nie jest to natomiast walka „przeciwko” innym. Jeśli w sprawach spornych przybiera również i taki charakter, to dzieje się to z uwagi na dobro społecznej sprawiedliwości, a nie „dla walki” albo też dla wyeliminowania przeciwnika. Praca ma to do siebie, że przede wszystkim łączy ludzi — i na tym polega jej siła społeczna: siła budowania wspólnoty.

                  strajk pozostaje poniekąd środkiem ostatecznym. Nie można go nadużywać. Nie można zwłaszcza nadużywać go dla rozgrywek „politycznych”

                  Nie organizacja demonstracji, ale wzięcie się do konkretnej roboty, by budować dobrobyt w społeczeństwie, stanowi posłanie nauki Jana Pawła II. Czemu ludzie nie chcą tego zrozumieć? Czy dlatego, że "cel uświęca środki" a więc można kłamać, powtarzać bzdury, narażać ludzi, byle tylko swoje mętne cele zrealizować?

                  Podoba mi się ta dyskusja.
                  • andrzej-dziaba Nie o taką Polskę chodziło ... . 23.09.11, 16:43
                    www.knurowski.cba.pl/
                    Niezaleznie od tego wątku, ustosunkuję się do ostatniego Twojego wpisu.
                  • andrzej-dziaba SGR! 23.09.11, 16:45
                    forum.gazeta.pl/forum/s,55,128976227,129128011.html?rep=1
                    • andrzej-dziaba Re: SGR! 23.09.11, 16:47
                      netsociety.nowyekran.pl/post/27743,spoleczna-zrownowazona-gospodarka-rynkowa
                      Poprzedni wpis to była pomyłka.
                      • Gość: jasiu... Re: SGR! IP: *.dip.t-dialin.net 23.09.11, 19:11
                        Nie wiem, czy wiesz, ale już urodzony w 1770 roku Hegel wprowadził pojęcie "alienacji", czyli wyobcowania się państwa, nieczułości państwowych struktur na tzw. ducha dziejów (niem: Zeitgeist). Myśli te rozwijali następnie Karol Marks i czerpiący z niego Włodzimierz Lenin. I teraz już każdy nowy ruch odgrzebuje stare kartki Hegla, starając się to uciskające i wyobcowane państwo naprawiać. Wszystkie partie polityczne, właśnie naprawianie państwa, stwarzanie go lepszym mają na początku swoich statutów. Przecież nikt nie napisze, że chodzi mu o osobiste korzyści, o władzę, o zatuszowanie własnych słabości i bezprawia. Wycierają sobie tyłki państwem wszyscy, niezależnie od metod, jakie proponują w celu naprawiania państwa.

                        Społeczna gospodarka rynkowa jest zapisana w Konstytucji RP. Termin wymyślili Walter Eucken i Alfred Müller-Armack (ten ostatni wymyślił właśnie nazwę) dawno, dawno temu. Problem w tym, że w naturze człowieka leży chęć posiadania i nie ma możliwości, by ktokolwiek dobrowolnie oddał drugiemu coś, co drugiemu jest bardziej potrzebne.

                        Proste doświadczenie. Połóż na chodniku banknot, nawet nieduży, powiedzmy 20 złotych. Jak myślisz, ilu ludzi go minie, bo pomyśli, żeby podniósł te pieniądze ktoś bardziej potrzebujący, może głodny, może chory, może taki, dla którego te pieniądze są większym dobrem, niż dla mnie? Otóż ja ci powiem - podniesie pieniądze pierwszy, który je zauważy, podniesie i jeszcze się obejrzy, czy ktoś nie widzi, jak ukradkiem wkłada je do kieszeni. Ot cała polska moralność. Piękne słowa mówić łatwo, ale jeśli przychodzi okazja do wdrażania słów w czyny, okazuje się, że znów jest jak zwykle.

                        Zobacz ile jest w Polsce złodziejstwa i jawnej kpiny z prawa. Można ukraść, co "państwowe", albo co należy do pracodawcy. Pracodawca, wiedząc że pracownik sobie dokrada, żeby wyrównać straty, sam oszukuje pracownika. Czy ktokolwiek jazdę bez biletu autobusem traktuje jako wyłudzenie przejazdu? Jeśli da się za coś nie płacić, wziąć za darmo, obojętnie czy prawnie to dozwolone, czy nie, to się bierze i jeszcze mówi, że tylko głupi by nie wziął.

