81_marek 09.02.12, 14:22 "Jedyne co mnie jeszcze trzyma w tym kraju to grawitacja. Patriotyzm kończy się na stacji benzynowej przy dystrybutorze paliw... Czeczenia zachodnia" Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: 81_marek Re: niezadowolony tym dziadostwem IP: *.zana.trustnet.pl 09.02.12, 15:42 Sensem zycia obywatela powinna byc mozliwosc takiego funkcjonowania w panstwie polskim aby godnie mogl zyc,pracowac za normalne pieniadze,placic podatki,wziac kredyt,splacic go,moc sie leczyc i na starosc miec mozliwosc gdzies pojechania zamiast lasowac mozg w lokalnym kosciele.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela Re: niezadowolony tym dziadostwem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.12, 16:33 Tusk zapewnia Ci ten lokalny Kościół,-ale "do czasu"!-póki go nie wykończy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maniek Polska to raj! IP: *.dynamic.chello.pl 10.02.12, 11:07 Tu możesz zarabiać 10tys a wykazywać 1 tys. (nic nie będziesz miał z płaconych wyższych podatków) Pracując na czarno możesz starać się o pomoc z MOPSU. Prowadząc działalność bez trudu znajdziesz ludzi chcących pracować bez rejestracji. Mając kilkoro dzieci możesz nie pracować wcale bo i tak państwo Ci da. Będąc uczciwym w stosunku do państwa bedziesz nieuczciwym w stosunku do siebie i swojej rodziny. Będziesz płacił obowiązkowy zus dostaniesz głodową emeryturę, nie będziesz-dostaniesz troszkę mniej. Mając stary samochód który na Ciebie zarabia nie dostaniesz dodatku mieszkaniowego. Jak kupisz auto za 200tys i zarejestrujesz na kogoś innego taki zasiłek już Ci będzie przysługiwał. Mając mieszkanie własnościowe musisz płacić za wszystko, socjalne już nie. Skoro założycielowi tematu jest źle to zapewne jest uczciwym ,,głupcem". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alibaba Re: Polska to raj! IP: *.play-internet.pl 10.02.12, 14:55 A co inni napiszą o wypowiedzi mańka.Ciekawy byłby wpis bezrobotnego,albo posiadającego mieszkanie socjalne jak ustosunkuje się do wypowiedzi mańka. Odpowiedz Link Zgłoś
dyziek_o Re: Polska to raj! 11.02.12, 03:58 A jak ma ten bezrobotny się wypowiedzieć, skoro nie stać go na internet ???!!! Swoją drogą, ciekawe to by być mogło. Ta wypowiedź - rzecz jasna. Ale i spostrzeżenia " Mańka " wielce ciekawymi są..............! I nie pozbawione racji. Dyzio. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Polska to raj! IP: *.adsl.inetia.pl 11.02.12, 06:20 Otworzysz działalność na klepanie medalików ze złotówek i chętni się znajdą do roboty na czarno.Po wykupieniu mieszkania na własność i wziecia kredytu 200tys na samochód będziesz żył dostanio z MOPSu.A jak jeszcz dorobisz piątaka bachorów.To państwo ci zapewni dostatek do końca dni.Ciekawe spostrzeżenia.Dobrze ,że ludzie szlochają na benzynkę tylko ,bo reszty biedy nie dostrzegają.politykier.pl/kat,1025795,wid,14241619,wiadomosc.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasiu... 81_marek nie pisze prawdy. IP: *.dip.t-dialin.net 11.02.12, 09:47 To nie grawitacja trzyma go w tym kraju. W tym kraju trzyma go brak konkretnego, dobrego zawodu, z którym poradziłby sobie gdziekolwiek indziej, trzyma go brak komunikatywnego języka i strach przed tym, że wyjeżdżając, miałby po prostu trudności z komunikowaniem się z tubylcami. Wreszcie trzyma go zwyczajny strach przed ryzykiem, a może nawet brak pieniędzy na bilet, czy paliwo by gdzieś pojechać, brak środków na pierwsze tygodnie, kiedy to trzeba się w innym miejscu urządzić, wynająć mieszkanie, poszukać zatrudnienia, przeżyć do pierwszej wypłaty. Może trzyma Marka po prostu brak zaradności życiowej, bo przecież i w Polsce, ludzie potrafią się całkiem nieźle dorabiać. Ze w sposób dla Marka niedostępny, no cóż, to już całkowicie inna sprawa. Bo braku pomysłu na życie z grawitacją ja bym nie mylił. To są zupełnie inne sprawy, choć trzymają w miejscu urodzenia równie mocno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 81_marek Re: 81_marek nie pisze prawdy. IP: *.zana.trustnet.pl 11.02.12, 10:35 "Ponad 2 mln Polaków, w tym 600 tys. dzieci, żyje w skrajnym ubóstwie. Nie starcza im nawet na zaspokojenie podstawowych potrzeb. Komputery, telefony, a nawet telewizory to dla nich luksus, na który nie mogą sobie pozwolić. Żyją z dnia na dzień, czasem nie mając co do garnka włożyć." To jest polska a nie to co widzisz w galerii handlowej. Na zachodzie nie musisz mieć firmy albo być super wykształconym żeby godnie żyć. Tylko czy dlatego wszyscy mamy wyjechać... Odpowiedz Link Zgłoś
miglanc86 Marek pisze prawdę bo nie każdy mieszkaniec 11.02.12, 12:03 Polski musi być zaradnym lub cwaniaczkiem życiowym.Od tych spraw ,mamy rząd, państwo.Pytam się gdzie jest ta opieka społeczna mówiona przed wyborami.Ludzie zdychają gorzej niż psy w czasie mrozów.Jak pięknie mówił nasz wybraniec przed wyborami ,że do 70 lat to Polak nie wydoli.Teraz zmienił zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasiu... Nie ma miłości, bez wzajemności! IP: *.dip.t-dialin.net 12.02.12, 11:11 I miłości do ojczyzny powyższy slogan dotyczy również. Skoro ojczyzna wymaga patriotyzmu, to jej obywatel ma prawo wymagać od ojczyzny pewnych objawów wzajemności w uczuciach. Jednak najlepszą miłość potrafi zniszczyć głupota, albo lenistwo. Powiedzmy to wprost, iluż to ludzi swoją pozycję społeczną zawdzięcza lenistwu, albo po prostu głupocie. Albo nie chce się takiemu uczyć konkretnego, poszukiwanego zawodu, albo wręcz studiuje coś, co nie może mu dać jakiegokolwiek zabezpieczenia w życiu, ale studiuje, bo nazwa kierunku fajna i koledzy sympatyczni. Tylko, jak mówił chłop Czepiec z Wesela Wyspiańskiego: A, jak myślę, ze panowie Duza by już mogli mieć, Ino oni nie chcom chcieć! No właśnie! Ludzie dalej "nie chcom chcieć" i tylko tu można doszukiwać się przyczyn ich sytuacji społecznej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Big fan tuska Re: Polska to dopiero prawdziwy raj! IP: *.websitehome.co.uk 11.02.12, 10:35 Jeszcze Polska będzie rajem... gdy listopad będzie majem. Raj, generalnie jest po śmierci, a Tusk przed. Tak sobie rynek podzielili. Nie ma lepszego wodza od pana dobrodzieja tuska. To wielki wybawca od kaczyzmu. Odmrozimy sobie nawet jaja żeby tylko nami rządził dożywotnio. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janosik Taki jest kapitalizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.12, 20:25 W XX wieku, po raz pierwszy w historii, Ameryce udało się opodatkować świat nie wprost - za pośrednictwem inflacji. Zamiast bezpośrednio domagać się podatku, jak czyniły to wszystkie poprzednie imperia, USA rozprowadziły po świecie, w zamian za towary, własną walutę bez pokrycia - dolary - z zamiarem późniejszego doprowadzenia do ich inflacji i dewaluacji. To z kolei umożliwiało odkupienie każdego następnego dolara za mniejszą ilość dóbr - właśnie owa różnica [między ilością dóbr importowanych a eksportowanych] stanowiła imperialny podatek spływający do Stanów Zjednoczonych. A oto, jak do tego doszło. W początkach XX wieku gospodarka USA uzyskała dominującą pozycję w świecie. Dolar amerykański był wówczas ściśle związany ze złotem, toteż jego wartość ani nie rosła, ani nie malała, lecz była wciąż równa tej samej ilości złota. Wielki Kryzys, z poprzedzającą go inflacją w latach 1921 - 1929 oraz napęczniałymi deficytami budżetowymi w latach następnych, pokaźnie zwiększył ilość waluty w obiegu - dalsze utrzymywanie jej pokrycia w złocie stało się niemożliwe. To skłoniło Roosevelta do zniesienia w 1932 r. sprzężenia między wartością dolara a wartością złota. Aż do tego momentu USA mogły co prawda dominować w gospodarce światowej, ale, w sensie ekonomicznym, nie były jeszcze imperium. Stała wartość dolara i jego wymienialność na złoto nie pozwalała Amerykanom ekonomicznie wykorzystywać innych krajów. Amerykańskie imperium w sensie ekonomicznym narodziło się w Bretton Woods w 1945 r. Wprawdzie dolar nie był już w pełni wymienialny na złoto, ale ową wymienialność na złoto zagwarantowano rządom innych państw - i tylko im. Tym samym dolar stał się walutą rezerwową całego świata. Było to możliwe, ponieważ w czasie II wojny światowej Stany Zjednoczone zaopatrywały aliantów żądając zapłaty w złocie, dzięki czemu zgromadziły u siebie znaczną część światowych zasobów tego kruszcu. Imperium nie mogłoby zaistnieć, gdyby, zgodnie z postanowieniami z Bretton Woods, podaż dolara pozostała ograniczona i nie przekraczała wartości dostępnego złota. Umożliwiałoby to pełną wymianę dolarów z powrotem na złoto. Jednak polityka "armaty i masła" z lat sześćdziesiątych miała typowy charakter imperialny: podaż dolara zwiększano nieustannie, żeby finansować wojnę w Wietnamie i projekt "wielkiego społeczeństwa" L. B. Johnsona. Większość owych dolarów trafiała za granicę w zamian za towary sprzedawane do USA bez szans na odkupienie ich po tej samej cenie. Wzrost zasobów dolarowych zagranicy wywoływany przez nieustanny deficyt handlowy Stanów Zjednoczonych był równoznaczny z opodatkowaniem - z klasycznym podatkiem inflacyjnym nakładanym przez dany kraj na własnych obywateli, tyle że tym razem był to podatek inflacyjny nałożony przez USA na resztę świata. Kiedy zagranica zażądała w latach 1970-1971 wymiany posiadanych dolarów na złoto, 15 sierpnia 1971 rząd USA ogłosił niewypłacalność. Wprawdzie opinię publiczną karmiono frazesami o "zerwaniu więzi między dolarem a złotem", ale w rzeczywistości odmowa spłaty w złocie była aktem bankructwa rządu Stanów Zjednoczonych. W gruncie rzeczy USA ogłosiły się wtedy imperium. Wyciągnęły z reszty świata ogromną ilość dóbr, nie mając zamiaru ani możliwości ich zwrócić, a bezsilny świat musiał się z tym pogodzić - świat został opodatkowany i nic nie mógł na to poradzić. Od tego momentu, aby Stany Zjednoczone mogły utrzymać status imperium i nadal ściągać podatki, reszta świata musiała w dalszym ciągu akceptować - jako zapłatę za dobra ekonomiczne - stale tracące na wartości dolary. Musiała też gromadzić ich coraz więcej. Trzeba było więc dać światu jakiś powód do gromadzenia dolarów, a powodem tym stała się ropa. Gdy coraz wyraźniej było widać, że rząd USA nie zdoła wykupić swych dolarów płacąc za nie złotem, zawarł on w latach 1972-73 żelazną umowę z Arabią Saudyjską: USA będą wspierać władzę królewskiej rodziny Saudów, a w zamian za to kraj ten będzie sprzedawał ropę wyłącznie za dolary. Śladem Arabii Saudyjskiej miała podążyć reszta państw OPEC. Ponieważ świat musiał kupować ropę od arabskich krajów naftowych, utrzymywał rezerwy dolarowe, aby mieć czym za nią płacić. Świat potrzebował coraz więcej ropy, a jej ceny szły stale w górę, toteż popyt na dolary mógł tylko wzrastać. Wprawdzie dolarów nie można już było wymienić na złoto, ale za to stały się one wymienialne na ropę naftową. Sens ekonomiczny wspomnianej umowy sprowadzał się do tego, że dolar miał pokrycie w ropie naftowej. Dopóki tak było, świat musiał gromadzić coraz większe sumy dolarów, ponieważ były one niezbędne, aby móc kupić ropę. Tak długo jak dolar był jedynym dopuszczalnym środkiem płatności za ropę, miał on zagwarantowaną dominację w świecie, a amerykańskie imperium mogło dalej ściągać podatki z całego świata. Gdyby dolar, z jakiegokolwiek powodu, stracił pokrycie w ropie naftowej, amerykańskie imperium przestałoby istnieć. Trwanie imperium wymagało więc, aby ropa była sprzedawana wyłącznie za dolary. Wymagało ponadto, aby rezerwy ropy pozostawały rozproszone pomiędzy osobne, suwerenne państwa nie dość silne politycznie bądź militarnie, żeby móc żądać zapłaty za ropę w jakiejś innej formie. Gdyby ktoś zażądał innej zapłaty, należało go przekonać do zmiany zdania - poprzez naciski polityczne albo środkami militarnymi. Człowiekiem, który faktycznie zażądał za ropę zapłaty w euro był, w 2000 r., Saddam Husajn. W pierwszej chwili jego życzenie zostało wyśmiane, później było lekceważone, ale kiedy stawało się coraz jaśniejsze, że jego zamiary są poważne, zaczęto wywierać na niego polityczną presję, aby zmienił zdanie. Kiedy również inne kraje, takie jak Iran, zażyczyły sobie zapłaty w innych walutach, przede wszystkim w euro i w jenach, dolar znalazł się w realnym niebezpieczeństwie. Taka sytuacja wymagała akcji karnej. W Bushowskiej operacji "Szok i Przerażenie" w Iraku nie chodziło o nuklearny potencjał Saddama, o obronę praw człowieka, o propagowanie demokracji, ani nawet o zagarnięcie pól naftowych; chodziło o obronę dolara, a tym samym - amerykańskiego imperium. Chodziło o pokazanie światu, że każdy kto zażąda zapłaty za ropę w walucie innej niż dolar USA, będzie przykładnie ukarany. Wielu krytykowało Busha za to, że wszczął wojnę, aby zająć irackie pola naftowe. Krytycy ci jednak nie potrafili wytłumaczyć, dlaczego Bushowi zależało na zajęciu owych złóż - przecież mógł po prostu wydrukować puste dolary i uzyskać za nie tyle ropy, ile tylko mu było potrzeba. Musiał więc mieć inny powód do inwazji na Irak. Historia uczy, że imperium ma dwa uzasadnione powody do toczenia wojen:(1) w obronie własnej; albo(2) aby uzyskać poprzez wojnę jakieś korzyści. W każdym innym wypadku, co po mistrzowsku wykazał Paul Kennedy w "The Rise and Fall of the Great Powers", wysiłek wojenny wyczerpie jego zasoby ekonomiczne i przyczyni się do jego rozpadu. Mówiąc językiem ekonomicznym, aby imperium wszczęło i prowadziło wojnę, korzyści muszą przewyższać koszty militarne i społeczne. Korzyści z opanowania irackich złóż ropy z trudem usprawiedliwiają długofalowe, rozłożone na wiele lat koszty operacji wojskowej. Bush musiał natomiast uderzyć na Irak, aby bronić swego imperium. Potwierdzają to fakty: w dwa miesiące od momentu inwazji, program "Ropa za żywność" został wstrzymany, irackie konta prowadzone w euro przestawione z powrotem na dolary, a ropa znów była sprzedawana wyłącznie za walutę USA. Przywrócono globalną supremację dolara. Bush triumfalnie zstąpił z myśliwca i obwieścił pomyślne zakończenie misji - udało mu się obronić dolara, a wraz z nim - amerykańskie imperium. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janosik Re: Taki jest kapitalizm -ciag dalszy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.12, 20:27 Irańska Giełda Naftowa Władze Iranu w końcu opracowały ostateczną broń "jądrową", która może błyskawicznie unicestwić system finansowy leżący u podstaw amerykańskiego imperium. Tą bronią jest Irańska Giełda Naftowa, której inaugurację planowano na marzec 2006 [otwarcie giełdy opóźniło się, ale ma nastąpić w najbliższym czasie - przyp. red.]. Ma ona być oparta na mechanizmie handlu ropą rozliczanym w euro. W kategoriach ekonomicznych projekt ten stanowi znacznie większą groźbę dla hegemonii dolara niż wcześniejsze posunięcie Saddama. W ramach transakcji giełdowych bowiem każdy chętny będzie mógł kupić albo sprzedać ropę za euro, bez żadnego pośrednictwa dolara. Możliwe, że w takiej sytuacji prawie wszyscy chętnie przyjmą system rozliczeń w euro. Europejczycy, zamiast kupować i trzymać dolary, aby zabezpieczyć swe płatności za ropę, będą mogli płacić własną walutą. Przejście na rozliczenia w euro w transakcjach naftowych nadałoby euro status światowej waluty rezerwowej - z korzyścią dla Europejczyków, z niekorzyścią dla Amerykanów. Chińczycy i Japończycy będą szczególnie zainteresowani nową giełdą, gdyż umożliwi im drastyczne zmniejszenie swych ogromnych rezerw dolarowych i ich dywersyfikację, co będzie dla nich ochroną przed następstwami deprecjacji dolara. Część posiadanych dolarów będą chcieli nadal zatrzymać; drugiej części być może w ogóle się pozbędą; trzecią część zachowają na pokrycie dolarowych płatności w przyszłości, tym razem już bez odnawiania tych rezerw, a przechodząc stopniowo na rezerwy w euro. Rosjanie mają żywotny interes ekonomiczny w przejściu na euro - większość wymiany handlowej prowadzą właśnie z krajami europejskimi, z krajami - eksporterami ropy naftowej, z Chinami oraz z Japonią. Przejście na rozliczeniach w euro natychmiast uwidoczni się w handlu z pierwszymi dwoma blokami, a z czasem także ułatwi handel z Chinami i Japonią. Ponadto Rosjanie, zdaje się, z niechęcią trzymają dolary, które tracą na wartości, skoro ich nowym objawieniem jest rozliczanie się w złocie. Poza tym, w Rosji odżył nacjonalizm, i jeśli przejście na euro miałoby być dotkliwym ciosem dla Ameryki, z przyjemnością go zadadzą i będą z satysfakcją się przyglądać, jak imperium krwawi. Arabskie kraje eksportujące ropę chętnie będą przyjmować euro jako środek dywersyfikacji ryzyka wobec piętrzących się gór dewaluujących się dolarów. Te kraje także, podobnie jak Rosja, handlują przede wszystkim z krajami Europy, a zatem będą preferować walutę europejską, zarówno ze względu na jej stabilność, jak i dla ograniczenia ryzyka walutowego, nie mówiąc już o motywie ideologicznym - dżihadzie przeciwko Niewiernemu Wrogowi. Tylko Brytyjczycy znajdą się między młotem a kowadłem. Ze Stanami Zjednoczonymi łączy ich wieczne strategiczne partnerstwo, ale równocześnie naturalnie ciążą ku Europie. Jak dotąd mieli wiele powodów, aby trzymać z tym, który wygrywa. Kiedy jednak zobaczą, że ich blisko stuletni partner upada, czy będą wytrwale trwać u jego boku, czy też go dobiją? Nie należy jednak zapominać, że obecnie dwie wiodące giełdy naftowe to nowojorski NYMEX i londyńska Międzynarodowa Giełda Ropy Naftowej (International Petroleum Exchange - IPE), obie praktycznie w rękach Amerykanów. Bardziej prawdopodobne wydaje się, że Brytyjczycy będą musieli pójść na dno razem z tonącym okrętem, w przeciwnym bowiem razie strzeliliby sobie w nogi, szkodząc własnym interesom na londyńskiej IPE. Warto zauważyć, że bez względu na retorykę objaśniającą powody utrzymania funta szterlinga, Brytyjczycy nie przeszli na euro najprawdopodobniej właśnie dlatego, że sprzeciwiali się temu Amerykanie: gdyby tak się stało, londyńska IPE musiałaby się przestawić na euro, tym samym zadając śmiertelną ranę dolarowi i strategicznemu partnerowi Wielkiej Brytanii. W każdym razie bez względu na to, co postanowią Brytyjczycy, jeśli Irańska Giełda Naftowa nabierze tempa, liczące się siły interesu - europejskie, chińskie, japońskie, rosyjskie i arabskie - z zapałem przyjmą w rozliczeniach euro, a wówczas los dolara będzie przypieczętowany. Amerykanie nie mogą do tego dopuścić, i użyją, jeśli zajdzie konieczność, szerokiego wachlarza strategii, aby powstrzymać lub zahamować funkcjonowanie planowanej giełdy: Sabotaż giełdy - mógłby polegać na wprowadzeniu wirusa komputerowego, ataku na sieć, system łączności lub serwery, rozmaitych naruszeniach bezpieczeństwa serwerów, albo też na zamachu bombowym na główne i pomocnicze obiekty giełdy w stylu 11 września. Zamach stanu - zdecydowanie najlepsza strategia długoterminowa, jaką dysponują Amerykanie. Wynegocjowanie takich warunków i ograniczeń prowadzenia giełdy, które będą do przyjęcia dla USA - inne znakomite rozwiązanie dla Amerykanów. Oczywiście, rządowy zamach stanu jest strategią wyraźnie preferowaną, gdyż zagwarantowałby, że giełda wcale nie będzie funkcjonować, a więc niebezpieczeństwo dla amerykańskich interesów będzie zażegnane. Gdyby jednak próby sabotażu czy zamachu stanu się nie powiodły, wówczas negocjacje byłyby z pewnością najlepszą dostępną opcją. Wspólna rezolucja wojenna ONZ - tę będzie bez wątpienia trudno uzyskać, zważywszy na interesy wszystkich pozostałych państw członkowskich Rady Bezpieczeństwa. Gorączkowa retoryka o tym, jak to Irańczycy opracowują broń jądrową niewątpliwie ma na celu utorowanie drogi do tego typu działań. Jednostronne uderzenie nuklearne - to byłby straszliwy wybór strategiczny, z tych samych względów, co strategia następna - jednostronna wojna totalna. Do wykonania tej brudnej roboty Amerykanie prawdopodobnie posłużyliby się Izraelem. Jednostronna wojna totalna - to jawnie najgorszy możliwy wybór strategiczny. Po pierwsze, zasoby wojskowe USA zostały już nadwerężone przez dwie poprzednie wojny. Po drugie, Amerykanie jeszcze bardziej zraziliby do siebie inne silne narody. Po trzecie, państwa posiadające największe rezerwy dolarowe mogłyby się zdecydować na cichą zemstę w postaci pozbycia się swoich gór dolarów, tym samym utrudniając Stanom Zjednoczonym dalsze finansowanie ich ambitnych wojowniczych planów. Po czwarte wreszcie, Iran ma strategiczne sojusze z innymi silnymi narodami, co mogłoby doprowadzić do ich zaangażowania się w wojnę; mówi się, że Iran ma takie przymierze z Chinami, Indiami i Rosją, znane pod nazwą Szanghajskiej Grupy Współpracy, a także osobny pakt z Syrią. Bez względu na to, która strategia zostanie wybrana, z czysto ekonomicznego punktu widzenia można stwierdzić, że o ile Irańska Giełda Naftowa nabierze rozpędu, główne potęgi gospodarcze z zapałem zaczną z niej korzystać, a to pociągnie za sobą zgon dolara. Upadanie dolara dramatycznie przyspieszy amerykańską inflację i stworzy presję na dalszy wzrost długoterminowych stóp procentowych w USA. W tym momencie Bank Rezerwy Federalnej znajdzie się między Scyllą a Charybdą - między groźbą deflacji a hiperinflacji - i będzie musiał pospiesznie albo zażyć swoje "klasyczne lekarstwo" deflacyjne, polegające na podniesieniu stóp procentowych, co wywoła poważną depresję gospodarczą, zapaść na rynku nieruchomości oraz załamanie się rynku obligacji, akcji i walorów pochodnych, a w następstwie - totalny krach finansowy, albo, alternatywnie, wybrać wyjście weimarskie, czyli inflacyjne, a więc utrzymać na siłę oprocentowanie obligacji długoterminowych, odpalić "helikoptery" i "zatopić" rynek powodzią dolarów, ratując przed bankructwem liczne fundusze długoterminowe (LTCM) i wywołując hiperinflację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niewodniczański Janosiku drogi IP: *.apus-net.pl 11.02.12, 20:37 Tyle lat minęło, a propaganda komunistyczna trzyma się wspaniale. Powodzenia życzę i spotkania z generałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość A kogo obchodzi amerykański imperializm IP: *.adsl.inetia.pl 11.02.12, 21:27 USA mają w rzyci Polskę i nasze władze.To my im do tyłka wchodzimy.Wizy nadal dla Polaków nie aktualne.Wikileaks pokazał z kim się liczą Amerykanie.To samo ACTA pod ich kopyto.Tylko szkoda że Tuskowy wszystkim wchodzi do dupy.Bo Lech Kaczyński chciał pogodzić wszystkich na Wschodzie od panowania ruskich.A nalatówka wszyskich ku...szonów była ogromna .Nawet po jego śmierci .A on się możnym tego świata nie kłaniał.niepoprawni.pl/blog/1670/marsz-pamieci-10-styczen-2012-warszawa Odpowiedz Link Zgłoś
miglanc86 Wy tu stękacie na biedę a zobaczcie jak elita żyje 11.02.12, 22:39 praca.wp.pl/gid,14240391,gpage,2,img,14240439,title,Tomasz-Lis,galeria.html Odpowiedz Link Zgłoś
cremacatalana Re: Taki jest kapitalizm 24.02.12, 18:35 Zgadzam sie z autorem. Ale watek i tak nie został wyczerpany.. Dochodza jeszcze prywatne interesy oraz korzysci dla 'partnerow biznesowych' USA. Szeroki temat bez dna. A jesli chodzi o sam Irak i Saddama to mogę dla zainteresowanych polecic dobry film dokumentalny. W sumie jest to czteroodcinkowy serial Dom Saddama, mozna poglebic znajomosc tematu. Tu link: ogladamy.org/serial-online/dom-saddama-house-of-saddam Odpowiedz Link Zgłoś