patinadan
05.05.16, 13:49
Chciałam podzielić się smutną refleksją na temat TKKF PEGAZ.
Dawno temu uczyłam się jeździć w Pegazie pod okiem Pana Marka Orlika.
W ostatnim czasie wróciłam do Częstochowy po kilku latach nieobecności i postanowiłam zarazić swoje dzieci końską pasja . Kilku krotnie w niedziele przywoziłam dzieci w niedziele do Pegaza i za każdym razem nie było z kim rozmawiać na temat jazd czy też przewiezienia dzieci końmi. Za każdym razem słyszałam że "prezes pojechał z końmi w teren" . Na marginesie dodam że takich rodziców jak ja było jeszcze kilkoro. Przy próbie dodzwonienia się do instruktora p. Andrzeja nikt nie odbiera telefonu . Patrząc na Pegaz mam wrażenie ze czas tam się zatrzymał . Zastanawiam się czy osoby zarządzające tym ośrodkiem mają świadomość że czasy się zmieniły i powinni dbać przyciągać chętne dzieciaki do jazdy u nich bo stajni w okolicy jest wiele. Mam wrażenie że zarządcy Pegaza zatrzymali się w poprzedniej epoce i nie mają ochoty wysilać się na jakieś działania . Jeśli ktoś nie ma pomysłu na prowadzenie tego ośrodka to może niech da sobie spokój . Czasy się zmieniły ale niektórzy w pozostali w poprzedniej epoce . Szkoda Pegaza