                        Nie zbudujesz kilkunastopiętrowego pałacu, mając do dyspozycji odrobinę zwietrzałego cementu i furę piasku. Podobnie też nie zbudujesz uczciwego społeczeństwa, nie zaczynając od swojego podwórka, od wychowania dzieci na uczciwych ludzi, wpojenia im, że cwaniactwo i oszustwo może i przynosi majątek, ale wewnętrznej radości przynosić nie powinno. Może jeśli ludzie naprawdę zaczną stosować się do reguł, zawartych choćby w naukach JPII, to coś się zmieni. Tylko, że to tak trudno przyznać, że Bóg chce, byśmy pracowali w pocie czoła. To już przecież łatwiej powiedzieć, że Boga nie ma, a 10 przykazań to tylko literacka fikcja.

                        Każdy inżynier, projektując cokolwiek, najpierw dostaje limit kosztów i wykaz materiałów, z których może projektować. W polityce jest podobnie. Masz miliony skorumpowanych, pozbawionych hamulców moralnych cwaniaków i chcesz z nimi budować sprawiedliwe społeczeństwo? Wiesz, do jakiej degrengolady moralnej doprowadziły lata rządzenia PZPR, a i później powstałych przypadkowych partii, których jedynym celem było nażreć się władzy. Czytasz o młodych dziewczynach, oddających się za doładowanie komórki, o chłopaku, który dla 30 złotych zabił swojego kolegę, o złodziejstwach, kombinacjach wyłudzeniach i wykorzystaniach. I z takiego materiału chcesz budować społeczeństwo, oparte na zasadach społecznej zrównoważonej gospodarki rynkowej?

                        Wybacz, ale ja myślę, że najpierw trzeba naprawić ludzi, pokazać im, jacy są, a dopiero po pewnym uszlachetnieniu ludzkiego materiału można zacząć budować nowe społeczeństwo i państwo. Bo teraz zawsze znajdzie się cwaniak, który daną mu władzę przekształci na własne tylko korzyści, wypinając się w efekcie na innych. Takie są odkryte przez Hegla zasady alienacji. Przykre, szkoda że twój profesor o tym nie słyszał.
                        • Gość: obserwator Re: SGR! IP: *.54.169.172.tvksmp.pl 23.09.11, 20:12
                          @jasiu...
                          Po uważnym przeczytaniu Pana wypowiedzi mogę powiedzieć tylko jedno: jest Pan większym optymistą i marzycielem niż ja.
                          Pozdrawiam Pana serdecznie.
                        • andrzej-dziaba Re: SGR! 23.09.11, 21:53
                          Gość portalu: jasiu... napisał(a):

                          > Nie wiem, czy wiesz, ale już urodzony w 1770 roku Hegel wprowadził pojęcie "ali
                          ........
                          od metod, jakie proponują w celu napr
                          > awiania państwa.

                          Trzeba by powrócić do pierwotnych wspólnot chcrześcijańskich, o których poganie mowili: "zobaczcie, jak oni się miłują". To chyba warunek przetrwania ludzkości?
                          >
                          > Społeczna gospodarka rynkowa jest zapisana w Konstytucji RP. Termin wymyślili W
                          ......> rdziej potrzebne.

                          Chęć posiadania nie jest niczym złym. Uspołecznienie rynku niweluje różnice społeczne oraz ogranicza nieuczciwe bogacenie, co w dużej mierze oddziaływuje na budowanie przyjaznych relacji międzyludzkich.
                          >
                          > Proste doświadczenie. Połóż na chodniku banknot, nawet nieduży, powiedzmy 20 zł
                          > otych. Jak myślisz, ilu ludzi go minie, bo pomyśli, żeby podniósł te pieniądze
                          >.....> owa mówić łatwo, ale jeśli przychodzi okazja do wdrażania słów w czyny, okazuje
                          > się, że znów jest jak zwykle.

                          Nie potarfisz mysleć pozytywnie. Zakładasz a priori, że nie może być dobrze. To przejaw słabej wiary.
                          >
                          > Zobacz ile jest w Polsce złodziejstwa i jawnej kpiny z prawa. Można ukraść, co
                          > "państwowe", albo co należy do pracodawcy. Pracodawca, wiedząc że pracownik sob
                          .....> bierze i jeszcze mówi, że tylko głupi by nie wziął.

                          Przykład idzie z góry. Władza jest zdemoralizowana i bezkarna. Odwołanie w normalnym trybie prezydenta państwa, posła, senatora, ministra, prezydenta miasta, burmistrza, wójta itd. spowdowałoby zmianę nastawienia ludzi oraz właściwe reakcje.
                          >
                          > Nie zbudujesz kilkunastopiętrowego pałacu, mając do dyspozycji odrobinę zwietrz
                          .....
                          > o reguł, zawartych choćby w naukach JPII, to coś się zmieni. Tylko, że to tak t
                          > rudno przyznać, że Bóg chce, byśmy pracowali w pocie czoła. To już przecież łat
                          > wiej powiedzieć, że Boga nie ma, a 10 przykazań to tylko literacka fikcja.
                          >

                          To proces, który trzeba zacząć od siebie.

                          > Każdy inżynier, projektując cokolwiek, najpierw dostaje limit kosztów i wykaz m
                          .....> się za doładowanie komórki, o chłopaku, który dla 30 złotych zabił swojego kole
                          > gę, o złodziejstwach, kombinacjach wyłudzeniach i wykorzystaniach. I z takiego
                          > materiału chcesz budować społeczeństwo, oparte na zasadach społecznej zrównoważ
                          > onej gospodarki rynkowej?

                          Doktryna Sun Tzu zastosowana wobec polskiego społeczeństwa przez jego wrogów poczyniła ogromne spustoszenie. Pierwszy jej etap to demoralizacja.
                          >
                          > Wybacz, ale ja myślę, że najpierw trzeba naprawić ludzi, pokazać im, jacy są, a
                          .....
                          > . Takie są odkryte przez Hegla zasady alienacji. Przykre, szkoda że twój profes
                          > or o tym nie słyszał.

                          Nie trzeba pokazywać ludziom jacy są, lecz siebie, jacy my jesteśmy: Ty, ja i być dla nich przykładem. Naprawianie świata należy zacząć od siebie. O profesorze już pisalem. Pozdrawiam.
                  • andrzej-dziaba Nasz program! 23.09.11, 20:35
                    Gość portalu: jasiu... napisał(a):

                    > ustaliliśmy następujące priorytety: Suwerenność - Praworządność - Bezpieczeń
                    > stwo - Gospodarność - Prorodzinność - Socjalność - Tolerancja. Ja później zamie
                    > niłem Socjalność na Solidarność.

                    >
                    > Ależ to naprawdę fajne!

                    Przede wszystki proste i zrozumiałe.
                    >
                    > Ja dorzucę ósmy postulat. Wybudować w każdym mieście wojewódzkim wytwórnię papi...
                    > I to już jest konkret.

                    Lepiej byłoby zachowywać się mądrze i uczciwie, wydając odpowiedzialnie publiczne pieniądze, sensownie je inwestując, nie wspominając już o świadomym marnotrawstwie czy złodziejstwie. Byłoby więcej pracy dla tych, którzy jej potrzebują i chcą pracować oraz pieniędzy dla tych, ktorzy z uzasadnionych powodów nie mogą pracować.
                    >
                    > Ot przykład - prorodzinność ........> ok. 3 tys. zł (obecnie sporo więcej).

                    W 1997 r. zorientowałem się, że czwórce moich dzieci nie wypłacono zasiłku rodzinnego za dwa lata. Kiedy się upomnialem w ZUS, odmówiono mi. Przegrałem w dwóch instancjach. Tymczasem ZUS był i nadal jest miejscem, w którym w sposób gigantyczny sankcjonuje się niesprawiedliwość. Napisałem to juz w 1997 r., określając ZUS jako relikt pokomunistycznej paranoi, za pośrednictwem którego komunistyczna chołota okradała naród polski, budując potencjał PRL. Po 1989 r. neokomuna zaczęła wykradac ten majątek ...... itd. Zemszczono się na mnie oskarżając na podstawie pomówienia, a potem skazując. Potem działając z wyjątkową perfidią, rozbito moja rodzinę. Prorodzinność w wydaniu ubecko-esbeckim.
                    >
                    > Że Niemcy mają inne ceny - nieprawda - porównaj ceny żywności na <a . Przykładowo, przy zarobkach niskich (na poziomie 700 Euro) będzie to 82%, a przy wyższych (np. 980 Euro - 68%). Prawda, że zachęcające?
                    >
                    > Zmieńmy temat. Oczywiście należy wprowadzić (Bezpieczeństwo + Solidarność) coś
                    > na wzór niemieckiego Harz IV, czyli zapomóg dla osób trwale wyłączonych z rynku
                    > pracy. każdego z dzieci, plu ............
                    > s sypialnia rodziców). Jak się telewizor (42 cale) zepsuje, to nowy będzie się
                    > należał, bo przecież taki sprzęt z domu musi być. Aha, jeszcze laptop dla każde
                    > go z dzieci.

                    Fragment o rozbiciu mojej rodziny powinien tutaj się znaleźć. Państwo wystąpiło nie tylko w tym wypadku w roli opiekuna i zapewniającego bezpieczeństwo, lecz kata. Przedstawiciele takiego państwa zasługują na szubienicę.
                    >
                    > Oj, te wytwórnie pieniędzy trzeba byłoby w systemie czterobrygadowym puścić. Al
                    > e to dobrze, miejsc pracy będzie więcej.

                    Już Ci odpowiedziałem na tę ironię powyżej. Niech przestaną okradac biednych, to starczy la wszystkich.
                    >
                    > Nie lubisz Niemców - dobrze - przenieśmy się do Holandii. Tam mamy zasiłek uzal
                    > 2 euro, a na czwarte 341,61 euro. Że więcej, niż w Niemczech, ano właśnie.
                    >
                    > I Holandia ujemnego przyrostu naturalnego nie ma. Fakt, mnie się też podobają t
                    > > dzy, "wsiąść do pociągu, byle jakiego", jak radziła Maryla Rodowicz?

                    Tego nie będę komentował. Wszystko wiadomo.
                    >
                    > Tak się akurat składa, że znam wiele dzieł Jana Pawła II i cenię jego zdanie w .......
                    nastaną w kolei dziejów. To
                    > wszystko składa się na szeroko pojętą moralną powinność pracy.[/b]
                    >
                    > Rozumiesz? Człowiek ma obowiązek pracować! Nie awanturować się, liczyć, że inni
                    > iemi, z której zostałeś wzięty; [/b] Ja ci kawałek tej encykliki zacytuję. Chod
                    > zi mi o dział, zatytułowany: Chrystus — człowiek pracy. Czytamy w nim:
                    >
                    > Stąd też płyną jego pouczenia na temat pracy, które mają charakter napomnien
                    > , nie zawaha się powiedzieć: „kto nie chce pracować, niech też nie jeR
                    > 21; (2 Tes 3, 10).
                    >


                    Dobrze, że znasz dzieła JP II, Pismo Święte i zapewne wiele innych wartościowych dzieł. Gdybyś zamaist mnie powiedział to tym, którzy powinni być odpowiedzialni rządząc innymi wśród władzy świeckiej i kościuelne, miałbyś u Pana Boga większe zasługi. "Wy im dajcie jeść" powiedział Jezus do swoich uczniów, kiedy zamierzali lud wysłać do wsi, aby coś tam kupili sobie do jedzenia.,

                    > Rozumiesz, nie pyskowanie i organizacja demonstracji, ale praca, ciężka, bo prz
                    > .....
                    > swoją sytuację na tej ziemi poprawić.

                    Jeśli państwo jest źle zorganizowane i zarządzane, dobra praca nie przyniesie należnych efektów. Wiem to z autopsji. Zaleć ciężką pracę darmozjadom, którzy biorą ciężkie pieniądze za to, co dzisiaj w Polsce mamy.
                    >
                    > Gdybyś chciał zapoznać się z jakże mądrą nauką Jana Pawła II, to podaję linka: <a .... jest potrzebna żadna nadinterpretacja. Jan Paweł II pisał zrozumiale dla każdego.

                    Jestem na co dzień z Pismem Świętym. Profesor nie jest mój. Nawet go nie znam. Wiem, jak się nazywa. Napisał ten program dla Izy Roztworowskiej. Moim programem jest Jezus Chrystus: "Żył dobrze czyniąc".
                    >
                    > I na koniec jeszcze jeden cytat z mojej ulubionej encykliki.
                    >
                    > Katolicka nauka społeczna nie uważa, > [b]strajk pozostaje poniekąd środkiem ostatecznym. Nie możn

                    Jeśli władza pozostaje nieskora do reagowania na społeczne postulaty, a nie można jej w spsoób demokratyczny zmienić, musi się liczyć z niezadowoleniem i protestami. Moglibyśmy Cię zaangażować jako naszego doradcę. Chcesz?


                    • Gość: jasiu... Re: Nasz program! IP: *.dip.t-dialin.net 24.09.11, 16:23
                      Widzisz, już Jezus powiedział: Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?. Człowiek zawsze był bardzo wymagający dla innych, za to sam dla siebie starał się być jak najbardziej wyrozumiały. Te cechy zostały do dziś. Wszyscy wokół nas są źli, tylko nasze błędy powinny być ze zrozumieniem wybaczone.

                      Czasem jest tak, że człowiek, pomimo pozornego braku winy, jest karany za swoje czyny. Kodeks przewiduje pewne czynności, które określa jako "nieumyślne". I za te nieumyślne działania przewiduje również karę. Może mniejszą, niż za czynności podejmowane z premedytacją, ale jednak nieumyślnego, czy czasem wręcz wynikającego z głupoty przekraczania prawa, nie pozostawia bezkarnym.

                      Ot przykład cytowanego przez ciebie p. Kurowskiego. Ja mu z całego serca współczuję, ale powiedz mi, czemu ten człowiek, z uporem maniaka, trwonił plony, skoro wiedział, że co rok i tak znajdą się pod wodą. Przecież po pierwszym wypadku powinien zrozumieć, że jego gospodarstwo się zmieniło, że nie może dłużej liczyć na zyski z dotychczasowej działalności, że coś trzeba zmienić. A on po prostu brał kredyt licząc na to, że stanie się cud. A tu cudu nie było.

                      Czy gdyby ten pan pożyczył te pieniądze od ciebie, to byś mu je darował? Pewnie, gdyby cię poprosił, przedstawił propozycję, że odda w ratach, jeśli tylko będzie mógł, to łatwo byście się dogadali. A zobacz jak działa pan Knurowski. Na www.knurowski.cba.pl/ czytamy: "Teraz chcą mi wydrzeć ostatni skrawek mojej Ojcowizny," ale już na www.knurowski.cba.pl/9.html mamy: "to on zdecydował się samotnie wychowywać szóstkę swoich dzieci w pomieszczeniach po byłym PGR, które dzierżawi od Akademii Rolniczej w Krakowie. Ojcowizna, czy dzierżawione pomieszczenia po PGR? Ale idźmy dalej - i53.tinypic.com/15rl6ol.jpg - po rozmowie z ministrem rolnictwa Arturem Balazsem otrzymał 2,5 tony ziarna siewnego (...) nie wie o tym oddział BGŻ w Tarnowie. A ja się pytam, czy to nie pan Knurowski powinien od razu udać się do banku, by poinformować o otrzymaniu ziarna i ustalić warunki spłaty kredytu, bo takie możliwości się właśnie wytworzyły? Gdyby zasiał, zebrał, to by zarobił i bank pieniądze mógłby odzyskać.

                      Wiesz, ja jestem przekonany, że ten p. Knurowski jest naprawdę dobrym człowiekiem, tyle że nikt mu nie pomógł, nie pokierował nim, nie wyjaśnił, że zawsze istnieją szanse dogadania się, że zamiast protestować, trzeba po prostu czasem poprosić, w tym i poprosić o radę, co robić, by z sytuacji wyjść. Skoro bankowi zależało na spłacie (a zależało), to może zamiast cebuli, zaproponowaliby mu np. wierzbę energetyczną (tą sobie może zalewać), czy inne sposoby prowadzenia gospodarstwa.

                      Ja nie uważam, że problem tkwi w systemie. Problem tkwi w każdym z nas, każdemu trzeba pomagać indywidualnie i nie poprzez pokazywanie swojej siły. Zauważ, że reakcją na demonstrację, często jest agresja tej drugiej strony, że czasem ta druga strona chciałaby się dogadać, ale skoro człowiek zamiast przyjść poprosić o pomoc, szuka pomocy w prasie, czy w telewizji, to niech mu praca, czy telewizja spłaca zmarnowane kredyty. Agresja rodzi agresję, a to pokora wyzwala w otoczeniu dobro. Matka Teresa prosiła o wszystko w pokorze i dzięki temu ją tak kochali i pomagali jej na całym świecie.

                      No tak, tylko gdybym ja komuś doradził - nie stawiaj się, spróbuj się dogadać, poproś o pomoc, przyznaj, że nie umiesz sobie poradzić - to kto by mnie słuchał? Przecież każdy robi dobrze, to inni są źli. Oj miał rację Jezus, gdy mówił o belce i drzazdze w oku. Miał rację!
                      • andrzej-dziaba Re: Nasz program! 24.09.11, 17:00

                        Mgr inż. Andrzej Dziąba Częstochowa, 12.06.2009 r.
                        42 – 200 Częstochowa
                        ul. Pużaka 15/34
                        tel./fax (34) 362 26 47, (510) 261 787
                        www.ideaconsulting.pl
                        E-mail: biuro@ideaconsulting.pl

                        Do Jasia i nie tylko

                        Zwracam się do wszystkich ludzi dobrej woli, którzy nie akceptują patologicznego funkcjonowania instytucji publicznych w Polsce i pragną to zmienić. Takim złym przykładem są polskie sądy i prokuratury. Ubeckie i esbeckie fundamenty tych instytucji oraz takie same codzienne praktyki sprawiają, że służą one sobie, niejasnym powiązaniom, różnym koteriom rażąc totalną niekompetencją, arogancją i korupcją.
                        Mam wiele osobistych powodów, aby tak stanowczo twierdzić i nie zgadzać się, aby instytucje publiczne finansowane z naszych podatków służyły publicznym oszustom i złodziejom.
                        Wraz z powiększającym się gronem swoich znajomych i przyjaciół postanowiłem stanowczo zaprotestować przeciwko publicznemu łajdactwu realizowanemu przez konstytucyjne organy RP. Będziemy pisać do różnych organów i instytucji, egzekwować od nich należne nam prawa, informować i pomagać oszukiwanym obywatelom RP w różnych sprawach, organizować się w grupy robocze i interwencyjne, protestować w sposób jawny i legalny przeciwko nadużyciom i nie dopełnianiu obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych, organizować w legalne grupy i formacje do powołania partii politycznej włącznie.
                        Wszystkich, którym zależy na tym, aby Polska stała się krajem uczciwym i praworządnym proszę o życzliwość, wzajemną pomoc, aby te normalne ludzkie kontakty mogły zaowocować społecznym zorganizowaniem niezbędnym i koniecznym dla dokonania potrzebnych zmian w życiu publicznym.






                        Z poważaniem
                      • andrzej-dziaba Re: Nasz program! 24.09.11, 17:03
                        Złożyłem Panu Knurowskiemu ofertę pomocy.
                        www.ideaconsulting.pl
                      • andrzej-dziaba Jednk system Jasiu! 24.09.11, 17:06
                        film.onet.pl/wiadomosci/publikacje/artykuly/zlamani-przez-system,2,4859420,wiadomosc.html
                        • andrzej-dziaba Re: Jednak system Jasiu! 24.09.11, 17:07
                          film.onet.pl/wiadomosci/publikacje/artykuly/zlamani-przez-system,2,4859420,wiadomosc.html
                      • andrzej-dziaba Charyzmatyczny Erdogan! 24.09.11, 21:23
                        Potrzebny jest ktoś taki w Polsce.

                        konflikty.wp.pl/kat,1020223,title,Drazni-Izrael-mowi-nie-USA---rosnie-nowa-potega,wid,13819998,wiadomosc.html?ticaid=1d154
    • andrzej-dziaba Globalna rewolucja! 19.09.11, 19:53
      www.livestream.com/globalrevolution
    • andrzej-dziaba Pokojowa demonstracja w Częstochowie! 19.09.11, 20:05
      Zorganizujmy pokojową demonstarcję w Częstochowie. Proszę o propozycję miejsca oraz terminu. Pozdrawiam. Andrzej Dziąba.
      • Gość: Che Re: Pokojowa demonstracja w Częstochowie! IP: *.adsl.inetia.pl 20.09.11, 18:38
        Proponuję budynek w Lublińcu przy ul. Grunwaldzkiej 48.
        • andrzej-dziaba Re: Pokojowa demonstracja w Częstochowie! 20.09.11, 20:01
          Gość portalu: Che napisał(a):

          > Proponuję budynek w Lublińcu przy ul. Grunwaldzkiej 48.

          A co tam się mieści?
          • Gość: Che Re: Pokojowa demonstracja w Częstochowie! IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 20.09.11, 22:36
            Psychiatryk.
            • andrzej-dziaba Re: Pokojowa demonstracja w Częstochowie! 21.09.11, 07:53
              Gość portalu: Che napisał(a):

              > Psychiatryk.

              Właśnie tam znęcano się nad Mariuszem Cysewskim ze Stowarzyszenia "Praworządność". Wczoraj odbyło się posiedzenie sądu w tej sprawie.
              • Gość: Dziuba Dziuba ty idioto? IP: 212.87.244.* 21.09.11, 15:06
                ty idioto !
                • andrzej-dziaba Re: Dziuba ty idioto? 21.09.11, 19:40
                  Gość portalu: Dziuba napisał(a):

                  > ty idioto !

                  Ty ...... !
                  • Gość: ja Re: Dziuba ty idioto? IP: *.adsl.inetia.pl 22.09.11, 20:28
                    img820.imageshack.us/img820/7750/96684237.jpg
                • the-only-bodzio Re: Dziuba ty idioto? 24.09.11, 21:26
                  wicio21.hopaj.pl/22156.
    • andrzej-dziaba Re: Bunt społeczny w USA! 29.09.11, 01:42
      nathanel.nowyekran.pl/post/28152,konfrontacje-z-policja-wokol-wall-street
    • obserwator1-2013 Re: Bunt społeczny w USA! 19.01.16, 11:45

      storima,
      to już przeraża! Co ty masz za urojenia? Chłopie, szoruj do lekarza i to szybko. Zwidów sam nie wyleczysz. Poproś lekarza o pomoc.
    • obserwator1-2013 Re: Bunt społeczny w USA! 19.01.16, 14:39

      storima,
      naprawdę, żal mi ciebie, i to bardzo.
      Proszę, i to już kolejny raz, zajmij się stanem swojego zdrowia.
      Tyle w temacie.
    • taniarada Re: Bunt społeczny w USA! 19.01.16, 18:53
      Szkoda mój tropicielu.Że nie potępiasz nepotyzmu.I calej tej watahy oszołmów z pluto na czele.Ostatnio robienie z kogoś idioty ci nie wychodzi.A sam wychodzisz na kretyna.Ogólnie na forach GW to politykierzy i agitatorzy PO co dostali baty na necie przed wyborami.I teraz sobie świrgolą i płaczą.To nie ma z kim pogadać.Racja za rację.Wkleika za wkleiką.I nie wybredne komentarze.U ciebie też szkoda twojego pisania.Bo zakłamnie widać .I jak na siłę chcesz rozkręcić to forum.Narka bobasku.








    • obserwator1-2013 Re: Bunt społeczny w USA! 19.01.16, 20:59

      storima,
      to, co się dzieje z tobą staje się już niebezpieczne dla ciebie!
      Masz urojenia. Wkładasz np. mnie na siłę w ciało innego człowieka.
      Mylą się tobie ludzie, zdarzenia, daty, itd. Piszesz niepoprawnie w języku polskim, robisz błędy gramatyczne i ortograficzne. Ratuj swoje zdrowie storima.
      Idź do lekarza, koniecznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka