Dodaj do ulubionych

S p o t k a n i a na benzyNOWEJ STACJI

IP: *.n.club-internet.fr 07.07.02, 18:08
Ktos gdzies sobie wymyslil
nie wiersz nie powiesc
literki malowane mysla
p o w i e w
zamkniety sam sobie
otwieram dziure czarna
mym tylko znanym tajeM-N_y_M
N-tyM gloseM
p o w i e w
uwolniony od Mysli
ktora ciazy
sila spadkU jablka
JaBlonka tkana
gdzie korzen gdzie konar
nie powieM
p o w i e w
Obserwuj wątek
    • Gość: storima S p o t k a n i a na benzyNOWEJ STACJI IP: *.abo.wanadoo.fr 09.07.02, 12:29
      Gość portalu: 100riMA napisał(a):

      Ktos gdzies sobie wymyslil
      nie wiersz nie powiesc
      literki malowane mysla

      1.

      O !
      N ! !
      A ! ! !

      2.

      ON ! !
      ONA ! ! !

      3.

      ON: ONA ! ! ! ! !
      NA: ON ? !

      4.

      ON ? ? ?
      NA ! ? !
      A: ? ? ?

      5.

      ??ON??
      !!NA!!
      !!!A!!!

      a a a
      Byly Sobie
      Kotki Dwa.

      p o w i e w
      • Gość: ninka Re: S p o t k a n i a na benzyNOWEJ STACJI IP: *.abo.wanadoo.fr 09.07.02, 13:56
        p o w i e w
        w e i w o p
        • Gość: storima IV S p o t k a n i a na benzyNOWEJ STACJI IP: *.abo.wanadoo.fr 09.07.02, 16:59
          Ktos gdzies sobie wymyslil
          nie wiersz nie powiesc
          literki malowane mysla




          P O W I E W
          O W I E W
          W I E W
          I E W
          E W
          W
          I
          E
          szszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszsP O W I
          szszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszsP O W I E
          szszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszsP O W I E W
          szszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszsP O W I E W
          szszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszsP O W I E W
          szszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszsP O W I E W
          szszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszsP O W I E W
          szszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszsP O W I E W
          szszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszsP O W I E W
          szszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszsP O W I E W
          szszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszsP O W I E W
          szszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszzszP O W I E W
          szszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszsP O W I E W
          szszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszsP O W I E W
          szszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszsP O W I E W
          szszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszsP O W I E W
          szszszszszszszszszszszszszszszszszszszszszsP O W I E W
          szszszszszszszszszszszszszszszszszszszszsP O W I E W
          szszszszszszszszszszszszszszszszszszszsP O W I E W
          szszszszszszszszszszszszszszszszszszsP O W I E W
          szszszszszszszszszszszszszszszszszsP O W I E W
          szszszszszszszszszszszszszszszszsP O W I E W
          szszszszszszszszszszszszszszszsP O W I E W
          szszszszszszszszszszszszszszsP O W I E W
          szszszszszszszszszszszszszsP O W I E W
          szszszszszszszszszszszszsP O W I E W
          szszszszszszszszszszszsP O W I E W
          szszszszszszszszszszsP O W I E W
          szszszszszszszszszsP O W I E W
          szszszszszszszszsP O W I E W
          szszszszszszszsP O W I E W
          szszszszszszsP O W I E W
          szszszszsz P O W I E W
          szszszszsP O W I E W
          szszszszPO W I E W
          szszszsPOW I E W
          szszszPOWI E W
          szszsPOWIE W
          szszPOWIEW
          szsPOWIEW
          szPOWIEW
          sPOWIEW
          POWIEW
          OWIEW
          WIEW
          IEW
          EW
          W
          I
          E

          W
          W E
          W E I
          W E I W
          W E I W O
          W E I W O P
          I
          E.
          • Gość: storima V S p o t k a n i a na benzyNOWEJ STACJI IP: *.n.club-internet.fr 11.07.02, 04:00
            Ktos gdzies sobie wymyslil
            nie wiersz nie powiesc
            literki malowane mysla
            slowo
            mysl
            szybsza
            slowo nadaza
            slowo wstrzymuje
            slowo wprost
            slowo precyzyjnie
            slowo wychodzi na przeciw

            mysl

            cisza

            przekrzyczana

            jeszcze wieksza cisza

            blonka genem sie tworzy
            przestrzenia jaka ?

            czy gen to wie ?

            co dobre co zle ?

            jesli wie
            to jak wie
            krew wysepkami wspomnien
            jakich wspomnien???
            tych rozlanych po za cialo

            oby tak sie i nie stalo oby tak sie nie widzialo
            oby tak sie nie dzialalo

            zyczysz sobie


            slowo



            sobie samo ?

            • Gość: storima VI S p o t k a n i a na benzyNOWEJ STACJI IP: *.n.club-internet.fr 11.07.02, 04:27
              posrod malinowych gwiazd
              winorosla lotem
              ustami muskam przelotne planety

              ukladaM sie Miodowym piernikieM
              serduszkieM
              Teczodziejki N.

              czarna dziura tecza

              ktora to, ktora ?

              kolejna, kochany, kolejna...





              • Gość: storima VII S p o t k a n i a na benzyNOWEJ STACJI IP: *.n.club-internet.fr 11.07.02, 06:10
                TERMINUS A QUO DATA...
                data od ktorej COS sie zaczyna...
                Slonca
                kazdyM WschodeM ZaczynaM
                kazdyM zachodeM dopelniaM
                srodkieMnieNocySneM
                wyprzedzaM
                • Gość: ninka Re: VIII S p o t k a n i a na benzyNOWEJ STACJI IP: *.abo.wanadoo.fr 11.07.02, 21:31
                  STACJA NOWA

                  Trzeciej generacji
                  z pamiecia rzeczy bliskich
                  dawnych wybiorcza

                  wygodnie wymazujaca
                  rzeczy wazne
                  bez bolu
                  odpowiedzialnosci

                  lekka lekkoscia bytu
                  nieznosna
                  samemu sobie
                  • Gość: storima IX S p o t k a n i a na benzyNOWEJ STACJI IP: *.n.club-internet.fr 12.07.02, 16:00
                    podjezdza bialy 'sunbird'
                    otwieraja sie drzwi
                    wysuwa sie rozkladany
                    zgrabny sportowy
                    cztero-kolowy
                    przesuwa sie jeszcze zgrabniej po za samochod
                    ciemny-amerykanin
                    i koluje sobie zgrabnie gdzie i jak sam sobie chce

                    podlug cennika kategorii
                    inna rasa inne geny nie ma obslugi i wyzsze ceny
                    pogardy wzrok
                    pogardy slowa
                    przecie to niedosc ze
                    murzyn, pal licho jaki
                    to jeszcze
                    kaleka
                    bo geny tak chcialy
                    to wiecej ma placic
                    za galon benzyny
                    to i jeszcze
                    cukru mu sypne
                    gdy wjedzie do srodka stacji co by zaplacic

                    ocukrze mu zycie

                    ps. nigdy nie kaleka

                    po amerykansku najladniej:

                    a person with disability
                    not-
    • Gość: 100rima XS p o t k a n i a na benzyNOWEJ STACJI IP: *.n.club-internet.fr 12.07.02, 19:25
      jaka szkoda ze nie moge zyc sobie na ziemi lat i 200-scie

      gdy by tak
      to wszystko
      rozwiazalo sie dla mnie

      bly s k a i w i c z ni e

      wiecznie bym i sie wpisywal
      madroscia (?)
      a i watpliwa
      ale jednak
      wpisywal

      np. forum cz-wa

      z planetki nie znanej nm jeszcze
      bo i byM sobie ja wymyslil
      i na niej ukryl

      ukryl
      bo jak by tu bylo
      i zyc
      néa Ziemi
      jak juz teraz (zawsze tak bylo ze sie naturalnie wojny
      tworzylo
      co i by natyralnie
      mniej do podzialu
      pomiedzy ludzmi
      ostalo

      chcialbym i JA
      przzyc
      WOJNE GENOW
      i tak je sobie poporzadkowac
      co i by nawet
      a co mi tam

      500 latek Ziemi Kregiem
      sie PoWloczyc
      Wloczka
      a i nie platynowa
      lecz
      genowo
      a i jeszcze dopieszczona
      na Wiekowy zapas
      z Komorki WszechA-i-Swiata

      i tu od razu wyjasniam:

      zadnej lini odcinka
      jak uczono mnie a i KaTeCheZa
      zadnej linii ciaglej
      jak Buddyzm r e i n k -i-n a c j a

      po prostu
      pamiecia
      ta sama co i ty i on ona ono___jeszcze nie ma

      wiec wlasnie dokladnie tak

      WIEM
      jestem do tylu
      bo juz sie sklonowali ci co maja pieniazki mephisto
      naichnich on sluzy i zrobil i nikt o tym nie wie

      ale ja nie samym sobie klonem
      ja chce tylko byc tyMarkieM P.miecia
      doswiadczenia Ziemi

      co XWY na To ?

      tak samo jak ja


      nie nie nie nie nie

      wyrzynali bysmy sie jeszcze bardziej perfidnie...

