Dodaj do ulubionych

Rowerzyści precz!

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.06.05, 09:00
Tytuł listu nie jest wyrazem mojej niechęci do rowerzystów, ale subiektywnym
odbiorem stosunku, jakie mają do nich instytucje odpowiedzialne w naszym
mieście za infrastrukturę drogową.

W połowie lat 90. poruszałem się po mieście prawie tylko rowerem (okazało
się, że to środek najszybszy, najwygodniejszy i najzdrowszy) i było naprawdę
super. Wtedy nie było większości dzisiejszych dróg dla rowerów - jeździło się
po jezdni i było naprawdę super.

Dzisiejsze drogi dla rowerów to skandal. Mamy ścieżki z zielonej kostki,
które ktoś odwalił, żeby ładnie było i żeby się było czym pochwalić i tyle. A
że one się w ogóle do tego celu nie nadają, to nikogo nie obchodzi.

Pamiętam jak z pompą oddawano do użytku "pierwszą wybudowaną" (z Północy do
wałów Dwernickiego). Owa "budowa" polegała na złagodzeniu kilku krawężników,
postawieniu znaków "droga dla pieszych i rowerzystów" przy istniejących już
chodnikach, postawieniu znaku "Zjazd na jezdnię" (żeby wpuścić dzieciaki pod
samochody na bardzo niebezpiecznym skrzyżowaniu przy cmentarzu) i wybudowaniu
jakichś 50 metrów dróżki z kostki przy skrzyżowaniu z Kiedrzyńską.

Z pozostałymi było jeszcze gorzej. Wybudowane w pierwszej kolejności wzdłuż
ulicy Szajnowicza nie nadają się już do jazdy, bo się kostka wypaczyła (po
dwóch dniach jeżdżenia tamtędy jeszcze mi zęby dzwonią).
W ogóle kto wymyślił drogę z kostki? Dlaczego rowerzysta jest traktowany
jako "nieco inny pieszy"? W Niemczech czy Holandii droga dla rowerów to
wydzielony białą linią pas jezdni! Nie ma wątpliwości, że rower to pojazd. A
tego geniusza, dzięki któremu w Częstochowie rowerzysta musi na skrzyżowaniu
wciskać przycisk (to się nadaje do telewizji) należałoby powiesić za jajca na
ratuszu. Poza tym na każdym skrzyżowaniu dość wysoki krawężnik. Tydzień
takiego klepania i koła pod młotek. A w rejonie Parkitki rowerzysta, żeby
przejechać przez skrzyżowanie często musi je objechać dokoła (przeczekując
kilka cykli świateł) wyczyniając jeszcze jakieś dziwne zygzaki.
Do tego jeszcze kostka jest zielona, choć w całym kraju jest odwrotnie -
zielone chodniki, czerwone drogi dla rowerów i po drodze dla rowerów chodzi
pełno pieszych. Dlaczego? Cóż, chyba nie doceniamy pewnych mechanizmów
sterujących organizmem ludzkim. Po prostu po zielonym spaceruje się dużo
przyjemniej (nawet wczoraj przyłapałem się, że w trakcie gdy w myślach się
bulwersowałem z tego powodu... sam sobie szedłem drogą dla rowerów).

W dodatku wiele dróg rowerowych w naszym mieście kończy się ślepo i zgodnie z
przepisami rowerzysta powinien dalej rower prowadzić. Nie wiem jak jest
teraz, ale kiedyś było tak w rejonie TZN (po północnej stronie al. Jana Pawła
II). Koniec dróżki, a na al. Jana Pawła II zakaz ruchu rowerów.

A już największym dla mnie skandalem to było "wybudowanie" dróg dla rowerów
wzdłuż ulicy Św.Rocha, albo jeszcze lepiej alei Niepodległości. Znak "droga
dla pieszych i rowerzystów" postawiono przy zwyczajnym chodniku, którego
szerokość wyklucza jakąkolwiek "współpracę" z pieszymi, a stan płytek
chodnikowych jest doskonałym sposobem na przygotowanie roweru do gruntownego
remontu.

Dużo jeszcze można tu napisać, tylko po co?
Obserwuj wątek
    • lookas.prv.pl Re: Rowerzyści precz! 27.06.05, 10:32
      Niestety... ale masz rację :-(

      Wciąż jest bardzo dużo przeszkód niż udogodnień dla rowerzystów w Częstochowie.
      Ale musimy patrzeć w przyszłość optymistycznie - powstała komórka w UM do spraw
      rowerzystów - taki "okrągły stół" między rowerzystami a urzędnikami.

      Napisałem, że przy zjeździe z trasy DK1 w Boh. Katynia za BP i KFC są krzaki,
      które wszystko przesłaniają - już ich nie ma - więc jak widać, trzeba walczyć o
      swoje a szansa jest żeby było lepiej.

      To samo z Promenadą - krzaki przeszkadzały rowerzystom - trochę ich wycięto -
      ale to jeszcze nie to co miało być - niestety w odpowiedzi z UM rowerzystom
      powiedziano, że NIE MA PIENIĘDZY na wycięcie krzaków (????).

      Zgadzam się co do 10-20 centymetrowych krawężników - można sobie nieźle koło
      zósemkować - na szczęście w niektórych miejscach krawężniki ze starości się
      rozkruszyły i tworzą dziurę przez którą można podjechać rowerem - ale to chyba
      nie o takie coś chodzi... :-)

      Co do kostki - ja mam rower górski, więc mnie to nie przeszkadza, ale rozumiem,
      że jest sporo osób z rowerami szosowymi i właśnie dla nich nawierzchnia powinna
      być płaska.

      No i ten "ścieżko-chodnik" na Niepodległości obok torów tramwajowych - łączenie
      drogi rowerowej z chodnikiem to jest jedna wielka porażka! Czy żeby być
      odpowiedzialnym za takie coś to trzeba skończyć szkołę zawodową? Bo chyba jakiś
      inżynier czy mgr tego nie zaprojektował? Bo jak tak to Boże chroń nasze
      uczelnie... W piątek wracałem z miasta i musiałem kilka razy zjeżdżać na trawę
      żeby ominąć 5-osobową rodzinkę z wózkiem, która szła całą szerokością. O
      ludziach z psami i smyczami nie wspomnę - puści psa w samopas i nie patrzy, że
      smycz blokuje ruch - bezmyślność.

      I tak można w kółko...

      Jeszcze dodam - oznakowanie ścieżek rowerowych - czy tak trudno jest jeszcze
      namalować kilka znaków roweru na powierzchni ścieżki, a nie tylko na początku i
      na końcu? Przecież u nas panuje ciemnogród i trzeba ludziom pokazywać, że
      deptają po drodze rowerowej - niestety czasami rowerzystom brakuje argumentów
      (właśnie tych znaków) żeby przemówić tym ludziom do ich orzeszków w głowie.

      Liczmy na to, że dzięki Porozumieniu na Rzecz Przyjaznego Miasta powstanie w UM
      lobby na rzecz rowerzystów i coś się zmieni w tej materii.

      Pozdrawiam.


      ---------------------------------
      www.lookas.prv.pl
      • Gość: lunch Re: Rowerzyści precz! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.06.05, 11:14
        Twój optymizm jest budujący, ale tu właściwie nie chodzi o doraźną poprawę w
        kilku punktach ale o globalną zmianę myślenia. Tak naprawdę, żeby było dobrze,
        trzeba by większość istniejących dróg dla rowerów wysadzić w powietrze i
        zbudować od nowa. Choćby te nieszczęsne w rejonach Parkitki - niby to ładne, z
        zielenią itd. Mniej miejsca zajęłyby, gdyby były oddzielnym pasem na jezdni,
        tyle że na przykład odgrodzonym krawężnikiem. U nas rowerzystę postrzega się
        jako 5-letnie dziecko na spacerku z mamusią, które trzeba trzymać z dala od
        jezdni. A przy dystansach i prędkościach, jakie ja lubię na rowerze osiągać to
        te dróżki są nieporozumieniem.
        • lookas.prv.pl Re: Rowerzyści precz! 28.06.05, 16:03
          No właśnie - trzeba rozwijać ideę i tam gdzie to możliwe walczyć o swoje i
          przekonywać urzędasów (jakby sami nie wiedzieli), że rowerzysta to nie wróg, a
          sprzymierzeniec miasta. I trzeba robić tak, aby miasto również było przyjazna
          dla rowerzystów.

          U nas rowerzystę postrzega się
          > jako 5-letnie dziecko na spacerku z mamusią, które trzeba trzymać z dala od
          > jezdni. A przy dystansach i prędkościach, jakie ja lubię na rowerze osiągać to
          > te dróżki są nieporozumieniem.

          Co do postrzegania to się z Tobą zgodzę - coś w stylu - dajcie im zabawki to się
          pobawią i zamkną na chwilę gęby. Fajnie, cieszę się, że powstają nowe ścieżki -
          ale cóż z tego, jeśli nie tworzą one jakiejś jednej logicznej całości?
          Trzeba jakiegoś planu - i właśnie taki plan ma powstać dzięki temu Porozumieniu
          wraz z UM przy tym "okrągłym stole" - najpierw trzeba zebrać uwagi i opinie
          samych rowerzystów i potem się je przedstawi gościom z UM. Chociaż w normalnym
          kraju to UM sam powinnien takie coś zorganizować a nie wyręczać się
          społeczeństwem - ale to już przemilczę - dobrze, że w ogóle coś się dzieje i
          jest szansa na lepsze.


          PS. widzieliście tą ścieżkę na Legionów? Tą koło komisariatu i WKU, przy
          skrzyżowaniu? Tam jest przystanek (wiata przystankowa) w stronę miasta
          (Mirowskiej), który stoi... na niedawno wybudowanej ścieżce rowerowej (z
          zielonej kostki). Ja nie wiem... czasami to mam wrażenie, że ktoś płaci ludziom
          za ich głupotę albo co! Gratulacje dla tego półgłówka, który to zrobił.

          ---------------------------------
          www.lookas.prv.pl
    • Gość: gggg Re: Rowerzyści precz! IP: 212.160.108.* 27.06.05, 13:12
      Te dróżki są wsam raz dla twojego bezpieczeństwa,żebyś nie wariwał ty
      gamoniu.Masz jeździć z kulturą.
      • Gość: ....... Re: Rowerzyści precz! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.05, 13:27
        do ggg. strasznie mądra sentencja ciekawe ile nad tym myślaleś/aś. Co do
        ścieżek 100% racjii i tu niejednokrotnie nie występuje nawet kwestia finansowa,
        tylko GŁUPOTA wydających pewne decyzje. To bicie głową w mur, chyba że
        codziennie będziemy pisać i wskazywać "kwiatuszki"- ścieżki rowerowe.Może komuś
        wreszcie zbrzydnie i zaczną coś robić.... ale mi się rozmarzyło
        • ulisses_czwa Re: Rowerzyści precz! 27.06.05, 14:58
          Hmmm... Na początek kolor scieżek - mnie nie przeszkadza, że sa one zielone i podobaja mi sie chodniki w kolorze bordo... Kwestia gustu... A w Anglii i nie tylko jeżdzi się lewą stroną - i co mają gorsze drogi, albo kierowców? To najmniejszy problem... Teraz co do jakości dróg - fakt sa one może nienajlepsze, ale czego mozna wymagac od miasta, które juz nie ma pieniędzy na remonty dróg (nawet na malowanie pasów !), a co dopiero marzyc o ścieżkach dla rowerów... Cieszmy się, ze dokończyli odcinek od Worcella do JP2 (zwiększył sie tam ruch rowerów :)... Uważam, że nie jest tragicznie... Chielibyście budowac super nawierzchnie - najlepiej tartanowe - ale za co ?? Ułożenie takiej kostki jest tańsze... Mamy 17 km dróg dla rowerów, a robiąc takie jak mówi lunch mielibyśmy w tej chwili może 3-4 km... Znając dokładność i jakość pracy naszych drogowców, pewnie rozsypałyby się w czasie szybszym niż te z kostki i tez trzeba byłoby łatać... Co do wysokich krawężników - owszem to przydałoby sie poprawić, bo woła o pomstę do nieba... Ściezka dla rowerów wzdłuż Niepodległości ?? Szczególnie tragiczna na moście na torami... Powinno to byc rozwiązane w taki sposób: po jednej stronie mostu droga dla rowerów (po lewej w stronę centrum), po drugiej ściezka dla pieszych (bordowa)... Mostu sie nie da poszerzyć, ale mozna w ten sposób zwiększyć jego przepustowośc... Teraz jedna strona spełnia rolę drogi dla pieszych i rowerów... Wystarczy pare osób, kilka rowery z dwóch kierunków i jest niebezpiecznie... Inna sprawa to trawa porastajaca ta scieżke na moście (!) Juz zarosły całe krawężniki i trawa pochłonęła około 10-15 cm szerokości tego przejazdu... chyba nie musze mówic co to znaczy przy jej szerokości (sic!) Reszta Al. Niepodległości jest całkiem przyzwoita... Długo by tak wymieniac ile błedów jest do poprawienia, ale po co skoro to nie zostanie i tak skorygowane w najblizszym czasie... Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o... PIENIĄDZE
          • t3d1 Re: Rowerzyści precz! 27.06.05, 15:11
            Aaa zastanawia mnie il etrezba wydac pieniedzy na wyciecie krzakow na
            promenadzie?? :/ A czy nie mozna dac zwyklemy rowerzyscie np na Masie Krytycznej
            zwyklego sekatora i jakis jedne czlowiek z urzedu by pojechal zeby nadzorowac
            cale scinanie krzakow i czy to tyle kosztuje ?? zwykly czlowiek ktoremu na tym
            zalezy zrobi to za darmo !! :) bo to tylko dla jego wygody i bezpieczenstwa :)

            Stan sciezki rowerowej na odcinku kolo OBI w strone Rocha tragedia cala sciezka
            dobre kilkaset metrow dziurawa nie idzie jechac normalnie :/ nastepnie na tej
            samej sciezce tylko na zakrecie hmm chyba to jest ulica Krzysztofa i Okulickiego
            nowe skrzyzowanie chodnik sie zapadl na dobre 30cm i to juz jest jakis czas nikt
            tego nei zrobi bo po co niech bedzie jedne drugi rowerzysta wybije zeby to moze
            sie zastanowoia i cos zrobia :)
            • harry1983 Re: Rowerzyści precz! 27.06.05, 16:14
              Jeśli chodzi o wycięcię krzaków na Promenadzie, to sprawa wygląda tak, że nie wytną teraz, bo "nie wyglądało by to estetycznie" a poza tym jest jakis okres ochronny na te kraki (???) i wytną dopier w styczniu 2006.
              Na zimę, kiedy akurat najmniej osób jeździ na rowerach.

              Takie informacje przekazał mi Mateusz, organizator Masy Krytycznej, z którym po ostatniej Masie Rozmawiałem.

              Na Promenadę zjechała się podobno jakaś komisja wszystkich świętych i taką decyzję podjęła - pogratulować urzędnikom - bezpieczeństwo jest mniej ważne od estetyki.

              Akurat o przycięcie tych krzaków będę walczył - kiedyś, przy barach, mało co nie zabiłem dziecka, które jakaś bezmyślna mamusia puściła samopas i nagle zza krzaków znalazło się na ścieżce rowerowej.
              Na szczęście wyhamowałem.

              CO do przycięcia tych krzaków wcześniej, to chyba nie pozostaje nic innego, jak umówic się kiedyś po cichu, i wyciąć w nocy, "na partyzanta" - bo tylko w taki sposób z urzędasami można walczyć.

              W naszym mieście paradoksem jest to, że decyzje dotyczące ścieżek akurat podejmują ludzie, którzy albo wogóle nie jeżdżą na rowerze, albo jeździli ze 20 lat temu.

              Jaki to ma skutek widzimy wszyscy.

              Lunch napisał :
              >U nas rowerzystę postrzega się
              >jako 5-letnie dziecko na spacerku z mamusią, które trzeba trzymać z dala od
              >jezdni. A przy dystansach i prędkościach, jakie ja lubię na rowerze osiągać to
              >te dróżki są nieporozumieniem.

              Lepiej bym tego nie ujął.
              Nie mam nic przeciwko ścieżkom z kostki, ale :

              1) Powinny być wyraźnie i FIZYCZNIE oddzielone od chodnika, bo przy obecnym systemie piesi i tak łażą całą szerokością.

              2) Powinny byc budowane z głową - bo na niektórych tak szumnie oddanych 2-3 lata temu juz wychodzi trawa, albo robią się takie garby, że można się zabić.

              3) Powinny mieć wyraźne oznaczenie - niestety i na to nikt nie zwraca uwagi, a zwłaszcza piesi.

              Wiadukt na Niepodległości to skandal. Żeby choć jakieś barierki były...

              Tyle mojego - tematów na temat ścieżek jest też multum na forum Masy Krytycznej
              www.masa-forum.prv.pl/ więc jeśli ktoś chce wiedzieć więcej - zapraszam.

              Ale na forum GW też powinna byc o tym mowa, to forum przegląda więcej ludzi, a o pewien rozgłos też nam przecież chodzi.

          • Gość: lunch Re: Rowerzyści precz! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.06.05, 07:41
            Tu nie chodzi o to, że Ci zielony kolor nie przeszkadza, tylko że pieszym też
            nie przeszkadza i po tym chodzą. Spacer po zielonkawym chodniku jest o wiele
            przyjemniejszy niż po rażącym pomarańczowym (który z kolei sprzyja atmosferze
            jazdy na rowerze). To kwestie psychologiczne, których ktoś mocno nie docenił.

            Co do skrzyżowania Armii Krajowej i Jana Pawła II (wspominasz o tym odcinku),
            to czy widziałeś, co oni zrobili tam przy Jana Pawła II? Tak się w piątek
            zbulwersowałem i dlatego o tym piszę. Zielony fragment zanika w miejscu
            skrzyżowania. Teoretycznie trzeba przez te 10 metrów rower prowadzić.

            Twój pomysł z mostem al. Niepodległości - masz rację i to samo trzeba by zrobić
            nad dworcem PKP Stradom. Tam w ogóle jest zakaz ruchu rowerów. I co - mam
            jechać przez Bór czy Zaciszańską?

            A co tego, że mielibyśmy 3 km, a nie 17. Cóż, oczywiście masz rację. Ale - jak
            już wspominałem - mi się dużo lepiej żyło, gdy tych popieprzonych dróg nie było
            i spokojnie jeździłem po jezdni. I ja byłem zdrowszy i rower (a wtedy miałem
            kolarski - ta obecna kostka by go uśmierciła). Teraz też bym tak robił, ale
            teoretycznie nie wolno. Zresztą przy obecnym ukształtowaniu dróg dla rowerów,
            to chcąc się ślepo trzymać przepisów, trzeba by takie cuda wyczyniać - na
            przykład przejazd z Północy wałami Dwernickiego (ze słynnym zjazdem na jezdnię
            na odcinku Fieldorfa-Cmentarna) czy na Parkitce. To jest chore.
    • Gość: outsider Re: Rowerzyści precz! IP: *.czest.enion.pl 28.06.05, 08:45
      Bardzo łatwo mozna poszerzyć ścieżkę na moscie na Niepodległości, wystarczy
      zabrać jeden pas ruchu samochodom. Auta jezdżą tam dużo za szybko i zwężenie
      jezdni do jednego pasa uspokoiłoby ruch samochodów i dało korzyści pieszym i
      rowerzystom.
      • Gość: lunch Re: Rowerzyści precz! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.06.05, 11:15
        A można wiedzieć, co przeszkadza pieszym i rowerzystom szybki ruch na jezdni
        obok? Czapki im zwiewa?
        • ulisses_czwa Re: Rowerzyści precz! 28.06.05, 11:36
          Zwęzać al. niepodległości na moście?? Czy Ty oszalałeś?? Droga im szersza tym lepsza - bezpieczeństwo, komfort itd... Wystarczy zrobic druga stronę mostu dla pieszych a ta wcześniejszą zostawić dla rowerzystów... I problem rozwiązany... Lekka kosmetyka nawierzchni w postaci "od trawienia" i jest całkeim przyzwoicie... ALe po co ?? i tak nie ma pieniędzy na pomalowanie pasów na jezdni !!! Co jest bardzo istotnym problemem... Zwieksza to bezpieczeństwo i kosztuje niewiele... Jednak u nas to rzecz nie do zrobienia...
          • Gość: outsider Re: Rowerzyści precz! IP: *.czest.enion.pl 28.06.05, 13:10
          • Gość: out Re: Rowerzyści precz! IP: *.czest.enion.pl 28.06.05, 13:21
            Napewno jest wygodniejsza i bardziej niebezpieczna (podobno dozwolona prędkość
            to 50 km/h a nie widziałem żeby tam ktoś tak jeździł) W części krajów Unii już
            wprowadza się ograniczenia w ruchu samochodów po mieście, bo życie tam staje się
            nie do zniesienia, zapewne już niedługo i u nas, gdy import gratów jeszcze
            wzrośnie, będzie podobnie. Ale to tak na marginesie. Oczywiście pomysł zwężenia
            jezdni jest radykalny i jeszcze nie mieści się w głowie większości która używa
            tylko i wyłącznie samochodów prywatnych ale pewnie życie pokaże co będzie za lat
            kilkanaście. Drugim pomysłem faktycznie dość kosztownym byłoby wybudowanie
            drugiej wygodnej kładki dla pieszych i rowerzystów, miejsca jest dość ale
            musiałyby się znaleźć pieniądze.
            Do postu wyżej: szybko jeżdżące samochody to niestety ogromne zagrożenie dla
            pieszych ale i dla nich samych, szczególnie przy polskich kierowcach.
            • Gość: lunch Re: Rowerzyści precz! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.06.05, 08:25
              Wypadków jest może i dużo, ale żeby samochód na chodnik wjechał i to jeszce na
              takim moście jak ten, to już dawno nie słyszałem.

              Nie żebym pochwalał piractwo, ale to nie jest typowy obszar zabudowany, gdzie
              pod samochód mogą wbiec dzieci ze szkoły.
              • harry1983 Re: Rowerzyści precz! 01.07.05, 15:39
                No ale jeśli chodzi o wiadukt na niepodległości,to scieżka w stronę ronda Mickiewicza (he he, już oficjalnie można tak mówić ;) ) (ta po prawej) nie ma żadnego oddzielenia choćby barierką chodnika od torowiska.
                Jakie to może mieć konsekwencje nie muszę chyba tłumaczyć.
                • lookas.prv.pl Re: Rowerzyści precz! 01.07.05, 15:44
                  Natomiast ten chodnik po drugiej stronie - ten koło torów - nie nadaje się do
                  jazdy rowerem, nawet na górskim - chyba, że czterokołowymi quadami


                  ---------------------------------
                  www.lookas.prv.pl
                  • Gość: lunch Re: Rowerzyści precz! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.08.05, 12:41
                    No właśnie o to mi chodziło.
                • Gość: lunch Re: Rowerzyści precz! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.08.05, 12:45
                  A co, podmuch tramwaju Cię przewróci?
                  Nie róbmy sobie jaj, na wsiach dzieci jeżdżą do szkół rowerami jezdnią, po
                  której jeżdżą TIR-y, a tu mamy panikować, że tramwaj jedzie? Przyjrzyj się
                  raczej szerokości tej tak zwanej drogi dla rowerów i jej nawierzchni. Wiem, że
                  na wiadukcie nie było miejsca dla rowerów, ale Niemcy nie mają takich
                  problemów. Wyznaczyliby jeden pas ruchu w każdym kierunku (bo te dwa tutaj to
                  są tak umownie i nie wszyscy kierowcy potrafią się na nich zmieścić), a z
                  brzegu wyznaczyliby pas dla rowerów (oddzielony niskim krawężnikiem drogowym).
                  • piotrusb_1 Re: Rowerzyści precz! 03.08.05, 13:18
                    no niestety, taka prawda że u nas albo ścieżek nie ma, albo są w złym stanie. a do tego jeszcze łażą po nich piesi albo parkują na nich samochody :(
                    • Gość: ... Re: Rowerzyści precz! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 13:27
                      Ludzie... "Górale niech jeżdżą w górach". Po co ta dyskusja jeśli chodzi o
                      jazdę w mieście. Fakt "mistrzowie" jadą jakby nikogo nie było na drodze. I
                      takimi się zajmijcie. Sama mam obiekcje "skręcić"?, bo z naprzeciwka
                      wyjedzie "GÓRAl". Na uli
                    • Gość: ... Re: Rowerzyści precz! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 13:37
                      Ludzie... "Górale niech jeżdżą w górach". Po co ta dyskusja jeśli chodzi o
                      jazdę w mieście. Fakt "mistrzowie" jadą jakby nikogo nie było na drodze. I
                      takimi się zajmijcie. Sama mam obiekcje "skręcić"?, bo z naprzeciwka
                      wyjedzie "GÓRAl". Na ulicę nie wyjade, bo też się boję. Kto przypilnuje, żeby
                      kierowca jechał 60/h ??? . Jadę wolno chodnikiem i nikt mi nie odmówi tego
                      prawa, dopóki nie zostaną mi zagwarantowane BEZPIECZNE WARUNKI JAZDY PO
                      JEZDNI - Co Pan na to, Panie nadkomisarzu Struski ???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka