storima
12.09.04, 13:57
Gość portalu: Iris napisał(a):
(...)
>my ,niewiem czemy przez storimę nazywani nowym
> forum,żyjemy w tym mieście, kochamy je i nie zawsze tematy o których
> dyskutujemy będą dla was,mieszkańców wirtualnych zrozumiałe!Pozdrawiam
> wszytskich forumowiczów!
Droga Iris,
nie ja pierwszy uzylem sformulowania "nowe forum".
widzialem poczatki Forum Czestochowa i uczestnicze w nim do czasow
dzisiejszych, jako jeden z weteranow (xx, zaginiony mnich, mmaly, expertum
credere, szcz, wlodek, to kilku innych weteranow, ktorych obecnosc z rozna
intensywnoscia odnajdujemy tu i dzisiaj).
Forum Czestochowa zmienia swoj charakter naturalnym prawem wirtualnej
rzeczywistosci. poprzez zwiekszajaca sie liczbe posiadaczy 'kompa' i
dostepnosci do netu, rosnie rowniez liczba forumowiczow, a tym jego roznorodnosc.
w czasch narodzin tego forum, "Gazeta Wyborcza" nie pelnila obecnej roli
moderatora (forumowa dyskusja na tematy artykolow). owczesni forumowicze
musieli sami wysilic swa wyobraznie na 'maksa', aby forum bylo zywe, ciekawe i
prowadzone, czesto z szalencza fantazja---czyli, zmienil sie rowniez i
"charakter, rola forumowicza".
ktory okres forum jest najlepszy? dla mnie obiektywnie, to kazdy okres, gdy
po przez roznorodnosc, forum zyje swoim wlasnym oryginalnym zyciem--i teraz
tez tak sie dzieje.
jesli zas chodzi o koniecznosc posiadania obenego zameldowania w Czestochowie,
aby zrozumiec obecne problemy miasta, to sie z Toba nie zgodze. jesli czegos
nie wiem to pytam. rola forum nie ogranicza sie do wylacznego omawiania tego
tematu. a posrod forumowiczow, ktorzy rozumiem z wpisow, sa zameldowani w
Czestochowie, znajda sie tacy, ktorzy zyja w swym 'wirtualnym swiecie',
przyklad z pierwszej reki: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=15518676
tworca jednego z przednich watkow 'slownik gwary czestochowskiej' byl , Ziom,
ktory nawet nie pochodzi z Czestochowy!
a jesli chodzi o mnie osobiscie, to nie poczuwam sie byciem 'wirtualnym'
obywatelem Czestochowy, wspolczesne publikacje ksiazkowe, internet, po za
moimi prywatnymi 'zrodlami' nie czyni mnie ignorntem na temat wspolczesnej
Czestochowy.
Nosze moje rodzinne misto po prostu w sercu.
Pozdrowienia!