Gość: max
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.04.05, 09:42
Wczoraj o godz. 12.25(sobota), jechałem pociągiem relacji Częstochowa-Gliwice
osobowy, dojeżdżając do stacji Cz-wa Raków usłyszałem straszne wyzwiska
konduktorki myślałem że ktoś ją napadł tak się darła, ale po chwili okazało
się że ona drze się w niebogłosy na kobietę płacżącą i proszącą o kartkę
ponieważ nie ma pieniędzy a musi dojechać do Gliwic do kliniki podała dowód i
prosiła konduktorkę o spisanie danych. Jestem w szoku ponieważ zachowanie
konduktorki wyzywającej tą kobietę jest skandalem czy pracownik PKP ma do
tego prawo?, czy tak wolno? w końcu to ci pracownicy PKP też jeżdżą za darmo
bo płacą tylko 80% za bilety i to mi się nie podoba że z moich pieniędzy
które płacę na podatek mają takie Przywileje ale nie chodzę i nie wydzieram
się na tych pracowników. Pracownicy kolei przypisują sobie zbyt dużo
uprawnień a wyzywanie obywatela no może ta pani nie wie ale jest
zniesławieniem i grozi karą a konkretnie mówi o tym kodeks karny, na
przyszłość radził bym aby konduktorzy zanim coś powiedzą obrażającego
zastanowili się bo może im ktoś zrobić pozew sądowy.Do przemyślenia