Gość: Demostenes
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
10.10.05, 20:07
Dylemat wiejskiego i robotniczego wyborcy.
W ostatnim czasie Lech Kaczyński próbuje pokazać swoje „lewicowe i wiejskie oblicze” dlatego poprzez „podstawionego” Premiera Marcinkiewicza puszcza oko do tych wyborców obiecując milerowskie gruszki na wierzbie. Jest to wyrachowana próba doraźnego pozyskania ludzi biednych głosujących na partie socjalne, których z założenia się nie nawiedzi i chce wytępić. Wiedząc, że PiS nie będzie mógł spełnić obietnic przed i po wyborczych, w gabinetach pisowskich przygotowany jest już na pewno plan obciążenia Platformy winą za niezrealizowany prospołeczny program. Oglądając spoty Profesora Lecha Kaczyńskiego Prezydenta IV RP nie mogę uwierzyć, że ten radykalny ultra prawicowiec patrzący z góry na ludzi z jak on to nazywa „gminu” przywdziewa skórę raz to rolnika raz czerwonego socjalisty a raz narodowca z drużyny Ojca Rydzyka. Jeśli to wszystko co mówi to prawda, to kim naprawdę jest Lech K?
Według mnie Lech Kaczyński jest zwykłym politycznym hochsztaplerem (nowoczesnym Nikodemem Dyzmą) nastawionym tylko na polityczne bycie w centrum uwagi. Kiedyś myślałem, że to Leper lub Giertych będą stanowić zagrożenie dla naszej demokracji ale jest ktoś znacznie groźniejszy właśnie prof. Lech K i jego brat Jarosław Kaczyński. Wyrachowani, zimni i bezwzględni dla słabszych.
Dlatego rozważając czy pójść do II tury wyborów prezydenckich i na kogo oddać swój głos lewicowy elektorat powinien rozważyć zakres kompetencji przyszłego Prezydenta i ewentualną możliwość zdestabilizowania Państwa przez nieobliczalnego, ustawionego na konfrontacje ze wszystkimi polityka. Analizując Tuska i Kaczyńskiego jasno widać, że pod rządami Tuska nie grozi ograniczanie swobód obywatelskich i państwo policyjne w przeciwieństwie do rządów braci Kaczyńskich. Prezydent, którego kompetencje są mocno ograniczone ale jednak w niektórych sytuacjach strategiczne dla interesu państwa powinien stać na straży konstytucji i swobód obywatelskich. Zamiast ścigać wrogów politycznych powinien budować dobre stosunki z sąsiadami. Powinien być dla narodu skałą i zrównoważoną opoką a nie trzeńsieniem ziemi lub niszczącymi falami tsunami.
Dlatego lewicowy i wiejski elektorat nigdy nie powinien zagłosować na Prezydenta IV RP którego motto życiowe brzmi – „SPIEPRZAJ DZIADU!!!”