Gość: ja
IP: *.imi.pcz.czest.pl
19.04.02, 19:41
Witam,
Jak trudno zyskac zaufanie czytelnikow i jak latwo je stracic.
Ta stara prawda znalazla tym razem potwierdzenie w przypadku mlodej
dziennikarki naszej Gazety, pani Renaty Czeladko.
Wczesniej dala sie poznac jako naprawde dobra i aktywna dziennikarka
zajmujaca sie zaniedbywanymi wczesniej zagadnieniami akademickimi
i szkolnymi. Zasluzyla sobie dzieki temu na uznanie i szacunek.
Ale jak czesto bywa - od sukcesu do kleski krotka droga.
Pierwszym ostrzezeniem powinna byc dla pani Renaty artykul o nauczycielach
ktorzy pozwalali na picie alkoholu pzrez uczniow liceum.
Nie wszystie chwyty zastosowane przez nia byly najwyzszej proby,
a w odpowiedzi na krytyke odnalazlem nutki zbyt duzej pewnosci siebie
i zwyklego zarozumialstwa.
No i efekty takiej "wody sodowej" nie daly dlugo na siebie czekac.
Mysle o artykulach dotyczacych nieprawidlowosci czyli "kantow"
na Politechnice.
Sposob podania materialu i czas jego ukazania sie swiadcza,
jak zywa jest wciaz tradycja pisania na czyjes zamowienie.
W tym przypadku chodzi o zamowienie jednego z kandydatow na rektora
Politechniki Czestochowskiej, ktory weszystkimi mozliwymi sposobami
probuje przewazyc szale zwyciestwa na swoja korzysc.
Droga Pani Renato - jest Pani bardzo mloda i dlatego jeszcze naiwna.
Tylko tym moge tlumaczyc Pani brak doswiadczenia, bo znajac troche Pania
nie chce mi sie wierzyc w inne przyczyny. Ale na przyszlosc prosze na prawde
sie zastanowic czy warto narazac na szwank swoje dobre dziennikarkie imie,
na ktore tak dlugo trzeba pracowac. "Mocodawcy" chetnie potem zapominaja
o wyswiadczonych przyslugach, gdyz generalnie nie lubia swiadkow
popelnionych niegodziwosci.
Naprawde jedyna recepta na sukces dziennikarski jest niezaleznosc, a nie
wystepowanie w imie moznych tego swiata.
Laska panska na pstrym koniu jezdzi.
Pozdrawiam Pania i czytelnikow,