szakalsx12345
03.10.24, 00:43
Dobry wieczór, przepraszam, że w tak błahej sprawie, ale łapie się wszystkiego. W zeszłym roku okociła się u nas na podwórku obca kotka i porzuciła młode. Przygarnęliśmy je, wykastrowalismy i zaczęliśmy szukać dla nich nowego domu, ponieważ u nas są już dwa kotki i nie mamy warunków na więcej. Odezwał się pewien pan, zapewniał, że kotki do domu, że ma warunki i kuwety i z żoną chcą oba (kota i kotkę). Przyjechał po nie i zabrał do domu. Po kilku godzinach smsem pytamy pana co u kotków, na co on, że kotka wypuścił i uciekł, a kotka została w domu. Nie chciał podać ani adresu, ani choćby nazwy ulicy, żeby go poszukać, zawołać, bo do znajomych głosów przychodził. Wydaje mi się, że popełniliśmy duży błąd oddając je, uważam, że rzekomy pan wyrzucił kotka, bo wcześniej podczas rozmowy cały czas powtarzał, że mieli kotkę i bardzo chcą kotkę. Czy ja mogę w tej sytuacji w ogóle cokolwiek zadziałać? Mam wizytówkę tego pana, znam dzielnicę, ale firmy w Internecie całkowity brak. Może ktoś kojarzy Czestochowa okolice gnaszyna, bordową lawetą marki Mercedes, na wizytówce widnieje pomoc drogowa holowanie przeprowadzki 24/7. Nazwę ulicy, żebyśmy mogli pójść go chociaż zawołać. Człowiek się zżył, chciał znaleźć dobry dom, jednak się nie udało, mamy nadzieję jeszcze go znaleźć i zabrać do siebie.