Gość: gosc
IP: 80.51.233.*
24.01.05, 15:27
witam
w zwiazku z awaria cieplej wody na Polnocy, chcialbym poruszyc jeszcze jeden
watek.
nie wiem czy sa jakies normy, ktore mowia o tym ile stopni ma miec "ciepla
woda", bo ja mieszkam w bloku 4 pietrowym na Polnocy i niestety na czwartym-
ostatnim pietrze.
codziennie rano odkrecam kurek z ciepla woda (za ktora placi sie niestety
duzo) i efekt jest taki sam:zanim ciepla woda do mnie doleci to mija jakies 5
min, nie bede mowic ile to mnie kosztuje.
podobnie jest w poludnie i wieczor- zawsze musze wpuscic w kanal kilkanascie
litrow zimnej wody,zanim stanie sie ona ciepla.
czy sa jakies sposoby by poprawic taka sytuacje? moze ktos z was tez mial
taki przekret z ciepla woda?
mnie juz to meczy, bo ilez mozna placic za pseudo ciepla wode?????
i co to tak naprawde oznacza:ciepla woda??? bo chyba nie kurek z czerwonym
znaczkiem???
pozdrawiam
Gosc