Gość: mlnq
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
30.01.06, 08:37
To i ja swoja historie opowiem. Wczoraj bieglem na autobus (oczywiscie
przyjechal przed czasem). Na przystanku stanal tak ze caly autobus musialem
obejsc naokolo, bo wszedzie byly zwaly sniegu. Zatrzasnal drzwi przed nosem.
Zapukalem w szybe i poprosilem zeby otworzyl to juz z krzykiem to zrobil.
Czekalem az moja dziewczyna dobiegnie do busa. Powiedzialem zeby poczekal, to
on zamknal drzwii ruszyl pol metra. Kiedy zobaczyl ze juz chcemy wsiadac
otworzyl drzwi i wyskoczyl z tekstem zeby sobie taksowke zamowic.
Dodam ze autobus byl spozniony a na ktoryms przystanku bez pasazerow stal 5
min zeby odczekac za duza przerwe w rozkladzie.
Kilka slow do pana kierowcy. Chamie! Place to wymagam.
A dyrekcja moglaby zdyscyplinowac tych niektorych "mocnych w gebie" kierowcow
burakow!