Dodaj do ulubionych

"biznesmen" ;)

IP: *.21.pl / *.21.pl 22.08.05, 22:36
W oklejonym "sejczento" z (koniecznie z kratką przed tylnią szybą) mknie z
niebotyczną prędkością polski byznesmen. Cechują go niezależnie od pogody
ciemne okulary, pół tony żelu na głowie i hollyłudzki uśmiech. Promieniując
pewnością siebie i niebanalnym urokiem osobistym nie zważa na przepisy ruchu
drogowego, bo będąc "kimś lepszym" musi udowodnić to także na drodze. Więc
mknie tak firmową furą, podskakując na częstych dziurach i wybojach, czasami
zatrzymując się na skrzyżowaniach, przyciąga wtedy swoim wdziękiem uwagę
wioskowych dziewcząt. Te, widząc takiego człowieka sukcesu (no bo nie
zwracając na nie uwagi jest nim na pewno), mogą tylko pomarzyć o życiu u boku
takiego byznesmena. A nie dość, że byznesmen, to jeszcze na pewno wykształcony
- ma przecież garnitur! A to niewątpliwie oznacza, że jest wyształcony. Ale
tymczasem nasz byznesmen dociera do celu swej podróży byznesowej. Wysiądwszy
ze swego pojazdu, ściągnąwszy powolnym ruchem swe okulary i popatrzywszy
pogardliwie na tubylców, wyrusza w kierunku miejscowego spożywczaka. Tam, w
imię zasady "nasz klient, nasz pan" rozpoczyna rozmowę byznesową nie zważając
na czekających w kolejce klientów. To przecież na pewno zwykłe szaraczki, oni
mogą poczekać. Zresztą powinno być dla nich zaszczytem mogąc słuchać tak
kulturalnego młodego człowieka, ach gdyby wszyscy byli tacy... Jaki on
bezinteresownie i szczerze grzeczny, na pewno prywatnie też jest taki... No
cóż, to byłby idealny kandydat na zięcia, ach jaki on szczery i dobry! Ale,
ale nasz byznesmen jest już w drodze powrotnej do bazy. "Co za wieśniaki " -
rozmyśla sobie wyprzedzając na trzeciego - "łyknęli cały towar. Nawet ten
przeterminowany. Szef powinien być szczęśliwy. Może nawet nie dostanę dzisiaj
zjebki". Taak, nasz biznesmen nie lubi tak zwanych "zjebek" z powodu słabych
wyników , przecież on został stworzony do wyższych celów niż praca... Wtem z
jego rozmyślań wyrwał go jakiś niekulturalny pieszy, który ośmielił sie wyjść
na pasy zmuszając byznesmena do hamowania. "Tak, dzisiaj zdecydowanie dobry
dzień, zwłaszcza, że dziś wypłata." - uśmiechnął się do siebie dumając dalej
byznesmen - " Kupię sobie szpanerską koszulę i może jakiś bayer do mojej fury,
alufelgi już mam, więc może teraz spojler. Hmm, spojler to jest to czego mi
trzeba. Być może nawet uda mi się wyrwać w końcu jakąś laskę. Taa,
zdecydowanie, zaraz po wypłacie kupuję spojler, a wieczorem jadę na piwo. "
Wtem, w oddali na ulicy wyłonił sie jakiś rowerzysta - "Ale biedak. Jak jeździ
na rowerze to na pewno nie stać go na auto, haha" - "pomyślał" byznesmen po
czym przejechał rowerzyście 30cm przed nosem, żeby tamten wiedział kto jest
bardziej męski. Wchodząc dziwnie potulny do firmy, wysłuchał jednak
tradycyjnej zjebki, ale nic to, bo oto nastała długo oczekiwana chwila ,
byznesmen dostał swoje 700PLN pensji.
Obserwuj wątek
    • kubiss Re: "biznesmen" ;) 22.08.05, 22:58
      W ciężarowych sejczentach to faktycznie jeżdzi tylko ELITA ..... :-)
      • Gość: Szczęki Re: "biznesmen" ;) IP: *.111.inds.pl 23.08.05, 09:35
        He He...
        • Gość: Ewik Re: "biznesmen" ;) IP: *.com.pl / *.cn.com.pl 23.08.05, 15:13
          Dobre...
          • Gość: HS Re: "biznesmen" ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.05, 16:50
            Z opisu to raczej robol najemny niż byznesmen :))) Chyba że byznesmen w jego
            własnym mniemaniu :)) Jest takich fraglesów dużo ..... zresztą nie tylko w
            Sejczentach.
            • Gość: HS Re: "biznesmen" ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.05, 16:51
              Ps. Wypisz wymaluj jeździ taki goguś firmowym (Coca-Cola) Sejczento :)))
    • Gość: kolo Re: "biznesmen" ;) IP: *.com / *.strefa.com 23.08.05, 16:52
      Taaak!!!Szczegolnie uwielbiam tych kierowcow na drodze :-(((
    • aha123 Re: "biznesmen" ;) 23.08.05, 19:54
      ...DOBREEEEEEE!!!
      Ale to taki mój trochę śmiech przez łzy...- szara, polska rzeczywistość
      niestety...
    • Gość: izis słaaabe... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 23:48
      słaaabe...,chodziło Ci chyba o przedstawiciela handlowego ewentualnie ,mówiąc
      potocznym językiem, sales managera?I jeszcze jedno ów "on" nie kupi sobie
      spojlera do tego "sejczento" ,bo to autko firmowe ,a nie jego.Wprowadziłabym
      poprawki , by tekst miał jakieś znamiona satyry,pozdro...
      • Gość: facet Re: słaaabe... IP: *.21.pl / *.21.pl 24.08.05, 08:00
        tam jest chyba napisane "do swojej fury", więc widocznie ma swoją
        • Gość: HS Re: słaaabe... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.05, 10:14
          Jest jeszcze druga grupa gogusiów .... to tacy co jeżdzą firmowymi autami ale
          bez żadnych napisów, logosów firmowych itd. i udają że to ich auta i ich firma
          bo kratka zazwyczaj jest :)) Do tego "własny" firmowy laptop i inne bajery :)))

          Poza tym śmieszy mnie jeszcze fotelik dziecięcy w aucie służbowym .... to w
          końcu jak??? służbowe czy rodzinne auto ....
    • Gość: b "biznesmen" C.D. IP: *.21.pl / *.21.pl 24.08.05, 10:29
      Byznesmen poprawiał starannymi ruchami rąk żel na włosach, uśmiechając się do
      lustra. "No no, przystojniaku " - mówił do swojego odbicia - "dzisiaj twój
      wielki dzień". Z podziwem patrzył na swoją nową koszulę, którą kupił dzisiaj w
      firmowym sklepie. "Tak, wszystkie laski moje" - powtarzał sobie, starając się
      nadać swoim oczom naturalnego błysku. Jednak, z pewnych powodów , skończył
      zabiegi kosmetyczne wyjątkowo szybko i popudrowawszy tylko twarz, puścił się w
      dół klatki schodowej. Miał dziś dobry humor, powiedział nawet sąsiadce "dzień
      dobry"(z odpowiednią wyższością oczywiście, aby tej nie poprzewracało się w
      głowie). Ale oto, wychodząc przed blok oczom jego ukazał się główny powód
      dzisiejszego dobrego samopoczucia: jego wypasiona fura z jeszcze bardziej
      wypasionym, nowiutkim(prosto ze szrotu) spojlerkiem, którego zakupił dzisiaj.
      Biznesmen aż przystanął, nie mogąc się napatrzeć na swoje auto. "Taa, to jest
      to" - pomyślał, po czym rzuciwszy jeszcze raz okiem na swoje BMW rocznik 88,
      kliknął parokrotnie alarmem, aby biedaki z okien mogli sobie też nacieszyć oko
      jego spojlerem i zasiadł w końcu za kierownicą. Napawając się dumą, byznesmen
      nacisnął z całej siły pedał gazu, wyjeżdżając z dzielnicowego parkingu. "Ale
      ubaw" - pomyślał sobie ochlapując wodą z kałuży jakąś przechodzącą kobietę z
      dziećmi. Gdy, tak jechał, wszystko fajnie się układało. Najpierw udało mu się
      wyprzedzić jakiegoś frajera w mercedesie. "He, he, ale cieńki kierowca z niego"
      - nabijał się z niego w duchu - "jedzie tylko 60km/h więc nie umie szybciej".
      Następnie dał ostro po garach i wyprzedziwszy jakąś rodzinę w golfie, pomyślał:
      "hehe, jadą tylko 50km/h, tak to jest jak się ma takie liche auto". Szczytem
      udanej podróży było, gdy stanął jako pierwszy na czerwonym świetle, na dodatek
      szczęśliwie złożyło się, przed pasami stały jakieś laski i w ogóle pełno ludzi.
      Nasz byznesmen doskonale wie, co trzeba robić w takich sytuacjach. Tak uczynił i
      tym razem, ruszając z przeraźliwym piskiem ze skrzyżowania i oceniając w
      lusterku, czy jego start zrobił wystarczający efekt. "A to dupki" - ze złością
      pomyślał o kilku "dziwakach", którzy się za nim nie obejrzeli - "pewnie za słabo
      ruszyłem, dlatego nie wszyscy się patrzą" - pomyślał następnie z zadumą.
      "Następnym razem wystartuję głośniej, wtedy na pewno wszystkim zaszpanuję" -
      postanowił, po czym zaparkował, rasowo nacisnąwszy na gaz przed domem swego
      kolegi, po którego jechał. "Joł" - przywitał się z nim kolega, "Siema" -
      odpowiedział byznesmen, po czym wyruszyli w dalszą drogę. "Co tak wolno jedziesz
      ?"-zapytał Pakeros byznesmena, tak bowiem mienił się kolega naszego byznesmena.
      "Wiesz ku..., zaszalałem ku... trochę na alejkach, bo ku... fajne dupy szły i
      nie mam teraz ku... wachy. Lepiej ku... zostawię trochę, żeby podjechać z klasą
      pod knajpę". "Taa ku..., paliwo drogie jak cholera." - potwierdził pakeros,
      imponując swoją wiedzą na temat rynku paliw byznesmenowi i gdy tak sobie
      gawędzili nagle oczom im ukazał sie cel ich podróży - prestiżowa diskoteka "opeD"...
      • Gość: poeta poemat IP: *.21.pl / *.21.pl 24.08.05, 14:29
        Cały poemat można by stworzyć na cześć pewnych osobników.
      • Gość: :) Re: "biznesmen" C.D. IP: 80.51.236.* 28.08.05, 00:40
        Czyżby chodziło o Depo?
      • Gość: :) dobre IP: 80.51.236.* 28.08.05, 10:25
        j.w
      • Gość: Temur Re: "biznesmen" C.D. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.05, 13:46
        > prestiżowa diskoteka "opeD"...

        To jest the best. ROTFL
    • Gość: hi hi Re: "biznesmen" ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.05, 13:56
      albo inne super prestiżowe diskoteki: TOJOK lub TOCHIK NOD
      • Gość: mrzezyno252 Re: "biznesmen" ;) IP: *.prenet.pl 28.08.05, 14:13
        Dobre, podobało mi się, prawdziwy obraz. Czekam na dalszy ciąg. Co się wydaży w
        tej prestiżowej tancbudzie opeD?? Pewnie będzie ciekawie.Pozdrawiam.
    • Gość: hi hi Re: "biznesmen" ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.05, 14:32
      W tej kichowatej tancbudzie byznesmen i jego przyjaciel z arbuzami pod pachami
      będa się starali wyrwać najsexowniejsze lachony na wzór hollyłódzkich barbie z
      okładek!!!
    • Gość: czekam Re: "biznesmen" ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.05, 15:19
      czekam na dalszy ciąg z niecierpliwością ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka