Jaja... od Faberge'a

02.09.13, 17:20
Nowa miotła, na nowo zamiata. Sprzedajemy parkitkowy Zakład Radiologii. Ciekawe, że wszystkim prywatnym przynosi to dochód, szpitalom publicznym nie... Księgowość księgowości nie równa... Ma to swoje dobre i złe strony. Dobre takie, ze, ładnie, miło, grzecznie i bez przerwy... A złe to takie, ze to jaja, żeby sprzedawać złote jajo... carskie... Tym oto sposobem za wszystko zabecalować trzeba w terminie. W prywatnym jakoś personel nagle traci rachubę ustawowego czasu pracy w promieniach, trochę dłużej za trochę więcej. Cała filozofia... Ale żeby tak bezceremonialnie? Czego poprzednik nie przetyrmanił, obecny sprzeda na pniu. podobno mieliśmy się starać o nowe kontrakty, nowe pieniądze, a nie wyzbywać się dochodowego odcinka... Takie to zarządzanie kryzysem...
Tymczasem, tomograf nie naprawiony. Z ciężkimi pacjentami trzeba popylać 200m katakumbami do tomografu w pawilonie onkologicznym. W razie nagłego zatrzymania krążenia nawet wezwać pomocy nie ma jak, bo sieć komórkowa tam siada... Wniosek: Matka Boska znowu ma robotę...
Pełna wersja