madzia26052
18.10.14, 07:10
Ludzie , przestrzegam was. nigdy za żadne skarby nigdy nie oddawajcie znalezionych psow ani szczeniat do TEGO schroniska. Znalazlam pieknego psa. Byl czysty , zadbany, dobrze odżywiony, byl szczeniakiem. Poniewaz myslalam ,ze pies komus uciekl, oddalam go w dobrej wierze do schroniska, myslac ,ze odnajdzie go wlasciciel. po ok trzech dniach chcialam go adoptowac, gdyz dowiedzialam sie ,ze nikt sie po niego nie zglosil. pani kierownik schroniska kategorycznie odmowila mi adopcji, mowiac ,ze ma ciagle kontrole i procedury na to nie zezwalaja .Stwierdzila ,ze musi przejsc dwu tygodniowa kwarantanne, nastepnie bedzie zaszczepiony i kolejne dwa tyg obserwowany przez lekarzy. gdy powiedzialam ,ze na koszt wlasny udam sie z pieskiem do lekarza i tak mi odmowila wydania go.mowila mi ,ze pies ma cieple pomieszczenie ,jest zadbany i nic mu sie przez ten okres nie stanie. uwierzylam jej. dzis minal miesiac , dzwonilam do schronika ,zeby odebrac pieska jednak pracownik powiedzial mi , ze decyzje o adopcji podejmie pani weterynarz ze schroniska. po dwoch godzinach dowiedzialam sie od tej pani ,ze pies zostal uspiony i nie wie dlaczego, poniewaz nie opiekowala sie tym psem, tylko jakas inna weterynarz. Myslę ,ze oszukano mnie perfidnie i okłamano. Jestem pewna ,że personelowi schroniska nie zalezy na dobru zwierzat, lecz na pieniadzach podatnikow i cieplej posadce.