Gość: PeQ-
IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl
22.02.05, 17:14
Artykuł pt. "Światło w oddali" który pojawił się 16 lutego w Gazecie Wyborczej
spowodował wielką burzę wśród kibiców Włókniarza.
Wynika z niego, że obietnice pana prezydenta Tadeusza Wrony dotyczące remontu
stadionu nie zostaną spełnione.
Obiecał on wiele razy, na stadionie lub na łamach programów zawodów, że
oświetlenie na stadionie pojawi się w 2005 roku. Ba, w 2003 roku po pamiętnym
meczu Włókniarz - Apator prezydent mówił, że światła będą za rok (czyli w 2004).
Wielu ludzi niestety uwierzyło w zapewnienia prezydenta.
W 2004 roku w programach żużlowych na jednej ze stron zaczeła ukazywać się
informacja pod szumnum tytułem "Miasto modernizuje stadion".
W tej informacji pojawia się pewna nieścisłość która z perspektywy czasu
wydaje się zamierzona.
Można w niej przeczytać, że w zakresie modernizacji stadionu jest m.in.:
"oświetlenie stadionu (będzie wymagane na stadionie dopiero za kilka lat)".
Przypominam, że jest to informacja z programu spotkania z 2004 roku!!! Skąd
więc wzięło się stwierdzenie, że oświetlenie będzie wymagane za kilka lat??!!
(Chyba raczej za kilkanaście miesięcy).
Od paru dni po ukazaniu się artykułu "Światło w oddali" codziennie w Gazecie
Wyborczej pojawia się oświadczenie Urzędu Miasta w którym miasto informuje, że
Polski Związek Motorowy zatwierdził projekt przebudowy stadionu przy Olsztyńskiej.
Biuro Proasowe UM w ten sposób, nieudolnie zresztą, próbuje odciągnąc uwagę
kibiców Włókniarza od głównego problemu - czyli oświetlenia na stadionie, a to
nadal nie ma szans na powstanie prze upływem terminu ustalonego przez PZMot co
grozi wykluczeniem Włókniarza z rozgrywek.
Nie jest to niestety jedyna niespełniona obietnica prezydenta Wrony dotycząca
remontu stadionu.
W programie żużlowym na mecz Włókniarz - Apator z 2003 roku po raz pierwszy
pojawiła się informacja o tym, że miasto zainwestuje w stadion.
Można tam przeczytać m.in.:
"Urząd Miasta jako właściciel obiektu zaplanował na bieżące remonty w 2003 (!)
roku kwotę 500 tyś. zł. (...) przewiduje wykonanie następujących prac:
- wymiana sieci wod - kan.
- remont szatni zawodników
- remont wiaduktu nad parkiem maszyn
- wymiana zgnitych ławek na nowe
- naprawa murków oporowych
- docieplenie budynków wraz z otynkowaniem"
Mam pytanie do Urzędu Miasta.
Czy chociaż jedna z tych obietnic została spełniona???
Wiosną 2004 roku przed rozpoczęciem sezonu pracowałem na stadionie wraz z
kolegami i innymi kibicami "na karnet" ( za 65 godzin pracy otrzymaliśmy
zielony karnet na cały sezon).
Podczas tych prac wymieniliśmy m.in. zgnite ławki (te które miały zostać
wymienione w 2003 roku) mieliśmy także dostęp do szatni zawodników i warsztatu
znajdującego się pod wiaduktem.
Ławki były wymieniane na kredyt o czym w Gazecie Wyborczej z dnia 26 marca
2004 roku mówił dyrektr Leszek Małagowski: "Piętnaście metrów sześciennych
drewna dostaliśmy na kredyt i tylko dzięki temu prace na trybunach są na
ukończeniu - powiedział Małagowski".
W warsztacie pod wiaduktem po każdych, nawet małych, opadach deszczu stała woda.
W szatniach zawodników (udostępniona była szatnia gospodarzy) ponował
"nieładny" zapach (nie mówiąc o toalecie) a z kranów leciała wyłacznie zimna
woda. Brakowało także części armatury łazienkowej.
Wszyscy którzy byli w roku 2004 na stadionie wiedzą w jakim stanie są murki
oporowe (te przy bandach) - jak kopniesz to się rozlecą. Z budynkówklubowych
odpada farba i tynk.
Jeśli chodzi o instajację wod-kan. na stadionie nie trzeba być wtajemniczonym
w tajniki kanalizacji żeby stwierdzić, że rurami poprowadzonymi "w górę" woda
raczej nie spłynie - ta część remontu zapewne też nie została przeprowadzona.
Jeśli tak drobne prace obiecane przez prezydenta miasta i urząd miejski nie
zostały wykonane to już przestaję się dziwić odwlekaniem terminu instalacji
oświetlenia na stadionie.
Niestety spełnia się mój czarny scenarjusz, że na wyremontowany stadion
przyjdą dopiero moje wnuki.
W tej sytuacji nie dziwią coraz częstsze wypowiedzi kibiców Włókniarza o
ewentualnym proteście.
Moim zdaniem powinien się on odbyć jak najszybciej, może widok kilkuset
zdenerwowanych kibiców da do myślenia prezydentowi Wronie. Bo jakoś gwizdów na
stadionie nie potrafi poprawnie zinterpretować.
Przecież nie mamy nic do stracenia, a może uda się coś zdziałać...
Na koniec jeszcze jeden cytat z Gazety Wyborczej. 5 powodów dlaczego nie było
warto zostawać mistrzem (26.03.2004). Powód nr 2: "Ponieważ władze miasta,
które były bardzo dumne z sukcesów i licznie zasiadały na meczach, nadal są...
tylko dumne". Niestety tak jest do dnia dzisiejszego.