Dodaj do ulubionych

Słowo na niedzielę.

19.02.11, 18:31

Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska, należy do najbogatszych prezydentów miast w Polsce. Na jego zarobki składa się nie tylko pensja wypłacana przez Urząd Miejski. W ub.r. zarobił z tego tytułu 109 257 zł), prezydent zasiada też w radach nadzorczych. Blisko 55,5 tys. zarobił za reprezentowanie gminy w GPEC i prawie 31 tys. zł za członkostwo w radzie nadzorczej Zarządu Morskiego Portu Gdańsk.

Kiedy ten chłopina śpi?
.............................................................................................
Nawet 5 mld złotych oszczędności finansom publicznym może przynieść podniesienie pensum nauczycieli. Podniesienie pensum do poziomu stosowanego w Finlandii pozwoliłoby na zmniejszenie liczby nauczycieli w Polsce z obecnych 410 tys. do około 345 tys. Wbrew obawom, taka redukcja nie obniżyłaby jakości edukacji w naszym kraju.

Co zrobić ze 100 tysiącami wykształconych ludzi jeśli nie można ich wystrzelać, a w radach nadzorczych siedzi wszędzie Paweł lub Gaweł?
...................................................................................................
Z najnowszych badań Biblioteki Narodowej wynika, że 56% Polaków nie miało w ciągu ostatniego roku żadnego kontaktu z książką. Minister Zdrojewski tłumaczy, że aby poprawić te wyniki wspólnie z resortem kultury muszą działać wszystkie samorządy, szkoły i rodzice.
Dyrektor Instytutu Książki Grzegorz Gauden podkreśla Wszędzie na świecie biblioteki są finansowane przez samorządy, a nie przez rządy i tak w Polsce też być musi.

Samorządy mogą spać spokojnie. Rżąd jest tylko do zdzierania podatków. Część z nich przekazuje samorządom.
.............................................................................................
No ro, Alleluja i do przodu!
Obserwuj wątek
    • oryginal23 Re: Słowo na niedzielę. 19.02.11, 20:32
      Alleluja!
      Dzieciaki nie czytaja, bo nigdy w życiu nie widziały rodziców z książką w ręce.
      Tabuny "inteligencji" produkowanej masowo na studiach zaocznych w przedziwnych szkołach
      wyższych nie mają również nawyku czytania i nigdy go nie nabiorą.
      Alleluja!
      Większość(zdecydowana) katolików nigdy nie przeczytała nawet Nowego Testamentu.
      23.
      PS. alois czyta tylko Fakt.
        • pink_alois Re: Słowo na niedzielę. 20.02.11, 00:33
          Widzę, że z lubością oddajesz się bredzeniu dalej.
          Masz 26 lat i ptasi móżdżek, przeczytałem większość twych wypocin i poza potakiwaniem bądź takimi bzdetami jak wyżej, nie jesteś wstanie nic sensownego wypocić.
          Spręż się, pokaż, że podstawówka nie poszła na marne, napisz jakieś dłuższe zdanie z sensem i na temat.
        • robingut Re: Słowo na niedzielę. 20.02.11, 00:54
          Kolego Bulczanka, dlaczego Ty tak łatwo dajesz się podpuścić i piszesz nie na temat, czyli o Alojzie? Na prawdę nie masz nic do napisania o sprawach, które pozwoliłem sobie "zapodać" nieco wyżej?
          O tym dlaczego gó...arze nie czytają to juz Oryginał coś napisał. Spodziewałem się więcej, ale może powoli dojdziemy do...5% VATu na książki, który jakos tego PO Zdrojewskiego kompromituje w konteksie jego przytoczonych pier..doł. Ale to nie tylko o to chodzi.
          No, chyba nie myślicie, że trzy, niby różne info. tak sobie podałem w jednym? Mnie stać, by to rozpisać na trzy wątki. A więc ciągle dalej zapraszam do dyskusji.
          • pink_alois Re: Słowo na niedzielę. 20.02.11, 01:12
            VAT na książki wynika z unijnej dyrektywy spod której byliśmy okresowo wyłączeni.
            Zdrojewski apelował do ministra finansów o dalszą renegocjację i nic z tego nie wyszło o ile mi wiadomo.
            Z badań wynika że spadek ilości kupowanych książek jest odwrotnji9e proporcjonalny do wzrostu VAT-u
            Należy się zastanowić czy państwo jest wstanie przeciwdziałać neokolonializmowi gospodarczemu Europy pierwszej prędkości i olać dyrektywy.
            Przykład Węgierski wskazuje że można a nawet powinno się
            • robingut Re: Słowo na niedzielę. 20.02.11, 03:51
              Alojz, sorry. Wiesz że Cie lubie, ale teraz zaczynasz pier...jak nasz poseł z PO.
              No, nie wierzę, że chciałbyś sie ze mna na poważnie pokłócić, o jakieś pierdoły, czyli dyrektywy europejskie. Dla mnie to jest hawno. Panimejesz? Za dużo wiem. A jak czytasz cos więcej niż ...Fakt, to musisz wiedzieć tez
              Ja nie chcę ani Yara, ani europejskiego Berlusconiego. Więc choć od tego słowa zdania się nie rozpoczyna, to Ty mnie Alojz lepiej nie bierz pod h....Ja Cie lpoważam, bo Ty się starasz i myślisz, choć bardzo jesteś nerwowy i ja bym Ciebie zrobił ambasadorem na Saharze albo w Arktyce.
              Alojz polecam piwo, ale i rozwagę. Nie wszyscy je lubia. Yaro podobno lubił. Dziś internet i blogi polubił. Chyba już nie prochy, ale i w zyłę bierze.Może babcia Jadzia mu to zleciła, choć można i lewatywą zatruć.
              On z tym blogiem nie pierwszy. Nasz burmistrz też pisze. Podobno osobiście
              Ja tam nie wierze, bo osobiście to takich głupot jak ostatnio to by nie pisał.
              No, to przynajmniej Ty trzymaj fason.