      wiec juz wiadomo, iz ja nie ten wieczny

      to i ostawcie i mnie w spokoju

      bo ja jak kazdy z wiadomych NAS-
    • Gość: STORIMA ARS ANTIQUA de PARIS IP: *.n.club-internet.fr 31.07.02, 01:32
      MUSIQUE deMOYEN-?ge

      a la sainte chapelle:

      sekwany brzegiem powiew
      lat bliskich czlowiek
      czlowiekowi wiekiem
      podroz gwiazd tysiace
      ziemia jedna wokol slonce

      niebo rwane promieniem
      objecia ziemi
      sklepieniem
      na wzor czaszki kosciol
      stoi

      architekt
      mistrz
      grajkowie
      gawiedz
      przyglada sie w zadumaniu pomiedzy jednym a i drugim
      kesem wspomnien

      tworzy sie katedra
      w oddali perspektywa

      GO-TYK

      nie ujety bo jeszcze nie znany

      odchodzi weselny orszak
      ciagna sie karawany
      drewnianych obieciem ramion

      Tru-(e)-MN-a

      nie umiem
      mowi mistrz trumnianym szeptem
      tuli wdowy rane slowem
      nie umiem powiedziec gdzie odszedl ukochany
      ale
      jesli chcesz
      to wspomnij
      bede do twej rany nie dlonia ma co zloci
      blask od dna ziemi zlamany promieniem zachodu slonca
      nie wiem dokad ida dusze zaplakanych
      pozegnan
      do rany cie utule zywica swiezo zmartwychstala z drewna
      co widzialo

      i slyszy wlasnu sciety toporem brzask ostatni korzenia od
      matki


    • Gość: sto&R&ma Musique a la Cour de Bourgogne IP: *.n.club-internet.fr 31.07.02, 03:16
      Razm
      Razem Razem Razem

      zamyslila sie wdowa architektury lukiem
      wzrok usiadl lotem nieba slonecznym oddechem
      dziewiczym wzgiecia za-(i)-chodem
      strzaly w locie zatrzymania powiewem

      mistrz usiadl na brzegu skaly
      lotem blyskawic sztormem sponiewierana ziemia
      wzburzyla przestrzen i ponad oceany wypuscila
      piana szemranej granatem otchlani westchnienie

      fala po fali warstwia sie strumienie wszech i zrodel

      mistrz z dala od gawiedzi
      mysl
      pelza wezowym uskokiem skala co sie tworzy
      otchlani

      bliski dziewiczy wzdryg kieruje mysli
      ku drzewu schylonym samotnie nad skarpa
      korzen rzezbiony korzeniem
      wiek wiekiem
      pleciony legenda sprzed bram raju
      samotnie pnie sie tylko drzewo
      korona na szczycie
      co sni
      ze ma jablko diamentem
      ze waz sliska piersia dotyka sie blasku
      zawisci
      okragle jest jablko
      okragla jest zawisc
      ogregiem bledne mysli
      okraglego kola
      okragla kolczatka krew splywa
      z drewnianego posagu ludzka dlonia
      rzezbionej postaci chrystusa

      mistrz mysli po przekatnej promienia juz nie slonca
      gwiazda ?
      planeta ?
      sam nie wie
      i chce mu sie powiedziec :
      PRZEKLETY...
      ten co mu dal rzemioslo trumiennych
      westchnien
      domknietych grudkami ziemi

      GRABARZEM
      pijanych
      bezlitosnych
      drgniec
      ZAWSZE SMUTNEJ
      twarzy :

      jemu sie i marzy
      ta wdowa
      wloknem czarno pokrytej jedwabiem twarzy...

    • Gość: stori-Ni-Ma Danseries et airs de Cour francais... IP: *.n.club-internet.fr 31.07.02, 04:56
      to tylko dlatego
      bo Ninka
      przewodniczka a i piekielek
      jest
      to tylko dlatego
      bo Ninka
      usmiecha sie
      to tylko dlatego
      bo
      ba ba ba
      Ninka
      a i kto wie ?
      Nauczycielka Jest.

      A,ja-A-i-wieM.
    • Gość: storima Spotkanie XIV: The Feast of Fools................. IP: *.n.club-internet.fr 04.08.02, 02:31
      La Fete des FFous
      Das Narrenfest

      GRADUALI BACHI

      INTROIBO AD ALTARE BACHI
      AD EUM QUI LETIFICAT COR HOMINIS
      POTEMUS
      AUFER A NOBIS QUESUMUS BACHE CUNCTA
      VESTIMENTA
      NOSTRA UT AD TABERNA POCULORUM NUDIS
      CORPORIBUS
      MEREAMUR INTROIRE
      PER OMNIA POCULA POCULORUM
      AMEN


      poplynmy lodzia Bachusa
      powiewem ludzkiej radosci serca
      wzniesmy puchary balwanow
      na zdrowie wiecznosci Bachus
      szaty dnia zdzieramy soba Tobie
      nagosca karczmy nocy preznym drganiem
      wypelnmy gole pustkowie smutku
      do konca koncem opuszkami ciala
      na wieki wiekow
      amen
      na zdrowie ! ! !

      (historical background-The Medieval Stage,Oxford,1903)
      swobodna interpretacja.
    • Gość: storima XV S p o t k a n i e na benzyNOWEJ STACJI IP: *.n.club-internet.fr 04.08.02, 03:29
      jedyna stacja w Berkeley
      obrzegiem uniwersytetu
      rozciaga sie noca
      dochodzacym dniem
      dla bezseNinkoweGo
      'diablito'
      po polnocy
      latyno aztek serwuje donaty
      taniej niz przed polnoca (pol ceny)
      da mnie bezplatnie kawy
      w tuzinach smakow
      ze srebnych samo-obsluz sie
      termosow
      saczac po polnocy ciepla kawe
      podgryzalem
      rytmem
      Carlosa Santany:
      YO LA VI CANTANDO EN PARIS...(supernatural)
      nucac
      eNinka Paris
      eNinka Paris
      eNinka Paris
      e...?
      Ninka z Czestochowy jest.

      no wiec
      tez.
      ja.
      wtedy.
      Berkeley.
      Paryz.

      Ninka sni.
      ja.
      pisze.
      Ninka.
      Sni.
      Czesto-sie-chowamy.
      Razem.
      Snie. Chowajac Ninke we mnie.
      Ninka chowa czesto sie.
      TobieJestem.
      Snie.
      Toba.
      DnieMiesiaceM.
      WieM.Wiekiem.
      TU-
      zineM WiekoW-ieM.
      POWIEW-iem...
      Tobie, Tobie,
      przy Tobie
      TERAZ,
      sniacej DziewczyNince,
      skromnie,
      cichusieNko,
      Tobie-Siebie...
      Skladam
      Cialo, me...

      snie...

      wiem

      noca
      dniem

      poludniem
      kula
      polnocy
      toczy sie
      embrioNowo...
      kazedemu
      jesli
      ktos
      tylko
      tak chce.
      • Gość: storima Re: XV S p o t k a n i e na benzyNOWEJ STACJI IP: *.n.club-internet.fr 04.08.02, 03:33

        Częstochowa


        KobietaPlaneta--song.
        Autor: Gość: storima IP:
        *.90.43.181.Dial1.SanFrancisco1.Level3.net
        Data: 17-05-2002 13:55
        + odpowiedz na list
        <http://www2.gazeta.pl/img/px.gif>
        + odpowiedz cytując

        Ekscytutujaca
        WzlotemJednymPoludniuSlonca
        MiekkoSzeptajacCieplemBezKonca TyWiesz
        TakLekkoKazdegoWeMnie
        MojaTyLisaMaMonoMisioNinoLiza
        TyTaMaModonnaSnowCoZMieniaMnieW
        CudTyWieszZeJaCiebieToJakZycie
        ChceDzielicZrodlemLodziKuMysliTwejPrzystani
        ZnamWichryMorskiejToniWiecJaZTobaDalej
        TymZaglemGaldkimTwymCialemSterMamy
        RamionamiObjecRekomaPoznaniaDlonmiPrzeznaczenie
        ZrodloRzekoMorzaOceanyTaSamaTaFalaNieStraszneBalwany
        PrzyTobieTaOstanOstanmyWiecRazemCoByTakNaZawszeOdnalezscSieRazemNwetPoprzezSztor
        mamoNoMoNaLISa.




        MadonnnoCzestoChowajSieSnow

    • Gość: storima ________XVI_________ IP: *.n.club-internet.fr 05.08.02, 21:59
      szesnascie miec lat

      spojrzeniem

      wywolanego zdjecia

      pamiecia

      strony

      albumu

      obrazkow

      twej wlasnej wystawy

      czy pamietasz
      kiedy
      patrzac
      bliska tobie
      twarz
      oczami
      w
      oczy

      dwojgiem
      twych
      oczu
      dwoje
      widzisz
      czujac

      jaka to musi byc odleglosc
      dwoje oczu
      kazde
      osobno
      dotykiem
      zrenicy
      kogos
      kogo
      kochasz

      czy pamietasz ???

      czy pamietasz
      ze oczy twe
      wielkoscia
      nie zmienione sa
      od momentu twych narodzin ?

      zmienna jest jedynie
      perspektywa
      punktami doznania
      rosnacego korzeniem ziemi
      kuli
      rozpietymi konarami ramion
      czubkiem
      glowy
      wichrem
      powodzia
      lawa
      kojacym
      wodotryskiem
      trzesien
      globu
      zrodlem
      kojacym oddech
      stopami
      mulu
      zweglonego
      ciala
      diamentu
      rozblyskow
      szlifeMefisto
      i
      MistrzaTeczy
      co widzi
      ale
      nie wypowie

      ten kamien szlachetnie
      emb-R-i-ON-A-

      przegladasz
      sie okiem
      trzecim
      widzi
      ONO
      dwoje
      Twych
      Tylko
      oczu

      cztery

      twoje dwoje
      a pomiedzy
      tecza
      oczu
      spojrzanych
      kulistoscia ziemi...

      szesnascie miec lat
      klik

      klik
      klik

      klik
      oto jeden
      teczy odcieni

      fotografia

      a blysk?

      blysk
      odleglosci
      spotkan eN-i-tego wymiaru oczu
      czlowieka

      pamietaj tym i tylko tym polkolem dopelnisz
      TECZE LUDZKIEJ PODROZY POLACZEN

      ZIEMI...


      moze byc moze pewnie tak cos czego bardzo bardzo chcesz
      kolem teczy dopelnisz pewnie a i zmieni... sie zmieni

      bo sie zmienia

      pytanie:

      blyskiem czyjegoz spojrzenia ???



