cudzik3
19.03.05, 22:13
Ostatnio bardzo często spotykam się z dziwnym obyczajem, dla mnie czymś w
rodzaju nowej manii, fotografowania uczestników wszelkiego rodzaju spotkań,
narad, szkoleń, itp. spotkań choćby kilku osób. Wchodzi bez ądnego
uprzedzenia facet (czsem panienka) i pstryka uczestnikom zdjęcia. Ciekawy
jestem jakim prawem? Robią mi zdjęcia na prawo i lewo, nie wiem, jako dowód
że byłam? a po latach się na przykład okaże że siedziałam na tej konferencji
z wrogiem publicznym nr 1 i powiedzą że wypieram się znajomości? No bo po co?
czemu ma to służyć? Żadne historyczne wydarzenie, ot często zwykła robocza
narada kilku skazanych na współpracę osób. Dlaczego nikt nie uprzedzi, że
będą fotografie? Może źle wychodzę na zdjęciach? Albo wolę profil lewy lub
odwrotnie? A może sobie po prostu nie życzę? Co na to prawnicy? Ciekawa
jestem Waszego zdania na forum,pozdrawiam