              ( Co do Smoleńska. Pamiętasz jak Protasiuk pytał czy Ruscy już wylądowali? JAK- mu powiedział- Odlecieli. To po h...Protasik tam próbował lądował skoro tam dla Bohatera Gruzji nie mieli nawet chodnika, a ambasador był? Te pytanka poza tematem.)
              • pink_alois Re: Słowo na niedzielę. 20.02.11, 12:18
                Robinie, nie za bardzo wiem z czym się nie zgadzasz, co uważasz za pier... więc nie jestem wstanie ustosunkować się merytorycznie.
                Co do Smoleńska to myślę, że nie ma między nami różnicy zdań są tylko trzy sprawy które musimy mieć na uwadze i zdawać sobie z nich sprawę.
                Po pierwsze, jak informował Klich, po katastrofie wysoki dowódca wojskowy zwrócił się do niego z sugestią aby winą za katastrofę maksymalnie obciążyć Rosjan
                Po drugie odpowiedzialny za lotnictwo w tym czasie jest szefem bądź v-ce szefem komisji wojskowej d/s tej katastrofy czyli prowadzą śledztwo we własnej sprawie.
                I po trzecie wszelkie dywagacje na temat tej katastrofy nie dotyczą przyczyn tylko tego co nie zrobiono aby nie dopuścić do katastrofy na życzenie, a więc Rosjanie nie zestrzelili samolotu aby nie dopuścić do lądowania, Klich nie przygotował wlaściwie, Tusk "podzielił" wizytę i tym samym przeżył etc.
                • robingut Re: Słowo na niedzielę. 20.02.11, 21:50
                  Sorry. Źle to napisałem, a chodziło mi tylko o hipokryzję. Z jednej strony są zamiary pozbycia się dużej liczby nauczycieli. (Ja to jakość z czytelnictwem wiążę.)
                  Ubolewają na spadkiem czytelnictwa, a podnoszą VAT na książki. I wszystko spychają na samorządy w których nie ma kasy. Nie widzę w tym żadnej logiki. Wbrew pozorom nie jesteśmy wcale aż tak mocno uzależnieni od Unii i jej dyrektyw. Inne kraje dowolnie kształtują swój VAT nam się wmawia, że to co raz zapisane to święte, ale gdy trzeba podnieść - dyrektywa Unii.. Poza tym od dawna czyli od Balacerowicza obowiązuje zasada - jak najmniej państwa. Państwo niby ma o niczym nie decydować za nic odpowiadać, ale skórę zdzierać jak najbardziej. O przepisach stale zmienianych na gorsze już nie wspominam. O to mi chodziło.
                  • pink_alois Re: Słowo na niedzielę. 20.02.11, 22:50
                    Masz całkowitą rację.
                    Zawsze powtarzam (gdzieś to słyszałem), że największym wrogiem obywatela jest państwo.
                    Tusk poszedł drogą nie najlepszą dla kraju ale dającą poparcie UE.
                    Węgry o których nagle zrobiło się cicho poszły właściwa moim zdaniem drogą.
                    Jest bardzo ciekawy artykuł na Newsweeku i jeśli starczy ci cierpliwości to poczytaj bo o wielu tych sprawach jest cicho
                    a3h.utnij.net
                    • robingut Re: Słowo na niedzielę. 22.02.11, 13:29
                      Przeczytałem. Myślę, że wiesz dlaczego w okresie międzywojennym Polska nie kochała Donnersmacków. Za transfer zysków za granicę. A teraz, odwołując się do tej II RP, politycy pokochali ten proceder.
                      • pink_alois Re: Słowo na niedzielę. 22.02.11, 21:01
                        Transfer - banki, ubezpieczenia, markety a my aby zadośćuczynić wymogom prywatyzujemy i prywatyzujemy, jak skończy się ta możliwość pójdziemy na dno bo nie wierzę w polskich ekonomistów szkolonych na zachodzie i często stamtąd pobierających różne gratyfikacje.
                        Pieniądze międzynarodowych ubezpieczycieli zostały zagrożone - Balcerowicz wytajał z nicości.
                        • robingut Re: Słowo na niedzielę. 23.02.11, 20:18
                          Czas bałwochwalczej czci dla Balcerowicza już minął. Jakieś pół roku temu nawet jego kumpel z rządu napisał jak to wspólnie wszystkich Polaków oszukali likwidując inflację, którą nakręcała mniej lub bardziej jawnie Solidarność, a potem i inne związki.
                          Nie wiem tylko do czego Tuskowi potrzebny jest jeszcze ten Bielecki. Tusk się na gospodarce nie rozumie i to widać, ale ten "mały nikt" mu nie pomoże, a tylko zaszkodzi. Wziąłbyś sobie za doradcę człowieka, który publicznie bredzi, że trzeba kraść? Może i trzeba, ale tylko idiota o tym powie.
                          Myślę, że ten chwyt z OFE to taka mała próba sił. Osobiście uważam, bo są na to dowody, że cały ten biznes to kolejne oszustwo. Kasa w OFE niby jest, ale de facto nie wiadomo gdzie. Do ZUSu dokłada budżet i ten dług ktoś będzie musiał kiedyś spłacić. Zrobią to ci, którzy za tym OFE optują nadal.Jedyni wygrani to ci, którzy zgarnęli i zgarniają prowizję.
                          • pink_alois Re: Słowo na niedzielę. 23.02.11, 21:37
                            Bielecki to podobno przyjaciel Tuska.
                            Zbliżenie Bieleckiego do rządu to jakiś tam sygnał dla UE, że jest kontynuowana właściwa polityka a jednocześnie znane nazwisko jest po stronie zwolenników PO.
                            Jeśli o tej samej wypowiedzi Bieleckiego myślimy to powiedział to wtedy, kiedy złodziejstwo było wręcz patriotycznym obowiązkiem bo niby jak miał powstać rodzimy kapitał.
                            Tacy ludzie chcą teraz uchodzić za powszechnie szanowanych biznesmenów, menadżerów czy polityków.
                            Pamiętasz Wąsacza, który Domy Towarowe Centrum sprzedał za cenę gruntów na których stały?
                            Takich kwiatków jest mnóstwo, nikomu włos z głowy nie spadł.
                            Nawet PiS, który podobno walczył z korupcją nie pociągnął nikogo do odpowiedzialności bo zajmował się walką z opozycją.
                            Afera FOZ-u została wyciszona i zamieciona pod dywan a Pinejro został uznany za wariata.

                            Sam Tusk od dłuższego czasu działa mi na nerwy, jest mało aktywny, z wieloma sprawami nie radzi sobie, jego niezdecydowanie jest dla mnie niezrozumiale.
                            Najbliższe wybory znów będą wyborem mniejszego zła.
                            • robingut Re: Słowo na niedzielę. 23.02.11, 23:18
                              Dużo pamiętam. I mojego kumpla, co zakładał w moim zakładzie Solidarność. Ostry był kozak. Spotkałem go po latach i przy kielichu powiedział mi to co Ty: Zawsze wybieramy mniejsze zło. A potem dodał, że teraz to już wie, że raz to jednak wybraliśmy większe:))))
                              Cały świat się z nas śmieje, że robole sobie kapitalizm załatwili. I to jaki.
                              Polska ma 320 tys. kilometrów kwadratowych. Policz to po 100 za metr i już wiesz, że jeszcze długo możemy się zadłużać.
                              • pink_alois Re: Słowo na niedzielę. 24.02.11, 00:33
                                Źle się dzieje jeśli trzeba wybierać między nieudacznikami politycznymi - powody są dwa.
                                Jeden to fakt, że o tym aby zostać politykiem decydował czas leżenia na styropianie i to było jedyne kryterium a drugi to ciągłe majstrowanie swego czasu przy ordynacji wyborczej.
                                Komuna nie robiła nic i to "nic" ciągle jeszcze można prywatyzować a jak się skończy to pozostaną lasy.
                                Jak może istnieć państwo jeśli jego byt zależny jest ściśle od możliwości sprzedawania swego majątku?
                                Każdy kolejny rząd aby ratować d... sprzedaje co się da?
                                A Unia każe jeszcze zakładać swemu społeczeństwu kaganiec .
                                Premier Węgier to rozumie ale wieszają na nim psy, Tuska chwalą i klepią po plecach aż dostał kaszlu ale przejrzy chłop na oczy.
                                Jak wziął się za OFE# (moim zdaniem słusznie) to nagle stracił dobrą prasę i dziwił się że sytuacja jest taka jak by ktoś przekręcił wajchę, nagle media przypominają o obietnicach, zapraszają przeciwników do dyskusji a propozycje prezesa są "godne rozważenia"
                                W czyich rękach jest prasa?
                                • robingut Re: Słowo na niedzielę. 24.02.11, 10:59
                                  De Gaulle powiedział kiedyś "Minister nie powinien się skarżyć na gazety, powinien je pisać".
                                  Może nie byłby to całkiem zły pomysł na jedną rządową gazetę, w której minister mógłby napisać, co on chce zrobić i dlaczego. Bo teraz to on gada do wszystkich, a każdy pismak w zależności od tego, od kogo jest zależny, wybiera co chce, pisze co chce i jeszcze miesza z własną opinią, czego czytelnicy często w ogóle nie dostrzegają. Potem w każdej gazecie jest co innego, a w głowach bigos. Czy to by się dało zrobić bez propagandy prorządowej? Pewnie nie, ale skoro może istnieć nachalna propaganda anty?
                                  Oczywiście już słyszę ten kwik "niezależnej" prasy. Tak jak Ty nie wiem, od kogo ona jest niezależna.
                                  • pink_alois Re: Słowo na niedzielę. 24.02.11, 18:23
                                    Media są manipulowane przez tych co im płacą co do tego nie ma wątpliwości.
                                    Jak poprawnym politycznie jest pisanie że w Smoleńsku był zamach to tak piszą.
                                    Każda próba przywołania do porządku pieniaczy medialnych wywołuje wrzawę, że ograniczana jest niezależność brukowców.
                                    Zagraniczni właściciele szmatławców traktują prasę jako bat do pomagania rządowi aby mógł podjąć właściwą decyzję.
                                    Jeśli koncerny mogą robić co chcą to rząd ma tzw. dobrą prasę, jeśli chce zadbać o interesy państwa to sytuacja się zmienia.
                                    Najlepiej widoczne było to na Węgrzech jednak rząd szybko zaradził cwaniaczkom z UE i wprowadził ustawę medialną w/g której jeśli szmatławiec kłamie, posługuje się niesprawdzonymi informacjami bądź przeciekami czyli dokumentami których nie powinien posiadać płaci karę.
                                    Powstała Rada Mediów i to ona ma wszelkie narzędzia z możliwością zamknięcia gazety czy innego nośnika informacji włącznie.
                                    Jak legalna ustawa nie pasi to rząd zrobi tak, że będzie się bardzo podobała.
                                    Jeden ruch i skończył się bełkot propagandowy i antypaństwowy.
                                    Wezwani do tablicy wydalili z siebie:
                                    cyt.
                                    Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) zwracała rządowi węgierskiemu uwagę na zagrożenia dla wolności słowa, jakie niesie ze sobą reforma medialna w tej postaci.


                                    Myślisz, że u nas można by to zrobić?
                                    Ja myślę że tak ale nie przez ten rząd
                                    • robingut Re: Słowo na niedzielę. 25.02.11, 14:01
                                      Nasza Konstytucja przewiduje, że z każdą sprawą można pójść do sądu. Sąd zaś ma obowiązek orzekać tylko o tym, czy zostało naruszone prawo. A z dziennikarzami jest tak, że oni się zwykle prawa trzymają tylko z etyką są czasem na bakier. Sąd zaś o etyce nie rozstrzyga.
                                      Prawo można, więc uchwalić, ale problem jest z tym, komu powierzyć jego egzekucję. Obejrzałem składy naszych Rad Mediów i ich "dokonania". Nie dość, że ze środowiska to jeszcze w imię demokracji i równości od Sasa do Lasa. Nie kwestionuję osobistej uczciwości tych ludzi, ale nie widzę możliwości znalezienia 10 sprawiedliwych obok Sodomy Playboya, siedzi z Gomórki wcale nie lepszy. Casus tych dwóch „dziewczynek” jest tego najlepszym przykładem, bo obie oszukiwały a upupili jedną. Z punktu widzenia prawa Urban mógł napisać, co napisał. Z punktu widzenia etyki – nie.
                                      Rzecz jest skomplikowana. Mogłaby być prostsza, gdyby nie pazerność, a więc brak zasad i jednoznacznego stanowiska w samym środowisku.
                                      Gdybym Cię chciał wykończyć to dałbym Ci jakiś przekręt, ale z Most Secret. Ujawnisz – nie miałeś prawa posiadać. Nie ujawnisz – też leżysz, za nie powiadomienie o przestępstwie. Prawo bywa jak miecz dwusieczny. Czyli, powątpiewam.
                                      • pink_alois Re: Słowo na niedzielę. 26.02.11, 12:25
                                        Jeśli dokument jest tajny to znaczy, że stworzyła go instytucja państwowa, czyli państwo o przestępstwie posiada wiedzę i nie ma co wyłamywać otwartych drzwi.
                                        Co do respektowania prawa to bywa różnie ale nie jest z tym najgorzej, dziennikarze potrafią wywalczyć sobie właściwą interpretacje, co do etyki to jest kompletny jej brak, liczy się pogoń za sensacją i za "medialnymi" zjawiskami bo to przekłada się na kasę.
                                        W tym aspekcie można rozpatrywać ciągłą bytność Kaczyńskiego w serwisach mimo że ten bredzi że nie może przebić się do mediów z ważnymi informacjami bo wszystkie są stronnikami PO.
                                        Obraz gospodarczy kraju jaki fundują nam ostatnio media to istna apokalipsa, GUS-owskie dane są przemilczane, w studiach królują eksperci i bałamucą społeczeństwo a potem media robią sondaże aby sprawdzić jak im wyszło i komunikują. że temu spadło a temu wzrosło, a skod społeczeństwo czerpie wiedzę potrzebną do tego aby oceniać partię?
                                        • pink_alois Re: Słowo na niedzielę. 26.02.11, 13:58
                                          Jeszcze dopisuję bo natknąłem się na artykuł związany z naszym tematem
                                          goo.gl/69wns
                                          Jak usuwają siepaczy pisowskich to zamach na wolność słowa, jak myśmy usuwali całe redakcje i zrobili skok na media to było dla dobra państwa.
                                          Przypominam, że w tym czasie działa PiS-owska komisja do spraw internetu zwana cenzurą.
                                          Ci wymienieni w artykule już dawno powinni być na grzybkach poza Cejrowskim.
                                          • robingut Re: Słowo na niedzielę. 27.02.11, 23:21
                                            Dziki Kamień, gdybym mógł
                                            Wmontowałbym chętnie w bruk.
                                            Niech go tam kto chce depcze.
                                            Dla mnie - zatrute powietrze.
                                            Karierowicz i tchórz.

                                            Cejrowski to taki sam "wygłupiant", jak Wojewódzki, tylko z inną flagą.
                                            Obu stać na dużo więcej, ale taką sobie wybrali drogę i chleb.
                                        • robingut Re: Słowo na niedzielę. 27.02.11, 23:26
                                          Od czasu gdy jedna instytucja państwowa podrabiała papierki innej państwowej instytucji i nikt za to nie cupnął, nie wierzę w legalność żadnego Most, a Sekret żaden się tu nie uchowa. Musi przeciec. Zawsze wyleje się na ciebie. Chyba że to ty nadajesz ten gryf.
      • bulczanka Re: Słowo na niedzielę. 20.02.11, 01:01
        Nawiązując do nie czytania - przed podwyżką vatu też młodzi się za książki nie brali. Tendencja będzie tu spadkowa. Mamy modę na nieczytanie. Rodzice mogą się dwoić i troić a i tak na g....o się to zda bo po 6 r.ż przewodnikami życiowymi są internet i rówieśnicy. Człowiek wybiera to co atrakcyjniejsze. Postęp cywilizacyjny i tyle.
                  • pink_alois Re: Słowo na niedzielę. 20.02.11, 02:04
                    ...marnych pedagogów, szkodników.
                    Taka właśnie jest młodzież jakich mamy pedagogów.
                    No cóż... skoro ty jesteś pedagogiem i nie potrafisz sklecić sensownej odpowiedzi na dany temat, a Facebook to w/g ciebie źródło depresji i innych przypadłości, to czego ty możesz nauczyć młodzież?

                    PS. Niepotrzebnie zasrałeś Robinowi ten temat, gdybyś pisał tylko na temat nie było by tego.
                    Rozumiem jednak, że unikasz konkretnych tematów aby uniknąć również kompromitacji a masz nieokiełzany przymus pisania stąd ta spamerka, zgadza się?
                    • bulczanka Re: Słowo na niedzielę. 20.02.11, 02:08
                      Nie uczę młodzieży. Mam inną specjalność. Lepiej płatną.
                      Poza tym aby wpaść na to co napisałem wyżej nie trzeba być po studiach. Wystarczy pomyśleć z czym masz problem.

                      Idę spać. Dobranoc.
                        • pink_alois Re: Słowo na niedzielę. 22.02.11, 00:00
                          A co frustracie masz już samych wrogów i nikt nie chce z tobą gadać?
                          To wynik uszkodzenia genetycznego.
                          Napisałeś do kogoś jakieś dobre słowo?
                          Zajmowałeś się czymkolwiek poza jątrzeniem?
                          Nie? no widzisz!!!
                          ]:->:kwiat:
                        • robingut Re: Słowo na niedzielę. 22.02.11, 00:06
                          Może widzę lepiej od Ciebie Oryginale, a może znudziło mi się kopać wszystkich w d.... To czasem jest bardzo łatwe. Zauważyłem też, że on się czasem nie zgadza z moim zdaniem, ale nie pisze do mnie per - Idioto kogo się boisz? A kogo się tu mam bać? Całą łacinę mam opanowaną, więc chyba tylko Modka.
                          • oryginal23 Re: Słowo na niedzielę. 22.02.11, 09:32
                            Nie tylko z odwagą masz kłopot, ale i z czytaniem.
                            Nie napisałem"idioto kogo się boisz" lecz "boisz się tego idioty"
                            Sam fakt cieszenia się przez ciebie z tego, że baran nie używa wobec ciebie inwektyw
                            uważam za zwykłe tchórzostwo.
                            Nie pozdrawiam z szacunkiem, bo szacunku pozostało niewiele.
                            23.
                            • robingut Re: Słowo na niedzielę. 22.02.11, 13:10
                              Wielkiej odwagi trzeba by,
                              Napisać: Jesteś ...literki trzy?
                              Albo idiotą nazwać. Baranem.
                              Co udowodnię zostając chamem?
                              Jakoś nie kręci do walki mnie zew:
                              Rodacy do gnoju! Robimy chlew!
                              Albo oborę - z kultury resztą.
                              Na liście UNESCO nas za to umieszczą.
                              Gdzie w słownym szambie Ty widzisz rację,
                              Gdy burmistrz buduje kanalizację?
                              Nie muszą na forum ścielić się równo
                              Kwiatki lecz po co ma płynąć wciąż...?
                              Po co więc Bracie podnosisz ten skweres?
                              Lubisz w tym brodzić, czy masz w tym interes?
                              Jeśli ostatnie nie prawdą jest nagą,
                              Nie złość się, pomyśl: Przesadził z odwagą.
                              Pozdrowaśki.



                              • matrix_30 Re: Słowo na niedzielę. 22.02.11, 15:01
                                Nie potrafię zrozumieć Waszego rozumowania, chyba, ze wierzycie w sondaże i statystyki. Nie trzeba czytać książek kupując je!!! Mój syn czyta 2 książki w tygodniu - wypożycza z biblioteki, ja w ciąży przeczytałam dziesiątki książek też z biblioteki. Dziwiło mnie natomiast coś innego, w tym samym sklepie kupowałam sobie kurtkę za 99 zł, a modemu za 199zł (dziecko), a jakie będą ceny ubrań dla dzieci z 23% VAT-em, ale to dopiero za kilka miesięcy:-) Nie ma co narzekać, Francja i tak jest kilkanaście razy więcej zadłużona od Polski. A obojętnie jaka partia by nami rządziła ktoś błędy musi naprawiać, a że naszym kosztem, już raz to przerabialiśmy z Balcerowiczem...mówiliśmy wtedy, że jest źle, hehe, teraz będzie jeszcze gorzej.
                                • pink_alois Re: Słowo na niedzielę. 22.02.11, 18:28
                                  matrix_30 napisała:

                                  > Nie potrafię zrozumieć Waszego rozumowania, chyba, ze wierzycie w sondaże i sta
                                  > tystyki. Nie trzeba czytać książek kupując je!!!

                                  To nie ulega kwestii.
                                  Teraz jest moda na nieczytanie książek, opracowania, ściągi, streszczenia, wszystko idzie z netu bo szybciej i prościej, wpisujesz hasło i masz, nie trzeba wertować, wiedzieć gdzie to znaleźć etc.
                                  Pozostaje jeszcze sprawa podręczników, które co roku są zmieniane, do podręczników są ćwiczenia na różne semestry, podręczniki są w formie broszury, żywotność ich jest krótka.
                                  Do jednego przedmiotu są podręczniki różnych wydawnictw, wcześniej przekupiony nauczyciel decyduje który.
                                  Wydawnictwa trzepią wielką kasę i pustoszą kieszenie, nie ma hamulca, nie ma - dosyć.
                                  VAT zapewne nie poprawi tych zależności, a książki dzieciom kupić przecież trzeba
                            • pink_alois Re: Słowo na niedzielę. 22.02.11, 18:13
                              Romuś - dwie sprawy.
                              Po pierwsze:
                              Teraz robisz to co zawsze robiłeś na tym forum, zasrywasz temat swymi urojeniami, sprowadzasz dyskusje na tory chamstwa, bicia piany i udowadniania, że.... jesteś poważnie zaburzony
                              -Pierwszy temat Robina o odśnieżaniu zaparchaleś skutecznie.
                              Założył drugi robisz to samo mimo że to chyba ostatni człowiek na tym forum, który miał pozytywne zdanie na twój temat i jeszcze z tobą rozmawiał

                              Po drugie:
                              Czy jeszcze wpadasz do UM jako wielkiej klasy biznesmen a burmistrz sprawnie cię obsłuży?
                              Czy dalej jeździsz WOZEM w przeciwieństwie do świata pracy i robotników najemnych?
                              Czy dalej uważasz, że lud roboczy. który chodzi do kościoła to barany?
                              Kiedy frustracje podejmiesz leczenie tego chorego łba?
                              ]:->:kwiat:
                              • matrix_30 Re: Słowo na niedzielę. 22.02.11, 18:43
                                I tu masz racje Landrynek, podręczniki są do niczego, zresztą sposób przekazywania wiedzy przez nauczycieli również pozostawia wiele do życzenia. I z tym, że dzieciaki wolą skorzystać z neta niż poszukać w książce niestety też masz racje. Mój syn uwielbia czytać książki, szkoda, że fantastykę:-( Ale cóż przecież czarodziej Harry jest lekturą obowiązkową...
                                • pink_alois Re: Słowo na niedzielę. 22.02.11, 19:00
                                  Ważne, że czyta, to duży plus.
                                  Z reguły ci co dużo czytają również dobrze się uczą.
                                  Najczęściej (chociaż nie zawsze) dużo czytają te dzieci, których rodzice również dużo czytają lub czytali, to tak tradycja czy naśladownictwo.
                                  Wspominasz o oświacie, oczywiście leży na łopatkach.
                                  Kiedyś matura była więcej warta (w sensie wiedzy) niż dzisiaj studia.
                                  Oświata jest w permanentnej reformie.
                                  Każdy min. oświaty miał ambicje reformować, jak pamiętam, żadna reforma nie została doprowadzona do końca.
                                  • matrix_30 Re: Słowo na niedzielę. 22.02.11, 19:13
                                    A od każdej reguły jest wyjątek, więc mój syn owszem uczy się dobrze, tylko, że nie ma czasu na naukę, bo wciąż czyta i często zapomina np. odrobić lekcji, albo kompletnie spakować się do szkoły i stąd się biorą u niego jedynki:-( żeby nie było z polskiego też ma jedynki i w konsekwencji średnia 3,8 i nic mi z tego, że potrafi świetnie się wypowiadać. Teraz jest wyścig szczurów i średnia się liczy...
                                    • bulczanka Re: Słowo na niedzielę. 22.02.11, 19:58
                                      Ze skrajności w skrajność. Fajnie że czyta ale są priorytety i poczucie obowiązków. Najpierw szkoła i nauka a potem książki science fiction. Jeżeli nie starczy mu na to czasu - trudno. Szkoła jest najważniejsza. To co robi teraz nie wpłynie na jego przyszłość wszak uczy się wszystkiego (także tego za czym nie przepada). Nie ma też planów na przyszłość i pewnie nie wie co będzie robił. Mnie np. olśniło dopiero na studiach. Wcześniej nie miałem na siebie pomysłu. Najważniejsza była rozrywka i koledzy. Technikum robiłem tylko dlatego by mieć maturę i jednocześnie dojść do niej nie męcząc się z matmą i fizą. Nie wiązałem przyszłości z gastronomią.

                                      Co do samej oświaty i edukacji - jest do dupy. Nie uczy jak się uczyć. Wpajana jest młodzieży ogromna ilość niepotrzebnej w większości wiedzy. Brakuje w tym utylitarności. Młodzież z prędkością światła rozwiązuje wielomiany, a nie wie co to tożsamość narodowa, kultura czy osobowość. Nie wie że starszej osobie trzeba ustąpić miejsca w busie ale za to wie jak rozwiązać zadanie z fizyki. Rozumiesz o co mi chodzi. Młodzieży powinno się fundować spotkania z pedagogiem, psychologiem, policjantem, prawnikiem czy nawet seksuologiem. Więcej ciekawych zajęć pozalekcyjnych, mniejsze klasy itp.
    • bulczanka Re: Słowo na niedzielę. 22.02.11, 20:09
      Fajnie pomarzyć. To państwa upada. Wyłączają latarnie, likwidują szkoły, łączą klasy, redukują etaty, nie wypłacają za nadgodziny, żywność drożeje, bezrobocie rośnie, podatki idą w górę itd itd. Nic tylko iść w ślady Libijczyków. Tusk na nas samolotów nie naśle raczej. Mamy ich za mało a te które są co chwila się psują:P
      • oryginal23 Re: Słowo na niedzielę. 22.02.11, 20:49
        Iść w ślady Libijczyków?
        Jakoś nie mam ochoty na rewolucję i rządy proletariatu.
        Nie jest tak, jak być powinno, ale odnoszę wrażenie, że jeszcze można zmienić władzę w cywilizowany(demokratyczny-wyborczy)sposób.
        Pozostaje pytanie, kto do tej władzy się nadaje?
        Przyznam, że nie widzę właściwych kandydatów.
        23.
        • pink_alois Re: Słowo na niedzielę. 22.02.11, 20:55
          Romuś nie odpowiedziałeś:

          Czy jeszcze wpadasz do UM jako wielkiej klasy biznesmen a burmistrz sprawnie cię obsłuży?
          Czy dalej jeździsz WOZEM w przeciwieństwie do świata pracy i robotników najemnych?
          Czy dalej uważasz, że lud roboczy. który chodzi do kościoła to barany?
          Kiedy frustracie podejmiesz leczenie tego chorego łba?
        • robingut Re: Słowo na niedzielę. 23.02.11, 19:56
          Mówi się Oryginale, że Wikipedia to nie najlepsze źródło wiedzy, ale na nasze tu potrzeby - wystarczy. Piszą w niej że Kadafi to nie syn szeika, a wędrownego hodowcy wielbłądów. Może to nie całkiem proletariat, ale baca z kierdelem owiec, też nie robi na mnie wrażenia jako kandydat do kierowania państwem, bo jest co najwyżej elitą wśród baranów.
          Też nie mam czci dla rewolucji, bo zazwyczaj niosą tylko zmiany u żłoba. Dochodzi jednak do nich na skutek tego, że pasą się przy nich tylko jedne i te same zwierzątka. Tak jak ww. Prezydent Gdańska, który macza pysk w trzech. Robi to oczywiście zgodnie z kulawym prawem tworzącym taką, pies ją wąchał, elitę. "Złote rączki" do każdej kasy. Mnie absolutnie nie przeszkadza wysokość jego prezydenckiej pensji. Niech ma nawet więcej skoro gdańszczan na nią stać, ale pytam: Dlaczego to on musi reprezentować Miasto w dwóch radach nadzorczych za kasę? Nikogo innego już tam w Gdańsku nie ma ? A bezrobotnych mają. Na tej jego pensyjce z MPEC czterech bezrobotnych z podstawówką by się utrzymało. Spółką nie kieruje Rada Nadzorcza tylko Prezes i Zarząd.
          Tak się dzieje wszędzie. To idzie w dziesiątki tysięcy miejsc - powiedzmy - "pracy". Bo ja nazywam to tylko źródłami dochodu. Z drugiej strony ta "elita" kombinuje jak tu wywalić na pysk: raz to górników, raz to kolejarzy, raz to nauczycieli, a o tym że za dużo jest lekarzy - tez pisano.
          Kiedy Ty masz wszystko, a ja nic, to musisz się spodziewać rewolucji.
          Pytasz kto do władzy się nadaje? Najogólniej taki który czerpie z władzy profity, ale wie, że im więcej obejmuje, tym mniej ściska. Taki który się wyborców - rządzonych boi.
          • oryginal23 Władza 23.02.11, 21:29
            Robin.
            Strach przed wyborcami jest najprostszą drogą do populizmu i co za tym idzie rozdawnictwa,
            nadopiekuńczości i tworzenia przywilejów dla określonych (silnych masą) grup społecznych.
            Demokracja cudem nie jest, niemniej jednak nie wymyślono dotychczas niczego lepszego.
            Dlatego władza powinna zdecydowanie przewyższać masy intelektem, fachowością, uczciwością oraz umiejętnością perspektywicznego myślenia.
            Ważna też jest umiejętność prostego(nawet "łopatologicznego") tłumaczenia poczynań
            takiej władzy zwykłym ludziom.
            Mam nadzieję, że kiedyś tak własnie będzie się rządzić w naszym kraju.
            23.
            • robingut Re: Władza 23.02.11, 22:51
              Generalnie nic temu rozumowaniu nie da się zarzucić, chyba że ktos chciałby się powołać na "szczęśliwe" komuny pierwszych chrześcijan, a teraz na Chaveza, czy nawet Łukaszenkę.
              Nie uważam jednak za nadopiekuńczość płacenia np.zasiłku dla bezrobotnych przez pół roku, gdy faktycznie pracy nie ma, a raczej nie ma komu za nią zapłacić, bo patrz wyżej. Na prawdę myślisz, że on taki zdolny i wszędzie się wyrabia z normami? Nie wierz w to. Ja paru takich znam. Wiem też, że biedny za dodatkowy zysk kupuje pączka który możesz upiec Ty, a nie ostrygi, które w polskim chlewie się nie uchowa.
              Patrząc z drugiej strony, nie płaciłbym bezrobotnym tak całkiem za darmo. W każdej radzie nadzorczej spółki Skarbu P. wystarczy max trzech ludzi. Prywatne mnie niby nie interesują, ale dzięki nim też dostaję większe faktury lub podwyższają mi opłaty np. za prowadzenie konta. A decyduje i tak właściciel i rada jest czasem tylko decorum wynikającym z przepisów.
              Oczywiście też mam nadzieje, że kiedyś dorobimy się władzy przewyższającej masy intelektem. Na razie mamy takie które ustępuja intelektem nie tylko masom, ale przede wszystkim władzom innych państw. Nawet ta osławione "spuścizny dwie" pachną marnością nad marnościami.
              Nie ma szans na to Oryginale. Perspektywiczne myślenie dałoby się załatwić, gdyby kadencje przedłużyć dożywotnio:)))
              Swoją drogą uważam, że np. burmistrze powinni mieć ustawową kadencję 8 lat.
      • pink_alois Re: Słowo na niedzielę. 02.03.11, 22:09
        nie wiedziałem, że poza Węgrami Słowacja również postanowiła unormować sposób i jakość informacji
        fwd4.me/wpc
        A u na Sakiewicz dalej kłami i odznacza Antona za wyświetlenie "prawdy" smoleńskiej

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka