pfan
19.11.04, 18:52
nie za bardzo wiem gdzie zapytac, moze bedzie tu jakis ornitolog. jak wychodzilem kolo 2h temu z domu to przy murku stal, a wlasciwie siedzial przemarzniety golab. byl w stanie sie poruszac, bo uciekal ale bardzo koslawo i nielotnie. zlapalem go do pudelka ( po drukarce ) i postawilem w piwnicy gdzie jest okolo +18C. w pudeleczku ma zakretke od sloika z woda i zakretke od sloika z pokruszonym chlebkiem. nie wyglada na rannego, juz sie zaczol poruszac sam z siebie :) co z nim zrobic? co mu dac? kiedy go wypuscic?
pozdrawiam