      • Gość: ninka :::::Paris XVII:::::::... IP: *.n.club-internet.fr 06.08.02, 21:34
        dzielnica
        sektor
        okreg
        enklawa
        miasta, ktore rosci sobie pretensje

        wielkie pretensje do potegi
        czwartej
        wiedzy i zycia
        i zycia w (nie)wiedzy
        blogiej jak sen zapadniety
        w dno studni bez dna
        zapomnienia

        spadochroniarz
        pierwszy na swiecie
        ladowal za plotem
        zeliwna krata zamykanym
        girlanda zlotych pik godzacych w niebo

        dzieci za kolkiem
        w krotkich spodenkach
        biegaja czujnym okiem
        murzynskiej guwernantki
        odziane

        bar na parterze
        trawestytow schronisko
        o dwa kroki od policji

        jezyka zasiegnac
        nie fatygujac sie w poszukiwaniu kasztanow
        na Placu Pigalle

        bo to juz inna
        dzielnica

        poza ulica dam

        w krynolinach na lewo
        w sari po prawej stronie
        wylotu
        w kierunku lotniska

        za granica placu
        tetniacego wspomnieniem
        splendoru elegancji
        epoki zwanej piekna
        w odroznieniu od tych
        ktore przeszly
        i nadeszly

        zamykajac ja
        w puszce po konserwach
        sprzedawanej w pobliskim sklepie z pamiatkami
        przebiegajacym pospiesznie
        japonskim turystom
        w rocznice smierci swiata

        druzynowy
        przebiegl pospiesznie
        umykajac wstydliwie wzrokiem
        przed zaproszeniem
        neonow
        o ktorych snil potajemnie

        cieniem czarnego kota
        naznaczony

        w nieublaganej dumie
        bialej bezy
        Sacré Coeur
        szukajac
        ucieczki przed soba

        juz w innej dzielnicy
        tego samego miasta
        • Gość: storima :::::Paris XVIII:::::::... IP: *.n.club-internet.fr 15.08.02, 13:23
          BELA VICTOR JANOS BARTOK, kompozytor wegierski,
          1881-1945 (New York).

          TANCE RUMUNSKIE

          HEJ STAD TU TEJ POLANY OKOLEM SWIERKOWYCH
          CZUBOW STOZKOWEJ MIEKOSCI PELNI PRZEZROCZYSTEJ KORONY
          ROZEDRGANEJ CHMURY RZESISTYMI KROPLAMI WZOREM PERELEK
          BYSTRYM IGLY TCHNIENCIA EKLISPY WIEL[O]RBIT WIATRU NA
          PAJECZA NIC
          WSTRZYMANYM WZOREM WSPIECIA GOR OBIEGIEM KORALI
          POWLOCZYSTO WIRUJACEJ TECZY HAFTEM HORYZONTU TKANEJ
          KOPULY GRANIC
          TRANSYLWANII

          OKIENNIC MROCZNE SPIRALE GLEBI ZRENIC ZAMKU
          ROZWARTEGO SKARPA LUSTRZNEGO CZERNIA CIALA FORTEPIANU
          KLAWIATURA WSPOMNIEN DOPALANEJ SWIECY
          MOSIEZNYCH STRUN ROZPIETEGO DZWIEKU
          KROPEL CZERWONYCH SCIEZYNEK BIELI TETNA STOZKOW
          DWOJGA PLANET WIERCHOW KOBIETY

          O PANNO TY MOJA DZIEWICO WELON TWOJ BIALY
          SACZY SIE SNEM O ZYCIU DNIEM BO TYS NOCA I DNIEM
          OBIEGIEM PELNYM KULI ZIEMI TYS MA UKOCHANA

          RORZUC SWE CIALO POZA GRANICE WIECZNEJ MOCY NOCY
          UDREKI DUCHA CO RWIE SIE POZA GRANICE ULUDY NIESMIERTELNOSCI
          ZIEMI

          SIERPEM KSIEZYCA CIECIE SZYJI TWEJ LECZ NIE DOSIEGLO
          GLEBI TWEGO SERCA BO JA CZUWAM

          SMYCZKIEM PRZESTRZEN SKRZYPIEC ROZCIGAM POZA POWAZNA
          TWARZ SKUPIONEGO NOCA SLONCEM KSIEZYCA
          ODBICIE W NIM RADOSNEJ NAM DNIEM ZIEMI

          POLACZ SIE ZE MNA POLACZ
          WIERCHAMI TWYCH PLANET
          MIEKOSCIA DLONI OBEJMI I ZARZUC
          WELON
          AUREOLA CIALA
          UTUL
          ODDECHEM NACIAGNIJ
          SMYCZEK MOJ DO GLEBI
          JEST TWYM WZGIECIEM
          POTEGI NAPIETYCH
          STRUN CO SIE LACZA
          DZWIEKIEM PO DZWIEKU
          BO JAK DOBRZE NAM
          GDY NA ZIEMI

          RAZEM

          JESTESMY
          JEDNYM TCHNIECIEM OBJECIEM
          PLYNACYM POZA SWIATY
          DUCHEM

          OSOBNO

          CIALAMI
          SMIERTELNI

          JAK DOBRZE NAM TAK NA ZIEMI

          I DNIEM

          A

          I NOCA

          KULISCIE

          PONAD CZAS

          PRZESTRZENNI

          I NIKT

          POZA
          NAMI

          TEGO NIE WIE

          NO GDZIE BYLISCIE TAK DLUGO?

          Nie wiem
          Nie wiem

          (chyba gdzies w nieznanym nikomu niebie...


          swobodna interpretacja muzyki:
          TANCE RUMUSKIE

          W wykonaniu:

          NATHALIE ARNOUX-skrzypeczki
          TERESA CZEKAJ- fortepian

          Kosciol Saint-Julien-Le-Pauvre (o tradycji bizantyjskiej,
          najstarsza budowla sakralna w Paryzu, circa : 580 rok
          naszej ery). Koncert odbyl sie 8 sierpnia, 2002 roku.
          • Gość: storima :::::XIX:::::::... IP: *.n.club-internet.fr 23.08.02, 13:34
            Noc

            Cieta iglami zageszczonej purpury swierkow
            Srebrem koronkowy dywan
            Przekluwanej glebi chmury

            Spod rozwartej parasolem sukni ukrytego slonca
            Ksiezyc zloto skrzacym piaskiem
            Rozstawia wirujace slupy

            Oddechem napietrzenia wzdrgan
            Rozbudzone swiatla ziarnami motyle
            Wstega wzlotu wezowo pna skrzydlami
            Otwierane fioletem zamknieciem szkarlatu
            Platy kwiaty
            Pietrzace wielomnogosc zastyglym ruchem
            Formowane uklonem zgiedych lodyg kielichy
            Falbankami aureoli kolumn wibrujacych dyskow
            Bezwolnie
            Tkanej
            Chmury
            Wstrzymanego zachwytem oddechu zamyslenia wiatru:

            ?co sie dzieje gdy nie spiac patrze
            ale nie zawieje...?
            • Gość: 100RIma ^^^^XX¨¨¨¨¨ IP: *.n.club-internet.fr 25.08.02, 16:36
              Noc

              Kłaniają się świerki u podstaw kolumnady
              Niby zimne ognie iskrzące wielodrganiem igieł
              Rozciągłością czerni otwierane traktem
              Księżycem wzniecane leśne latarnie

              Wymawiam obraz TajeMnego Dziada
              Układam barwy wonne smugami kadzidła
              Dudnieniem kopyt rozedrganą chmurą
              Spiętrzeniem koronek naciąganych nici
              Pęka środkiem jej pajęcza skóra
              Wyrwanym półkolem wstrzymanego lotu
              Skrzydłami przezroczystych płetw nie znanej mnie ryby
              Smoczystymi rumakami czarno białym ogniem
              Układa się orszak PrzedoWidy

              • Gość: 100RIma ^^^^XXI¨¨¨¨¨ IP: *.n.club-internet.fr 27.08.02, 13:08
                Noc

                Pękają igły świerkowej tkalni
                Zimnych ogni ostatnie iskierki
                Sypią się suchym ziarnistym popiołem
                Szarości opadem matowym kobiercem
                Wchłaniają światło traktu kolumnady

                Falbanki aureoli kolumn wibrujące dyski
                Dygoczą u szczytu rozrastania mrowiem
                Wchłanianych zgiętych łodyg kielichów kwiatów

                Wstęga wzlotu wężowo wspinanych motyli
                Zamarła gestem płowienia ich skrzydeł
                Puste siatki brakiem lotu siły obnażają
                Wielomnogo rozpełzane
                Miotające bólem pólpołknięte larwy
                Nawlekane paszczą odwetu
                Zwijanych głodem ogonów
                Bezlitosnym połykiem wsysane
                Wpółpożartych krzepnących pierścieni
                Zgrubieniami wchłonięć ogniwami
                Oczy kiedyś uskrzydlonej lekkości istnienia
                Wyrostem krzepnącej powłoki pamięci
                Zamarłej blony
                Zniewolonej samodzielności niepowtarzalnego lotu
                Zdumieniem energi weża co widzi świat
                Wielomnogościa skradzionych pól wzlotu wzroku
                Wąż dopelniony ostatniej larwy trzonem
                Okręca się szkieletem skrzydeł
                Łuski wielobarwnie kusząco mieniącym się szkliwem

                Wiatr wyrwał się z zamyślenia
                Huraganem zazdrosnej wściekłości
                Lejem zatracenia
                Opętał cielsko węża
                Ten zaś poddawszy się wirowi
                Formowanym stożkiem
                Uległości leja
                Owinął wiatru trąbę
                Dławiąc jego siłę gniewu
                Obniżał się
                Niby dzban wywrócony
                Do góry dnem
                I wściekłością zawistnego wiatru
                Wiercił go w głąb podziemi
                Aż sam wiatr się rozpadł
                Nieznaną mu arterią
                Labiryntu kuli dyszących spirali głębi
                • Gość: 100rima ^^^^XXII^^^^ IP: *.n.club-internet.fr 30.08.02, 15:43
                  Noc

                  Wąż opadającym zwolna zwojem rozedrganym
                  Wchłoniętą energią walczącego z nim wiatru
                  Rozpryskiem wielopiętrowych oczu ponad martwą
                  Pamięć motylich lotów kolejnym zwycięstwem
                  Wibrujących łkań podziemnego rozsypania
                  Wiatru spoczął zawieszoną ponad cielskiem dzbanu
                  Zamarłą zmęczenia zadziwieniem trójkątną głową

                  Czarno-białym ogniem dopalaniem uwięzionej chmury
                  Okopem naprężenia cięciwy nieba nocy
                  Orszaku Wielowidy
                  Księżyc w poszukiwaniu swego blasku kolumnady
                  Przybliżył się do ziemi
                  Zagubił emanację
                  Parasolem słońca wirującej sukienki
                  Tracąc równowagę

                  • Gość: 100RIMA Re: ^^^^XXIII^^^^ IP: *.n.club-internet.fr 03.09.02, 11:15
                    Noc

                    Potknął się o krawędź swej orbity
                    Urzeczony błękitem powiększanej ziemi
                    Rozgrzewany pragnieniem jej pocałunku
                    Porządaniem rozbujania jej równie wiekowym ciałem
                    Nieczułym bólu rozbijanych przygodnie meteorów
                    Iskrzeniem ścieranych swych szczytów
                    Upadkiem miłości na oślep
                    Czarna nago rozpędzona chropowata matowa kula
                    Pozbawiona godności emanacji spod spódniczki słońca
                    Mrożąca żyłki zwojów prężących orbit
                    Układnie mierzonych
                    Czas Systemu Ziemia
                    • Gość: ninka 24 IP: *.abo.wanadoo.fr 03.09.02, 13:15
                      Sa takie lata
                      kwadratowe w ich kraglosci
                      teczowego luku nad polowa swiata
                      zarzuconego nieopatrznie

                      Cyfry niepotrzebnie
                      liczace dni
                      kilometry
                      sekund
                      niewymierne mijanie
                      pociagow z miejsc nienazwanych

                      Dworcow
                      nieogarnietych
                      chwilami spojrzen
                      zapomnianych w drodze
                      do-byle-jakiego-kads
                      niezmierzonych
                      zmierzaniem

                      Miarowej miary zmierzchu
                      • Gość: storima -25- IP: *.n.club-internet.fr 03.09.02, 16:27
                        Wyrwany pociagiem wspomnien
                        Ponad noc kosmogonicznej sily fantazji
                        Zastanawiam sie mijajacym peronem
                        Zwezonym zapowiedzia
                        Pociag pedzacy z nikad do nikad
                        Na tej stacji zatrzymywal sie nie bedzie
                        Usilnie prosimy podroznych
                        O odsuniecie siebie i przyleglych doswiadczen bagazy
                        Od toru umowionego traktu ubitym kultura wspomnien
                        Kolumnady swiecacej blyskiem szybszym
                        Niz zmeczone oko podroznego
                        Za wyjatkowosc przesuwajacego sie w nie i wczasie
                        Pociagu sil nam nie znanych lecz gadanych od wiekow
                        Jeszcze za nim kolo zostalo wynaleziono-zastosowane
                        Jeszcze za nim powstal film Chaplin?a
                        O maszynach co pedza artykuly obecnie szerzej nabywane
                        Jeszcze zanim swiatly katecheta
                        Ujal swietobliwosc szwedzkiego inzyniera
                        Co to sie praktycznie martwil o los gornikow
                        Tworzac najbardziej godnie bezpieczne warunki pracy
                        W kopalnich polnocy
                        Emanuela Swedenborga
                        Ktory jak to mowia bezwzgledni cynicy
                        Nagle niz stad owa zglupial
                        A i William Blake: nago przyjmowal swych gosci
                        A i autor ?Paradise Lost? pisal o szatanie
                        Jak nikt przed nim nie potrafil
                        Po prostu objac pociag e rowna sie mc kwadrat
                        Bo i jak to i Milosz mowil
                        Oni to juz wszystko powiedzieli
                        Rzecz w tym aby zalapac sie na ten pociag
                        Biletow na niego nie kupisz
                        Wiec kazdorazowo bedziesz z niego wyrzucany
                        Ale swym uporem i dojrzaloscia twej przebiegliwosci
                        Wzoru nawet nieodkrytch praw swiata i pra-swiata
                        I wszechpartej Twej checi Poznania
                        Dowieziesz sie silami czystego Sumienia
                        Jesli zadbasz w towarzystwie przychylnych
                        Tobie wspolpodroznikow, ktorzy zawsze, z reguly
                        Wysiadaja o stacje dalsza niz Twa
                        Wiec gon gon gon nowym wzorem
                        Ujmij Wspolnote Istnien
                        Co tylko slowem, obrazem , dzwiekiem sa tu
                        Lecz Cialem, jesli cialem, ale zawsze i bezwzglednie
                        Wychodza dalej
                        Dalej dalej dalej

                        Zorientujesz sie wowczas, ze Maszynista
                        Sam nie wie skad i dokad, ale dlaczego
                        Wiedzac
                        Niemowiac
                        Abys Ty mogl sobie To powiedziec
                        Tak gna i gna i gna i gna
                    • Gość: 100Rima ^^^^XXIV^^^^ IP: *.n.club-internet.fr 04.09.02, 22:07
                      Noc

                      Wzburzyl czarno-biale ogni ostrza

                      Orszak Wszedowidy

                      Wginającym pędem
                      Księżyca forsowanym tunelem
                      Rwanych żyłek
                      Czatujących pustych orbit
                      Układu wstrzymań meteorów
                      Obronnych eklips
                      Kosmicznej Fortifikacji Ziemi
                      Atmosferą spalań ciał niepożądanych
                      Ciągłością rozwijanych na niej istnień

                      Wszedowida
                      Środkiem wginanej cięciwy orszaku
                      Zbroi swej welonem siłami przeciążenia otwarciem
                      Gestem błękitno powłóczystym obręczy formowanej
                      Kuli tchniętej dopełnieniem ust wzrastającycym
                      Pocałunkiem stożkowo złotym czubem warg
                      Wyniesieniu dokrywanym dłonią półkolem od serca
                      Do ust oddechu a na niej kula
                      Ciążeniem siły wzroku
                      Mego zapatrzenia












































































































                      • Gość: 100RiMa ^^^^XXV^^^^ IP: *.n.club-internet.fr 08.09.02, 02:19
                        Noc

                        WszeDoWida
                        Dwojgiem teraz dłońmi
                        Kuli powiększanej
                        Czubem warg
                        Wzniesieniem pocałunku
                        Rozwartych ust
                        Nieba czarno-białym
                        Oddechu złącz
                        Ostrych koniczyn
                        Ognia mych wzorem
                        Połączenia wzroku
                        Białością ściętej bieli
                        Czarnym źrenicy centrum
                        Wchłanianym na wieczność
                        Skupieniu
                        Wzmocnionym
                        Wie-Lo-Widy
                        Nagłym odsłonięciu
                        Obietnicy odczucia
                        Planet dwojga
                        Utulenia piersi









































































































































                        • Gość: 100RIma ^^^^XXVI^^^^ IP: *.n.club-internet.fr 10.09.02, 17:30
                          Noc

                          Kuli
                          Brzemieniem ciążenia
                          Łagodnym wzejściem
                          Oddechu Jej promieniem
                          Ekliptyki wyzwolonego lotu
                          Wielobarwnie mieniącym się
                          Ogonem odległości w czasie
                          Miarą pór roku

                          Byłem dopełnianiem
                          Miękości ciepła
                          Dawno kiedyś
                          Zapomniany
                          Powiew









































































                          • Gość: storima 100RIMa^^^^XXVII^^^^ IP: *.n.club-internet.fr 12.09.02, 17:12
                            Otoczony miękością
                            Docierania przejrzystości

                            OCZAMI

                            JednyM

                            okieM

                            DrugiM

                            O-k-A

                            Wzejści--EM

                            Łaczył---EM
                            Punkt----EM
                            Widzeni-EM

                            Kata
                            Strofy

                            SaMo
                            Za
                            I
                            stnienia
                            Upadającego Księżyca
                            Na Wzór
                            Samo---Uwielbienia
                            Przetrwani-EM

                            Pamięci

                            Me---Go

                            - - - - - - Pośród - - -

                            ----------
                            • Gość: 100RIMa 100RIMa^^^^XXVIII^^^^ IP: *.n.club-internet.fr 12.09.02, 19:28
                              Kręgiem rozwartych
                              Ra-
                              Mion
                              Stóp otwartym dotykiem
                              WzniesienieM
                              Okręgu rozpiętości
                              Przetrwaniem pamięci odczucia
                              Ciała

                              Wznioslem się ponad
                              Czarno-białe ognie
                              Orszaku WszedoWidy
                              Upadającego
                              Księżyca

                              Jasnością
                              Wspomnień
                              Mego Zapatrzenia
                              Ku nowej
                              Istnieniem Ludzi

                              Planecie-
                              • Gość: 100RIma ^^^^XXIX^^^^ IP: *.n.club-internet.fr 17.09.02, 00:38
                                ?? Ziemia ??

                                Nie wiedziałem wówczas czy jest to Ziemia
                                Czy też zwierciadło pamięci
                                Dowolnie odczuwalnej aureoli zapisu

                                Dowolność odczucia
                                Momentu nieokreślonego
                                Wyraźnym początkiem

                                Jakoż mnie znanym
                                Był inny od pierwszego
                                Wspomnienia
                                Czytanym
                                Księgą
                                Tych
                                Co wpisali się w nią
                                Przede mną
















                                • Gość: 100riMA ^^^^XXX^^^^ IP: *.n.club-internet.fr 19.09.02, 16:18
                                  Przede mną

                                  Niknące czarno-białe ognie
                                  Zamykanym półkolem
                                  Grotu wspięcia sił
                                  Wzbiciem
                                  Orszaku WszedoWidy
                                  Na spotkanie w punkcie
                                  Przechwycenia
                                  Księżycem
                                  I wywrócenia
                                  Go do góry dnem
                                  Co by wzleciał
                                  Jak mu Matka
                                  Orbitę Wszech-i-Światową
                                  Ekliptycznie wiekiem
                                  Ludzko opisanym
                                  Na każdym Istnieniu
                                  A i człowieczym
                                  Robił co mógł
                                  Orbicie się trzymać
                                  I tak ją wolniejszym
                                  IskroSpadem Słońca
                                  Ukłonem
                                  Albo wzmocnić
                                  Bądź wymienić
                                  Siebie?
                                  Słońce?
                                  Ziemię?




                                  wypatrywałem początku dnia












                                  • Gość: 100rImA ^^^^XXXI^^^^ IP: *.n.club-internet.fr 23.09.02, 01:47
                                    wypatrywałem początku dnia

                                    tocząc moje jak każdy
                                    być może niegdyś
                                    ISTNIENIE
                                    rozciągiem wzdłuż ramion
                                    rozwartych nóg stopami palców
                                    balansu naciskiem dłońmi
                                    rozpiętych ruchem obręcz kuli
                                    obrotów zciemnienień orbit
                                    rozjaśnieniem
                                    zawsze jednej
                                    aureoli
                                    ciała rysunkiem
                                    da-vin-ci













                                    • Gość: 100RIma ^^^^XXXII^^^^ IP: *.n.club-internet.fr 24.09.02, 16:47



                                      Wstrzymaniem nocy
                                      Łukiem widnokręgu dnia
                                      Księżycem w pełni swej orbity
                                      Orszaku WszedoWidy
                                      Ostatnim Jeźdźcem zanikaniem
                                      Nieba domykanego tunelu
                                      Niewidzialnych
                                      Wszech-Światowych-Łączeń
                                      Rozwarła się ma kula kwiatem
                                      Którego środkiem ja
                                      Ziarno
                                      Wyszedłem na zewnątrz
                                      Kwiat przezroczystością
                                      Skupił się sam w sobie
                                      Malejąc gęstością
                                      Jakby małej
                                      Szklanej kulki
                                      Podniosłem ją
                                      Niby ciężka
                                      To lekka bez czucia
                                      Spojrzałem kuli w źrenicę
                                      Wewnątrz projekcja
                                      Wydarzeń dzisiejszej nocy










                                      • Gość: 100riMA ^^^^XXXIII^^^^ IP: *.n.club-internet.fr 24.09.02, 21:55


                                        OkO
                                        -w-
                                        OkO
                                        Odblaskiem
                                        Księżyca
                                        Motylim
                                        Trzepotaniu
                                        Skrzydeł
                                        OkO
                                        - w -
                                        OkO
                                        Zastygłą
                                        Błoną
                                        Odejścia
                                        Matowym
                                        Abażurem
                                        Wyblakłej
                                        Siatki
                                        Gęsto
                                        Nałożonych
                                        OkO
                                        - w -
                                        Oko
                                        Wysiłkiem
                                        Ostatniej
                                        Próby
                                        Wzlotu
                                        OkO
                                        - w -
                                        OkO
                                        Szemrzących
                                        Szkieletów
                                        Skrzydeł
                                        OkO
                                        - w -
                                        OkO
                                        Żądnych
                                        Ciekawości
                                        Cudzego spojrzenia
                                        Wyłupinającymi źrenicami
                                        Marskości
                                        Wpół-
                                        Poł-
                                        Knię-
                                        Tych

                                        Ogniw
                                        Pamięci

                                        I
                                        S
                                        T -( ch )-nienia
                                        N
                                        I
                                        E
                                        N
                                        I
                                        A

                                        Mo-Tylo-Lar-W-
                                        ę-żem jam był
                                        Wężem tym
                                        Tamtym
                                        Którym
                                        Kim ???

















                                        • Gość: storima ^^^^XXXIV^^^^ IP: *.n.club-internet.fr 26.09.02, 15:06


                                          -Nie zadawaj sobie trudu
                                          Odpuść przeszłych uczuć barwy
                                          Zrzuć zbroję co by chronić
                                          -Przed samym sobą?
                                          -Skadże znowu.Wziął byś to jako atak
                                          -A i tak
                                          -Tak i to
                                          -To i tak to
                                          -To i tu
                                          -To i nie tam
                                          -To i to tu, a i tam
                                          -Tam gdzie początek węzełkiem pamięci
                                          -Nożycami cięcietej pępowiny
                                          -No i gadaj tu z takim...







                                          • Gość: storima ^^^^XXXV^^^^ IP: *.n.club-internet.fr 27.09.02, 16:38
                                            -Nic, a i nie wiesz
                                            -Nic, a i niewiem
                                            -Niczego nie rozpoczniesz
                                            -Wszystkiemu początek
                                            -Zaczyna się kolejnym zakończeniem
                                            -Supełkiem pamięci
                                            -Gordyjskim węzłem tkanym
                                            -Nie w moim warsztacie
                                            -Czyż tak sie tak tka?







                                            • Gość: storima ^^^^XXXVI^^^^ IP: *.n.club-internet.fr 29.09.02, 04:22


                                              -Odejdź proszę świtem
                                              Powróć o poranku

                                              Dziad rozwiązując brodę
                                              Chmurą brzasku
                                              Słońcem ciepłem-kości
                                              Wzlotem wpłynął
                                              Łukiem zanikającego oddalenia ciemno granatowego
                                              Dywanu
                                              Garncem do góry dnem wężem
                                              Pośrodku zadziwionego
                                              Krecim norkom
                                              Mrówczym królestwom
                                              Niedźwiedzim jaskiniom
                                              Wiatru tym samym oddechem
                                              Ziemno-Leśnych nie do zakrycia
                                              Arterii
                                              Słonecznej zapowiedzi dnia
                                              Odpływającego żaglem nocy

                                              Sztormu

                                              Wyspa Bez Ciał
















                                              • Gość: storima ^^^^XXXVII^^^^ IP: *.n.club-internet.fr 30.09.02, 00:07
                                                Samotność



                                                Bycia sobie


                                                Sam na sam


                                                Początek
                                                Kolejnej
                                                Czarnego
                                                Tunelu dziupli
                                                Wyzwania
                                                Poszukiwaniem
                                                Znajdź mnie
                                                Bo tu się ukrywam
                                                Nieśmiałym dniem
                                                Nocy królowaniem
                                                Zmęczony samotnością
                                                Ułudnego myślą
                                                Cieniami nieobecnych ciał

                                                Wychodzę nocą
                                                Widzę księżyc
                                                Taki sam
                                                Spojrzeniem
                                                Jak sprzed dwóch lat

                                                Wzrok sięga jednak dalej
                                                Pamięci ściegiem
                                                Nie moim śladem
                                                Chcę teraz iść
                                                Drogą
                                                TajemnegoDziada
                                                Co Go Baba
                                                A i On Sam
                                                I jak Go Baba
                                                I gdzie Baba

                                                Jeśli to powie
                                                To nie będzie
                                                TajemnegoDziada
                                                A Dziad
                                                To

                                                wie

                                                się

                                                Więc wie

                                                Ciekawe jak tego nie-do-po-Wie


                                                • Gość: storima ^^^^XXXVIII^^^^ IP: *.n.club-internet.fr 30.09.02, 22:22


                                                  -Witaj na Wyspie bez Ciał
                                                  Dziękuję że
                                                  Nocą lasu
                                                  Jesteś
                                                  O poranku
                                                  Miejscem
                                                  Odmiennego położeniem
                                                  Taktu

                                                  Rozejrzyj się

                                                  Czy widzisz czując
                                                  A i znasz obojętność
                                                  Wyspy niezgiętą i teraz twoim pojawieniem?

                                                  Nie jestes tu ani miło ani źle

                                                  Niezauważalnie
                                                  Możesz jako
                                                  Dopuszczać myśli
                                                  Mo-Mentalnej
                                                  Nieograniczonej wyobraźni
                                                  Tego czego pragnieniem
                                                  Dążysz do zaistnienia
                                                  Do stania się poza sobą
                                                  Jedynym tu dotykiem
                                                  Którym utulić
                                                  Pieszcząc nocą pamięci jasność ciepło

                                                  Jedyny tu dotyk
                                                  Gestem zatrzymania
                                                  Powłóczystego
                                                  Welonu Odchodzącego
                                                  Twojego Dnia

                                                  Wyspa Bez Ciał


                                                  • Gość: storima ^^^^XXXIX^^^^ IP: *.n.club-internet.fr 30.09.02, 23:38
                                                    Szedłem
                                                    Za słowami
                                                    TajemnegoDziada
                                                    Ani on mnie
                                                    Ani ja jego
                                                    Nawet wzroku
                                                    Dotknięciem
                                                    A jednak pnął mną góry ścieżkę

                                                    Otwarciem ściegu
                                                    Wymawianymi słowami
                                                    Dźwięcznym ciała ich drganiem

                                                    Na Tak Bez-i Wyspie...








                                                  • Gość: storima ^^^^50^^^^ IP: *.n.club-internet.fr 08.10.02, 17:55


                                                    TajemnegoDziada
                                                    Wąwozem ścieżki rozwieranej
                                                    Kopułą świtu

                                                    Roz-
                                                    Cią-
                                                    Gnię-Tych
                                                    Nie-i-
                                                    Do-Pieszczotą
                                                    Pamięci

                                                    Znów-Snów

                                                    Raz upojeniem i raz uderzanym
                                                    Odbiciem-Biciem

                                                    Tak
                                                    Jednak
                                                    Twoja

                                                    Szukająca umiaru wściekłością
                                                    Istnienia
                                                    Twarzy w Twarz

                                                    Dnia bez Dna
                                                    Wywrotu
                                                    Dnem
                                                    Niedopieszczonego:

                                                    ?? Ja Chcę
                                                    Bezwarunkowo
                                                    Być Kochanym
                                                    Więc
                                                    Jeśli nikt słyszy mnie
                                                    To do dna
                                                    Okryję czarno tkanym
                                                    Płaszczem
                                                    Tylko
                                                    I
                                                    Tylko Naszym Snem ??

                                                    Za mną więc
                                                    Uderzajcie
                                                    Pięścią Cię w Twarz
                                                    Aby dośnić
                                                    Nasz niedospany sen








                                                  • Gość: storima ^^^^40^^^^ IP: *.n.club-internet.fr 08.10.02, 19:30


                                                    Za mną więc
                                                    Uderzajcie
                                                    Pięścią Cię w Twarz
                                                    Aby dośnić
                                                    Nasz niedospany sen


                                                    -Słyszysz bitych biciem
                                                    Pięści
                                                    Zaciskanej krtani
                                                    Bokiem ciał pola boju średniowiecznej bitwy
                                                    Dzisiejszych wzdrgań
                                                    Gilotyny elektrycznego krzesła podniecenia
                                                    Odpadającej głowy wytryskiem nasienia
                                                    Ciała dyndjącego ostatnim męszczyzny Wisielca
                                                    Pośród napalmu powłóczystego dymu
                                                    Kominem żywcem iskier dopalanych ciał
                                                    Nabijanych krzyżem rozwarciem
                                                    Palem przez jądra człowieka
                                                    Błogosławionych niedopalonym ogniem
                                                    Nie-Człowieka-Kobiet-Czarownic
                                                    Mających jednak jeszcze jedną szansę
                                                    Wypłynięcia bycia topioną
                                                    Dobrze znanym prawem tajemnie strzeżonej
                                                    Fizyki
                                                    A i utonie na krańcu dźwigu wierzchołka żurawia Śmierci
                                                    kobiet
                                                    Tylko zdjąć z niej przemyślne ku erotyce
                                                    Męskiego uwielbiania suknie i pod suknią spadochrony
                                                    Jeszcze wówczas nie wynaleźonych pończoch
                                                    Ku niebu
                                                    Co by powietrze jak balon spod dna
                                                    Sukniami wielowarstwowym rozbierania
                                                    Jak Kwiat Wróżby Sczęścia
                                                    Podnieceniem
                                                    Płatkami co i pręcikiem szuka nie samo-uwielbienia
                                                    Lecz połączenia ciała nieznanych sobie
                                                    Zrozumieniem choćby tylko obopólności
                                                    Wszechświata Rozdzielczych Łączeń
                                                    Odczucia raz a i na Dobre

                                                    Jak odcięcie pępowiny Kobiety Co Cię Rodzi,
                                                    Zapamiętać


                                                    Mamo...

                                                    Wybacz

                                                    Proszę

                                                    Kobieto

                                                    Wybacz Nam

                                                    Bądź Jak-i-Byłaś

                                                    Będąc
                                                    Nie zwierciadłem mej siły wszech ?i_władnej

                                                    Tylko

                                                    Q

                                                    Wybaczeniem


                                                    Proszę







                                                  • Gość: storima ^^^^41^^^^ IP: *.n.club-internet.fr 09.10.02, 17:49
                                                    -Tu się zatrzymamy
                                                    Granicą przewijania
                                                    Pamięcią snów we śnie
                                                    Zwróć uwagę oto jeden z nich:
                                                    ??Sen słowny na przekór ortografii
                                                    rodzaj nijaki wzrastania męskiego
                                                    Męszyzna Męczyzny Męszczyźnie
                                                    Mężczyznaczyzna...??
                                                    Autor anonimowy
                                                    Śni sobie kodem zastrzeżonym







                                                  • Gość: storima ^^^^42^^^^ IP: *.n.club-internet.fr 16.10.02, 15:55
                                                    -Będziemy szli łukami
                                                    Wzniesieniem źrenicy ziarna

                                                    Zamknię-Teg-O-k-a
                                                    Po
                                                    WIEKAMI
                                                    Rzęsistych
                                                    Łączeń

                                                    W połowie drogi nieba
                                                    Mrgnieniem rozbudzonej rzęsy
                                                    Opadnie kosmiczny popiół
                                                    CZARNYCH
                                                    skupieniem nadmiaru
                                                    niemożności
                                                    poruszenia ciał
                                                    DZIUR
                                                    Wierzchołkiem stożka źrenicy
                                                    Zatrzymamy
                                                    Galaktyczne więzienie
                                                    Promieniem
                                                    Wodospadu
                                                    Krawędzią
                                                    Dalszej połowy
                                                    Ujścia doświadczenia
                                                    Swobodnego poruszania się
                                                    Przestrzenią poznania się
                                                    Na wzajem

                                                    Tym RA-Jem

                                                    Pozywajmy


                                                    WZAJEM


                                                    WZAJEM


                                                    WZAJEM







                                                  • Gość: storima _________ 43_____________ IP: *.n.club-internet.fr 19.10.02, 03:27
                                                    Jestes dany sobie samemu
                                                    Gra polega na tym aby
                                                    Nie zaplacic za kolejny egzemplarz posiadanego
                                                    Talentu
                                                    Jaki to talent
                                                    Bo masz
                                                    Jestes wciaz , nie dluzny
                                                    Ba;
                                                    Reklama taniej przygody pociaga cie obrazkiem nie
                                                    doznanych wspo,nienien pokryciem jeszcze nie zaznanego
                                                    zaspokojenia siebie samego wobec faktu dzisiejszej
                                                    rozmowy z szefem ze on juz nie moze skupuje wszystko od
                                                    kazdego co u kradnie i zdzblo trawy z parku kalifornii to
                                                    kupi to zdzblo co by je zaniesc tam skad ow czlowiek to
                                                    udzgnal kolejny nadszedl z komputerem pc i makiem adresem
                                                    szkoly skad go podprowadzil mistrzu zaplacil po czym
                                                    zlapal go za reke mowiac oddaj to tam skad zes ty
                                                    podwedzil oto jeszcze jeden dukat za wykonanie tej roboty
                                                    jeden dukat to za malo daj ,nie tak dwa i wiecej oto
                                                    Pytam
                                                    Nie dam
                                                    Trzy euro za nienapisana historie
                                                    Stradomia















                                                  • Gość: storima _________ 40&four_____________ IP: *.n.club-internet.fr 22.10.02, 18:42


                                                    -Czarna tablica strużkami białej myśli
                                                    Siwym wgłębieniem jaśniejącą wierzchołkami
                                                    Aureolą czasu
                                                    Obrazem
                                                    Słów na kształt klucza który otwiera
                                                    Zamki pilnie strzeżonych fortec
                                                    Widzisz, masz klucz
                                                    Trzymasz go w swej dłoni
                                                    I widzisz jak jaśnieje to i zanika
                                                    Rdzą oparów, myślisz oceanu rozstaczających się
                                                    Wspomnień
                                                    A to tylko nieogarnięta szerokość fosy
                                                    Obronnym szlakiem
                                                    Twych Orlich Gniazd
                                                    Pilnie strzeżonych
                                                    Twych wymyślnych zamków
                                                    Długością ziemskiego doświadczenia

                                                    Broni ciebie przed totalnym otwarciem
                                                    Twych podświadomości źródeł

                                                    -Dlaczego tak?






                                                  • Gość: storima _________ 40-i-piec_____________ IP: *.w.club-internet.fr 04.11.02, 13:42

                                                    -Dlaczego tak?


                                                    -Nie dojrzane jeszcze pąki róż
                                                    Maleńkimi koronkami
                                                    Opatulonym układem rozpiętych łodyżek
                                                    Cierniami swych anten
                                                    Wpiętych oddechem mikroskopijnych arterii

                                                    Zbierają czubeczkami kolców
                                                    Woń kolejnego pokolenia ogrodu









                                                  • Gość: storima _________ 40-i-szesc_____________ IP: *.w.club-internet.fr 06.11.02, 18:25

                                                    Jestem Miejscem Tych Którzy Przeszli
                                                    Zabrali ze sobą wszystko co było do wzięcia
                                                    Pozostał tylko Czas i ja
                                                    Nieuchwytny ramionami
                                                    Umownych Wskazówek
                                                    Kto Gdzie Spotka Kogo

                                                    Odeszli
                                                    Zostawiając mnie i Czas
                                                    Czy powróci choćby Ktoś
                                                    Ten sam innym czasem
                                                    Czy też
                                                    Inny tą samą chwilą
                                                    Pamięcią Tego Czasu
                                                    Któremu Każdy
                                                    Ponownie pragnie wyjść na przeciw
                                                    Aby ramionami objąć
                                                    Siebie na wzajem
                                                    Dopełnić wzlotem
                                                    Nas i każdemu z osobna
                                                    Spotkać się raz jeszcze

                                                    Na Ziemi

                                                    -No na tyle generacji spotkania są zaplanowne
                                                    skrupulatnie co do sekundy peronami szybkobieżnych
                                                    pociągów. Nic dziwnego, że nie mal każdy z nas
                                                    zapomniał w ostatniej sekundzie zabrać z sobą?
                                                    coś niezmiernie ważnego na tak ważne dla każdego
                                                    ponowne tu spotkanie.
                                                    Stąd też i taki bałgan
                                                    podświadomych labiryntów myśli podróżnych planetą
                                                    Ziemia.

                                                    Podszepnął mi graficiarz w jednym z tuneli wstrzymanego
                                                    chwilowo
                                                    brakiem już zupełnie czarnej dziury energi pociągu ku Ziemi.
                                                    A on, ten graficiarz, szczęśliwy bo malować może sobie
                                                    tam kolorowo ile tylko zapragnie.
                                                    I ten jego kolor popchnął nasz pociąg do przodu.
                                                    Przez chwilę byliśmy wszyscy nieruchomym czarno-białym
                                                    zdjęciem.









                                                  • Gość: storima _________ 40-i-siedeM_____________ IP: *.w.club-internet.fr 18.11.02, 18:23


                                                    Sen wtulił się w półkę między nienapisanymi książkami
                                                    Westchnąwszy miarą ludzkich przeżyć
                                                    Zastanowił się nad samym sobą
                                                    Świadomą grą z człowieczą podświadomością:

                                                    Ostrzegam i jedno i drugie przed bezlitosnym połączniem
                                                    Braku i Wyobraźni
                                                    Uskrzydlam perspektywą wzlotu
                                                    Każde z nich
                                                    Bez wyjątku
                                                    Dodając

                                                    Brak
                                                    Czasu
                                                    Wyobraźni


                                                    Z Czasem
                                                    Ulegamy
                                                    Istnieniem

                                                    Ono Nas
                                                    Wyprzedza
                                                    Brakiem
                                                    Czułości
                                                    Czasu
                                                    Wyobraźni










                                                  • Gość: Marek(storima) _________ 40-i-OsieM_____________ IP: *.w.club-internet.fr 18.12.02, 23:50
                                                    Noc
                                                    Jestes sam na sam
                                                    Bedziesz walczyl przeciw-ko swoim snom
                                                    Badz tez bedziesz sie do nich ukladal-a
                                                    Wiec
                                                    Zostaw
                                                    Oczekiwane nadejscia
                                                    Wybrazni niedopelnione wdzieki
                                                    Sam-a na sam-a ze soba
                                                    Pozwol sobie powiedziec to co nawet sen jeszcze nieOdczytany
                                                    Choc blaka sie dniem aby sie objawic moca
                                                    Spelnienia
                                                    Ale wlasnie
                                                    Zapytaj nie tylko siebie same(go)samej
                                                    Nawet przechodnia ulica
                                                    W poszukiwaniu tego samego slowa
                                                    Szczesciem nie ty lecz ktos inny znalazl
                                                    Cos na ulicy chowajac szybko w kieszen przedmiescia
                                                    Poznania
                                                    Tajemnica
                                                    Coz to bylo
                                                    Czemu nie ja a On
                                                    Moze Ona
                                                    Trudno powiedziec
                                                    Bo gdy schowane w siebie
                                                    To Tylko Artysta Moze to Opisac
                                                    A Zwykly Szary Czlowiek "tego nie powie"
                                                    Bo wie ze nikomu sie to na nic nie przyda
                                                    Bo nikt
                                                    "a moze lepiej"
                                                    Malo Kto
                                                    interesuje sie
                                                    Tajemnica
                                                    Tych co Przezyli
                                                    a i
                                                    Dobrze Im
                                                    "tam gdzie sa"
                                                    Po
                                                    Podrozy
                                                    Planeta Ziemia
                                                    Dobrze Westchnac i
                                                    "Odejsc"
                                                    Tyle tylko Zostaje
                                                    Pr-
                                                    zeciw
                                                    Ciazeniu Zapomnienia
                                                  • Gość: storiMa _________ 40-i-Dziewiec_____________ IP: *.w.club-internet.fr 14.01.03, 22:52
                                                    Chuang-tzu(369?-286? p.n.e.)Chinski Mistrz Taoizmu,
                                                    filozof i rozbawiacz.

                                                    "Chuang-tzu snil, ze byl motylem, ktory kolorytem swego
                                                    szczesliwego i beztroskiego lotu rozbawial pylkami laczen
                                                    kwiaty i przechadzajacych sie przez ogrod upojeniem
                                                    subtelnych zapachow i migotliwych barw ludzi.
                                                    Sniac bedac motylem nie wiedzial, iz jest Chuang-tzu.
                                                    Gwaltownie sie zbudzil, w swym wlasnym ciele, bez
                                                    watpienia: Chuang-tzu.
                                                    Lecz nie potrafil zrozumiec czy jest to Chuang-tzu, ktory
                                                    snil, ze byl motylem, czy tez, ze jest motylem sniacym,
                                                    iz jest Chuang-tzu."
                                                  • Gość: storima _________ 50 _____________ IP: *.w.club-internet.fr 20.01.03, 16:12
                                                    Rumi (1207-73)

                                                    Moje zycie na granicy
                                                    Wlasciwych slow odmienianych moim
                                                    Klinicznym przypadkiem: dazac do poznania,
                                                    Pukaniem do zawsze zamknietych drzwi.

                                                    Drzwi sie otwieraja.

                                                    To przeciez zawsze pukalem od wewnatrz!


                                                    -interpretacja tlumaczen angielskich-
                                                  • Gość: o bandycie Re: _________ 50 _____________ IP: 78.250.35.* 24.10.13, 23:45
                                                    Intersujace sa poczatki
                                                    Fotum Czestochowa/

                                                    Bandyta kubiss.
          • Gość: Powazny Re: :::::Paris XVIII:::::::... IP: 203.36.162.* 17.10.02, 11:39

            Nie do rymu nie do taktu ........palec do k.....!Czy to znasz?
            Albo poeta tylko glowa nie ta .!!!
            • Gość: storiMA :::::Paris XVIII:::::::... IP: *.n.club-internet.fr 19.10.02, 03:52
              Szara posluga zrwal sie kleczawym
              jazmem
              sciszkoszczeku zrerwana struna
              Jasnie wielmoznego traktu
              Wspomnien opisanych czytanym
              utraconego
              ponownym
              0
              00poszukiwaniem czasu
              stad tez sniaco ale poslugami sluzacy
              istnieje sobie zupelnie ludzko czlowieku w kazdym tobie
              sobie nie uj,ujac godnosci iz przebywam x tak przeciekawo
              milym dynamicznie towarzystwie

              wzajem





              • Gość: storima Re: :::::Paris XVIII:::::::... IP: *.w.club-internet.fr 04.11.02, 19:51
                Anxious Theater: A Performance with Video by Marek Pacholec
                Artist in Person
                Presented with support from the Theresa Hak Kyung Cha
                Endowment.
                (Teatr Niespokojny). Struggling against the conventions
                of late '70s Polish theater, Marek Pacholec and his
                cohort, Anna Kaminska, discarded the prevailing mode,
                psychological realism, in favor of poetic incantation.
                This brand of theater relied on dramatic text in verse,
                histrionic, almost grotesque acting, and hyper-inflated
                symbolism. Anxious Theater, as they called it,
                established grand scenic images, impregnated with a form
                of rich, allegorical meaning. After being imprisoned for
                dissident theater activities in the early '80s, Pacholec
                left Poland, coming to America and eventually to the San
                Francisco Art Institute. There he studied video art,
                combining his understanding of theatrical setting,
                temporal signifiers, and electronic image-making. Anxious
                Theater had evolved into Video Theater. For tonight's
                special performance, Pacholec will construct an intimate,
                one-man extravaganza, using an array of visual and
                textual sources. A poetic text, video projection, footage
                shot in Poland, monitors, audiotape, and several
                videoworks (including Landscape, 1987, and Demiurgus,
                1986) will congregate in an electronic theater piece
                about shifting scale, factors of immediacy, and the
                alchemistry of the image. In Pacholec's own words:
                "Imagine an incantation live, along with a recorded
                sound-a prelude to candlelit conversations; a nymph in
                blue with passages of Blake on time and space. Age,
                Youth, Child. A story of a past in the present tense."
                Welcome to Video Theater. -Steve Seid
                ? PFA FILMSERIES:
                PFA PLAYDATE: Thursday April 2 1992

    • Gość: fsh Re: S p o t k a n i a na benzyNOWEJ STACJI IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 06.11.02, 22:30
      przemykali bezszmerowo

      bezduszne istoty bezczelnej ulicy

      w bezmiarze szarości topili zachwyty

      nad bezsensowną śmiercią bezbronnego p o e t y
      • Gość: storima Re: przemykali bezszmerowo IP: *.w.club-internet.fr 12.11.02, 19:05
        przemakali bez szronu

        bez oddechu istoty szczelnej ulicy

        miarą szorstkości piłowali lodowate uchwyty

        pod bezsenną śmiercią

        trzymaną w garści urodzin kolejnego p o e t y
        • fsh czekając na orzeczenie departamentu ds melancholii 12.11.02, 22:00
          gruba kobieta zajadajaca knedle
          za metalowymi drzwiami departamentu

          i ona ma byc
          moim katem?
          moim ksiedzem?
          mojego przeznaczenia wagą?

          Józef K. doniósł kolejne akta sprawy

          czekam zjadajac ostatnie wiersze wyryte paznokciem
          na krzesle w poczekalni

          otwieraja sie drzwi

          miliony wyrzuconych slow jako uzasadnienie winy
          skazany na wieczne promienie slonca
          • Gość: storima Re: czekając na orzeczenie departamentu ds melanc IP: *.w.club-internet.fr 14.11.02, 23:32
            czekam jako autor pana K.
            sam nie wiem czemu spalilem
            prawie wszystkie moje zapiski

            ale dzieki za i miedzy innymi Harry Potter
            coz moge wiecej powiedziec
            tyle tylko ze Ja p.Kafka
            zazdroszcze samotnym matkom
            ktore na bezrobotnym spisaly pierwszy tom
            w szkockich kawiarniach
            (trudniej w Belfascie czy gdzies tam podobnie bo cos tu
            nie literacko wybuchnie)
            w wieku laczenia Europy
            a Ja p.K. byl niezwykle uzalezniony nie od dziecka zony
            lecz mego Ojca

            stad tez moj Zamek
            i inne robacze historie

            ale coz chwala wam za nowy wiek
            gdzie samotna matka staje sie
            a i hollywood'u gwiazda
            (pozazdroscic)
            musze jednak przyznac,ze choc nigdy nie bylem w Ameryce
            to napisalem cos na ten temat

            z powazaniem snu pana Kafki...

            Ameryka.
            • Gość: storima W sprawie Mleka Europejskiej Unii-Gazeta A;Michnik IP: *.w.club-internet.fr 16.12.02, 23:56
              jestem panem ministrem do spraw wysoce europejsko jeszcze
              nie postanowionych
              w zwiazku z tym donosze prawie nie odszedlem od stolu
              robiac (czyniac) jasny od Powstania Stolu Gest (szczegoly
              zostawil Andersen i Dziewczynke z "niewypalem
              zapalczanym" trzymajaca pudeleczko na prz'eciw Leperowi i
              u jego stogowi siana.
              Az samemu mnie dziw dziwi zem to ja mam taka odwage na a
              iMig-ni-chiki-Em em zeM jest On polityk co to zdradza sie
              Momentalnie w Jadlospisie Kawiarnii Wdspolnoty starym
              czaseM-zem , mezem Stanu o Stanie jakzem to nie odsiadl
              od wspolnego stolu donosze....


              mialem kiedys co mial dobra wole i dobre cele
              przyszedlem na goscine pertraktowac--wesele bylo milo
              wydawac sie moglo
              w cztery oczy gadalem z rodzina
              nawet sie nie rozpili a jam juz poslal karteczke do zony
              ze ten Kum to taki trudny choc spowinacowawony
              wiadomosc sie rozeszla
              biegiem szybkieJadzi
              ze ten co pertraktuje to straszy i kadzi... --badz silny
              mlekieMatki--(co bys latwiej sie wspinal gorami Danii
              (jakie u mnie gory)
              zaznasz przeciew sobie i Unii wichury
              odchodze od stolu juz moja zona to wie
              -o rany zatrzymaj sie WacPan nie sun sie Pan gestem tym
              odrazy...rzecz w tym ze jesli o mnie mowisz zem
              zzielenial to tym bardziej po tem kiedys to wydukal a pan
              Mi - i- Chnikem drukiem w Gazecie zdrukowal....

              wiec jakiez to atuty d y p l o m a c j i ma miec to ta
              Polska co sie Dyplomata chwali jak Dunczyk zzielenial
              (gorami ktorych nawet na wiosne w Danii niema) i zdradzil
              wszystkie swe pokerowe twarze wobec Gazety i na wdziek
              p.Michnika co sie wspina szczytami dziennikarskiego
              szczytu otwarcia naj naj naj bardziej osobistego chwytu
              zaufanego Polskiego Meza Stanu--Wspolczesnego Dobru
              Polsce Polityka ?

              "I don't get it"
    • Gość: bicz_wyborczy Re: S p o t k a n i a na benzyNOWEJ STACJI IP: *.zab.cdp.pl / *.kat.cdp.pl 17.12.02, 00:05
      Nie masz jak w odwecie surrealizm. Storima, czy jak się tam zapisujesz,
      powiedz, o co ci wreszcie chodzi, bo ten sznyt na oryginalność, to byle gówno
      jakieś i szpanerstwo.Zdecyduj się, co piszesz małą, a co dużą literą, a
      najważniejsze - jakie jest twe przesłanie.
      To nieprawda, że jest niezrozumiałe i oryginalne. Ktoś, kto tak mówi, wpuszcza
      cię w maliny. Widziałeś choćby dadaistów, oberjutów?
      Pozdrawiam
      • Gość: charms Re: S p o t k a n i a na benzyNOWEJ STACJI IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 17.12.02, 13:23
        ...oberiutów (przez "i")
        dziekuje
        • Gość: bicz_wyboczy Re: S p o t k a n i a na benzyNOWEJ STACJI IP: *.zab.cdp.pl / *.kat.cdp.pl 19.12.02, 21:59
          Po polsku - przez i.
          • Gość: bicz_wyborczy Re: S p o t k a n i a na benzyNOWEJ STACJI IP: *.zab.cdp.pl / *.kat.cdp.pl 19.12.02, 22:53
            100-rima, gadasz prawie sam ze sobą! Pora na leczenie!!!
    • Gość: bicz_wyborczy Re: S p o t k a n i a na benzyNOWEJ STACJI IP: *.zab.cdp.pl / *.kat.cdp.pl 16.01.03, 23:52
      Storima, świrze, to znowu Ty? Płacą ci za to?
    • Gość: DO PROKURATURY !!! Za takie grafomaństwo powinni wsadzać do więzienia IP: *.205.151.216.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 25.10.13, 15:03
    • Gość: cipka Re: S p o t k a n i a w cZarnEj dZiurzE IP: *.205.32.72.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 26.10.13, 01:52
      Po naszych interwencjach zostales odciety od mozliwosci ublizania, wywolywania awantur i wypisywania rasistowskich postow mastori.
    • Gość: mastori Re: S p o t k a n i a z mUrzyNem za ROgiem IP: *.31.72.201.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 27.10.13, 09:34
      Ktos gdzies sobie wymyslil
      nie wiersz nie powiesc
      literki malowane mysla
      p o w i e w
      zamkniety sam sobie
      otwieram dziure czarna
      mym tylko znanym tajeM-N_y_M
      N-tyM gloseM
      p o w i e w kupy
      uwolniony od Mysli
      ktora ciazy
      sila spadkU jablka
      JebAnka tkana
      gdzie korzen gdzie konar
      nie powieM
      p o w i e w

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka