thorngorn
01.02.12, 07:42
Pod 999 radzono im, żeby najpierw zabrali córeczkę do poradni, ale w końcu karetka przyjechała. Początkowo zawiozła chorą na Tysiąclecie, stamtąd na Parkitkę. Dziecka nie uratowano.
Więcej... czestochowa.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,11067049,Sanepid__Nie_ma_epidemii_sepsy.html#ixzz1l6rpidjV
Jak dla mnie to sprawą powinien zająć się prokurator. Bo nie wiadomo, czy te kilka sekund kiedy zdesperowany rodzic zapewne musiał prosić aby jednak pogotowie przyjechało nie było decydujące.
Kiedyś w końcu w tym mieście dojdzie do samosądu.