Gość: RC
IP: *.idea.pl
28.08.04, 21:47
To nie do pomyślenia moi drodzy jak człowiek jest traktowany na pogotowiu w
Częstochowie u lekarza pełniącego dyżur. Krótko opowiem moją historię, nigdy
nie korzystałem w życiu z usług pilnej konsultacji lekarskiej na pogotowiu,
aczkolwiek w tym przypadku moim zdaniem stało się to konieczne. Po
stwierdzeniu u siebie nie ustającego bólu związanego z ugryzieniem przez
jakiś owad, niewiem jaki(pająk, komar, osa) zauważyłem w okolicach serce
czerwoną kręskę(zgrubienie), za namową żony udałem się na pogotowie w celu
otrzymania pomocy, no i to co po 1,5 godzinnym czekaniu usłyszałem przerosło
mnie po trzykroć. Otóz lekarz, który od wejścia stwierdził, że jak umieram to
niech wchodzę, powiedział że jego takie objawy nie interesują proszę się udać
do swojej przychodni i jak śmiem z czymś takim przychodzić do niego, jakby
przyszli wszyscy to on by mnie zapisał na wrzesień, Słuchajcie nie zdążyłem
powiedzieć ani słowa zaczym on pozwolił sobie na takie ubliżanie że po prostu
zrobiło mi się przykro i wyszedłem bo wiedziałem,że ten starszy siwiejący
człowiek i tak mi nie pomoże. Niewiem nadal co mi jest i czy nie zagraża to
mojemu zdrowiu, niewiem nawet komu o tym opowiedzieć żeby ten oan poniósł
jakiekolwiek konsekwencję(bo pewnie i tak ich nie poniesie)ale wiem jedno że
nie zaufam nigdy w życiu żadnemu konowałowi który składał przysięgę
Hipokratesa. W tym przypadku życzę temu pseudo lekarzowi wszystkiego
najgorszego(choć nie życz bliżniemu swemu...) przestrzegam wszystkich przed
znieczulicą tych "lekarzy" którzy mierzą tylko czas do końca dyżuru, ale
napewno nie są tam aby nam pomóc.
Pozdrawiam wszystkich zdrowych - nie chorujcie, choć czasami choroba nie
wybiera tak jak w moim przypadku...